freja08
23.01.26, 08:40
Idę z tym.do lekarza, ale zanim zrobię wszystkie badania minie pewnie cały cykl więc w międzyczasie posłucham rad.
Od jakiegoś czasu mam niesamowicie ciężki pms, jestem nie do życia. Nie mam objawów fizycznych, przytłaczają mnie psychiczne - ciągły niepokój, lęk, katastrofizacja, szykowanie się na najgorsze, stany depresyjne. Mija jak ręką odjął w drugim dniu miesiączki, wraca jak bumerang ok. tydzień przed kolejną. Kiedyś tak nie było, pojawiło się kilka lat temu po drugiej ciąży, w ostatnim roku mocno się nasiliło i mam wrażenie że jest coraz gorzej. Poza pmsem mogę góry przenosić, jestem pełna energii, nastrój super. Zgaduję że to wahania hormonalne.
Mam 40 lat, nie biorę antykoncepcji hormonalnej, bo źle znoszę, zawsze miałam po pigułkach silne wahania nastroju. Dieta ok, kalorie według zapotrzebowania, posiłki zbilansowane, dużo warzyw, mało słodyczy i przekąsek, alkohol kilka razy w roku, siłownia/fitness 2-3 razy w tygodniu, biorę magnez z b6 i wit D. Wydaje mi się że tryb życia ok. O co tu może chodzić i jak to się obecnie leczy?
Oczywiście właśnie się zaczął, wczoraj zamiast spać leżałam i myślałam że po co nam było drugie dziecko jak pewnie niechybnie umrzemy i mały zostanie sierotą, ja pie..olę. 🤦♀️