Dodaj do ulubionych

Mam dość. Wyprowadzam się.

15.02.05, 11:17
Od roku działo się u nas żle ale wczoraj wszyscy przegięli i od dzisiaj
szukam mieszkania do wynajęcia. Mąż już porozwieszał ogłoszenia. Tak tylko
zastanawiam się, Jak my sobie poradzimy. Przecież nic swojego nie mamy.
Pieniedzy tyle by wytrwać od wypłaty do wypłaty. Proszę o wsparcie. Nie chcę
się wycofać ale... może nie mam innego wyjścia. Może ktoś też z dnia na dzień
opuścił mieszkanie rodziców i zaczynając od niczego teraz spokojnie żyje i
jest szczęśliwy?
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:27
      Odwagi. Na początku będzie ciężko, ale na początku zawsze jest ciężko, to żadna
      rewelacja smile Każda zmiana budzi lęk, to naturalne. Pokażcie innym, że sobie
      radzicie. Niezależność jest jednym z lepszych prezentów, jaki można sobie
      sprawić. Czeka Was sporo pracy, ale czeka Was także wiele korzysci.
      powodzenia


      • polaola Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:32
        Bedzie dobrze! Ja znalazlam sie przed laty w obcym kraju z jedna walizka ale
        mocnym postanowieniem ze musze sobie poradzic. Pierwsze pol roku bylo ciezkie
        ale potem (przy odrobinie szczescia) juz szlo gladko. Uszy do gory i byle
        zdrowie dopisalo !!!
    • umasumak Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:42
      Bardzo dobra decyzja. Lepiej biedniej, ale samodzielnie. Zobaczysz, nie
      będziecie żałować. Pzdr
      • kalina_p Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:42
        Trzymaj sie! Bedzie dobrze, na poczatku ciezko ale zawsze lepiej jednak sami u
        siebie...Pozdrawiam!
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:42
      Dzięki dziweczyny, bo tak się boję, że siedzę i płaczę.
    • p.hadam Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:47
      Nie boj nic. Strach ma wielkie oczy, a rzeczywistosc bedzie lepsza. Bylescie
      zdrowi byli.
      My od slubu (prawie 4 lata) siedzimy na swoim (czyli na wynajmowanym). Na
      poczatek kupilismy sobie patelnie i 2 talerze i stykklo. Potem dokupilismy do
      patelni pokrywke i juz byl pelen wypas. Niedawno Zona kupila kieliszki. Jakos
      sie kreci.
      A zobaczysz jaka ulga na swoim. Nawet jak sie ma tylko 2 talerze. Ale swoje.

      Pozdrowka, trzymaj sie cieplo
      Hadzio

      PS. A, dostalismy jeszcze od rodzicow kolegi stary materac, ktory sluzyl nam za
      lozko. A w czasach studenckich wynajmowalismy z kolegami mieszkanie, ktore bylo
      puste. Meble znalezlismy za darmo od ludzi ktorzy sie chcieli czegos pozbyc. To
      nie jest trudne i wielu znajomych rowniez meblowalo mieszkania w ten sposob.
      Powies ogloszenia ze przyjmiesz takie-i-takie meble i dostaniesz oferty.
      Najczesciej nikt nie chcial pieniedzy, tylko chcial, zeby sobie samemu po to
      przyjechac. Raz za szafe dalismi gosciowi flaszke wodki.
      No i nie licz na to, ze kanapa bedzie Ci sie komponowac kolorystycznie z szafa
      smilesmilesmilesmile no ale nie o to tutaj chodzi smile.
      • umasumak Hadzio :)) 15.02.05, 11:52
        Powiało optymizmem smile). I tak ma być.

        Wuefiaro posłuchaj tego Pana smile). Pzdr
    • mynia_pynia Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 11:51
      Głowa do góry smile
      Płakać to mi się chce że do tej pory z rodzicami mieszkaliście. Ja mimo że nie
      jestem jeszcze żoną mieszkam już od roku "bez rodziców", i mimo że cały czas
      brakuje mi kasy jest super. A najlepsze jest że moi rodzice zmienili całkiem
      stosunek do mnie, teraz pytają się co chwile kiedy przyjade, czy mi czegoś nie
      brakuje, mama co chwile szykuje wałówkę smile.
      Mam kolegę króry był w podobnej sytuacji (był tym najgorszym, obibokiem itp) a
      po wyprowadzce z żoną mówi że miodzio. Jest najkochańszym synkiem.
      I twierdzi że choćby miał jeść chleb z pasztetem na obiad to nigdy już do domu
      nie wróci.
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:01
      Do tej pory mieszkaliśmy z rodzicami bo mój tata był ciężko chory. Zmarł dwa
      miesiące temu i jakoś było mi żel zostawiać mamę samą. Ale teraz mam już dość.
      Teraz Przyjechała do nas siostra i zaczęło się. A to żle gotuję, a to żlr
      zajmuję się dzieckiem, codziennie nie wychodzę z nim na spacer(tak sypie
      śniegiem, że nic nie widać) więc postanowiliśmy z mężem się wyprowadzić. Mama
      murem stoi przy niej, ja jestem be a ona cacy.
      • kawka74 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:05
        regułą takich wyprowadzek jest to, że po nich poprawiają się relacje między
        dawnymi antagonistami smile mama ma opiekę (w końcu jest w domu siostra), a Wy
        zajmicie się swoim życiem. Wszystko się ładnie ustawi we właściwych
        proporcjach. Głowa do góry, będzie dobrze.
    • szyszunia75 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:02
      Byłam w trzecim miesiącu ciąży, mieszkaliśmy w mieszkaniu wynajmowanym od
      teścia. Powiedzieliśmy mu, że będzie dziadkiem. Bardzo się ucieszył, ale parę
      godzin później przemyślał sobie parę spraw i... wyrzucił nas z mieszkania.
      Powiedzieliśmy, że skoro tak - wyprowadzamy się, nie będziemy go prosić o nic.
      Myślałam, że mi się wszystko zawali - dziecko w drodze, my bez pieniędzy,
      mieszkania, na dodatek władowaliśmy spore pieniądze w remont tego
      wynajmowanego... Ale słowo się rzekło. Dziś, półtora roku później mieszkamy we
      własnym pięknym mieszkaniu kupionym na kredyt, dziecko ma swój pokoik, a
      dziadek żałuje i jak może stara się naprawić swój błąd, nawiązać jakoś na nowo
      kontakt.
      Będzie dobrze.
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:03
      A jak myślicie? Jak mama będzie chciała coś dać to brać czy nie?
      • umasumak Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:15
        Ja bym nie brała. Pzrynajmniej na razie. Pzdr
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:15
        Nie wiem, jak daleko poszły sprawy, czy wykrzyczałaś w kłótni, że się
        wyprowadzacie itp.
        Jeśli jest choćby cień szansy na porozumienie, to nie unoś się honorem.
        Wystarczy spokojnie wyjaśnić, że dla dobra Waszych stosunków z rodziną, jak i
        dla dobra Waszego małżeństwa, postanowiliście iść na swoje.
        Spróbujcie się rozstać w "pokoju", będziesz miała wówczas lepsze pole do
        manewrów. Łatwo wszystko zepsuć, odbudować trudniej.
        Jeśli rodzice zrozumieją Waszą decyzje i nie będą kpić, to nie widzę przeszkód
        by przyjąć od nich pomoc (ale tylko wówczas, kiedy wyjdą sami z propozycją i
        ostrożnie, by nie mieli okazji wytykać Wam tego).
        Ja mam świetną rodzinę, a i tak żyjemy na swoim. Wolność to jedna z
        najważniejszych wartości w życiu.
        Trzymam kciuki.
      • gagunia Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:17
        brac, brac smile
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:20
      Nie jestem raczej osobą kłótliwą więc toodbyło się w prawie spokoju. One
      powiedziały co miały do powiedzenia a ja poszłam napisać ogłoszenie, że chcę
      wynająć mieszkanie. Nic im nie mówiłam bo wiem, że zacznie się przepraszanie i
      namawianie, żebym została. A ja już nie chcę bo wiem, że za tydzień znowu
      będzie tak samo. Mamy zamiar powiedzieć im o tym,że odchodzimy dopiero jak
      znajdziemy już mieszkanie, żeby przypadkiem pod wpływem chwili nie rozmyślić
      się.
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:44
        Świetnie!!!
        Wytrwaj w swoim postanowieniu. Znajdź mieszkanie, przemyśl wszystko (finanse,
        praca, dzieci?, itd). Miej odpowiedź na każde ich pytanie. Wtedy zobaczą, że
        mają doczynienia z dojrzałą kobietą a nie z rozhisteryzowaną dziewczynką.
        Na pewno będą chcieli Cię przekonać do zmiany decyzji (dla Twojego dobra) ale
        jeśli czujesz, że poradzicie sobie na swoim, to grzecznie ale stanowczo trwaj
        przy podjętym zamiarze.
      • szyszunia75 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:47
        I bardzo słusznie.
        Nastroje się wyciszą, wy się wyprowadzicie i zaczniecie nowy rozdział życia,
        one się na początku będą czuły z tym źle, może się nawet obrażą, ale za jakiś
        czas poprawią się między wami stosunki. Co do pieniędzy - to zależy jak było do
        tej pory, jaka jest wasza sytuacja.
        Pozdrawiam.
    • mamadwojga Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 12:55
      Wuefiaro, wiem, że moi rodzice mnie bardzo kochają. Jestem jedynaczką. Wiem, że
      teściowie by mi nieba przychylili. ALE NIGDY bym z nikim nie chciała mieszkać.
      Od czasu jak po maturze wyprowadziłam się z domu jestem WOLNYM człowiekiem.
      Biednym ale na swoim smile
      Czego i Tobie życzę.
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 13:09
      Co do naszej sytuacji materialnej to nie jest aż tak źle. Mąż całkiem nieźle
      zarabia, ja opiekuję się dzieckiem. Z zawodu jestem nauczycielką więc do pracy
      mogę pójść dopiero od września. Do tej pory rachunki opłacaliśmy na spółkę z
      mamą i wiem,że teraz będzie ciężej bo jeszcze trzeba zapłacić za wynajem. Dużo
      pieniążków pochłaniajż nam dojazdy męża do szkoły(jeszcze studjuje) ok. 600 zł
      miesięcznie. Ale mam nadzieję, że jak przyciśniemy pasa to damy radę.
    • mama.tadka Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 14:02
      Wyprowadzaj się bez chwili wahania! Wolność mieszkania samemu warta jest
      poświęceń i zaciśnięcia pasa. Pomyśl: wreszcie nikt o nic się nie będzie
      czepial, wreszcie wolność smile
      Odwagiżyczę i wytrwalości, decyzja jest DOBRA
    • yhm Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 14:35
      Wiesz co, ja od kilku ładnych miesięcy zastanawiam się nad tym samym. Tylko, że
      u nas jest troszkę inaczej tzn: my płacimy za wszystkie rachunki(bo moja mama
      zarabia 600 złotych), ja gotuję, piorę, sprzątam i zajmuję się dzieckiem.
      Jak czegoś nie zrobię - afera ze strony mamy. Mieszkamy w domku jednorodzinnym,
      mąż ma działalność i siedzi całe dnie i noce w piwnicy(tam ma towar, który
      naprawia, sprzedaję, serwisuje). Też mam serdecznie dośc mieszkania z mamą,
      ale...mam zostałaby sama jak palec, my musielibyśmy wynająć jakieś
      pomieszczenie na sprzęt. I nie wiem czy mamy tak zrobić czy nie.
      Wspomnę jeszcze, że nie cieprię jak ma urlop, wtedy nie da się wysiedzieć w
      domu, bo albo wygaduje różne rzeczy na mojego męża(typu: brudas, fleja itp),
      albo wymyśla mi robotę, leży cały dzień w łóżku i w niczym mi nie pomoże(ani
      obiadu, ani popilnować dziecka, nic-bo nie ma siły, a poza tym ma urlop i chce
      odpocząć tylko kiedy ja mogę odpocząć), albo źle zajmuję się dzieckim, albo
      głodzę dziecko. Wszystko jest źle. Według niej to my oboje z mężem powinniśmy
      tak harować, żeby w końcu paść na ryj. Przepraszam za słownictwo.
      Myślałam już nawet o wzięciu kredytu pod hipotekę nowego mieszkania, ale trochę
      się boję.
      Głowa do góry, gratuluję Ci tak szybkiej i zdecydowanej decyzji o wyprowadzce.
      Też bym tak chciała.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 15:56
        Nie masz przypadkiem morderczych zamiarów wobec mamusi?

        Ale chyba bym się nie wyprowadzała, tylko spróbowała negocjacji z mamą.
        Jeśli nie masz rodzeństwa i mama zostałaby zupełnie sama w tym domku, to byłoby
        jej ciężko.
        Skoro to domek, to czy nie możecie go jakoś funkcjonalnie podzielić (np.
        góra/dół)? Odseparuj nieco rodzicielkę od siebie. Zdaje się, że popada w
        uzależnienie i jeszcze jej się wydaje, że to Ty ją wykorzystujesz. Trochę
        tupnij nogą i przetrzymaj jej dąsy. Nie wyręczaj z każdego obowiązku. Wręcz
        zaganiaj do roboty, np. "mamo ja odkurzam, ty zmywasz". Z serdecznym uśmiechem
        na ustach.
        A... i jeszcze ucinaj w zarodku wszystkie jej złośliwe uwagi na temat Twojego
        męża.
        Czy bywają momenty, że można z nią porozmawiać jak z dorosłą, czy raczej
        zachowuje się tak notorycznie?
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 15:05
      To wcale nie jest szybka decyzja. Myślałam o tym już od bardzo dawna ale z
      początku bałam się że sama nie poradzę sobie z dzieckiem a jeszcze nie było tak
      źle(dopuki wszystko robiłam i nie odzywałam się), potem choroba taty, a po jego
      śmierci strach o mamę(bardzo go kochała). Moja siostra przyjechała tylko na dwa
      tygodnie więc mama później zostanie sama ale to trudno. Mam już dosyć myślenia
      o wszystkich tylko nie o sobie.
      Mam też dosyć ciągłego obrażania mojego męża. Nikt nie jest idealny ale bez
      przesady. Zauważyłam także, że i ja zaczynam myśleć podobnie.
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 15:46
        Znam to patrzenie na kogoś oczami swoich bliskich.
        Swego czasu obrzydzali mi ówczesnego chłopaka.
        Na tyle skutecznie, że zaczynałam go postrzegać tak jak oni. Zrywałam.
        Był spokój ale zaczynałam za nim znowu tęsknić.
        Wracałam. Wtedy znów mi go obrzydzali. Zrywałam. Chyba dla świętego spokoju.
        Nie pozwól by obie Panie obrzydziły Ci własnego męża.
        Wiej!!!
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 16:07
      Mój mąż zaraz przywiezie kilka ogłoszeń. Ja bym chciała coś taniego,
      niekoniecznie ładnego. Później pomyślimyo wygodach ale zrozmowy z mężem
      wnioskuję, że on chce czegoś bardziej ekskluzywnego. W takich warunkach
      obydwoje się wychowaliśmy ale teraz nas na to nie stać a nie chcę po miesiącu
      błagać mamę i wracać bo nie starcza nam pieniędzy.
      Muszę z nim poważnie porozmawiać.
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 16:14
        Może warto wytrzymać jeszcze trochę i załatwić kredyt na mieszkanie?
        Zawsze było mi szkoda wyrzucania pieniędzy na wynajęcie.
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 16:26
      Na kredyt nie mamy szans. U męża w pracy umowę przedłuża się co rok. Nikogo nie
      zatrudniają na stałe. Dochody są w porządku ale banki się boją - co po roku? A
      jak nie przedłużą. Ja jeszcze nie pracuję.
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 16:35
        trudno
        ratuj się tak jak zamierzałaś
        a TBS?
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 16:40
      a co to?
      • lila1974 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 17:10
        Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
        Budują i wynajmują.
        Wpłacasz kaucję (w zachodniopom. ok. 30.000) i co miesiąc czynsz.
        Nie możesz go tylko sprzedać, a tak robisz co chcesz.
        Może to się inaczej nazywa w innych częściach Polski.
        Poszukaj przez Urząd Miasta wiadomości, bo oni część mieszkań z TBS zabierają
        jako komunalne.
    • wuefiara1 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 15.02.05, 17:45
      Ale mimo wszystko potrzeba ok 30000 a my tyle nie mamy a kredyt jak już pisałam
      niemożliwy do realizacji.
      • anula52 Re: Mam dość. Wyprowadzam się. 17.02.05, 16:15
        mam podobny problem, tylko,że ja mieszkam z teściemsad (to chyba gorzej niż z
        własną matką?),teściowa zmarła i wszystko spadło na moje barki.Mam naprawdę
        dość, czasami myślę aby spakować się i uciec gdziekolwiek, prosto przed siebie!
        Zazdroszzcę Ci,że Twój mąż zgadza się na wynajem.Mój niestety nie, a na kredyt
        nie mamy na razie szans.Wiem więc co czujesz i życzę Ci dużo sił! Bądź dzielna!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka