Dodaj do ulubionych

Dylemat kulinarny - mrożenie

30.10.25, 13:22
We wtorek ubiegłym tygodniu ugotowałam zupę dyniową, użyłam do niej rozmrożonego w tym celu rosołu. Gotową zupę od razu zamroziłam.

I dziś uświadomiłam sobie, że ten rosół był mrożony dwa razy. Czy można to teraz zjeść czy lepiej wyrzucić?
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 13:25
      Można jeść, spokojnie, nawet jeśli do mrożonego rosołu dodałabyś mrożoną dynię. Nie zaleca się ponownego mrożenia tych rzeczy, które nie podlegają obróbce termicxnej.
      • kubek0802 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 13:29
        Znaczy jak usmażę z mrożonego mielonego kotlety i mi zostaną to mogę je zamrozić? Przyznaję że w niewiedzy żyłam i nigdy nie zamrażałam dwa razy z obróbką czy bez.
        • mia_mia Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 13:40
          Tak, jeśli w międzyczasie mięso przechodzi obróbkę termiczną można mrozić powstałe danie.
          • mava12 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 14:07
            >Tak, jeśli w międzyczasie mięso przechodzi obróbkę termiczną można mrozić powstałe danie.

            ja mam taka obiekcję, że jednak zupy, dyniową czy nie, jednak potem słabo obrabia się termicznie. Podgrzewa do temperatury zjedzenia ale raczej nie gotuje już, że nie wspomnę, iz nie gotuje przez dłuższy czas. I jednak jakieś tam bakterie przetrwać mogą. No ale tu za mocna nie jestem (jakie bakterie, jak długo i w jakich warunkach).
            Ja owszem, zwykle robię mielone z mięsa mrożonego ale to mięso (kotlety) jest potem poddane obróbce termicznej (czyli smażę na patelni przez dłuższy czas). I to jest temp. 160-200 st. (smażenia).
            I owszem zamrażam nadwyżkę kotletów ale potem ta nadwyżka trafia do piekarnika, w celu podgrzania, do temp. 180 st.
            No to jednak jest różnica.
            • pleszkazlasu Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:16
              Ale przecież żeby z rosołu zrobić dyniową, trzeba było ten rosół porządnie zagotować z dynią. I po rozmrożeniu wystarczy już go tylko podgrzać.
              • wrzosanna Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:20
                Dynia była pieczona, wiec pewnie nie gotowałam jakoś szczególnie długo. Mam nadzieję, że te 70st i 10 minut , oktorych pisze arthwen poniżej jednak bylo.
              • mava12 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:42
                >Ale przecież żeby z rosołu zrobić dyniową, trzeba było ten rosół porządnie zagotować z dynią.

                no fakt, może i racja.
            • kamin Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:32
              Żeby bakterie się namnożyły w rozmrożonej potrawie to musi minąć dłuższy czas. Jak zamrażałaś świeże (bez bakterii) i niedawno przygotowane, to po rozmrożeniu jest równie świeże. Dopiero np. w mrożonce czy lodach pozostajacych parę dni poza chłodnią mogą się zacząć procesy psucia się. Jeśli zamrozisz takie nadpsute jedzenie, to faktycznie po rozmrożeniu
              Ja kotlety mielone czy pieczenie jem po rozmrożeniu na zimno do kanapek - nie ma potrzeby poddawania ich kolejnej obróbce termicznej. Mrożone owoce po rozmrożeniu dodaję do deserów albo koktajli, bez gotowania ich.
              • mava12 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:41
                >Jak zamrażałaś świeże (bez bakterii) i niedawno przygotowane, to po rozmrożeniu jest równie świeże.

                a to wiesz... różnie bywa.
                Ja kiedyś ugotowałam rosół, zjedlismy na obiad i wszystko było ok. A nastepnego dnia wyjmuję z lodówki i coś z nim nie tak, jakis taki lekko jakby skwaśniały był.
                Przypuszczam, że coś sie z nim stało w czasie stygniecia (żeby do lodówki wstawić). Nie pamiętam czy to w lecie było.
                • marta.graca Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 16:46
                  Też mi się podobnie stało z zupą dyniową kiedyś, zrobiła się strasznie gorzka, nie dało się jej zjeść.
        • maslova Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 13:46
          > Znaczy jak usmażę z mrożonego mielonego kotlety i mi zostaną to mogę je zamrozić?

          Często tak robię.
        • jkl13 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 13:54
          Oczywiście, że tak. Produkt poddany obróbce termicznej nadaje się do ponownego zamrożenia.
        • kamin Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:25
          Mam wrażenie - że nie rozumiesz na czym polega problem z podwójnym mrożeniem.
          Dotyczy on głównie zakazu powtórnego zamrażania produktów, które jemy w formie mrożonej (np. lody, sorbety) lub surowej (np. mrożone owoce). Taki produkt jeżeli pozostawał długo rozmrożony mógł ulec zepsuciu i jego ponowne zamrożenie nie spowoduje że będzie jadalny, a może zamaskować fakt, że nieładnie pachnie itp. Po prostu zamrozisz bakterie i tosyczne produkty ich działaności i je później zjesz.


          Natomiast jeśli prawidłowo przechowywane mrożone mięso, zrobisz z niego gulasz i ten gulasz zamrozisz, to nic się złego nie wydarzy.
      • kachaa17 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 16:25
        Może i można ale ja stosuję inne zasady. Jak z surowego mrożonego mięsa zrobię kotlety to je mogę zamrozić ale już z raz mrożonego rosołu nie mrozilabym zupy. No wiem, że przegotowane. Ale to tak jakby zamrozić zupę, rozmrozić, przegotować i znowu zamrozić - jakoś mi to nie leży.
    • arthwen Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 13:54
      Jak w międzyczasie, między jednym mrożeniem a drugim mrożeniem, zagotujesz albo upieczesz (czy po prostu: doprowadzisz potrawę do temperatury minimum 70 stopni Celcjusza na minimum 10 minut), to możesz mrozić nawet i 10 razy wink
      • kubek0802 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 14:00
        arthwen napisał(a):

        > doprowadzisz potrawę do temperatury minimum 70 stopn
        > i Celcjusza na minimum 10 minut), to możesz mrozić nawet i 10 razy wink
        >
        Cóż, przyzwyczajenie druga natura i nie wiem czy się przełamię na drugi raz. Za poszerzenie wiedzy dziękuję.
      • wrzosanna Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 14:47
        Hm, nie pamietam, czy tyle bylo, pewnie tak.

        Ale czy podgrzanie teraz nie będzie miało takiego samego efektu? Tzn. nawet jeśli jakieś bakterie się uchowały, a ugotuję zupę teraz, to jest bezpieczna?
        • arthwen Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:22
          Jeśli zagotowałaś (czyli temperatura wrzenia) to nie musiało być 10 minut.
          I nie, jeśli teraz zagotujesz to to nie będzie to samo niestety. Generalnie mięsa mrożonego dwa razy też się przecież nie używa na surowo, tylko piecze/gotuje. Ale chodzi o to, że jeśli te bakterie tam się już namnożą, to masz potem oprócz bakterii w znacznych ilościach również produkty przemiany materii tych bakterii, a tego nie usuniesz zagotowaniem.
      • pleszkazlasu Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 16:30
        arthwen napisał(a):

        > minimum 70 stopn
        > i Celcjusza
        >
        Przepraszam, nie dam rady, muszę: Celsjusza!
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Dylemat kulinarny - mrożenie 30.10.25, 15:29
      Rosół zagotowany po rozmrożeniu można zamrozić ponownie i będzie bezpieczny do jedzenia.
      Nie można zamrażać ponownie produktów, których się po rozmrożeniu nie poddało obróbce termicznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka