Jak radzicie sobie z życiem w nadmiarze?
Przed nadmiarem trudno uciec, bo jest wszędzie.
W obecnej rzeczywistości mamy nie tylko nadmiar ubrań, butów, wszelkich gadżetów, zabawek, płytek kuchennych i armatur łazienkowych, czyli rzeczy przyziemnych codziennych, ale i nadmiar rzeczy i zdarzeń kojarzonych dotychczas z kulturą, np. książek, filmów, spektakli, koncertów, festiwali, wystaw.
Do tego dochodzi overtourism, nadmiar opinii (absolutnie każdy może opublikować i szeroko rozpowszechniać swoją opinię, choćby tutaj

, nadmiar zaleceń żywieniowych, fitnessowych, zdrowotnych i cała reszta nadmiarów.
Jedyny deficyt to chyba w zakresie zdrowego rozsądku, tutaj nie widzę nadmiaru.