Dodaj do ulubionych

problem z mezem..:(

10.02.06, 11:10
moze Wy mi pomozecie...
jestesmy 2 lata p slubie..on jest strasznym cholerykiem i obraza si eo
wszsytko...
osttnio poklocilismy sie o piniedze. nie zarabiamy duzo i czasami ciezko bylo
sobie dac rade. on sie zdenerwowal, zalozyl sobie osobne konto i tam trzyma
wypolate, a ja mm sie martwic o reszte sad(
nie wiem co zrobic crying(
Obserwuj wątek
    • elena70 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:13
      Jeżeli podzielił zarobki, to niech podzieli też wydatki. Np. on reguluje
      WSZYSTKIE wasze rachunki, a ty kupujesz żywność ( oczywiście najtańszą ). Może
      jakiś układ na okres próbny np. na miesiąc?
      • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:24
        nbic z tegosad probowalamsad
    • aneta76 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:25
      Przez tydzien nie pozwol mu korzystac z lodowki ani z ugotowanych rzez Ciebie obiadow. Powiedz mu, ze skoro on trzyma Swoje pieniadze to Ciebie nie stac na to, zeby utrzymywac takze jego. Zabron uzywac kupionych przez Ciebie srodkow czystosci i takich tam. Ogolnie nie masz wyjscie poza zrobieniem niezlej awantury, moze wtedy do niego dotrze....
      Pozdrawiam i trzymaj sie dzielnie...
      • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:37
        nie umiem crying( za bardzo go kocham sad( i nie umiem sie n aniego obrazic sad( i
        przez to wszsytko jest takie popieprzone....
        • ageminix Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:40
          To ciekawe jak On Cie kocha skoro odcial Ci mozliwosc utrzymania dziecka,siebie
          i domu...
        • elena70 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:54
          To może walnij pięścią w stół bez obrażania się?
        • wieczna-gosia Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 12:28
          > nie umiem crying( za bardzo go kocham sad( i nie umiem sie n aniego obrazic sad( i
          > przez to wszsytko jest takie popieprzone....

          nikt ci sie nie kaze na niego obrazac, ani przestac go kochac. Masz szanowac
          siebie i kochac siebie. I trzasnac piescia w stol jak trzeba.
    • mamamonika Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 11:44
      Kochasz czy się boisz postawić jasno sprawy???
      • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 12:30
        ja sama nie wiem sad boje sie, ze jak mu sie sprzeciwie to mnie ozstawi a ja
        zostane sama jak palec sad
        • elena70 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 12:34
          Aż tak źle? Dlaczego ma cię od razu zostawić? Macie dziecko, jesteście rodziną.
          Powinien wiedzieć, że jest za was odpowiedzialny. W końcu sama sobie tego
          dziecka nie zrobiłaś. Koszty utrzymania rodziny muszą być rozłożone na oboje
          małżonków. A jeśli on tego nie rozumie, to jest jeszcze coś takiego jak
          obowiązek alimentacyjny.
        • wieczna-gosia Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 12:40
          zasadniczo lepiej zeby cie zostawil teraz niz po 20 latach kombinowania za co
          kupic chleb a malzonek kase na wlasnym koncie chowa, no nie?

          Jesli zostawi cie z powodu czegos takiego- to kup szampana i sie uciesz ze jedno
          zmartwienie masz z glowy smile
    • melka_x Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 12:46
      Powiedz mu, że jeśli nie odblokuje konta wystąpisz o alimenty na dziecko. O
      siebie możesz nie dbać, to Wasze sprawy, ale o dziecko musisz. Powodzenia
    • 18_lipcowa Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:00
      vaniliaa1 napisała:

      > moze Wy mi pomozecie...
      > jestesmy 2 lata p slubie..on jest strasznym cholerykiem i obraza si eo
      > wszsytko...
      > osttnio poklocilismy sie o piniedze. nie zarabiamy duzo i czasami ciezko bylo
      > sobie dac rade. on sie zdenerwowal, zalozyl sobie osobne konto i tam trzyma
      > wypolate, a ja mm sie martwic o reszte sad(
      > nie wiem co zrobic crying(

      że co?
      założył konto i co ? Nie dokłada sie do życia?
      • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:08
        nie. spalaca tylko swoja komorke i 1 z kredytow ktory jest na niego.
        • 18_lipcowa Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:27
          vaniliaa1 napisała:

          > nie. spalaca tylko swoja komorke i 1 z kredytow ktory jest na niego.

          To że ma osobne konto to nic złego, ja też nigdy z nikim wspólnego nie stworzę
          ale uwazam że powinien dokładac sie po równo
    • babka71 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:07
      Jutro się będziesz martwić jeszcze bardziej...
      Co robić walnąć pięścią w stół , I POROZMAWIAĆ Z Mężem
      widocznie nabroiłaś coś wydałaś, za duzo i Chłop się wkurzył!!
      zablokował Ci konto i tyle
      • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:09
        on mi nie zablokowal konta. ma swoje. a rozmawiac z nim sie nie da sad obraza
        sie i tyle crying
        • babka71 Trudno widocznie ma powody... 10.02.06, 13:13
          masz czy ma. piszesz jak potłuczona
          kurcze pisz jakos jaśniej i bardziej po "polskiemu"
        • babka71 Masz swoje konto to sobie poradzisz w czym problem 10.02.06, 13:22
          w tym, że się obraźił???!!
      • twinmama76 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:14
        babka71 napisała:
        > widocznie nabroiłaś coś wydałaś, za duzo i Chłop się wkurzył!!
        > zablokował Ci konto i tyle
        Jaaasne uncertain
        Poskakiwała za bardzo, więc pan jej pokazłą właściwe miejsce w szeregu. Pewnie
        po knajpach sie szlajała za JEGO pieniądze, może nie daj Boże se jakąs kiecke
        sprezentowała uncertain
        Teraz zamiast walić pięścią w stól powinna złożyć samokrytykę, obiecac poprawę
        i prosić o wybaczenie uncertain
        A poważnie - Melka dobrze pisze. Zagrozić złożeniem wniosku o przyznanie
        alimentów na dziecko, a jak nie podziała, to taki właśnie wniosek złożyć.
        Ja osobiscie złożyłabym jeszcze wniosek o alimenty dla siebie i wyżyłowała gada.
        • babka71 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:21
          Ona kocha tego gada i nigdy go nie "wyżyłuje"...
          bez nerwów twinmama76...
          zobaczysz co napisze za 2/3 dni ??
          założymy się???
          Nie wyciagaj wniosków jak nie znasz kobitki
          może to nastepna prześladowana przez męża, nie znasz drugiej strony
          • twinmama76 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:32
            babka71 napisała:

            > Ona kocha tego gada i nigdy go nie "wyżyłuje"...
            > bez nerwów twinmama76...
            > zobaczysz co napisze za 2/3 dni ??
            > założymy się???
            > Nie wyciagaj wniosków jak nie znasz kobitki
            > może to nastepna prześladowana przez męża, nie znasz drugiej strony
            Oczywiście, ale co według Ciebie jest usprawiedliweniem odcięcia żony od
            pieniędzy - pomijając alkoholizm, narkomanię i zamiłowanie do hazardu?
            Nie mieści mi sie to w głowie po prostu.
            P.S.
            a "gadem" byłby facet dopiero wtedy, gdyby groźba pozwania go o alimenty była
            nieskuteczna. Jak na razie jest nieco wrednym, może pod wpływem chwilowego
            impulsu, typem.
          • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:37
            sprawa wyglada nastepujaco. od slubu mielismy wspolne konto. wszystko nylo ok.
            dochodow wysokich nei mamy a rachunkow duzo. zawsze bylo od 1 do 1. a teraz on
            stwierdzil ze mam sobie radzic sama. zalozyl swoje konto i tam ma swoje
            pieniadze.
            • babka71 .... 10.02.06, 13:50
              Weź się w garść dziewczyno i nie denerwuj ludzi pierdołami ..
              I dobrze Ci powiedział..,
              radź sobie sama !!!!!
              Ile masz lat??
              • g0sik Re: .... 10.02.06, 13:54
                babka71 poluzuj gumkę w berecie, bo za bardzo ci łeb uciska.....
                • babka71 gosik przeczytaj wszystko 10.02.06, 14:01
                  a potem sama wyluzuj!!
                  a na teksty "łeb"", zapraszam na priva
                  poluzuj gumke w gaciach, a o mój beret się nie martw!!!
                  pozdrawiam serdecznie
                  • vaniliaa1 do babka71 10.02.06, 14:18
                    nie rozumiem Twojego myslenia... o co Ci chodzi?? o to zeby mnie dobic????
                    jezeli cos chcesz doradzic to napisz to wprost..
                    • babka71 właśnie napisałam powyżej 10.02.06, 14:26
                      daję Ci do myślenia, jeśli tego nie rozumiesz to trudno, sama się przekonasz..
                      Tak chcę Cię dobić, może dopiero wtedy się obudzisz
                      • wieczna-gosia babko ja tez nie rozumiem 10.02.06, 15:08
                        a dklaczego ma sobie radzic sama?
                        sama sobie dziecko zrobila?
                        • babka71 Re: babko ja tez nie rozumiem 10.02.06, 16:08
                          Ja już też nie rozumiem
                          każda z was literówki wali takie , że czytać nie można..
                          radzić sama to znaczy niech nie marudzi tylko coś zrobi z tym fantem!!!
                          1. niech z chłopem pogada i wyjaśni co jej leży na wątrobie
                          2. niech nie udaje bezbronnej, która została z problemem i tylko pomocy !!
                          poradźcie coś..., radzimy , ..jak widać
                          3. dziecka sama nie zrobiła, niech zostawi dziecko męzowi na tydzień, a
                          sama niech pojedzie za swoją kasę do "Spaa" np.
                          No ludzie Kobieta to nie idiota swoje zdanie musi mieć , jak jej nie pasuje
                          taki układ to niech to powie Męzowi!!, a nie NAM!!
                          • wieczna-gosia babko tak to juz jest.... 10.02.06, 18:25
                            ze takie problemy maja nie odwazne przebojowe i znajace swoja wartosc kobiety
                            tylko te ktore "sie boja ze zostawi". I moze dziewczyna potrzebuje uslyszec po
                            prostu ze to nie jest w porzadku.
                            nie chcesz nie czytaj. Ale sie nie znecaj jak juz czytasz....
                            • lila1974 Re: Gosiu, dziękuję ... 10.02.06, 19:35
                              Mnie nie wolno pisać do babki, bo odczytuje to jako niezdrowe zainteresowanie
                              swoją osobą.
                              • babka71 lila 10.02.06, 20:18
                                serio !!?, jakoś nie zauważyłam??
                                nie zdrowe oddzielnie.......
                                • glonik Razem, czy osobno? 10.02.06, 20:39
                                  babka71 napisała:

                                  > serio !!?, jakoś nie zauważyłam??
                                  > nie zdrowe oddzielnie.......
                                  babka71 napisała:

                                  > serio !!?, jakoś nie zauważyłam??
                                  > nie zdrowe oddzielnie.......

                                  Oddzielnie - tylko w przykładzie np.: nie zdrowe, lecz chore układy...
                                  (odpowiednio akcentowane).
                                  Natomiast łącznie: niezdrowa żywność, niezdrowe opary i niezdrowy nawyk
                                  wytykania....
                                  • lila1974 Re: nosił wilk razy kilka ... 10.02.06, 20:57
                                    poniosło i babkę
                                    • kkatie Re: nosił wilk razy kilka ... 10.02.06, 21:35
                                      lila1974 napisała:

                                      > poniosło i babkę


                                      i to chyba daleko, bo cos sie wyjatkowo dlugo nie odzywa wink)
                                      • babka71 Ponieważ to nudna rozmowa jest.... 10.02.06, 22:36
                                        i nie chce mi się z Wami gadać..
    • jopowa Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:37
      zawsze sa problemy z mezami taka juz uroda malzenstwa. To nie jest latwe
      przeciewziecie cala to wspolna droga
    • g0sik Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:52
      Porozmawiaj z mężem. Zapytaj jak wyobraża sobie płacenie rachunków i utrzymanie
      dziecka. Jeśli uważa, że od teraz to Twój obowiązek to zaproponuj mu separację
      i wystąp o alimenty na dziecko. Będzie taniej, bo nie będziesz musiała
      utrzymywać gnoja. Nawet, jeśli zaszalałaś i wydałaś trochę więcej to nie powód
      żeby zwalać na Ciebie utrzymania domu i rodziny. Bądż stanowcza - inaczej
      faktycznie będziesz kombinowała jak związać koniec z końcem, a małżonek będzie
      żył jakby nie miał rodziny i zobowiązań.
      • jopowa Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 13:54
        rozmowa nic nie da tu trzeba dzialac
        • evitaa5 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:14
          Uważam, że założenie sobie osobnego konta jest pierwszym krokiem do rozstania.
          To już bardzo drastyczne posunięcie, bo wszelkie problemy można zawsze próbować
          rozwiązać rozmawiając ze sobą. A skoro on już zrobił jakiś krok, to ty też
          musisz działać, tym bardziej jak on tylko obrażać się potrafi.
          A poza tym nawet, jeśli było tak, że dziewczyna wydała jakieś pieniądze na
          siebie, kupiła sobie coś, zrobiła sobie przyjemność, to co się takiego stało?
          Nie ma prawa do tego? Przecież ona też pracuje, zarabia i też jej się cos od
          życia należy, a nie tylko rachunki i rachunki. A mężowie często tego nie
          rozumieją, że my musimy w coś się ubrać, czymś się umalować, czasem coś
          poczytać albo zjeść coś słodkiego smile)))) Mój mąż też większości z tych rzeczy
          nie rozumie ale ja mam to w ........ I tak trzeba trzymać!!!!
          Pozdrawiam serdecznie
          • jopowa Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:20
            ja nic nie pisalam o zadnym koncie dlaczego tutaj wpisalas swoj komentarz!!!
            • evitaa5 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:41
              nie pisałam konkretnie do ciebie, po prostu odpisałam na problem vanilii smile)
    • lila1974 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:17
      Obawiam się, że z natury jesteś skromną i raczej pozbawioną wiary w siebie
      dziewczyną, mam rację?
      Niestety, odnoszę wrażenie, że panowie cholerycy, włąśnie takie dziewczyny
      wybierają na żony.
      Początkowo są zapobiegliwi, zazdrośni, noszą wybrankę na ręku, a jakiś czas po
      ślubie okazuje się, że mają dosyć cichej i potulnej żonki. Coraz więcej ich
      wkurza i byle bzdura stanowi podstawę do awantury.

      Zastanów się nad swoim małżeństwem, a nie tylko nad wspólnymi wydatkami.

      Jak mu nie pokażesz odrobiny charakteru, to bedzie Tobą pomiatał.
      Spokojnie acz stanowczo zakomunikuj mu, że Ciebie to gó.. obchodzi ale jest w
      równym stopniu odpowiedzialny za utrzymanie domu, a obecnie zachowuje się jak
      gbur i prostak.
      • vaniliaa1 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:19
        lila masz racje i coraz czesciej sie nad tym zastanawiam....
        ale tak jak pisalam boje sie zycia samej......
        mamy dziecko i nie wyobrazam soebie, ze wychowywalabym ja samacrying wiem jak to
        jestsad sama wychowalam sie bez ojcacrying
        • lila1974 Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:44
          Całkiem bez ojca, czy może jednak przez jakiś czas wnosił w Twoje życie
          swój "cenny" wkład?
          Moze twój mąż ma dobre serce tak generalnie, ale w szczególe jest do kitu skoro
          funduje rodzinie taki stres.

          Nie ma co się z PANEM i WŁADCĄ cackać.
          Bez krzyków i histerii, bo Ci wówczas pokaże skierowanie do psychiatryka, ale
          konkretnie, bierzesz go do stołu, sadzasz i tonem nie znoszącym sprzeciwu
          oznajmiasz, że masz dosyć traktowania Cię jak małego dziecka i żądasz naprawy
          chorej sytuacji.

          Czy na prawdę chcesz tak żyć? Wiecznie uległa i stłamszona, bez własnego zdania?
          I masz prawie jak w banku, ze któregoś dnia spotka Cię za Twoją lojalność
          nędzna podzięka. Znajdzie sobie kobietę z "charakterem" i jeszcze powie, że
          sama jesteś sobie winna.

          Może kubeł zimnej wody otrzebny jest Wam obojgu?
          Nie bój się, tylko tupnij nogą!!!
      • kot_gargamela Re: problem z mezem..:( 11.02.06, 11:00
        > Niestety, odnoszę wrażenie, że panowie cholerycy, włąśnie takie dziewczyny
        > wybierają na żony.
        > Początkowo są zapobiegliwi, zazdrośni, noszą wybrankę na ręku, a jakiś czas
        po
        > ślubie okazuje się, że mają dosyć cichej i potulnej żonki. Coraz więcej ich
        > wkurza i byle bzdura stanowi podstawę do awantury.

        A moglabys napisac wiecej?? Odnosze wrazenie ze wszystko w slowo w slow pasuje
        do mojego malza. Poki co sie kochamy i mamy osobne konta, ale on placi
        rachunki, ale kto wie ... a twoj tekst mniam mniamsmile chyba pokaze slubnemu moze
        sie opamieta
        • lila1974 Re: kocie_gargamela 11.02.06, 11:59
          Nie osobne konta są tu wyznacznikiem - my też mamy, tak nawiasem mówiąc, ale
          sposób traktowania.

          Skoro na razie Twój mąż jest na tym pierwszym etapie, to życzę, żeby mu nie
          przeszło smile
    • edytatar Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 14:48
      my tez mamy osobne konta,osobne rachunki-np.kazdy placi za swoja komorke,ja za
      kablowke-Moj za internet i tak na zmiane.Ale jesli chodzi o pieniadze na zycie
      to nie ma gadania-dostaje stala sume co miesiac,jezeli sa jakies
      nieprzewidziane wydatki-odpowiednio wiecej-trzeba sie jakos dogadac.Z drugiej
      strony nie wyobrazam sobie,zeby Moj musial mnie prosic o jakas kaske/np na
      karnet na silownie czy tez na piwko/bo nie ma pieniedzy na swoim koncie,chyba
      kazdy musi miec troche luzu i nie da sie wszystkiego przeliczyc na
      pieniadze.Sprobujcie sie jakos dogadac,podzielic wydatki bo saej bedzie Ci
      ciezko...pozdrawiam
    • kalina_p zaraz, zaraz, a co on je? 10.02.06, 14:55
      w domu, gotujesz, wyjmuje z lodówki jedzenie kupione za twoje pieniadze? Czym
      sie myje?
      Do dziecka sie doklada?
      Dlaczego boisz sie awantury? Masz zamiar utrzymywac go przez najbliższych iles
      tam lat? Boisz się, że Cie zostawi? A po co Ci taki facet???
      A tak serio, to nie wiem, czy nie lepiej samej niz z taaaaakim facetemsad
      • vaniliaa1 Re: zaraz, zaraz, a co on je? 10.02.06, 14:58
        dziekuje Wam wszystkim za pomoc... co zrobie..nie wiem..moze sprobuje sie
        postawic, choc dla mnie to bedzie baaaaardzo ciezki orzech do zgryzienia....
        mam nadzieje ze uda sie ta sytuacje wyjasnic, bo nie pociagne tak dlugosad
        • mamamonika Re: zaraz, zaraz, a co on je? 10.02.06, 16:37
          Od tej rozmowy nie uciekniesz, a po niej będziesz pewniejsza. Nie daj sobie
          wejść na głowę - bo później sama przyznasz, że tak to już zycie wygląda sad.
          Chyba nie chcesz fundować ciągłych kłótni Oliwii - na spokojnie ustalcie zasady
          gry TERAZ. W końcu oboje jesteście dorosłymi ludźmi...
    • halszkabronstein Re: problem z mezem..:( 10.02.06, 20:45
      Droga autorko tematu , naprawde jesteś strasznie niezdecydowaną osobą - z
      jednej strony piszesz jaki to jest zły a z drugiej , że bardzo go kochasz więc
      nic nie zrobisz . Jakiej więc rady oczekujesz ? Jesteście 2 lata po ślubie - no
      dobrze a czy był taki przed ślubem czy nagle stał się taki 'choleryczny' ? Ja
      nikogo nie namawiam do jakiś antagonizmów , być może problem ma głębsze
      podłoże . Możesz napisać czemu zaczeliście się kłocić o pieniądze tzn. co Ci
      zarzucał ? Zawsze dobrze poznać argumenty obu stron i wtedy się wypowiedzieć .

      W zasadzie nie ma niczego złego w samym posiadaniu osobnych kont , sama mam
      osobne konto z partnerem gdyż nadal nie wiem czemu ma służyć konto wspólne.. to
      jednak fakt , ze ciężar wydatków codziennych typu opłaty za mieszkanie ,
      żywność (...) powinniście oczywiście ponosić oboje . Skoro aktualna sytuacja
      jest taka jaka jest ( brak kontaktu miedzy Wami ) a podkreślasz , ze go kochasz
      to nie robiac nic ,bynajmniej nie polepszasz swojej (waszej) sytuacji .
      Porozmawiaj szczerze czego on od Ciebie oczekuje i wtedy bedziesz miała pełny
      obraz na czym stoisz .

      Ciężko jest coś doradzić nie znając tak istotnych faktów . Pozdrawiam i mam
      nadzieje , że niedługo wszystko się wyjaśni . W końcu rodzina to nie
      piaskownica gdzie ludzie powinni sobie na siłe coś udowadniać a pole by wykazac
      sie umiejetnoscia rozwiazywania takich codziennych problemów . Trzymam
      kciuki smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka