21.07.25, 21:32
Taka historia towarzyska.
Spotkanie po latach dawnych kolegów, którzy niejedną przygodę wspólnie przeżyli i wiele ich kiedyś łączyło, ale potem naturalnie ich drogi się rozeszły. Spotkanie w okolicznościach towarzyskich.

Pan A opowiada, że ma kłopot z częścią do samochodu, bo oryginalna jest droga, a zamiennik słaby. Takie tam pogaduszki facetów. Pan B na to, że teraz jest kierownikiem działu w firmie produkującej te właśnie części i ma taki bonus pracowniczy, że 2x w roku może coś z produkcji taniej kupić. Zachęca pana A, żeby podał dokładne namiary tej części, to mu chętnie taką część taniej kupi.

Następnego dnia pan A pisze do pana B wiadomość z dokładnymi namiarami tej części i dodatkowo dzwoni upewnic się, czy propozycja nadal aktualna. Pan B potwierdza, że jasne, że nie ma sprawy.

Mija tydzień, drugi tydzień, B zahaczony, czy udało się z tą częścią, pisze, że jest na urlopie. Mija miesiąc, dwa miesiące, w końcu A pisze do B, że już kupił zamiennik. W odpowiedzi cisza.

Jakim jesteście typem znajomego, czy jak B, czyli naobiecujecie, a potem ghosting? Czy stawiacie czoła własnym czczym przechwałkom i piszecie następnego dnia "słuchaj stary, jednak nie mogę ci tego załatwić"?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Obiecanki 21.07.25, 21:37
      Nie naobiecujemy. Szlag nas trafia z typami B.
    • la_felicja Re: Obiecanki 21.07.25, 21:38
      Po pierwsze - nie kłamię. Wstydzę się kłamać, nawet koloryzować.
      Po drugie - jak coś obiecam, to ze wszystkich sił staram się dotrzymać słowa.
      Po trzecie - jeśli się okaże, że jednak nie mogę spełnić obietnicy z przyczyn ode mnie niezależnych, jak najszybciej informuję o tym "obietnicobiorcę" i przepraszam.
    • dekoderka Re: Obiecanki 21.07.25, 21:42
      Co to jest ghosting?
      • wakacje_50 Re: Obiecanki 21.07.25, 21:50
        Zguglaj sobie, łatwiej zapamiętać, jak się samemu sprawdzi
    • kaki11 Re: Obiecanki 22.07.25, 01:30
      Nie no, jakbym komuś coś takiego obiecała, a później albo się okazało, że nie mogę, albo bym stwierdziła, że nie chcę, to bym napisała jakieś wyjaśnienie, że "sorry, ale nie udało się tego załatwić więc nie mogę pomóc" i tyle. Po co tak znikać? spotkamy się za 3 lata na kolejnej imprezie i co? a tak to sytuacja czysta, dalej będzie można wypić piwko i pogadać na luzie o wszystkim bez dziwnych zaszłości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka