Dodaj do ulubionych

Maltretowanie psychiczne.

08.12.05, 18:35
Opisze wam cała sytuacje, bo nie wiem, co robić. Miesiąc temu wprowadziło się
do mojej klatki małżeństwo z dwójką dzieci w wieku 13 i 14 lat. Problem w
tym, że kobieta (nie jest ona matką tych dzieci) niemiłosiernie się na te
dzieci wydziera używając niecenzuralnych zwrotów, praktycznie przez cały
czas. Cała klatka o tym mówi, ile razy przechodzę koło ich drzwi słyszę
niemiłosierne darcie szczególnie na tego 14 letniego chłopca. Dzieci nie są
bite moja sąsiadka mieszka pod nimi, więc jak by były bite na pewno by o tym
wiedziała (ściany są dość cienkie).Co w takiej sytuacji przy tak dużych już
dzieciach? Czy reagować i jak reagować? A może taki jest styl tej rodziny. W
rodzinie mojego męża też wszyscy krzyczą i zgodnie twierdzą, że w ten sposób
ze sobą rozmawiają i nikt nie ma do nikogo pretensji, tylko, że nie używają
takich zwrotów jak ta kobieta. Co o tym sądzicie??
Obserwuj wątek
    • 76kitka Re: Maltretowanie psychiczne. 08.12.05, 23:30
      Wydawałoby się, że takie duże dzieci to już same o siebie zadbają, a tu proszę problem. Myslę, że to zależy od tego co ona wykrzykuje tym dzieciakom. Jeśli krzyczy -zanieś gów..rzu szklankę do zlewu, to jeszcze nie ma o co robić larum, to jeszcze nie jest maltretowanie. Przysłuchaj się tym wrzaskom może wyciągniesz jakieś wnioski, ewentualnie zadzwoń na policję, albo pod jakiś numer zaufania może Ci coś doradzą.
    • 18_lipcowa Re: Maltretowanie psychiczne. 09.12.05, 09:37
      Heh to co opisujesz przypomina mi wiele sytuacji ktore znam
      moja sasiadka pietro wyzej
      siostra kumpla wobec swojego meza i dzieci

      Leca ku...y, chu...e, dzi....ki itp.
      Olej to. Nic nie zrobisz. Taki typ.
      • sowa_hu_hu Re: Maltretowanie psychiczne. 09.12.05, 09:58
        koniecznie trzeba do zglosić do jakichś organów... nie wiem gdzie bo od niedawna
        mieszkam w bloku... ale dziewczyny na pewno ci doradzą!!!
        ja bym tego tak nie zostawiła...
    • earl.grey Re: Maltretowanie psychiczne. 09.12.05, 10:47
      też mysle, że nie mozna tego tak zostawić. Policje mimo to raczej odradzam - ma
      dwa minusy: po pierwsze skłonność do lekceważenia takich rzeczy, po drugie
      będziesz musiała podawać swoje dane.
      Najlepiej zadzwonić do jakiegoś Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (poszukaj w necie)
      i po prostu popros o radę co zrobić, tak jak pytasz tutaj. Doradza fachowo, oni
      maja do czynienia z takimi sytuacjami na co dzień. Jest tez takie stowarzyszenie
      o nazwie Dzieci Ulicy. I pewnie sporo innych.
      Jeśli jest to województwo dolnośląskie, mailnij mi na priva, podam ci sporo
      adresów i telefonów organizacji zajmujacych sie pomoca rodzinom z takim
      problemem, pisałam o tym artykuł i zgromadziłam sporo danych.
      Inny pomysł: wejdź na www.niebieskalinia.pl tam masz po pierwsze porady, jak
      reagować, a po drugie taka mapke z województwami, na która klikasz i uzyskujesz
      informacje, jakie organizacje działają w twojej okolicy. Albo po prostu zadzwoń
      na niebieska linię: 0 801 1200 02 (ogólnopolska). Płatny jest tylko pierwszy impuls.
      Wyzwiska to jest przemoc. Specjalistyczne organizacje wiedzą, co z tym zrobić.
      czasem pogadać, albo nasłać kuratora to lepiej niz karac grzywnami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka