Dodaj do ulubionych

mąż troche starszy ......

01.04.05, 14:25
mój mąż jest odemnie o 11 lat starszy (ja28 on 39) i przed ślubem moje
życzliwe koleżanki twierdziły że to nie przetrwa dostawałam mnustwo
przykładów że ta się rozwodzi a tamta ma młodszego na boku i że prędzej czy
później u mnie teź tak będzie , fakt wpadłam , znaliśmy się tylko pół
roku...ale dla mnie zawsze facet starszy kojażył się z takim ustatkowaniem ,
mineło już od ślubu prawie 2 lata jest super ja nienażekam , mój mąż wcale
nie jest takim starym zramolałym dziadem , nie wygląda na swój wiek , zajmuje
się dzieckiem , bez problemu moge wyjść do koleżanki , to on gotuje bo ja już
przed ślubem zaznaczyłam , że jestem antytalent kulinarny a on to lubi
robić , i gotuje , obydwoje pracujemy małą (19 mies. ) zajmuje się moja
mama , ale ludzie wiedzą lepiej czy naprawde na starość będe parzyć ziółka
staremu trzęsącemu się dziadkowi ???
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 14:37
      tego nie wie nikt. i mlodego moze szlag trafic w kazdym momencie.
      mam przyjaciolke, ktora zwiazala sie z facetem starszym o ponad 15lat. sa razem
      11. on przekroczyl dawno 40, a wyglada na znacznie mniej. ona ma 30 i jest
      szczesliwa.

      ja bym sie nie zwiazala z duzo starszym facetem, bo mnie nazwyczajniej nie
      pociagaja. a z kim ty sypiasz i komu bedziesz parzyc ziolka to juz nie ludzi
      sprawa. nie warto sie przejmowac glupim gadaniem zazdrosnikow.
    • mama_szefusia Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 14:41
      No to ja nie wiem co ja mam powiedzieć smile

      Mój mąż jest starszy ode mnie o 24 lata! Jesteśmy małżeństwem od 4 lat.

      Chyba muszę przejść kurs parzenia ziółekwink

      A tak na poważnie. Nie sądzę aby różnica wieku wpływała w jakikolwiek sposób
      niekorzystnie na nasz związek. Wręcz przeciwnie dzięki swojemu doświadczeniu
      życiowemu mąż potrafi na wiele spraw spojrzeć dużo dojrzalej niż to robił 20
      lat temu. Sam to przyznaje.

      Nie przejmuj się uwagami "życzliwych". Ja już przestałam nawet takie zachowania
      zauważać. Co będzie za kilkadziesiąt lat nikt z nas nie wie.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 14:43
      Mój ojciec był starszy od mojej mamy o 10 lat. Byli naprawdę dobrym małżeństwem
      dobrani charakterami, upodobaniami. I mama była z nim do końca, a ja dopiero
      teraz widzę jak BARDZO go kochała...Myślę, że wiek nie jest najważniejszy,
      najważniejsza jest miłość.
      pozdrawiam
    • bea.bea Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 14:43
      sama nie jestem już młoda.......smile))))
      a mój mąż ....o rany......
      mam męża o 14 lat starszego.....czyli ja 38 +14 = 52 ( ale wapniak smile))
      za to przystojny kochający i czasem podnoszący mi ciśnienie....smile))
      ale powiem tak , uważam że cyferki to taka niesprawiedliwa sprawa , było o tym
      przy okazji wieku....
      bo czasem 52 wcale nie równa się 52....a 25 jest starsze od 60....smile))
      pozdrawiam
    • jagienkaa Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 14:52
      mój mąż jest starszy o 8 lat i bardzo sobie to chwalę. Jest bardziej dojrzały,
      nie ma głupich pomysłów, poważnie myśli o byciu mężem i ojcem. Ponieważ jestem
      młodsza od niego, w miarę ładna i szczupła, to nie spodziewam się skoków w
      bokwink) bo po co?wink
      mąż zawsze żartuje że on sobie pójdzie na emeryturę a ja jeszcze na niego będę
      pracowaćwink ja się uwagami o parzeniu ziółek w ogóle bym nie przejmowała.
    • marzena75 Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 15:01
      Jesteśmy z mężem z jednego rocznika, ale jego rodzice różni 13 lat (mama 51,
      tata 64). I widzę jak wspaniale się uzupełniają, tęsknią, gdy drugiego zbyt
      długo nie ma w pobliżu. Z ich przykładu widzę, że miłość naprawdę nie zna wieku.
      • juliaaaaa Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 15:08
        Mój mąż jest starszy o 20 lat i... jeszcze nigdy nie żałowałam, że wybrałam
        starszego faceta. Zwłaszcza teraz, jak mamy dziecko. Od koleżanek tylko słyszę,
        że całe dnie zajmują się dzieckiem i domem, a mężowie hulają. Mój dojrzał do
        ojcostwa i potrafi cały dzień zajmować się synkiem. Obowiązki domowe też mamy
        podzielone.

        Tylko jeszcze nie rozstrzygnęliśmy kto ma komu ziółka parzyć wink
    • lola211 Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 15:26
      To nie jest jakas kolosalna róznica, raptem 11 lat.Parzyc ziołka beda takze
      zony majace za mezów rowiesnikow, moze tylko beda robic to krócej, bo pózniej
      zaczna.Wiele z nas, niestety, nie bedzie ich mialo komu parzyc, bo z tego co
      widze kolo siebie, wielu mezczyzn umiera majac 50- 55 lat.
      Mezczyźni starzeja sie inaczej, znam wielu 50 -latkow, pełnych zycia, o ktorych
      nikt nie powie "stary dziad".Twoj maz jest w super wieku i jeszcze daleko mu do
      starosci.

    • 18lipiec nigdy 01.04.05, 15:31
      przenigdy nie związałabym sie z facetem o tyle lat starszym.
      10 to dla mnie dużo,a 20 to już róznica niewyobrażalna.
      Nie pociągają mnie dziadki to po pierwsze, miałabym wrażenie że sypiam z
      własnym tatą.
      Myślę że w tym momencie dziewczyny które na to idą idą na pieniądze, pociąga ja
      starszy wiek albo po prostu szukają ojca którego kiedyś nie miały. A starsi
      panowie,,,no cóż- młodego zgrabnego ciala.
      Między równolatkami można znaleźć dojrzałych facetów,fakt że rzadzej ale
      mozna.Takie jest moje zdanie.

      A uwagami się nie przemuj, to z kim sypiasz we własnym łózku to twoja sprawa.
      • lola211 Re: nigdy 01.04.05, 15:39
        > Myślę że w tym momencie dziewczyny które na to idą idą na pieniądze, pociąga
        ja
        >
        > starszy wiek albo po prostu szukają ojca którego kiedyś nie miały. A starsi
        > panowie,,,no cóż- młodego zgrabnego ciala.

