andallthat_jazz
13.01.26, 15:27
Podalam komus moje wolne dni, kiedy moge przyjsc na spotkanie. Poprosilam, ze jesli mialby wypasc w 2 konkretne, to zeby jak najwczesniej, bo bede po nocce. Oczywiscie odpowiedz, ze termin po mojej nocce o...11.00... Juz nie chodzi o zmeczenie, ale tez logistyke. Do domu nie oplaca sie wracac, bo termin dokladnie po drugiej stronie miasta. Wiec przyjade sporo przed czasem, bede tam "kwitla" i spala na siedzaco. Powiedzialybyscie na spotkaniu, ze to troche nie fajne dla was? Milczycie? Udajecie, ze super?