feldmarszalek.duda
01.02.26, 16:28
Ostatnio rozmawiałam z kilkoma osobami mającymi krewnych w DPS-ach. Opieka jest na poziomie, warunki dobre, choć wiadomo, że nie jest luksusowe. Uderzyło mnie, że wszyscy ci krewni to bezdzietne ciocie i wujkowie*. Za swoją bezdzietność zostali wynagrodzeni przez państwo prawie darmowym miejscem w dobrej jakości DPS-ie, hojnie dofinansowanym przez państwo. A siostrzeńcy i bratankowie spadek i tak dostaną, nieruchomości nie przechodzą na własność państwa. Matki i ojcowie tak korzystnej sytuacji nie mają. Szczególnie matki, bo ojcowie się zwykle wcześniej zwijają z tego padołu. Najpierw się narobiły przy wychowaniu, przez co mają kiepską emeryturę, a potem jeszcze patrzą, jak rodzina musi wyskoczyć z ogromnej kasy/spieniężyć nieruchomość.
Czy to jest sprawiedliwe prawo? Czy jednak może fakt wychowania podatników powinien dawać większe punkty do przystępnej cenowo opieki długoterminowej? Jak uważacie?
*informacja dla osób myślących samodzielnie: nie twierdzę, że absolutnie wszyscy pensjonariusze to osoby bezdzietne, piszę tylko o tych, z których rodzinami rozmawiałam.