        To chyba normalne, kazdy facet szuka fajnego ciala, bo jest wzrokowcem, no nie?
        Tylko smieszy mnie nazwanie 39 latka "dziadkiem", tak moze myslec 15 latka, dla
        ktorej starosc zaczyna sie po 30 stce.
        Ja odkad pamietam wolalam starszych facetów, rówiesnicy w liceum czy potem na
        studiach byli strasznie niedojrzali, mieszkali z mamusiami,nie, porazka.
        • 18lipiec Re: nigdy 01.04.05, 15:42
          lola211 napisała:

          > > Myślę że w tym momencie dziewczyny które na to idą idą na pieniądze, poci
          > ąga
          > ja
          > >
          > > starszy wiek albo po prostu szukają ojca którego kiedyś nie miały. A star
          > si
          > > panowie,,,no cóż- młodego zgrabnego ciala.
          >
          > To chyba normalne, kazdy facet szuka fajnego ciala, bo jest wzrokowcem, no
          nie?


          Tak tylko starszy męzczyzna najczęściej szuka młodszego wymiennika, albo tym
          młodym ciałem chce się odmłodzić.

          > Tylko smieszy mnie nazwanie 39 latka "dziadkiem", tak moze myslec 15 latka,
          dla
          >
          > ktorej starosc zaczyna sie po 30 stce.

          Mam 24 lata, mój tato 45 i spokojnie mógłby być już dziadkiem, ale ja o czym
          innym. Związek 20 letniej dziewczyny i męzczyzny powiedzy ok 50 to zakrawa mi
          leceniem na dziadka własnie.

          > Ja odkad pamietam wolalam starszych facetów, rówiesnicy w liceum czy potem na
          > studiach byli strasznie niedojrzali, mieszkali z mamusiami,nie, porazka.

          Są niedojrzali ale są też dojrzali rówieśnicy.
          A co jest złego w mieszkaniu z mamą w trakcie studiów?
          • abiela Re: nigdy 01.04.05, 15:53
            Oj, 18lipiec, skoro dla Ciebie kazdy po 30 to juz dziadek to nie ma co
            tlumaczyc. Moj maz jest starszy ode mnie 12,5 roku. Gdy sie poznalismy mialam
            23 lata a on 36. Ze ma 26 lat musial wyraznie podrkeslac, bo szacowany byl na
            gora 32. Ale nie wyglad najwazniejszy - wazne jest to o czym pisaly dziewczyny:
            dojrzalosc i odpowiedzialnosc. Moj M. sam twierdzi, ze w wieku 25 lat nie byl
            przygotwany do malzenstwa, rodziny itp. Z reszta w wielu krajach malzenstwa
            zawierane sa zancznie pozniej niz w PL. Wiem, ze w PL czesto sytuacja
            ekonomiczna zmusza mlodych ludzi do slubu tuz po studiach. Nie neguje tego,
            lecz akceptuje. Nie widze problemu w mezu mlodszym czy starszym, ciesze sie,
            gdy malzenstwo jest szczesliwe i tyle.
            Nad ziolkami sie nie zastanawiam - ostatnio mnie maz aprzyl, gdy mialam grype
            zoladkowawink
            Pozdrawiam i zycze milosci we wszytskich zwiazkach, niezaleznie od wieku.
            Ania
          • lola211 Re: nigdy 01.04.05, 16:21
            > Tak tylko starszy męzczyzna najczęściej szuka młodszego wymiennika, albo tym
            > młodym ciałem chce się odmłodzić.
            Tak to juz jest, ze wolimy z reguly cos atrakcyjniejszego- przystojniejszego od
            brzydkiego, bogatszego od biednego, mlodsza od starszej.
            > Mam 24 lata, mój tato 45 i spokojnie mógłby być już dziadkiem, ale ja o czym
            > innym. Związek 20 letniej dziewczyny i męzczyzny powiedzy ok 50 to zakrawa mi
            > leceniem na dziadka własnie.

            Ale róznica 30 lat to nie to samo co 11.
            A dziadek 45 letni to baaardzo mlody dziadek.Znam przypadek 34 letniej babci,
            bo zarowno ona jak jej córka szybko urodzily.Czy to znaczy, ze jest ona
            zramolala?

            > A co jest złego w mieszkaniu z mamą w trakcie studiów?

            Złe to nie jest, ale dla mnie duzo atrakcyjniejsze bylo zwiazanie sie z
            facetem, ktory jest na swoim, zarabia na siebie, mieszka sam.Zupelnie inne
            klimaty.


            • 18lipiec Re: nigdy 01.04.05, 17:25
              lola211 napisała:

              > > Tak tylko starszy męzczyzna najczęściej szuka młodszego wymiennika, albo
              > tym
              > > młodym ciałem chce się odmłodzić.
              > Tak to juz jest, ze wolimy z reguly cos atrakcyjniejszego- przystojniejszego
              od
              >
              > brzydkiego, bogatszego od biednego, mlodsza od starszej.
              > > Mam 24 lata, mój tato 45 i spokojnie mógłby być już dziadkiem, ale ja o c
              > zym
              > > innym. Związek 20 letniej dziewczyny i męzczyzny powiedzy ok 50 to zakraw
              > a mi
              > > leceniem na dziadka własnie.
              >
              > Ale róznica 30 lat to nie to samo co 11.
              > A dziadek 45 letni to baaardzo mlody dziadek.Znam przypadek 34 letniej babci,
              > bo zarowno ona jak jej córka szybko urodzily.Czy to znaczy, ze jest ona
              > zramolala?
              >
              > > A co jest złego w mieszkaniu z mamą w trakcie studiów?
              >
              > Złe to nie jest, ale dla mnie duzo atrakcyjniejsze bylo zwiazanie sie z
              > facetem, ktory jest na swoim, zarabia na siebie, mieszka sam.Zupelnie inne
              > klimaty.
              >
              Czyli lubisz bogatszych starszych panów...?
              >
              • lola211 Re: nigdy 01.04.05, 20:53
                Bogatszych? Chyba w doswiadczenia, hehe.
                • 18lipiec Re: nigdy 01.04.05, 21:18
                  lola211 napisała:

                  > Bogatszych? Chyba w doswiadczenia, hehe.

                  To Ty pisałaś o domu, zarobkach itp...
                  • kalina_p Re: nigdy 01.04.05, 21:22
                    I o tym, że człowiek musi trochę pożyć sam na własny rachunek, żeby te
                    doświadczenia zdobyc. Ja nie spotkałam nigdy jeszcze odpowiedzialnego faceta,
                    który mieszka u mamusi. Zreszta ktos, kto psychicznie jest juz dojrzały po
                    prostu CHCE sie wynieść i żyć swoim życiem, to logiczny ciąg dorastaniawink

                    Przewaznie ci fajni i odpowiedzialni, których spotykałam byli starsi o
                    przynajmniej kilka lat. Wyjatkiem jest mój mąż - starszy o 2 lata ode mnie ale
                    bardzo dojrzały.
                  • lola211 Re: nigdy 01.04.05, 21:54
                    Pisalam, ze mieszkal sam i ze sam sie utrzymywal.Oczywiscie wyobraźnia Twoja i
                    wielu ludzi w takich przypadkach podpowiada, ze chodzi o super luksusowa wille
                    i niebotyczne zarobki,taki stereotyp.Coz, nieprawdziwy.
                    • 18lipiec Re: nigdy 01.04.05, 21:59
                      lola211 napisała:

                      > Pisalam, ze mieszkal sam i ze sam sie utrzymywal.Oczywiscie wyobraźnia Twoja
                      i
                      > wielu ludzi w takich przypadkach podpowiada, ze chodzi o super luksusowa
                      wille
                      > i niebotyczne zarobki,taki stereotyp.Coz, nieprawdziwy.

                      Nie, po prostu pytam czy mieszkanie i praca to wyznacznik wszystkiego?
                      Ja wolałabym się razem dorabiać niż przyjśc na czyjeś,gotowe...
                      • lola211 Re: nigdy 01.04.05, 22:19
                        Mnie samodzielne mieszkanie i utrzymywanie sie kojarzy sie z dorosloscia,
                        dojrzaloscia, odpowiedzialnoscia, w przeciwienstwie do synkow mieszkajacych z
                        mamusiami, ktore obiadek pod nos podstawia, skarpetki piora.Taka przynajmniej
                        róznice widzialam lat temu nascie, porównujac tego , ktorego wybralam do moich
                        rówiesnikow.Zupelnie inna bajka.
                        Co do dorabiania sie, to robimy to caly czas, a ze akurat mieszkanie okazalo
                        sie wlasnosciowe, to fart, równie dobrze mógl wowczas wynajmowac, ja sie nie
                        pytalam czy to jego wlasnosc, wyszlo później.
                        • kalina_p Re: nigdy 01.04.05, 22:27
                          ja się z Toba zgadzam całkowicie.
                          Można miec szczęście i trafić mądrego, odpowiedzialnego, mieszkajacego z
                          mamusia, młodego faceta, to fakt. Ale mnie np. tacy nie pociagaliwink
                          Zawsze ceniłam...dojrzałość? Dorosłość? Odpowiedzialnośc? A takich cech u
                          mamusiowych-synków-bez pracy i zarobków nie znalazłam.
                          Pozdrawiam
                        • 18lipiec Re: nigdy 02.04.05, 08:06
                          Widzisz a ja znam kilku dorosłych i całkiem dojrzałych facetów gotowych
                          zamieszkać z kobietą o ile by ją mieli a mieszkają z rodzicami.
                          Mojemu jak mieszkał z mamą nikt nie prał -sam to robił ,nie gotował- nigdy
                          przenigdy, facet świetnie gotuje ,wszystko robił sam, sprzątał w domu i
                          dokładał się do opłat. Czemu dla Ciebie jest tylko jedna opcja chłopczyka
                          mieszkającego z mamą która pierze mu skarpetki? A starszy facet ma już
                          mieszkanie, pracę, doświadczenie i najczęściej byłą żonę, alimenty i
                          dzieci...dziękuję za takie doświadczenie....
                          • irazone Re: nigdy 03.04.05, 21:17
                            A starszy facet ma już
                            > mieszkanie, pracę, doświadczenie i najczęściej byłą żonę, alimenty i
                            > dzieci...dziękuję za takie doświadczenie....
                            >

                            a widzisz? mój nie ma-ani alimentów,ani dzieci,ani byłej żony smile
                            • monikadabr zgadzam sie z 18lipiec:) 04.04.05, 11:24
                              > A starszy facet ma już
                              > > mieszkanie, pracę, doświadczenie i najczęściej byłą żonę, alimenty i
                              > > dzieci...dziękuję za takie doświadczenie....


                              własnie, tak jest, a jesli jest inaczej to znaczy ze jest nieudacznikiem, skoro
                              po 40 czy po 30 znalazł sobie "babę".Mnie nie poci.ągają starsi panowie, wolę
                              takich do 30, bo mam ponad dwadzieścia pare lat. To prawda, ze kobiety lecą na
                              straszych, bo mają juz wszystko, a młody się dopiero dorabia. Moj mąż narazie
                              niczego się nie dorobił, bo jest młody i zapewne gdyby nie był moim męzem to by
                              go żadna nie chciała z takim myśłeniem jak Wy.
      • mama_szefusia Re: nigdy 04.04.05, 08:22
        18lipiec napisała:

        > przenigdy nie związałabym sie z facetem o tyle lat starszym.
        > 10 to dla mnie dużo,a 20 to już róznica niewyobrażalna.
        > Nie pociągają mnie dziadki to po pierwsze, miałabym wrażenie że sypiam z
        > własnym tatą.

        Jakoś nigdy nie przyszło mi na myśl porównywać mojego męża i mojego ojca. Pod
        żadnym względem.

        > Myślę że w tym momencie dziewczyny które na to idą idą na pieniądze,

        Taa... Milutki stereotyp, nie ma co. To chyba był najgłupszy i najboleśniejszy
        zarzut z jakim się spotykaliśmy kiedy zaczęliśmy być razem z mężem. W naszym
        wypadku obalenie tego schematu było stosunkowo łatwe, bo po prostu ja byłam z
        domu bogatsza od mojego męża. Ale wiem jak boleć to może pary gdzie starszy mąż
        jest wyraźnie zasobniejszy, co nie zdarza się rzadko, ponieważ starszy partner
        miał sporo czasu żeby się dorobić.

        pociąga ja
        >
        > starszy wiek albo po prostu szukają ojca którego kiedyś nie miały.

        I znów pudło. Mam ojca, dobrze się trzyma, jest zupełnie innym typem niż mój
        mąż. Albo jestem bardziej wyjątkowa niż myślałam albo cytowane stereotypy są
        mocno zaściankowe.

        A starsi
        > panowie,,,no cóż- młodego zgrabnego ciala.

        Taa... Jasne.

        > Między równolatkami można znaleźć dojrzałych facetów,fakt że rzadzej ale
        > mozna.Takie jest moje zdanie.

        Nawet wśród młodszych można. Ale to chyba nie meritum sprawy. Ludzie wiążą się
        ze sobą nie z powodu dojrzałości tylko z miłości - przynajmniej według mnie.
        To, że dwójka ludzi w różnym wieku się pokocha się zdarza, jest naturalne, tak
        samo jak naturalna jest miłość równolatków. Tyle, że związek młodej dziewczyny
        i starszego mężczyzny obarczony jest większą ilością krzywdzących i często
        głupich stereotypów.

        >
        > A uwagami się nie przemuj, to z kim sypiasz we własnym łózku to twoja sprawa.
        >

        Ale ciężko się nie przejmować kiedy osoby Twojego, Lipcu, pokroju są święcie
        przekonane, że laska znalazła sobie sponsora, a sponsor zapłacił za młode
        ciało. Troszkę więcej refleksji nad tym co piszesz.

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasisa
        • monikadabr Re: nigdy 04.04.05, 11:29
          taka jest prawda, wyrażam swoje poglądy, ze związać się z facetem o 25 lat
          starszym to dziwnie brzmi i wygląda, moze i miłośc, ale zapewne powiązana z
          kasą.Nie piszę tego złośliwie, tylko to co mam do powiedzienia w tym temacie.
          • mama_szefusia Re: nigdy 05.04.05, 09:50
            Pozwól, że sprostuję, bo taka nie jest prawda tylko Twoje wyobrażenie. Oparte
            na stereotypie jaki funkcjonuje w naszym społeczeństwie. Ja już od dawna wiem,
            że musiałabym chyba pokazać PITy, akty notarialne itp moje, mojego męża i całej
            bliższej i dalszej rodziny, żeby obalić stereotyp o kasie. A i tak pewnie
            większość pozotałaby przy swoim zdaniu, bo ludzie po prostu wiedzą lepiej
            dlaczego ja i mój mąż się pobraliśmy. Siła ludzkiej "życzliwości" jest
            porażająca. Pozostaje tylko nie przejmować się głupim gadaniem i robić swoje.
            Czego życzę z całego serca autorce wątku smile
            • 18lipcowa Re: nigdy 05.04.05, 11:27
              mama_szefusia napisała:

              > Pozwól, że sprostuję, bo taka nie jest prawda tylko Twoje wyobrażenie. Oparte
              > na stereotypie jaki funkcjonuje w naszym społeczeństwie. Ja już od dawna
              wiem,
              > że musiałabym chyba pokazać PITy, akty notarialne itp moje, mojego męża i
              całej
              >
              > bliższej i dalszej rodziny, żeby obalić stereotyp o kasie. A i tak pewnie
              > większość pozotałaby przy swoim zdaniu, bo ludzie po prostu wiedzą lepiej
              > dlaczego ja i mój mąż się pobraliśmy. Siła ludzkiej "życzliwości" jest
              > porażająca. Pozostaje tylko nie przejmować się głupim gadaniem i robić swoje.
              > Czego życzę z całego serca autorce wątku smile


              STarszy facet nigdy nie wygląda młodo, ale raczej zadbania. Łatwo rozpoznać że
              ktoś jest starszy mimo tego że jest np. szczupły, wysportowany, nie siwy.
              Zawsze sie na takich mówi starszy zadbany facet,ale jednak starszy.
              • lola211 Re: nigdy 05.04.05, 11:46
                Nikt nie wymaga, by nazywano go mlodym.Ale gdzie takiemu do starego dziadka?
                Zadbani faceci okolo 40 sa fantastyczni, kwintesencja meskosci.
              • mama_szefusia Re: nigdy 05.04.05, 12:46
                A co ma, za przeproszeniem, piernik do wiatraka?

                Nie znalazłam nigdzie u siebie, nawet między wierszami, wzmianki o wyglądzie
                zewnętrznym. Dyskusja o seksowności mężczyzn w odniesieniu do wieku przekracza
                mój poziom pojmowania absurdu wink. O gustach się nie dyskutuje i nie to ładne,
                co ładne ale co się komu podoba.
                • czajkax2 Re: nigdy 05.04.05, 13:07
                  A mój mąż jest troszkę młodszy ode mniesmile Zresztą, gdzie się nie obejrzę po
                  znajomych to mężowie młodsismile A to czy będzie nam dobrze,nie zależy od wieku
                  tylko od innych czynników. Co wiek ma do miłości i szczęścia? A ludzkie
                  gadanie .... olać,inne sposoby nie skutkująsmile Pozdrawiam
              • abiela Re: nigdy 05.04.05, 13:07
                18lipcowa napisała:


                >
                > STarszy facet nigdy nie wygląda młodo, ale raczej zadbania. Łatwo rozpoznać
                że
                > ktoś jest starszy mimo tego że jest np. szczupły, wysportowany, nie siwy.
                > Zawsze sie na takich mówi starszy zadbany facet,ale jednak starszy.
                >
                Sie mowi.....taaa, super. Wiesz mnie generlanie malo obchodzi, co "sie mowi",
                bo jakos tak mam zwyczaj wyrabiania sobie wlasnego zdania.

                Ania
                • monikadabr nie prawda 06.04.05, 07:38
                  wspominlałąm wczesniej ze mialam tylko 12 lat starszego chłopaka, nie mieliśmy
                  o czym gadac, on mial tematy trochę na innym poziomie wiekowym, nie chodzi
                  intelektualne tematy, ale wogóle, ja mialam juz dwadziescia pare, on ponad 30.
                  Nie to nie jest życie, mozna na upartego było sie dogadac, ale o tyle lat
                  starszy facet nie jest juz taki jak rówieśnik.Cwiczył od 17 lat rózne sporty,
                  ciało wysportowane, fakt, ale niestety widac ze juz nie był młody, Wy chyba
                  chcecie sobie wmówic ze jak dba o siebie facet to sie nie starzeje, hahaha,
                  dobre.
                  A mój mąż nawet nie przekroczył 30-stki a ma zmarszki itp i wcale nie wygląda
                  na młodego, jak się poznalismy był młody, teraz juz niestetyty się postarzał.
                  Ale mi to nie przeszkadza bo róznica to niecałe 2 lata między nami, a jakby bła
                  róznica 15 lat, albo 20 to bym nie mogła niestety w takim związku życ.Jak
                  opowiedziałąm męzowi to co Wy piszecie tutaj na forum, ze macie o 25 lat
                  starszych mężów, to powiedział "poleciały na kasę i tyle" - ja tez jestem 100%
                  pewna ze inczaczej nie mogłobyc.Jeszcze te 10-15 lat no to ok, nie na kasę, ale
                  25? Matko Boska, to przecież pewne.
                  -
                  ZAPRASZAM NA FORUM


                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27800
                  • monikadabr mama szefusia 06.04.05, 07:40
                    sory, ze moze Ciebie to obrazac, ale tak myśle na ten temat
                    • mama_szefusia Re: mama szefusia 06.04.05, 08:03
                      monikadabr napisała:

                      > sory, ze moze Ciebie to obrazac, ale tak myśle na ten temat

                      Obraża i boli. Nie znasz mnie ani mojego męża, a jednak wiesz najlepiej
                      dlaczego zdecydowaliśmy się pobrać. Mówisz, parokrotnie wręcz powtarzasz sądy
                      bardzo obraźliwe bez cienia chociażby refleksji. Twoja postawa to ucieleśnienie
                      postawy opartej na przykrych stereotypach. I, chociaż ciężko mi to pisać
                      Twoje "sorry" w obliczu tych słów ma dla mnie niewielką wartość.
                      • monikadabr Re: mama szefusia 06.04.05, 08:08
                        nic na to nie poradzę, ze Ciebie to obraza, mnie tez obraza Twoja postawa, i
                        kogo to obchodzi.Forum jest po to by wyrażac swoje zdanie, ty mozesz mniec
                        swoje zdanie a ja juz nie?
                        • monikadabr Re: mama szefusia 06.04.05, 08:14
                          dla mnie to mozesz mowic co chcesz, ja i tak nie zmienię zdania na ten temat, i
                          zawsze tak będę myślała, ja bym się wstydzila wyjśc za "dziadka", cała rodzina
                          by myśała ze poleciałam na kasę.
                          • abiela Re: mama szefusia 06.04.05, 16:45
                            monikadabr napisała:

                            > dla mnie to mozesz mowic co chcesz, ja i tak nie zmienię zdania na ten temat,
                            i
                            >
                            > zawsze tak będę myślała, ja bym się wstydzila wyjśc za "dziadka", cała
                            rodzina
                            > by myśała ze poleciałam na kasę.

                            No tak najwazniejsze jest to, co sobie inni pomysla.

                            Ania
                        • mama_szefusia Re: mama szefusia 06.04.05, 08:20
                          Możesz mieć swoje zdanie. Ja Ci tylko usiłuję wytłumaczyć, że Twoje poglądy:
                          1. wynikają z krzywdzącego stereotypu,
                          2. są obraźliwe dla ludzi, o których mówisz (napisałaś przecież, że jesteś 100%
                          pewna, że poleciałam na kasę męża - to jest obraźliwe jakby na to nie patrzeć)
                          3. są wynikiem nietolerancji dla inności, czyiś wyborów i świadczą o braku
                          refleksji nad tym, o czym piszesz.

                          I tyle. Kończę tę dyskusję, bo nie mam nastroju na pyskówki forumowe. Myślę, że
                          powiedziałam już wszystko co mogłoby pomóc autorce wątku w podjęciu dobrej
                          decyzji.
    • bea.bea Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 16:53
      zapierała się żaba błota....smile
      niesprawdzone są wyroki boskie smile)
    • ma.pi Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 17:33
      evikaa napisała:
      ale ludzie wiedzą lepiej czy naprawde na starość będe parzyć ziółka
      > staremu trzęsącemu się dziadkowi ???

      Moj ojciec jest starszy od mamy 10 lat, ziolek jeszcze mu parzyc nie trzeba,
      mimo ze 70-tke dawno przekroczyl.

      Moja ciotka wyszla z mlodszego i nie ma komu ziolek parzyc :o(, bo zostala
      wdowa w ieku 44 lat.

      Reguly nie ma, a ludzkim gadaniem sie nie przejmoj. Jakbys wyszla za mlodszego
      to tez by znalezli zle strony. Pewnie ciagle by Ci powtarzali, ze niedlugo
      zostaniesz samo, bo poleci na mlodsza. ;o)


      Pozdr.
      • irazone Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 17:44
        mój maż jest 11lat starszy ode mnie i jakoś nie uważam,żeby był dziadkiem! jest
        pełnym zycia facetem. jest bardziej dojrzały niż 24latek i to dobrze. i według
        mnie 24latek to gó..arz-psychicznie.
    • edytaon Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 20:27
      moj maz jest starszy o 10 lat ja mam 31 on 41 zaluje ze nie mam jakegos zdjecia
      ale nie widac zadnej roznicy mysle ze ogolnie ludzie teraz wolniej sie starzeja
      nikt nigdy nie powiedzial ze wygladam na 31 lat , pytanie jak sie wtedy
      wyglada ?Moj maz czasami zachowuje sie jak dzieciak mimo swoich 41 lat. Moj
      tesc ma 80 i ciagle prowadzi samochod trzyma sie doskonale. Obecnie coraz
      trudniej jest ocenic ile ktos ma lat lepiej dbamy o siebie , lepiej sie
      odzywiamy a w Kanadzie gdzie mieszkam jest jescze super powietrze. Ja wyszlam
      za maz majac 29 lat i nigdy nie czulam sie stara panna....
      staruszka Edyta.
    • kingaolsz Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 22:02
      Moj maz jest 10 lat starszy ode mnie i kompletnie nie ma to znaczenia. Szczerze
      mowiac to ja na codzien tego nie widze. Mialam wczesniej chlopaka 8 lat
      starszego ( a i mlodsi byli wink) i wtedy to juz w ogole nie nikt nie zwracal na
      roznice wieku uwagi, a to tylko 2 lata roznicy.
      20 lat to juz jest w zasadzie roznica pokolenia , ale 10 czy 11 lat to nie tak
      zle.
      Szczerze mowiac, bardzo sobie cenie wlasnie jest dojrzalosc, gotowosc dla
      rodziny, duuuuzo doswiadczenia w kazdej swerze zycia i jego pewnosc siebie. W
      wieku 30 la ( tyle mial jak go poznalam) facet raczej zna swoja wartosc lepiej
      niz 20-paroletni mlodzik.
      W kazdym razie ja nie zamienilabym go na mlodszego nigdy.

      Nie przejmuj sie ludzmi. Ciesz sie swoim szczesciem.

      Pozdrawiam
      Kinga
      • monikadabr Wy nie widzicie roznicy, ale inni to widzą 04.04.05, 11:34
        moja siostra jest młodsza od męża o 10 lat, ma 32, on 42 lata. Ona mówi ze
        niestety jest juz stary dal niej, ze moze tak nie widac ale czuje się jakby bł
        dziadkiem, tak mi zawsze mówi, dla mnie staro nie wygląda jej mąż ale jak staną
        razem koło siebie, to róznicaa jest wielka. Niesiety jest stary, widac to. a 25
        lat róznicy to rzeczywiście dziadek.Mój tata jest ode mnie 25 lat starszy i
        wygląd niestety dziadka, czy chce czy nie chce.
        • lola211 Re: Wy nie widzicie roznicy, ale inni to widzą 04.04.05, 17:06
          To kwestia genów i dbania o siebie.Pomiedzy moim facetem a moim ojcem jest
          niewieleka róznica wieku, a mój ojciec wyglada jakby mial 20 wiecej, od dawna
          jest zniszczony, bo nigdy o siebie nie dbal, pali papierochy, siedzi caly dzien
          na dupsku i wyglada jak ojciec wlasnego prawie równiesnika.Znam facetow, ktorzy
          w okolicy 40 stki wygladaja na 10 wiecej, jak równiez takich, ktorym nie
          dalabym wiecej jak 30 lat. Chyba nie musze pisac, ktorzy z nich maja wieksze
          szanse na zwiazek z duzo mlodsza kobieta.
    • agacz2905 Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 22:02
      Mój mąż jest 13lat ode mnie starszy i jest dobrze, tzn. normalnie. Co do
      zaparzania ziółek, to mam wrażenie, że prędzej on mi je zaparzy, niż ja
      jemusmile). Niezbadane są wyroki boskie i koleje ludzkich losów teżsmile. Liczy się
      ten Człowiek i ta Miłość. Reszta to...cyferki, księgowość jakaś po prostu.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • e_r_i_n Re: mąż troche starszy ...... 01.04.05, 22:03
      Mój mąż jest ode mnie starszy o 8 lat (choć faktycznie prawie o 9). Tej różnicy
      w codziennym życiu się nie dostrzega. A ja cenię jego dojrzałośc oraz życiowe
      doswiadczenie, które sprawia, że wielu błedów nie popełnia.
    • wieczna-gosia kolejna co na kase poleciala sie klania ;) 01.04.05, 22:34
      moj maz jest starszy ode mnie 12 lat.
      Smiejemy sie ze on ma od razu druga zone z pominieciem pierwszej, bo gdy
      zostalam jego zona to zony jego kolegow byly ode mnie te 8- 10 lat starsze.
      Teraz coraz wiecej juz takich w moim wieku.

      Co bedzie za kolejne 10 lat- czas pokaze.
    • 18lipiec Panowie po przejściach albo........ 02.04.05, 08:14
      Nie pasują mi bo wiecie czemu?

      Jak pan jest starszy to - albo ma byłą żonę, dzieci i alimenty jak już gdzieś
      wyżej wspomniałam
      - albo jest starym kawalerem.

      Obydwu opcji bym się bała - pierwszej wiadomo dlaczego, drugiej też, bałabym
      się że z nim coś nie tak.
      Czyli dla mnie jak widac odpada starszy mężczyzna.
      • wieczna-gosia Re: Panowie po przejściach albo........ 02.04.05, 08:27
        A ja mysle ze pojecie stary kawaler juz sie dewaluowalo... no... przy 50 latku
        zaczelabym sie zastanawiac.
        W srodowisku pracy mojego meza 40 to normalny wiek na pierwszy slub. facet 40 w
        dzisiajszych czasach moze byc wysportowany, zywotny, dla facetow wiek ma
        mniejsze znaczenie dziecko po 40 jak najbardziej, podczas gdy dla kobiety to
        ostatni dzwonek.
        • 18lipiec Re: Panowie po przejściach albo........ 02.04.05, 08:41
          wieczna-gosia napisała:

          > A ja mysle ze pojecie stary kawaler juz sie dewaluowalo... no... przy 50 latku
          > zaczelabym sie zastanawiac.
          > W srodowisku pracy mojego meza 40 to normalny wiek na pierwszy slub. facet 40
          w
          > dzisiajszych czasach moze byc wysportowany, zywotny, dla facetow wiek ma
          > mniejsze znaczenie dziecko po 40 jak najbardziej, podczas gdy dla kobiety to
          > ostatni dzwonek.


          Taa a te 20 lat między 20 a 40 poświęcił pan na co ?
          Uważasz że wiek to wyznacznik doroslości? Że każdy 40 lat dojrzały i poważny
          pan?
      • abiela Re: Panowie po przejściach albo........ 02.04.05, 11:32
        18lipiec napisała:

        > Nie pasują mi bo wiecie czemu?
        >
        > Jak pan jest starszy to - albo ma byłą żonę, dzieci i alimenty jak już
        gdzieś
        > wyżej wspomniałam
        > - albo jest starym kawalerem.
        >
        > Obydwu opcji bym się bała - pierwszej wiadomo dlaczego, drugiej też, bałabym
        > się że z nim coś nie tak.
        > Czyli dla mnie jak widac odpada starszy mężczyzna.
        >
        Rozejrzyj sie troche po swiecie, poza Polska i wtedy przemysl swoje slowa o
        starym kawalerze
        Ania
        • 18lipiec Re: Panowie po przejściach albo........ 02.04.05, 11:55
          abiela napisała:

          > 18lipiec napisała:
          >
          > > Nie pasują mi bo wiecie czemu?
          > >
          > > Jak pan jest starszy to - albo ma byłą żonę, dzieci i alimenty jak już
          > gdzieś
          > > wyżej wspomniałam
          > > - albo jest starym kawalerem.
          > >
          > > Obydwu opcji bym się bała - pierwszej wiadomo dlaczego, drugiej też, bała
          > bym
          > > się że z nim coś nie tak.
          > > Czyli dla mnie jak widac odpada starszy mężczyzna.
          > >
          > Rozejrzyj sie troche po swiecie, poza Polska i wtedy przemysl swoje slowa o
          > starym kawalerze
          > Ania
          >

          A po co ja mam sie poza Polske rozglądać? Ja tutaj mieszkam i narazie nie
          planuję szukać starszego pana za granicą...
          >
          • abiela Re: Panowie po przejściach albo........ 03.04.05, 21:06
            18lipiec napisała:


            > A po co ja mam sie poza Polske rozglądać? Ja tutaj mieszkam i narazie nie
            > planuję szukać starszego pana za granicą...
            > >

            Zeby troche poszerzyc horyzonty i wyjrzec za rog wlasnych czterech scian. Wiesz
            na swiecie istnieje wiele roznych modelow zycia i moze warto sie im przyjrzec i
            dowiedziec sie czegos ciekawego a moze odkryjesz jakie snowe prawdy dla siebie?

            A tak abstrahujac chcialm ci tylko przez to powiedziec, ze osoba np- 40-letnia
            nie jestem starszym panem czy pania i gdy bede miala 40 lat nie zamierzam sie
            tak czuc. Jesli Ty tak bedziesz sie czula, to jakos przykro, bo taka krotka
            mlodosc planujesz?
            A istnieje kolosana roznica miedzy panem kolo 40 w mokasynkach, spodniach w
            kancik i sweterku w serek, ktory pielegnuje swoj brzuszek przed tv a mama
            zajmuje sie nastoletnimi dziecmi a panem kolo 40, ktory uprawia sporty, jest
            otwarty na swiat, moze robi jakies kursy, ubiera sie sportowo i ma otwarty
            umysl. Nie widzisz jej? Nie wszyscy sa tacy sami i nie mozna tak uogolniac.

            Ania
            • monikadabr Re: Panowie po przejściach albo........ 04.04.05, 11:41
              do abieli


              posłuchaj jak mialam 15 laty to dla mnie 25-30 to napradę starzy ludzie byli.
              Teraz kiedy mam te lata, to dopiero starzy zaczynają sie koło 40.Ale jak bede
              miala 35-40 to znów inne rozumowanie.Ale nie zaprzeczyssz ze 40-50 lat nie jest
              juz młodym cżłowiekiem?
              • abiela Re: Panowie po przejściach albo........ 04.04.05, 15:50
                monikadabr napisała:

                > do abieli
                >
                >
                > posłuchaj jak mialam 15 laty to dla mnie 25-30 to napradę starzy ludzie byli.
                > Teraz kiedy mam te lata, to dopiero starzy zaczynają sie koło 40.Ale jak bede
                > miala 35-40 to znów inne rozumowanie.Ale nie zaprzeczyssz ze 40-50 lat nie
                jest
                >
                > juz młodym cżłowiekiem?

                Nie zaprzecze. To osoba w sile wieku. Niestety nie jestem w stanie podazyc za
                Twoim rozumowaniem, bo nigdy mi na mysl nie przyszlo uznawac, ze osoby o 10 lat
                starsze sa stare.
                Ania
              • e_r_i_n Re: Panowie po przejściach albo........ 04.04.05, 15:53
                monikadabr napisała:

                > Teraz kiedy mam te lata, to dopiero starzy zaczynają sie koło 40.

                Ja mam lat 24 i dla mnie człowiek czterdziestoletni nie jest stary.
                Ba, człowiek piećdziesięcioletni stary nie jest. Jest to człowiek, tak jak
                napisała koleżanka, w sile wieku.
          • monikadabr do abiela 04.04.05, 11:38

            > > Rozejrzyj sie troche po swiecie, poza Polska i wtedy przemysl swoje slowa
            > o
            > > starym kawalerze
            > > Ania
            > >


            widze ze forumowe mamy lubią sponsorów zagranicznych?
            • abiela Re: do abiela 04.04.05, 15:47
              monikadabr napisała:

              >
              > > > Rozejrzyj sie troche po swiecie, poza Polska i wtedy przemysl swoje
              > slowa
              > > o
              > > > starym kawalerze
              > > > Ania
              > > >
              >
              >
              > widze ze forumowe mamy lubią sponsorów zagranicznych?

              Tak pasjami. Zostawilam w Polsce wlasny dom na pieknej dzialce, mozliwosc
              dobrej pracy, rodzine, oszczednosci i poszlam tulac sie do sponsora.
              Wspolczuje ograniczonego i jednostronnego swiatopogladu.
              Ania
      • zuzulek Re: Panowie po przejściach albo........ 02.04.05, 12:04
        To chyba zależy też od tego, w jakim wieku się wyszło za mąż... Ja miałam 22
        lata, mój mąż 30 i nie był starym dziadem, a nawet starym kawalerem według
        żadnych dzisiejszych standardów... i nie był też rozwodnikiem ani wdowcem z
        dorastającymi dziećmi smile
        Dzisiaj jakbym sobie wybrała pana o 8 lat starszego ode mnie, to pewnie byłby
        już po przejściach.
      • irazone Re: Panowie po przejściach albo........ 03.04.05, 21:20
        - albo jest starym kawalerem.
        bałabym
        > się że z nim coś nie tak.
        > Czyli dla mnie jak widac odpada starszy mężczyzna.

        a co nie tak?
        a może z byłymi jego konietami coś nie tak? że żadna nie dostąpiła zaszczytu
        bycia jego żoną? może były puste,pazerne,infantylne? albo cokolwiek innego?
        dlaczego to mężczyzna jest zawsze winien?
        ja znam 2 byłe laski mojego ślubnego i nie dziwię się,że są byłymi laskami,a
        nie żonami smile
      • monikadabr Re: Panowie po przejściach albo........ 04.04.05, 11:36
        18lipiec napisała:

        > Nie pasują mi bo wiecie czemu?
        >
        > Jak pan jest starszy to - albo ma byłą żonę, dzieci i alimenty jak już gdzieś
        > wyżej wspomniałam
        > - albo jest starym kawalerem.

        prawda, wielka prawda, najgorzej kawaler i to stary, dla mnie to nieudaczik
        życiowy.
        • wieczna-gosia Re: Panowie po przejściach albo........ 05.04.05, 13:34
          pewnie impotent jeszcze. Albo byly gej.
    • allija Re: mąż troche starszy ...... 02.04.05, 10:52
      Wszystko zależy od tego jaki jest twój mąż duchem raczej, nie ciałem. Jeśli
      jest młody duchem to nie masz się czego obawiać. Mój brat ma żonę młodszą o 15
      lat. I są razem już ok. 20 lat. Nie parzy mu ziółek bo brat zawsze dbał o
      siebie, o swoją sprawność fizyczną i wygląd. Bo, jak twierdził, trzeba jakoś
      wyglądać przy młodej żonie.
      Zresztą kiedy twój mąż mógłby być zramolałym dziadkiem, mając np. 70 lat, to ty
      też nie będziesz już panienką.
    • black_catt Re: To było straszne:-( 04.04.05, 09:34
      Witamsmile
      Mój pierwszy mąż był odemnie 10 lat starszy. To była moja pierwsza miłość, nie
      wiem co mi wtedy do łba strzeliło. Z tej " miłości" powstał dzidziuś, a
      rodzinka nie widziała innego wyjścia jak wziąść ślub i urodzić - do tej pory
      żałują że mnie do tego namówili.
      Nasze małżeństwo trwało cały rok. Zaraz poślubie nie mieliśmy ze sobą o czym
      rozmawiać, on bujał się w fotelu przed telewizorem, ja chciałam wychodzić do
      ludzi, bawić się, żyć. Cały czas chciał zachowywać się jak mój tatuś - pouczać,
      nakazywać itp. Nie wspomnę tutaj o ewidentenej różnicy temperamentówwink
      Teraz od 9 lat pozostaję w szczęśliwym związku z obecnym mężusiem ( 4 lata
      różnicy)a tamten rozdział życia traktuję jako zamknięty już koszmar życiowy!

      Pozdrawiamsmile
      • monikadabr Re: To było straszne:-( 04.04.05, 11:45
        miałam faceta o 12 lat starszego przed męzem, ale jak poznalam męza 2 lata
        starszego ode mnie to dopiero róznica była we wszystkim, nie ma nawet
        porówniania, mąż o niebo lepszy.Tamego zostawiłam,bo jakoś mi nie podpadł do
        gustu.On jest juz kilka lat sam, nie ma kobiety.Tacy są starzy kawalerzy.
        • abiela Re: To było straszne:-( 04.04.05, 15:51
          monikadabr napisała:

          > miałam faceta o 12 lat starszego przed męzem, ale jak poznalam męza 2 lata
          > starszego ode mnie to dopiero róznica była we wszystkim, nie ma nawet
          > porówniania, mąż o niebo lepszy.Tamego zostawiłam,bo jakoś mi nie podpadł do
          > gustu.On jest juz kilka lat sam, nie ma kobiety.Tacy są starzy kawalerzy.
          >
          >
          Nie przypadl ci do gustu, bo byl starszy czy po prostu to nie bylo to? Dla mnie
          to zasadnicza roznica.
          Ania
    • evikaa Re: mąż troche starszy ...... 04.04.05, 12:07
      dzięki dziewczyny za wszystkie posty te dobre i te złe...i tak naprawde to
      naprawde chyba zależy od człowieka ja jednak ciesze się , że mam takiego męża ,
      przed nim byłam 7 lat w związku z facetem rok starszym ...i zdecydowanie teraz
      jest mi lepiej ...już nie przejmuje się tekstami innych osób ...nie zamieniła
      bym go już na lepszy model ..smile pozdrawiam serdecznie
      • e_r_i_n Re: mąż troche starszy ...... 04.04.05, 12:10
        I o to chodzi. Żeby Tobie (Wam) było dobrze smile A opinie innych? Zawszę będą
        różne, wszystko_lepiej_wiedzące osoby.
      • lola211 Re: mąż troche starszy ...... 04.04.05, 13:34
        To mamy recepte na szczesliwe zwiazki- najwazniejsza jest róznica wieku, nie
        charakter.Jak starszy to niedobry, jak róznica niewielka to miodzio.Tylko skad
        tyle rozwodow z rówiesnikami?
        • ledzeppelin3 Re: mąż troche starszy ...... 06.04.05, 07:56
          Mi się wydaje, że nie ma reguł na udane życie we dwoje...Jak się kochają i
          szanują, to wiek jest drugorzędną sprawą (ale się mądrzę)
    • mijaczek Re: mąż troche starszy ...... 06.04.05, 18:31
      Bo ja wiem... Moj maz jest ode mnie starszy 7 lat, gdyby nie fakt, ze znam jego
      date urodzin nigdy nie powiedzialabym, ze za tydzien stuknie mu 31 latek. Jesli
      chodzi o wyglad to obcy ludzie mu mowia, ze sie swietnie starzeje i wyglada jak
      26 latek... jest nam ze soba dobrze, bo on jest troche zdziecinnialy, ja jestem
      czasem zbyt powazna jak na swoj wiek i wychodzi na rowno...

      A co do naprawde duzych roznic w wieku... bylam kiedys przez 3 lata z facetem o
      16 lat starszym... ja 21 on 37... patrzyli sie ludzie, gadali, szeptali, moja
      ciotka chciala, zeby moja mama pojechala z nia "na odsiecz Mijaczkowi", bo nie
      wiem co robie... owszem, facet byl pomylka totalna, ale nie ze wzgledu na
      roznice wieku... on by byl pomylka dla kobiety w kazdym wieku.

      Nie sluchaj bzdur w stylu "brakowalo ci ojca, a jemu mlodej d.py". To wy sie
      znacie, wy sie w sobie zakochaliscie...cokolwiek was do siebie pociagnelo.
      A czy bedziesz parzyc ziolka? Moze. Kto wie. Moze nawet bedziesz pchac wozek
      inwalidzki...jakie to ma znaczenie? I dla kogo? A jak bedziesz juz parzyc te
      ziolka to zaparz sobie troche swiezej pokrzywy... wspaniale dziala na
      urode... :o)

      Mia
    • maadzik3 Re: mąż troche starszy ...... 06.04.05, 18:50
      Strasznie tu duzo jadu i stereotypow. Choc z mezem jestesmy niemal rowiesnikami
      spotykalam i spotykam szczesliwe pary z duza roznica wieku. Nie lubie
      szeregowania ludzi w szufladki. Wedlug wieku tez! Kazdy z nas jest inny, pod
      wzgledem pogladow, priorytetow, zainteresowan, celow zyciowych i wielu, wielu
      innych. Zwiazanie sie z drugim czlowiekiem jest procesem delikatnym,
      wymagajacym milosci, taktu, tolerancji, akceptacji. Wazne jest zeby
      znalezc "swoja polowke", wazne zeby sie nia kazdego dnia stawac dla tej drugiej
      osoby. A wiek? Mysle ze srednio po 25 roku zycia ma znaczenie baardzo, baaardzo
      wtorne. Moze inaczej jest w przypadku nastolatkow gdy wydaje sie ze 30-tka to
      koniec zycia, ale wiekszosc zwiazkow zapoczatkowanych w tym wuieku i tak sie
      konczy. Po prostu ludzie sami jeszcze sa dorastajacymi dziecmi (w wiekszosci,
      100% nie stosuje sie do niczego poza teoretyczna fizyka). Pomiedzy ludzmi
      doroslymi decyduje raczej jakimi sa a nie ile maja lat. Czy nie macie znajomych
      10 lat starszych? Albo 10 lat mlodszych? Przyjaciol z ktorymi jestescie blisko?
      Ja mam. To nie wiek decyduje o bliskosci. I wprawdzie starzenie sie w zwiazku z
      duza roznica wieku (ale wieksza niz 10 lat, bo to jest pomijalne) moze byc
      wyzwaniem, ale zycie razem w ogole ma duzo wyzwan wiec czemu akurat to mialoby
      miec tak szczegolne znaczenie?
      Magda
    • dobrydzien Re: mąż troche starszy ...... 06.04.05, 19:16
      myslę że w związku najwazniejsza jest miłość , to jest skarb

      powodzenia
      • bei jak sie kocha to wiek nie jest wazny... 06.04.05, 22:56
        a w dobie mody na zadbaną i usportowioną sylwetkę trudno jest zgadnąć- ile
        męzczyzna- tudzież i kobieta- mają latsmile

        W facecie- najważniejsze jest- by był mądry...by ciągnął intelektualnie...i by
        mial pęd do higieny....i do elegancji....powinien być estetyczny- jak łysieje-
        to krótko obcięte włosy...


        Gdy patrze na mojego Anioła...to nikt by nie powiedział, ze ma swoje
        lata...wygląda na dwadziescia kilka...
        jest mlodszy ode mnie...ale pokochałam w nim wpier duszę....myslałam wówczas-
        ze to niewazne- jak będzie wyglądał....mógłby byc stary i łysy i siedziec na
        wózku...ten facet budzil cos w głowie...
        okazało sie..że ma urodę modelasmilesmile
        nie wierzyłam w niego- ze on istniejesmilesmile czuły romantyk pełen delikatnosci
        uczuć..i jednoczesnie ścisły umysł stąpajacy po ziemi...przymiotów tak wiele...
        Znam pary...gdzie partner jest duzo starszy od dziewczyny.....i to są swietne
        związki....
        znam facetów w wieku ok 60 tki- i nie uwierzycie- ile moze byc w nich
        mlodosci....a gdyby nie wydali sie z rocznikiem- ni9kt by ich o taka date
        urodzenia nie posadzal....
        jesli istnieje PRAWDZIWE UCZUCIE....to nie ma granic wiekowych.....
        Kiedys spojrzałam na pletwonurka- ściagał piankę...mial cialo 30 latka...i to
        wysportowanego....taki profesor z instytutu ....siedzial zawsze za
        biurkiem....i okazalo sie- ze ma 62 lata...a obok stał dziennikarz z
        Focusa....mys lalam..że pewnie równolatek- gdy znałam już wiek pierwszego...i
        okazalo sie..ze jego cialo mialo 28 lat...a myslałam..ze 58...
        Często okazuje sie ze rozmówca zaskakuje nas wiekiem...w jedna lub w drugą
        stronę....
        Odwiedziła mnie koleżanka....z rodziną....dziecko...mąż....i gdyby nie
        pwoiedziała- jaka jest różnica wieku- nigdy bym o taka ich nie
        podejrzewała....w facecie byl i jest taki potencjał młodosci...ze zyczyłabym
        każdemu dwudziestolatkowi by miał go chociaż w polowie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka