Dodaj do ulubionych

uciążliwe palenie papierosów

16.05.05, 09:57
Mam prośbę do wszystkich mam i tatusiów, którzy palą papierosy. To, że wy
palicie i pozwalacie, by Wasze dzieci to wdychały i były biernymi palaczami
to Wasza sprawa. Ale jak jesteście w miejscach publicznych takich jak:
Plac zabaw dla dzieci, przystanek, przychodnia i w miejscach, gdzie są inne
dzieci to bądźcie tak uprzejmi i wygaście to świństwo.
Idę sobie dziS z małym do przedszkola, a babka przy wystawie z zabawkami stoi
i kopci papierosa i się uśmiecha do mojego licząc na odwzajemniony mój
uśmiech. Tak jazrugałam spojrzeniem, ze szkoda słów. Ludzie!Trujcie swoją
rodzinę (jeśli Wam się to podoba), ale przy obcych dzieciach opamiętajcie
się! A broń Boże nie dotykajcie nie swoich dzieci tymi rękami, którymi przed
chwilą trzymaliście tago papierosa.
A tak poza tym, czy kobiety nie zdają sobie sprawy jak to obrzydliwie
wygląda: elegancka kobieta z papierosem w ustach. Fuj...
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:04
      kwestia gustu...mnie sie kobiey z papierosami podobaja naomiast nienawidze
      długich, czerwonych paznokci.
      W mijscu publicznych faktycznie palic si nie powino ale przed wystawa sklepowa?
      No bez przesady...
      • tygrysiaczek2 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:10
        To było na przystanku autobusowym, kiosk był po prostu i mój mały zawsze przed
        przedszkolem tam sobie ogląda i inne dzieci też. I nikt nie musi mu dymić na
        twarz. Czy to tak trudno zrozumieć?
        A co paznokci to się w 100% zgadzam. Ale to jeszcz nic. Mam w rodzinie kobitkę
        (niezłą), ale jak pomaluje usta na czerwono i jeszcze szminkę ma na zębach to
        mojego męża aż odrzuca. I z tą szminką niemowlę całuje. Ble..
        • kalina_p Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:11
          A w jakim promieniu od przystanku przystanek przestaje byc przystankiem?
        • redmiss Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:17
          no ale jak palacz się schował specjalnie za tym kioskiem, żeby nie dmuchać, a
          dzieciaki tam pobiegły? mnie się też tak zdarza. znajduję sobie ustronne
          miejsce i zaraz jak na złość ktoś sobie to miejsce też wybiera. jak dziecko to
          odchodzę. ale jak dorosły, to wychodzę z założenia, ze mu nie przeszkadza...
          • tygrysiaczek2 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:20
            I takich ludzi to lubię. Co odchodzą przy dzieciach.
            • kalina_p Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:22
              patrzc z druiej strony - ie musisz iść z dzieckiem tam, gdzie ktos sobie stoi i
              pali. A dziecko samopas biegać nie powinno tongue_out
              • no_user Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 23:46
                Z waszych głupich komentarzy wynika tylko jedno:
                niepalący sa bardzo nietolerancyjni. Normalnie faszyści, komuniści i młodzież
                wszechpolska w jednym. Ci debile zmuszają palaczy do niepalenia chociaż ci palą
                legalnie i nikomu nie przeszkadzają. Nie dajcie sie ludzie. Trzymam za was kciuki.

                Zreszta mamy wiele wspólnego. Mam takie hobby: z kolegami rozlewamy smar na
                chodnikach. Nawet nie wiecie jaki ubaw, jak się ludzie śmiesznie ślizgają.
                Zwłaszcza jak podejdzie jakaś stara babcia to dopiero jest impreza! To wciąga
                jak gry komputerowe. Mówie wam ludzie, sami kiedyś spróbujcie.

                Jest tylko jeden problem: nie wiem dlaczego sie nas wszyscy czepiają - przecież
                to całkiem legalne - gdyby to było złe to ktoś by już tego zabronił, nasi
                ukochani politycy myślą za nas i zabezpeczają przecież ustawowo przed całym złem
                tego świata, poza tym nikogo nie

                zmuszamy do chodzenia chodnikiem. Każdy może sobie przejść po jezdni albo drugą
                stroną, ale nikomu sie nie chce bo po co. Wolą chamsko zwracać uwagę. Czuję się
                tym zaszczuty, to jakaś nagonka! Tak ich wtedy zjadę że im się głupio robi, ale
                niesmak pozostaje...

                Jestem kulturalny, więc jak ktoś mi grzecznie zwróci uwagę to staram się nie
                rozlewać koło niego tylko szukam innego frajera który boi się do mnie odezwać.
                Żeby szanować wolność innych nie rozlewam w budynkach, tylko tuż przed wejściem
                - wszyscy koledzy też tam chodzą to robimy taką wielką kałużę, przynajmniej tam
                to nikomu nie przeszkadza, bo każdy przecież może szybko przebiec i złapać się
                drzwi.

                Ale za to jak idę chodnikiem to popuszczam wodzę fantazji. Słoneczko świeci więc
                przecież szybko wysycha, w końcu to dla przyjemności i chwili relaksu. Nie
                rozumiem jak ludzie mogą się na coś takiego oburzać! Gdzie moje prawa. Nie długo
                wszystkich rozlewaczy zamkniemy w gettach. Będą chodniki dla lesbijek, dla
                gejów, dla rudowłosych, otyłych, a obok - dla rozlewaczy.

                Niektórzy mówią, że jak ktoś się pośliźnie na oleju to nie tylko się pobrudzi
                ale może sobie np. coś złamać. Bzdura. Tyle frajerów już położyłem i jakoś nie
                potwierdzam tego. Niektórzy rzeczywiście się łamią, ale widocznie to wada
                genetyczna - mają słabe kości. Ja nie widzę związku między tym a rozlewaniem
                smaru. Zresztą pokażcie mi jakieś wyniki badań

                na reprezentatywnej grupie osób. Nie dajmy się. Takich jak ja są miliony,
                płacimy VAT w cenie smaru i utrzymujemy to zawszone państwo. Bez nas byście
                kwiczeli nad dziurą budżetową i klepali biedę. W końcu to dla nas budują te
                wszystkie chodniki. Ta dyskusja jest bezcelowa. Apeluję do was! Myślcie trochę
                zanim zaczniecie kogoś objeżdżać na forum. Najpierw zastanówcie się czy sami
                jesteście w porządku





















                No dobra... czas skończyć z palaczami.
                Potrzebuje środka spełniającego następujące kryteria:

                1) Śmierdzi tak, że nie da się wytrzymać
                2) Jest całkowicie nieszkodliwy dla zdrowia i środowiska.
                3) Nie brudzi.

                Najlepiej w sprayu.

                Kto ma jakąś propozycję (ale tak na serio)?
      • redmiss Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:13
        ja palę. Tomek tez. w domu palimy tylko w łazience. goście tez wink) łazienkę
        myję raz na tydzień, łącznie z kaflami, bo świństwo się osadza sad
        w miejscach publicznych staram się w ogóle nie palić. jak juz mnie "przyciśnie"
        zawsze znajduję ustronne miejsce. nie zdarzyło mi się, żebym komuś
        przeszkadzała, przynajmniej nikt mi nic nigdy nie powiedział. myślę, że to
        kwestia kultury osobistej.

        -------------
        Aga z Michałkiem
        Cuda się zdarzają, a to jeden z nich:
        Michalek
        • kalina_p Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:17
          my na balkonie. Gorzej, jak jest mrózwink
          • kborz2 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:26
            My też na balkonie, przynajmniej w domu nie śmierdzi. Polecam zabudowac sobie
            balkon - mamy przesówne drzwi z pleksi i w zimie nam nie straszno bo sobie
            uchylamy i na całkowitym mrozie nie stoimy.
            • kborz2 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:28
              dodam jeszcze że nie mamy firmy zabudowującej balkony :o)
            • redmiss Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:29
              fajnie macie, ze posiadacie balkony sad(
        • lidkakn Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 23:08
          A my z mężem rzuciliśmy to świństwo jakieś dwa lata temu. Po ciązy już nie
          wróciliśmy do palenia. I nie muszę szorować łazienki z tego świństwa, pety się
          nie walają, mam więcej czasu dla dzieci i jak się całujemy, to jest o niebo
          smaczniej. Pozdrawiam i życzę rzucenia, jest to możliwe. Najlepszą metodą jest
          ciąża.
    • ania.freszel Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 10:36
      > Idę sobie dziS z małym do przedszkola, a babka przy wystawie z zabawkami stoi
      > i kopci papierosa i się uśmiecha do mojego

      Przy wystawie nikogo nie truje, to chyba na wolnym powietrzu. Nie twierdze ze
      nalezy palic w przychodni czy w innych miejscach publicznych bo sobie to
      niepalacy skutecznie wywalczyli ale dajmy sie sterroryzowac...
    • czajkax2 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 14:58
      No cóż ja palę. Nie w domu,nie przy dziecku,ale jednak PALĘ. Palimy na
      balkonie. zdarza mie się zapalić na placu zabaw(sporadycznie),ale wtedy
      odchodze od dzieci daleeeeeeko, co by nie trućsmile palę w jakimś tam oddaleniu za
      przystankiem jak gdzieś jadę. Obcych dzieci wogóle nie mam w zwyczaju
      dotykać,bo niby po co miałabym to robić?? Co do obrzydliwego wyglądu
      palacza,to znam gorsze widokismile) ale to pewnie temu,że "kruk krukowi oka nie
      wykole". Pierwszy raz słyszę żeby ktoś palił w przychodni!!.
      A to że kobieta stała i paliłą przy wystwie,to nie rozumiem twego
      oburzenia,nikt ci nie kazał stawać przy niej. A już fakt że jak
      piszesz"zrugałaś ją wzrokiem" uważam za cokolwiek niesmaczny. Żyj i daj życ
      innym.
    • kubusala Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 16:00
      smile))Czy to nie jest czasem dyskryminacja palaczy? Przed wystawą też nie mozna
      sobie zapalic, bo może przypadkiem jakaś Pani przechodzić z dzieckiem?? No
      litości dziewczyny.
      • maxim31 Re: Kubusalo! 16.05.05, 16:14
        Nie można palic nigdzie... Bo a nuż kiedy palacz ukryje się za krzaczkiem, a tu
        dziecku się siusiu zachce, to kto jest winien? Przecież nie dzieckosmile))
        • kubusala Re: Kubusalo! 16.05.05, 16:18
          maxim31 napisała:

          > Nie można palic nigdzie... Bo a nuż kiedy palacz ukryje się za krzaczkiem, a
          tu
          >
          > dziecku się siusiu zachce, to kto jest winien? Przecież nie dzieckosmile))


          smile))))))
    • maxim31 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 16:19
      Bawi mnie to. Rozumiem, że palenie jako takie dla nie palących może byc
      uciążliwe, szkodliwe. Dlatego nie palę, tam gdzie komus mogłabym zaszkodzic.
      Ale przecież tam, gdzie stoi palacz, nie trzeba iśc z dzieckiem?
      Ja na dworzu nie palę, no chyba, że jest to ławka w parku. Ale z wątku tygrysa
      wynika, że chociaż miałaby do wyboru pozostałe puste ławki, to przysiadłaby się
      do mnie i zrugałaby mnie wzrokiem. Tak jej wypowiedź odczytałam, niestety.
      • marcysia51 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 17:04
        Ja tez nie cierpię palaczy którzy palą poprostu wszędzie.Obrzydliwe,a potem cos
        ci taka popielniczka mówi do dziecka i smród rozsiewa.Bo chyba nie wierzycie,że
        po papierosku macie super fresh zapach z ust.
        U mnie w domu jest totalna dyskryminacja palczy,zakaz i już.
        To samo w pracy,palic nie wolno.Prowadze bufet szkolny i jak to wyglada jak
        wchodzi sie do stołówki a tam zapach petów,a pani która przed chwilka jarała
        peta nakłada dziecku na talerz kotleta śmierdząca ręką.
        A fee.
        • czajkax2 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 17:36
          marcysia51 napisała:
          Ja tez nie cierpię palaczy którzy palą poprostu wszędzie.Obrzydliwe,a potem cos
          > ci taka popielniczka mówi do dziecka i smród rozsiewa.Bo chyba nie
          wierzycie,że
          > po papierosku macie super fresh zapach z ust.

          Ja ta do obcych dzieci nie mam potrzeby nic mówić,bo po co?
          A z ust pachnie mi bardzo ładnie,a jeżeli nawet jest to "tytoniowy zapach" to
          mi to nie przeszkadza. Ja tam lubię swój smrodeksmile)
    • kawka74 Re: uciążliwe palenie papierosów 16.05.05, 18:16
      > Idę sobie dziS z małym do przedszkola, a babka przy wystawie z zabawkami stoi
      > i kopci papierosa i się uśmiecha do mojego licząc na odwzajemniony mój
      > uśmiech.
      Była miła. W przeciwieństwie do Ciebie.
      Tak jazrugałam spojrzeniem, ze szkoda słów.
      Mogła nie zrozumieć wymowy Twego spojrzenia. Trzeba było zwerbalizować zarzuty.
      Ludzie!Trujcie swoją
      > rodzinę (jeśli Wam się to podoba),
      Ja chętnie. Z niektórymi członkami mojej rodziny za cholerę nie idzie się
      dogadać. smile
      ale przy obcych dzieciach opamiętajcie
      > się!
      Uff, tu jestem czysta. Nie palę przy dzieciach i przy niejaraczach jako takich,
      niezależnie od wieku, no, chyba że sobie jaram w ustronnym miejscu, a jakiś
      małoletni komandos z mamą podkradają się do mnie z tyłu, żeby mnie potem zmrozić
      wzrokiem. smile
      A broń Boże nie dotykajcie nie swoich dzieci tymi rękami, którymi przed
      > chwilą trzymaliście tago papierosa.
      A którymi rękami można?
      > A tak poza tym, czy kobiety nie zdają sobie sprawy jak to obrzydliwie
      > wygląda: elegancka kobieta z papierosem w ustach. Fuj...
      Jakie to szczęście, że ja generalnie nie jestem elegancka. Przynajmniej w tym
      punkcie jestem wygrana. smile
      Tygrysiaczku, nie bądź taka korekt, nie włócz się z dzieckiem tam, gdzie ukrywa
      się palacz, żeby nie zrobić zadymy. Owszem, wkurzają mnie moi bracia i siostry w
      nałogu, którzy beztrosko kopcą na przystankach, aż dym im uszami idzie, nie
      zachowując elementarnej przyzwoitości wobec niepalących. Sama tego nie robię,
      zwracam uwagę, gdzie i przy kim stoję, kiedy palę. Ale jeśli jakiś osobnik bądź
      osobnica szwenda się dookoła mnie, specjalnie po to, żeby mnie porazić swoim
      spojrzeniem, to mam ochotę dmuchnąć mu dymem w nos, co by poszoł won ode mnie.
      • balbinka01 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 02:56
        ależ Ty jestes radykalna... aż strach!!!!!!!!!! Traktujesz palaczy jak
        śmierdzących drani - a to - uważam - jest wręcz bezczelność. Ja - jako palaczka
        poczułam się obrażona. Uważaj na słowa... nie obrażaj ludzi...Patrz na swoje
        grzechy...
        • redmiss Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 09:33
          balbinka01 napisała:

          > ależ Ty jestes radykalna... aż strach!!!!!!!!!! Traktujesz palaczy jak
          > śmierdzących drani - a to - uważam - jest wręcz bezczelność. Ja - jako
          palaczka
          >
          > poczułam się obrażona. Uważaj na słowa... nie obrażaj ludzi...Patrz na swoje
          > grzechy...


          eee tam, bez przesady. ja się nie poczułam w ogóle urażona. zdaję sobie sprawę,
          ze to śmierdzący, gó..any nałóg i komuś może przeszkadzać nawet sam widok. jak
          byś zareagowała, gdyby narkoman wbijał sobie igłę przy twoim dziecku, a potem
          jeszcze do niego zagadał? wink (może za mocne porównanie, ale coś koło tego...)
        • tygrysiaczek2 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 15:11
          Bo uważam ich za śmierdzących drani. raczej przyjemnnie to nie pachną,
          przyznasz?Ble.....Z takimi ludźmi to lepiej nie obcować balbinko
          • czajkax2 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 15:33
            tygrysiaczek2 napisała:

            > Bo uważam ich za śmierdzących drani. raczej przyjemnnie to nie pachną,
            > przyznasz?Ble.....Z takimi ludźmi to lepiej nie obcować balbinko

            No wiesz? nazywac kogoś draniem dlatego że pali,to lekka przesada. To jak
            nazwiesz kogoś kto popełni większy "grzech"? Obcować z palaczami nie musisz. Ja
            natomiast wolałabym chyba nie obcować z tobą,bo jakoś radykałem mi jedzie
            strasznie od ciebie.
            Mieć swoje poglądy można,nawet trzeba, ale nie trzeba używać "wielkich słów" na
            kogoś kto jest inny.
          • kosheen4 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 23:03
            tygrysiaczek2 napisała:

            > Bo uważam ich za śmierdzących drani.

            rotfl
            rotfl
            rotfl
            a kioskarze, kupujesz coś w kioskach u kioskarzy? przecież oni dilują tym
            świństwem suspicious
    • karinka21 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 09:57
      jeszcze 3 lata temu sama paliłam, ja i mąż, po urodzeniu wiktorii w łazience
      albo na balkonie, ale odkąd rzuciłam palenie, jestem przeciwnikiem palenia
      wszędzie, a szczególnie na klatce schodowej, jak rano wychodzę z dziećmi na
      spacer, to z tego odoru żygać się chce,albo w windzie, o fuj!!!! i pomyśleć, że
      kiedyś bez paczki papierosów nigdzie się nie ruszałam, a jak miałam mniej niż
      połowę paczki, to była panika, bo nie mam papierosówsad
    • zona_mi Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 15:34
      Niewątpliwie prawdą jest, że palacze śmierdzą. Nie przeszkadza mi to pod
      warunkiem, że nie smrodzą na moim terytorium. A tu jedni sąsiedzi kopcą na
      klatce schodowej i w piwnicy, inni, z bramy obok, palą na balkonie a zachodni
      wiatr wwiewa mi do mieszkania cały upojny zapach "Męskich" czy równie
      wytwornych. Nie wspomnę już o młodzieńcach na przystankach. To jest obrzydliwe.
      Palenie należałoby i można rzucić. Jestem tego najlepszym przykładem smile
    • ulkapolla Troche off-topik. 17.05.05, 16:42
      Ty tygrysiaczku jestes bardzo nietolerancyjna osoba. Pamietam jak jeszcze jako
      kangurzyca2 chcialas powiedziec "cos do sluchu" matce, ktora plakala, ze
      supermarkety zamkneli a ona pieluch nie ma. Ciekawe, czy sama jestes doskonala
      w kazdym calu?
      • tynka11 Re: Troche off-topik. 17.05.05, 17:05
        hmmm musze przyznac ze nie palacy i palący to mieszanka raczej wybuchowa!!!!
        wiem bo sama nie palę a moj nie-mąz to nałogowy palacz i ten smrodek doprowadza
        mnie do furii!!! coz jakos życ trzeba!
        wkurzaja mnie palący na przystanku np! a najbardziej drażniło mnie to jak w
        ciązy byłam i na dymek reagowałam podwójnie źle! wyobraźcie sobie leje jak z
        cebra wiec wiadomo człowiek chce sie pod daszkiem na przystanku schronić a tam
        któs popala w naljlepsze!!!! i co??? puścic mu pawia na buty czy jak! drażni
        mnie to niesamowicie!
        no a ustawa o nuie paleniu w miejscach publicznych?? jest sobie i co z tego!
        kazda restauracja, lokakal powinien chyba miec 2 sale dla palących i nie
        palących! ale przepraszam gdzie to respektuja?????? skoro nie palę to co mam do
        lokalu nie chodzic????w tym wypadku łatwiej jest palaczowi wytrzymac z osobami
        niepalącymi niz na odwrót nie sadzicie? palacz zawsze moze sobie wyskoczyć
        gdzies na dymka i po sprawie! a nie palący co ma przestac oddychac w zadymionym
        miejscu????
        najgorzej zgrzytałam zębami robiąc chrzciny w knajpie! coz sala dla wszystkich
        i nikt sie nie liczy z tym ze nie chcę zeby moje dziecko trute było! mogłam tam
        po prostu nie robic imprezy no nie? ! tak i gdzie tu sprawiedliwość!!!??? big_grin
      • tygrysiaczek2 Re: ukapolla 18.05.05, 10:43
        A co cię obchodzi pod jakim ja nikiem występuję. dla mnie palacze ŚMIERDZĄ i
        jak to mówi lipiec zdania nie zmienię.
        • ulkapolla Re: ukapolla 18.05.05, 11:37
          tygrysiaczek2 napisała:

          > A co cię obchodzi pod jakim ja nikiem występuję. dla mnie palacze ŚMIERDZĄ i
          > jak to mówi lipiec zdania nie zmienię.

          Smród palaczy nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi mi o "powiedziałabym jej do
          słuchu" i "zrugałam ją wzrokiem". Jesteś cholernie nietolerancyjna i w tym
          temacie zdania nie zmienię. Ten brak akceptacji dla ludzi o innych zwyczajach
          i przekonaniach niż twoje wyjdzie zawsze, bez względu na to ile razy zmienisz
          nicka. Unikam jak ognia znajomości z takimi osobami. Takie typowe "moherowe
          berectwo".
          • tygrysiaczek2 Re: ukapolla 18.05.05, 17:29
            masz rację, tylko że ja nie jestem cholernie nietolerancyjna, ale bardzo dużo
            wymagam od siebie i od innych
            • ulkapolla Re: ukapolla 18.05.05, 21:06
              tygrysiaczek2 napisała:

              > bardzo dużo
              > wymagam od siebie i od innych

              Raczej wymagasz od wszystkich zeby zachowywali sie tak jak sobie tego zyczysz
              bo inaczej zasluguja na potepienie.
    • lila1974 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 17:54
      Ja tez naleze do osob nietolerancyjnych wobec palaczy.
      Czaje sie wlasnie na jednego sasiada, ktory namietnie pali w windzie.
      Palenie nie jest niewinna rozrywka - to trucizna. Jesli ktos ma ochote truc
      siebie i swoich bliskich - jego sprawa, ale dlaczego inni maja mu towarzyszyc?
      Nie czepiam sie generalnie wszystkich palaczy, ale nie pozwole by ktos palil
      pod wiata przystanku, w wejsciu pociagu, w windzie, itp. Oczywiscie nie lece z
      wrzaskiem do kazdego palacza, ale grzecznie prosze o zgaszenie papierosa, gdy
      ktos ewidentnie lekcewazy obecnosc innych, niepalacych osob. na ogol to
      wystarczy i ta osoba albo gasi papierosa, albo odchodzi gdzies dalej. Gorzej,
      gdy trafi sie jakis oporny egzemplarz.

      Czy zwrocilybyscie uwage facetowi, ktory podczas familijnego pikniku (Lato z
      radiem) usiadl sobie w tlumie dzieci przy scenie i palil. To byl chyba jeden z
      wychowawcow kolonijnych, a dziec dookola, to wlasnie jego podopieczni.
      Strasznie mnie wkurzyl, bo na moje pytanie, czy moglby zgasic papierosa,
      bezczelnie stwierdzil, ze jest na swiezym powietrzu. mial w nosie, ze dym z
      jego papierosa lecial nam wszystkim (a dzieciom szczegolnie) prosto w nos, bo
      on siedzial a one staly. Straszna awantura sie wowczas rozpetala. Do dzis
      spieram sie o to z moim tata, ktory twierdzi, ze nie mialam prawa zwracac mu
      uwagi. Mialam prawo, czy nie?
      • czajkax2 Lila 17.05.05, 17:58
        ja mimo ze jestem palaczem też nie cierpię gdy ktos pali w windzie. Bo później
        i ja i moje dziecko musimy się dusić. zachowanie człowieka to kwestia jego
        kultury osobistej,czy to palacza,czy nie.
        A co do Pana,który palił przy dzieciach,to jak najbardziej zrobił źle.
        ------------------------------------------------------
        Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone unoszą się do mózgu i stąd się
        właśnie biorą posrane pomysły.
        • balbinka01 do Redmiss 18.05.05, 00:28

          no własnie - to gó..any, smierdzacy nałóg - zgadzam się, ale nie zgadzam się z
          tym, aby ludzi w nałogu tak własnie traktować i nazywać!!!! Można tępić
          palenie, ale nie ludzi palacych. Z wypowiedzi tygrysiaczka wychodzi, że palaczy
          mozna wrzucic do jednego wora z nazwą "śmierdzące gó.., ludzie nic nie warci".
          niestety - prawda jest taka, że jakaś połowa moich znajomych pali i są to super
          ludzie no i oczywiście znam niepalacych popaprańcówwink i pisanie, że wszyscy
          palacze śmierdzą - jest przesadą. Ja np. zawsze zjadam gumę po papierosie, myje
          ręce i takie tam. Jesli nie idę do knajpy, to ubrania też mi nie śmierdza -
          przynajmniej nie na odległość... a jakoś nie wyobrażam obie, żeby ktoś mnie
          obwąchiwał w poszukiwaniu dowodów "zbrodni". Zgadzam sie, że palenie jest
          fatalne - ale uporanie się z tym też ciężkie...

          a porównanie do narkomanów jest wręcz idiotyczne! sorkawink
          • redmiss Re: do Redmiss 18.05.05, 09:02
            mowisz, ze idiotyczne.... moze... ale cię ruszyło, jak sobie wyobraziłaś taką
            sytuację. wyobraź sobie, że to samo, albo mniej więcej to samo czuje osoba
            niepaląca widząc palacza przy swoim dziecku. może zrozumiesz. ja tam ich
            rozumiem i w drogę nie wchodzę, znam swoje słabości i wiem, ze jak nie mam
            racji to się nie sprzeczam i nie prowokuję.
            wiem, dla siebie nie smierdzę, dla innych, niepalacych cuchnę. mówię o sytuacji
            zaraz po wypaleniu papierosa. a o taką sytuację tutaj chodzi.
            drodzy palacze, jesteśmy w mniejszości, robimy źle, nasza sprawa, ale jednak.
            więcej empatii życzę WSZYSTKIM ! szczególnie tym akuratnym.
            gratuluję Panu (zapomniałam nicka) porównania do wylewania smaru. swietna
            dygresyjka i daje do myslenia. wink)
          • tygrysiaczek2 Re: oj balbinko precz z palaczami 18.05.05, 10:46
            bo smierdzą...okrutnie
      • tygrysiaczek2 Re: do lili 1974 18.05.05, 10:45
        miałałaś prawo nawet walnac go w nosek, żeby tego papieroska połknął
    • mufka51 Re: uciążliwe palenie papierosów 17.05.05, 23:57
      Ło matko!!!
    • maxim31 Re: Śmierdzące dranie???? 18.05.05, 09:34
      Ty, Tygrysiaczek sama jestes draniem. Niesmierdzącym, ale za to nadgorliwym,
      wrednym człowiekiem. I co miło Ci?
      Nie wiem dlaczego uważasz się za lepszą, bo nie palisz? Kobieto - to nie jest
      powód, żeby ludzi oceniac czy sa draniami czy tez nie. Znam ludzi bez nałogów,
      którzy potrafią zatruc innym życie i to wcale nie mendzeniem o palenie. Maja po
      prostu upierdliwe, despotyczne charaktery. I coś mi się wydaje, ze Ciebie tez
      mozna wrzucic do tego wora. Tylko u Ciebie dochodzi jeszcze faszystowska
      nienawisc do ludzi palących.
      Zgodzę sie tylko z jednym - nie jest to nałóg przyjemny. I zgodzę się, że
      ludzie palący nie powinni zatruwac życia niepalącym. No ale co z tego? Przecież
      jak niepaląca Ty możesz za to zatruwac życie innym, prawda?
      O ile nałóg mozna rzucic - żmiji z siebie nie wyplenisz.
      • tygrysiaczek2 Re: do maxim 18.05.05, 10:49
        Też należysz do śmierdzących palaczy? Współczuję dziecku pachnącej pięknie
        mamusi. moje gratulacje przyjmij.
        • maxim31 Re: do maxim 18.05.05, 16:04
          A skąd Ty wiesz, czym ja pachnę? Znasz mnie osobiście?
      • wieczna-gosia Re: Śmierdzące dranie???? 18.05.05, 10:49
        Sasiadka u mnie pali na gorze i chlera jej popiol leci mi na suszace sie rzeczy.
        I jakos od razu tolerancja mi spada niebezpiecznie do zera. Zeby mi rosna,
        pazury, oczy zachodza krwawa mgla...
    • babka71 Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 10:54
      " Czy Pan pali??, ależ Pani kierowniczko ja ciągle palę"...
      cytat z "Misia" Staszka Barei...
      ja też palę bo lubię ! i co zabić wszystkich palących!!!!???
      p.s mój mąż nie pali ale pierdzi...

      • tygrysiaczek2 Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 10:58
        tu nie chodzi o to by zabić. Kazdy jest dorosły i sam decyduje. Zwróć uwagę, że
        jedna balbiniasta się oburzyła, bo ma kompleks palacza i sama się określiła
        jako "śmierdzący drań", a ja jej przyznałam rację. żeby ją nie wyproawdzać z
        błędu. to tyle do pani balbiny palącej i się szybko denerwującej.
        • babka71 Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 11:29
          Ok przeczytałam balbiniastą
          faktycznie nerwowa kobieta
    • lola211 Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 11:51
      Smrodu papierosowego nie cierpie.Unikam ludzi, ktorzy pala, pare kontaktow
      towarzyskich sie urwalo z tego powodu- ja nie moge wytrzymac w pomieszczeniu, w
      ktorym bez przerwy ktos jara, a w swoim domu na palenie nie pozwalam, przez co
      wzajemnie sie nie odwiedzamy.Cale dziecinstwo bylam truta przez ojca, ktory
      pali 2 paczki dziennie od 40 lat i w tej chwili jest kaleka- ma zaawansowana
      rozedme i calymi dniami siedzi na tylku, bo nie jest w stanie 5 krokow zrobic
      bez nadmiernego wysilku.Oczywiscie pali nadal i najprawdopodobniej umrze duszac
      sie.
      Dla mnie palenie to obciach i powód do wstydu.
      • lila1974 Re: lola 18.05.05, 13:14
        Z tego samego powodu nie chodze do pubów i na dyskoteki. Nie znosze tego
        smrodu, który towarzyszy mi pozniej nawet w drodze do domu. Mam obsesje na
        punkcie wlosow, a one chlona najbardziej. Szczesliwie sie zlozylo, ze moje
        najblizsze towarzystwo to osoby niepalace. Podobnie jak wiecznej-gosi i mnie
        niepokojaco spada poziom tolerancji, gdy mam nieprzyjemnosc kontaktu z
        zawzietym i niereformowalnym palaczem.

        Zreszta o jakiej tolerancji ma byc mowa. To nie jest niewinny nalóg. Nie
        szkodzi tylko osobie palacej, o czym przeciez rozpisywac sie nie musze. Czy
        palacz mialby tolerancje dla osoby, ktora go okrada? Watpie. A ja tak to
        wlasnie odbieram. Palacz kradnie mi zdrowie. Nie mówie, ze tepie ludzi tylko
        dlatego, ze pala. Nie pozwalam im natomiast palic tam, gdzie maja wplyw na
        innych.

        Kazdy moj szef palil. Bez skrepowania wchodzili sobie z papierosem do
        sekretariatu, czy kantyny. Palili w samochodach. Oczywiscie narazali w ten
        sposob swoich nie palacych pracownikow. Kiedy w koncu trafilo na mnie, zawsze
        mowilam. "Z calym szacunkiem szefie, ale z papierosem prosze tu nie wchodzic".
        Zawsze skutkowalo i problem byl ograniczony do minimum. Papierosow nie
        kupowalam nawet gdyby mi szef zagrozil zwolnieniem. Niestety moi najwspanialsi
        szefowie (Jan i Martin) zmarli wlasnie na skutek palenia. Martin rak pluc. Jan
        totalnie zniszczony mózg przez alkohol i papierosy.

        Palacze wiem, ze sie zloscicie, gdy ktos uzywa wobec Was ostrych slow, ale
        sprobujcie zrozumiec, ze to na prawde STRASZNA rzecz i nam niepalacym czasami
        puszczaja nerwy, gdy notorycznie na Was trafiamy. Zreszta palacze tak
        wyrozumiali, jak niektore mamy tutaj to niestety mniejszosc. Wiekszosc uwaza,
        ze ma prawo, a calej reszcie gó.. do tego. sad
        • anusiamilusia Re: nie znoszę smrodu tytoniowego 18.05.05, 13:26
          I szlag mnie trafia jak jakaś mamusia albo tatuś siedzą na palcu zabaw i
          spokojnie smrodzą wszystkim dzieciom swoim papierochem. Podobnie jak idę
          chodnikiem a ktoś przed nami idzie i kotłuje nam prosto w twarz, no po prostu
          cholera mnie bierze. Dla mnie wszelkie tłumaczenia palaczy są bezsensowne i nie
          chce mi się ich słuchać.
          U mnie w domu jest zakaz palenia i, jak komuś się chce to niech sobie wyjdzie
          na podwórko i zapali. Palacze śmierdzą, fuj.
          • no_user coś na palaczy 18.05.05, 15:13
            Potrzebuje środka spełniającego następujące kryteria:

            1) Śmierdzi tak, że nie da się wytrzymać
            2) Jest całkowicie nieszkodliwy dla zdrowia i środowiska.
            3) Nie brudzi.

            Najlepiej w sprayu.

            Kto ma jakąś propozycję (ale tak na serio)?
            • lola211 Re: skunks:))) nt 18.05.05, 15:19
            • wana Re: coś na palaczy 18.05.05, 16:00
              Mam inny pomysł: szklany baniak na głowę i fruuu...!!! Wspaniały dymek zostaje
              w środku, nie wydostaje się na zewnątrz i nikt nie wchodzi w chmurę dymu po np.
              idącym palaczu, co też test okropne.
              Acha - baniak MUSI mieć gumową uszczelkę, inaczej nie działa.
              wink)))
              Pozdrawiam
              wana
              P.S. A palenia też nie toleruję. Nie staję obok palaczy, nie chodzę do pubów,
              ale wystarczy, że ktoś idąc ulicą wypuści chmurę, ona unosi się jeszcze długo
              po przejściu palacza - i kto tu jest dyskryminowany? Chyba niepalący, którzy
              powinni wyszukiwać takie chmury i je omijać...
              • no_user Re: coś na palaczy 18.05.05, 17:29
                a palacze to nie skunksy, co?

                Z nimi trzeba walczyc ich wlasna bronia. Tylko najpierw trzeba ja znalezc. Ma
                ktos jakis sensowny pomysl?
    • mkonkol Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 16:16
      Dosłownie weszłam na forum wałśnie w celu poruszenia tego tematu. Gdzie się
      człowiek nie ruszy tam kopcą. Musiałam dziś parę rzeczy załatwić i wybrałam się
      z małą nie do parku tylko "w miasto" a dokładniej w niedalekie pobliże domu. Z
      każdej strony ktoś z petem. Jak nie młody to stary. Palą wszędzie. Myślałam, że
      mnie szlag jakiś trafi. A szczytem było jak przechodziłam obok placu zabaw w
      małym parczku blisko domu. Wokół piaskownicy ławeczki a na ławeczkach mamy,
      opiekunki, tatusiowe, opiekunowie, jak zwał tak zwał, wszyscy kopcą. Nad placem
      zabaw unosił się siwy dym! Chciałoby się powiedzieć.... aaaa... Wiele by się
      chciało powiedzieć.
      Doprawdy opanujcie się ludzie!
      Pozdrawiam!
      • mkonkol Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 16:29
        A i dodam co by nie było, że kogoś dyskryminuje. Sama kiedyś paliłam i wiem o
        czym mówie. Paliłam na tarasie i w pracy, w miejscach wydzielonych dla palaczy.
        W domu nigdy. Palcie sobie, na zdrowie. Jednak w miejscach publicznych???
        Litości!
        • tygrysiaczek2 Re: dajcie pożyć parę minut dłużej 18.05.05, 17:33
          tym, którzy nie palą, każdy papieros skaraca życie. Lepiej być nietolerancyjnym
          (jak ja) niż zabijać innych.
          • kalina_p a spaliny? 18.05.05, 19:56
            hehehe...wdychac nikt Ci nie każewink
            Może iść druga strona ulicy...albo zatrzymac oddach, kiedy przy palacym
            przechodzisz...
            no bez przesady, żeby na dworzu nie wolno bylo palic! A spaliny? Samochody tez
            scigacie??? Toz spaliny duzo bardziej szkodliwe, tyle aut jeździ, powystrzelac
            kierowców!!! Ze się ośmielaja wsiadac w takie kopcace cos i jeździć po naszym
            pieknym kraju i truc innych!
            • lola211 Re: a spaliny? 18.05.05, 21:45
              Kalina, jednakowoz na placu zabaw o samochod ciezko, w przeciwienstwie do
              palaczy- siedza, pala przy samej piaskownicy i kiepy w piach obok lawki
              rzucaja.Ide do parku po choc odrobine w miare czystego powietrza, a tu figa.
              Wzoraj w tv jakis spot widzialam na ten temat.
              • kalina_p Re: a spaliny? 18.05.05, 21:52
                Co do samochodów - smog jest nad całym miastem, czy to plac zabaw czy ulica,
                wszystko jedno w sumie. Nie czuje sie tego, bo jest sie przyzwyczajonym ale
                truje strrrrrrrasznie.
                Co do piaskownicy i placu zabaw - zgadzam sie, nigdy tam nie pale.
            • anusiamilusia kalinop 18.05.05, 21:46
              argumenty palaczy do mnie nie przemawiają
              • kalina_p Re: kalinop 18.05.05, 21:50
                pozostaje unikac palaczywink
                • lola211 Re: kalinop 18.05.05, 21:56
                  > pozostaje unikac palaczywink

                  Według mnie nalezy im jak najczesciej zwracac uwage(gdy pala w miejscach
                  publicznych typu przystanek czy plac zabaw) i ogólnie obrzydzic palenie na ile
                  sie da.Inaczej bedziemy wiecznie skazani na papierosowy terroryzm.
                  • kalina_p lola 18.05.05, 21:59
                    place zabaw, przystnki itp - ok, nie palę, uszanuję, rozumiem.
                    Ale idac sobie po ulicy czy przed wystawa sklepową? No bez przesady...
                    W tym watku juz naprawde wrogowie palenia przesadzaja...Wolnośc jakaś w tym
                    kraju jeszcze jest, nie dajmy sie zwariować!
                    Nie moge sobie wyjść na osiedle z psami i zapalic, bo w odległości 100 metrów
                    za mna idzie jakas pani i może jej to nie pasować? To niech zatka nos albo
                    wybierze inna droge...
                    • lola211 Re: lola 18.05.05, 22:50
                      Tak, tygrysiaczek zdrowo przesadza, nie tylko w tym watku zreszta.Ale palacze
                      równiez.Ty nie zapalisz tam, gdzie nie wypada, ale inni maja to w glebokim
                      powazaniu.Dlatego wcale nie dziwi mnie otwarta do nich wrogosc- widok palaczy w
                      parkach, przy dzieciach jest nagminny.
                      Palacze uniemozliwiaja takim jak ja mile spedzenie czasu w knajpie, na
                      dyskotece, niech chociaz dadza zyc na codzien.A tak truja mnie sasiedzi (na
                      balkonie, na klatce), mamuski na lawkach(jak wiatr zawieje, to wdycham az
                      milo), cale szczescie, ze nie wystaje na przystankach, to omija mnie watpliwa
                      przyjemnosc kontaktu z palaczami tam wlasnie.

                      Wolnośc jakaś w tym
                      > kraju jeszcze jest, nie dajmy sie zwariować!

                      Ano wlasnie, a moja jest ograniczona- przestalam do knajp chodzic ze wzgledu na
                      palaczy, serio.

                    • wana Re: lola 19.05.05, 09:10
                      Niby masz rację, ale dla mnie wejście w chmurę dymu po palaczu, który już znikł
                      za horyzontem to coś koszmarnego. Trudno, mam taki defekt, że dym papierosowy
                      powoduje u mnie odruch wymiotny, i to nie w przenośni, tylko dosłownie. Dymu
                      nie widać, tylko czuć. Czy w związku z tym mam chodzić w specjalnych okularach
                      i szukać chmur popapierosowych?

                      Właśnie to jest dyskryminacja i nietolerancja - ja nie mam wpływu na to, włażę
                      w coś, co pozostawił po sobie ktoś inny i nie mam wyboru. Przeszkadza mi to,
                      tak samo, jak smród na ubraniu i włosach - nie tylko palacze śmierdzą - ci, co
                      koło nich się znajdą przejmują ten zapach.

                      Równouprawnienie byłoby, gdyby palacze odizolowywali się i swój(!) dym od
                      reszty hermetycznie - dlatego ten mój baniak szklany był tylko w połowie
                      dowcipem, wtedy nie szkodząc innym mogliby mówić, że ich palenie to ich sprawa.
                      A jak palicie na ulicy to nie jest Wasza sprawa, ale tych, co stoją koło Was,
                      czy staną w tym miejscu po Was, lub - unikając Was stoją daleko, ale niestety
                      wiatr dał im w prezencie WASZĄ chmurę dymu.

                      Ktoś pisał, że pali tylko w łazience... Ico, ma to być rozwiązanie? Dym w
                      ścianach, ręcznikach, itp? Do łazienki wchodzi dziecko i pali biernie.

                      Ja wiem, żę nie ma jednego mądrego rozwiązania. Łatwo powiedzieć - nie palcie,
                      wiem. Trudno wymagać od palaczy, by zamykali się w szczelnych pomieszczeniach,
                      po papierosie wchodzili do śluzy i odkażali się - a to byłoby najlepsze,
                      prawda? Niestety, smród papierosa jest i jest dla niepalących nie do
                      zniesienia, przynajmniej dla niektórych.

                      Ot, i taki obraz sytuacji osoby NIGDY nie palącej.
                      Na marginesie - pytanie do palaczy: podobno pierwszy papieros nie smakuje, to
                      po co sięgacie po następny?

                      Pozdrawiam
                      wana
                      • kalina_p dyskrminacja? 19.05.05, 09:41
                        Mnie smakowałwink
                        Palenia w lazienkach nie cierpi, bo potem wentylacja leci to do sasiadów - fuj.
                        W zasadzie ni lub dymy i smrodu papieosów! Ale lubie palić. Na powietrzu - na
                        balkonie, na spacerze...

                        Ale wiesz - co do dyskrminacji - mnie np. niemozliwie drażna perfumy u
                        niektórych pań, po prostu dli mnie i mam ochotetrzepnąć paniusie...Chodzi o
                        takie panie i panów, którzy pół butelki na siebie wylewaja...I jak jestem w
                        sklpie czy w autobusi, czy w windzie nie mam mozliwości ucieczki...Dla mni to
                        gorsze od palenia.
                        Że nie wspomne o smrdach w lato - jakby dezodorantów nie bylosad
                        • czajkax2 Fajny wątek 19.05.05, 09:56
                          Tak czytam i czytam i leće na balkonik na porannego szlugasmile)))))))
                          Nadmienię ,że posiadam na balkonie urządzenie w postaci popielniczki,wi.ęc
                          nikomu nie brudze prania popiołem. I jakoś trudno mi uwierzyć,że z mojego
                          jednego papierosa dym jest tak wredny i zapiekły,żeby dał radę posmrodzić
                          mieszkania wszystkim moim sąsiadomsmile (chociaz niektórym by się należało). Nie
                          wiem gdzie mieszkacie,ale u mnie chmura tytoniowa nie wisi godzinami w jednym
                          miejscu czatując na przechodzacego niepalącego, żeby go zaatakować.
                          Pozdrawiam siostry w nałogu i kłaniam się uciśnionym niepalącym.
                          Przepraszać za wszystkich palących nie mam zamiaru,a za siebie nie muszę bo
                          stosuję się do ogólnie przyjętych norm i staram się truć tylko siebie i zwracam
                          uwagę na otaczajacych mnie ludzi. Żyję i daję życ innym,czego i wam życze.
                          • wana Re: Fajny wątek 19.05.05, 10:04
                            No włąśnie, Twoja chmura tytoniowa nie wisi w jednym miejscu, ale się przenosi
                            i zatrówa życie innym. Gdyby wisiała w jednym miejscu, nie byłoby problemu,
                            można byłoby oznaczyć to miejsce i cześć.
                            A z popielniczki drobinki popiołu są porywane przez wiatr i osiadają na
                            wszystkim, co znajdą - w trakcie strząsania nie zmywasz popielniczki wodą,
                            prawda?
                            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - Ty, jako palacz, bagatelizujesz
                            pewne fakty, które dla niepalących są oczywiste i w znacznym stopniu
                            upierdliwe - że przepraszam za takie słowo.
                            Pozdrawiam, żyjąc i chcąc żyć bez smrodu
                            wana
                            • wana Re: Fajny wątek 19.05.05, 10:06
                              O matko, ale byk... Miało być "zatruwa"
                              smile))
                              pozdrawiam
                              wana
                            • czajkax2 Wana 19.05.05, 10:08
                              kiedy widzisz moja popielniczka ma zawsze na dnie wlaną eodę,właśnie po to żeby
                              popiół się nie rozlatywałwink) I przyznaję szczerze,że nie robię tego dla
                              sąsiadó,tylko dla siebie,żeby balkon się nie brudził. Jak sama widzisz sa różni
                              palacze.
                              • wana Re: Wana 19.05.05, 10:55
                                Nie mówię, że nie. Ale popatrz na dym w momencie ruchu papierosem do
                                popielniczki i strzepywania go. Leci, prawda?
                                POzdrawiam
                                wana
                                • czajkax2 Re: Wana 19.05.05, 13:38
                                  wana napisała:

                                  > Nie mówię, że nie. Ale popatrz na dym w momencie ruchu papierosem do
                                  > popielniczki i strzepywania go. Leci, prawda?

                                  hehehe rozbroiłaś mnie totalniesmile)))
                                  • wana Re: Wana 19.05.05, 13:50
                                    Na takie drobiazgi zwraca uwagę niepalący wink))
                                    Pozdrawiam
                                    wana
                          • czajkax2 a co do knajp 19.05.05, 10:06
                            Ludzie,na jakim wy świecie żyjecie? To że w knajpie wolno zależy od
                            właściciela, do niego z pretensjami. Są knajpy gdzie się nie pali i chodźcie do
                            takich skoro wam dym przeszkadza. Proste. To tak jakbym ja szła do knajpy gdzie
                            wolno pić alkohol i burzyła się że musze się stykać z pijanymi. ratunku,bo
                            pęknę ze śmiechu.
                            • lola211 Re: a co do knajp 19.05.05, 10:54
                              Czajka, spojrz realnie,w kazdej dyskotece pala, wlasciciel by mnie tylko
                              wysmial, jakbym z takim postulatem do niego uderzyla, przeciez on z tych
                              palaczy "zyje".
                              O ile na kawe moge pojsc tam, gdzie nikt mnie trul nie bedzie, tak w przypadku
                              dyskoteki takiej mozliwosci nie ma.
                              • czajkax2 Re: a co do knajp 19.05.05, 13:40
                                Co do knajp zdania nie zmieniamwink Ale fak,że nie pomyślałąm o dyskotekach. Może
                                dlatego że nie bywamsmile No faktycznie jest to rpoblem dla niepalących. Ale nadal
                                uważam że pretensje należy mieć do właściciela,który pozwala palić w swojej
                                dyskotece,a nie do palących. Skoro jest to lokal gdzie można palić to nie
                                dziwię się że palą. Sama bym zapaliła.
                                • lola211 Re: a co do knajp 19.05.05, 14:31
                                  Może
                                  >
                                  > dlatego że nie bywamsmile

                                  Hehe, ja tez nie, ale to nie zmienia faktu, ze nawet jakbym chciala, to nie
                                  pojde wlasnie ze wzgledu na fajki.
                                  Pretensje jednak,uwazam, nie powinny byc kierowane do wlasciciela(nierealne),
                                  ale wyzej, do wladz- za brak przepisow zakazujacych calkowicie palenia w
                                  miejscach publicznych.Mam cicha nadzieje, ze takich czasow doczekam.
                                  • czajkax2 Re: a co do knajp 19.05.05, 14:43
                                    lola211 napisała:
                                    > Pretensje jednak,uwazam, nie powinny byc kierowane do wlasciciela(nierealne),
                                    > ale wyzej, do wladz- za brak przepisow zakazujacych calkowicie palenia w
                                    > miejscach publicznych.Mam cicha nadzieje, ze takich czasow doczekam

                                    Życzę ci abyś doczekałasmile
                                    A jeżeli chodzi o pretensje,to uważam po prostu że nie można winic palaczy,że
                                    palą tam gdzie im wolno to robic(knajpa,dyskoteka). To tak jakbys winiła
                                    kogoś,że kąpie się w kąpielisku,które mimo ze brudne to ma zezwolenie na
                                    kąpiele. Pretensje trzeba skierowac do tego,który pozwolił aby to brudne
                                    kąpielisko było otwarte.
                                    • lola211 Re: a co do knajp 19.05.05, 14:50
                                      Totez i nie kieruje, jedynie ubolewam, ze taki los niepalacegosmile.
                                    • wana Re: a co do knajp 19.05.05, 14:57
                                      Wiesz, i tak, inie. Weźmy np. Pizza Hut - restauracja z gatunku
                                      tych "rodzinnych". Jedna duża sala, oddzielnie miejsca dla palących i tych
                                      innych. I co? Dym magicznie zatrzyma się nad barierką oddzielającą jednych od
                                      drugich? Do Pizza Hut też mam z dziećmi nie chodzić?
                                      Żyję jak mniszka, właśnie dlatego, żeby nie chodzić tam, gdzie się pali: puby,
                                      kluby, dyskoteki. To ja czuję się sterroryzowana i stłamszona przez
                                      wszechobecny nałóg, a tak nie powinnobyć. Jak równość, to równość. Śluzy,
                                      jakieś miejsca przejściowe pozwoliłyby na równą egzystencę obu grup, a tak...?
                                      To nie palacze są dyskryminowani, a ci niepalący, bo mimo wydzielenia stref dla
                                      palaczy, ten dym jakoś nie chce respektować granic i włazi tam, gdzie nie jest
                                      chciany.
                                      Pozdrawiam
                                      wana
                                      • czajkax2 Re: a co do knajp 19.05.05, 15:04
                                        Wana no naprawdę jest mi przykro. Ale co ja mogę? Ja nie palę w miejscach typu
                                        Pizza Hut. Staram się jak moge nie zatruwać życia innym,ale........ nie mam
                                        wpływu na resztę.
                                        w związku z tym przestaję się już czuć winna za innych palaczy, bo sobie nie
                                        mam nic do zarzucenia.
                                        Pozdrawiam
                                        • wana Re: a co do knajp 19.05.05, 15:20
                                          I chwała Ci za to, że rozumiesz rozterki i problemy innych. Niestety są tacy,
                                          którzy pod sztandarem "Palę bo chcę i nic Ci do tego" nie mają Twoich skrupułów.
                                          Osobiście chciałabym, aby w jakiś magiczny sposób interesy obu stron zostały
                                          pogodzone, bo rzeczywiście, nic mi do tego, czy ktoś pali, czy nie, ale tu
                                          pojawia się powyższe "ALE".
                                          Pozdrowienia serdeczne i dzięki za postawę
                                          wana
                                  • sakada Re: a co do knajp 19.05.05, 17:34
                                    Marne szanse. W krajach, gdzie zabroniono palenia w knajpach i tak nie jest to
                                    respektowane. Właściciel knajpy teoretycznie powinien wywalić palącego z
                                    lokalu, ale tego nie robi, bo straci klienta. A policja? Sama przyznaje
                                    otwarcie, że ma ważniejsze sprawy na głowie. Tak więc - byłby to kolejny martwy
                                    przepis.
                        • lola211 Re: dyskrminacja? 19.05.05, 10:51
                          Jednak nie sa to smrody szkodliwe w przeciwienstwie do tego, co wydobywa sie z
                          papierosa.
                          • kalina_p oj! 19.05.05, 10:56
                            czytalam ostatnio, poszukam potem linka, il to rakotworczych substancji
                            znajduje sie w perfumach!
                            A co dopiero w bazarowych podróbkach!
                            • lola211 Re: oj! 19.05.05, 11:09
                              Kalino, ja rozumiem, ze palacz bedzie wynajdowal 1001 argumentow "za".Niestety,
                              prawda jest taka, ze papierosy to trucizna- przyczyniaja sie do raka, rozedmy ,
                              chorob krazenia- jest to zbadane naukowo i pewne na 100%.Jakby poszukac to
                              wszedzie znajda sie substancje rakotworcze, jednakze dopoki nie stwierdzono, ze
                              np. perfumy wywoluja choroby ciezkiego kalibru zarówno u uzywajacego jak i u
                              osob zmuszonych owe wdychac, nie ma co porównywac jednego z drugim.
                              Kulturalni palacze sa w mniejszosci, wiekszosc niestety zmusza innych do
                              kontaktu z tytoniowym dymem, takie sa realia.Na kiepy natykam sie na klatce
                              schodowej, zbieram je z balkonu, widze obok piaskownicy.Tylko do tych palaczy
                              mozecie miec pretensje, ze wszyscy palacy sa postrzegani negatywnie.
                      • lila1974 Re: wana 19.05.05, 11:01
                        Mnie nie smakowal do tego stopnia, ze juz nigdy pozniej nie siegnelam.
                        Pierwszego w zyciu papierosa dostalam od taty, wraz z instrukcja, jak sie
                        zaciagnac. A pozniej myslalam, ze wody w kranie zabraknie. Dzieki temu nie pal
                        juz od 27 lat. Mialam wowczas 4 i dostalam lekcje na cale zycie.
            • no_user Re: a spaliny? 18.05.05, 21:51
              no bez przesady, żeby na dworze nie można było sobie rozpylać pestycydów! a
              spaliny? Przecież one są jeszcze gorsze! Przecież są wszędzie i w dużych
              ilościach a ja chciałbym rozpylić tylko troszkę żeby się odstresować.
    • kontaminacja Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 22:08
      A ja wlasnie nienawidze ludzi, ktorzy pala na balkonach. Otwieram okno, zeby dzindziolkowi wywietrzyc przed spaniem pokoj, a po 5 minutach gesto od dymu. Fuj! Chcecie palic, smrodzcie u siebie w domu, a nie innym. Sobie pewnie drzwi balkonowe zamykaja, zeby fetor nie dotknal firanek!
      • kosheen4 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 08:45
        > Otwieram okno, zeby dzindziolkowi wywietrzyc przed spaniem pokoj, a po 5
        minutach gesto od dymu. Fuj!

        nie mogę się powstrzymać: pieprzysz głupoty.
        i może jeszcze alarm przeciwpożarowy się włącza?
        argumenty o szkodliwości są jak najbardziej na miejscu, ale kontaminacjo,twoje
        słowa są co najmniej groteskowe.

        kosheen (palaczka)
        • wana Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 09:19
          Być może, ale prawdziwe - dym papierosowy nie rozwiewa się szybko, unosi się w
          postaci chmury i nic na to nie poradzisz - jak ktoś pali na balkonie, sąsiadom
          śmierdzi.
          Pozdrawiam
          wana
          • kosheen4 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 10:52
            wana napisała:

            > Być może, ale prawdziwe - dym papierosowy nie rozwiewa się szybko, unosi się w
            > postaci chmury i nic na to nie poradzisz - jak ktoś pali na balkonie, sąsiadom
            > śmierdzi.

            sąsiadom śmierdzi... akurat miałam pod sobą taką rodzinę, która podobnie jak ja
            i tato paliła. pali nadal, a dokładnie dwie kobiety, mama z córką, i to
            papierosy w stylu klubowe czy inne popularne. i jakimś cudem u siebie w pokoju
            nie miałam sino od dymu (a to sugerowała autorka posta do którego się odniosłam).
            fakt, śmierdziało, jak się człowiek przez okno wychylał. ale tak samo
            śmierdziało, jak gotowały kapuśniak, smażyły placki czy rybę.
            ja nie twierdzę że nałóg papierosowy jest dobry i pachnący a dym ma zapach
            fiołków. tylko kurczę, dziwi mnie zajadłość wobec palaczy. czy jakaś paląca
            osoba dopominała się tutaj na forum o tolerancję dla siebie i wolną przestrzeń
            na sto metrów, bo ona chce zapalić? nie. zaczęło się od postu mamy, której nie
            spodobało się, że uśmiechnęła się do jej dziecka palaczka. i poszło z górki. co
            innego asertywność, że ja sobie nie życzę palenia u mnie w domu i w porządku, a
            co innego na wszelki wypadek machać wokół siebie kłonicą na ulicy.
            osobiście: nie palę na przystankach, bo wiem, że może to komuś przeszkadzać.
            jeśli u kogoś w domu nie można, no to albo hop na balkon, albo na podwórko albo
            nie palę. nie palę w środkach komunikacji miejskiej (i co z tego, że nie wolno,
            nie raz widziałam dziarskich chłopaszków, którzy luzacko zapalali w tramwajach
            czy autobusach - osobna sprawa, że kozaczą w grupach i pod gazem).
            ale - tu zwracam się do przeciwników palenia na ulicy. mieszkam w centrum
            miasta. pochodnikach przewala się masa ludzi a po ulicach przejeżdża masa
            samochodów. bez przesady, że jeden papieros zostaje chmurą na długo. rozpływa
            się, obojętne czego chcieliby niepalący. dziesięciu palaczy nie powoduje takich
            szkód, jak wyziew z jednego autobusu, stojącego minutę na światłach.
            przynajmniej w moim odczuciu.
            • wana Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 10:58
              Nieco wyżej mamy analizę chemiczną dymu papierosowego. Czy to samo jest w dymie
              kapuścianym?
              Nie widzisz różnicy? Ja tak.
              Pozdrawiam
              wana
            • e.silver Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:55
              kosheen4 napisała:

              > papierosy w stylu klubowe czy inne popularne. i jakimś cudem u siebie w pokoju
              > nie miałam sino od dymu (a to sugerowała autorka posta do którego się odniosła
              > m).
              > fakt, śmierdziało, jak się człowiek przez okno wychylał. ale tak samo
              > śmierdziało, jak gotowały kapuśniak, smażyły placki czy rybę.

              U mnie w pokoju dziecinnym był odczuwalny dym, który musiał wejśc przez okro
              rozszczelnione na mikrouchył tylko. Nie było siwo, ale wyraźny smród i owszem.
              Nikt u mnie nie pali, dziur w scianach nie mam, a palącym był sąsiad z okna
              obok. Dodam, że mieszkam na 4 piętrze.
              I co mam zrobić???
              Dlaczego mam narażać moje dziecko na wdychanie tego paskudztwa, bo nie długo
              planowałam miec w tym pokoju wlasnie dziecinny? Niestety zmiana pokoju na
              następny też nie wchodzi w grę, bo do niego też mi przywiało sad I tak maleństwo
              zostanie u nas w sypialni po przeciwnej stronie bloku.
              Ale dla odmiany obok jest kibelek, do którego dostaje się dym z dołu, od innych
              palących sąsiadów - tam potrafi być niekiedy siwo, mimo tego, że wywietrznik
              mam zaklejony już prawie na maksa.
              Szukam rozwiązania tego problemu, bo już mnie zdrowo diabli biorą.
              Z różnych przyczyn zrobienie sąsiadom megaawantury nie wchodzi w grę sad(
    • ligia76 Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 22:40
      tygrysiaczkowi2 pewnie się bardzo nudzi.
      Ostatnio zagęściło się od Jej wątków.
      Jak Ci przeszkadzają palacze to ich poprostu unikaj.
      Proste i logiczne.
      Jeśli ktoś pali na placu zabaw - zwróć uwagę.
      Jak widzisz, że jakaś Pani pali, przed jakimś kioskiem - nie podchodź.
      Mieszkam w dużym mieście i jakoś nie napastują mnie ze wszystkich stron palacze.
      Ile złej woli trzeba mieć, żeby wszędzie dopatrywać się chamstwa.

      Pozdrowienia
      Ligia
      • kawka74 Re: uciążliwe palenie papierosów 18.05.05, 23:38
        prawdę mówiąc, rozumiem argumenty niepalących i staram się im nie wchodzić w
        drogę, ale takim Teklom Zazłemajskim jak Tygrysiaczek, chętnie zgasiłabym szluga
        na czole i jeszcze szpetnie zaklęła, najlepiej jakoś niegramatycznie. No nic nie
        poradzę, że mam alergię na przewodników krucjat, świętych, wiecznie oburzonych
        społeczników i niestrudzonych krzewicieli kultury i pięknej polszczyzny. Nie
        wątpię, że ma rację, ale mam już pypcia na języku od tłumionych przekleństw.
        • kalina_p łał...kawka! 18.05.05, 23:40
          To żeś z grubej rury walnęławink))
          • ligia76 Re: łał...kawka! 18.05.05, 23:44
            Pewnie jutro burza się rozpęta wink

            Pozdrowienia
            Ligia
            • kawka74 Re: łał...kawka! 19.05.05, 14:45
              no i gdzie ta burza? co? kurczę blade, nawet porządnej rozróby nie mogę
              rozpętać. Chyba mnie nikt nie bierze na serio sad
          • kawka74 Re: łał...kawka! 18.05.05, 23:46
            teraz będę musiała jakąś pokutkę małą odprawić wink Kalina, ja naprawdę mam
            wieeeelkie pokłady cierpliwości, tolerancji, taktu, pokory - długo by zmyślać,
            ale mam alergię na ludzi, którzy zdają się tylko polować na potknięcia bliźnich,
            a to językowe, a to tytoniowe, a to znów coś tam. Pewnie się mylę w swojej
            ocenie, ale jak dotąd nie natknęłam się na wiele postów Tygrysiaczka, który
            wyraża się o czymś z akceptacją i zadowoleniem. Ale może przeoczyłam...?
            • kalina_p Re: łał...kawka! 18.05.05, 23:50
              Nie, nie przeoczylas nic!
              Ale co do błędów to bym dyskutowalawink
              www.bykom-stop.avx.pl/
              Może przeciwnicy palenia taka samą akcje zrobia..?
              • kawka74 Re: łał...kawka! 18.05.05, 23:57
                Jeśli chodzi o błędy, to u mnie, jak dziś sobie wykombinowałam, jest to rodzaj
                reakcji obronnej. Po sprawdzeniu trzydziestu wypracowań, zeszytów, prac
                klasowych i Bóg wie, czego jeszcze, odrzuca mnie od uporczywego tępienia błędów
                osób dorosłych, za których edukację szczęśliwie nie odpowiadam wink) Jaka to ulga,
                że nie muszę łapać za czerwony długopis i poprawiać, poprawiać, poprawiać -
                pojęcia nie masz smile)))
                • balbinka01 Re: łał...kawka! 19.05.05, 00:31
                  Tygrysiasta - jesteś coraz bardziej agresywna hehe - zaczynasz mnie
                  śmieszyćsmile)))

                  I bardzo nie lubie generalizowania - jesli ktoś wszedł Ci w drogę, to krytykuj
                  TĘ WŁAŚNIE OSOBĘ a nie cały ród palaczy. Myslisz, że ja bym chciała, mimo, że
                  pale, aby ktoś dmuchał mojemu dziecku dymem w twarz???? a powiem Ci, że własnie
                  z powodu generalizowania nienawidza Polaków na zachodzie - bo kiedyś pili,
                  kradli i takie tam - teraz pozostała opinia, ze każdy Polak taki jest. Jakiś
                  palacz - jeden, albo dwóch albo nawet trzech wejdzie Ci w drogę, krytykujesz
                  wszystkich palaczy. Przykre.

                  aha - a to, że w restauracjach się pali, to nie wina palaczy, tylko wola
                  właścicieli, aby zrobić knajpę dla palaczy - jest wybór - można iść tam, gdzie
                  popielniczek nie ma. Gdy idę gdzieś z dzieckiem - wybieram właśnie takie
                  lokale, gdy sama wieczorem, te pierwsze, proste, nie? Współczuję takiego
                  podejścia do świata, bo pewnie połowy ludzkości nienawidzisz - za różne
                  przypadłości - rozumeim, żeś swięta bez wad... i czytaj porządnie maile, nie
                  wkładaj ludziom w usta słów, których nie wypowiedzieli!
                • no_user uau caffca 19.05.05, 00:36
                  Palacze są wszędzie i wydaje im się że jak palą na dworze to ich dym jakoś
                  magicznie od razu znika. G... prawda. W dużym mieście fizycznie niemożliwe jest
                  unikanie tych szkodników. A do tego debile "aby nie przeszkadzać innym" łaskawie
                  nie palą w budynku (żadna łaska - w większości publicznych budynków jest i tak
                  zakaz palenia) tylko... przed wejściem, którego nie da się ominąć jeżeli chce
                  się wejść do budynku.

                  Argumenty palaczy są idiotyczne. Nie dość że trują wszystkich w swoim otoczniu
                  to jeszcze wymagają od nich tolerancji.

                  To tak jakby złodzieje oburzali się że nie mogą swobodnie kraść gdzie chcą i to
                  narusza ich wolność.



                  To zna ktoś w końcu jakiś dobry środek na szkodniki? (śmierdzący, nieszkodliwy,
                  niebrudzący)
                  • balbinka01 Re: uau caffca 19.05.05, 00:46
                    Jak widze podejście niektórych do tematu, to powiem szczerze, ze miałabym
                    ochotę zapalić i dmuchnąć im w twarz - za samo traktowanie. Niewiniątka biedne -
                    podtruwane, oj, oj, może po główce pogłaskać?
                    • no_user Re: uau caffca 19.05.05, 01:12
                      Podejście palących jest lepsze? "Chodnik jest mój. Zejdź mi z drogi bo palę albo
                      wdychaj wydzielane przeze mnie rakotwórcze substancje.".

                      A co jakbyś spotkała chorego na gruźlicę, który plułby i kaszlał na wszystkie
                      strony? A teraz wyobraź sobie że 1/2 społeczeństwa jest chora na grużlicę i
                      większość z tych ludzi postępuje w ten sam sposób. Nie masz gdzie uciec bo w
                      każdym miejscu spotykasz chorego.

                      Czy wtedy mówiłabyś że powinniśmy być tolerancyjni wobec chorych na gruźlicę, bo
                      są wolni i mają prawo pluć na wszystkich żeby sobie ulźyć?

                      Dokładnie tak samo czują się niepalący na ulicach polskich miast. Z tą tylko
                      różnicą że dym papierosowy zabija wolniej.
                      • balbinka01 Re: uau caffca 19.05.05, 01:24
                        ale ja nie mówię, że powinno się być tolerancyjnym wobec niekulturalnych osób -
                        bo za takich uważam tych palaczy, którzy dmuchają np. na przystankach, w
                        bliskim sąsiedztwie dzieci itd., itd. Mówię tylko, że nie można tak podle
                        wypowiadać się na temat WSZYSTKICH palzcy, wrzucać ich do jednego wora... a
                        jeśli komuś wpada do mieszkania dym z balkonu obok, to może zamiast mieszać go
                        z błotem -lepiej go uświadomić, że dym się nie rozpływa???? Jesli bedzie miał
                        to gdzieś, znaczy, że właśnie nalezy do tych niekulturalnych... Takich należy
                        tępić...
                        • balbinka01 Re: uau caffca 19.05.05, 01:27
                          aha, ciekawe, czy jeżdzisz samochodem, który mnie truje, co? czy nosisz buty ze
                          skóry, które rowadzą do zachwiania równowagi w naturze? Czy uzywasz tych
                          wszystkich produktów z fabryk z mega kominami, co? itd. itd... ehh....
                          • no_user Re: uau caffca 19.05.05, 01:57
                            > aha, ciekawe, czy jeżdzisz samochodem, który mnie truje, co? czy nosisz buty ze
                            > skóry, które rowadzą do zachwiania równowagi w naturze? Czy uzywasz tych
                            > wszystkich produktów z fabryk z mega kominami, co? itd. itd... ehh....

                            To jest inny typ zanieczyszczeń i należy je rozpatrywać osobno. Ten wątek jest o
                            paleniu. Jeżeli ktoś chce o tym dyskutować to niech założy nowy wątek.

                            Jak nie palisz/palisz tylko jak nikogo nie ma w pobliżu to OK. Chyba oczywiste
                            że ten wątek nie jest o takich ludziach tylko o palaczach którzy zatruwają innym
                            życie i nie widzę powodu aby za każdym razem zamiast 'palacze' pisać 'palacze
                            którzy są na tyle chamscy aby nie przejmować się że ich dym muszą wdychać inni'.

                            Tyle o formalnościach.
                            Praktyka jest taka że jakby zwracać uwagę każdemu spotkanemu palaczowi (czytaj
                            j.w.), zwykłe wyjście do sklepu trwałoby kilka godzin (o ile nie zakończyłoby
                            się w szpitalu sądząc po agresywnych reakcjach niektórych forumowiczów), a i tak
                            niewiele by zmieniło.


                            Muszę cię niestety zawieść, ale wszyscy palacze palący na ulicy są
                            niekulturalni. Załóżmy bowiem niewprost że tak nie jest. Nie wszyscy palący na
                            ulicy są niekulturalni, istnieje więc na ulicy ktoś kto pali i jest kulturalny.
                            I tu dochodzimy do sprzczności ponieważ założyliśmy że kulturalni palaczen nie
                            palą na ulicy.
                            • balbinka01 Re: uau caffca 19.05.05, 02:27
                              o przepraszam bardzo, ale chyba ty pisałaś o gruźlikach, prawda? Otóż ten wątek
                              o gruźlicy też nie jest - więc sama sobie zaprzeczaszwink

                              a fakt, że piszesz o "innym typie zanieczyszczeń to zwykła hipokryzja - i to
                              truje i to. Jesli ktoś zwraca uwagę komuś na coś, powinien w tym względzie być
                              bez skazy a myślę, że nie jestes - trujesz mnie tak samo, jak ja ciebie!

                              W tym wątku wiele jest stwierdzeń piętnujacych palaczy w ogóle - np. ta kwestia
                              restauracji - mam prawo zapalić w knajpie, która jest przeznaczona dla palaczy,
                              dlaczego miałabym z tego rezygnować? Uwazam, ze nieodpowiedzialna jest matka,
                              która chodzi z dzieckiem w miejsca, gdzie dymek jest wszechobecny i wie o
                              tym...Więc piętnowanie tych palaczy, którzy palą własnie w takich lokalach jest
                              własnie nietolerancją.

                              ...aha i uwazam, że lepiej komus zwrócić uwagę - jesli rzeczywiście coś mi
                              przeszkadza, niż dyskutować na forum - to niczego nie zmieni a zwrócenie uwagi -
                              kto wie?

                              ... a na ulicy - hmmmm - naginaniem faktów jest twierdzenie, że jeżeli palę
                              sobie w odległości kilku, kilkunastu metrów od ludzi - jest tak straaaasznie
                              zbrodnicze - bardziej truje mnie własnie samochód albo autobus przejeżdzający 2
                              metry ode mnie. Kazdy w jakiś posób przyczynia się do skracania zycia sobie i
                              innym - bezposrednio lub pośrenio - i tu zaprzeczyć nie możesz...
        • lila1974 Re:kawko! 19.05.05, 07:28
          To ja Cie poprosze o noszenie identyfikatora, cobym przypadkiem nie trafila na
          Ciebie, bo nie chce miec szpetnej blizny na czole wink
          • kawka74 Re:kawko! 19.05.05, 07:55
            Lila, ale Ty jesteś anioł nie kobieta wink)
      • mkonkol Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 07:18
        Również mieszkam w dużym mieście i palacze są wszędzie! Prawda jest taka, że
        nie potraficie poradzić sobie z Waszym nałogiem i uprzykrzacie nim życie
        innych. Może wreszcie zrozumiecie, że to nie niepalący mają Was tolerować lub
        unikać tylko Wy macie się pilnować gdzie palicie! Czy Wam się to podoba czy nie.
      • tygrysiaczek2 Re: ligia76 19.05.05, 10:28
        Tego nie da się uniknąć. Zwracać uwagę? Nie mam prawa - jak ktoś powiedział
        żyjemy w wolnym kraju. Co do moich wątków - Przeszkadzają Ci? Nie odpisuj. I
        nie czytaj.
        Ciekawe dlaczego wszystkie palaczki na tym forum są takie oburzone? A moze im
        samym też przeszkadza ten nałóg, tylko nie moga sobie z nim poradzić?
        • ligia76 Re: ligia76 19.05.05, 10:35
          A skąd wiesz że ja palę ?
          Czytam ponieważ czasami zabawnie poczytać posty frustratek życiowych.

          Pozdrowienia
          Ligia
          • tygrysiaczek2 Re: ligia76 19.05.05, 10:46
            Skąd wiem, że palisz? Wyczuwam przez ekran.
            • ligia76 Re: ligia76 19.05.05, 10:56
              Mogę tylko współczuć.

              Pozdrowienia
              Ligia
              • tygrysiaczek2 Re: ligia76 19.05.05, 10:58
                Współczucie zostaw dla swoich dzieci ligio Droga.
                • ligia76 Re: ligia76 19.05.05, 11:10
                  Imiona pisze się z dużej literki.
                  Moje dzieci są szczęśliwe - przecież nie mają sfrustrowanej i gderającej mamy.
                  Nie są również narażone na przebywanie w dymie papierosowym.


                  Pozdrowienia
                  Ligia
                  • tygrysiaczek2 Re: ligia76 19.05.05, 11:15
                    A Ligia to jest imię? To przepraszam, ale jak mi Bóg miły nie wiedziałam.
                    • ligia76 Re: ligia76 19.05.05, 11:19
                      Rzadko się gniewam.

                      Pozdrowienia
                      Ligia
    • ula_max Zero tolerancji dla palaczy. Dlaczego? 19.05.05, 07:42
      Dlatego:
      Dym tytoniowy składa się z prawie 4.000 związków chemicznych, z tego ponad 40
      to substancje rakotwórcze. Ich działanie nie jest ograniczone jedynie do
      palaczy tytoniu, ale także dotyczy wszystkich tych osób (mężczyzn, kobiet i
      dzieci), które przebywają tam, gdzie występuje dym tytoniowy (tzw. "palenie
      bierne").
      Oto przykłady niektórych tylko substancji występujących w dymie tytoniowym:
      · Aceton - rozpuszczalnik.
      · Arsen - stosowany także jako popularna trutka na szczury i inne gryzonie.
      · Chlorek winylu - związek używany także np. do produkcji plastiku.
      · Ciała smołowate - są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów złośliwych u
      człowieka.
      · Cyjanowodór - gaz używany przez hitlerowców w komorach gazowych do masowego
      ludobójstwa.
      · Fenole - niszczą rzęski nabłonka wyściełającego oskrzela. Rzęski te
      oczyszczają wdychane przez człowieka powietrze i chronią drogi oddechowe przed
      przenikaniem przez ich ściany substancji i związków chemicznych oraz
      mikroorganizmów, np. wirusów.
      · Formaldehyd - związek stosowany m.in. do konserwacji preparatów
      biologicznych, np. żab.
      · Nikotyna - działa obkurczająco na ściany naczyń kwionośnych (w tym także
      naczyń wieńcowych zaopatrujących serce), zwiększa ciśnienie krwi, jest
      odpowiedzialna za niefizjologiczne przyspieszenie akcji serca oraz zaburzenia
      rytmu serca, a także wpływa negatywnie na gen p53, który powstrzymuje
      niekontrolowany rozwój komórek, czyli powstawanie nowotworów.
      · Polon - radioaktywny pierwiastek, odkryty przez naszą rodaczkę Marię
      Skłodowską-Curie.
      · Tlenek węgla (czad, CO) - zmniejszając zawartość tlenu we krwi, w znaczny
      sposób utrudnia pracę serca i dotarcie tlenu do różnych części i narządów
      organizmu człowieka. Jest to związek będący bezpośrednią przyczyną śmierci
      wielu osób w czasie pożarów.
      Nic do dodania!
    • natiz Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 08:03
      Nie lubie palaczy! Jeszcze bardziej nie lubię palaczy bez kultury! Pogryzłabym
      ich! Mój mąż pali. W swoim domku palił gdzie popadło, a rodzice biegali i
      podstawiali mu popielniczki. W naszym domu pali na balkonie i czasem w kibelku
      (co i tak mnie wkurza). Córka jak widzi, że tatus bierze papierosa od razu
      mówi: "Tata do sracza!". Jakoś udało nam się go "wychować", ale początki były
      trudne - wyjawiał postawę roszczeniową - on nie pójdzie na balkon, bo zimno, w
      kiblu nie, bo przy kompie ciekawiej palić, itd. Musiałam wyciągnąć "cięższe
      argumenty". Przecież w domu były dzieci!!! Przeszłam z nim prawdziwą krucjatę i
      dlatego nienawidzę palaczy, którzy trują innych!
      • lila1974 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 08:24
        Przez dlugie lata moj tata palil. Mama wywalala go na balkon (sasiadom nie
        przeszkadzal, bo to bylo w domku z duzym ogrodem) z komentarzem:
        - Nic Cie nie obchodzi, ze dostaniemy raka.
        Na co tata dygoczac z zimna:
        - A Ciebie nic nie obchodzi, ze dostane gruzlicy.
        Ale nie bylo zlituj sie. Rzucil dopiero jak mu strach do tylka zajrzal (serce).
        Teraz nadziwic sie nie moze, ze papierochy smierdza.
      • moofka Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 08:46
        natiz napisała:

        > Nie lubie palaczy! Jeszcze bardziej nie lubię palaczy bez kultury!
        Pogryzłabym
        > ich! Mój mąż pali. W swoim domku palił gdzie popadło, a rodzice biegali i
        > podstawiali mu popielniczki. W naszym domu pali na balkonie i czasem w
        kibelku
        > (co i tak mnie wkurza). Córka jak widzi, że tatus bierze papierosa od razu
        > mówi: "Tata do sracza!".
        _________________________________

        pan domu w swoim domu, super smile
        skąd tyle zaciekłości w papierosowych wojownikach i propagatorach wysokiej
        kultury smile
        ja nie pale, mój mąż owszem, lubi sobie wieczorem siąść i zapalić w spokoju po
        ciężkim dniu pracy smile
        nie w kiblu, i nie na zimnym balkonie
        dopóki nie pali w sypialni albo u dziecka w pokoju uważam, że nie było by w
        porządku ganiać go po kiblach
        (nawiasem mówiąc kibel właśnie najtrudniej się wietrzy i smierdzi najbardziej)
        bardziej szkodliwe wydaje mi się, kiedy smarkacz w ten sposób zwraca się do
        ojca niż jak sobie staruszek fajkę w fotelu zapali
        za >tata do sracza< młody by zebrał, nie ojciec z fajką
        • natiz Moofka 19.05.05, 09:06
          A co w kiblu jest do wywietrzenia???? Sedes? I ileż człowiek tam przesiaduje?
          Moje dzieci na przykład, wcale. Mają nocniki. Więc niech sobie tam śmierdzi...
          W swoim mieszkaniu nie posiadam drzwi, więc gdyby mąż palił w jakimkolwiek
          pomieszczeniu smrodek siłą rzeczy roznosiłby się po całym domu! To jest nałóg
          mojego męża - ja i dzieci nie chcemy brać w tym udziału i czuć tego smrodu i
          niech szanowny tatus na głowie staje, ale w domu ma nie śmierdzieć!!! To jego
          problem, nie nasz. Guzik mnie obchodzi czy tatusiowi tyłek marznie na balkonie
          czy nie - przecież nie musi palić! Dziecku pozwalam KAŻDEMU zwrócić uwagę kto
          dmucha mu dymem w nos. W tej kwestii jestem nieugięta! Może to wszystko pod
          wpływem tego, że mój tato palił dużo i "dorobił się" złośliwego raka krtani.
          Dzieciom tego oszczędzę!
          • moofka Re: Moofka 19.05.05, 09:16
            natiz napisała:

            >Dziecku pozwalam KAŻDEMU zwrócić uwagę kto
            > dmucha mu dymem w nos. W tej kwestii jestem nieugięta! Może to wszystko pod
            > wpływem tego, że mój tato palił dużo i "dorobił się" złośliwego raka krtani.
            > Dzieciom tego oszczędzę!
            __________________
            tylko obcesowe >tata do sracza< (nawiasem mówiąc myślałam, że dziecko, kótre w
            ten sposób zwraca się do ojca wyrosło już z wieku nocnikowego)
            no więc >tata do sracza< to nie jest obrana terytorium, ani też zaden ojciec
            nie dmuchałby dziecku w twarz, zapewne chce sobie przycupnąć po cichutku, i
            pociągnąć swoje pojarkę

            ojciec zachorował, bo palił, nie dlatego, że wąchał, dlaczego nie ma w twoim
            poście troski o zdrowie palącego męża?

            nikt nie mówi, że palenie nie szkodzi,
            mnie natomiast zjeżyło, jak się traktuje ojca w domu
            ja bym na to nie powoliła, żeby szczeniak w ten sposób odnosił sie bądź co bądż
            do głowy rodziny,
            • natiz Re: Moofka 19.05.05, 09:53
              Nie obcesowe "tata do sracza" (swoją drogą skąd to wytrzasnęłaś, przecież nie
              masz zielonego pojęcia jakim tonem i w jaki sposób dziecko się zwraca) ale
              wypowiedziane w zabawny sposób w żartach, na co ojciec małej łaskawie przyzwala.
              Córcia ma 4 latka - woli nocnik niż niewygodny klozecik (no i ten smrodek
              pozostawiony po tatusiu...), co w tym dziwnego???
              Ojciec jest najbardziej szanowaną osobą w rodzinie, a dzieci dobrze wiedzą na
              ile i kiedy mogą sobie pozwolić na żarty.
              Wąchanie w równym stopniu szkodzi co palenie.
              O zdrowie męża bardzo się troszczyłam, ale dosyć juz mam proszenia i
              tłumaczenia jeżeli sam nie szanuje swego zdrowia ja nic nie poradzę. Prosiło
              nawet dziecko ze łzami w oczach kiedy przeczytałam jej napis na opakowaniu
              papierosów i zrozumiała...
              Ojciec jest szanowany, ale jego nałóg nie jest u nas tolerowany. Ot i tyle.
            • tygrysiaczek2 Re: do moofki 19.05.05, 10:41
              Do głowy rodziny mówisz? Widać za duzo nie masz do powiedzenia w domu.
        • tygrysiaczek2 Re: moofka 19.05.05, 10:40
          A ja bym dziecka nigdy nie uderzyła za to że powie "tata do sracza", nawet bym
          pochwaliła, nawet gdyby tatusiowi papieroski przez balkon wyrzucał, bo to
          świadczy o tym, że rodzina (dzieci) nie chcą się truć i mają prawo nawet tego
          żądać!Pradziwy facet, który ma w domu dziecko przynajmniej spróbuje rzucić
          palenie. A nie głupie tłumaczania, że "tatuś po cięzkiej pracy". To jak tatuś
          po ciężkiej pracy wypije litra wódki to też będziesz tolerowała. I nie wierzę,
          że kobiecie niepalącej palący mąż nie przeszkadza.
        • lola211 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:27
          Z biernego palenia tez mozna sobie raka wyhodowac.Twoja wielka wyrozumialosc
          dla meza- truciciela jest doprawdy zastanawiajaca.Madry palacz, troskliwy
          ojciec, sam by do tego kibelka szedl, nie trzeba by go tam wysylac.
          Dym unosi sie po calym mieszkaniu, wiec stwierdzenie, ze jak nie pali w pokoju
          dziecka jest cokolwiek smieszne.Dziecko i tak swoja porcje dostanie.
          • natiz Re: Lola 19.05.05, 11:38
            Nie jestem pewna czy piszesz do mnie. Ale poczytaj wszystkie moje posty to
            zrozumiesz, że nie jestem wyrozumiała dla męża. Kiedy pisze o szacunku do
            niego - to w odpowiedzi na posty moofki. Chyba przeczytałaś jeden post wyrwany
            z kontekstu. A o co Ci chodzi z tym paleniem w dziecinnym pokoju? Co, gdzie,
            kiedy? Doczytaj, prosze, dokładnie.
            • lola211 Re: Natiz,do moofki to bylo, 19.05.05, 11:51
              Powinnam zaznaczyc, sorki.Twoje podejscie jak najbardziej popieram.
          • moofka Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:38
            lola211 napisała:

            > Z biernego palenia tez mozna sobie raka wyhodowac.Twoja wielka wyrozumialosc
            > dla meza- truciciela jest doprawdy zastanawiajaca.Madry palacz, troskliwy
            > ojciec, sam by do tego kibelka szedl, nie trzeba by go tam wysylac.
            > Dym unosi sie po calym mieszkaniu, wiec stwierdzenie, ze jak nie pali w
            pokoju
            > dziecka jest cokolwiek smieszne.
            ___________________________________
            a z kibelka sie unosi
            no ludzie, dajcie zyć innym
            nawet ułomnym palaczom
            IMHO mniejsze jest stężenie dymu w przestronnym i wciaz wietrzonym salonie, niz
            dusznym kibelku
            jak mój pójdzie z kiepem do kibla, to go sama stamtąd gonię, bo cały dzien
            potem smierdzi, tak samo niesie sie z kibla na dom jak i z pokoju
            wiec wasze granice stawiane w domu palaczom są cyt. cokolwiek śmieszne



            • lola211 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:50
              > wiec wasze granice stawiane w domu palaczom są cyt. cokolwiek śmieszne

              U mnie granice wytyczone sa jasno- zakaz palenia, zarowno w mieszkaniu jak i na
              balkonie czy klatce schodowej.I bardzo sie ciesze, ze zadne z nas nie pali i ma
              dokladnie taki sam stosunek do palaczy, przynajmniej nie bede miala problemu z
              tlumaczeniem dziecku dlaczego zabraniam mu palenia.Da mnie bylo bardzo dziwne,
              gdy ojciec cos na ten temat gadal, bedac nalogowym palaczem od lat.
    • karolcia44 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 09:20
      Jestem niepaląca. W moim domu nikt nie pali a nawet można powiedzieć, że
      jesteśmy wrogami papierosów. Spotkałam się jednak z opinią, że ludzie "dobrze
      wychowani" powinni pozwalać palić swoim gościom w domu. Niby "Gość w dom to
      Bóg w domu". Musiałam stoczyć niezła batalię z rodziną swojego męża (wyjątkowo
      uparci ludzie)aby uświadomić im, że u mnie można palić tylko na dworze a jak
      zimno to niech idą sobie do garażu. Mimo to krew mnie zalewa jak później
      zbieram pety z mojego trawnika lub co gorsza robi to moja córka...
      Inna sprawa, że codziennie rano wysiadając z pociągu albo stojąc na światłach w
      tłumie ludzi wdycham dym, ponieważ co niektórzy przed stacją już zapalają bo
      nie mogą wytrzymać, lub stoją,palą i też czekają. Dla mnie droga do pracy to
      istny slalom gigant gdy chcę ominąć tych "dmuchających". A już siedzenie w
      pociągu koło osoby wcześniej palącej do koszmar! Ale to wszystko zależy
      faktycznie od kultury ludzkiej....
    • agawa79 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 09:45
      Przeczytałam sobie cały wątek i się ubawiłam wypowiedziami niekórych palaczy.
      Żeby nie było - sama palę.
      Ale mam na tyle dużo wyobraźni, żeby wiedzieć, jak bardzo dym i smród
      przeszkadza innym. Że nie wspomnę o tym, że nikt nie musi mieć tolerancji dla
      mojego podtruwania. To ja jestem szkodnikiem i to ja powinnam się dopasowac do
      tych, którzy nie palą! Przecież nie może być tak, że niepalący będą mi schodzić
      z drogi, bo ja sobie wymyśliłam, że nasmrodzę na przystanku autobusowym.
      Domaganie się poszanowania wolności palaczy jest dla mnie śmieszne i żałosne.

      Owszem, nie palę dużo, więc nie jest mi trudno 2 lub 3 razy dziennie znaleźć
      odosobnione miejsce na dymka. Ale w głowie mi się nie mieści, że można iść
      zatłoczoną ulicą z papierosem i uważać się za osobę kulturalną. Przecież po
      takiej ulicy idzie mnóstwo osób, które dymu nie znoszą, albo niejedna z
      mijanych kobiet może być w ciąży... Mają chodzić w maskach czy jak? I niech mi
      nikt nawet nie mówi, że na świeżym powietrzu dym się rozejdzie...
      • lila1974 Re: agawa 19.05.05, 09:53
        szacuneczek smile
      • tygrysiaczek2 Re: agawa79 19.05.05, 10:44
        Takich palaczy szanuję i myslę, że wiekszość też.
      • kosheen4 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 10:58
        > Ale w głowie mi się nie mieści, że można iść
        > zatłoczoną ulicą z papierosem i uważać się za osobę kulturalną.

        można.
        pie pluję na ulicę, paierosa gaszę w popielniczkach na koszach na śmieci a nie
        na chodniku i nie wchodzę prowokacyjnie w grupę przedszkolaków z cygarem w paszczy.
        dopóki nie ma całkowitego zakazu palenia na ulicy, pozwalam sobie zasiąść w
        parku i zapalić na ławeczce. zwłaszcza jeśli obok mnie jest wspomniany wyżej
        kosz na śmieci z popielniczką.
        nawiasem mówiąc, w zagranicewie wink widziałam specjalną, podróżną popielniczkę.
        zamykaną, której można użyć, kiedy nie ma w pobliżu kosza na śmieci wink
        • agawa79 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:18
          Tylko widzisz, dla mnie brak zakazów nie jest żadnym argumentem.
          I nie sądzę, żebym była przewrazliwiona na punkcie nieprzeszkadzania niepalącym.
          Poza tym jest różnica między ustronną ławeczką w parku, gdzie nie ma w pobliżu
          właściwie nikogo, a chodzeniem z papierosem po ulicy i dmuchanie smrodkiem
          postronnym osobom.
        • no_user Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:30
          To BYŁOBY w porządku. Zauważ jednak jeden banalny szczegół - cały problem z
          palaczami na świeżym powietrzu polega na tym że jest ich cała masa a nie tylko
          ty jedna. Potem wchodzę sobie do parku a tam na co drugiej ławeczce siedzi
          palacz i nie da się znalezc miejsca a ktorym dymu by nie bylo.
          • agawa79 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 11:51
            No_user, bez urazy, ale ja nie ponoszę odpowiedzialności za innych palaczy. Ci
            bezczelni i nie zważający na innych podnoszą mi ciśnienie tak samo, jak
            niepalącym. I pisząc "ustronna ławeczka" mam na myśli właśnie ustronną
            ławeczkę, a nie pierwszą z brzegu ławkę w parku.
            Dla mnie niepchanie się innym ludziom w nozdrza z moim dymem jest kwestią
            wyczucia, a nie zakazów czy nakazów i naprawdę szkoda, że do większości palaczy
            to nie dociera.
          • no_user Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 12:43
            gdyby wszyscy palacze tak robili to nie byłoby problemu (o ile oczywiście nie
            zabrakłoby dla nich ustronnych ławeczek).

            Tak poza tym to byla odpowiedz na posta kosheen :]... patrz na wciecia...
            • agawa79 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 12:45
              No właśnie patrzę... tylko coś krzywo big_grin
            • kosheen4 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 12:56
              no_user napisała:

              > gdyby wszyscy palacze tak robili to nie byłoby problemu (o ile oczywiście nie
              > zabrakłoby dla nich ustronnych ławeczek).
              >
              > Tak poza tym to byla odpowiedz na posta kosheen :]... patrz na wciecia...

              przyznam, że zdarza mi się zapalić również na ulicy, idąc. chociaż ostatnio
              (chyba się starzeję?) coraz częściej przypominają mi się słowa mojej mamy, że
              kobieta z papierosem idąca ulicą wygląda wulgarnie. nie, żebym miała opory co do
              zapalenia wychodząc np. ze spotkania ze zleceniodawcą - nie będę robić z siebie
              świętej i nie zaprzeczam, że bywa.
              do głowy by mi nie przyszło, że komuś może przeszkadzać kiedy idę i kopcę, nikt
              mi wcześniej nie zwrócił uwagi, że go zatruwam. to teraz już wiem, że
              przeszkadza to nie tylko na przystankach.
              ale i tak jedynym przemawiającym do mnie argumentem jest wspomniana wulgarność;
              wyrosłam z postrzępionych swetrów, braku fryzury i wojskowego plecaka (nad tym
              też bolała mama, że wyglądam jak facet). obecnie ciągle pracuję nad tym, żeby
              się nie garbić. może przyjdzie i czas na niepalenie w miejscach publicznych. bez
              hipokryzji - nie dla zdrowia swojego czy innych, ale z powodu nauk mamy smile
      • twinmama76 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 13:02
        agawa79 napisała:
        > w głowie mi się nie mieści, że można iść
        > zatłoczoną ulicą z papierosem i uważać się za osobę kulturalną.

        No właśnie. należałoby zrobic coś, aby ten nałóg uznano za wstydliwy tak jak
        narkotyzowanie się innymi substancjami czy upijanie alkoholem.
        Przecież nie widzimy na ulicach pań i panów pociagających sobie winko/piwko z
        flaszeczki? A jak widzimy to od razu uwazamy tego kogos za lumpa.
        Moim marzeniem jest, żeby nie wypadało palić w miejscach publicznych (mam na
        mysli także tereny odryte, parki, ulice itp.).
        Może gdyby palcze mieli do dyspozycji wyłącznie własne domy i śmierdzące kible
        miejskie, to liczba nałogowców by sie zmniejszyła?
        • czajkax2 no to lecę na balkonik-Wiadomo po co:)) n/t 19.05.05, 13:32
    • natiz Re: Moofka 19.05.05, 11:42
      Matko kochana, jeszcze raz powtórzę - w kiblu mam drzwi i "wywietrznik", w
      pokojach - nie. Z kibla korzystam rzadko, w pokojach przebywam non stop. Tylko
      dlatego wolę, aby mąż palił w wc lub na balkonie.
      • no_user -------------------------------------------------- 19.05.05, 17:44
        Z waszych głupich komentarzy wynika tylko jedno:
        niepalący sa bardzo nietolerancyjni. Normalnie faszyści, komuniści i młodzież
        wszechpolska w jednym. Ci debile zmuszają palaczy do niepalenia chociaż ci palą
        legalnie i nikomu nie przeszkadzają. Nie dajcie sie ludzie. Trzymam za was kciuki.

        Zreszta mamy wiele wspólnego. Mam takie hobby: z kolegami rozlewamy smar na
        chodnikach. Nawet nie wiecie jaki ubaw, jak się ludzie śmiesznie ślizgają.
        Zwłaszcza jak podejdzie jakaś stara babcia to dopiero jest impreza! To wciąga
        jak gry komputerowe. Mówie wam ludzie, sami kiedyś spróbujcie.

        Jest tylko jeden problem: nie wiem dlaczego sie nas wszyscy czepiają - przecież
        to całkiem legalne - gdyby to było złe to ktoś by już tego zabronił, nasi
        ukochani politycy myślą za nas i zabezpeczają przecież ustawowo przed całym złem
        tego świata, poza tym nikogo nie

        zmuszamy do chodzenia chodnikiem. Każdy może sobie przejść po jezdni albo drugą
        stroną, ale nikomu sie nie chce bo po co. Wolą chamsko zwracać uwagę. Czuję się
        tym zaszczuty, to jakaś nagonka! Tak ich wtedy zjadę że im się głupio robi, ale
        niesmak pozostaje...

        Jestem kulturalny, więc jak ktoś mi grzecznie zwróci uwagę to staram się nie
        rozlewać koło niego tylko szukam innego frajera który boi się do mnie odezwać.
        Żeby szanować wolność innych nie rozlewam w budynkach, tylko tuż przed wejściem
        - wszyscy koledzy też tam chodzą to robimy taką wielką kałużę, przynajmniej tam
        to nikomu nie przeszkadza, bo każdy przecież może szybko przebiec i złapać się
        drzwi.

        Ale za to jak idę chodnikiem to popuszczam wodzę fantazji. Słoneczko świeci więc
        przecież szybko wysycha, w końcu to dla przyjemności i chwili relaksu. Nie
        rozumiem jak ludzie mogą się na coś takiego oburzać! Gdzie moje prawa. Nie długo
        wszystkich rozlewaczy zamkniemy w gettach. Będą chodniki dla lesbijek, dla
        gejów, dla rudowłosych, otyłych, a obok - dla rozlewaczy.

        Niektórzy mówią, że jak ktoś się pośliźnie na oleju to nie tylko się pobrudzi
        ale może sobie np. coś złamać. Bzdura. Tyle frajerów już położyłem i jakoś nie
        potwierdzam tego. Niektórzy rzeczywiście się łamią, ale widocznie to wada
        genetyczna - mają słabe kości. Ja nie widzę związku między tym a rozlewaniem
        smaru. Zresztą pokażcie mi jakieś wyniki badań

        na reprezentatywnej grupie osób. Nie dajmy się. Takich jak ja są miliony,
        płacimy VAT w cenie smaru i utrzymujemy to zawszone państwo. Bez nas byście
        kwiczeli nad dziurą budżetową i klepali biedę. W końcu to dla nas budują te
        wszystkie chodniki. Ta dyskusja jest bezcelowa. Apeluję do was! Myślcie trochę
        zanim zaczniecie kogoś objeżdżać na forum. Najpierw zastanówcie się czy sami
        jesteście w porządku





















        No dobra... czas skończyć z palaczami.
        Potrzebuje środka spełniającego następujące kryteria:

        1) Śmierdzi tak, że nie da się wytrzymać
        2) Jest całkowicie nieszkodliwy dla zdrowia i środowiska.
        3) Nie brudzi.

        Najlepiej w sprayu.

        No niemozliwe zeby nikt z was nie znal czegos takiego.
        • czajkax2 Re: --------------------------------------------- 19.05.05, 20:54
          No_user daj już spokój z tym smarem. Jakoś jak sam/a widzisz nikogo to nie
          rusza za bardzo,więc wyluzujsmile
          • moofka Re: --------------------------------------------- 19.05.05, 21:00
            czajkax2 napisała:

            > No_user daj już spokój z tym smarem. Jakoś jak sam/a widzisz nikogo to nie
            > rusza za bardzo,więc wyluzujsmile
            ___________________
            uff, już myślałam, że to tylko ja nie zajarzyłam o co też chosi z tym
            smarem smile))))))))
            • tygrysiaczek2 Re: --------------------------------------------- 19.05.05, 21:03
              To przeczytaj uważnie, bo ten osobnik pisze bardzo mądre rzeczy. Ale widać
              niektórzy nie są tak inteligentni, by zrozumieć zwykłą przenośnie.
              • czajkax2 Re: --------------------------------------------- 19.05.05, 21:49
                Moze i pisze mądrze, analogię rozumiem. Ale nie widze sensu w powtarzaniu tego
                raz po raz.
              • sakada Re: --------------------------------------------- 19.05.05, 21:59
                Faceta najwyraźniej poważnie irytuje brak zainteresowania i poklasku dla jego
                (?) geniuszu. Metafora średnio trafna, przeczytałam raz - i wysztarczy. Po jaką
                cholerę się powtarzać?
    • natiz Re: Lola 19.05.05, 12:04
      Ooooo, sorki, kochana!
    • lila1974 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 12:11
      Dla mnie facet palacz odpadal w przedbiegach, chocby mi sie podobal jak ch...ra.
      Maz ma szczescie (?), ze rzucil, bo nie byloby z nas pary. On oczywiscie
      twierdzi, ze rzucil sam z siebie, a nie dla mnie. Niech mu bedzie - grunt, ze
      nie pali.
      • natiz Re: lila 19.05.05, 12:19
        Jak on to zrobił (Twój mąż)????? U mnie prosba i groźba nie skutkuje, 90%
        kłótni w naszym małżeństwie to kłótnie z powodu papierochów.
        • lila1974 Re: Natiz 19.05.05, 12:35
          Nie wiem do dzis, jakie mial motywy. Jak wroci to go o to przydusze. smile
          Podejrzewam, ze jeszcze dobrze nie wpadl w nalog, choc w sumie zaczal juz w
          podstawowce.

          Zdaje sie, ze Twoj maz pali, bo lubi - to najgorszy typ. Nic z nim nie zrobisz.
          Do takiego argumenty nie trafiaja. Wiem po wujku, ktory zatruwal zycie
          wszystkim w biurze i rodzinie. Nie reagowal na prosby, grozby, nakazy, zakazy -
          GLUCHY JAK PIEN. W koncu sam z siebie postanowil isc na terapie. Po dwoch
          sesjach pani odnalogowila go nie tylko od palenia, ale i od piwa. Wytrwal dwa
          lata, po czym poszedl na studium i dla towarzystwa zaczal od nowa. Jednak teraz
          juz wie, jaki to syf i nie pali przy innych.

          Sa palacze, ktorzy chcieliby rzucic, a nie bardzo im to wychodzi. Kiedys nie
          potrafilam tego zrozumiec. Jednak od czasu, kiedy mam nadwage, a nie moge sie
          zmobilizowac do odchudzania, zaczynam rozumiec w czym rzecz.
          • marianna72 Re: Natiz 19.05.05, 15:18
            To i ja powiem od siebie. Nie znosze palaczy .
            Moi oboje rodzice palili i pala do dzis.
            Jeszcze teraz pamietam koszmarne podrozne naszymi pociagami na wakacje i
            zadymiony przedzial.Mama sie dziwila ,ze potem przez trzy dni bolala mnie
            glowa, a w przedziale bylo az szaro.
            Nie mowiac a scianach w naszym domu- zolte.
            Maz palil ale po dlugiej batali prawie 3 letniej w koncu zrezygnowal z nalogu.
            Mimo ,ze palil w garazu albo ogrodku.
            Nie toleruje palenia w naszym domu i nie interesuje mnie co na to powiedza
            goscie,synek jest astmatykiem i nawet mala dawka dymu wywoluje u niego ataki.
            Zawsze kiedy przyjezdzaja moi rodzice ( mieszkamy daleko i jesli przyjezdzaja
            to na trzy tygodnie lub wiecej) ataki u mojego synka sa bardzo czeste
            (mimo ,ze nie pala w domu ale na zewnatrz) mysle jednak ,ze dym i tak sie
            przenosi.

            Mieszkam we Wloszech i tu od nowego roku wprowadzono zakaz palenia w wszelkiego
            rodzaju lokalach uzytecznosci publiczne(restauracje , pabu , dyskoteki itp.
            Nareszcie mozna isc na pizze i nie martwic sie.
            Kary sa wysokie i dla wlascicieli i dla palaczy wiec ludzie raczej sie nie
            wylamuja.
            Tak dla ciekawostki na poczatku po wejsciu w zycie tej ustawy nakrecono program
            ukryta kamera kiedy palacz ( aktor ) zapalal papierosa ( w roznych miejscach na
            poczcie w banku restauracji).
            Zabawne byly reakcje ludzi palacz byl oporny i raz nawet doszlo do rekoczynow i
            ludzie wywlekli palacza z budynku.
            Najbardziejn aktywni byli wlasnie inny palacze jakas pani krzyczal "ja tez pale
            ale sie powstrzymuje" i wyciagal go z budynku ( pewnie to rodzaj zazdrosci)
            moj skarb ma 16tyg i 3 dni
            • lola211 Re: Natiz 19.05.05, 16:45
              My niestety jestesmy zacofani, trzeba na podobne restrykcje poczekac.Stosunek
              do palenia wyznacza wg mnie poziom cywilizacyjny społeczenstwa.
              Akurat wrócilam z placu zabaw- siedzi przy samej piaskownicy mamuska, pali i
              smieci slonecznikiem, kiepa oczywiscie rzucila pod lawke.Typowe.
              • kawka74 Re: Natiz 19.05.05, 17:54
                Tylko błagam, zostawcie ze dwa lokale w mieście dla amatorów dymiących pałeczek smile
                A rzucania kiepów w dowolne miejsce nie znoszę. Sama nie rzucam, tylko
                pieczołowicie transportuję do najbliższego kosza, jeśli już palę na dworzu.
      • marcysia51 Re: uciążliwe palenie papierosów 19.05.05, 22:17
        Mój mężulek jak sie poznalismy tez jarał jak szalony,ale powiedziałam albo ja
        albo papieroch (no nic nie poradzę,że to dla mnie temat nie do
        przeskoczenia).Mężuś niby przestał,ale potem okazało sie że kitował mnie przez 3
        miechy.Potem naprawdę przestał,wiem bo zamieszkalismy razem a ja zapach
        papierosów wyczuje na kilometr.No a potem zaczął pracowac w gastronomi,wszyscy
        palili to on też,i nic nie pomagało prosby,groźby nic.Aż sie wkurzyłam i
        papieroski które wyjełam mu z plaecka dodałam do jego ulubionej jajeczniczki na
        masełku,i chyba zrozumiał aluzję.Potem jeszcze raz chciał mi zrobić na złość i
        najarał się papierochów jak nienormalny,no i spędził noc w łazience z głową w
        kibelku tak rzygał.Od tamtej pory temat papierosów nie istnieje i mam nadzieję
        że nie powróci.
        • lila1974 Re: marcysiu 20.05.05, 00:03
          Przypomnialas mi historyjke, jak to moja kuzynka poswiecila paznokcie dla dobra
          sprawy.
          Jako druhna chciala odzwyczaic od zgubnego nalogu jednego z druhów. Skads
          zaslyszala, ze palace sie paznokcie smierdza nieziemsko. Poswiecila wiec swoje
          dla dobra sprwy. Obciela i tymi paznokciami wypchano papierosa, ktorego podano
          druhowi. Ten cmil bez wiekszego obrzydzenia. Osoby zainteresowane jely sie wiec
          dopytywac, czy aby przypadkiem nie odczuwa jakiegos niemilego posmaku.
          _E... no kurczaczkiem z grila podjezdza. - odparl druh i w ten oto sposob
          piekne paznokcie mojej kuzynki poszly na zmarnowanie.
          • marcysia51 Dobre,dobre ;-) 20.05.05, 16:12

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka