obrus_w_paski Re: Domowa biblioteka 04.01.26, 08:32 Przy ostatniej przeprowadzce bez żalu wydałam kilogramy książek. Nie pamiętam już gdzie ale panietam, ze za każdy kilogram dawali chyba 5€. Zostawiłam tylko 3 półki książek, które niezwykle cenię i których wydanie jest ładne. Książki branżowe zostawiłam, ale tych mamy tylko kilka półek w gabinecie. Książki teraz czytam tylko na czytniku, al też nie ukrywam że czytam niestety coraz mniej, rodzinne życie mnie tak zajeżdża że jak już jestem w łóżku (zazwyczaj czytam przed snem), to albo od razu zasypiam albo załatwiam sprawy (np zakupy) na telefonie Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Domowa biblioteka 05.01.26, 07:44 Trzymam, puszczam większość kryminałów, innych powiesci prawie nie czytam, chyba że absolutną klasykę, jakieś naprawdę wybitne współczesne. Czytam głównie popularnonaukowe, reportaże, poezję. Czytając muszę podkreślać, zapisywać uwagi - trudno korzystać z wypożyczalni i robić takie rzeczy. Jak czytam papierowe, odpoczywam, wszelką elektronika mnie męczy. Ostatnio postanowiłam wrócić do robienia notatek z książek - korzyść podwójna: więcej zapamiętam i łatwiej puścić w świat. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Domowa biblioteka 05.01.26, 08:22 Nie mam tego problemu jedyne książki jakie mam to na czytniku. Odpowiedz Link Zgłoś
qrka Re: Domowa biblioteka 05.01.26, 08:46 A 6 tomów wystarczy? I nie, nie pozbędę się jej, bo to był zakup za pierwszą pensję. Poza tym stoi w otoczeniu całkiem zacnego grona (ponad 3 tys. woluminów), którego się nie zamierzamy pozbywać, bo jesteśmy z nimi jakoś emocjonalnie związani. A poza tym regały z książkami jakoś mi się bardziej podobają na ścianie niż 40-calowy TV Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Domowa biblioteka 05.01.26, 09:06 Od najmłodszych lat korzystałam z biblioteki. I dlatego też nigdy nie nabrałam sentymentu do własnych regałów wypełnionymi książkami. Dosyć szybko też weszłam w torrenty i zaczęłam czytać elektronicznie. Jak ja sobie przypomnę czytanie książek na niewielkim ekraniku mojej nokii - teraz już mi się nie chce wierzyć że to w ogóle było możliwe. Nigdy nie lubiłam widoku książek w wersji: półki wypełnione. Wiem, że dla wielu osób jest to przytulny widok, dla mnie jest on przytłaczający. W domu, nawet jak miałam jakieś książki, były pochowane po szafkach. Mam faktycznie jakieś encyklopedie (jak byłam dzieckiem uwielbiałam je kartkować), ale teraz mam w domu może z 10 książek papierowych (nie licząc książek dzieci). A i jeszcze: szybko pozbyłam się nabożnego podejścia do książek - nic mnie nie boli jak wywalam książkę do śmieci. Przedmiot jak przedmiot. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Domowa biblioteka 08.01.26, 10:00 Właśnie, przedmiot jak przedmiot. Kiedyś miałam stosunek nabożny, bo książka była strasznie droga i na wyczekane książki zbierałam długo pieniądze. Przeszło mi jak zaczęłam liczyć ile metrów kwadratowych mieszkania muszę dokupić, żeby moje zbiory pomieścić 🤣 Przy przeprowadzce pozbyłam się 3/4 książek i pilnuję teraz, żeby na bieżąco się pozbywać, czyli sprzedawać lub wyrzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Domowa biblioteka 08.01.26, 17:46 Mam to samo nastawienie, nie tylko do książek ale do innych przedmiotów np. Do ubrań. Kiedy przy przeprowadzce myśleliśmy o osobnej garderobie, doszło do mnie że jestem w stanie poświęcić metry kwadratowe mojej przestrzeni na szmaty (bo tak obiektywnej, nawet najbardziej markowe ubrania, nawet te ręcznie robione- sama dużo robię- to kawałki tkanin), spasowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Domowa biblioteka 08.01.26, 17:57 A tak, ubrań pozbywam się bez sentymentu. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Domowa biblioteka 08.01.26, 22:11 Ja nie kupuje. W zeszłym roku pierwszy raz od pandemii zrobiła m większe zakupy i myślę że będę właśnie tak robić- raz e roku zakupy typu1-2 par spodni/ sukienek/ bluzki/ jaka bielizna i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Domowa biblioteka 05.01.26, 21:09 W mojej bibliotece książki ustawiam już w trzeci rząd. Staram się czytać jak najwięcej na czytniku, ale kupowanie własnych książek i czytanie w papierze jest jak nałóg. Trochę sprzedaję na Vinted, ale nie aż tyle żeby się znaleźć na celowniku skarbówki. Część oddaje do skupu, część na makulaturę. Encypedii 12 topowe na szczęście nie posiadam. Odpowiedz Link Zgłoś