Dodaj do ulubionych

Wybiórczy minimalizm

20.09.26, 21:04
Jak zapewne zauważyłyście, panuje ostatnio moda na deklarowanie minimalizmu
Zauważam ją głównie w grupie 50-60+ (chociaż podobno genzetki też mają te sklonnosci).
I tak o to reprezentanci i reprezentantki prześcigują się w deklarowaniu, że jeżdżą starym i tanim autem (choć mogliby mieć kilka samochodów wysokiej klasy), prawie nie kupują ciuchów, a jak już to minimalistyczne basiki i wysokiej jakości. Jak to na wakacje najchętniej wybierają chatynkę w lesie, choć mogliby co i owszem, byczyć się w St. Tropez czy innych Seszelach. A, jest jeszcze podwątek dbania o urodę - jako przykład dobrego gustu minimalistyczne, nie-salonowe paznokcie jak u księżnej Kate (oczywiście pomija się warte tysiące funtów ufryzowane doczepy).
I tak oto urasta to dyskusji o zabarwieniu klasowym (no bo to przecież takie przaśne i ludowe cieszyć się zakupami w sieciówce z niskiej/średniej półki czy wakacjami w Grecji, w dodatku świadome ekologicznie.

A tymczasem, prawdziwy minimalizm to równie dobrze rezygnacja z domu o powierzchni 150 m (który przecież trzeba ogrzać, oświetlić, urządzić i zużyć produkty do sprzątania) na rzecz mieszkania 40 m.
To niewyjechanie na zagraniczne wakacje nigdy i spędzanie każdego urlopu w życiu w domu lub na działce ROD.
To nieposiadanie samochodu w ogóle i korzystanie wylacznie ze zbiorkomu.
To pensja 4000 i ograniczenie stylu życia wyłącznie do tego pułapu.


Ale oczywiście, mając już za sobą urlopy wszędzie na świecie, mając za sobą etap kosztownego strojenia, jadania na mieście, gdy miało się energię i potrzebę by „bywać”, mając to nasycenie doświadczeniami - nagle z przekąsem współtworzy się te narrację o złym guście nadmiernej konsumpcji, atrybuowanej najczęściej przeciętnie lub mało zamożnym.

I te oto sądy wygłasza się w koszuli COSa czy innego Arket - bo przecież minimalizm to lniany ciuch z drogiego sklepu i wyrażanie się z przekąsem o hybrydach, a nie przeniesienie się do kawalerki.
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:10
      Dla każdego minimalizm może oznaczać coś innego. Czepiasz się.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:19
        Być może, ale idąc tym tokiem - może w ogóle nie należy rozmawiać o nadmiernej konsumpcji, skoro to takie relatywne.
        • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:23
          Oczywiście, że należy.
    • riki_i [...] 20.09.26, 21:14
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:16
      Nie da się żyć bez śladu węglowego. Natomiast zawsze można, generując go na jednej aktywności, ograniczyć ją w innej. Zawsze to coś.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:22
        Czyli jak będę używać słomek z makaronu, to jestem usprawiedliwiona w codziennym dojeżdżaniu SUVem do centrum?
        • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:25
          To każdy sam rozsądza, co jest dla niego zbytkiem, a co potrzebą.
        • riki_i Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:56
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Czyli jak będę używać słomek z makaronu, to jestem usprawiedliwiona w codzienny
          > m dojeżdżaniu SUVem do centrum?

          Tylko jeśli nazywasz się Kinga Rusin.
    • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:30
      A definicję "prawdziwego minimalizmu", to wzięłaś niby skąd? To ludzie dziś decydują jakie mają potrzeby i w jakich kategoriach chcą być minimalistyczni, bo w tych wystarczy im właśnie mniej. W innych nie są minimalistyczni, bo w końcu nie chodzi o oszczędzanie na wszystkich wydatkach, na coś trzeba wydać swoją forsę.
      I może być, że do tego dochodzi się po etapie większego konsumpcjonizmu w młodszym wieku, ale co to ma wspólnego z energią? Do czego niby trzeba tą energię mieć, do wydawania forsy? Chyba raczej z odkryciem że masa rzeczy jest nam kompletnie zbędna i nie ma powodu, dla którego należałoby ciągle spędzać wyobrażenia innych.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:53
        snakelilith napisała:

        > A definicję "prawdziwego minimalizmu", to wzięłaś niby skąd?

        Tzn - skąd ta refleksja o wybiórczości?
        Raz - że mignął mi artykuł na wyborczej - pod nim setki wpisów właśnie w tonie, o którym piszę.
        Dwa, dyskusje z przedstawicielami warszawskiej klasy średniej, dwie dekady starszej (powiązania rodzinne).

        A odnośnie do energii - tak, niektóre aktywności jej wymagają - jak na przykład podróże, zwiedzanie, wielkomiejski styl życia złożony z kin/teatrow/restauracji/wernisaży/drinków.

        I to, co mnie razi - to łajanie młodszego pokolenia za to, że jeszcze nie osiągnęło etapu dłubania w ogródku i spacerów z psem w lesie - połączone właśnie z wyższościową dyskusją o minimalizmie i wytykaniem im nadmiernej konsumpcji.


        • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:02
          off top - ile ty masz lat skoro uważasz, że 50 latek nie ma energii np na kino?
          • marzenka12 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
            Wiekszosc nie ma energii na nic, tylko praca, sprzatanie w szafie i zakupy w biedronce
            • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:11
              większość ludzi czy większosć 50latkow?smile
          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:16
            Czepiasz się.
            Same ematki często deklarują, że nie mają siły ani chęci na wychodzenie na miasto, ani na częste wyjazdy.

            Ale odpowiadając - mam 40, w idealnym świecie chciałabym 3-4 wieczory w tygodniu spędzać „na mieście”, mieć min. 2 weekendy w miesiącu wyjazdowe i minimum miesiąc-dwa letnich wakacji poza domem.
            • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:19
              a spędzasz?
              • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:21
                Tak, i jest to mój wymarzony styl życia, niestety udaje mi się go realizować tylko za granicą
                • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:23
                  ??? a to dlaczego?
                  • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:35
                    Bo tu, gdzie mieszkam normą jest, że na miasto się wychodzi rzadko (bo drogo, bo dzieci, bo taksówka) i dominuje spotykanie się w domu.
                    Ok, w Polsce przenoszę się czasem do koleżanki do Warszawy w czasie jej wyjazdów - i wówczas wychodzę i spotykam się na mieście sporo.
                    • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:40
                      ale jakie są kary za wyjscie poza normę? Poza tym sama widzisz, że to nie wiek, minimalizm czy Polska tylko tysiące indywidualnych uwarunkowań. 50 latka ma większe szanse na energię niż 25 letnia matka bliźniaków, a mieszkaniec miasta na teatr niż mieszkaniec wsi.
                      • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:44
                        p.s. imho na siłę szukasz przyczyn niezadowolenia ze swojego życia (obecnego?) na zewnatrz - lepiej poszukać wewnątrz.
                        • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:01
                          mocca26 napisała:

                          > p.s. imho na siłę szukasz przyczyn niezadowolenia ze swojego życia (obecnego?)
                          > na zewnatrz - lepiej poszukać wewnątrz.
                          >

                          A skąd konkluzja o niezadowoleniu z życia?
                          Jestem jedynie niezadowolona ze zmian w życiu zawodowym, które zabrały mi możliwość digital nomadyzmu przez część roku tam gdzie mi dobrze. Zakładałam o tym wątek.
                          Obecnie pracuję nad permanentną imigracją tam, gdzie czuję się bardziej „u siebie”.


                          Wątek to raczej wynik rozmowy z kimś z rodziny, kto poucza o odkryciu prostego życia i jest to śmieszno-irytujące.
                          • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:07
                            Z chaotycznego wrzucania wszelkich problemów świata do jednego przypadkowego worka. Minimalizm, ekologia, dochody, wiek, energia itd
                            • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:23
                              mocca26 napisała:

                              > Z chaotycznego wrzucania wszelkich problemów świata do jednego przypadkowego wo
                              > rka. Minimalizm, ekologia, dochody, wiek, energia itd
                              >

                              Może nieudolnie tłumaczę.
                              Jeszcze raz.
                              Zaobserwowałam wyższościowe opinie ludzi zamożnych na temat niższych klas społecznych dotyczące konsumpcji. Opinie te mieszają porządki: ekologiczny aspekt minimalizmu, minimalizm jako kategorię estetyczną, moralną (jako przeciwieństwo zachłanności). Czasem łączą się ze zmianą stylu życia wynikającą z wieku (typu odkrycie ogródka zamiast imprez) i kompletnie pomijają własną konsumpcję.

                              Powstaje narracja, że tylko klasa wyższa wybierając prosty sweter (który przypadkiem okazuje się być marki Brunello Cucinelli) i wakacyjny dom na Kaszubach, ma dobry gust, troskę o planetę i szlachetność charakteru.
                              W przeciwieństwie do tłuszczy, która jeździ na wakacje samolotem, nosi się tanio i bez gustu i jest konsumpcyjnie zachłanna.

                              • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:31
                                Cóż, tak czysto teoretycznie i mniej się ruszamy i mniej konsumujemy tym lepiej. Ilosciowo tez. A tak życ mogą ludzie z przeciwnych biegunów - bardzo zamożni i bardzo ubodzy. I motywacja tych zamożnych (bo oni mają wybór) może być różna. Albo się nasycili albo poznali siebie i już wiedzą co lubią czego nie. Albo, jak sama pisałaś w innym wątku, zamożni mieszczanie w Europie wybierają taki styl życia. Natomiast nie spotkałam się w realu (bo w necie na pewno się znajdzie dowody na wszytsko) z pouczaniem, że trzeba żyć "minimalnie" ze strony takich osób. Raczej od ludzi młodych, jeszcze na dorobku, którzy mają nadzieję mieć planetę w jako takim stanie.
                                • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:40
                                  Ok mocca, to zerknij jeszcze na ton i język wpisu Snake poniżej, o Michelin kempingu. (Dla jasności, ma prawo do swojego zdania i też wierzę, że było pięknie).
                                  Pojawiają się sformułowania „stać ich na wszystko czy co „wybierają masy”.

                                  • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:40
                                    *”stać ich na wszystko, ale”
                                  • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:40
                                    hailey_bieber2004 napisała:

                                    >
                                    > Pojawiają się sformułowania „stać ich na wszystko czy co „wybierają masy”.
                                    >

                                    Ale to dla ciebie jakaś nowość? Zawsze istniały przecież jakieś wzory "udanego życia", a że większość ludzi to oportuniści, który chcą być akceptowani przez własną grupą społeczną, to starają się wypełnić te wzorce, nie zastanawiając się, czy naprawdę tego, czy chociażby wszystkiego potrzebują. Kowalscy jadą na wakacje do Włoch? To my też pojedziemy, bo jak to dobrze zarabiać i do Toskanii nie pojechać?
                                    I tu nie chodzi tylko o materialne dobra, jak mieszkanie, samochód, wakacje w ciepłych krajach, czy co tam masa uznaje za normę, ale także sprawa partnerstwa, dzieci, czy innych spraw obyczajowych. Jeszcze niedawno ludzi dziwiło, dlaczego kobiety nie chcą dzieci, a teraz ciągle niektórych dziwi, że niektórzy nie chcą zwiedzać południa Europy i jeść owoców morza w restauracji, a jadą na camping do deszczowej Szwecji oglądać renifery i jedzą tam jak trzeba i chleb z mielonką.
                                    Niektóre, nawet w tym wątku, będą ciągle tłumaczyć, że to tylko sprawa biedy i gdy kogoś stać na "lepsze", to nie, na pewno nie będzie jeść chleba z mielonką. Tak sobie pewnie radzą z własną głęboką traumę związaną z niedostatkiem w jakiejś tam fazie życiowej, zwykle w dzieciństwie i nie potrafią sobie wyobrazić, że rezygnacja dla innych to żadne bohaterstwo w obliczu przymusu, a tylko sprawa kontroli impulsów i nie ulegania presji z zewnątrz.


                              • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:48
                                hailey_bieber2004 napisała:


                                > Może nieudolnie tłumaczę.
                                > Jeszcze raz.

                                Ja akurat nie uważam, że nieudolnie tłumaczysz, tylko że za bardzo uogólniasz. Istnieje zjawisko, o którym piszesz, ale skala nie jest jednak duża i nie dotyczy wyłącznie grupy 50-60+, która też przecież nie jest jednolita.

                                Z minimalizmem zrobiło się zresztą od pewnego czasu spore pomieszanie pojęć, począwszy od tego, że istnieje wspomniany już w wątku minimalizm estetyczny, który nie zawsze odznacza "kupuję mało" do tego, że pod skrzydłami minimalizmu znajdują również schronienie różni snobi, którzy chcą pozować na kogoś "kogo stać". choć faktycznie ich nie stać. Nie mam, nie stać mnie, albo skąpie na wszystko pieniędzy to zrobię z siebie ekologia i minimalistę, bo to dobrze brzmi. To też pewien odłam który się wygodnie w minimalizmie umieścił.

                                Ludzie (nie wszyscy oczywiście, głównie ci mniej pewni siebie) mają po prostu często taką tendencje, żeby się poczuć trochę ponad tłum. Minimalizm w tym wydaniu bywa używany jako narzędzie do leczenia kompleksów i budowania statusu. Zamiast służyć upraszczaniu własnego życia, staje się orężem do oceniania innych

                      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:57
                        No nie do końca, bo są jeszcze kwestie kulturowe.
                        • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:03
                          Myślę, że możesz mieć więcej wspólnego z mieszkańcem np Krakowa niż mieszkańcem wyludniajacej się wsi we Francji. Kulturowe.
                      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:02
                        mocca26 napisała:

                        > ale jakie są kary za wyjscie poza normę?

                        Nie rozumiem pytania.
                • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:07
                  hailey_bieber2004 napisała:

                  > Tak, i jest to mój wymarzony styl życia, niestety udaje mi się go realizować ty
                  > lko za granicą


                  Dla mnie wyobrażenie jak z horroru. I nie dlatego, że nie mam na to energii. Energię, to ja mam np. na aktywne spędzanie czasu w przyrodzie, ale zatłoczone, brudne i gorące miasta? I co jest niby tak cudownego w restauracjach? Najczęściej z okropnym, masowym żarciem.
                  Byłam teraz na urlopie na kompletnym jutlandzkim zadoopiu, według netu mieszka tam stale tylko 360 mieszkańców. Większość ludzi tam przyjeżdżających na wakacje wynajmuje domy letniskowe mniej lub bardziej luksusowe, luźno rozrzucone w okolicy, albo korzysta z campingu, bo nie ma tam nawet hoteli. Ale jest tam oprócz własnej kuchni także restauracja z gwiazdką Michelina, gdzie trzy bardzo skromne objętościowo dania (przystawka, danie główne, deser) kosztują bez alkoholu od 180 euro na osobę.
                  To oferta dla ludzi, których stać na wiele, ale wolą wynająć "chatkę" nad dzikim Morzem Północym w miejscu, gdzie wieczorem sarny podchodzą ci pod okna, a w nocy na niebie widać mleczną drogę (do tego musi być relatywnie ciemno) zamiast pielęgnować stresujący life style, o których marzy masa. I to właśnie jest dla mnie sedno sprawy. Ty piszesz o "energii" do korzystania z miejskich propozycji, ja widzę w tym tylko stres i spinkę.
                  • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:22
                    snakelilith napisała:


                    > To oferta dla ludzi, których stać na wiele, ale wolą wynająć "chatkę" nad dziki
                    > m Morzem Północym w miejscu, gdzie wieczorem sarny podchodzą ci pod okna, a w
                    > nocy na niebie widać mleczną drogę (do tego musi być relatywnie ciemno) zamias
                    > t pielęgnować stresujący life style, o których marzy masa.

                    Wiedziałam, ze jesteś z mojej bajki. smile


                  • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:32
                    Snake, ale nie musisz mi tego tłumaczyć, bo wróciłam właśnie z bardzo posh agroturystyki.
                    Co nie zmienia faktu, że jeżeli byłyby to moje jedyne wakacje w tym roku, bez Biennale Weneckiego, bez miesięcznego zwiedzania Apulii wzdłuż i wszerz, bez wystawy Mariny Abramovic, bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.

                    • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:40
                      hailey_bieber2004 napisała:

                      bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to
                      > byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.

                      Jestes rocznik 2004?
                    • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:10
                      hailey_bieber2004 napisała:

                      >
                      > Co nie zmienia faktu, że jeżeli byłyby to moje jedyne wakacje w tym roku, bez B
                      > iennale Weneckiego, bez miesięcznego zwiedzania Apulii wzdłuż i wszerz, bez wys
                      > tawy Mariny Abramovic, bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to
                      > byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.

                      Dla ciebie. Dla mnie wymienione przez ciebie atrakcje nie są pustymi pojęciami, potrafię wyobrazić sobie, że kogoś to interesuje. Bez takich jak ty, pewnie cały ten kulturalny cyrk by się nie kręcił. Mieszkam zresztą w regionie, gdzie też ciągle się coś dzieje i nie, kompletnie nie odczuwam już potrzeby. Smutne byłby dla mnie życie, gdybym nie mogła pochodzić po bezludnej plaży i nie doświadczyła przynajmniej raz w roku tej ciszy w nocy, którą masz tylko gdzieś na bardzo odległej prowincji. Z wiekiem mam coraz większą potrzebę redukcji wszelkich bodźców i ludzie plus wszelkie ludzkie wynalazki mnie po prostu męczą.
                      A Abramović mnie do tego drażni, dla mnie to artystka z rozdmuchanym ego, komercyjna inscenizacja i tylko już forma bez treści. Ludzie oglądają to, bo jest sławna i snobują się na sztukę, tak samo jak niektórzy snobują się twoim zdaniem na minimalizm.
                      O tym jak surrealne i umowne są pewne rzeczy pokazało już Fettecke Beuysa w düsseldorferskiej akademii w latach 80 tych, dzieło z masła, które zostało sprzątnięte przez hausmajstra, bo zostało uznane po prosto za brud. Nic nie ma konkretnego znaczenia, dopóki mu tego nie damy i żadna interpretacja nie jest z założenia ważniejsza lub bardziej doniosła. wink
                      Ale nie zabraniam niczego nikomu, niektórzy potrzebują pozachwycać się Abramović, inni jak ja, pustych plaż z zimną wodą do zresetowania mózgu i świętego spokoju, a jeszcze inni pójść na mecz lokalnej drużyny piłki nożnej, konsumować piwo w plastikowym kubku i pokrzyczeć sobie w tłumie do poczucia jedności z grupą.



                      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:20
                        Nigdzie nie piszę, że się zachwycam - byłam na tej wystawie z 12letnią bratanicą, która bardzo aktywnie w niej uczestniczyła i chociażby dlatego było to ciekawe, istotne i ważne wspólne przeżycie.

                        Proponowałabym natomiast nie obniżać poziomu dyskusji sformułowaniami „bez takich jak ty pewnie ten cały kulturalny cyrk by się nie kręcił”.
                        • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:47
                          hailey_bieber2004 napisała:

                          >
                          > Proponowałabym natomiast nie obniżać poziomu dyskusji sformułowaniami „bez taki
                          > ch jak ty pewnie ten cały kulturalny cyrk by się nie kręcił”.


                          Acha, rozumiem. Tobie wolno deprecjonować ludzi, którym zarzucasz "wybiórczy minimalizm", sama jednak nie chcesz by ktoś wyśmiewał się z twoich wyborów, albo je w jakikolwiek sposób kwestionował, bo uważasz swoje zainteresowania i zachowania za bardziej premium. big_grin
                          Ty nie chcesz żadnej dyskusji, a tylko szukasz potwierdzenia na własne aroganckie uprzedzenia. Ciao.




            • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:34
              hailey_bieber2004 napisała:

              > Ale odpowiadając - mam 40, w idealnym świecie chciałabym 3-4 wieczory w tygodni
              > u spędzać „na mieście”, mieć min. 2 weekendy w miesiącu wyjazdowe i minimum mie
              > siąc-dwa letnich wakacji poza domem.

              Dobrałabyś się z moim mężem - on tak właśnie spędza czas. Ja nie mam tyle energii smile.
              • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:36
                A co wówczas robi, z ciekawości?
                • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:45
                  hailey_bieber2004 napisała:

                  > A co wówczas robi, z ciekawości?

                  Spotyka się ze znajomymi, chodzi do restauracji i barów, do kina, podróżuje do innych miast. Ja też to wszystko robię, ale z dużo mniejszą częstotliwością.
        • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:12
          hailey_bieber2004 napisała:

          > I to, co mnie razi - to łajanie młodszego pokolenia za to, że jeszcze nie osiąg
          > nęło etapu dłubania w ogródku i spacerów z psem w lesie - połączone właśnie z w
          > yższościową dyskusją o minimalizmie i wytykaniem im nadmiernej konsumpcji.
          >

          przecież to młodsze wytyka starszym zniszczenie planety.


          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:17
            Może, nie pomyślałam o tym w sumie.
    • marzenka12 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:39
      Cale szczęście, ze mozna sobie wybierać gdzie sie chce byc minimalistą, inaczej ktos moglby ci wytknac zuzywanie widy na chlodzenie serwerów zebys mogla pisac glupoty w internecie
    • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:40
      Przecież słowo “minimalism” odnosi się do różnych rzeczy.

      Minimalizm estetyczny to co innego niż ograniczanie konsumpcji (ze względu na dbanie o planetę albo osobiste upodobanie do prostego życia). Na marginesie, używanie starego i taniego samochodu nie musi być wcale dobre dla środowiska (i na pewno nie jest dobre ze względu na bezpieczeństwo).

      Ja np. mam dom powyżej 300 m kw, minimalistycznie umeblowany i ubieram się w minimalistyczne “basiki” wysokiej jakości. Wcale mi się to nie kłóci (chociaż oczywiście nie jestem dumna ze swojego śladu węglowego). Moje wybory wynikają głównie z wygody i upodobań, a nie z ideologii. Poza tym, czy sugerujesz, że kupowanie droższych ubrań jest bardziej naganne, czy też mniej “minimalistyczne” niż kupowanie tanich?
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:07
        Bo właśnie o to chodzi, że w ujęciu prezentowanym przez wyższą klasę średnią dochodzi do pożenienia różnych ujęć:
        Klasa ludowa, czy niższa średnia grzeszy:
        1) ekologicznie, bo nadmiernie konsumuje na tych swoich wakacjach nad morzem śródziemnym w gaciach z Zary
        2) estetycznie - bo powyższe jest przykładem złego gustu (podobnie jak te sztuczne manikiury)
        3) słabością charakteru - bo to nienasycenie każące im jeździć i kupować jest zachłanne i niesmaczne
        • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:31
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Klasa ludowa, czy niższa średnia grzeszy:
          > 1) ekologicznie, bo nadmiernie konsumuje na tych swoich wakacjach nad morzem śr
          > ódziemnym w gaciach z Zary
          > 2) estetycznie - bo powyższe jest przykładem złego gustu (podobnie jak te sztuc
          > zne manikiury)
          > 3) słabością charakteru - bo to nienasycenie każące im jeździć i kupować jest z
          > achłanne i niesmaczne

          No fakt, jest w tym spora doza klasizmu i zwykłej hipokryzji, ale pod jednym względem to prawda: sterty jednorazowej, plastikowej odzieży nie służą ani estetyce ani planecie. Rozumiem, że ktoś nie ma innego wyjścia niż kupno taniego odzienia, jeśli budżet się nie spina. Problemem jest to, że dla bardzo wielu ludzi - zwłaszcza kobiet z wyżej wymienionej klasy “ludowej” - przy wyborze ubrań liczy się przede wszystkim ilość, nie jakość i przy większym budżecie lepiej jest kupić jak najwięcej tanich rzeczy niż mniej droższych.
          • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:51
            Problemem jest to, że dla bardzo wielu ludzi - zwłaszcza kobiet z wyżej wymienionej klasy “ludowej” - przy wyborze ubrań liczy się przede wszystkim ilość, nie jakość i przy większym budżecie lepiej jest kupić jak najwięcej tanich rzeczy niż mniej droższych.

            To też jest prawda tylko do pewnego stopnia - zakladając juz naprawde ekstremalne minimum odzieży umożliwiajace zachowanie minimum higieny i standardów wyglądu we wspólczesnym świecie, nalezy miec minimum trzy zmiany stroju codziennego - na sobie, w praniu/suszeniu plus trzeci, na wypadek konieczności przebrania się czesciej niz raz dziennie (wypadek typu ktos nas oblal niechcacy kawa czy innym sokiem wisniowym) lub niewyschniecia prania w 24h. I im mniej tych zmian, tym szybciej sie te ubrania zniszczą oraz im gorszej sa jakosci, tym szybciej sie zniszczą.
            Zatem osoby o ograniczonych środkach sa poniekąd skazane na kupowanie ubrań tanich oraz czesto - zwlaszcza jesli maja ich niewiele.
            Oczywiscie rozwazanie o 3 kompletach jest BARDZO teoretyczne, bo w naszym klimacie mamy jeszcze koniecznosc posiadania ubrań od upalow po mrozy, oraz w zasadzie kazdy ma okolicznosci zyciowe, gdzie przybycie w dosc znoszonym stroju roboczym/codziennym nie jest stosowne i nic dziwnego, ze nie czułby sie z tym dobrze, wiec nic dziwnego, ze kupuje cos innego do ubrania (w cenie i jakosci, na jaka ich stac).
    • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:42
      Nie za bardzo rozumiem, jak manicure ma się do śladu węglowego. Oczywiście, najbardziej ekologicznie byłoby nie malować wcale, tylko piłować metalowym pilniczkiem - albo jeszcze lepiej obgryzać, bo moje metalowe pilniczki przychodzą w plastikowym opakowaniu.
      Ale jak ktoś już bardzo chce mieć lakier - to czy bardziej zanieczyszcza środowisko wizyta w salonie, czy malowanie w domu? Maluję w domu i nigdy jeszcze nie zdarzylo mi się zużyć całej buteleczki lakieru - i wyrzucam takie w jednej trzeciej pełne, ale już za gęste, skawalone. I szkło jak szkło, ale każda zakrętka z pędzelkiem pewnie będzie się rozkładać w glebie przez 600 lat...W salonie pewnie te buteleczki schodzą w całości.

      Z drugiej strony - weszłam kiedyś do takiego salonu i zapach chemikaliów omal nie zwalił mnie z nóg - dominował chyba monomer akrylu. Nawet nie chcę myśleć o tych biednych manikiurzystach, którzy to wdychają po 10 godzin dziennie. Kilkoro z nich nosiło maski, ale takie zwykłe, jak dentyści, więc chemikalia i tak się przedostawały do ich dróg oddechowych...
      • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:45
        Właśnie zdałam sobie sprawę, że napisałam trzy akapity o paznokciach bez użycia słowa "paznokcie"
        • borsuczyca.klusek Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:25
          1. Lepsze dla paznokci są pilniki szklane

          2. Prawie każdy lakier można "zrestaurować" używając rozcieńczalnika do lakieru. Wystarczy dodać kilka kropel, mocno potrząsnąć parę razy i lakier jest jak nowy. Tylko w przypadku lakieru brokatowego należy się upewnić czy rozcieńczalnik nie ma heptanu, bo związek ten rozpuszcza plastik.
    • bazia_morska Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:42
      Nie znam osób z takich kręgów i nie czuję potrzeby, aby to komentować.
    • alexis1121 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:43
      Ale to są ludzie z twojego kręgu, czy jakiś nowy trend instagramowy? Tak czy inaczej, nie wyobrażam sobie grać kogoś kim nie jestem (czyli np mam pieniądze, a udaję dziada). Uważam zresztą, że rodzimy się już rozrzutni, lub oszczędni.
      • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:49
        Nie, nie rodzimy się. Dostosowujemy styl wydawania do zasobów.
        • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:08
          marta.graca napisała:

          > Nie, nie rodzimy się. Dostosowujemy styl wydawania do zasobów.
          >

          I tak i nie.
          Czytałam kiedyś o badaniach nt. klasy społecznej i wczesnych doświadczeń a zdolnością do delayed gratification.
          Wyszło, że trudność wynika z silnie wdrukowanych doświadczeń, że jeżeli jakiś zasób jest, to należy go wykorzystać do cna i to jak najszybciej - bo jutro może tego zasobu juz nie być, albo ktoś może go zabrać.
          • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:17
            Wśród moich bliskich obserwuję coś przeciwnego.
            • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:43
              Tzn?
    • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:51
      A jeszcze przypomniała mi się dziunia, która kilka lat temu promowała minimalizm typu: po co mam kupować wietarkę, kosiarkę, namiot i zawalać sobie dom, skoro mogę to wszystko pożyczyć od sąsiadów? To już szczyt bezczelności
      • bywalec.hoteli Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:54
        la_felicja napisała:

        > A jeszcze przypomniała mi się dziunia, która kilka lat temu promowała minimaliz
        > m typu: po co mam kupować wietarkę, kosiarkę, namiot i zawalać sobie dom, skoro
        > mogę to wszystko pożyczyć od sąsiadów? To już szczyt bezczelności

        to aż takie glupie nie jest, rzeczy które bardzo rzadko używany dobrze pożyczyć a nie kupować - płacić pieniędzmi i zajętym miejscem
      • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:19
        Ale to ma sens. Ile razy w roku potrzebujesz namiotu? Do wywiercenia dziury raz za jakiś czas można pożyczyć. Ja np. nie mam rowera, jeżdżę na miejskim.
        • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:45
          marta.graca napisała:

          . Ja np. nie mam rowera, jeżdżę na miejskim.

          Chyba roweru nie masz.
        • iwles Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:22

          Ale równie dobrze sąsiad też korzysta z taką samą częstotliwością.
          Chelpic się swoim minimalizmem przy jednoczesnym korzystaniu z zasobów sąsiada-nieminimalisty jest słabe.
    • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:57
      Live and let live.
      Najbardziej minimalistyczne podejscie do zycia obserwuje u mojej Najstarszej (rocznik 1984) & jej meza (rocznik 1987) - maly dom wybitnie eco-friendly pod kazdym wzgledem, no auto, rower, duzo warzyw z wlasnego ogrodka nawozonego wlasnym compost etc. etc. etc. ale przeciez i oni objechali "wieksza polowe" swiata & definitely "trains, planes, automobiles" byly w uzyciu, posluguja sie Internet, korzystaja one-way-or-the-other z data centres, zabieraja swoje dziecie na rozne attractions, ktore czesto nie sa ani-ani minimalistyczne ... Niemniej staraja sie smile I otaczaja sie podobnymi ludzmi. Good for them. Nie mnie oceniac, szczegolnie ze i oni nas nie oceniaja - kazdy na wlasna miare & wedlug wlasnych potrzeb, mozliwosci. A te z kolei tez sie przeciez zmieniaja ... z wiekiem, z poziomem zarobkow, z upodobaniami. Panta rei tongue_out Nie zawsze minimalistycznie big_grin Cheers.
    • palacinka2020 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:57
      Czym sa basiki???
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:58
        Ubrania o prostej formie i palecie kolorystycznej.
        • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Ubrania o prostej formie i palecie kolorystycznej.

          Raczej ubrania “podstawowe” jak proste spodnie, dżinsy, t-shirty, tank-topy, w neutralnych kolorach, tak źeby wszystko do siebie pasowało.

          Prosta w formie i kolorze suknia below a basikiem nie jest smile.
          • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
            *suknia balowa
          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:08
            Tak, al_sahra lepiej wyjaśniła
    • boggi_dan Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
      Raczej polega na tym, że zamiast wielu tanich rzeczy zamożni kupują pojedyncze przedmioty najwyższej jakości, które są trwałe i funkcjonalne.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:11
        Tak, zrozumiałe. Tylko że narażają się na śmieszność jeśli:
        1) swego czasu sami kupowali sporo, a obecnie z racji wieku potrzebują mniej
        2) nie są w stanie postawić się w położeniu osoby gorzej zarabiającej - która, na przykład, potrzebuje butów na teraz, więc nie może chodząc boso czekać, aż odłoży na trwałe i eleganckie buty za 500 USD.
        • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:16
          2) Przepraszam, ale czego z racji wieku człowiek potrzebuje mniej? Dobrze, środków higienicznych niezbędnych przy miesiączkach się nie kupuje po menopauzie, ale poza tym ciężko mi wymyślić.
          • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:34
            anek-dotka napisała:

            > 2) Przepraszam, ale czego z racji wieku człowiek potrzebuje mniej?

            De facto wszystkiego: ubran, wyposazenia kuchni czy lazienki, mebli, wszelkiego typu gadgets, nawet ksiazek czy nut do grania wink Znakomita wiekszosc starzejacych sie ludzi potrzebuje wiecej lekow ale procz nich - wszystko inne "sie ma" az w nadmiarze, eh uncertain Of course, mam na mysli te pojemna "middle class", bo zarowno ludzie bardzo ubodzy jak i bardzo zamozni maja zapewne inne potrzeby. Life.
            • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:41
              bi_scotti napisała:

              > > 2) Przepraszam, ale czego z racji wieku człowiek potrzebuje mniej?
              >
              > De facto wszystkiego: ubran, wyposazenia kuchni czy lazienki, mebli, wszelkiego
              > typu gadgets, nawet ksiazek czy nut do grania wink Znakomita wiekszosc starzejac
              > ych sie ludzi potrzebuje wiecej lekow ale procz nich - wszystko inne "sie ma" a
              > z w nadmiarze

              No nie wiem - w miarę starzenia się mam więcej ubrań, dużo większą kuchnię i więcej gadżetów niż kiedyś. Za to żadnych leków nie biorę. I chcę, żeby tak zostało na długo smile.
              • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:38
                al_sahra napisała:

                > No nie wiem - w miarę starzenia się mam więcej ubrań, dużo większą kuchnię i wi
                > ęcej gadżetów niż kiedyś. Za to żadnych leków nie biorę. I chcę, żeby tak zosta
                > ło na długo smile.
                >

                Ale juz je masz czy wciaz kupujesz? A jesli wciaz kupujesz to (of course) potrzebujesz wiecej miejsca na nie - pytanie tylko czy faktycznie musisz wiecej kupowac, miec wieksza kuchnie etc. Just asking! No judgment!
                Gdy przylecielismy do Toronto, musielismy kupic doslownie everything poczynajac od lyzek, talerzy, recznikow etc. Nie mielismy $$$ wiec kupowalismy powoli, przybywalo. No i przybywalo. I przybywalo ... Bo bylo nas stac, bo sie podobalo, bo (niby!) bylo potrzebne ... Dopiero gdy Najstarsza poszla do high school i caly jej circle of friends "snobowal sie" na kupowanie jak najmniej a jesli juz to w trift stores, Value Village, SA, do nas tez dotarlo jak wielu rzeczy faktycznie NIE potrzebujemy badz juz wiecej nie potrzebujemy (swetrow, ktore mam wystarczy mi do konca zycia a i po mojej smierci jeszcze sie pewnie komus nadadza, podobnie z talerzami, kocami, spiworami ...) Zaczelismy sie uczyc od naszej corki & jestesmy jej za to bardzo wdzieczni smile Ale to jest nasza droga - zyjemy wsrod ludzi, dla ktorych shopping jest rozrywka, pasja, czasem moze wrecz swoistym nalogiem. Jestesmy na etapie "poczucia winy", ze mieszkamy w domu, z ktorego wyfrunelo nam 3 dzieci i wciaz go nie zmienilismy. Of course, mamy swoje rationale, ale zdajemy sobie sprawe, ze nie robimy tego tak naprawde z 2 powodow: czyste lenistwo (downsizing to hard work) + fact, ze "ordynarnie" stac nas na to zeby (jeszcze) nie downsize. Ogrzewamy wiec w zimie & chlodzimy w lecie pomieszczenia, z ktorych korzystamy umiarkowanie - nie da sie tego ukryc, eh. Shame! Ale rzeczy, rzeczy juz naprawde prawie w ogole nie kupujemy. Jedyne, co jeszcze czasem bywa faktyczna koniecznoscia (!!!) to buty & bielizna, bo nawet skarpet mamy more than enough. Co najmniej do 100 urodzin jestesmy wyposazeni az w nadmiarze big_grin Life.
            • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:42
              Polemizowałabym, mniej się tego potrzebuje, np. wyposażenia, przestrzeni, ponieważ dzieci wyszły z domu, a zatem to nie były potrzeby indywidualne, lecz rodzinne, także najmłodszych. Reszta zapotrzebowania, tego indywidualnego, może poza garderobą do pracy, jest taka sama.
        • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:29
          hailey_bieber2004 napisała:

          > nie są w stanie postawić się w położeniu osoby gorzej zarabiającej - która,
          > na przykład, potrzebuje butów na teraz, więc nie może chodząc boso czekać, aż
          > odłoży na trwałe i eleganckie buty za 500 USD.

          To urocze, że posługujesz się figurą bosego nędzarza, ale zejdźmy z ckliwego Dickensa na ziemię.
          Problemem z nadmierną konsumpcją nie są ludzie, którzy muszą kupić niezbędne buty, żeby nie chodzić boso. Problemem są pełne po brzegi koszyki w Action, Pepco czy Tedi i gigantyczne obroty chińskich platform w rodzaju Temu czy Shein. Te wszystkie tanie i plastikowe dekoracje na Halloween, poliestrowe gadżety i światełka LED, które po miesiącu trafią na wysypisko. To nie bieda, przynajmniej nie zawsze, ale potrzeba kupowania, która u wielu osób jest niestety jak dziura, którą się nie da niczym zasypać. Nawet tonami śmieci.
          • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:35
            nenia1 napisała:

            . Te
            > wszystkie tanie i plastikowe dekoracje na Halloween, poliestrowe gadżety


            Dlatego ubolewam, ze Polska poszła w ślady USA. Nigdy nie kupiłam ani pol plastikowej ozdóbki na Halloween.
          • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:36
            nenia1 napisała:

            > Problemem z nadmierną konsumpcją nie są ludzie, którzy muszą kupić niezbędne bu
            > ty, żeby nie chodzić boso. Problemem są pełne po brzegi koszyki w Action, Pepco
            > czy Tedi i gigantyczne obroty chińskich platform w rodzaju Temu czy Shein. Te
            > wszystkie tanie i plastikowe dekoracje na Halloween, poliestrowe gadżety i świa
            > tełka LED, które po miesiącu trafią na wysypisko. To nie bieda, przynajmniej ni
            > e zawsze, ale potrzeba kupowania, która u wielu osób jest niestety jak dziura,
            > którą się nie da niczym zasypać. Nawet tonami śmieci.

            Ha, napisałyśmy dokładnie to samo. Przynajmniej tu się zgadzamy, nawet jeśli mamy różne wrażenia z serialu na Netfliksie smile.
            • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:47
              al_sahra napisała:

              > Ha, napisałyśmy dokładnie to samo. Przynajmniej tu się zgadzamy, nawet jeśli ma
              > my różne wrażenia z serialu na Netfliksie smile.
              >
              Podejrzewam, że zgadzamy również w innych kwestiach smile Też jestem wielbicielką minimalizmu estetycznego we wnętrzach. Co nie znaczy, że mam mało mebli, jak niektórzy sądzą wink
          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:51
            nenia1 napisała:

            > To urocze, że posługujesz się figurą bosego nędzarza, ale zejdźmy z ckliwego Di
            > ckensa na ziemię

            big_grin uśmiałam się
            Ale odpowiem poważnie: dla Ciebie Dickens, dla mnie rzeczywistość na studiach, nie tak znowu dawno.
            I gdyby wówczas, w tych okolicach 2008 ktoś mi powiedział, że mam nie roztrwaniać pieniędzy na dziurawiące się buty z Tesco, tylko kupić sobie porządne Ryłko (gdzie Ryłko to było moje miesięczne utrzymanie), to dałabym w twarz.


            A co do reszty, zgoda.
            Tylko znów - nadmierna konsumpcja nie jest domeną klasy ludowej. Po prostu jest realizowana w innych, bardziej widocznych obszarach.
            • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:21
              To można było kupić skórzane buty w lumpie.
              • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:46
                To mogłaś mi kupić
      • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:23
        boggi_dan napisał:

        > Raczej polega na tym, że zamiast wielu tanich rzeczy zamożni kupują pojedyncze
        > przedmioty najwyższej jakości, które są trwałe i funkcjonalne.

        Zamozni kupuja wiele najawyzszej jakosci rzeczy, ktore sa trwale i funkcjonalne.
        • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:29
          malgosiagosia napisała:


          > Zamozni kupuja wiele najawyzszej jakosci rzeczy, ktore sa trwale i niekoniecznie funkcjonalne
    • dwa_kubki_herbaty Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:35
      A kto broni, też w tym eieku dojdziesz do takich wniosków.
    • bywalec.hoteli Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:45
      Mylisz minimalizm z ubostwem czy dziadowaniem ze skąpstwa. Minimalizm to mało rzeczy, porządek, ale rzeczy mogą być wysokiej jakości i trwałe. To również przestrzeń. Na przykład spore mieszkanie czy dom, z dużymi oknami, duża ilością światła, ale nie zawalone gratami.
    • pitupitt Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:56
      COS czy Arket do wg ciebie drogi sklep? Wolne żarty. Obie marki to h&m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka