Dodaj do ulubionych

Szkolny plac zabaw

19.03.25, 19:15
Mam pytanie do mam starszych dzieci, ale najpierw problem: szkola rozesłała regulamin korzystania ze szkolnego placu zabaw, z którego wynika, że dzieci powyżej 13 roku życia nie mogą korzystać ze szkolnego placu zabaw. Plac zabaw przy szkole to w zasadzie jedyne miejsce gdzie dzieci w pogodne dni spędzają czas.
Teraz pytanie do Was, czy ktokolwiek spotkał się z czymś takim w szkołach Waszych dzieci? Może ktoś ma radę jak zareagować? Jest to dla mnie niepojete, że odmawia się korzystania jakiejś grupie że wspólnych części szkoły.
Obserwuj wątek
    • martunia.z.wielunia Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:21
      No dla 14 czy 15 latków to już obciach jest żeby tam się pokazywać.
    • ziazia17 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:25
      Ale przecież nie jest to pomysł szkoły, tylko producenta urządzeń. U nas w szkole np. jest plac zabaw dla dzieci do lat 11. Pretensje do producenta.
      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:28
        Ale to nie chodzi o korzystanie z urządzeń, tylko obecność na terenie placu. Jest to jedyny teren przy szkole gdzie dzieci mogą spędzić czas na przerwie na zewnątrz.
        • 3-mamuska Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:43
          Jakos nie wierze ze nie ma kawalka ziemi /trawnika innej powiestrzeni niz plac zabaw.
          Ile dzieci jest w tej szkole.
          • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:57
            To jest mała szkola, poniżej 100 dzieci. W zeszłym roku kosztem parkingu zabrano jeden zielony ogródek, zostal tylko jeden "placyk", który ma około 300m2, większa jego część jest zabudowana małym zestawem hustawkowo-wspinaczkowym, jest stół do ping-ponga i plansza do gry w szachy - nawet ten stół i plansza zostały wymienione jako zakazane w użytku. Dziś dzieci nie wyszły na przerwie na zewnątrz, gdyż nauczyciel powiedział, że nie ma na to warunków.
            • po_godzinach_1 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:03
              norra.a napisała:

              > wię
              > ksza jego część jest zabudowana małym zestawem hustawkowo-wspinaczkowym, jest s
              > tół do ping-ponga i plansza do gry w szachy - nawet ten stół i plansza zostały
              > wymienione jako zakazane w użytku.

              No ot niech rodzice walczą o dostęp do tych rzeczy
    • 3-mamuska Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:27
      No norma. Przeciez taki plac jest dla malych dzieci. Duze jesli juz tam ida to przesiaduja na sprzetach blokując mozliwosc zabawy dla młodszych.
      No i strasze juz mogą robić inne rzeczy.
      • ewka.n Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:33
        3-mamuska napisała:

        > No i strasze juz mogą robić inne rzeczy.

        Np. palić papierosy za winklem. Teraz elektronicznie - nowoczesność pani kochana...
        • martunia.z.wielunia Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:36
          Jak wychowałaś tak masz.
        • 3-mamuska Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:41
          ewka.n napisała:

          > 3-mamuska napisała:
          >
          > > No i strasze juz mogą robić inne rzeczy.
          >
          > Np. palić papierosy za winklem. Teraz elektronicznie - nowoczesność pani kochan
          > a...


          Serio twoje albo sie bawia w piaskownicy albo pala fajki 🤷‍♀️ no coż moglas dzieci czegos innego tez nauczyc.
        • lauren6 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 15:05
          ewka.n napisała:

          > 3-mamuska napisała:
          >
          > > No i strasze juz mogą robić inne rzeczy.
          >
          > Np. palić papierosy za winklem. Teraz elektronicznie - nowoczesność pani kochan
          > a...

          Ja bym wysłała na boisko, żeby pograły w piłkę, ale widzę że masz inny pomysł na rozwój swoich dzieci.
    • kamin Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:45
      Chodzi o korzystanie w czasie lekcji czy po lekcjach?
      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:00
        Zakazany jest pobyt podczas lekcji dla wszystkich, może być uzywany tylko podczas przerwy i pod nadzorem nauczyciela, ale tylko przez dzieci do 13 roku zycia, starsze są wykluczone.
    • po_godzinach_1 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:45
      To, czy któraś z nas spotkała się z czymś takim nie ma żadnego znaczenia.

      Znaczenie ma co mówi dyrekcja na twoje zastrzeżenia. Bo, rozumiem, rozmawiałaś o tym z dyrekcją.
      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 19:58
        Będę rozmawiać, ale nie o 19.00 przecież, sprawa jest świeża.
        • po_godzinach_1 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:01
          norra.a napisała:

          > Będę rozmawiać, ale nie o 19.00 przecież, sprawa jest świeża.

          Czyli po prostu chciałaś wyrzucić z siebie swoją złość smile
          • ewka.n Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:04
            po_godzinach_1 napisała:

            > Czyli po prostu chciałaś wyrzucić z siebie swoją złość smile

            "emama
            Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie..." smile
            • po_godzinach_1 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:06
              ewka.n napisała:


              > "emama
              > Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Cieb
              > ie..." smile

              otóż to smile
    • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:03
      Ogólnie place zabaw są dla dzieciaków klas wczesnoszkolnych , szóstoklasista zwyczajnie nie ma co tam robić za to może przeszkadzać młodszym dzieciom lub wzbudzać w nich strach .
      Dla starszych uczniów jest boisko szkolne.
    • asia_i_p1 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:06
      W sensie, że nie ma żadnego podwórka oprócz placu zabaw - zadnego boiska, skwerku z ławkami, trawnika? Jeśli tak to marnie i nalegałabym, żeby szkoła, w miarę możliwości, coś zorgnizowała. Kupienie kilku ławek nie powinno rozwalić budżetu.

      Bo sam zakaz trochę rozumiem, starsze dzieci na placu najczęściej traktują wszystkie urządzenia jak ławki i młodsze dzieci nie bardzo mają szansę się pobawić.
      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:14
        Nie ma boiska, nie ma skwerku, są trzy ławki przed samą szkołą zaraz przy ruchliwej drodze.
        • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:23
          Ale zdajesz sobie sprawę z tego , że szostoklasisci mogą zastraszać, przeganiać lub uniemożliwiać zabawę młodszym dzieciom.
          Sama mam nastolatka w tym wieku , chłopak sporo wyższy ode mnie , dodatkowo nie ma co ukrywać, że w rozmowach między chłopakami w tym wieku wulgaryzmy i niedwuznaczne żarty sypia się jak z rękawa.
          To zwyczajnie nie jest towarzystwo dla siedmiolatków.
          • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:28
            Tak, rozumiem, byłabym szczęśliwa gdyby była możliwość rozdzielenia towarzystwa. Ale czemu kosztem części dzieci.
            • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:38
              Dlatego, że chroni się młodszych.
              Zastanów się czy gdyby twoje dziecko miało 7lat to chciałabyś aby na tym niewielkim placu zabaw było wśród trzynastoletnich dryblasów rzucających co jakiś czas wulgaryzmami.

              Rozumiem , że wkurza cię sytuacja ale sądzę, że jeszcze bardziej wkurzała rodziców dzieciaków klas wczesnoszkolnych.

              Masz do wyboru albo zaakceptować decyzje , która jest lepsza dla ogółu albo zmienić szkole.
          • heca007 Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 23:24
            Zwariowałaś?! Dzieci młodsze nie przebywają na placu zabaw same. Jakie zastraszanie?! Szczególnie na małym placu.
            • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 11:09
              Nie rozumiesz, nie chodzi o zastraszanie celowe, a o zbudzanie strachu swoim zachowaniem i obecnością, jednakże nie celowene w te dzieci, a wynikające z natury sytuacji. Głośne, przepychające się się nastolatki, pokrzykujace, przeklinające budzą strach w dzieciach. Przerabiam to na bieżąco jako matka 1klasisty. A co duże dzieciaki odpier... na placach zabaw, to by można książkę napisac
              • cegehana Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 11:28
                I szkoła rozwiązuje to w sposób taki, że izoluje jedną grupę wiekową od drugiej i nic nie robi z przeklinaniem, przepychaniem, hałasowaniem itd. w efekcie problem znany od pokoleń jest wciąż aktualny a siedmiolatki stoją w blokach startowych, by zacząć przeklinać, przepychać się i straszyć swoim zachowaniem kolejne młodsze roczniki.
                • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 15:32
                  Może zastanów się dlaczego nikt nie jest w stanie poradzić sobie z problem znany od pokoleń.
                  Jak rozumiem ty jesteś z opcji " szklanka wody zamiast", stąd trudno zrozumieć ci wpływ budzących się hormonów na zachowanie nastolatków.
                  Wyciszone i ułożone trzynastolatki z rączkami złożonymi do modlitwy to raczej kadr z horroru, a nie obraz rzeczywistości.

                  Ciekawa jestem jaki ty masz sposób na wyłączenie budzących się hormonów wpływających na zachowanie trzynastolatków.
                  • cegehana Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 17:01
                    Tak się zastanawiam i dochodzę do wniosku, że może lekceważenie problemu ma z tym jakiś związek.
                    • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 19:07
                      Nie sądzę aby ktokolwiek lekceważył problem.
                      Mam dwójkę dzieci, córka ma dwadzieścia lat , syn trzynaście.
                      I w obecnej chwili mam powtórkę z rozrywki.

                      Powiem więcej o ile u chłopaków burza hormonów bardziej ukierunkowana jest na " młode koguciki" i głupkowate pomysły, o tyle dziewczyny w tym wieku po prostu j... w dekiel i to niezależnie od tego czy są to uczennice paskowe, czy z klasowe ogony.
                      To pannice królują w głośnym, wulgarnymi zachowaniu. Któregoś razu jak przejrzałam telefon córki ( wówczas dwunastolatki), to szczenna w dół mi spadła w jaki sposób dziewczyny, z teoretycznie elitarnej klasy, prowadzą ze sobą rozmowy, takiego natężenie wulgaryzmów to ciężko nawet pod monopolowym usłyszeć.
                      • cegehana Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 21:08
                        No nic dziwnego: w końcu dorastają w świecie, gdzie takie zachowanie u nastolatków jest akceptowane - byle nie przeszkadzały. Jak sobie bluzgają przy trzynastoletniej koleżance poza placem zabaw to jest ok.
                        • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 10:18
                          Przy wychowywaniu pierwszego dziecka byłam idealistką, przy drugim jestem realistką.
                          Słyszałaś takie określenie jak " bunt nastolatka" i najważniejsze czy twoje dzieci są już po okresie buntu, czy może jesteś teoretykiem.
                          • cegehana Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 21:44
                            Moje dzieci są dawno po okresie buntu. Co nic nie zmienia. Nie traktuj mojej wypowiedzi osobiście. Nie chcę wytykac konkretnie Tobie jakichś błędów, raczej krytykuję system edukacji, który nie radzi sobie z taką oczywistością jak bunt - każdy młody człowiek to przechodzi, mało jest bardziej przewidywalnych wydarzeń niż to, że młodzież wejdzie w ten etap - a mimo to grono wykształconych na uniwersytetach pedagogów, ludzi z wiedzą znacznie większą niż przeciętny rodzic, nie ma żadnego pomysłu na rozwiązanie problemu niewłaściwych zachowań niż "zakazać wstępu". Z domu chyba dzieci w okresie buntu nie wyrzuciłas, co? Czyli da się jakoś z nimi żyć.
                      • gru.u Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 09:47
                        I co z tym zrobiłaś? Pewnie dalej grzecznie płaciłaś za telefon córeczko żeby miała jak komfortowo bluzgać?
                        • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 14:26
                          "I co z tym zrobiłaś? Pewnie dalej grzecznie płaciłaś za telefon córeczko żeby miała jak komfortowo bluzgać?"

                          Telefon córki niemal 3 tygodnie w miesiącu znajdował się zamknięty w szafce i dzięki Bogu bo w tym czasie wybuchła afera w szkole i wielu takich świętojebliwych rodziców, przekonanych o tym, że ich dzieci nigdy w życiu ... musieli stawić czoła rzeczywistości.
                          Sprawa była na tyle poważna, że część tych rodziców musiała tłumaczyć się na policji.
                          Nie jest trudno znaleźć moje posty sprzed kilku lat i zobaczyć, czy faktycznie bezczynnie przyglądała się sytuacji, czy reagowaliśmy.

                          Kiedyś najtrudniejszym wiekiem był wiek 16-17 lat, od dawna ta granica została mocno obniżona i w obecnej chwili to 12-14 latkowie najbardziej dają w kość i są najtrudniejsi do okiełzania.
              • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:16
                A na korytarzu już nie „zastraszają swoją obecnością”? Już nie przeklinają na lewo i prawo, robią to tylko na powietrzu…? 🤔
                • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:57
                  We wszystkich szkołach moich dzieciaków klasy 1-3 miały albo odrębną część budynków albo wydzielone piętro , tak więc na korytarzach nie miały zbytniej możliwości natknąć się na dryblasów .
                  • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 10:50
                    A w szkołach moich dzieci miały jakiś tam kontakt 🤷‍♀️ Może dlatego nie umierały ze strachu na widok 14 latka.
                • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 18:55
                  U mnie 0-3 ma inny budynek niż 4-8 i nie spotykają się ponadto na korytarzach są nauczyciele dyżurni.
                  • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 07:14
                    Na boisku szkolnym również są nauczyciele dyżurni.
              • gru.u Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 09:46
                I jako dorosła nie umiesz ustawić do pionu dzieciaka?
            • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 13:04
              7-9 latki? Jak najbardziej przebywaja same na placu zabaw. Przeciez tu mowa o szkole, nie o przedszkolu.
              • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:10
                U mnie w szkole nie przebywają. Podczas godzin pracy szkoły zawsze pod opieką nauczyciela dyżurnego, same nigdy. Po lekcjach to już sprawa rodziców. 7-9 latki bie opuszczają same budynku szkolnego. Klasy 0-3 mają osobny budynek, klasy 4-8 osobny. Maluchy nie mieszają się z nastolatkami. Nauczyciele dyżurują na korytarzach, w szatniach i nie ma opcji wychodzenia samopas.
                • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 20:49
                  jak rozumiem jest to szkolny plac zabaw, czyli znajduje sie wciaz na terenie szkoly, a nie za plotem.
                  • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 12:02
                    No ale nie rozumiesz, że nie ma opcji, że idę sobie do szatni, ubieram się i wychodzę? W ogóle nie ma opcji wychodzę sobie gdzieś, bo mi się tak zachciało? Jakby puścili samopas bo na płac, to dzieciakowi mógłby strzelić pomysł, a to pójdę może do mamy, bo pracuje blisko, a to może wyjdę do sklepu, a to pójdę gdziekolwiek
                    • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 12:33
                      No byc moze u ciebie tak jest, nie neguje. U mojej corki jest placyk "wewnetrzny" (tzn jest tez wyjscie ewakuacyjne na zentarz, ale normlanie ta bramka jest zamknieta). Dzieci wychodza same, bo wyjscie na plac nie otwiera mozliwosci wyjscia ze szkoly. Nie zakladaja kurtek, wychodza w bluzkach.
          • gru.u Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 09:43
            Jeżeli na placu zabaw używają wulgaryzmów to może zamiast do szkoły powinno się ich wysłać do jakiegoś ośrodka?
    • cegehana Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 20:30
      Czy w tym regulaminie tak jest napisane? Nie mogą korzystać? Być może chodzi o konkretne czynności np. huśtawki dla młodszych dzieci. Rzeczywiście kuriozalna jest sytuacja, kiedy nie można np. towarzyszyć młodszej siostrze. Zaczęłabym od rozmowy z wychowawcą dziecka.
    • ga-ti Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 23:07
      U nas jest plac zabaw dla dzieci 0-3, ale idą tam albo z nauczycielem w ramach wf albo że świetlicą. Na czas przerwy, w pogodne i ciepłe dni jest wybieg przed szkołą, bez atrakcji. Boisko jest podobnie jak plac zabaw, tylko pod opieką nauczyciela wf ( tu dla klas 1-8) lub świetlicy po południu.
    • sueellen Re: Szkolny plac zabaw 19.03.25, 23:14
      Moje dzieci są wyże ode mnie. Już widzę jak te konie 170 + wzrostu huśtają się kręcą na karuzeli dla maluchów...
      • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 13:00
        Niestety widziałam takie obrazki na szkolnym placu zabaw, a nawet musialam zadzwonić do sekretariatu, nich przyślą jakiegoś pana konserwatora albo dyrektor nich przyjdzie, bo na moje uwagi o niszczeniu sprzętu poprzez niewłaściwe użytkowanie, szanowna nlodziez reagowała tylko śmiechem i pyskówkami. Było nas tam kilka matek i wszystkie reagowalysmy.
    • zanetka.x Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 11:55
      przecież i tak nikt tego nie sprawdza, nikt dzieci nie legitymuje na placu zabaw
    • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 13:06
      Dlaczego 13 letnie dzieci spedzaja czas "w pogodne dni" na placu zabaw zamiast po prostu isc do domu? Co one tam robia? Czy tez mowa o 10 minutowej przerwie?
    • karmello29 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 15:38
      nie rob jaj,normalne ze place zabaw sa do okreslonego wieku najczesciej 11 lat.
      nie rozumiem po co w ogole starsze dzieci maja tam przesiadywac -nie moga isc do domu?
      jesli zas chodzi o przerwe miedzy lekcjami to u nas spedzaja w szkole .
      Nie kumam do konca o co ci w ogole chodzi tak naprawde.
      • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:19
        >nie rozumiem po co w ogole starsze dzieci maja >tam przesiadywac -nie moga isc do domu?
        Nie mogą, bo mają lekcje. Tylko we Francji na przerwie idzie się do własnego domu na obiad.
        • arthwen Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:59
          Nie tylko we Francji, w Szwajcarii też wink
          • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 20:50
            W Holandii tez.
            • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 10:50
              A to teraz jestem zaskoczona 😱
      • angazetka Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 19:55
        karmello29 napisała:

        > nie rob jaj,normalne ze place zabaw sa do okreslonego wieku najczesciej 11 lat.
        > nie rozumiem po co w ogole starsze dzieci maja tam przesiadywac -nie moga isc d
        > o domu?

        Na okienko między lekcjami albo długą przerwę?
        • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 20:45
          U nas w szkole okienka spędza się czasem zagospodarowanym, na świetlicy lub w bibliotece. Jest lista obecności i nie można ot tak sobie postanowić, że teraz sobie będę bujać się na bujawkach
        • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 20:50
          Okienko? W podstawowce?
          • angazetka Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 21:21
            Religia w środku zajęć chyba nadal się zdarza?
            • bezmiesny_jez Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 22:37
              Przecież na okienko nikt nie wypuszcza dzieci ze szkoły!
            • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 08:30
              Jak w podstawowce ma sie "okienko" z okazji religii to sie idzie do biblioteki albo na swietlice, a nie placze po placu zabaw dla malych dzieci.
              • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 10:51
                No i w ramach tej świetlicy młodzież może sobie czasem wyjść na powietrze…
                • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 12:00
                  No chyba żartujesz. Jakby sobie wyszła na powietrze samopas, a to może do sklepiku po drugiej stronie ulicy... I pod samochód wpadła, to wiesz ile by było krzyku, gdzie była szkoła, gdzie był nauczyciel? Nauczyciel zwłaszcza jak ma dzieci lat 8 i lat 13z bo okienko, to nie zgarnie wszystkich na dwor ani też z jednymi nie pojdzie a drugich nie zostawi. Świetlica posiada plan pracy i takie rzeczy jak wyjścia są w niej opisane i zaplanowane, nie ma miejsca na takie spontany.
                  • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 08:52
                    Na jaką ulicę, do jakiego sklepu??? Dzieci będące w świetlicy wychodzą z nauczycielkami na boisko szkolne/plac zabaw/podworko, jak tam szkoła to sobie nazwie. Być może nauczycielki wpisują to w jakiś dziennik, ale serio- nie muszą tego skrupulatnie „planować”.
                    • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 09:43
                      Wpisuja i owszem, mają plan pracy. A na boiskach i placach zabaw odbywają się też lekcje wf innych klas i nie ma tak, że wpada mi taki pomysł, jako nauczycielowi, to sobie zajmuje to boisko dla potrzeb dzieci swietlicowych. Autorka wybrałam dziecku szkole bez stosownego zaplecza i teraz ma pretensje nie wiadomo o co.
                      • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 07:24
                        >nie ma tak, że wpada mi taki pomysł, >jako nauczycielowi, to sobie zajmuje to >boisko
                        Zauważyłam już w wątku szpitalnym, że osobiste doświadczenia przedkładasz na realia w calusieńkiej Polsce, ale nie każda szkoła ma skraweczek ziemi 3x3m, na który dodatkowo wciska dzieci na lekcje wf. Podwórka szkolne/place zabaw funkcjonują niezalenie od sali gimnastycznej, a dzieci będące pod opieką świetlicy normalnie mogą wyjść z nauczycielem na powietrze, jeśli pogoda jest ładna. Jeśli jest bardzo ładna, to wręcz wynoszą koce i gry na boisko i spędzają tam większość czasu, zamiast gnić w murach.

                        >Autorka wybrałam dziecku szkole bez >stosownego zaplecz
                        W którym miejscu konkretnie autorka opowiada, że na placyku zabaw z huśtawkami czy nawet stołami do pingponga odbywa się wf, więc jej dziecko nie może korzystać…? 🤔
                        • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 07:49
                          No cóż, po pracy w szkole, w tym na świetlicy wydaje mi się, że trochę wiem, jak ta świetlica funkcjonuje, a zasady są z grubsza obowiązujące, bo określą je system, a nie moje osobiste widzimisie
                        • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 07:51
                          Autorka o wiele nie wspomina, ale ty nazywasz podowko/boisko/skrawek ziemi ta przestrzenią, oddzielajac je znakiem/
                • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 13:13
                  W trakcie godzin lekcyjnych uczeń znajduje się pod opieką konkretnego nauczyciela, jeżeli dziecko nie chodzi na religię to albo jest pod opieką bibliotekarki , albo wyznaczonego nauczyciela. Nie ma tu żadnej samowolki łażenia gdziekolwiek, jeżeli dziecko nie zjawi się w bibliotece na czas dostaje nieobecność ( w szkole moich dzieciaków taka nieobecność jest/była traktowana jako ucieczka ze szkoły, i rodzic nie może jej usprawiedliwić ).

                  Jak autorka napisała jest to mała szkoła na 100 osób, tak więc obstawiam jaką niewielką szkołę prywatną bez sensownego zaplecza. Zapisując tam dziecko autorka doskonale wiedziała jak wygląda sytuacja lokalowa szkoły.
                  Osobiście 5-10 osobowe klasy uważam za porażkę.
                  • szmytka1 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 19:06
                    Oczywiscie, że świetlica prowadzi dziennik lekcyjny, normalnie ma listę obecności dzieci i sprawdza tę obecność, wpisuje realizowane tematy itd. Nie ma we współczesnej szkole podstawowej opcji pt: mamy okienko, robimy co chcemy.
                    • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 07:38
                      W niewspolczesnej szkole tez nie bylo okienek gdzie dzieci robily co chcialy.

                      Caly problem autorki watku to kwestia wyjscia na powietrze w czasie 10-20min przerwy.
                      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 08:55
                        palacinka2020 napisała:

                        > W niewspolczesnej szkole tez nie bylo okienek gdzie dzieci robily co chcialy.
                        >
                        > Caly problem autorki watku to kwestia wyjscia na powietrze w czasie 10-20min pr
                        > zerwy.

                        No tak, 20min przerwa, nie wiem czy rozumiesz czy kpisz? Siedzenie w klasie na słonecznej pogodzie gdy można sobie poodbijać piłkę na placu to chyba różnica?
                        • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 11:04
                          Ale na jakim placu mają odbijać tą piłkę skoro nie ma boiska jest tylko niewielki płać zabaw .
                        • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 17:40
                          Przeciez pisalas ze tam nie ma miejsca na odbijanie pilki. Problemem szkoly nie jest regulamin placu zabaw tylko zupelny brak lawek /boiska /wybeigu/ skwerku/czegokolwiek na terenie szkoly.
                          • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 18:32
                            Tak, to jest właśnie główny problem, oczywiście.
                            • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 19:31
                              No ale skoro szkoła NIE MA terenu pod boisko czy inny "wybieg" - to... No, po prostu go nie ma. I dyrektor nic nie wymyśli, bo przecież nie nadbuduje piętra nad placem zabaw, żeby stworzyć boisko. Możemy dyskutować, czy jest w stanie prawidłowo pełnić funkcję dydaktyczno - wychowawczą placówka bez choćby kawałka boiska, ale skoro go nie ma - no to co, twoim zdaniem, dyrektor powinien? Zainstalować składany plac zabaw, i przed dzwonkiem składać w kostkę i chować do szuflady?
                              • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:06
                                kocynder napisała:

                                >l
                                > ad placem zabaw, żeby stworzyć boisko. Możemy dyskutować, czy jest w stanie pra
                                > widłowo pełnić funkcję dydaktyczno - wychowawczą placówka bez choćby kawałka bo
                                > iska, ale skoro go nie ma - no to co, twoim zdaniem, dyrektor powinien? Zainsta
                                > lować składany plac zabaw, i przed dzwonkiem składać w kostkę i chować do szufl
                                > a

                                Oczekiwałabym jedynie, że skoro dzieci po kilku latach nauczyły się korzystać z tego ogródka, tj na uboczu poodbijać piłkę, grać w planszówki na kocykach, to dyrekcja da im po prostu żyć, a nie pozamyka w klasach na czas przerw, pod haslem "regulaminu", żeby sobie ułatwić życie.

                                • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:19
                                  1. Zdecyduj się jak jest, bo pierw piszesz, że placyk jest niemal w całości zajęty przez "zabudowę placu zabaw" ponad to stoły do ping - ponga i szachów - a teraz, że jednak jest miejsce "na uboczu", żeby poodbijać piłkę - sorry, ale narracja się nie spina.
                                  2. Podejrzewam, że "starszaki" zajęte "poodbijaniem" sobie piłki regularnie tratowały, bądź obijały piłką maluchy. I nie, to nie jest krytyka "starszaków" a stwierdzenie faktu: w ferworze gry się nie patrzy i nie uważa, życie. Ale maluchy tez mają swoje prawa i, na placu zabaw, jednak większe, gdyż plac zabaw to nie boisko do piłki.
                                  3. Średnio wierzę w szkołę, która nie ma ŻADNEGO boiska. No, nie i już. Przypuszczam natomiast, że dyrekcja ma dość użerania się z nastolatkami, które wcale nie siedzą grzecznie na kocyku (kto nosi kocyk do szkoły?!?!?!) za to wcale nie grzecznie niszczą urządzenia, nawierzchnię itd.
                                  • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:39
                                    "3. Średnio wierzę w szkołę, która nie ma ŻADNEGO boiska. "

                                    Jeżeli do szkoly uczeszcza tylko stu uczniów to jest to jakaś malutka szkoła prywatna podążająca za jakim nurtem psychologicznym , tudzież łącząca ED , ewentualnie prywatna szkoła dla uczniów sprawiających problemy.

                                    • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:47
                                      "Jeżeli do szkoly uczeszcza tylko stu uczniów to jest to jakaś malutka szkoła prywatna podążająca za jakim nurtem psychologicznym , tudzież łącząca ED , ewentualnie prywatna szkoła dla uczniów sprawiających problemy."
                                      I w to mogę uwierzyć, że jakiś modny (albo mądrze nazwany) nurt, typu "edukacja humanistyczna i psychodynamiczna, z założeniem rozwiązań socjalizacyjnnych w stopniu najwyższym". I kij, że nikt, łącznie z dyrektorem nie wie, co ów nagłówek może znaczyć. Ale mądrze brzmi, a takie ogólniki, że można pod nie podciągnąć w sumie wszystko. Tylko w takich malutkich, prywatnych placówkach zazwyczaj to rodzice decydują. I nie bywają zaskakiwani zakazami dla dziubdziusiów, bo wszak mogą się obrazić i pójść ze swoim czesnym gdzieś indziej.
                                    • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:55
                                      makurokurosek napisała:

                                      > "3. Średnio wierzę w szkołę, która nie ma ŻADNEGO boiska. "
                                      >
                                      > Jeżeli do szkoly uczeszcza tylko stu uczniów to jest to jakaś malutka szkoła pr
                                      > ywatna podążająca za jakim nurtem psychologicznym , tudzież łącząca ED , ewentu
                                      > alnie prywatna szkoła dla uczniów sprawiających problemy.
                                      >

                                      Tak, jest tylko 8 klas, w każdej jest max 16 osób, szkola prywatna, ale bez żadnych nadetych filozofii. Po prostu mala, kameralna szkoła. Ale oczywiscie musicie mi zrobić psychoanalizę nawet na podstawie ilości dzieci w szkole mojego dziecka.
                                      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:57
                                        Przepraszam 18 dzieci wg statutu, ale nie we wszystkich jest max.
                                        • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 13:48
                                          Nie ma znaczenia ile max dopuszcza status istotne jest ile w rzeczywistości szkoła ma uczniów.
                                          Napisałaś wyraźnie jest to mała szkoła, poniżej 100 uczniów.
                                          Gdyby podzielić po równo wychodzi maksymalnie 12 osób w klasie.
                                          Jednak w tak małych szkołach prywatnych, dodatkowo bez sensownego zaplecza to klasy 1-3 oblozone są na maksa , natomiast klasy wyższe z każdym rocznikiem mają coraz mniej uczniów.
                                      • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 11:06
                                        Jeżeli w szkole jak pisałaś jest 100 uczniów to w każdej klasie jest max 12. Znając realia szkół prywatnych to w klasach 1-3 jest ich więcej , natomiast w klasach starszych z każdym rocznikiem coraz mniej.

                                        Rodzicom dość szybko opadają różowe okulary i zazwyczaj po klasach wczesnoszkolnych jest szybka ewakuacja z takich pseudo szkół.

                                        Prywatne szkoly , które funkcjonują na rynku już od dawna i faktycznie są konkurencyjne do szkół państwowych oferują przede wszystkim dobra infrastrukturę .
                                        • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 13:56
                                          Dopytałam - specjalnie dla Ciebie, jest około 130 osób, co jakby zasadniczo w tym temacie nie robi różnicy, ale da Ci możliwość nazwania mnie wredną klamczuchą i zrobi Ci to dzień.
                                  • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:47
                                    kocynder napisała:

                                    > 1. Zdecyduj się jak jest, bo pierw piszesz, że placyk jest niemal w całości zaj
                                    > ęty przez "zabudowę placu zabaw" ponad to stoły do ping - ponga i szachów - a t
                                    > eraz, że jednak jest miejsce "na uboczu", żeby poodbijać piłkę - sorry, ale nar
                                    > racja się nie spina.
                                    > 2. Podejrzewam, że "starszaki" zajęte "poodbijaniem" sobie piłki regularnie tra
                                    > towały, bądź obijały piłką maluchy. I nie, to nie jest krytyka "starszaków" a s
                                    > twierdzenie faktu: w ferworze gry się nie patrzy i nie uważa, życie. Ale maluch
                                    > y tez mają swoje prawa i, na placu zabaw, jednak większe, gdyż plac zabaw to ni
                                    > e boisko do piłki.
                                    > 3. Średnio wierzę w szkołę, która nie ma ŻADNEGO boiska. No, nie i już. Przypus
                                    > zczam natomiast, że dyrekcja ma dość użerania się z nastolatkami, które wcale n
                                    > ie siedzą grzecznie na kocyku (kto nosi kocyk do szkoły?!?!?!) za to wcale nie
                                    > grzecznie niszczą urządzenia, nawierzchnię itd.
                                    >

                                    Nigdy mi nikt nie zgłosił, że dzieci coś zniszczyły, dlaczego zakładasz, że to wandale? Nie mówię, że mój bąbelek jest święty, ale nie zakladaj od razu najgorszego.

                                    W szkole nie ma boiska, na lekcje WF, przechodzą z mauczycielem przez ruchliwą drogę na teren szkoły publicznej, gdzie jest bogata infrastruktura, ale podczas przerw naturalnie nie mogą sami tam pójść.

                                    Czyli uważasz, że zamiast wychowywania i jak to określasz "użerania sie" z dziećmi, najlepiej je profilaktycznie zamknąć?
                                    Sama zamykasz dzieci w pokoju czy w lazience, żeby mieć święty spokój i czas na forum?
                                    • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:54
                                      Uważam, że wybierając szkole prywatna należy kierować się nie tylko nazwa ale poferta , poziomem nauczania i infrastruktura.
                                      Szkoła która nie ma zaplecza niewiele może zaoferować.
                                      Natomiast dziesięcioosobowe klasy bardziej odstraszają, aniżeli zachęcają.
                                      • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 11:02
                                        Otóż! Jakoś gdybym poszła do szkoły na "dni otwarte" (a to, moim zdaniem absolutnie minimum przy wyborze szkoły dla dziecka!) i zobaczyła, że szkoła jest, co prawda, otoczona jakimiś skwerkami, ale NIE MA własnego boiska i lata na W-F do sąsiedniej przez ulicę - to bym się odwróciła na pięcie i wyszła. Tak samo gdybym się dowiedziała, że nie ma pomieszczenia świetlicy dla małych dzieci, że tuż obok szkoły jest duży zakład przemysłowy typu generujący hałas/smród/inne uciążliwe. I wówczas żadne argumenty typu mało liczne klasy nie przekonałyby mnie do pozostania w tej placówce, ani, tym bardziej, do powierzenia jej dziecka.
                                    • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:56
                                      Że zacznę od końca:
                                      Wiesz, wychowywanie to jedno, a zniszczenia i ponoszenie ich kosztów to drugie. I nigdzie nie pisałam o "użeraniu się" i zamykaniu - to twoja nadinterpretacja. Serio, zaskoczę cię: szkoła ma przede wszystkim funkcję edukacyjną, w drugim rzędzie - wychowawczą. Nie ma obowiązku zapewniania twojemu dziubaskowi pożądanej przez niego rekreacji w czasie przerw. Fajnie jeśli ma możliwość, ale nie jest to priorytetem.
                                      Powtórzę pytanie:' skoro NIE MA fizycznie miejsca to czego oczekujesz od dyrekcji? Że plac zabaw dla maluchów na czas przerw twojego dziubaska będzie składać w kostkę i chować do szuflady, bo twój dziubasek sobie życzy poodbijać piłkę więc klękajcie narody? Czy że nadbuduje piętro nad placem zabaw, żeby zrobić boisko? Terenu więcej NIE MA. Kropka. Nie ma. To czego konkretnie oczekujesz?
                                      A ty jesteś dyrektorem tej szkoły, konserwatorem, nauczycielem? Na jakiej podstawie ktoś (kto?) miałby ci "zgłaszać" przypadki zniszczeń?
                                      No i nadal pomijasz to, co jest dal ciebie niewygodne, czyli fakt, że PIERW pisałaś, że miejsca na piłkę absolutnie nie ma, bo plac zabaw i stoły zajmują całe wolne miejsca, a teraz jednak dziubaski sobie na uboczu haratały w piłkę... big_grin
                                • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:31
                                  Nawet na osiedlowych placach zabaw masz zakaz gry w piłkę, bo jest to niebezpieczne
                                  Od gry w piłkę jest boisko.
                                  Skoro plac zabaw jest malutki , to gdzie mają ten kocyk rozłożyć i w jaka to planszówke gra się 10-15 minut.
                            • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 20:37
                              Zapisując syna do tej szkoły doskonale wiedziałaś jakie są warunki lokalowe.
                              Jakiego rozwiązania oczekujesz od szkoły, skąd mają wziąść teren pod budowę boiska ?
                              • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 23:08
                                Znam Cię, trollu, dobrze, ale odpowiem dla innych użytkowników forum: gdy zapisywałam dziecko, to teren zielony przy szkole był 5 razy większy, niestety szkola musiała odstąpić duży pas działki na rozbudowę drogi i został mały placyk. Ale wiem, że się przypier€%^€, że dobra matka studiuje plany zagospodarowania przestrzennego na 10 lat naprzód, więc szkoda Twojego pisania, idź być trollem gdzie indziejj
                                • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 00:03
                                  No to ja zapytałam: czego oczekujesz od dyrektora? Że z rękawa wyjmie te x metrów boiska, żeby twój niuniuś miał gdzie odbijać piłkę przez kwadrans?
                                  • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 14:58
                                    Mogliby jakies lawki postawic dla starszych. W sumie chodzimo przewietrzenie sie przez 5 min.
                                    • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 15:07
                                      Żeby postawić ławki musisz mieć miejsce, tutaj tego miejsca nie ma, a na gruncie miejskim bez pozwolenia i uiszczenia odpowiednich oplat ławki postawić nie możesz.
                                    • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 15:11
                                      I gdzie dyrektor ma te ławki postawić? Między huśtawką a drabinką? Czy między piaskownicą a płotem? Pomijając już detal, że te nastolatki ewidentnie NIE CHCĄ ławeczek i poodychać na słoneczku a chcą np kopać piłkę, na co nie ma miejsca...
                                      • palacinka2020 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 20:29
                                        Miedzy piaskownica a plotem cos sie zmiesci.
                                        • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 21:21
                                          Śmiem przypuszczać, że boisko do piłki jednak nie. Ani nawet "ubocze" coby se dziubdziusie mogli pograć.
                                • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:42
                                  To nie czasy komuny by miasto bez pardonu szybko zajmowało prywatne grunty.
                                  Tak więc skoro nie wiedziałaś o planach zagospodarowania terenu to znaczy , że teren nigdy do szkoly nie należał.
                                  • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:51
                                    No jakoś mi nie wpadło do głowy, żeby przy odwiedzinach szkoły sprawdzać księgi wieczyste, nie jestem ematką po prostu.
                                    • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:56
                                      Wybrałaś ch.. szkole bez zaplecza , i o ile mogłaś nie wiedzieć, że teren zieleni nie należy do szkoly to doskonałe wiedziałaś, że szkoła nie ma boiska i jak sądzę ,rowniez sali gimnastycznej
                                      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 11:22
                                        Jest niepojęte ile w Was jest jadu i frustracji, z każdego, błahego (bo mimo, że mój, to obiektywnie jest błahy) problemu, potraficie zrobić szyderę i pseudopsychoanalize.

                                        Wykazać każdemu jego głupotę, bezmyślność, ch*** wybory, to jest pierwszy i najwyższy cel pan Makurocośtam i Kocynder (na szczęście wiem z innych wątków, że to nie tylko atak na mnie, tylko Wasza osobowość).
                                        Nawet jeśli Wam rodzice wybrali właściwą szkołę z wielkim boiskiem i nowoczesną salą gimnastyczną, to nie uratowało Was to przed wredotą, zgorzknieniem i frustracją. Idźcie na spacer (nawet jesli nie macie z kim) miłej niedzieli.
                                        • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 11:37
                                          No tak. Jak brak argumentów to "jesteście paskudne, sfrustrowane i pełne jadu.
                                          Nigdzie nie pisałam, że wybrałaś ch... szkołę. Napisałam, że JA wybierając szkołę zwróciła bym uwagę na to czy tamto. Ty nie zwróciłaś i tyle. Wiedzę, że szkoła NIE MA swojego boiska miałaś zanim oddałaś tam dziecko. Mimo to wybrałaś, ok, twoja sprawa. Tylko czemu teraz jęczysz, że tego boiska nie ma? Skoro nie było go nigdy?
                                          I czemu skwapliwie pomijasz SWOJE kłamstwa, skoro początkowo miało nie być wcale miejsca (cały teren zabudowany placem zabaw i stołami do ping-pong a i szachów), a potem jednak jakieś "ubocze" do odbijania piłki się znalazło?
                                          • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 12:00
                                            Nigdzie nie kłamię, wiadomo, że na początku podaje się informacje ogólne, uzupełniając w miarę zainteresowania szczegółami.
                                            Jest jeden wspólny ogródek, nie ma boiska, na WFie korzystaja z infrastruktury szkoły-molocha obok, ale nie mogą tam pójść bez nauczyciela.
                                            Pewnie widziałyście jak wyglądają place zabaw na nowych osiedlach, jedna zabudowa hustawkowa na srodku i trochę miejsca dookoła, no więc to wszystko co w tej chwili mają dzieci.
                                            • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 14:13
                                              "Pewnie widziałyście jak wyglądają place zabaw na nowych osiedlach, jedna zabudowa hustawkowa na srodku i trochę miejsca dookoła"
                                              Czyli tak na prawdę nie ma żadnego "miejsca na uboczu" do odbijania piłki, a po prostu "starszaki" uznały, że mogą se kopać piłę między piaskownicą, huśtawkami a drewnianymi drabinkami. Czyli dokładnie jak napisałam na początku - starsze dzieciaki w ferworze gry zapewne już nieraz poturbowały jakiegoś malucha (nie że specjalnie czy złośliwie, po prostu trafiły piłką czy przekotłowały lecąc za podaniem) i na skargi rodziców maluchów dyrekcja odpowiedziała zakazem. No, niestety, plac zabaw to NIE JEST boisko piłkarskie. A rozemocjonowane grą małolaty kompletnie nie patrzą czy swoją gra komuś nie zrobią krzywdy. I tak, gdybym miała w tej szkole pierwszoklasistkę - to bym bardzo ostro "piłowała", że absolutnie nie ma opcji by "starszaki" (uczniowie klas 6 -8) grali se swobodnie w piłę, kiedy moja córka się huśta na huśtawce, bo to jest proszenie się o kłopoty. Podkreślam: nie że SPECJALNIE ktoś malucha skrzywdzi! Ale wyobraź sobie, że taka drobna siedmiolatka dostaje się na trasie huśtawka - piaskownica pod nogi rozpędzonych i "kiwających" sześciu dwa razy od niej większych chłopaków... Fajnie? Albo wyobraź sobie, że taki siedmiolatek, wspinający się na drabinki, dostaje w głowę z całej siły wykopaną przez "bramkarza" piłką... Fajnie? Jakby mniej? No, szkołą ma do dudy infrastrukturę. Ma. Innej nie miała. I teraz: co powinno być ważniejsze dla dyrekcji: poodbijanie piłki przez twojego bombelka czy bezpieczeństwo maluchów na placu zabaw?
                                        • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 13:59
                                          Dokonałaś świadomego wyboru , wiedziałaś , że szkoła nie ma warunków lokalowych, a mimo to wybrałaś te szkołę .
                                          I teraz nagle zaczynasz toczyć walki Bóg wie o co.
                                          To tak jakbyś kupiła malucha i po miesiacu w salonie robiła awantury , że nie ma takich parametrów jak mercedes.

                                          Wybierając szkole są pewne rzeczy o których nie dowiemy się na drzwiach otwartych ( sposób radzenia sobie z trudnymi uczniami , realizację opinii z PPP, podejście do uczniów) , są też rzeczy o których dowiadujemy się oglądając szkole ( warunki lokalowe , wyposażenie) .

                                          Ty teraz nagle czepiasz się rzeczy , o których wiedziałaś przed podpisaniem umowy.
                                          Takie zachowanie nazywa się pieniactwem .
    • memphis90 Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:24
      Z rozesłania regulaminu nie wynika, że starsze dzieci mają zakaz wyjścia na podwórko w czasie przerw; wynika jedynie, że nie mogą korzystać z urządzeń typu huśtawki. Ustawa o BHP w szkole nakłada na szkołę obowiązek umożliwienia wyjścia na przerwę na świeże powietrze. Wątpliwości należałoby rozwiać w rozmowie z wychowawcą lub dyrekcją.
      • norra.a Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 21:33
        Dziękuję Memphis za jedyną rzeczową odpowiedź, taka ustawa o BHP to właśnie argument, którego mogę się uczepić w rozmowie z dyrekcją.
        Cała reszta odpowiedzi to:
        A) grupa osób, które nie wierzą, że może być tylko jeden plac, na pewno przegapiłam ten drugi
        B) osoby, które kpią z nastolatków na huśtawce
        C) osoby, które uważają, że dzieci powinny iść do domu i nie zawracać głowy

    • arthwen Re: Szkolny plac zabaw 20.03.25, 16:58
      W szkole podstawowej starsze klasy też normalnie wychodziły na plac zabaw i boisko, plac był spory, ze sprzętami dostosowanymi również dla starszych dzieciaków.

      W LO placu zabaw nie mają wink

      W okolicznych szkołach place zabaw są często raczej taką hybrydą - siłownia, plac zabaw, miejsce odpoczynku - jakieś ławeczki, hamaki - ale regulaminów tu nie znam.
    • nena20 Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 09:58
      serio 14-15 latki na placu zabaw z 6-7 latkami?
    • kocynder Re: Szkolny plac zabaw 21.03.25, 10:22
      No, w jedynej szkole z jaką mam kontakt są ścisłe podziały: plac zabaw, taki z drewnianym "zamkiem", piaskownicami, niewielkimi huśtawkami itp - jest tylko dla maluchów z klas 1-3. Nie że starsi mają zakaz, ale spaliłby się ze wstydu czwartoklasista, który miałby siedzieć w piaskownicy! Dla "starszaków" czyli klas 4-8 są dostępne boiska (do nożnej i do siatkówki), "siłownia" pod chmurką, i "duże" huśtawki. I z tego co wiem, problem jest raczej w drugą stronę, czyli z maluchami pchającymi się do "dużych ", włażącymi pod nogi haratającym w gałę, podlażącymi pod rozbujane "do nieba" huśtawki itd.
    • gru.u Re: Szkolny plac zabaw 22.03.25, 09:51
      Urocze sa te watki z których wynika, od od kilkulatka można wymagać dużo więcej (cisza, spokój, nie płakać, nie drzeć się, panować nad emocjami) niż od nastolatka, no bo dziubaski 12 13 lat muszą sobie pobluzgać i nic się nie da zrobić, no hormony takie, biedactwa nie mają na to wpływu, trzeba zaakceptować
    • milva24 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:16
      Koło szkoły moich dzieci nie ma placu zabaw, jednak gdyby był wcale by mnie to nie zdziwiło. Twój syn chciałby w ogóle na tym placu zabaw przebywać? Bo moja czternastolatka nie bardzo...
      • makurokurosek Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 10:49
        "Koło szkoły moich dzieci nie ma placu zabaw, jednak gdyby był ..."

        To dziwne , no chyba że chodzi o szkole prywatna.
        Place zabaw w każdej szkole to projekt który wszedł już dawno jeszcze za czasów wcześniejszych rządów PO .
        Nie jestem pewna czy nie był wynikiem reformy "sześciolatki do szkol"

        Tak więc państwowa szkoła bez placu zabaw chyba nie istnieje.
        • milva24 Re: Szkolny plac zabaw 23.03.25, 11:40
          Istnieje, istnieje. Stara szkoła jeszcze z PRL. Boiska też nie ma. Co prawa o rzut kamieniem jest orlik i bardzo dobrze wyposażony ogólnodostępny plac miejski. Wiem że czasami w młodszych klasach na w-fie chodzili na jedno i na drugie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka