Dodaj do ulubionych

Prawdziwy wątek na piątek

06.11.26, 10:56
Biorąc po uwagę, że nie da się poprawiać swoich postów przed wysłaniem, bo siedzimy na najgorzej obsługiwanym forum na świecie, zapraszam do zdeematkowania swoich wizerunków i pisania co ślina na język przyniesie.

Zacznę.

(W tym miejscu powstał kilkudziesięciozdaniowy elaborat, ale zorientowałam się, że to dopiero 5% tego co chciałabym opowiedzieć, a zdążyłam się zmęczyć, więc jednak pass.)

W skrócie: nie ogarniam swojego życia, a nie mam nawet dzieci. Serio, nie wiem, jak Wy to robicie, że macie porządek w domu, czysty samochód, ogarniacie pracę, żarcie, chorujących rodziców, dzieci i jeszcze chodzicie w pionie, zamiast zgięte pod ciężarem w pół. Podziwiam serdecznie.

Zapraszam do puszczania bąków, licytowania się kto ma gorzej, albo begamocenia, jak kto woli.

Na obiad burek/Borek, który wyszedł niezjadliwy i niedopieczony.

Co tam? ;p
Obserwuj wątek
    • wapaha Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:00
      Serio, nie wiem, jak Wy to robicie, że macie porządek w domu, czysty samochód, ogarniacie pracę, żarcie, chorujących rodziców, dzieci i jeszcze chodzicie w pionie, zamiast zgięte pod ciężarem w pół. Podziwiam serdecznie.

      no jak to jak, kłamię że to robię tongue_out tongue_out tongue_out
      poza tym dochodzę do siebie po zajebistym tygodniu a na obiad coś z ryżem
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:05
        Czyli zaczynamy od begamocenia.
        Kto da więcej*!?

        *więcej bergamocenia, bo w kontekście obowiązków, nie będziemy się z Tobą licytować :p
        • wapaha Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:06
          kłamanie to bergamocenie czy pisanie że się miało fajny tydzień ? suspicious bo nie załapałam ? poza tym że kłamię jestem niedomyślna tongue_out
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:16
            Odczytałam "kłamię, że robię", jako "robię w xuj, ale nikt mi nie wierzy, że tyle się da i mówią, że kłamię" - źle? suspicious

            A fajnego tygodnia gratuluję i życzę, żeby kolejny był też taki!
            • wapaha Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:22
              to dobrze odczytałaś tongue_out


              dzięki, kolejny akurat taki to może za rok
              teraz będą inne fajne tongue_out suspicious ( bergamocenie level hard big_grin )
      • akseinga1975 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:13
        Ja odkąd zaczęłam ćwiczyć to ledwo wyrabiam. Po pracy w domu o 17 i nie wiem czy jesc bo potem muszę odczekać a czas goni, trening przed jedzeniem to po jest juz 18 i nie chce się najadac🫣 Jak mam dzien gotowania to najpierw jem , potem gotuje i jak ćwiczę to jest 19. Malowanie pokoju czeka, grubsze porządki też. Weekendu mi szkoda na robotę.
        • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:20
          U mnie ćwiczenia to jedyne co jeszcze w swoim życiu ogarniam. Ostatnio jak mi się nie chce, a nigdy mi się nie chce, mówię do siebie: "idź, bo to jedyne, co ci jeszcze w miarę wychodzi".
          Tylko ja nie mam wyrzutów sumienia jak się najem po 18. :p
        • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:48
          A dlaczego nie chcesz jeść po 18? Zasnąć potem nie możesz? Brzuch Cię boli?
          • akseinga1975 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 16:26
            Od lat nie jadłam po 18 i dobrze mi to robiło ogólnie
    • borsuczyca.klusek Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:06
      Mam inwazję moli w kuchni. Wywaliłam wszystko z bólem serca a te cholery nadal skądś wyłażą. Już mi się po nocach śnią.
      • zorzaa_polarnaa Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:13
        Tutaj miało być...ponoć liście laurowe pomagają, ja mam powciskane w kąty szafek
        • mava12 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:02
          Tutaj miało być...ponoć liście laurowe pomagają, ja mam powciskane w kąty szafek

          ponoć pomagają goździki.
          Mnie 2 razy zdarzyły się mole w kuchni. "Żródło" znalazłam w rodzynkach.
          Po drugim razie i wywaleniu całego żarcia z szafek, teraz wszystkie kasze, ryże tp. są w szklanych słoikach.
          Przyprawy torebkowe w zamykanych pudełkach. Makarony też w dużym zamykanym pudle.
          Na półkach rozsypane goździki oraz poustawiane zapachy (do ciast), waniliowe. Praktycznie żadnego żarcia, luzem, nie mam.
          Od kilku lat już moli spożywczych też nie mam.
      • sylwiastka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:15
        Mojej znajomej mole zaległy się w dziurkach na polki w szafkach kuchennych. Tez walczyła miesiącami i samo wyrzucanie jedzenie nie pomogło dopóki nie znalazła ich kryjówek w szafkach.
        • kobieta-leniwa Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:22
          sylwiastka napisała:

          > Mojej znajomej mole zaległy się w dziurkach na polki w szafkach kuchennych. Tez
          > walczyła miesiącami i samo wyrzucanie jedzenie nie pomogło dopóki nie znalazła
          > ich kryjówek w szafkach.

          Miałam, również w soli i płatkach chili oraz piękne kokoniki w tej tekturowej rolce na którą nawija się folię aluminiową 😁
          • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:28
            Ja miałam w herbacie w torebkach, w sensie w kartonikach z herbatą której nikt nie pił. One też nie, jedynie tam mieszkały 😅
            • eva_evka Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 00:21
              Ja w pudełku z solą fizjologiczną w szafce-apteczce.
        • arwena_111 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:35
          Polki ze wszystkich stron się smaruje wodą z octem - śmierdzi, ale jak już wywietrzeje - zero moli.
      • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:18
        Musisz obejrzeć wszystko od spodu. Spody szuflad, każdy możliwy zakamarek. Ale też kratki wentylacyjne na przykład. Wszystko umyć porządnie octem.
        • borsuczyca.klusek Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:42
          Jakim tam octem. Zamówiłam potężną chemię i będę truć w sobotę
          • asia-loi Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:24
            Ja wygoniłam mole zapachem octu. W tej szafce, gdzie widziałam postawiłam otwartą butelkę z octem. Ocet otwarty jest cały czas. Moli nie widzę. Musialabym demontować wszystkie szafki w kuchni, aby się ich pozbyć.
            • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:29
              nie straszcie mnie. Mam tez z nimi problem. Kupilam ze 2 lata temu kilka rzeczy w chinskim sklepie: ryz, herbate ziolowa. Jak znajde fotki to wam wrzuce. Ta wylegarnia nadawalaby sie do wyslania do laboratorium. Teraz wszystko wkladam do zamrazarki zaraz po zakupieniu. Po tym watku zaczynam sie zastanawiac, czy o ni tego specjalnie nie zrobili, zeby ratowac swoja ekonomie.
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:21
        Auć, współczuję.
        Kiedyś miałam mole - od tego czasu staram się suche produkty zamykać w słoikach.
      • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:26
        Polecam te kartoniki z lepem na mole
        • mdro Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:22
          Też. Polecam znaczy się. Przez pewien czas będzie obrzydliwie, ale powinny się wyłapać wszystkie samce. Tez ostatnio walczyłam wink.
          (Też nie mogę przesuwać kursora myszką, ale mogę strzałkami, więc Ctrl strzałka też. Na kompie oczywiście wink).
      • ga-ti Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 17:46
        Współczuję!
        Miałam kilka razy. Staram się wszystko zamykać szczelnie, nie robić dużych zapasów. Bakalie, bułkę tartą, kaszę manną trzymam w lodówce.
        A i tak co jakiś czas (chyba cyklicznie) mam wylot cholerstwa. Tłukę, przeglądam szafki, klnę i tyle. Teraz muszę kupić te naklejki, bo latem ich nie wieszam, mam wrażenie, że przyciągają gady z podwórka.
        U mnie były też w przyprawach, więc w te liście laurowe jakoś nie wierzę.
        W herbacie, rodzynkach, czekoladzie (najlepiej z orzechami, o w cukierkach Michałkach kiedyś przyniosłam że sklepu), psiej karmie, chrupkach na mleko, uwielbiają taki miks kaszy z warzywami w torebkach 😄
        Trzymam kciuki, żebyś wygrała wojnę (nie tylko bitwę)!
        • snakelilith Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:13
          "A i tak co jakiś czas (chyba cyklicznie) mam wylot cholerstwa. Tłukę, przeglądam szafki, klnę i tyle. Teraz muszę kupić te naklejki, bo latem ich nie wieszam, mam wrażenie, że przyciągają gady z podwórka."

          Ja tak miałam z molami odzieżowymi zeszłego lata i tej wiosny. Ja po prostu WIDZIAŁAM na własne oczy, jak wlatują mi przez okno w kuchni. Naklejki potęgowały przylot, czasem wpadała cała chmara na raz i przez kuchnię, przedpokój do pokojów. Dlatego wywaliłam te naklejki. Można stosować jednak w porze roku, gdy okna są wieczorami/nocami zamknięte, do stwierdzenia, czy coś się ma.
          U mnie zdążyły zrobić sobie gniazdo w mało używanej rozkładanej kanapie dla gości, znalazłam, wyczyściłam, mam nadzieję, że tej zimy będę miała spokój.
          Na początku nie wiedziałam jakie to mole, więc miałam naklejki też na spożywcze i one też mi wlatywały. Miałam zaklejone oba rodzaje pułapek w przedpokoju. Ale te spożywcze się nigdzie nie wgryzły, bo po inwazji mącznika młynarka kilka lat temu wszystko mam w szklanych pojemnikach. Nawet mąkę przesypuję od razu do butelek po passacie. Czekoladę i herbatę ziołową też trzymam w słoikach.
          Podobno mole są częścią naturalnego środowiska i żyją w gniazdach ptaków i małych gryzoni. U mnie w okolicy żyje tego pełno. Odzieżowe żywią się sierścią, a spożywcze resztkami węglowodanowego jedzenia.
    • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:11
      Wywaliłam wczoraj na podłogę 2 kg mąki. A najpierw sobie tę kuchnię posprzatałam..mam takie pudełko na mąkę w które się mieści 2 kg. Złapałam za uchwyt w pokrywce i się kurła ta zakrywka urwała. Kot oberwał mąką i wystraszony schował się pod kanapę. Na obiad ogórkowa i wrapy z kurczakiem/tofu (miały byc naleśniki z tej maki...)
      • zorzaa_polarnaa Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:12
        Ponoć liście laurowe pomagają....ja mam powciskane w kąty szafek
        • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:13
          To chyba dla borsuczycy na mole?smile Ja mam chyba wreszce tę mąką pod cokołami, co zalecała Princeska
          • wapaha Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:15
            maką to pikuś
            spadła ci kiedyś butelka z 0,5 l oliwy ? suspicious
            • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:20
              Mojej córce spadła litrowa butelka oleju. Na kanapę. Nową. A potem na ten olej spadł jej jeszcze pokruszony makaron.
              Mnie kiedyś spadła butelka płynu do płukania. Przez miesiąc jeździliśmy na panelach jak na łyżwach:p
            • homohominilupus Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:23
              wapaha napisała:

              > maką to pikuś
              > spadła ci kiedyś butelka z 0,5 l oliwy ? suspicious

              Albo słój miodu?
            • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:23
              Mnie spadła butelka oliwy.
              Dwa razy.
              A potem jeszcze miód i ocet.

              Mojej matce wybuchły ostatnio słoiki z jablkami, które wekowała w garze. :p
              • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:04
                Miód, ocet, oliwa, czy to nie aby sos vinegret wyszedl 😆
            • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:25
              NIe smile ale mamy jakiś pechowy tydzien. Dzien wcześniej młoda myła sie w wannie. Coś sie poluzowało w słuchawce prysznicowej. Młoda wodę włączyła i ta słuchawka zaczęła kręcić się jak szalona rozlewając wodę po całej łazience. smile Tydzien jeszcze się nie skonczył smile
            • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:40
              Phi, każdy chuba kto ma dzieci, zaliczył rozlanego litra oleju. Korekta chyba
              • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:53
                Jakie dzieci! Osobiście sobie wylałam i to w dodatku na skraju szafki w szczelinę między szafką a lodówką, wszytko popłynęło za lodówkę i wypłynęło spod niej
                • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:02
                  To ja tak mam z napojami licznymi, jogurt, kefiry, zsiadłe mleka z mleka od krowy, które moj mąż ustawia w dziwnych miejscach

                  Z napojami mlecznymi
                  • mocca26 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:08
                    a ja z solą - solę całą kuchnię
          • boggi_dan Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 20:25
            hanusinamama napisała:

            > To chyba dla borsuczycy na mole?smile Ja mam chyba wreszce tę mąką pod cokołami, c
            > o zalecała Princeska
            Jak zwykle zabłysłaś brawo ty.
        • akseinga1975 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:24
          Wspolczuje moli, jak juz myslalam, ze sie pozbyłam to sk...el wylatywał. Wywaliłam wszystko, umyłam szafki woda z octem.
      • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:47
        Gorsze od tego jest chyba tylko wylanie butli oleju, współczuję
        • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:45
          Nie wątpię. Mąz dzisiaj odsuwał kanapę i odkurzał mąkę którą tam zatargał kot na sobie smile
          I tak najbardziej mi szkoda tego pojemnika na mąkę...
        • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:43
          O tak, olej jest straszny. Ale nie wiem czy nie na równi z Kubusiem- kiedyś upadła mi i stłukła się butelka litrowa soku Kubuś.
          Słodki sok z drobinkami szkła było mega trudno posprzątać.
        • ga-ti Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 17:37
          Dziecko kiedyś wylało olej z frytkownicy, litr, na szczęście zimny. Ci się nasprzątałam to moje. Ale za to jaki błysk 😄
        • jolinka102 Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 07:25
          Wracam po pracy do domu. Upał jak diabli, ja w 7 miesiącu ciąży, otwieram drzwi do salonu połączonego z kuchnią i wali jak z szamba. Patrzę na mój nowiutki, kremowy dywan, a tam wielkie, brązowe, śmierdzące plamy. Na ciemnym parkiecie nawet nie zauważyłam, że całe mieszkanie jest umazane tym czymś.
          Po chwili zagadka rozwiązana, pękła butelka ekologicznego nawozu schowana w szafce pod zlewem. Zawartość wyciekła pod szafki, a mąż, jak zwykle, włączył przed pracą robota sprzątającego. Robot, wierny swoim obowiązkom, dokładnie wysprzątał okolice listew kuchennych i z pełnym zaangażowaniem rozprowadził to gó... po całym mieszkaniu.
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 10:17
            Wygrałaś. 🫣
      • lauren6 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:49
        Jedno z moich dzieci przyniosło do domu balon z nasypaną do środka mąką, bo robili coś takiego na zajęciach plastycznych w szkole. W domu się tym rzucały i oczywiście balon musiał pęknąć nad naszym łóżkiem w sypialni.
        • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:10
          Tak wiem, zgnitka robili. Mojej młodej na fotelu pękł. A w srodku była mąka ziemniaczana.
        • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:33
          Moja córka kiedyś mi " pękła" balon wypełniony wodą na środku salonu 😑
          • szafireczek Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:27
            Ja wylałam kiedyś litr koncentratu z czerwonych buraków, to dopiero jest świństwo - wszystko w kolorze brudnej różowej szmaty.
            • akseinga1975 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:39
              Kiedyś przyszłam z zakupami i jedna z siatek spadła ze stołu i rozbiła się butelka wina oraz dwie małe butelki soku z buraka. Zamiast wieczoru z winem mualam wieczór na szmacie, i ten zapach wina🫣 A kuchnia swiezo po remoncie.
              • szafireczek Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:48
                Ja raz podczas śniadania wielkanocnego tak zamachnelam się z kieliszkiem że zawartość wylądowała na ścianie. Nic nie pomogło, ani mycie, ani szorowanie magiczna gąbka ani żaden płyn do mycia naczyń. Nic, po prostu tak się wygryzlo, że dramat.
            • heca007 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 20:07
              Mój syn jak był mały pił herbatę z sokiem z jeżyn. I postanowił sobie usiąść w naszym łóżku. A potem mu ten kubek się wymsknął z ręki. I do dziś mamy materace (oba, usiadł na środku, a co! tongue_out ) zafarbowane na fioletowo sciana
      • heca007 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 20:04
        Ja kiedyś schodzę rano do kuchni i zastaję tam miejsce zbrodni. Kawał blatu zalany sokiem z czarnej porzeczki, sok spłynął po białych szufladach na podłogę i przy okazji wpłynął też do nich. Co się stało? Na blacie w tym miejscu stała lodowka na wino, mąż włożył do niej upity już sok z czarnej porzeczki. I zapomniał, sok sfermentował, nakrętka wystrzeliła, otworzyła z impetem drzwiczki i zawartość rozlała się po kuchni uncertain
        A moja matka kiedyś zagadała się z sąsiadką i zapomniała o gotujących się jajkach. Trzeba było kuchnię malować tongue_out
        • szafireczek Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 20:11
          A to ciekawe, bo myślałam że najpodlejsze jest to czerwone, sok albo wino, ale że jajka? No chyba, że zapach spalenizny i wybuchowe skorupy 😀
      • nangaparbat3 Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 10:46
        Mój kolega miał kotkę i żonę. Żona wracała z pracy zawsze o tej samej godzinie. Dzień w dzień. Ale raz gdzieś jeszcze poszła i wróciła dwie godziny później. Wszystkie nisko umieszczone szafki były pootwierane, torebki z mąką, kasza, cukrem, solą, co tam było, powyrzucane, porozdzierane, zawartość na podłodze.
    • sylwiastka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:14
      Do wyścigu na bardzo zajęte i pełne zaangazowania życie nawet nie przystępowałam. Ja chce mieć lekko, łatwo i przyjemnie. Ograniczam obowiązki, wybrałam zawód, który jest dla mnie łatwy, ale jestem zorganizowana wiec nie bałaganie i mam porządek. Nie ma mi tez kto robić bałaganu wink Teraz nadchodzi czas, gdzie mo los będzie w rekach innych osób i zobaczę jak to się potoczy w nowym roku.

      Wolny czas przeznaczam na sport, ostatnio na gimnastykę. Wczoraj zapomniałam, ze nie umiem podciągnięcia w nachwycie i nie zmieniłam ustawienia rak na podchwyt (chin up). Wiec prawie zrobiłam pull-up aż się trener zdziwił, a ja po prostu wcześniej nawet nie sądziłam, ze mogę być tak blisko. Kompresja tez idzie coraz lepiej i L-sit na kostkach kiedyś zrobie, do stania na rekach tez ćwiczę, ale tu problemem jest nadgarstek.
      • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:47
        O to to, życie ma być jak najprzyjemniejsze
        • majenkirr Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:03
          Też jestem tego zdania😌
    • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:16
      Bo posiadanie dzieci wymaga spięcia pośladow i lepszej organizacji, trochę też motywują do ogarnięcia przestrzeni, zwłaszcza, kiedy są małe, inaczej mogą zrobić sobie krzywdę:p A potem człowiek się przyzwyczaja, wyrabia nawyki i jakoś to idzie :p
      Na obiad włoskie rolady wołowe w sosie pomidorowym i makaron z tym sosem i cacioricotta.
      Ja Borek kupuje, w życiu by mi się tego robić nie chciało :p ale ja mam tureckie/arabskie piekarnie na każdym rogu a tam borków w różnych smakach po sufit:p
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:36
        >Bo posiadanie dzieci wymaga spięcia pośladow i >lepszej organizacji,

        Dzieci też odciągają uwagę od innych katastrof życiowych. Masz pomiot (przepraszam :p), więc musisz dbać, żeby przeżył, nawet gdy wszytko inne się sypie.
        Nie da się czegoś takiego zasymulować nie mając swoich dzieci.
        Chyba.
        • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:45
          To odciąganie uwagi od katastrof jest trafne, ale niezbyt życiowo pomocne, bo katastrofy dzięki temu nie znikają, tylko roboty jest więcej :p
        • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:46
          Ale to jest chwilowe. Poza tym dzieci zyjące w domu z poważnymi problemami mają same potem problemy często
    • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:46
      A kto powiedział, że ogarniamy to wszystko, powinnyśmy i w ogóle chcemy? Uwaga: będę bergamocić – ogarniam bardzo dużo, prawdopodobnie dzięki ponadprzeciętnemu poziomowi energii, potocznie zwanemu motorkiem w tyłku. Ale nie próbuję wcale ogarniać wszystkiego, mam priorytety. To na przykład zdrowie moje i rodziny – mogą leżeć gary w zlewie, ale idziemy na rower, bo to ważniejsze. Uważam, że życie powinno być maksymalnie przyjemne, a nie stanowić pasmo męczących obowiązków. Jasne, obowiązki są i się nie da uniknąć, ale nigdy nie chciałam być matką, która mówi: nie teraz, zaraz, daj mi spokój, bo obiad, prasowanie, pranie, muszę umyć wnętrza szafek, bo święta będą. Wolę zamówić pizzę, po raz dwudziesty obejrzeć z córkami „Dzieci z Bullerbyn”. Druga rzecz – tak sobie ułożyłam życie zawodowe, że nie muszą zapieprzać na etat, wtedy nie wiem, jak bym ogarnęła. Jasne, to oznacza pracę czasem w dziwacznych godzinach, ale mam elastycznie i pracuję mniej niż etatowcy. Aha, i poziom ogarnianięcia życia mi zdecydowanie wzrósł, od kiedy jestem w związku 😊 Fajnei jest nie musieć robić wszystkiego samodzielnie.
      Poza tym nie biorę na siebie odpowiedzialności za cały świat. Chorujący rodzice muszą ogarnąć się w dużej mierze sami, dopóki nie będę absolutnie niezbędna – sorry, ja też musiałam sobie radzić sama, poza tym nie będę ponosiła konsekwencji tego, że ktoś cale życie jarał fajki i olewał badania profilaktyczne. Dzieci wychowuję do samodzielności, nie mylić z parentyfikacją. Chodzi o poczucie odpowiedzialności – już niespełna pięciolatka sama pakuje swoje rzeczy na basen. Jasne, ja jeszcze weryfikuję, czy wszystko wzięła, ale ma planszę z listą rzeczy i tego pilnuje.
      Uważam, że mnóstwo rodziców jest zarobionych, bo po robią wszystko za dziubdziusie. I w ogóle mam wrażenie, że duża część kobiet czerpie jakąś perwersyjną przyjemność z padania na pysk. Nie mówię nawet o obskakiwaniu misiaczka, żeby się przypadkiem biedak nie zmęczył, ale o wymyślaniu sobie kuriozalnych aktywności typu: pięćdziesięciokrokowe rutyny pielęgnacyjne, nowe dekoracje domu na każdy sezon, robienie dzieciom śniadaniowek z wycinaniem każdego warzywka w serduszko czy organizowanie sezonu świątecznego przez cały grudzień, jakby robiły vip party w ekskluzywnym hotelu. I jasne, rozumiem, że róże rzeczy sprawiają ludziom przyjemność, ja na przykład uwielbiam wykończyć się sportowo, ale mam na myśli te, które potem narzekają i robią z siebie zarobione męczennice.

      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:02
        Kurde, a właśnie dzisiaj rano myślałam, że powinnam zacząć porządkowanie swojego życia od wybebeszenia szafek.
        Mówisz, żeby nie? 🤔
        • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:03
          Zwariowałas?
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:26
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Zwariowałas?

            Wydawało mi się, że przynajmniej trochę poprawi mi to humor (poczucie kontroli nad życiem). Ale w sumie to tyle roboty, że może zacznę od mniejszych rzeczy, jak ogolenie dredów na karku (miałam kiedyś podgalane włosy, jak Anna z Wiednia) i umycie samochodu. 🤔
            • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:01
              Jak umyjesz samochód to zupełnie wystarczy. Mnie się potem odechciewa innych akcji:p
              • wena-suela Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:09
                Serio myjecie samochód? Raz czy dwa w roku oddaję do mycia i sprzątania.
                • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:16
                  Uuu, nie.
                  Obcy ludzie nie dotykają mojego samochodu bez potrzeby.
                  • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:54
                    Tak samo 😂 ale mój większość czasu i tak spędza w garażu, więc się nie brudzi zbytnio.
                    Samochód męża wygląda po tygodniu jak gufno bo ma wertepy w pracy :p I on swój oddaje czasem w ręce jakimś ludziom:p
                    • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:12
                      Mnie wku...a nawet jak minw serwisie myją - bo robią to w myjni automatycznej zamiast ręcznie - a ja potem widzę to na lakierze (metalik).
        • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:09
          Wybebeszanie szafek jest jak związki partnerskie - idealny temat zastępczy big_grin

          Co nie zmienia faktu, że wisi nade mną i na początku roku będę musiała się z tym zmierzyć.
        • borsuczyca.klusek Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:08
          Mnie się ostatnio po latach prokrastynowania udało posprzątać szafę. Przyjęłam metodę 1 półka dziennie. Finalnie wywaliłam 3 wory starych ciuchów i czuję się z tym świetnie.
        • snakelilith Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:10
          Kurde, a właśnie dzisiaj rano myślałam, że powinnam zacząć porządkowanie swojego życia od wybebeszenia szafek.
          Mówisz, żeby nie? 🤔

          Szafy się wybebesza, jak zobaczysz w domu mole. Nie wcześniej.
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:22
            Moli nie ma, za to rano był pan od instalacji elektrycznej. Byliśmy akurat po basenie, po pierwszej kawie, przed drugą, w trakcie przygotowań do śniadania i pracy. Wszędzie bajzel i brud - bo u nas sprząta Mieciu - w piątki wieczorem i soboty. Mieciu jest też po prostu brudasem, a ostatnio ma mentalbrejkdałn. Ja też jestem brudasem, bo patrzę na ten brud, widzę go, a tak mi się nie chce, bo całe mieszkanie jest do remontu. Sama rozumiesz.
            No więc ten pan od instalacji elektrycznej - bardzo grzeczny i miły, nigdzie się nie gapił. Za to ja popatrzyłam za niego - i ku..., jesteśmy już cyganami.
            • snakelilith Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:36
              U mnie mieszkanie jest też do remontu. Przez pewien czas chcieliśmy się wyprowadzać już i teraz, więc remont sobie darowaliśmy, koszty u mnie nie zwracają się przy sprzedaży mieszkania. Teraz zadecydowaliśmy, że jednak jeszcze trochę zostajemy i trzeba jednak coś zrobić. Łazienka jest w okropnym stanie, nie mamy jeszcze nawet nikogo, kto by nam to zrobił. Chcieliśmy tej jesieni zrobić nowe podłogi i przy okazji tapetować itd., ale już listopad, a nie ma nawet listy zakupowej. Temat klimatyzacji też jeszcze nietknięty. Więc nie tylko wy jesteście cyganami. Ale szafy mam wysprzątane, bo faktycznie wiosną miałam mole. big_grin
    • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:56
      Os poniedziałku przede mną 7 miesięcy samotnego macierzyństwa. Mąż mi wybywa, wróci w czerwcu. Starszy syn chyba nie zda z matmy w tym roku. Mlodszy zaczyna intensywnie leczyć się ortodontycznie, w związku z jego wada wrodzona twarzoczaszki. To będzie prywatne i mega drogie i bez gwarancji powodzenia. Sama muszę życie ogarnąć, dawałam radę z małymi dzi2xmi, dam radę i teraz, ale przygnębia mnie to. I widzę literówki w tekście, a telefon nie pozwala mi wrócić i poprawić, teraz w trakcie pisania nie mogę przenieść kursora. Telefon ma 4 lata, może to jego wina? Poza tym wielka reorganizacja ogrodu, kopanie, noszenie worków z ziemią i torfem, mokro, gliniasto, maziasto i za szybko ciemno. Jeszcze mam azalię, rododendronaz jaśminowa w donicach do zasadzenia, 3 piwonie do przesadzenie bie wiem w jakie miejsce i 1 różę. Ręką ledwo ruszam, bo mam problem z nerwem lokciowym od kilku już lat, ale cóż, rośliny to moje hobby. To na tyle. Odnośnie ogarniania, to niestety mam wszędzie bałagan, w domu, w autach, w życiu.
      • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 11:57
        Trzymaj się Szmytko ❤️ będzie dobrze!
        • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:03
          Dziękuję, żeby te nieuki byly bezproblemowe, to byłoby łatwiej, ale oni mi ciągle kłody pod nogi 😅 starszy 4 jedynki z matmy, namawiam na korepetycje, a on się musi zastanowić... chyba się będzie zastanawiał do końca półrocza, ale jak dorosłego chłopa przymusić? Jakiś terror będę stosować, a on bierny opór i to droga do nikąd. Młodszy, to w ogóle i pisanie problem i liczenie, do tego lubilny emocjonalnie, ostatnio pazury urywa, tak jak inni obgryzają, to on obskubuje sonie, nerwicowiec. Oby nikogo nie pozabijać do lata. A jak za 7 miesięcy mąż wróci, to będzie jak obcy trochę, a potem jak ciężko się dotrzeć na nowo. Ech i dlaczego ja musialam urodzić się pesymistką?
          • beznickova Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:05
            > starszy 4 jedynki z matmy, namawiam na korepetycje, a on się musi zastanowić... chyba się będzie
            > zastanawiał do końca półrocza, ale jak dorosłego chłopa przymusić? Jakiś terror będę stosować, a on
            > bierny opór i to droga do nikąd.

            To szkoła średnia? Nie wiem, na ile on chętny na takie rzeczy, ale teraz jest sporo fajnych kanałów na YT i kursów do nauki matmy (Miedziany Fsor, Matura z Lewusem, Patomatma – ten ostatni to ziomeczek, który sam ponoć na jakimś etapie za bardzo nie kumał matmy, ale się zawziął i zaczął rozkminiać co i jak na własną rękę, więc potrafi tłumaczyć opornym; a Lewus chyba prowadzi co jakiś czas live'y, na których coachuje od podstaw rzekomo beznadziejne matematycznie przypadki), może coś by mu podeszło?
            • beznickova Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:05
              No i oczywiście też trzymam kciuki, żeby było dobrze!
            • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:43
              A weez, już do egzaminu 8klasisty miał robić matmę z neta. To robi 19 minut, a potem pochłania go internet. 10 minut miało być. Musiałabym siedzieć z nim w pokoju i doglądać. Myślę, że dla niego lepsze rozwiązanie to żywa osoba, co go na bieżąco naucza i kontroluje
      • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:13
        To nie wina twojego telefonu! To wina tego forum, wszyscy tak mamy od 2-3 dni.
        A poza tym to trzymaj się, dasz radę. Wierzymy w Ciebie!
        PS.
        Piwonii teraz nie przesadzaj, zostaw to na sierpień przyszłego roku, teraz jej już nie ruszaj.
        • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:27
          Tak!
          Też trzymam kciuki, szmytka!
          • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:55
            Dziękuję, ja nie jestem w złej sytuacji. Mam prawo jazdy, mam auto I auto zapasowe 😅 Mam dorosłe dziecko, ale tu nie wiem czy to plus, bo duże to a szkoda gadać czasami i już to przeżywałam mając dwulatka na stanie, operacje organizowałam sama i opiekę dla drugiego dziecka i to 2 x, różne zawirowania, więc niby człowiek obyty w bojach, ale z wiekiem już mi się nie chce samej zmagać z życiem. A jak pomyślę, jak mi pod koniec będzie dobrze samej i będę się martwić, że stary wraca i zaburza mi rutynę, to całkiem nie chcę, by wyjeżdżał. No ale trzeba odrobić kasę wydaną na samochód, więc nie ma wyjścia.
        • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:51
          Sierpień to bujda , dawnych czasów jak było po ogródkach 5 odmian na krzyż. W sierpniu jest pełnią wegetacji, zielone liście mają. Prędzej jak wrzesień nie ruszam. Szkółkarze zresztą dopiero kończą wysyłki. Nikt już nie kopie w sierpniu, akcja zaczyna się wrzesien/październik. Najgorszy dylemat mam z tym, że nie wiem, gdzie to upchnąć! Każde miejsce wydaje mi się złe
          • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 17:53
            Acha, bujda, no skoro tak twierdzisz, ja tam nikogo przekonywać nie zamierzam. Sama sadzę tulipany kiedy mi pasuje, a bywa, że i w grudniu (choć w podręcznikach, i na egzaminach zawodowych, wciąż jest wrzesień, i uj)
            • snakelilith Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:23
              "Sama sadzę tulipany kiedy mi pasuje, a bywa, że i w grudniu"

              Zawsze sadzę tulipany w grudniu. Ok, u mnie nad Renem jest nieco łagodniejszy klimat, ale mimo tego normalnie się kiedyś sadziło we wrześniu. Teraz jak posadzę we wrześniu, to w grudniu mam już zielone kikuty. Jak przyjdzie potem mróz we styczniu, to mogą zdechnąć. Dlatego spokojnie czekam na grudzień. Cebule są zwykle wtedy już w promocji. big_grin
            • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:47
              Tulipanyvw frudbiu to standard, bo wtedy biedra ma torebkę za 99 groszy 🤣 serio dopiero są wysyłki piwonii, zagraniczni szkółkarze też teraz sądzą, zajrzyj na stronę Groth chociażby, piwonie od pawla ma druga turę, paeonyworld kończy wysyłki, peonymax dopiero na półmetku, ale ich akurat nie poważam. Rozumiem, że Ty lubisz tradycję i wolisz się jej trzymać, to tak rób. Ja wolę dac im zawiązać nowe kły i zakończyć wegetację i ja robie że swoimi tak.
            • andace Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 15:00
              W Holandii tulipany sadzi się najwcześniej w drugiej połowie października (np w Kaukenhof), a jak ładna pogoda to dopiero w listopadzie. Nie da się w NL posadzić we wrześniu, bo w sklepach internetowych wysyłka cebulek zaczyna pod koniec września lub na początku października. Zresztą taka informacja jest na opakowaniach holenderskich tulipanów (sadzenie X-XI).
      • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:09
        Dużo siły. Wiem ze to takie radzenie troche z dupy ale pamietaj o sobie. Bo w takiej sytuacji jak twoja łatwo zapomnieć o swoich potrzebach ( chociazby dobrego snu).
        Piwonie sadź płytko!! Ja posadziłam za głeboko i małpa zakwitła po 3 latach dopiero
      • bananananas Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:00
        Ręką ledwo ruszam, bo mam problem z nerwem lokciowym od kilku już lat, ale cóż, rośliny to moje hobby. To na tyle.

        Tu Ci chyba mogę pomóc, bo sama miałam wielki kłopot z łokciem, nawet kiedyś dostałam skierowanie do szpitala, bo tak przedramię spuchło, ze lekarz podejrzewał zator. Miłam, a nie mam, dzięki temu urządzeniu:
        allegro.pl/produkt/masazer-dloni-ems-elektrostymulator-terapia-impulsowa-bole-napiecia-stres-f0e22a67-49be-47e5-abfa-6e6adf44e7aa?offerId=17777311289
        Ćwiczy mięśnie aż do barków, a ponieważ wszystkie równomiernie, to się różne napięcia, przykurcze, nieprawidłowe ustawienia i co tam jeszcze - niwelują. Od razu mówię, że trzeba trzymać mocno, wtedy nie szczypie skóry.
        • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:50
          Jak chodziłam na rehabilitacje z elekteostymulatorem, to było mi bardzo gorzej i odstawili mi po pierwszej turze. A dobrze mi działała np lampa na te różne długości promienia, pole elektromagnetyczne też było ok, takie coś jak usg ale nie wiem jak się to nazywa, tylko ten prąd właśnie mi nasilał bole
          • bananananas Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 23:00
            "Jak chodziłam na rehabilitacje z elekteostymulatorem, to było mi bardzo gorzej".
            Spróbowałabym jednak, na najniższych mocach urządzenia i pomalutku się przyzwyczajając. Ja jeszcze w swoim wypadku odkryłąm, że nie należy się opierać na chorej ręce, co przedtem robiłam, bo przynosiło ulgę. Teraz kładę rękę na brzuchu, najlepiej jeszcze na czymś miękkim.
      • ga-ti Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:06
        Dopiero listopad, jeszcze trochę czasu na poprawianie 1 jest, może młody się zepnie i da radę. Byłaś w szkole? U nad częściej jeździł.mąż gdy były takie problemy, bo on potrafił gadać na spokojnie i brać na litość, ja za nerwowa jestem. Ale warto pojeździć, niech widzą, że się interesujesz. Warto iść do pedagoga, psychologa szkolnego, zrobić aurę zainteresowania 😉 a może, jak trafisz dobrze, wezmą młodego na rozmowę i coś mu w głowie ułożą.
        Jeśli trzeba to ciśnij na korki, z matmą jak czegoś nie zrozumiał to mu się będzie nawarstwiać, a tak ktoś wytłumaczy, zaskoczy i pójdzie 👍
        Małe dzieci mały kłopot, jak to mówią. Trzymam kciuki!
        • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:54
          On po nowym roku zaczyna praktyki i nie wróci przed feriami do szkoły. Czarno to widzę. Zmieniła się im pani. Emerytka na zastępstwo, we wrześniu pielgrzymowała, a w październiku miłosiernie po katolicku nastawiała jedynek 🤣 on asem nigdy nie był, zwłaszcza że rozszerzona ta matma, ale mocna 3 zawsze miał, obok jedynek i 5 wpadały. A teraz 4 gole 1 i jedna 2.
    • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:09
      Kto powiedział, że zawsze ogarniamy ?!
      Czasem tak, czasem nie, ja nie zawsze ogarniam- dużo rzeczy robię na ostatnią chwilę, i na zasadzie gaszenia pożaru. W domu nie jest idealnie, mieszkanie coraz bardziej woła o remont ale mam to w nosie. Jedynie w samochodzie mam idealnie czysto (w tym miejscu bergamucę!) bo mam nowiutki samochód i nie zdążyłam ufajdolić. Gotowanie mnie nie męczy, bardziej relaksuje, ALE męczy mnie już to, że robię to pod dyktando dietetyka, i odważanie, odmierzanie wszystkiego wkurza mnie już, i byle do wiosny! Wkurza mnie też trenowanie na mojej siłowni, i byle do wiosny!

      Chorujących rodziców- brak, oby jak najdłużej! i dzieci na pokładzie brak.

      Na obiad- jak najprościej, ale wg jadłospisu- ziemniaki, buraczki i filet z kurczaka z patelni grillowej, Tego spie...c się nie da wink
      • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:11
        Ja mam nowiutki i już ufajdolony haha. I jak męża nie będzie to prEz ten czas nikt auta nie umyje i nie posprząta 😆
        • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:20
          Jak ufajdolę to akurat pójdzie na swój pierwszy przegląd i posprzątają mi big_grin
          I dlatego tak lubię jeździć na przeglądy big_grin zawsze wyjeżdżam tak pięknie umytym big_grin
          A, bo zapomniałam: tym razem odchodzi mi jeden obowiązek, wymiana opon na zimówki: mam całoroczne! Hura!!! Jeny jaka to bedzie oszczędność czasu, i pieniedzy wbrew pozorom również.
          • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:46
            Nie uważam tych wielosezonowych, jak coś jest do wszystkiego, to jednak jest do niczego. Kupiłam zimówki, był przegląd, z wymianą opon od razu, ale nie posprzątali.
          • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:49
            A oszczednosc pieniędzy? Poza aso wymiana opon 150 zł. A te wielosezonowe są krócej żywotne. Co oszczędzisz na wymianie, to przeznaczysz na częstsze wymiany opon, poza tym wielosezonowe nierówno się zużywają i trzeba je przekładać, przód z tyłem więc nie unikniesz tego całkowicie. Wyjdzie finansowo na to samo, tylko czas oszczędzisz. Patrząc na to, jak bie odśnieżają i nie posypują mojej ulicy, ja zdecydowanie muszę mieć zimowe.
            • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:57
              I już kończąc oponowe dywagacje, bałabym się jednak bez zimówek. Planuję ich nie zmieniać do czerwca haha. Wróci mąż, to jak będzie chcial, niech się tym zajmie.
            • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:04
              No ale wiesz, że samochody są różne? u mnie będzie to aktualnie bez mała 600zł oszczędności rocznie- wystarczy mieć inne felgi, większy kapeć, etc, .
              • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:57
                Ale to są widełki i ni3 różni się tak zmiana 17 od 17, bez przesady. Nie wiem gdzie jest tak drogo, może rozpatrzeć inne wulkanizacje. Toć aso ma po 250 około, a zwykły wulkanizator połowa tego co aso. Dla mnie bezpieczeństwo ważniejsze niż 600 zł, a wielosezonowych po prostu nie uznaję za bezpieczne. I uważasz wielu ubezpieczycieli również może to kwestionować, a nawet aso jeśli wielosezonowych nie masz ujętych w specyfikacji.
                • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:57
                  Domyśl się proszę o co mi chodziło sił brak na korektę
                  • szmytka1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 19:00
                    No i przekładając co roku kila przód tył i tak zapłacisz za przekladke+ ustawienie zbieżności. Oszczędność pozornazjeski chcesz zachować wymogi bezpieczeństwa.
    • swiecaca Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 12:40
      piataziuta napisała:

      > Biorąc po uwagę, że nie da się poprawiać swoich postów przed wysłaniem, bo sied
      > zimy na najgorzej obsługiwanym forum na świecie, zapraszam do zdeematkowania sw
      > oich wizerunków i pisania co ślina na język przyniesie.

      w tramwaju ustąpił mi miejsca młodszy facet. to chyba oznacza, że wyglądam na staruszkę, bo na ciężarną na pewno nie wyglądałam...
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:08
        Do mnie na siłowni brokuły mówią per "pani".
        Borze, jak mnie to wkooorwia.
        • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:11
          Brokuły mówią „pani” ale młode mięśniaki na ty, więc nie narzekam smile
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:42
            Myślę, co to znaczy "młode mięśniaki". 🤔
            Nie znam. :p
            Jak "młody" to brokuł, jak mięśniak to już nie taki młody - ale ja mam chyba dysfunkcję w postaci braku umiejętności rozpoznawania wieku.
            Ostatnio oglądam czyjeś zdjęcie na Fejsie, myśląc, że skądś znam tego starego dziada, a to mój kumpel ze szkoły 🫣
            • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:23
              Brokuł to brokuł, chodzi z grupą podobnych brokułów i poprawia brokuła przed lustrem. Na strefie fight są w tym samym wieku ale bez brokuła na łbie
              • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:32
                U mnie w strefie Fight są same obrośnięte tłuściochy, że nie sposób wskazać ich wieku, plus jeden szczupły patus, wytatuowany po samego ryja.
                Ale ostatnio poszłam na zdrofit, tam jakby bardziej cywilizacja dotarła, ale nie zdążyłam się rozejrzeć, bo byłam zajęta jak najszybszym odpi..zaliczeniem treningu.
        • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:12
          Mnie na basenie podrywał na oko 70latek. Jeszcze opitol dostałam, ze obrączki nie noszę 🤪 na szczęscie mam alergie na rózne substancje w kosmetykach bo bym chyba prosto z baseniu poleciała do Rossmana po kremy przeciwzmarszczkowe i dzwoniła zapisac sie na botox
          • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 13:40
            Mnie z kolei trenuje 19latek. Nie wiem, czy się chwalę, czy żalę, ale mam ochotę go przytulić i powiedzieć "synku" 🤣🤣🤣
            • hanusinamama Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:11
              A to ja do chłopaków w tym wieku też mam raczej matczyne uczucia. Kiedys tu wypisywała sie Gruu chyba o seksie z takim 18latekim....no nieeeeeeeeeeeeeee
              • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:06
                No właśnie, stąd "synku". smile
              • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:35
                Nie mam matczynych uczuć nawet do obcych dzieci są co dopiero do dorosłych facetów
    • kochamruskieileniwe Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:04
      No cóz. Moja tolerancja na nieporządek mocno się zwieększyła. Nieporządek, nie brud...Od razu żyje mi sie lepiej suspicious Opieka nad alzheimerką zabiera mi dużo czasu. Dobrze, że dziecko w tygodniu w internacie, przynajmniej tu łatwiej (obiady itp). Niby to duzy chlop (16 lat) ale no jeszcze nie do końca dorosły...

      Wczoraj dostałam propozycje matrymonialną. Byłam z mmama na spacerze w parku, przysiadłyśmy na ławce w celu odpoczynku (mama). Jakiś facet zaczął sie pytac, jak dojechać do... no, a że okazał sie gadułą, to się dowiedziałam, że mieszka w Brazylii, jest emeryytowanym lekarzem i przyjaechał do Polski po raz pierwszy od wielu lat, I szuka żony, zeby mu obiady gotowała i zadbała o niego. I czy bym nie chciała zostac jego żoną suspicious Powiedziałam, że dziekuje za taki miód i niech szuka gosposi, a nie żony przy takich wymaganiach. Dwie mocno starsze panie na lawce obok, mało co z tej ławki nie pospadały ze śmiechu.
      Wkurzył mnie ten gość mocno.

    • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:06
      Nie wiedzialam o co ci chodzi z tym poprawianiem, dopoki nie postanowilam wpisac sie w ten watek. To moje 4 podejscie. Sa tu jakies zaklecia potrzebne?
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:19
        Jakie forum, takie warunki.
        Jakby się za wszelką cenę starano, żeby zdechło.
        • iwles Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:21

          Tak jest na każdym forum. Nawet na "testowym" wrrrrr.
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:25
            Na każdym forum na tym świecie, czy tylko na przewpaniałej gazecie, która swą ofertą poraża od zawsze, ale ostatnio wznosi się na takie szczyty, że dech zapiera?
        • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:25
          tez mi te zdychanie polaczone z torturami przyszlo do glowy. Ktos sie stara. Miejmy nadzieje, ze to chwilowo jakis jedenastolatek sie dorwal do kodowania
          • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:37
            Biorąc pod uwagę, jak jest zbudowana poczta gazety, jedenastolatkowie programowali tu od początku. Teraz zamienili ich na boty.
            • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 16:01
              Teraz zamienili ich na boty.

              Masz racje. Dlatego tego nie poprawiaja, bo nie dociera do nich, ze mamy problemy z pisaniem.
    • klaramara33 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:09
      Ja dzisja mam koncert Kultu w Stodole i jakoś mi się nie chce ruszać z domu. Czję się jak stara baba, za młodych lat czułam ekscytację. Jednak wierzę,że będąc na mijescu już mi wigor wróci jak zwykle 😜
      • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:18
        Jesteś pewna, że to związane jest z wiekiem? Bo ja nie dziwię się, że ci się nie chce. Mnie też odechciało się- po ostatnich wypowiedziach Kazika zrezygnowałam z ich koncertów.
        Kazdy ma prawo do własnych przekonań i poglądów politycznych. Kazik mógł zmieniać poglądy, a my, fani, możemy przestać być fanami.

        Życie nieustannie weryfikuje ludzi wokół nas.
        • mocca26 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:28
          a ja pamiętam Kazika młodego i mądrzejszego. Szkoda, że tak mu się zrobiło z wiekiem i ogólnie stylem życia.
          • klaramara33 Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 08:22
            Dziewczyny nie czytałam jego wypowiedzi, mało się polityką interesuję, i tym bardziej co inni mają do powiedzenia. Teraz jak już napisałyście, to jestem ciekawa co takiego Was zbulwersowało?
            • alicia033 Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 22:38
              Toż to staaara historia, Kazik porzucił tuska dla kaczyńskiego.
    • joasia33 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 14:58
      Piszę absurdalnie rzadko, ale dziś muszę. Bo zrobiłam coś, co dotąd oglądałam tylko na filmikach. Otóż jako wieloczynnościowy robot robiłam kilka rzeczy na raz, bardzo różnych. Między innymi gotowałam barszcz zabielany, taki na bogato, z mnóstwem buraków, czosnku i w ogóle. I jak już się ugotował, odcedziłam go na bogato w całości do zlewu. Zostały tylko tłuczone ziemniaczki z przysmażoną cebulą.🙄
      • lucky80 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:25
        współczuję! widziałam parę takich memów! ale tak, myślę że w swoim motorku w dupie też bym tak mogła zrobić
      • szarmszejk123 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:31
        Oj kurde, ale bym się wściekła, współczuję.. no ale too się zdarza częściej, niż mogłabyś pomyśleć, nie jesteś sama wink
      • pepsi.only Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:19
        sad sad
      • mama_duzych_dzieci Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 05:44
        wczoraj około 15 również gotowałam barszcz na bogato, odcedziłam najpierw wywar do docelowego garnka ( nie chciałam mieć drobnych kosteczek, farfocli ) a jak skończyłam gotować to patrząc na nie sprzątnięty durszlak o mało co nie zrobiłabym tak jak Ty. Może to był dzień cedzonego barszczu?
      • lilia_tygrysia Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 10:39
        Test na prawdziwą ematkę zaliczony!
        • joasia33 Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 12:59
          Lepiej późno, niż wcale!😁
    • arthwen Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:11
      Dzieci wpływają bardzo mobilizująco na organizację. Po prostu pewne rzeczy musisz. A potem to już robisz siłą rozpędu.
      Ja mam duże dziecko, za rok będzie pełnoletnie i jedyna rzecz jaka mi została okołodzieckowa to to, że lekarz nie przyjmie bez rodzica, więc muszę na wszelkie pierdoły typu pobranie krwi jechać z dziecięciem. Jedzenie sobie ogarnie samodzielnie, jeśli mi się nie chce robić, w obowiązku domowe wdrożone, po mieście też samodzielnie się porusza (bogowie, cóż to była za ulga przestać wozić do szkoły! Ile ja czasu nagle zyskałam!).
      Mieszkanie to jest kwestia organizacji i delegowania obowiązków, samochód mi myjnia załatwia, gotuję tylko obiady i to nie zawsze codziennie.
      Ale nie mam chorujących rodziców na głowie, tzn rodziców mam, zdrowotnie bez szału, ale w związku z tym, że mieszkają na drugim końcu Polski, to ja co najwyżej służę googlem ("weź mi znajdź") i telefonem.
    • gunila7 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:22
      W domu nie mam porządku, samochód brudny, dzieci już duże, rodzice zdrowi, do pracy chodzę na 2 do 5 godzin dziennie, to żarcie najgorsze.
      Na obiad łosoś teriaki. Ten niedopieczony burek bym zjadła. I mam ładne zdjęcie, kwiatki uliczne w Świnoujściu
      • trampki-w-kwiatki Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 08:36
        Piękne!
    • snakelilith Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:24
      Udało mi się w tym tygodniu pójść trzy razy na basen. Biorąc pod uwagę, że to zawsze wyprawa, bo 30 minut tam, 30 z powrotem, 45 minut w wodzie, jakieś 15 pod prysznicem/suszarką, to masz przy 3 razach 6 godzin życia w doopie. Ale się udało. Skóra mi też nie zeszła, zobaczymy czy w przyszłym tygodniu się uda.
      Trochę mi to niepracującej i tak rozwala dzień, bo nie mam czasu na leniwe planowanie obiadków przed południem i w środę mąż jadł po przyjściu z pracy bułkę, a dziś była kupna pizza. Muszę tą koncepcję "żona przy mężu" jakoś przemyśleć, bo ugotowany w wolny od basenu poniedziałek gar zupy nie starcza nawet do środy.
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 15:36
        🤣
        Lubię to. "Nie mogę, bo chodzę na basen."
        • trampki-w-kwiatki Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 08:38
          😂
          A ja mam wyrzuty sumienia, że w dni w których jadę do biura i nie ma mnie w domu 10 godzin, a potem przez trzy godziny robię dziecku korki, nie mam siły ugotować obiadu 😂
          • ontheroadagain Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 08:54
            Nawet by mi do głowy nie przyszło żeby w taki dzień gotować obiad 🙄 A gotować bardzo lubię
          • lilia_tygrysia Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 10:42
            Wyrzuć wyrzuty sumienia do kosza... Przecież to jasne, że obiad gotuje się PRZED takim dniem, najlepiej w okolicy północy, jak dzieci śpią i jest spokój... wink
            • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 10:51
              Najmniejszy ból jest, gdy gotuje się obiad dwufazowo - część się robi wieczorem, a wykańcza rano. I najlepiej, gdy jest to obiad jednogarnkowy od razu na trzy dni.
              Przez półtora roku pracowałam codziennie, bez żadnego dnia wolnego, a domowy obiad u mnie być musi, bo tak.
              • trampki-w-kwiatki Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 13:15
                Nie no rano to mnie nikt nie zmusi do wykańczania obiadu. Rano to ja jestem wykończona 🙄
                Rano wyzwaniem jest dla mnie przygotowanie śniadaniówki...
    • kropkacom Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 16:04
      Byłam na kawie z koleżanką. Na małych zakupach. Tyle... Nie błysnę.
    • nenia1 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 16:14
      wkurza mnie to forum, dalej leży technologicznie, nie mogę cytować.

      Pogoda sobie przypomniała, że mamy listopad, od rana mam zimno i mgły. Przeszłam dzisiaj w tryb niedźwiedzia na kanapie.

      Na obiad świeży sum, puree ziemniaczane i kiszona kapusta prosto z dębowej beczki. Sprzedawca zaproponował mi dzisiaj degustację kapusty z beczki vs kapusty z glinianego pojemnika. Wpatrywał się we mnie z nateżeniem jakbym decydowała o przyznaniu gwiazdki Michelina. Więc kiwałam głową wydając z siebie pełne podziwu mmmmy, ale kapusta smakowała tak samo. Wybrałam z beczki dębowej, bo mam dębową podłogę, oczywiście nie mówiąc mu tego big_grin

      Jak sobie radzę na co dzień? Będę się powtarzać, jestem maksymalną minimalistką. Ot choćby patrząc na obiad. Robi się niemalże samo, szybko, a bardzo smaczne z uwagi na jakość składników.

      Mój ulubiony życiowy miks, jakość w połączniu z minimalizacją wysiłku. I żadnej presji na bycie naj.
    • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 16:21
      Nie mam porzadku w domu. Miewam.
      Czysty samochod tez miewam, ale czesciej. Jest poprostu mniejszy od domu smile
      Rodzice sie ode mnie odcieli i postaanowili uraczyc swoja staroscia inne dziecko. Dowiedzialam sie o tym stosunkowo niedawno. Miloo z ich stony.
      Dzieci narazie ogarniam, bo narobilam sie przy wychowywaniu nascie lat temu. Za co jestem sobie wdzieczna. Nie jest idealnie, ale w porownaniu z tym co widze do okola jest ok.

      Co tam?

      Mam lekkiego stracha przed najblizsza przyszloscia. Dowiedzialam sie kilku rzeczy , ktore moga miec wplych na nasze finanse i nie wiem jak to rozegrac. 3 osoby z mojego otoczenia, ktore byly zawsze pozytywnie nastawione do zycia, chodza podminowane od 2 tyg. Z jedna z nich rozmawialam dzis rano o pewnych istotnych rzeczach, ktore dotycza tez mnie. 20min temu zadzwonil do mnie, ze prawie mial wypadek drogowy. W pracy tez mu sie popitolilo. Przez kilka mies bedzie codziennie w miejscu, ktore w kazdej chwili moze sie zawalic. wujowo
      • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:31
        >Rodzice sie ode mnie odcieli i postaanowili uraczyc >swoją staroscia inne dziecko.

        OMG czemu (jeśli mogę zapytać)?


        "Mam lekkiego stracha przed najblizsza przyszloscia. Dowiedzialam sie kilku rzeczy , ktore moga miec wplych na nasze finanse i nie wiem jak to rozegrac. 3 osoby z mojego otoczenia, ktore byly zawsze pozytywnie nastawione do zycia, chodza podminowane od 2 tyg. Z jedna z nich rozmawialam dzis rano o pewnych istotnych rzeczach, ktore dotycza tez mnie. 20min temu zadzwonil do mnie, ze prawie mial wypadek drogowy. W pracy tez mu sie popitolilo. Przez kilka mies bedzie codziennie w miejscu, ktore w kazdej chwili moze sie zawalic. "

        Brzmi niemal jak coś z mojego życia.
        Trzymaj się!

        • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 21:57
          OMG czemu (jeśli mogę zapytać)?

          Dziala tam przebiegla bratowa. Przekonala moich rodzicow, ze mam sie w Usa duzo lepiej (wojna, zarobki, klimat itp) . Nie mam czasu na takie przepychanki i wydzieranie pazerniakom nawet tego co mi sie nalezy.
          • fogito Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 08:44
            No ale nie ma cię w Polsce. Rodzicami się nie zajmujesz. To co ma ci się należeć?
            • srubokretka Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 12:16
              To co mi obiecali dziesiatki lat temu. Rodzice zajmuja sie sami soba. Nie sa niedolezni.
              Za to maja synowa zawistna i pazerna, ktora boli, ze jej brat jest milionerem. Moim kosztem probuje sie wzbogacic, zeby mu dorownac.
    • czun.ach.czun Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 17:32
      W pracy musiałem na nowo zainstalować wirtualną maszynę, bo się zbiesiła po ostatnich aktualizacjach i odmówiła pracy. Na obiad był rodzaj barszczu fantazyjnego pomysłu żony. Poza tym weekend.
    • siedemkropek82 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 17:49
      Zmęczona jestem po całym tygodniu pracy.Najpierw zepsuła się lodówką (jeszcze nie naprawiona)oraz spłuczka(szukam fachowca).Na obiad makaron ze serem i dżemem na słodko + żurek z jajem.
      • abasia0 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:03
        Mole takie zwykłe to mi się zalęgły w filcowych podkładkach pod nogi kanapy. Zostało kilka sztuk tych podkładek w szufladzie i se tam gniazdko uwiły , przewróciłam dom do góry nogami zanim dotarłam do tego miejsca.
        Listopad na wsi jakoś bardzo atrakcyjny nie jest, cicho, ciemno, zimno. Sytuację ratują spacery po lesie / grzyby się czasem trafią jeszcze/ i dochodzące koty,które mnie bardzo kochają za pełne miski.
        • piataziuta Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:35
          "Listopad na wsi jakoś bardzo atrakcyjny nie jest, cicho, ciemno, zimno. Sytuację ratują spacery po lesie / grzyby się czasem trafią jeszcze/ i dochodzące koty,które mnie bardzo kochają za pełne miski."

          Jeśli przy tym reszta (zdrowie, finanse, życie prywatne) jest w porządku, to dla mnie brzmi to jak coś cudownego.
    • palacinka2020 Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 17:53
      Nie radze sobie z liczba ubran, swoich i dzieci. Co tydzien wywalam, przebieram, oddaje za darmo. Sobie jie dokupuje niczego. I tak sie wylewaja z szaf.

      W dodatku dzieci przebieraja sie bez powodu w ciagu dnia i zostawiaja ubrania wszedzie.

      A jeszcze maz nie odklada zlozonych ubran na polke nawet gdy mu poloze na poduszke. Przelozy obok lozka. Twierdzi, ze on nie robi stosiku prahia tylko to moja wina, ze mu je klade.
    • ga-ti Re: Prawdziwy wątek na piątek 06.11.26, 18:24
      A umnie ch.jowo, a w zasadzie zupełnie nie. Otóż, mieliśmy mieć dzisiaj wolną chatę wieczorkiem, dzieci na swoich zajęciach. Plany romantyczne poczyniliśmy. Aż tu wpada najstarsze dziecko, bo mu się pozmieniało i tadam! radośnie już jest w domu. Mąż się wkurzył na dziecko, ja się wkurzyłam na męża, bo co dziecko winne, w końcu też tu mieszka. No i siedzimy z durnym serialem (ja dodatkowo z mądrą ematką 😁 ). O, czyli nie ch.jowo 🤣

      Muszę jutro ruszyć się na zakupy prezentowo ciuchowe. Koszmarnie mi się nie chce, ale nie mam wyjścia.

      Co do ogarniania, to z dużymi dziećmi jest dużo łatwiej. No chyba, że zepsują ci plany, wtedy jest trudniej 😉
    • kocynder Re: Prawdziwy wątek na piątek 07.11.26, 00:34
      Nie mam porządku w domu (ok, syfu też nie mam). Samochód ostatnio myjnię widział bodajże w sierpniu i wtedy też był odkurzany od środka, ale fakt, ostatnio mało jeżdżę i stoi w garażu, to nie wiem czy się liczy? Pracę ogarniam nie wiem jak, chyba siłą rozpędu. Żarcie robić lubię, także to przyjemność. Poza rybami, bo ryby umiem tylko sknocić. Dzieci wymagających "ogarniania" nie posiadam. Chorujący rodzic to siła wyższa - wtedy, o ile rodzic nie był patusem i ma się zamiar ogarniać - włącza się tryb "awaryjny" i okazuje się, ze masz rezerwy, o których nie wiedziałaś. Z tym, że to kosztuje. Zdrowie własne, kasę i wygląd (ostatnie 1 i 1/2 roku mnie "popchnęły" w leciech "na oko" o dobrą dychę).
      Na obiad był krupnik z kaszą perłową, a na drugie zrazy zawijane w sosie grzybowym, (dzięki, Wapaha!) z kaszą i ogórkiem kiszonym, więc prostactwo. Na deser miał być sernik, ale mi się odechciało i "ostały się" winogrona, brzoskwinie z puszki i lody borówkowe Grycana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka