Dodaj do ulubionych

Przeczekać czy rozgrzebać problem?

01.04.26, 18:12
Jedno z moich dzieci zrobiło coś, co jest dla mnie bardzo trudne do zaakceptowania, ale niezależnie od tego jest moim dzieckiem i nie zamierzam tego potępiać, to decyzja dziecka. Tylko, że to dziecko zdaje sobie sprawę, że to dla mnie moralnie wątpliwe i prawdopodobnie obawia się konfrontacji. Wynik jest taki, że od jakiegoś czasu czuję między nami dystans i to tak duży, że odnoszę wrażenie, że wręcz się unikamy, mamy nienaturalnie grzecznościową relację. Nawet nie tylko my, bo się nam to przekłada na stosunki całej rodziny i podział na obozy. Boję się, że to się utrwali, męczy mnie to już, toteż chciałabym szczerej rozmowy, ale wiem, że by mnie wiele kosztowała emocjonalnie i zastanawiam się, czy może jest szansa, że wszystko samoistnie minie. Poruszyłybyście sprawę, czy próbowały przeczekać?
Obserwuj wątek
    • miurielamirsa Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:18
      Myślę, że ciężko cokolwiek radzić nie znając sytuacji.
      Gdyby moje dziecko np. jechało pod wpływem alkoholu; zabiło kogoś czy popełniłoby czyn podobnego kalibru moja reakcja byłaby inna niż gdyby np. oznajmiło, że chce mieszkać z kimś bez ślubu, a ja miałabym inne poglądy.
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:22
        W komentarzu już mogę konkretniej, bo w poście nie za bardzo chciałam. Ujmijmy to tak - dziecko rozbiło rodzinę, swoją i czyjąś.
        • szarmszejk123 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:24
          Zdecydowanie rozmawiać.
          • asiairma Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:44
            No ale niby o czym? To ten kaliber, że wszyscy wiedzą, że to złe, podświadomie sama zainteresowana osoba też, a mimo to robi zdradza i rozbija rodzinę i ma 100 argumentów na swoją obronę i przykładów, że w jej przypadku to zupełnie co innego.
            • szarmszejk123 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:47
              Nie o czym, a po co.
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:48
                Bardzo dobre pytanie, bo daje mi nakierowanie, jak to ugryźć, dziękuję. O nas, nie o nich powinnam rozmawiać.
            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:33
              Mam nadzieję, że ta rozmowa nie będzie wymianą argumentów, wyobrażam sobie, że powinna być o nas, a nie o tym związku.
              • mizantropka65 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:02
                Ja ograniczyłabym się do wyartykułowania, że nie popieram, bądź wręcz potępiam takie zachowanie. Na tym bym poprzestała, bo cóż jeszcze można powiedzieć. Dorośli ludzie wiedzą co robią, a skoro to robią, to żadne matczyne kazania nic tu nie pomogą.
          • tania.dorada Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 23:43
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Zdecydowanie rozmawiać.

            To znaczy co w tej rozmowie ma być? Przecież każda z nich podejmuje własne decyzje, zna konsekwencje, jedyne co matka może powiedzieć to „Twoje powody, twój wybór, twoje konsekwencje, ty z tym będziesz żyć nie ja, kocham cię”. Ewentualnie, jeśli porzucony zięć był bliski autorce, to jakoś dookreślić stosunki na przyszłość, święta itd. Tyle. Co do reszty, to jeśli córka chce rozmawiać to będą rozmawiać ale na razie córka wyczuwa foch i trzyma w związku z tym dystans. Prawdopodobnie podejrzewa że gdyby doszło do zdecydowanego rozmawiania tro matka ją będzie pouczać a ona nie ma ochoty być pouczana.
        • delorianka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:34
          Przepraszam, ale naprawdę mnie to zaintrygowało: dlaczego w komentarzu możesz napisać, a w poście startowym nie?
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:37
            Starter łatwiej przeczytać, a to, co jest w środku wątku nie każdemu się chce.
            • delorianka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:38
              To chyba logicznie byłoby napisać wszystko w starterze, czyż nie? 🤔
              • kira_03 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 02:25
                Przeciez chodzi jej o to, ze ktos niepowolany ( z rodziny, znajomy) przepadkiem moglby przeczytac w internecie o tak intymnych sprawach. To forum otwarte, anonimowość moze byc pozorna.
        • bi_scotti Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:40
          anek-dotka napisała:

          > dziecko rozbiło rodzinę, swoją i czyjąś.

          Znaczy sie Twoje dziecko to w pelni dorosly czlowiek. Umowilabym sie na kawe/lunch/obiad (ewentualnie spacer, choc ja wole face-to-face a nie idac obok, ale to sa bardzo indywidualne preferencje) w jak najbardziej neutral spot i sprawe wstepnie przegadala z zalozeniem, ze i tak kazde z nas zostanie na swoim stanowisku ale communication is a must. Ty wysluchasz, dziecko wyslucha, bedzie Wam lzej. Przeciez nie bedziecie sie grzecznie omijac przez nastepne pol wieku wink Time to talk ... Good luck. Cheers.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:34
            Dziękuję, tak byłoby dobrze, gdyby nam się udało uszanować wzajemne stanowiska bez prób ingerowania w opinie.
            • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:58
              Ale w co chcesz ingerować?
              Dprpsły ten dziaciak, stało się.
              Powiedzieć, ze tobie się to nie podoba ale dać jasno znać ze sytuacja a nie dziecko.
              Czyli potępiasz co zrobiło, a nie samo dziecko
              • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:18
                >Powiedzieć, ze tobie się to nie podoba ale dać jasno znać ze sytuacja a nie dziecko.

                Nie, dziecko już wie co matka myśli o takim zachowaniu, więc nie ma sensu tego powtarzać.

                >Czyli potępiasz co zrobiło, a nie samo dziecko.

                Przecież tego się nie da oddzielić, zwłaszcza że dziecko ewidentnie nie zamierza tego działania ani zaprzestać, ani odkręcać.
                • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 13:19
                  Tak teraz doczytałam resztę. Ta dorosła cóka nie chce o tym rozmawiać i ma prawo.
                  Matka powinna sobie poradzić sama ze swoimi emocjami a nie obarczać córkę.
                  Aczkolwiek nie zgodzę się, że nie da się odzielić: potępiania czynów ale nie cżłowieka
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:27
                    O nowym związku nie chce rozmawiać, to prawda.
                • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:26
                  Też tak uważam, nie ma sensu mówić, co myślę o sprawie, dobrze wie, jedyne co teraz ma sens, o ile cokolwiek, to rozmowa na temat naszych relacji.
                  • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:20
                    anek-dotka napisała:

                    > Też tak uważam, nie ma sensu mówić, co myślę o sprawie, dobrze wie, jedyne co t
                    > eraz ma sens, o ile cokolwiek, to rozmowa na temat naszych relacji.


                    Dlaczego tobie tak zalezy na tych relacjach? Na czym konkretnie? Corka rozmawia z wami przeciez, o wszystkim ale nie swoim zyciu osobistym a ty tego nie mozesz zaakceptowac. Co jest tego powodem?
                    • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:08
                      Bo ją kocham, tęsknię za naszym naturalnie spędzanym czasem, kiedy każdy śmiało rozmawia i przedstawia poglądy, kiedy razem w większym gronie robimy właściwie nic, a w rzeczywistości to, co najważniejsze, spędzamy ze sobą czas, wymieniamy się doświadczeniami. Bo ją lubię jako kobietę, uważam, że ma ciekawe spojrzenie i można ją podziwiać za zdecydowanie, determinację i inteligencję. No i za wnukami tęsknimy, ale tu zdaję sobie sprawę, że wspólnego czasu siłą rzeczy jest mniej.
                      • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:37
                        anek-dotka napisała:

                        > Bo ją kocham, tęsknię za naszym naturalnie spędzanym czasem, kiedy każdy śmiało
                        > rozmawia i przedstawia poglądy,
                        Bo ją lubię jako kobietę,

                        Ale nie szanujesz jej prawa do przestrzeni, dystansu, autonimii, a ona tego wlasnie potrzebuje.
                  • tania.dorada Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 23:49
                    anek-dotka napisała:

                    > Też tak uważam, nie ma sensu mówić, co myślę o sprawie, dobrze wie, jedyne co t
                    > eraz ma sens, o ile cokolwiek, to rozmowa na temat naszych relacji.

                    Jezusie, gdyby moja matka nie akceptując moich wyborów postanowiła porozmawiać ze mną o naszych relacjach, mając nadzieję, że uszanuję jej stanowisko, to bym spie...la.
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:25
                Zostało to napisane wiele razy, ale powtórzę, w nasze relacje.
              • m_incubo Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 16:10
                Powiedzieć, ze tobie się to nie podoba ale dać jasno znać ze sytuacja a nie dziecko.

                Ale po co?
                Naprawdę nie trzeba komentować każdej decyzji 36 letniego dziecka i ogłaszać, że się nam nie podoba.
                Ta córka doskonale wie, co się matce podoba, a co nie, po co maglować oczywistości.
                • ekstereso Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:09
                  Zgadzam się, że nie ma sensu wygłaszać swoich ocen bo niby czemu to ma służyć.
            • tania.dorada Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 23:48
              anek-dotka napisała:

              > Dziękuję, tak byłoby dobrze, gdyby nam się udało uszanować wzajemne stanowiska
              > bez prób ingerowania w opinie.

              Yyyy? Wam? Chyba tobie. No bo to co napisałaś to znaczy mniej więcej to: „zamierzam trzymać się stanowiska którego moja córka nie akceptuje i dobrze by było gdyby zaakceptowała”.
        • krypteia Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:41
          anek-dotka napisała:

          > W komentarzu już mogę konkretniej, bo w poście nie za bardzo chciałam. Ujmijmy
          > to tak - dziecko rozbiło rodzinę, swoją i czyjąś.

          Moja droga, nie da się rozbić czyjejś rodziny bez woli tego z kim się tą rodzinę rozbija. Kto taki komentarz gdybyś uważała że wina dziecka jest podwójna bo nie dość że swoją rozwalił to jeszcze cudzą. Pytanie jest takie dlaczego on swoją rozwalił, może wszystko tam już się sypało i zmierzało ku końcowi . Ja bym nie była taka pryncypialna jak ty, spędzenie reszty życia z kimś kogo się nie kocha to moim zdaniem Jest wątpliwe moralnie. Porozmawiaj, Nie oceniaj tak jak to robisz teraz
          • furiatka_wariatka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:07
            krypteia napisała:

            > ... . Ja bym ni
            > e była taka pryncypialna jak ty, spędzenie reszty życia z kimś kogo się nie koc
            > ha to moim zdaniem Jest wątpliwe moralnie. Porozmawiaj, Nie oceniaj tak jak to
            > robisz teraz


            No tak,bo tę niewierna żonę czy też niewiernego meza z pewnością będzie kochać do końca swych dni i napewno to związek wart rozwalania swojego i czyjegoś życia. Jasne.
            • baletnicazielona Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:43
              A jak się rozwala czyjąś rodzinę bez zgody i zainteresowania drugij osoby? Sąsiad mnie wk**wia, może w ramach zemsty "rozwalę mu rodzinę"...
              • furiatka_wariatka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:25
                Nijak, są siebie warci.
            • kamin Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:48
              Tak. Czasem tak bywa, że drugą żonę czy męża kocha się do końca życia.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:40
            Zakładam, że obcy się mniej liczy z moimi emocjami niż dziecko, które mnie zna, ale być może to nie jego problem, a mój - nieprzepracowania pewnych spraw.
            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:44
              Twoje emocje to nie problem dziecka.
            • kamin Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:50
              Dziecko ma się kierować w swoich decyzjach życiowych twoimi emocjami??? Chyba ci się coś pokićkało.
              • kira_03 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 02:33
                No dokladnie. Natomiast powinno kierowac sie kompasem moralnym. I chyba z tym masz problem, ze dziecko kieruje się innymi wartosciami/ lamie normy, w ktorych je wychowywalas.

                Ad rem, nie wiem, jakbym zrobiła. Bylabym pewnie bardzo zawiedziona i dalabym temu wyraz. Ale ja nie umiem poruszac się w atmosferze: grzecznie i z dystansem w bliskiej rodzinie. Autentyczna relacja wymaga szczerosci i oczyszczenia atmosfery.
        • paspartua Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:44

          Na szczęście nie żyjemy w świecie rikiego, więc wątpię, żeby wynikało to z chęci uzyskania jakichś korzyści, ew. „zwykłej” chcicy, raczej w grę wchodzi miłość. Tak bym to sobie próbowała wytłumaczyć. Zakochaniem, czasami kompletnie zaślepiającym, „Things we do for love”. Nie wiem ile twoje dziecko ma lat, ale im mniej, tym łatwiej by mi przyszło chociaż częściowe „rozgrzeszenie”, bo chyba tego potrzebuje, tak wynika z treści postu.

          Żebyś z nim usiadła i nawet w ostrych słowach powiedziała co myślisz, ale na końcu przytuliła. Bardzo ci współczuję, for the records – nigdy nie sypiałam z żonatym, nigdy nie zdradziłam partnera, ale znam sytuacje z życia, w których ktoś po prostu stracił rozum dla innej osoby, jednocześnie będąc w związku. Normalni, „moralni” ludzie. Może do świąt uda się pogadać?
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:47
            Ma 36 lat. Mam zgryzotę, bo nie chcę ranić, ale tym bardziej nie chcę udawać, tym bardziej że dziecko zapewne doskonale zdaje sobie sprawę, co myślę. Przyznam, że mam nawet obawę, że możemy nie wrócić do stanu sprzed i jest to dla mnie bardzo bolesna perspektywa.
            • paspartua Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:57
              Na razie nic nie zapowiada, żeby ten „stan przed” miał powrócić samoistnie. To będzie rosnący słoń w pokoju. Ty też masz prawo do wyrzucenia z siebie swoich emocji, niezależnie od tego, że dziecko faktycznie jest już mocno dorosłe, rozbiło też „twoją” rodzinę. Może ono trochę na ten wybuch czeka? Już kończąc, bardzo dobrze, że dziecko czuje się z tym wszystkim fatalnie. Rozumie, że wyrządziło zło. Liczy się z twoim zdaniem i oceną. Nie jest bezdusznym socjopatą. Pozwól sobie trochę pobyć Pollyanną, bo na pewno nie jest ci łatwo.
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:36
                Bardzo Ci dziękuję za tę wypowiedź, bo dużo jest prawdy jest w tym, że uznałam, że nie mam prawa do własnych emocji w tej sprawie, a właściwie dlaczego miałabym go sobie odmawiać?
                • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:45
                  Masz prawo, ale nie masz prawa obarczać nimi dziecka. Twoje emocje, twój problem. Dzieci nie są odpowiedzialne za samopoczucie rodziców nawet dorosłe dzieci.
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:55
                    Tu się do końca nie zgodzimy. Co do zasady ludzie jednak są odpowiedzialni za nasze emocje nawet w relacjach znacznie dalszych. Nie zawsze trzeba je wyrażać - w tym przypadku zgoda. A już całą pewnością nie możemy oczekiwać, że nasze emocje zostaną wzięte pod uwagę, ale też nie zawsze, gdy się je wyraża to po to, by ktoś coś zmienił. Czasami po prostu dla oczyszczenia atmosfery.
                    • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:16
                      Nie, ludzie nie są odpowiedzialni za nasze emocje. Jesteśmy odpowiedzialni my sami. Jeżeli jestem zła to nie jest za to odpowiedzialna moja córka nawet jak tą złość we mnie wywołała jakaś jej decyzja czy zachowanie. Ale ona ma prawo do własnych decyzji czy zachowania, a to ode mnie zależy jakie emocje to we mnie wywoła i to ja musze sobie poradzić z własnymi emocjami. Ona może jedynie przeprosić, jeżeli będzie czuła, że chce.
                    • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:23
                      Nie, ludzie nie są odpowiedzialni za nasze emocje - za swoje emocje odpowiadasz Ty
                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:50
                        Dla mnie to zupełne głupoty, niby bardzo współczesne, a tak naprawdę trochę w opozycji do współczesnych zasad komunikacji. Abstrahując od sytuacji wątkowej - jeśli ktoś Ci powie "wy...laj", to Twój problem co czujesz po takiej wypowiedzi? Nie masz prawa powiedzieć, że bolały Cię te słowa? Powiesz człowiekowi, że to jego problem, że odbiera je obraźliwie? To bardzo zdemuje odpowiedzialność z oprawców. Też już po przeanalizowaniu sobie tego wszystkiego dochodzę do wniosku, że mam prawo podzielić się z córką swoimi emocjami, tym bardziej że sytuacja nas będzie jakoś dotyczyła, a co córka z tym zrobi, czy cokolwiek, to już jej sprawa.
                        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:04
                          Tak, to nadal twój problem co czujesz po takiej wypowiedzi. Ktoś kto powie ci wypier...j na pewno nie pochyli się nad tym, że jest Ci przykro. Jeżeli się pochyli to będzie to jego osobista refleksja i jego emocje dlatego może szczerze przeprosić. Albo może Ci powiedzieć, że to twój problem jak te słowa odbierasz i żyć dalej. Ty możesz jedynie trwać albo nie trwać w przykrości, obrazić się lub zerwać kontakty. Natomiast mylisz tu dwie waluty. Twoja córka nie kazała ci wypier... Ona odeszła od męża. Swojego męża, nie twojego. Z jakiego powodu powinna brać pod uwagę twoje uczucia i cokolwiek z tym robić? Ty nie jesteś tu istotna. Istotna jest ona, dzieci i jej były mąż.
                          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:06
                            Zaznaczyłam, że abstrahując od wątku, więc nie pisz głupot, że mylę.
                            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:37
                              No to abstrahując nadal za twoje emocje nie są odpowiedzialni inni ludzie.
                        • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:06
                          Oczywiście bierzesz pod uwagę, że córka też podzieli się swoimi emocjami i jesteś na to gotowa?
                          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:07
                            Tak, to, czego chcę najbardziej to uczynienie tej sprawy jasną, chciałabym, żeby każdy rozumiał, na czym stoi, bo widzę, że robi nam to trudne uwikłanie.
                            • krypteia Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:11
                              Magdulecp dobrze gada, natomiast wszystkie słuszne argumenty odbijają się od ciebie jak groch od ściany. Twoim zadaniem jest teraz stać murem za dzieckiem, bez oceniania jej postępowania tak jak zamierzasz to zrobić.
                            • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:12
                              Ale co jest niejasne? Córka rozstała się z mężem, zapewne będzie rozwód. Klarowna sytuacja
                            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:35
                              Ale ty nadal stoisz na dwóch nogach. To nie będzie twój rozwód i nikt nie przyprowadzi ci do domu nowego partnera. Serio tego nie widzisz? Co się zmienia w twoim staniu?
                              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:38
                                Myślę, że już napisałam, że to duży cios, a jego przetrawienie wymaga u mnie czasu, nie jest na wieki wieków, a podejrzewam, że córka może tak myśleć.
                                • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:39
                                  Strasznie się egzaltujesz, można pomyśleć że ktoś umarł
                                • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:54
                                  >Myślę, że już napisałam, że to duży cios, a jego przetrawienie wymaga u mnie czasu

                                  I to jest odpowiedź na pytanie dlaczego córka trzyma dystans - żebyś sobie spokojnie wszystko przetrawiła.
                                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:56
                                    Może tak być, że uważa, że najlepiej jeśli to przeczekamy, ale też teraz tak sobie myślę, że możemy to sobie powiedzieć wprost, nie trzeba opłotkami i wymówkami, to już by mogło oczyścić tę dziwną atmosferę.
                                    • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:14
                                      Dziewczyna powiedziała, że nie chce o tym rozmawiać, ty chcesz drążyć. To jest dorosła kobieta, nie mała dziewczyna, która musi wszystko omówić z mamusią, zwłaszcza jeśli mamusia nie umie się powstrzymać od negatywnego oceniania, wymaga złożenia samokrytyki i wzięcia na siebie odpowiedzialności za samopoczucie innych członków rodziny.

                                      Chcesz coś naprawić? Uznaj, że sprawa zamknięta, nie wracaj do tematu i daj dziewczynie oddychać.
                                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:17
                                        Tylko, że gdybyśmy miały rozmawiać, to nie o nowym związku, a o nas.
                                        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:26
                                          Tylko nie będzie was dopóki nie będzie akceptacji nowego związku i rozwodu ze starym. Bo nowy związek jest i jest dla niej ważny i to była jej decyzja. Dopóki ona nie zobaczy, że kochacie ją bezwarunkowo, niezależnie od jej decyzji i tego z kim śpi żadnych was nie będzie. To jest o tyle skomplikowane, że unikając tematu nowego związku hodujecie kolejne zgniłe jajo które zacznie śmierdzieć i dostawiacie kolejny murek.
                                          • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:26
                                            Aha i może zastanów się czy twoja córka ma zasoby na rozmowy o was. Bo może energi starcza jej tylko dla siebie.
                                            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:35
                                              Biorę to pod uwagę, ale to też dowód, że przestaliśmy rozmawiać szczerze. Kiedyś takie rzeczy mówiła wprost, nie wymówkami.
                                          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:34
                                            Tu już piszesz swoją historię, bo jednym z pierwszym pytań było kiedy go poznamy. Temat nie jest dla nas pomijany, bardziej ona go unika. A o tym, jak bezwarunkowo kochamy swoje dzieci, to myślę, że nie chcę opowiadać. Niektórzy po prostu wiedzą, inni nie.
                                            • geez_louise Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:42
                                              Gdyby Twoja córka czuła że kochasz ją bezwarunkowo, to nie byłoby między Wami takiej sytuacji. Gdybyś Ty czuła że kochasz ją bezwarunkowo, to nie napisałabyś 80% postów w tym wątku.
                                              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:45
                                                Gdyby świat był prosty, to myślę, że w ogóle by tego forum nie było.
                                                • geez_louise Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:51
                                                  I dalej zero refleksji, tylko ping- pong słowny. Gdyby moi rodzice tak się zachowywali, to też bym ich unikała.
                                            • engine8t Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 01:37
                                              anek-dotka napisała:

                                              > Tu już piszesz swoją historię, bo jednym z pierwszym pytań było kiedy go poznam
                                              > y. Temat nie jest dla nas pomijany, bardziej ona go unika. A o tym, jak bezwaru
                                              > nkowo kochamy swoje dzieci, to myślę, że nie chcę opowiadać. Niektórzy po prost
                                              > u wiedzą, inni nie.

                                              No a moze nalezey powiedziec jak mowil Trump swojej corce Ivance - przyprowadz do domu i przedstaw tylko tego za ktorego masz zamiar wyjsc za maz a reszt eprzelotnych zachowaj dla siebie. I to wg mnie ma duzy sens.

                                              Bo inaczej bedzie wygladac rozmowa kiedy corka jeszcze nie rozwiazla starego zwiazku a nowy tez jest w podobnym stadium a wiec wszytko moze sie skonczyc nie wiadomo kiedy nie wiadomo jak i gdzie.
                                              A inaczej kiedy stary zostanie rozwiazany a nowy zalegalizowany.. bo wtedy mozemu to uwazac za stan ustralony a wczesniej to sjonczy sie na niepotrebnych wubuchach emocji i zamiast cokolwiek zbudowac to sie rozwali to co jeszcze jest.
                                              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:28
                                                To, co mówi Trump, nie jest mi jakoś bliskie. Nigdy. Jak się okazuje także w sprawach rodzinnych.
                                  • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:58
                                    Żeby tylko zgagi nie dostała. Czytam i nie wierzę po prostu. Matka zawsze w centrum wszechświata.
                                    • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:17
                                      Tez własnie to. Uczucia i przeżycia matki najważniejsze...
                                • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:12
                                  Nie ogarnęłam jeszcze całego wątku, więc może już to wybrzmiało, ale... Może Cię pocieszy historia mojej rodziny. Kiedy ogłosiłam rozwód, moi rodzice rozpaczali podobnie jak ty (na szczęście rozpaczali na tyle dyskretnie, że się tym nie przejęłam zbytnio, a i ja sama ze swoimi emocjami jestem zaprzyjaźniona i nie dotykają mnie emocje innych). Po latach obecnego mojego partnera kochają tak samo (jak nie bardziej nawet), jak tego ubiegłego smile
                                  Natomiast dzieląc się swoimi odczuciami z córką, radzę być ostrożna. Ona ma swoje kłopoty teraz, a dodatkowe dokładanie do pieca jest po prostu obciążeniem i może odsunąć was od siebie.
                                  Jak już tak bardzo chcesz z siebie emocje uwolnić - stań sama przed lustrem i opowiedz o swoich troskach. Lżej Ci się zrobi, zapewniam smile
          • asiairma Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:49
            paspartua napisała:

            > Tak bym to sobie próbowała wytłumaczyć. Zakochaniem, czasami kompletnie zaśle
            > piającym, „Things we do for love”. Nie wiem ile twoje dziecko ma lat, ale im mn
            > iej, tym łatwiej by mi przyszło chociaż częściowe „rozgrzeszenie”, bo chyba teg
            > o potrzebuje, tak wynika z treści postu.
            >

            Zakładam, że nie w nowej miłości tkwi największy problem, a w kolejności załatwiania spraw lub nieszczerości.
            • paspartua Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:07
              Oczywiście, inaczej ten wątek w ogóle by nie powstał, chyba że autorka „rozbiciem dwóch rodzin” nazwała połączenie się jakiejś pary już po rozwodach, w co wątpię. Za to (niestety) ludziom również w trakcie trwania małżeństwa zdarza się z powodu nowego uczucia kompletnie zgłupieć.
              • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:53
                Niestety taka jest kolejność w większości przypadków.
                • kamin Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:43
                  W ogóle mnie to nie dziwi.
                • kira_03 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 02:42
                  Ech, tylko dzieci (te małe) cierpią i były małżonek, i żona tego drugiego.
        • 18lipcowa3 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 09:10
          Muj boszee ja myślałam ze kogoś zabiło po pijaku albo dragi sprzedaje
          A tu klasyka
          Nic nie mówić, nie oceniać, powiedzieć twoje życie rob co chcesz
    • lajtova Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:19
      Bez szczegółów, znajmości konkretnej sprawy i okoliczności trudno rozsądzać.

      Zdajesz sobie sprawę, że pojutrze jest dzień gdzie ludzię bedą krzywo patrzeć na innych bo ci zjedzą kawałek mięsa.
      Moralność to pojęcie bardzo względne. Więc moje pierwsze pytanie jest: Czy złamane zostało prawo?
      Choć idąć dalej. Polskie prawo karze na przykład za pomoc w aborcji co w moim systemie wartości jest pozytywnym działaniem.
    • szarmszejk123 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:22
      Nie minie, ja bym gadała.
    • kloacznymysliwy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:24
      Posiadam zerową cierpliwość emocjonalną i nie byłabym w stanie żyć w takim zawieszeniu nawet jednego dnia. Jesteś starsza, dojrzalsza i to twoje dziecko, więc trudno - ty bierzesz na siebie koszt emocjonalny. Samoistnie nie minie, zawsze będzie gdzieś to ciążyło, zawsze gdzieś o to zahaczy rozmowa, zawsze wtedy i ty, i dziecko będziecie wiedzieli, że chodzi o to, przez kolejne ile? Kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat?

      Tylko to moje spojrzenie, bo ja po prostu oczyszczam atmosferę rozmową, kłótnią, pogadanką i koniec tematu, nie ciągnę dalej i nie powracam do tego.
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:36
        Zazwyczaj też wolę od razu załatwiać takie sprawy, niemniej na początku było to dla mnie na tyle szokujące, że nie wiedziałam, co powiedzieć. Potem uznałam, że lepiej ugryźć się w język, ponieważ to nie moja sprawa, a mogłabym powiedzieć zbyt dużo. Teraz też muszę to sobie poukładać, żeby darować sobie oceny.
    • bona.sforza Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:37
      Słoń po dywanem.
      To nie minie, tylko będzie narastać. Porozmawiałabym, starając sie kłaść nacisk na to, ze probuję je zrozumieć, nie oceniać.
    • ekstereso Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 18:50
      Chyba wiele zależy od temperamentu. Z moim- zaczęłabym rozmowę. Raczej o naszej relacji niz oceniając czyn dziecka, do którego jednak miało prawo, niezależnie od tego ze mnie by się to nie podobało. Ba, ja nigdy do zdrady się nawet nie zbliżyłam, ale czy to znaczy ze na pewno nigdy nie MOGŁABYM? Serio, nie wiem.
      Czyli- źle się czuję z tym milczeniem między nami, itp. Chcę zrozumieć twoją perspektywę. Jeśli powie- bylo mi źle i nie mogłam wytrzymać i to i tamto- juz jestem bliżej dziecka i cos wiem. Jeśli mówi- zrobiłam źle i źle mi z tym- jestem znów żeby towarzyszyć. Jeśli mówi- zrobiłam i juz nie żałuję i nikt nie ma prawa się wtrącać, mowię- trudno mi to przyjąć,ale muszę jakoś pomieścić w sobie ze moje wyobrażenie Twoich poglądów czy wartości a fakty- to odrębne rzeczy. No i w ten deseń bym rozmawiała.
      • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:29
        Już Ci pisałam, że brzmisz jak fajna mama? Chyba pisałam! ☺️
        • shmu Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:43
          To samo pomyslalam
        • ekstereso Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 07:57
          Bardzo mi miłosmile
    • nellamari Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:09
      Zależy od okoliczności. Dopuszczam natomiast możliwość, że nie chciałabym wracać do relacji sprzed, zwłaszcza jesli w sprawę zamieszani są małoletni.
      • 18lipcowa3 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 09:12
        Hahahahahahahahaha
        • kira_03 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 02:46
          No tak, tyle było wątków jak to pan w paskudny sposób zdradził żonę i porzucił rodzinę, a teściowie stanęli murem po jego stronie. Jak widac, perspektywa zależy od punktu siedzenia.
    • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:11
      Jak nie zamierzasz tego potępiać mimo że to trudne to otwórz paszcze i to dziecku powiedz - dokładnie tak. Ostatecznie nikogo nie zabiło przecież
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:38
        Ta sprawa jest dla mnie zgniłym jajem. Mam nadzieję, że nie potępię.
        • kachaa17 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:56
          Na pewno jest to trudne i pewnie trudni też nie potępiam tego czynu tylko dlatego, że to Twoje dziecko ale rozmowy się nie uniknie.
        • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:15
          Ale dlaczego właściwie? Bo dziecko się rozstało? Zdarza się. Jest ciężko i ostatnie cześć człowiek wtedy potrzebuje to matka wzdychająca z potępieniem, przewracająca oczami lub znacząco milcząca
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:52
            Nie wzdycham z potępieniem, nie przewracam oczami, nie milczę znacząco. Wydaje mi się, że to bardziej jednak córka zamknęła się na rozmowę, oznajmiła, że powie raz, nie chce kontynuować tematu i wytworzył się mur. Chcę ją zapytać, czy ten mur jej pasuje, bo kiedyś go nie było.
            • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:59
              Jest mur bo ona wie ze ocenilas jej postepowanie. To powod jej zachowania. Podejrzewam ze.ona wie czego oczekujesz i dlatego unika rozmowy.
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:01
                Na pewno. Co do tego nie mam wątpliwości.
                • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:10
                  No i właśnie. Dlatego jest mur, który sama postawiłaś. Jej zachowanie jest tylko konsekwencja relacji matka córka która stworzyłaś ty. Nie była to dobra relacja niestety, a kiepska.
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:17
                    Myślę, że ten mur tak naprawdę stworzył kiedyś mój mąż. A teraz niestety emocje robią swoje i obie, myślę, doskonale o tym wiemy i dlatego chodzimy na palcach.
                    • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:40
                      Nie. Twój mąż ma odrębna relacje z dziećmi. To jest relacja ojciec córka i on za nią odpowiada, ciebie tam nie ma. Twoja relacja to jest relacja matka córka i ty za nią odpowiadasz, twojego męża w niej nie ma.
                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:48
                        Niestety jednak myślę, że w tej sprawie dochodzi do pewnych uwikłań.
                        • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:18
                          Czyli winny mąz i córką a najważniejsze twoje uczucia.
            • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:07
              Ale o czym tu gadać - jednorazowy komunikat nie wystarcza?
            • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:26
              anek-dotka napisała:

              > Wydaje mi się, że to bardziej jednak córka zamknęła się na rozmowę, oznajmiła, że powi
              > e raz, nie chce kontynuować tematu i wytworzył się mur.

              A ty chcesz kontynuowac temat? Po co wlasciwie?
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:28
                Chciałabym, żeby między nami się zmieniło albo i nawet usłyszeć, że już tak nie będzie, bo to niemożliwe.
                • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:46
                  Wydaje sie ze na razie nie jestes w stanie przeprowadzic takiej rozmowy. Zeby sie miedzy wami zmienilo, nalezaloby porozmawiac o was, o tym jak ja wspierasz i jak ci brakuje jej bliskosci.
                  Ty za to chcesz od niej uslyszec ze zaluje ze rozbila rodzine i wymierzyla ci tym cios. Po takiej rozmowie corka oddali sie od ciebie jeszcze bardziej.
                  • hosta_73 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:33
                    Zeby sie miedzy wami zmienilo, nalezaloby porozmawiac o was, o tym jak ja wspierasz i jak ci brakuje jej bliskosci.
                    Ty za to chcesz od niej uslyszec ze zaluje ze rozbila rodzine i wymierzyla ci tym cios. Po takiej rozmowie corka oddali sie od ciebie jeszcze bardziej.


                    Zgadzam się w 100%.
                • kiszonababka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:19
                  anek-dotka napisała:

                  > Chciałabym, żeby między nami się zmieniło albo i nawet usłyszeć, że już tak nie
                  > będzie, bo to niemożliwe.
                  No i to jest konkretne życzenie / pytanie które powinnaś zadać wiesz komu .
                  To pytanie nie ocenia , nie wyrzuca adrenaliny w kosmos .
                  Zostaw ją z tym pytaniem i nie grzeb więcej w emocjach .
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:30
                    To rada, którą sobie na pewno wezmę, dziękuję.
            • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:03
              No i ma rację. To jej życie, jej decyzje
              Nie musi się tłumaczyć.
              Mur się stworzył bo wie ze potępiasz.
              I wiesz co...przepraszam, że to powiem. Ale to nie ty tu teraz jestes najwazniejsza i ten mur i twoje emocje
              A tak się zachowujesz.
              Ona jest na zakecie życiowym...i ostatnie co jej potrzebne to pochwylanie się nad emocjami matki związanymi z tym co się stało. Moja tesciowa taka jest. Zawsze jej uczucia najwazniejsze, zawsze ona w centrum uwagi. Jakie to jest ku... męczące
        • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:33
          A nie przyszło ci do głowy, że dziewczyna po prostu była z mężem nieszczęśliwa? I że kisiła się z nim tylko dlatego, żeby nie obrazić mamusi "rozwaleniem rodziny"? I że gdyby nowy facet nie chciał, toby dalej siedział z żoną, a nie z twoją córką?

          Chcesz oczyścić atmosferę, to zacznij od: "nie wiedziałam, że było ci tak źle", a nie od "rozwaliłaś dwie rodziny, co teraz ludzie powiedzą?".
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:49
            Tylko, że powiedziała, że było dobrze, ale nie aż tak dobrze.
            • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:56
              Będę brutalna, ale z wszystkich twoich wpisów wynika, że nie jesteś osobą, której można powiedzieć, że jest źle.
              A nawet jeśli rzeczywiście było dobrze, to dlaczego ktoś ma się trzymać tego dobrze, jeśli gdzieś indziej jest lepiej?
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:02
                Może tu pies pogrzebany, że kiedyś mówiła o różnych rzeczach, że jest źle, może nie tak, że wylewała z siebie, bo jest bardzo dumna i jest perfekcjonistką, ale teraz, w momencie, kiedy przeżywa bądź co bądź, rewolucję w życiu, jest wszystko w najlepszym porządku, mucha nie siada.
                • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:15
                  No jak kiedyś mówiła, że jest źle, a trafiło w próżnię, to nie powinno cię dziwić, że już nie ma ochoty się zwierzać.
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:17
                    Nie uważam, aby trafiało w próżnię.
                • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:04
                  A moze tobie nie mowiła. Bo tobie nie mogła powiedzieć...moze innym mowiła.
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:31
                    Miała bardzo otwartą komunikację ze wszystkimi członakmi rodziny.
            • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:19
              No i miała swoje powody, żeby to "dobrze" zmienić na "lepsze".
              Ileż to ja znam byłych małżeństw, które były takie dobre, aż się rozsypały... I wtedy w otoczeniu podobny szok, niedowierzanie...
        • engine8t Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 01:43
          anek-dotka napisała:

          > Ta sprawa jest dla mnie zgniłym jajem. Mam nadzieję, że nie potępię.

          A dlaczego nie potepiac postepowania ktore jest godne potepienia? To przeciez = akceptcji.
          Mozna potepic ale pozostac w komunukacji a jesli corka sie obrazi to nalezy jej dac czs i pozwlic dorosnac.
          • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 07:25
            Zabila kogos?
        • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:00
          anek-dotka napisała:

          > Ta sprawa jest dla mnie zgniłym jajem. Mam nadzieję, że nie potępię.

          To przepracuj to w sobie i zastanów się na czym Ci najbardziej zależy. Na prawdzie? No to powiedz córce że że potępiasz to co się stało, tylko wtedy masz pozamiatane relacje z nią.
          Na relacji? To jej powiedz że owszem ciężko Ci przywyknąć do tej zmiany, ale ją zawsze kochasz, wspierasz i chcesz jej dobra.

          Mam bliską kuzynkę i ciocię, tam zaszła podobna sytuacja. Ciotka potępiała otwarcie, nie tak cię wychowałam, przed Bogiem ślubowałaś, itp. Nie muszę mówić jak wyglądały ich relacje? Teraz, po latach, jest już spokój, natomiast ciotka została męczennicą, niestety.
          • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:20
            Dokładnie!
        • evee1 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:44
          Ale dlaczego konkretnie jej postępowanie Ci się nie podoba?
        • 18lipcowa3 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 09:12
          Za co tu potępiam oszalałaś?
    • malia Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:33
      No ale jak chcesz przeczekać, ze dziecko nie ma juz rodziny? To rozbicie jest tymczasowe i czekasz aż bedzie po staremu? Rozmawiaj, potem trudno to bedzie nadrobić
    • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:41
      Skoro 36letnie dziecko obawia się konfrontacji z matką, bo zdecydowało się rozwieść to jako matka zastanowiłabym się nad sobą. Jako dziecko tej matki poszłabym biegiem na terapię. Jeżeli zależy ci na relacji z dzieckiem to własne koszty emocjonalne należy schować do kieszeni. Swoją drogą jakież to straszne koszty poniesiesz w szczerej rozmowie z własnym dzieckiem? Dziecko ponosi teraz o wiele większe koszty i należałoby je wspierać, a nie martwić się o własne wymyślone emocje. Natomiast jak ta rozmowa ma być jednym wielkim wyrzutem jak mogło i jaka to tobie krzywdę wyrządziło to lepiej nie rozmawiaj. Bardzo mnie poruszył ten post, bo pachnie toksycznością.
      • kowalcia53 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:54
        A wnuki trzeba wspierać i synows czy zięcia ? Ja bym o...a konkretnie
        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:20
          A co mają tu wnuki czy synowa? Można wspierać wszystkich do tego nie potrzeba jednej czarnej owcy i o....a kogokolwiek. A rozwody bywają i żaden to koniec świata. Dzieci mogą o wiele bardziej spartolić sobie życie. Tymczasem post brzmi jakby dziecko zamordowało 5 osób i trafiło do kryminału.
          • pani.asma Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:25
            Jeśli oni do tego mieszkają w małym miasteczku gdzie wszyscy się znają to przecież zbrodnia większa niż morderstwo
            • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:01
              pani.asma napisała:

              > Jeśli oni do tego mieszkają w małym miasteczku gdzie wszyscy się znają to przec
              > ież zbrodnia większa niż morderstwo

              Daj spokój asma, wsie nie takie historie widziały. Pogadali, przyzwyczaili się, nikt nie spluwa na widok.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:46
        Chyba bardziej chodzi o to, że zdradziło współmałżonka. Gdyby się najpierw rozwiodła,a potem weszła z związek zapewne nie byłoby tej dramy.
      • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:06
        I pytanie w czym jest problem? W tym, ze matka nie popiera takich wyborów? Dziewczyna ma prawie 40 lat (córka) wyborów, których matka nie popiera była masa
        Moze chodzi o to "co ludzie powiedzą"...
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:33
          Ileż to rzeczy ludzie mówią i to bez znaczenia... Za dużo, by się tym przejmować.
          • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 16:36
            NO to nie wiem o co ci chodzi.
      • 18lipcowa3 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 09:14
        magdulecp napisała:

        > Skoro 36letnie dziecko obawia się konfrontacji z matką, bo zdecydowało się rozw
        > ieść to jako matka zastanowiłabym się nad sobą. Jako dziecko tej matki poszłaby
        > m biegiem na terapię. Jeżeli zależy ci na relacji z dzieckiem to własne koszty
        > emocjonalne należy schować do kieszeni. Swoją drogą jakież to straszne koszty p
        > oniesiesz w szczerej rozmowie z własnym dzieckiem? Dziecko ponosi teraz o wiele
        > większe koszty i należałoby je wspierać, a nie martwić się o własne wymyślone
        > emocje. Natomiast jak ta rozmowa ma być jednym wielkim wyrzutem jak mogło i jak
        > a to tobie krzywdę wyrządziło to lepiej nie rozmawiaj. Bardzo mnie poruszył ten
        > post, bo pachnie toksycznością.



        Brawo
      • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:22
        Podobnie myślę, a nawet to wyraziłam słowem smile
    • kowalcia53 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:52
      A w rodzinie twojego dziecka są wnuki i drugi małżonek ? I uważasz że krzywda tych ludzi usprawiedliwia brak potępienia ? Nie umiesz stanąć po stronie wnukow i współmałżonka ? Rozbicie rodzin jak to ujelas rodzi konkretne skutki. Krzywdę dzieci , zamieszanie finansowe. Naprawdę uważasz że twoje dziecko może zaniedbać i skrzywdzić swoje dzieci i zając się wychowaniem cudzych. Poza zakochaniem przychodzi normalne życie , gdzie trzeba układać stosunki i to nie jest proste. Ba , najczęściej z tego układu wypad robią dziadkowie bo im najłatwiej pokazać palec. Twój ma 36 lat , chyba można mu powiedzieć że to słabe i kurę..o . Że ktoś cierpi i że jest niesprawiedliwe wobec innych. Tu ktoś sprawia cierpienie grupie osób. Zrobi ci zechce , wiadomo. Ale ja bym cicho nie siedziała. Małe dzieci potrzebują wsparcia a nie dorosłe konie.
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:10
        Mam takie doświadczenie, że potępienie niczego nie rozwiązuje. Dziecko nie porzuca swoich dzieci. Dzieli się opieką z jeszcze współmałżonkiem.
      • mizantropka65 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:15
        I po takiej tyradzie dziecko potulnie wróci do małżonka? A jeśli nawet wróci, to co dalej?
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:21
          Nie wróci, a nawet jeśli byłby taki pomysł, współmałżonek nie wpuści. Nie chodzi o to, żeby tym sterować i zawrócić Wisłę kijem, nie da się i byłoby to pozbawione sensu. Chodzi o nas, naszą relację, a nie związki dziecka. O nasze relacje i relacje z innymi z najbliższej rodziny, żeby wróciły do jakiejś naturalności.
          • mizantropka65 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:01
            Odpowiadałam kowalci.
          • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:22
            Relacje wrócą jak zamiast cierpiąco potępiać porozmawiasz z dzieckiem spokojnie i z miłością a nie wyrzutem. Stało się, bywają gorsze rzeczy.
            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:53
              Toteż właśnie chcę porozmawiać.
              • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:13
                No to rozmawiaj. Tylko zanim zaczniesz pozbądź się jakichkolwiek oczekiwań w stosunku do tej rozmowy i zamiast mówić o sobie zainteresuj się córką. Twoje przykro i ciężko jedynie pogorszy sprawę.
        • kowalcia53 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:49
          Ale nie musi wracać. Ale przestanmy może uważać że to rozjebywanie swojej i czyjejś rodziny to samo dobro. Niezależnie od płci. Córka forumki przysporzyła cierpień innym ludziom. Swojemu mężowi , dzieciom z dwóch rodzin i obcej kobiecie. I tyle.
          • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:08
            kowalcia53 napisała:

            > Ale nie musi wracać. Ale przestanmy może uważać że to rozjebywanie swojej i czy
            > jejś rodziny to samo dobro. Niezależnie od płci. Córka forumki przysporzyła cie
            > rpień innym ludziom. Swojemu mężowi , dzieciom z dwóch rodzin i obcej kobiecie.
            > I tyle.

            Czyli co, powinna zostac w malzesntwie zeby nikomu nie przysporzyc cierpienia? Zeby mama nie musiala sie martwic? Kazdy kto decyduje sie na bycie w zwiazku ma chyba swiadomosc tego ze nie jest na zawsze, ze moze sie rozpasc i ze bedzie cierpial? To jest ryzyko bycia w zwiazku. A corka autorki jest odpowiedzialna jedynie za cierpienie jej ex i jej dzieck a nie za innych dzieci i innej kobiety.
          • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:25
            Będzie się smażyć w piekle po śmierci... A, niee... niektórzy to nawet chętnie uczynią jej piekło za życia wink
            • kira_03 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 02:52
              Ciekawe, ze odpowiedzi bylyby równie liberalne ("nikogo nie zabiła przecież"), gdyby tego samego dopuścił się syn.
      • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:17
        Jakby mi matka coś takiego odwaliła po rozstaniu to sprawa by się rozwiązała rgm, że nie miałaby już kogo potępiać bo po prostu zaprzestałabym kontaktów
        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:23
          Co nie? Dokładnie tak samo bym zrobiła. Swoją drogą ciekawy wątek.
          • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:30
            I jak fajnie ustawia perspektywę. Mnie było trochę przykro że nie usłyszałam ani razu pytania: jak się czujesz? Jak sobie radzisz? A tu trzeba doceniać, że chociaż nie było fochów, lamentów i próby obarczania mnie własnymi emocjami
            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:55
              A skąd wiesz, że by nie padło, gdyby córka nie powiedziała, że oznajmia to i to i dla niej temat jest zamknięty, nie chce nic słyszeć na jego temat? Owszem, na kilka naszych pytań odpowiedziała, ale wciąż nie do końca rozumiemy sytuację i szkoda nam, że przez to niezrozumienie nasz kontakt jest inny niż wcześniej. Udajemy, że nic się nie stało.
              • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:22
                Ok, a jaki ona miała obowiązek wam cokolwiek wyjaśniać? Dostaliście informacje i czego jeszcze oczekujecie? To za mało? Ma się rozebrać do majtek, żeby zaspokoić wasze oczekiwania? Może właśnie mogłaś zamknąć temat to bys dziś dylematów nie miała. Być może z czasem mówiła by więcej. Zresztą żadne dziecko nie wygłosi takiego oświadczenia jak ma dobre relacje z rodzicami. Ona wie, że nie ma, więc dla swojego dobra rozmawiać nie chce. Mądrze zrobiła.
                • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:32
                  Żadnego obowiązku nie miała. My chcielibyśmy się dowiedzieć, co się dzieje teraz między nami, jej związki są jej sprawą. Nie chce o związku rozmawiać, nie ma problemów, ale chcielibyśmy na czym stoimy w NASZYCH relacjach.
              • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:31
                Czego nie rozumiecie w tej sytuacji? Powiedziala wam ze sie rozwodzi, podala glowny powod jak rozumiem. Co tu jest jeszcze do wyjasniania?
                • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:33
                  Dlaczego teraz nas unika. Dlaczego tak trudno nam się spotkać, dlaczego nie przychodzi. Dlaczego przestałą się angażować w życie rodzinne.
                  • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:41
                    Bo musi się poukładać w nowej rzeczywistości, a to pochłania bardzo dużo czasu i energii. Bo może jej być zwyczajnie ciężko i nie ma nastroju na radosne posiadówki rodzinne. Tak trudno wpaść na to, że rozpad rodziny to zdarzenie na tyle znaczące że może zepchnąć inne kwestie na dalszy plan?
                  • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:42
                    Bo ma was dość, bo ma swoje życie, bo ma swoją rodzinę.
                    • lilia.z.doliny Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:55
                      Bo ma was dość, bo ma swoje życie, bo ma swoją rodzinę.

                      A nawet dwie!
                  • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:48
                    anek-dotka napisała:

                    > Dlaczego teraz nas unika. Dlaczego tak trudno nam się spotkać, dlaczego nie prz
                    > ychodzi. Dlaczego przestałą się angażować w życie rodzinne.

                    Bo zajęła się sobą, być może poszła na terapię, zmienia swoje życie, pozbywa się traum. Być może jest jej ciężko, tym bardziej, że są dzieci. Być może ma do was jakiś żal. Wszystko może być. Natomiast z dobrego serca powiem ze jak chcesz mieć z nią relacje i kontakty to przestaw sobie myślenie i zacznij wspierać swoje dziecko. Zamiast pytać zadzwoń, napisz smsa córcia martwię się o ciebie i tęsknię, może pójdziemy na kawę jutro. Chciałabym cie zobaczyć i uściskać. Kocham cię. Mama.
                    Miłość do dzieci nie ma warunków.
                    • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:50
                      Dokładnie takie wiadomości jej wysyłam.
                      • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:05
                        anek-dotka napisała:

                        > Dokładnie takie wiadomości jej wysyłam.

                        I jakie odpowiedzi dostajesz?
                        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:08
                          Jasne, pamiętam, ale nie mam czasu. Dobrze, to może w przyszły weekend, a zaraz potem, że jednak nie może. A jeśli może, to o każdym temacie powie bardzo dużo, byleby nie o tym. Mówi niby swobodnie, nawet więcej niż kiedyś, ale nie o sprawach prywatnych.
                          • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:29
                            To z czym masz problem? Jak słusznie zauważyłaś to jej sprawy prywatne. Czas to szanownać. Ciebie nie boli, że nie macie kontaktu, bo macie, ale to, że nie masz kontroli nad nią i odpowiedzi na swoje pytania.
                            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:36
                              Związek - tak, relacja moja z nią - nasza wspólna. Mogę przegrać, ale jednak chcę wiedzieć, o co chodzi.
                              • pani.asma Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:01
                                Nie rzucaj się tylko trzymaj kciuki żeby wyszedł jej ten drugi związek
                                Bo jak się posypie i kochanek który ją omotał wróci do żony to wtedy dopiero będą realne problemy i to niestety tylko dla córki

                              • hosta_73 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:52
                                anek-dotka napisała:

                                > Związek - tak, relacja moja z nią - nasza wspólna. Mogę przegrać, ale jednak ch
                                > cę wiedzieć, o co chodzi.

                                Daj jej trochę czasu. Ma teraz rewolucję w życiu a wie, że nie oceniasz tego dobrze. Jeśli jest tak jak napisałaś (że piszesz, że tęsknisz, wspierasz i zapraszasz do kontaktu) z czasem będzie coraz lepiej.
                          • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 20:13
                            A ty to nie masz poważniejszych problemów?
                            Bo mi to wygląda na szukanie kontaktu po to, by gadać tylko o wielkim nieszczęściu, jakie cię dotknęło, bo córka zapragnęła zmienić swój status rodzinny.
                            Jakby mi tak matka jechała, to też bym się migała od kontaktów.
                    • majenkirr Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:52
                      magdulecp napisała:
                      Zamiast pytać zadzwoń, napisz smsa córcia martwię się o ciebie i tęsknię, może pójdziemy na kawę jutro. Chciałabym cie zobaczyć i uściskać. Kocham cię. Mama.
                      > Miłość do dzieci nie ma warunków.


                      Dokładnie. Dziwne, że to nie jest oczywiste dla wszystkich.
                  • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:48
                    Wydaje mi sie ze ty znasz odpowiedzi na te pytania.
                    • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:51
                      Wydaje mi się, że znam, ale to mimo wszystko, póki jej nie wysłucham, sfera przypuszczeń.
                      • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:55
                        Skoro znasz odpowiedzi ale potrzebujesz je od niej uslyszec, to brzmi jak potrzeba konfrontacji. To nie poprawi waszych stosunkow.
                        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:57
                          Być może bym jej nie miała, ale widzę, co się dzieje, że na ten moment nic lepiej i uwiera mnie to, jak się odcina.
                          • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:02
                            Daruj sobie te konfrontacje i "oczyszczanie atmosfery", to do niczego was nie doprowadzi.
                            Dawaj jej po prostu caly czas do zrozumienia ze ja kochasz i wspierasz. Tylko tyle. Jesli ci uwierzy to kiedys sama zacznie z toba rozmawiac.
                            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:03
                              Takie podejście też ma sens.
                      • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:03
                        anek-dotka napisała:

                        > Wydaje mi się, że znam, ale to mimo wszystko, póki jej nie wysłucham, sfera prz
                        > ypuszczeń.

                        Ale może ona nie chce odpowiadać na Twoje pytania?
                        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:34
                          Może tak być. Ma do tego prawo.
              • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:26
                Mądra kobieta ta twoja córka.
            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:19
              Ale słusznie ci było przykro. Osobiście różnie z matką miałam, ale jedno trzeba jej przyznać, kiedy się rozwodziłam dała mi tyle wsparcia i miłości, że zaczęłam na nią inaczej patrzeć. Doceniam to bardzo. I to też był punkt zwrotny w naszych kontaktach. Stały się lepsze i bliższe. Pomogła mi też bardzo w ciąży, po porodzie i robi to nadal. Dziś mogę powiedzieć, że coby się nie wydarzyło wiem, że mam w niej wsparcie i dom, do którego zawsze mogę wracać.
        • engine8t Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 01:49
          analoga_niet napisała:

          > Jakby mi matka coś takiego odwaliła po rozstaniu to sprawa by się rozwiązała rg
          > m, że nie miałaby już kogo potępiać bo po prostu zaprzestałabym kontaktów
          >

          I dlatego swiat i relacja sa jakie sa.
          Jest wlasciwa droga na rozwiazane zwiazkow oraz wlasciwa droga na rozpoczecie drugiego.
          Na pewno nie nalezy dodatkowo karac wnukow i zrobic wszytko aby z nimi nie stracic kontaktu - jesli sie chce takowe utrzymac oczywiscie
        • barattolina Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:59
          Same here.
      • hanusinamama [...] 02.04.26, 11:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:35
          Nikt jej żadnego kazania nie robił, bo po co?
    • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 19:52
      Poruszyłybyście sprawę, czy próbowały przeczekać?

      Co wlasciwie chcialabys poruszac?
      Dziecko ma 36 lat, jest wiec dorosle od dawna, podjelo decyzje, zapewne zaszedl proces, rozne czynniki mialy na to wplyw itd. czyli jak to zwykle bywa w takich przypadkach. Dziecko cie unika bo wie ze potepiasz, wie jaka masz opinie, schodzi ci wiec z drogi. Chcialabys szczerej rozmowy, ale na czym ta szczerosc ma wlasciwie polegac? Co wlasciwie chcialabys powiedziec dziecku i co uslyszec?
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:06
        Chciałabym usłyszeć autorefleksję, jakieś słowa, że dziecko jest świadome trudności i tego, że będzie odpowiadać za tę sytuację i jest gotowe na tę odpowiedzialność. A sama chciałabym powiedzieć, że mnie to boli, jest to dla mnie cios i też martwię się o dziecko, jeszcze zięcia i wnuki. Chciałabym też powiedzieć, że może na mnie liczyć nawet jeśli ta decyzja nie jest czymś, co aprobuję, to będę robić wszystko, żeby jej pomóc.
        • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:23
          anek-dotka napisała:

          > Chciałabym usłyszeć autorefleksję, jakieś słowa, że dziecko jest świadome trudn
          > ości i tego, że będzie odpowiadać za tę sytuację i jest gotowe na tę odpowiedzi
          > alność.

          Rozumiem ten aspekt, czy sa jednak jakies konkretne przeslanki ktore powoduja ze masz watpliwosci?


          A sama chciałabym powiedzieć, że mnie to boli, jest to dla mnie cios i też martwię się o dziecko, jeszcze zięcia i wnuki. Chciałabym też powiedzieć, że może na mnie liczyć nawet jeśli ta decyzja nie jest czymś, co aprobuję, to bę
          > dę robić wszystko, żeby jej pomóc.

          Szczerze to darowalabym sobie to.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:32
            Przeraziła mnie pewność, z jaką dziecko to oznajmiło. Natychmiastowe zamknięcie tematu może świadczyć o tym, że w głębi czuje wszystko, ale nakłada maskę i to ta maska nie pozwala nam być szczerymi, a to droga do utraty relacji. Może też świadczyć o tym, że się oszukuje. W jednym i drugim przypadku nie powie nam o ewentualnych problemach, bo za bardzo unosi się honorem. Tak to widzę.
            • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:48
              anek-dotka napisała:

              > Przeraziła mnie pewność, z jaką dziecko to oznajmiło. Natychmiastowe zamknięcie
              > tematu może świadczyć o tym, że w głębi czuje wszystko, ale nakłada maskę i to
              > ta maska nie pozwala nam być szczerymi, a to droga do utraty relacji. Może też
              > świadczyć o tym, że się oszukuje. W jednym i drugim przypadku nie powie nam o
              > ewentualnych problemach, bo za bardzo unosi się honorem. Tak to widzę.

              Jakie problemy masz na mysli? Twoja corka rozstala sie z mezem, nie byloby to wielkim problemem gdyby nie dzieci. Zwiazala sie z kims kto tez byl w zwiazku. Problem jest glownie moralny i masz go ty a nie twoja corka.
              Oczekujesz od niej jakiejs autorefleksji, bicia sie w piersi, jednoczesnie chcesz ja zapewnic ze jej pomozesz bez wzgledu na to co zrobila. Uwazasz ze takie podejscie spowoduje ze wasze relacje stana sie znowu naturalne?
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:56
                Nie wiem. Wiem, że nienaturalne są teraz.
                • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:02
                  anek-dotka napisała:

                  > Nie wiem. Wiem, że nienaturalne są teraz.

                  Bo oceniacie jej postepowanie, oczekujecie wyjasnien, odpowiedzi, bicia sie w piers...a ona jest dorosla kobieta i to jej jej zycie osobiste.
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:05
                    Dlatego jednak skłaniam się do rozmowy. Do rozmowy, w której bym jej powiedziała, że dla mnie ta sytuacja nigdy neutralną nie będzie, ale to jest mój osobisty problem, z którym sama sobie muszę dać radę, natomiast nie chciałabym, żeby to rzutowało na naszych relacjach i czegoś nas pozbawiło, jeśli dalej tego chcemy.
                    • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:25
                      A może czas najwyższy przestać mówić o sobie? Co kogo obchodzi co ty czujesz? Serio to ma być rozmowa o tobie? Mężowi się pożal.
                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:30
                        Pożaliłam się. Wiele rozmów mieliśmy na ten temat i mąż też nie za bardzo komfortowo się czuje w manewrowaniu tą sytuacją. Między sobą już to rozwiązaliśmy, ale nadal nas uwiera to, jak wiele się zmieniło.
                        • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:34
                          Co się zmieniło?
                          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:47
                            Kiedyś dzwoniła sama co kilka dni, mówiła, co słychać w pracy, w rodzinie, dzisiaj zdawkowo odpowiada nawet na zadane o to pytania. Rzadziej też pyta, czy zajmiemy się dziećmi. Trudno się z nią umówić. Święta - wyjeżdża. Długi weekend - zarobiona będzie. Pytania, czy w porządku, czy potrzebuje czegoś, zbywa, że dlaczego miałoby być nie w porządku. Pytanie, kiedy poznamy jej partnera, zostawiła bez odpowiedzi, kwitując, że to nie jest dobry czas. A gdy już dochodzi do jakichś spotkań, to mam wrażenie, że unika sytuacji jeden na jeden, a jeśli do nich dojdzie zagaduje mało istotnymi tematami, co w pracy wtedy właśnie się pojawia. Temat rozwodu jakby nie istniał.
                            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:53
                              Cóż, uświadomiła sobie, że od was wsparcia nie dostanie. Dojrzewa. Przykre, ale teraz albo wy zmienicie się na lepsze albo powoli stracicie córkę. Ona się zmienia, urywa toksyczne łańcuchy, a wy nadal tacy sami.
                            • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:22
                              >Trudno się z nią umówić.

                              A odpowiedz sobie uczciwie: ciągnęłoby cię do kogoś, kto ciągle potępia twoje zachowanie, krytykuje drogę, którą wybrałaś i robi wielką łaskę, że mimo tych wszystkich "grzechów" wciąż chce mieć z tobą relację? Paliłabyś się do spędzania czasu z ludźmi, którzy cię tak naprawdę nie akceptują?
                              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:39
                                A odpowiedz sobie uczciwie, czy choć raz było coś o potępianiu "ciągle". To "ciągle" jest Twoje.
                                • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 01:12
                                  >, czy choć raz było coś o potępianiu "

                                  Raz? Zobacz jakiego języka używasz: cios, dziecko rozbiło rodzinę, zgniłe jajo, mnie to boli, chcę autorefleksji i wzięcia na siebie odpowiedzialności, nie aprobuję tej decyzji, dla mnie ta sytuacja nigdy neutralną nie będzie, córka nakłada maskę, oszukuje się, nie powie o problemach bo uniesie się honorem.

                                  Bardzo nie chcesz napisać tego bezpośrednio, ale przecież widać, że to czujesz.
                                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:38
                                    To prawda, aczkolwiek wszystko to jest w kontekście tej jednej sytuacji. Jest to pierwsza sprawa w przypadku córki, przy której jej decyzje mnie bolą i się o nią martwię. Trudno, ma prawo do takich decyzji, ja chciałabym się dowiedzieć, jak widzi teraz nasze relacje, bo o tym nie słyszałam, że rozmawiać nie chce, a nie bardzo jestem w stanie się zorientować, na czym stoimy.
                                    • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:15
                                      anek-dotka napisała:

                                      > To prawda, aczkolwiek wszystko to jest w kontekście tej jednej sytuacji. Jest t
                                      > o pierwsza sprawa w przypadku córki, przy której jej decyzje mnie bolą i się o
                                      > nią martwię. Trudno, ma prawo do takich decyzji, ja chciałabym się dowiedzieć,
                                      > jak widzi teraz nasze relacje, bo o tym nie słyszałam, że rozmawiać nie chce, a
                                      > nie bardzo jestem w stanie się zorientować, na czym stoimy.

                                      Corka nie potrzebuje zebys sie o nia w tej sytuacji martwila. W ogole dlaczego ty sie o nia martwisz? Ona sie rozstala z mezem, jest zakochana, co jest powodem do twojego zmartwienia?
                                      Caly czas powtarzasz ze ciebie to boli, ze targaja toba negagatywne emocje, nie wiesz na czym stoisz itd. Twoje zycie sie nie zmienilo, twoje malzenstwo jest okay a corka jest dorosla osoba, tak ja traktuj i pozwol jej zyc bez tej emocjonalnej presji ktora na nia wywierasz.
                                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:40
                                        To ten błąd, który moim zdaniem dzisiaj popełniamy. Nie możemy się martwić, bo ktoś naszego zmartwienia nie potrzebuje? Martwienie się o kogoś to nasza emocja, do której mamy prawo, co ta druga osoba z tym zrobi jest już odrębną sprawą. Dodatkowo nawet dorosłe dziecko dzieckiem pozostaje. Nie wiem, kiedy jest ten moment, kiedy się przestaje martwić. Większość ludzi, których znam tak ma, że gdy ich dzieci tracą pracę, to się o nie martwią, rozwodzą się, to się o nich martwią, stoją przed poszerzoną diagnostyką medyczną, bo są jakieś podejrzenia, to się o nich martwią, są przedsiębiorcami i tracą płynność, to się o nich martwią, okazuje się, że ich wnuk potrzebuje stałego leczenia, to się o nich martwią. Być może nasze postrzeganie wynika z innego pojmowania rodziny. U nas raczej - podkreślam, że raczej, bo zdarzały się wyjątki - funkcjonujemy w bardzo zwarty sposób i spędzamy ze sobą dużo czasu. Rzadko na przykład nam się zdarzało, żebyśmy nie widzieli wnuków przynajmniej raz na dwa tygodnie, święta, długie weekendy raczej tylko w bardzo wyjątkowych momentach spędzaliśmy osobno, ostatnie trzy lata z rzędu spędziliśmy z córką wakacje w dużym rodzinnym gronie. W te święta wnuki są u córki, ale postanowiła je spędzić z nimi wyjazdowo. W porządku, natomiast nie jest prawdą, że jesteśmy wolnymi elektronami i decyzje innych na nas nie wpływają, bo choćby pozostałe wnuki zadają pytania, dlaczego ich nie będzie. Zawsze jakiś wpływ jest. Może nie dostanę odpowiedzi, ale chyba jestem skłonna zapytać, co się wydarzyło, skoro wcześniej nawet jeśli coś było nie w porządku, to sobie to wyjaśnialiśmy. Myślę, że dokładnie to nam pozwalało na silne więzi i to, że nam zależało na ich podtrzymywaniu.
                                        • po_godzinach_1 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:44
                                          anek-dotka napisała:

                                          > To ten błąd, który moim zdaniem dzisiaj popełniamy. Nie możemy się martwić, bo
                                          > ktoś naszego zmartwienia nie potrzebuje?

                                          Przecież możesz martwić się do woli.

                                          • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:10
                                            Nienawidzę 'martwienia sie', gdy mowa o relacjach. Moja ukochaną babcia się wszystkim i o wszystko martwiła. Gdy byłam nieco starsza zrozumiałam jakie to było toksyczne i zwyczajnie uważałam, co i w jaki sposób mówię przy i do babci. Dalej bardzo ją kochałam, ale tego martwienia się nie znosiłam.

                                            Gdy się 'martwisz', to jest to komunikat, że nie wierzysz, że ta osoba sobie sama poradzi.
                                            O wiele lepiej brzmi słowo troszczyć się.
                                            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:13
                                              Znowu mamy tu to, co kto może lub nie może w relacji i w tym przypadku wydaje mi się, że tego, czy ktoś się o Ciebie troszczy, nie ocenia ta osoba, tylko Ty.
                                              • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:27
                                                Ale ja właśnie dlatego zaczęłam filtrować to, co mówiłam przy babci. Żeby nie dać jej powodu do 'martwienia sie'.
                                                • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:30
                                                  I to może być rzeczywiście powód.
                                            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:21
                                              Niemniej wydźwięk negatywny martwienia się jako niewiary rozumiem. Nie w całkowitym stopniu, ponieważ istnieją jeszcze okoliczności zewnętrzne - można wierzyć, że ktoś ma kompetencje, żeby sobie poradzić, ale niestety nie wszystko może od tej osoby zależeć - ale trudno się nie zgodzić z tym, że taki może być odbiór.
                                            • wapaha Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:27
                                              princy-mincy napisała:

                                              >
                                              > Gdy się 'martwisz', to jest to komunikat, że nie wierzysz, że ta osoba sobie sa
                                              > ma poradzi.
                                              > O wiele lepiej brzmi słowo troszczyć się.


                                              jakie to jest mądre
                                              like
                                            • homohominilupus Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 10:54
                                              O tak.

                                              Moja mama całe życie sie o mnie martwi. To bardzo męczące
                                        • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:49
                                          > Martwienie się o kogoś to nasza emocja, do której mamy prawo, co ta druga osoba z tym zrobi jest już odrębną sprawą.

                                          Tak, właśnie jest. Ty mówiąc córce, że się o nią martwisz, ulżyłaś sobie, zrobiłaś to ze względu na siebie. Twoje prawo. Córka być może poczuła się po tym komunikacie źle i ochłodziła stosunki z tobą. Jej prawo. Więc z czym masz teraz problem? Że córka korzysta dokładnie z tego samego przywileju, co ty?
                                          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:01
                                            Bardzo prawdopodobne, że korzystamy z tego samego przywileju, tylko zmieniły nam się zasady komunikacji, jak najbardziej możliwe.
                                        • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:18
                                          anek-dotka napisała:

                                          >Martwienie się o kogoś to nasza emocja
                                          > , do której mamy prawo, co ta druga osoba z tym zrobi jest już odrębną sprawą.

                                          Mozesz sie martwic do woli jesli takie emocje sa ci potrzebne ale niekoniecznie musisz tym obciazac innych. Chyba niespecjalnie masz sie czym martwic w tej cbwili, corka ani wnuki nie sa powaznie chorzy, nie stracila pracy itp.
                                          To nie kwestia martwienia sie, ty nie rozumiesz ze kazdy ma prawo do przestrzeni, .

                                          U nas raczej podkreślam, że raczej, bo zdarzały się wyjątki - funkcjonujemy w bardzo zwarty
                                          > sposób i spędzamy ze sobą dużo czasu. (...)ostatnie trzy lata z rzędu spędziliśmy z córką wakacje w dużym rodzinnym gronie.

                                          A jednak nie wiedzialas ze corka nie jest w malzenstwie szczesliwa, ze sie zakochala itd.

                                          W te święta wnuki są u córki, ale postanowiła je spędzić z nimi wyjazdowo. W porządku, n
                                          > atomiast nie jest prawdą, że jesteśmy wolnymi elektronami i decyzje innych na n
                                          > as nie wpływają, bo choćby pozostałe wnuki zadają pytania, dlaczego ich nie będ
                                          > zie.

                                          Bo w te swieta jest inaczej, bo nie musza byc, nie musza kazdych swiat spedzac z dziadkami...tak, to jest dla.ciebie zmiana i musisz ja zaakceptowac. Problem w tym ze ty nie chcesz, stad ta panika ktora nazywasz "chce wiedziec na czym stoje'.

                                        • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:19
                                          anek-dotka napisała:


                                          > ostatnie trzy lata z rzędu spędziliśmy z córką wakacje w dużym rodzinnym gronie. W te świę
                                          > ta wnuki są u córki, ale postanowiła je spędzić z nimi wyjazdowo.

                                          Odpowiedz szczerze: czy ty w przededniu rozwodu miałabyś ochotę na obchodzenie wielkich rodzinnych świąt? Dziwisz się córce, że podjęła właśnie taką, a nie inną decyzję?
                                          Na pytania wnuków odpowiadaj zgodnie z prawdą, że ciocia Ania i jej dzieci spędzają w tym roku święta gdzie indziej. Krótki komunikat, koniec tematu.
                                          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:22
                                            Doprawdy wiem, jak odpowiadać kilkulatkom na ich pytania.
                            • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 06:21
                              Twoja córka ma teraz połowę czasu z dziećmi, chce go z nimi spędzać nie dziwne że nie prosi o zajęcie się nimi. W sławie partnera odpowiedziała - to jasny komunikat
                      • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:07
                        magdulecp napisała:

                        > A może czas najwyższy przestać mówić o sobie? Co kogo obchodzi co ty czujesz?

                        Latami nas uczono na szkoleniach komunikatów "ja", o tym jak się z czymś tam czujemy. "Adamie, czuję się smutna, kiedy nie odczytujesz moich wiadomości 2 sekundy po wysłaniu".

                        A poza tym, zgadzam się z Tobą, ritual.

                        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:13
                          Zapomniano jedynie, że druga strona może na takie komunikaty nie reagować, a nawet nie chcieć ich słuchać. Może uznać to za męczące dla siebie i ograniczyć kontakty. No i właśnie to się stało. Córka nie chce grzebać się w uczuciach matki.
                          • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:34
                            No otóż to. Zawsze byłam nieco podejrzliwa wobec tego "ja", można z tym łatwo przesadzić i wqrwić rozmówcę
                        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:42
                          Myślę, że wszyscy mamy dzisiaj problem z "ja", każda strona każdego konfliktu, taki znak czasu. Jeden mówi, że ma prawo wyznaczyć granice, drugi, że ma prawo do swoich emocji i ich wyrażenia. Myślę, że nam obu w tej sytuacji ego nie pomaga.
                          • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 07:51
                            Myślę, że twój problem z "ja" polega na tym, że nie bardzo rozumiesz, na czym polega asertywność.
                    • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:41
                      anek-dotka napisała:

                      > Dlatego jednak skłaniam się do rozmowy. Do rozmowy, w której bym jej powiedział
                      > a, że dla mnie ta sytuacja nigdy neutralną nie będzie, ale to jest mój osobisty
                      > problem, z którym sama sobie muszę dać radę, natomiast nie chciałabym, żeby to
                      > rzutowało na naszych relacjach i czegoś nas pozbawiło, jeśli dalej tego chcemy
                      > .

                      Jesli jej cos takiego powiesz to raczej na pewno bedzie to rzutowalo na wasze relacje.
            • mizantropka65 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:11
              Ależ oczywistym jest, że zamknęła temat. Nie ma żadnych "twardych" argumentów, na swoją obronę. Żadnych, poza uczuciami.
              >>>Przeraziła mnie pewność, z jaką dziecko to oznajmiło.
              To dobrze, że jest pewna, świadczy to o tym, że temat jest przemyślany, a nie chwila zapomnienia i ocknięcie się na spalonej ziemi. Moim zdaniem dziecko wie, że robi krzywdę dzieciom,mężowi, wam, dlatego zamyka temat, bo cóż może powiedzieć. Tak jak napisałam wcześniej, powiedziałabym co o tym myślę i zamknęła temat. Starałabym się wspierać wnuki, dziecko sobie poradzi.
            • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:32
              Ale w głębi to Ty czujesz. Jakiej refleksji oczekujesz od córki? Że źle zrobiła i jej ciężko?
              Może nie powie Wam bo Ty już wiesz lepiej, co ona w głębi czuje albo że się oszukuje?
              Brzmisz jak oceniająca i pryncypialna osoba.
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:57
                Myślę, że ciężko mi zrozumieć jej postawę po prostu.
                • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:19
                  Ale to jest twój problem...nie jej.
                • wapaha Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:28
                  anek-dotka napisała:

                  > Myślę, że ciężko mi zrozumieć jej postawę po prostu.


                  a musisz zrozumieć ?
                  nie możesz zostać w niezrozumieniu ?
                  to nie wyklucza relacji, bliskości, obecności
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:44
                    Wyklucza, bo nie rozumiem, co się wydarzyło w naszych stosunkach, ale coś na pewno, bo bliskość i obecność jest zupełnie inna.
        • pani.asma [...] 01.04.26, 20:34
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:40
            To, że moje dzieci sobie nie najlepiej radzą w związkach to rzeczywiście jest wina moja i męża, ale oni wcale nie założyli rodziny wcześnie. Pierwsze dziecko im się urodziło, gdy mieli po 28 i 29 lat, a ślub wzięli dwa lata później.
            • pani.asma [...] 01.04.26, 20:44
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kachaa17 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:00
                28 i 29 lat to wcześnie?
            • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:10
              Ale czemu zakładasz, ze rozwód to nie radzenie sobie w związkach?
              1/3 małżeństw się rozpada.
              Ty nie mysl o ich związkach, oni sie tym sami zajmą. Ty myśl jaką masz z nimi wieź...
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:43
                Rozwody nie są jedynymi miernikami trudności w związkach.
                • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:34
                  Wiesz co zajmij się swoim związkiem. Kazdy niech pilnuje swojego
            • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 20:15
              > To, że moje dzieci sobie nie najlepiej radzą w związkach to rzeczywiście jest wina moja i męża

              I tu leży pies... ha!
        • miurielamirsa Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:44
          Hmm, a wiesz co było zakazkiem takiej decyzji dziecka?
          Czy w ich małżeństwie było ok czy sprawiało takie pozory?
          Bo tutaj, moim zdaniem, duże znaczenie ma przyczyną rozbicia rodzin.
          Moja przyjaciółka kilka tygodni temu wyprowadziła się z domu.
          Dzieci - opieka naprzemienna.
          Jedna i druga mama wylały na nią wiadro pomyj
          Żadna nie zapytała dlaczego ona podjęła taką decyzję.
          A jak przyjaciółka chciała się tym podzielić to żadna nie chciała słuchać.
          Ona nie ma nikogo, poki co...
          Jestem blisko z jego i z jej rodziną.
          Widziałam jak psi była traktowana przez męża przy mnie, kiedy wiedział, że nie musi się hamować. Kiedyś to był super facet.
          Lubiliśmy spędzać z nimi czas.
          I się porypalo jak ona po poważnym wypadku wylądowała w szpitalu, najpierw sama na sorze kilka godzin. Dzieci zostawił. Same w domu. A gdzie był on tego nikt nie wie.
          W szpitalu nie odwiedzał. Ja ja odbierałam bo on nie mógł.
          Jak wrócił pracy w dniu wypisu, przy mnie zrobił jej awanturę, że nie ma nic do jedzenie.
          Auper wyszło, że lokator mi się wyprowadzał a oni myśleli o wynajęciu naszego mieszkanka.
          I jest super.
          R. Mamcie dalej nie przyjmują do wiadomości, że życie nie jest biało czarne

          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:00
            To, co nam powiedziała to, że jak poznała swojego aktualnego partnera, to się zorientowała, że związek z mężem to nie jest to, że było w porządku, ale nigdy nie poczuła do niego tego, co do nowego partnera.
            • kachaa17 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:42
              I ja akurat coś takiego rozumiem, natomiast zdrada to już jest inna para kaloszy. W takiej sytuacji trzeba najpierw się rozstać a potem układać sobie życie na nowo.
              • 152kk Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:11
                Teoretycznie taka powinna być kolejność.
                Ale praktycznie zwykle tak nie jest i w tym przypadku tak nie było. Bo przecież córka nie chciała się rozstać w mężem, dopóki nie wydała się w romans. Gdyby nie zdrada to powodów do rozstania z mężem nie było (albo przynajmniej córka ich nie widziała, co na jedno wychodzi)
                • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:14
                  Albo tak po prostu myśli matka.
                  Może córka wcale nie była tak otwarta jak się matce wydaje.
        • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:19
          Samokrytyka w komunistycznym stylu? Bierzesz w ogóle pod uwagę, że dorosły człowiek rozstając się, nie ma świadomości trudności?
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:03
            Myślę, że ona ma doskonałą, chyba że jej się wytworzył mechanizm obronny.
            • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:09
              I koniecznie trzeba te trudności, których jest się świadomym, roztrząsać z rodzicami? Nie jesteście tu stroną
        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:48
          Może jeszcze powinna na kolanach do Częstochowy pójść, bo ty masz z tym problem. Jesteś toksyczna do szpiku kości. Nie będzie dobrych relacji dopóki ty się nie zmienisz. Córka nie bez powodu ciebie unika.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:18
            Jesteśmy niewierzący. Nikt u nas do Częstochowy nawet na nogach nie musi chodzić, co dopiero na klęczkach.
            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:28
              To jeszcze gorzej. Tak to by odwaliła pokutę, ciebie na prostował ksiądz proboszcz. A teraz do końca życia wszyscy będą się unikać.
            • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:43
              >Jesteśmy niewierzący. Nikt u nas do Częstochowy nawet na nogach nie musi chodzić, co dopiero na klęczkach.

              big_grin
              Dzięki za dobry trolling smile
        • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:38
          Rozwod twojej corki to jest cios dla ciebie? Przy takim podejsciu w ogole nie dziwi mnie dystans corki.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:47
            Absolutnie nie rozwód.
            • azalee Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:52
              Dobrze, romans corki to jest cios dla ciebie?
              Ty przeciez nie jestes zadnym podmiotem w tej historii, stoisz z boku i obserwujesz. Nie rozumiem dlaczego odbierasz to tak osobiscie i dramatycznie w dodatku.
              Ona wie ze ja oceniasz, czego od niej oczekujesz i nie ma ochoty na to.
            • primula.alpicola Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:15
              anek-dotka napisała:

              > Absolutnie nie rozwód.

              Tylko romans w trakcie trwania małżeństw, tak? To przyjmij do wiadomości, że większość nowych związków właśnie tak się zaczyna. Może Ci ulży społeczny dowód słusznościwink
        • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:09
          A tymczasem dziecko: mam dość życia pod dyktando innych, jestem dorosła i nie muszę się nikomu tłumaczyć z własnych decyzji, a już na pewno nie muszę udawać, że jest mi przykro, kiedy nie jest. Nie będę grzecznie słuchać jak matka, która sama tkwi w jakimś chorym układzie z ojcem, bawi się w ocenianie moich wyborów, nie będę za nic przepraszać, a już na pewno nie będę omawiać szczegółów z kimś, z kim nie mam ochoty ich omawiać.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:12
            W porządku, zrozumiałabym, ale chciałabym usłyszeć. Nie miałam dotychczas takich symptomów, toteż jestem zdezorientowana. Trzy razy były wspólne wakacje i to nie z naszej inicjatywy. Dlatego jestem bardzo zdziwiona, bo to się wydarzyło nagle i ze wszystkimi.
            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:31
              Przecież usłyszałaś. To teraz zaakceptuj.
            • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:08
              Takie rzeczy nie dzieją się nagle.
              Córka przed tobą udawała...chyba to by mnie gniotło bardziej niż to co zrobiła ze swoim małżństwem
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:44
                I dokładnie to mnie gniecie, co się zmieniło u nas.
                • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:50
                  No to co się zmienilo u was?
                  Może tylko Ty widzisz te zmianę?
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:55
                    Pisałam już, sztuczność, nienaturalność, grzecznościowość. O ile kiedyś prowadziliśmy rozmowy, tak teraz czuję, że prowadzimy small-talki, chodzimy na palcach, żeby tylko nie nadepnąć na jakiś niewygodny temat.
                    • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 16:38
                      Po fakcie, gdy sie dowiedziałaś. A ja mówię, ze mogła ci długo nie mowić, ze w małżeństwie jest źle. Ze jej jest źle...
                      • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:07
                        hanusinamama napisała:

                        > Po fakcie, gdy sie dowiedziałaś. A ja mówię, ze mogła ci długo nie mowić, ze w
                        > małżeństwie jest źle. Ze jej jest źle...

                        Napewno jej nie mówiła że w małżeństwie jest źle. I napewno jej nie mówiła o kochanku. Więc dlatego wątpię w tą ich otwartość przed tym wydarzeniem. Po prostu nie było między nimi trudnych tematów stąd lekkość rozmowy.
                        • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:33
                          Ale też fakt, ze sie włąsnej matce nie mowi o kochanku nie znaczy, ze więź jest słaba. Nie wszystko trzeba rodzicom mówić...
        • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:07
          Czyli chcesz sypania głowy popiołem???
        • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 20:17
          Może adoptuj zięcia. Wciąż będzie w rodzinie i ty będziesz jakby mniej nieszczęśliwa wink
    • geez_louise Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:28
      Masz zamiar niszczyć swoją więź z dzieckiem, bo uważasz, że powinno się zmuszać ludzi do bycia ze sobą do końca życia, chociaż już czują inaczej?

      Te pomysły na bycie czyjąś “drugą połówką”, bo to moralne, gdy w nas uczucia się wypaliły, albo zakochaliśmy się w kimś innym są dla mnie przerażające.

      Gdyby dziecko porzuciło swoje wnuki, alimentów nie płaciło… Ale rozstanie z dorosła osobą?
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:33
        Nie zamierzam niszczyć, zamierzam naprawić. Nikogo nie zamierzam do niczego zmuszać.
        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:54
          To skąd ten problem skoro nic nie zamierzasz? Może ty powinnaś zrobić autorefleksje i zastanowić się czemu twoja własna córka ciebie unika i tak naprawdę nawet nie wiesz co się działo w jej życiu. Bo nie wiesz nawet czemu zostawiła męża. A bez powodu nie dzieje się nic. Więc może zamiast oczekiwań zacznij dawać coś więcej z siebie niż potępienie i kręcenie się wokół własnych wymyślonych emocji. Dopóki dzieci się zaopiekowane to nie jest twoja sprawa z kim dorosła córka śpi.
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:12
            Skąd problem? Informacja jest w starterze, nasze relacje, ale też relacje z całą rodziną uległy zmianie.
            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:31
              Uległy, bo i sytuacja się zmieniła. Dorosła osoba osmieliła się zrobić coś na przekór matce i rodzinie. Serio myślisz, że ona nie wie co wy myślicie i jaka będzie reakcja? Doskonale wie dlatego wydała oświadczenie i zostawiła was z problemem. I słusznie, bo to nie jej problem. Ona zawalczyła o siebie
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:36
                Zdecydowanie wie i myślę, że może nawet oceniać to nazbyt radykalnie, że się nasłucha, a raczej by się nie nasłuchała, bo to, co jest dla mnie najważniejsze to, że jej nie odtrącam mimo swoich emocji, bo te emocje nie wynikają z niej, tylko z moich własnych doświadczeń.
                • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:55
                  Może przez 36 lat już się nasłuchała. A teraz wróć i przeczytaj wszystko co tu napisałaś. W każdej twojej odpowiedzi jesteś ty. Ja, moje. A gdzie ona?
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:00
                    Problem w tym, że o niej nie jestem w stanie powiedzieć nic w tej chwili. Po tym, jak to wszystko powiedziała i w jaki sposób, to stwierdzamy, że to strona, od której ją po prostu mało znaliśmy, a uszanowaliśmy wtedy, żeby dłużej tematu nie drążyć.
                    • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:20
                      Powiem Ci dosadnie. Idź na terapię i to szybko, bo jak cię czytam to moja matka wypada jak anioł. Osobiście też trafiłam na terapię i też się zmieniłam. Moje kontakty z matką również się wtedy zmieniły, a nawet ochlodziły chociaż nigdy nie chciałam ich zrywać. Aż pewnego dnia nastąpił przełom i śmiało mogę powiedzieć, że mamy fajny kontakt. A nastąpił, bo matka doskonale widziała co się dzieje i zawalczyła o nas. Poszła po wsparcie, zrobiła rachunek sumienia, ja zresztą też. Dziś nasze rozmowy nawet inaczej wyglądają, a ja mam więcej zrozumienia dla niej. Co mnie bardzo ujęło. Jak jej powiedziałam, że jestem na terapii to bardzo się ucieszyła i nawet mnie wspierała w tym moim chodzeniu, żebym nie przerwała. Czasami obie strony muszą dojrzeć. Dzieci się zmieniają i to jest normalne. Twoja córka nie jest już mała dziewczynka, jest dorosła kobieta, matka, aktualnie w trakcie rozwodu i to naturalne, że się zmienia, że was zaskakuje. Takie rzeczy uczą dojrzałości. A wam zwyczajnie przykro, że tracicie kontrolę.
                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 00:44
                        To ja też dość dosadnie - to wszystko u Ciebie było przed problemem lodów w gałce czy już po? Dlaczego to tak okrutnie robię? Ponieważ strasznie dużo w tym wątku nadbudowujesz, być może właśnie przez Twoje relacje z matką, zawsze złe, nasze bywały różne, ale w większości bardzo otwarte. Gdy coś było problemem, raczej się rozmawiało, a nie stosowało uniki.
                        • login-zajety321 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 23:07
                          Nic nie nadbudowuje, to ty nie przyjmujesz do wiadomości jak bardzo toksyczna jesteś. Wypisz wymaluj moja matka, zawsze w centrum uwagi - jak jest problem, to ona zawsze dochodzi do ściany, tylko ona się liczy i jej uczucia, a jak cokolwiek się dzieje w życiu innych ludzi ( typu chcesz zmienić prace) to ona zawsze musi się wtracic i ocenić.
                          Nie utrzymuje z nią już kontaktu. Z tego co patrzę w tym wątku to twoja córka też jest na tej drodze. A ty z uporem maniaka biadolisz, że chcesz jakiegoś domkniecia czy podsumowującej rozmowy

                          To sobie chcij dalej. A ja tymczasem poczekam na wątek ,,Drogie bravo, moja córka się się odzywa do mnie, co zrobić?"
        • m_incubo Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 06:48
          Na razie zamierzasz co innego - chcesz od córki usłyszeć to, chcesz usłyszeć tamto, chcesz powiedzieć to, chcesz powiedzieć tamto, chcesz oczyszczać atmosferę, chcesz deklarować córce pełne zrozumienie i akceptację, jednocześnie deklarując tutaj, że sytuacja nigdy neutralna dla ciebie nie będzie i tym podobne.
          No to pozajmuj się tym, czego chcesz, poskupiaj się dalej na sobie i swoich wizjach różnych rzeczy, ale może córki w to nie wciągaj. Ona już powiedziała, czego ona chce - nie zamierza o tym rozmawiać.
          W ogóle jej się nie dziwię.
          Wystarczająco dużo ma teraz na głowie, żeby jeszcze na garb brać sobie matkę i jej potrzeby usłyszenia tego, co matka koniecznie chce usłyszeć, żeby usłyszawszy, wspanislomyslnie mogła powiedzieć, że cała jest miłością.
          Zajmij się sobą.
      • kachaa17 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:02
        Ale tu nie chodzi o zmuszanie się do bycia razem tylko jak rozumiem o zdradę.
    • pani.asma Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:31
      Nie wiem co napisać więc napiszę mądrość życiową którą otrzymałam natce nie masz córki nie masz dziecka
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:34
        Tak się złożyło, że mam.
    • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 20:34
      Tak się zastanawiam.
      Narobiłam w życiu mnóstwo głupich i niezręcznych rzeczy, no może nie mnóstwo, ale kilka ich było. Zawsze, ale to zawsze wiedziałam że moi rodzice stoją za mną. Tylko że u mnie się nie rozmawiało, nie grzebało, nie dopytywało. Pewnie w rodzinach których jest więcej miłości, troski wygląda to trochę inaczej, trudniej, z mojego punktu widzenia trudniej, bo łatwiej jak ja mam to już nie można mieć. Czy to dobre, czy tak powinno być , nie wiem. Mi to pasuje.
    • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:18
      Twoje dziecko rozbiło tylko swoją rodzinę. Drugą rozbił tamten mąż.
      Czy Twoja córka była szczęśliwa w małżeństwie?
      Czasem jest tak, że wszystko z zewnątrz wygląda ok, a jednak uczucie się już wypaliło. I część kobiet nie mówi o tym swoim matkom, bo wiedzą, że matki by nie zrozumiały.

      Ja bym jednak umówiła się, by pogadać z córką od serca. Bez oceniania.
      Wyobrażam sobie, że to moja córka i powiedziałabym jej, że chciałabym zrozumieć co się stało, czy była szczęśliwa w małżeństwie i czy jest szczęśliwa teraz.
      Zapewniłabym, że może liczyć na moją pomoc.
      • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:25
        Ale córka może nie mieć najmniejszej ochoty wywlekać spraw swojego małżeństwa przed matką i ma do tego prawo
        • pani.asma Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:27
          Dokładnie co to za pomysł żeby matka organizowała jakieś spotkanie brała dziecko na dywanik bo ona musi zrozumieć dlaczego dziecko się rozstało
        • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:38
          Nie chodzi o wywlekanie małżeństwa.
          Chodzi o szczerą rozmowę.

          Ja z moją córką mam bardzo dobry kontakt, ona mi mówi sama z siebie naprawdę wiele rzeczy.
          Czasem pyta o radę a czasem o opinię i wtedy zawsze jej mówię, że nie musi postępować zgodnie z moją opinią czy radą.
          Czy powiedziałaby mi o nieudanym małżeństwie? Nie wiem, za młoda jest. Ale mówiła mi o różnych sprawach, zawsze jej wtedy mówiłam, że to musi być jej decyzja a my z jej tatą jesteśmy od wspierania.
          • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:39
            Ale córka może nie mieć ochoty na szczerość, ma prawo do zachowania swoich prywatnych i intymnych spraw dla siebie
            • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:43
              I wtedy będę musiała to uszanować.
              Spytać można, wg mnie, ale trzeba się liczyć, że druga strona nie będzie chciała mówić.
              I jak zawsze będę po jej stronie i będę ją wspierać.
              • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:44
                Syna zresztą też bym wspierała.
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:09
                Otóż to, wtedy mamy jasną sprawę.
        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 21:56
          To powie to matce, że nie ma ochoty. Serio wszystko tak rozbieracie na drobne?
          • analoga_niet Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:10
            Zdaje się że już powiedziała tylko matka chce drążyć
            • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 22:33
              To jej powie drugi raz. A za trzecim wyjdzie i nigdy nie wróci. Matka zbiera to co zbudowała przez 36 lat.
      • dreg13 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 07:56
        Jakie szczere rozmowy, jeśli są sprawy, których nie porusza sie czasem nawet z serdeczną przyjaciółką? Bo to sprawy tylko i wyłącznie między kochankami. Co tu dràżyć - myślała, że jest szczęśliwa, ale okazało się, że jednak nie. Może pomyliła niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu. Może pierwszy raz jest wolna, co akurat, czytając ten wątek - bardzo możliwe (patrząc na częstotliwość spotkań z mamusią, która najwyraźniej mieszka blisko).
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:46
          Powiedziała, że o nowym związku nie chce mówić, w porządku, ale o nas nie mówiła, że mam nie pytać, toteż się skłaniam, by jednak jakoś temat poruszyć.
          • login-zajety321 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 23:10
            Ja pierd... Ty nie możesz być prawdziwa. Jak ci nie mówiła, przecież dokładnie co to powiedziała, że nie chce rozmawiać. A ty aż przybierasz nóżkami by do niej pójść i robić analizy jej życia prywatnego
            Zajmij się swoim
            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 23:22
              login-zajety321 napisała:

              > Ja pierd... Ty nie możesz być prawdziwa. Jak ci nie mówiła, przecież dokładnie
              > co to powiedziała, że nie chce rozmawiać. A ty aż przybierasz nóżkami by do nie
              > j pójść i robić analizy jej życia prywatnego
              > Zajmij się swoim
          • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 08:01
            I dlatego zawsze twierdziłam, że takie symbiotyczne przyjacielstwo dziecka z rodzicem to jest bardzo niezdrowe. Dziecko musi odejść od rodziców. Twoje zrobiło to w wieku 36 lat. Późno - trudno, ale nareszcie to zrobiło.
        • bazia_morska Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 22:44
          Amen.
    • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:07
      Wiele lat temu byłam w podobnej do twojej córki sytuacji. I w relacji z matką rozegrałam to w sposób podobny do twojej córki, krótki komunikat do rodziców i z mojej strony koniec tematu. Dlaczego tak? Bo doskonale wiedziałam, jaka jest mojej matki opinia na temat moich decyzji życiowych i że ta również zostanie oceniona negatywnie, rozebrana do wyrzygu na czynniki pierwsze i wyniesiona na forum rodzinne do omawiania. Mur w naszych relacjach wybudowała ona, moje wycofanie się w relacjach było po prostu skutkiem wielu lat jej bezkompromisowości i nietolerancji dla nawet najmniejszych potknięć. Tak, jakby sama nie miała na koncie moralnie wątpliwych decyzji w swoim własnym życiu (jak każdy zresztą).
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:10
        Ważne to, co piszesz. Mam gdzieś z tyłu głowy, że "niedopracowany" mam u siebie temat i to nie wina córki.
        • engine8t Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 01:53
          anek-dotka napisała:

          > Ważne to, co piszesz. Mam gdzieś z tyłu głowy, że "niedopracowany" mam u siebie
          > temat i to nie wina córki.

          To nie wina corki?
          Tzn gdyby nie ta sytuacja to uklady bylyby podobne czy tez to wlasnie je zmienilo?
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:47
            Moje zdanie o zdradach nie jest winą córki, jest moją prywatną opinią, pod którą nie musi się podpisywać.
            • engine8t Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:42
              anek-dotka napisała:

              > Moje zdanie o zdradach nie jest winą córki, jest moją prywatną opinią, pod któr
              > ą nie musi się podpisywać.

              A to myslsz ze to tylko twoje zdanie a wartosci i uczucia sie juz nie licza ?
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:47
                Mam bardzo mocne przeświadczenie, że dzieci mogą od świata dostać kopniaki za rozmaite rzeczy, rodzice nie muszą dokładać, wystarczy. Dom to przystań, nie poligon.
                • bene_gesserit Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:51
                  Spokój, po prostu wndżin nie może odżałować, że już nie jest satrapa swojego mikrokrolestwa.
    • afro.ninja Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 01.04.26, 23:22
      Oj znowu masz napad...
    • ania357 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 01:49
      Czy tylko ja mam wrazenie, jakbym czytala ikoniecikropke?
      • ta Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 02:15
        ania357 napisała:

        > Czy tylko ja mam wrazenie, jakbym czytala ikoniecikropke?

        smile Nie, nie tylko ty.
        To samo dzielenie włosa na sto łókien i potrzeba kontroli.
        I ten upór i ton bez emocji…
        • afro.ninja Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 10:47
          Oczywiście, ta sama płynna narracja. Odpisywanie tym, dzięki którym wątek bedzie sie rozrastał. Ale jak widać to woda na ematkowy mlyn.
          • galaxyhitchhiker Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:42
            Ale miałyście nosa!
        • ta Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:18
          ania357 napisała:

          > > Czy tylko ja mam wrazenie, jakbym czytala ikoniecikropke?

          ta napisała:
          > smile Nie, nie tylko ty.
          > To samo dzielenie włosa na sto łókien i potrzeba kontroli.
          > I ten upór i ton bez emocji…


          Dodam.
          O ile te historie ikropki nie są trollingiem i założyć, że taka rodzina istnieje naprawdę, to ona jest niezwykle toksyczną osobą. Miesiącami wywlekała tutaj i na FPsych najintymniejsze szczegóły z życia swojego syna biorąc je pod mikroskop, analizując w nieskończoność. Do dzisiaj pan ten liże także te rany publicznie na jednym z gazetowych forów, które przekształcił w swojego bloga.

          ikropka walcuje swoją rodzinę bez litości i opamiętania, na zimno, psychopatycznie…

          Wolałabym, żeby to jednak była kreacja internetowa ( włącznie z „synem”) mimo, że bardzo męcząca.
          • simply_z Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:23
            To jest kreacja internetowasmile
          • afro.ninja Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:28
            To kreacja. Wyłożyła się na tym, że zaczela tu pisać jako syn. I po tym ucichła.
            • ta Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:31
              „Syn” przeniósł się na inne forum, gdzie męczy bułę od kilkunastu miesięcy.
      • mikado137 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:20
        Ja też mam takie wrażenie smile
      • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:15
        Sprawdziłam, faktycznie, to ta sama autorka.
        Jej syn w listopadzie roztrząsał ten rozwód siostry 🙄
        • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:36
          Jak rozwód był w listopadzie...to tam taka skisła atmosfera jest od kiedy?
          BO rozwodu nie dostaje się w 2 tygodnie , szczególnie jak są dzieci
          • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 22:36
            No pewnie nie rozwód, tylko ogłoszenie rozstania.
        • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 20:54
          O trzymajcie mnie. O ile oni są prawdziwi to wszyscy są tam równo pojeb...i.
          • afro.ninja Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 21:05
            Nie są. To jest klasyczna mitomania. Mnie szokuje, ze tyle ludzi jej odpisuje, tracąc czas i energię. Ja nie czytam tego wątku, wpisałam sie tylko pod tym postem.
            • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 08:09
              > Mnie szokuje, ze tyle ludzi jej odpisuje, tracąc czas i energię.

              A ja okien nie myję, jajek nie maluję. Mam czas na takie rozrywki smile
              • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 09:26
                Nie wiem co tu szokującego. Miliony ludzi ogląda seriale, gdzie postaci są zupełnie fikcyjne i przeżywa ich losy. Można sobie zatem też podyskutować fikcyjne lub hipotetyczne sytuacje.
                Poza tym życie bywa nadziej przewrotne niż scenariusze filmowe, możliwe że ta przedziwna rodzina istnieje 🤷
                • qrka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 11:30
                  Jakby takich rodzin nie było w realu, terapeuci z głodu by pomarli wink
                • ta Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 19:10
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > Nie wiem co tu szokującego.

                  Wszystko o czym pisała ikropka o swojej rodzinie z drastycznymi szczegółami, wywlekaniem bardzo intymnych szczegółów z życia swojego syna, o jego upadkach i leczeniu odwykowym i towarzyszących schorzeniach, zgromadzenie opisów nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i zwrotów sytuacji, ale przede wszystkim jej specyficzny chłód jest szokujące.
                  A także myśl, że można w taki sposób zbierać wokół siebie publikę i paść bez zażenowania ludzi szczegółami z życia swojego i swoich dorosłych już dzieci.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 21:02
                    To tak, historia jest zgoła... hm, no niecodzienna i dość patologiczna, ale nie szokuje to, że ludzie odpisują. Ot, forum.
                    • ta Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 04.04.26, 21:32
                      A gdzie napisałam, iż szokuje to, że ludzie odpisują?

                      Nie odnosiłam się do reakcji czytających, wyłącznie do formy i treści publikowanych przez ikropkę.
        • campari.spritz Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 10:00
          > Sprawdziłam, faktycznie, to ta sama autorka.
          > Jej syn w listopadzie roztrząsał ten rozwód siostry 🙄

          To ten syn narkoman, który jest oczkiem w głowie i biednym dziubdziusiem? W przeciwieństwie do wyrodnej córki, która śmiała zostawić męża?
          • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 12:09
            Tak ten sam. Tam jeszcze jest małe dziecko.
            Liczę, ze to bajki bo tu jej wypunktowano ze gó... wie o terapii któą podobno przeszła cała rodzina
          • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 13:19
            Tak, ten. On też przeżywał własny dramat, bo siostra śmiała się dopuścić tego, czego się dopuściła 😉
            Interesująca saga o egocentrykach
            • ta Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 16:19
              „Syn” z epopei rozdziubdziuje wszystko na atomy jak „mama”, gena nie wydłubiesz.

              Niemniej całkiem na świeżo, bo 2.04.br napisał, cyt:
              „ jednak mniej miałbym problemów gdyby mi starzy nie porąbali we łbie”

              Teraz mama zabiera się za „porąbanie we łbie” córce.
              Wije się, bo straciła kontrolę, bo o kontrolę chodzi, o nic więcej.

              ikropko, mam cień nadziei, że tylko piszesz scenariusze do nieistniejącego serialu o lodowato zimnej, psychopatycznie kontrolującej matce i niosących ciężkie traumy jej dzieciach. Jeśli to wszystko, co pisałaś, co pisał i pisze twój „ syn” jest prawdą to jest to przerażająca patologia…
              • szare_kolory Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 22:20
                ta napisała:

                > „Syn” z epopei rozdziubdziuje wszystko na atomy jak „mama”, gena nie wydłubiesz

                A gdzież tam syn. Toż to jedna i ta sama osoba, tylko stylizuje się na młodego mężczyznę. Już widzę trzydziestoparolatka, który wychowuje syna, jest ponoć w dość świeżym związku, chodzi na terapię i pewnie jeszcze jakoś musi zarabiać, że siedzi na forum dla rozedrganych emocjonalnie kobiet i wypisuje te swoje wątki.

                > ikropko, mam cień nadziei, że tylko piszesz scenariusze do nieistniejącego serialu o lodowato zimnej, psychopatycznie kontrolującej matce i niosących ciężkie traumy jej dzieciach. Jeśli to wszystko, co pisałaś, co pisał i pisze twój „ syn” jest prawdą to jest to przerażająca patologia…

                Rodzice po rozwodzie, ale wrócili do siebie, syn narkoman przemocowiec, który nie interesował się swoim synem, aż do chwili kiedy jego matka popełniła samobójstwo. Jest w tym wszyatkim chyba jeazcze drugi syn no i ta córka. O ile w ogóle cokolwiek z tego jest prawdą.
              • alex.vause.is.back Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 23:10
                autorka tego wątaska to jest ikropka?
                to teraz rozumiem, czemu nieraz wali takie głupie komentarze big_grin.
                no i oczywiście epopeja z synem się wypsztykała, to teraz trzeba kolejny epos o córce, o ile ona w ogóle istnieje.
                a ja już byłam gotowa coś jej na serio napisać...
    • trampki-w-kwiatki Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 07:37
      Ej serio, kobieta ma 36 lat, teraz jej największym problemem jest pewnie poukładanie sobie na nowo życia ze swoimi dziećmi. Ona jest przede wszystkim mamą a nie córką.
    • 71tosia Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:04
      Córka najwyraźniej nie chce takiej rozmowy, więc próba takiej rozmowy jeszcze pogorszy sytuację. Powiesz córce o swoich emocjach, do których masz prawo, i w czym to pomoże tobie lub jej? Przecież ona i bez tego wie co myślisz o jej decyzji. Skupiłabym się na zadaniach, trzeba pomóc jej, zięciowi i dzieciom poukładać sobie życie na nowo, przede wszystkim na wnukach bo one potrzebują ogromu wsparcia w tej sytuacji, i tak wyjdą z tego pokiereszowane emocjonalnie, dorośli dadzą sobie radę.
      • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:13
        71tosia napisała:

        Skupiłabym się na zadaniach, trzeba pomóc jej, zięciowi i dzieciom pouk ładać sobie życie na nowo,

        Ostatnia rzecz do ktorej powinni wtracac sie osoby postronne, rodzice w tej sytuacji tez nimi sa.
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:49
          Zdecydowanie. Nasze wsparcie ma, ale nie na siłę. Chodzi o to, żeby pomóc, a nie się wtrącać.
          • ritual2019 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:09
            anek-dotka napisała:

            > Zdecydowanie. Nasze wsparcie ma, ale nie na siłę. Chodzi o to, żeby pomóc, a ni
            > e się wtrącać.

            W czym konkretnie chcesz pomoc? Ona potrzebuje pomocy?
            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:42
              W tym, w czym będzie potrzebowała, tak dokładnie w tym. I o ile będzie potrzebowała. Do tej pory potrzebowała choćby w logistycznych sprawach codziennych, dlatego chciałabym, żeby wiedziała, że gdyby wciąż tak było, jesteśmy do dyspozycji.
        • 71tosia Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 03.04.26, 19:42
          Często w czasie rozstawania się rodziców to dziadkowie są wsparciem dla wnuków, dziadkowie to nie postronne osoby tylko zwykle ważni ludzie w życiu małych dzieci. A wsparcia córce i zięciowi można udzielać w różny, np zapewniając pomoc w opiece nad dzieci, pomoc finansową czy zapewnienie dachu nad głową, bo rozwód to też często też problemy organizacyjne i finansowe.
    • bene_gesserit Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:19
      Tabu zawsze dzieli.
      Co jest złego w rozmowie? Oczywiście, pozbawionej ocen i dobrych rad, zaczynających się od "jak będziesz starszy...".

      Czy decyzja twojego dziecka kogoś krzywdzi, czy po prostu postanowilo wyjść z szafy czy coś w tym stylu?
      • kachaa17 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:53
        Moim zdaniem zdrada zawsze krzywdzi.
      • magdulecp Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:46
        Oczywiście, że krzywdzi i też nie udawajmy ze jest inaczej. Skrzywdzone zostały dzieci i zdradzani małżonkowie, a to jest ciężkie do przerobienia. Natomiast mleko już się rozlało i matka nie jest tu osoba pokrzywdzona, ale za wszelką cenę chce być.
      • kowalcia53 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:51
        Krzywdzi. I to bardzo. Córka rozbija rodzinę swoją i cudza. Są dzieci i współmałżonkowie. Zdarza się i tyle. Ale uważam że matka ma prawo swoje powiedzieć. Ale tu panuje pogląd że trzeba wspierać córkę i głaskać po głowie
        • tt-tka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:54
          Jezeli matka uwaza, ze ma prawo swoje powiedziec, to niech powie. Tylko niech sie liczy z tym, ze byc moze dlugo nie bedzie miala okazji powiedziec corce czegokolwiek.
        • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:56
          kowalcia53 napisała:

          > Krzywdzi. I to bardzo. Córka rozbija rodzinę swoją i cudza. Są dzieci i współma
          > łżonkowie. Zdarza się i tyle. Ale uważam że matka ma prawo swoje powiedzieć. Al
          > e tu panuje pogląd że trzeba wspierać córkę i głaskać po głowie


          Ale matka chcę się tylko zapytać jak długo będzie między nimi mur. Nic na temat tego co się stało i co zrobiła córka.
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:00
          Nie muszę jej mówić, że kogoś skrzywdziła. Nic by to nie zmieniło, tylko popsuło, a ma w głowie i metryce tyle, że na pewno to wie, nawet gdzieś tam w głębi myślę, że z tego może jej postawa wynikać.
          • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 19:42
            Straszny jest ten komentarz.
            Dalej uważasz, że wiesz lepiej i że córka powinna sypać przed Tobą głowę popiołem.
    • barattolina Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 08:56
      Nie minie tylko się pogłębi. Trzeba rozmawiać, nawet jeśli to trudne.
      • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 09:11
        Nawet jak druga strona jasno powiedziała że nie chce rozmawiać na ten temat ?
        • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:50
          Druga strona powiedziała, że nie chce rozmowy o swoim związku. Tematu naszej relacji wtedy nie było, bo ten problem dopiero w tamtym momencie się pojawił.
          • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:53
            Mam wrażenie, że to jakiś rodzaj autyzmu. Potrzebujesz jasnych i jednoznacznych komunikacji.
            • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 16:00
              Tak mam w relacjach, że lubię wiedzieć, na czym z nimi stoimy i grać w otwarte karty. Jasne komunikaty są moim zdaniem najlepsze, nawet te najmniej miłe lepsze od "obchodzenia" tematu. Ktoś może mieć inaczej, to zazwyczaj osobnicze, niemniej może w tym problem, bo córkę kojarzę z bezpośredniości komunikatów. Choć w wielu obszarach się różnimy, to ten nas dotychczas łączył. Łączył ją też z innymi członkami rodziny.
              • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:05
                Nie zawsze nie rozmawianie, nie wyjaśnianie, nie roztrząsanie na części pierwsze to obchodzenie tematu. Tak samo brak odpowiedzi to też odpowiedź. Ale rozumiem że dla ciebie brak odpowiedzi to brak odpowiedzi i potrzebujesz jasnego komunikatu.
                Naprawdę córka Ci kiedyś powiedziała że nie chce abyś się wtrącała do jej rodziny ? Czy zawsze to były komunikaty aby Cię nie obrazić i abyś wiedziała tylko tyle ile musisz albo i mniej, bo im więcej byś wiedziała to więcej bys drążyła temat ?
                • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:50
                  To prawda, nie zawsze, zależy to od ludzi, u nas raczej zawsze było otwarcie. Dzieci mamy różne charakterologicznie, ale żadne z nich nie miało oporów, żeby powiedzieć, co myśli, czasem padały mocne słowa, czasem pojawiało się zniecierpliwienie i westchnienia, żebyśmy nie truli. Nie truliśmy córce często, nie było powodu, jednemu synowi, przyznam, tak, przy nim tego trucia było niestety dużo.
                  • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:54
                    Wiesz że trucie, jak sama nazwa wskazuje, jest toksyczne ?
                    I tak wiem, u was to wszystkim wyszło na zdrowie i bez tego byście już dawno nie byli rodziną... A przynajmniej nie taką idealną jak jesteście.
                    • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:57
                      Nie, nie wyszło na zdrowie, dlatego wiemy, że trucie nic nie daje. Idealni nie jesteśmy, nawet twarde dane o tym świadczą.
                      • eagle.eagle Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:57
                        Ale dalej to praktykujesz.
              • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:16
                Widzisz sprawę bardzo jednostronnie. Wciąż ustawiasz się w centrum wydarzeń, choć nie jesteś ich uczestniczką. Bierzesz sytuację córki bardzo osobiście, jakby to ciebie zdradził mąż i jakbyś to ty stała teraz u progu dramatycznych życiowych zmian. I TY chcesz odpowiedzi od córki tu i teraz, bo TY nie lubisz nie wiedzieć, na czym TY stoisz. A córka może zwyczajnie nie mieć dziś dla ciebie odpowiedzi na twoje pytania. Albo energii, by na nie odpowiadać. Pomyślałaś o tym, przez co ona teraz przechodzi? Z iloma sprawami musi się teraz zmierzyć? Tak tak, wiem, że ma to na własne życzenie, decyzja o odejściu od męża była jej, ale to w żaden sposób nie zmniejsza kalibru zachodzących zmian, stresu i strachu o przyszłość, o dzieci, o nią samą, o nowy związek. Może spotyka ją ostracyzm, jako tą, która "rozbiła rodzinę". Może teściowie robią jej z życia piekło? Może mąż jej daje popalić?
                Zgadzam się całkowicie z wpisem Sylwiastki poniżej, daj córce przestrzeń i nie naciskaj na kontakty, jakie miałyście kiedyś. Ze swoim stanem zawieszenia i niepewności co do waszych przyszłych stosunków musisz sobie w tej chwili radzić sama. Jest możliwe, że gdy sytuacja okrzepnie i emocje opadną, ustawicie waszą relację na nowo i będzie ona dla was obydwu satysfakcjonująca. Ale teraz, w tym całym bulgoczącym kotle zmian, nie dokładaj córce zmartwień obarczając ją swoimi lękami i niepewnością.
                • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:55
                  Znam ten kaliber, dlatego się dziwię, że wcześniej nas jednak potrzebowała, teraz nie. Zgodzę się, że patrzę jednostronnie, bo jej pryzmatu nie znam.
                  • po_godzinach_1 Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:57
                    anek-dotka napisała:

                    > dlatego się dziwię, że wcześniej nas jednak potrzebowała, ter
                    > az nie.

                    po prostu wydoroślała i już tak nie potrzebuje mamy i taty jak wtedy, gdy była mała
                  • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:00
                    Nie znasz go, bo z jakiś powodów córka postanowiła się z tobą tą informacją nie dzielić, choć dotychczas mieliście bardzo otwartą relację. Przyjmij to do wiadomości, przetraw, omów z mężem czy przyjaciółką, jeśli tego potrzebujesz. Córkę jednak zostaw w spokoju, wedle jej życzenia. Piłka jest po jej stronie.
    • sylwiastka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 11:39
      Po przeczytaniu całego wątku widzę, że córka reaguje ucieczkowo na Twój egocentryzm oraz Twój brak wsparcia. Otrzymałaś bardzo jasny komunikat, a domagasz się tłumaczenia, oczekujesz od niej, że ona zajmie się Twoimi emocjami, będzie miała na uwadze Twoje . Nie zdajesz sobie sprawy, że relacja rodzic –dziecko to NIE jest relacja symetryczna. Czyli dla niej teraz najważniejsze są jej dzieci, ona i jej nowy związek, a relacja z rodzicami jest za podium. Dla Ciebie najważniejsza jesteś Ty, Twoja córka i Twój mąż. I musisz się pogodzić, że u niej ta kolejność jest inna i dlatego poinformowała, a teraz kontakt jest inny, rzadszy niż był wcześniej i niż byś tego chciała. Wsparcie rodziców to właśnie ta dojrzałość i zrozumienie priorytetów dziecka oraz niedomaganie się bycia na pierwszym miejscu. Ona wyczuwa, że oczekiwania wobec niej są wygórowane, więc unika. Daj jej czas i przestrzeń i nie naciskaj na to, aby było jak wcześniej, bo na razie tak nie będzie.
      • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 12:17
        Bardzo dobrze napisane.
        Autorka to straszna męczybula.
      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 15:51
        Nie poinformowała o tym, że w naszym kontakcie coś ma się zmienić. Powiedziała, że nie chce, żeby temat jej nowego związku był wałkowany.
        • hanusinamama Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 16:39
          NO o czemu nie chcesz uszanować?
          Bardzo mozliwe, ze nic się miedzy wami nie zmieniło. Skoro teraz jesteś egocentryczna to zapewne byłaś od zawsze. Dziewczyna jest dorosła, dojrzała i postanowiła zadbać o siebie a nie zajmować się twoimi emocjami.
        • princy-mincy Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:28
          No to nie walkuj i po prostu z nią rozmawiaj, jak wcześniej.
          Z całego tego postu przebija jakas taka wymuszona 'bliskość.'

          Podejrzewam, że sama tą sztuczność w kontaktach wymusilas swoim zachowaniem- ten cios, zgniłe jako i inne określenia, które tu padały wskazują, że TY masz problem.
        • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:39
          anek-dotka napisała:

          > Nie poinformowała o tym, że w naszym kontakcie coś ma się zmienić.

          Ale w jaki sposób miała was poinformować? Jakoś formalnie? Na piśmie? Co wam miała powiedzieć? Że od dziś rozmawiacie wyłącznie o pogodzie i dupie Maryni? A gdybyś faktycznie dostała taki komunikat, to jak byś na niego zareagowała? Przyjęłabyś go do wiadomości, czy swoim stylem zaczęła drążyć, analizować i dopytywać?
          • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:53
            Uszanowałabym. Jedno dziecko kiedyś podjęło taką decyzję, wiedziałam, że ma do niej prawo, a ja na to nie mam wpływu. Faktem jest, że wtedy doskonale rozumiałam motywację, bez artykułowania ją znałam, ale jednak do wyartykułowania doszło i to u dziecka, które w tamtym momencie było bardziej zamknięte niż kiedykolwiek zamknięta była córka.
            • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:56
              Nie otrzymałaś komunikatu werbalnego, ale córka swoim zachowaniem pokazuje, na jakie relacje z wami obecnie ją stać. I co, uszanowałaś to?
              • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 17:59
                Tak, bo nic z tym nie zrobiłam. Gdybym była przekonana, że uszanować tego zachowania nie mogę, to nie byłoby wątku, zauważ, o tytule "Przeczekać czy rozgrzebać problem?".
                • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:26
                  Ależ jest dokładnie odwrotnie. Gdybyś uszanowała stanowisko córki, to właśnie wątku by nie było. Nie pytałabyś, czy rozgrzebywać problem, tylko spokojnie czekałabyś na ruch córki.
                  • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:32
                    Zgodziłabym się, gdyby nie to, że zdaje mi się, a mąż potwierdza, że chwilę to już trwa.
                    • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:39
                      To ile czasu już minęło, od kiedy wybuchła bomba?
                      Bierzesz oczywiście pod uwagę, że nawet jeśli według ciebie i męża "chwilę już to trwa", córka może to odbierać inaczej? Pamiętaj, zawsze pamiętaj, że ona siedzi w samym środku tego kotła. Wy stoicie poza, a nawet w dalszej odległości od niego.
                      Jeśli powiedziałaś córce, że zawsze może na was liczyć i że szanujecie jej przestrzeń, to o ile wam uwierzyła, kiedyś te kontakty z wami wznowi.
                      • anek-dotka Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:41
                        Pod koniec listopada nam powiedziała.
                        • enith Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 18:50
                          Cztery miesiące? Minęły dopiero cztery miesiące? Przecież w obliczu tak kolosalnych życiowych zmian to jest nic. Ja myślałam, że może już z rok, może trochę więcej, stąd wasze zniecierpliwienie sytuacją.
                          Serio, dajcie córce czas i przestrzeń i czekajcie na jej ruch. Podobnie, jak żałoba, to nie jest sytuacja, którą można przyspieszyć lub pewne etapy pominąć, wszystko musi się toczyć swoim rytmem. Rozpada się jedna rodzina, buduje nowa. I to jest w tej chwili waszej córki priorytet, a nie uspokajanie waszych obaw.
        • szare_kolory Re: Przeczekać czy rozgrzebać problem? 02.04.26, 23:54
          anek-dotka napisała:

          > Nie poinformowała o tym, że w naszym kontakcie coś ma się zmienić. Powiedziała, że nie chce, żeby temat jej nowego związku był wałkowany
          .

          Ale Ty wałkujesz. No więc dostajesz to, co możesz w takiej sytuacji dostać. Przestań zachowywać się jak dziecko, to Cię przestaną traktować jak dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka