Dodaj do ulubionych

co wyciągnęłam z pralki:)))

02.03.06, 08:45
czasami mam wrażenie, że wyłącza mi się myśleniesmile)) wyprałam sobie ciuchy
mojego dziecka w jasnych kolorach, z moimi bluzkami w jasnych kolrach i na
dodatek wrzuciłam też swoją bluzką w kolorze zielonymsmile kuźwa, jakim cudem
zaliczyłam ten kolor do jasnych - bijcie mnie - nie wiem. Po wypraniu w 40
stopniach wyciągnęłam z pralki ciuszki mojego dziecka w kolorze
jasnozielonym, moje bluzki i koszule do pracy w kolorze jasnozielonym i
neinaruszoną bluzkę winowajczynię w kolorze ajk najbardziej zielonymsmile)) I
wściekła byłam jak bąk. I co? Spoliczkować się przed lustrem? Ech... Kiedyś
wygotowałam swoje dwa ukochane swetrysmile Potem jeden mógł okryć mojego męża
razy dwasmile))
Pociszcie koleżanki, że też macie zaćmienia umysłusmile
Obserwuj wątek
    • a.lenard Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 08:52
      Ja nie mam zaćmienia umyślu, ale moja mama a i owszem. Jak jeszcze z nia
      mieszkałam to walczyłam z nią strasznie. Jak prałam swoje ciuchy to lubiła coś
      dorzucic. I tak do moich białych ubrań dorzuciła swoja czerwona bluzke. Zrobiła
      to "po cichaczu". Otworzyła pralke w trakcie prania i włozyła czerwona bluzke
      do moich białych ubrań. Na efekt długo nie musiałam czekać. Wyjełam wszystkie
      ubrania .....różowe. Ale byłam wściekła!!! Tym bardziej ze wtedy koloru
      różowego nie cierpiałam crying Cała bielizna Triumpha, białe bluzki...ale sie na
      nią wydarłam! Ale po tym incydencie juz nic sama nie dozuca. Jak do niej jadę w
      odwiedziny i wstawiam swoje pranie to pyta czy może dorzucic to lub to. Tak
      więc wydarcie sie porządne pomogło wink
      • kleo1 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 09:00
        ni ebędąc jeszcze na swoim, mając lat niewiele, chyba to była podstawówka, moja
        kochana mama wrzuciła do moich ukochanych dzinsów(kurteczka, spodnie, fajna
        kiecka) coś zielonego i wszystko było zielone crying a ja nie lubie tego koloru na
        ubraniach, na dzień ziemi było ok ale potem juz mniej tongue_out

        ja zaś niechcąco wrzuciłam koszulke męża czerowną! nie wiem jakim cudem! ale
        był zły tongue_out
        • sowa_hu_hu Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 09:04
          mój facet kiedyś wyprał ciemne rzeczy z jasnymi - moje piekne nowe , białe
          ręczniki zamieniły sie w szare g...o smile grrr
    • ewcia1980 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 08:59
      nic sie nie przejmuj, kazdemu moze sie zdarzyc taka głupota.
      ja w poprzednie wakacje do prania jasnokolorowych NAJNOWSZYCH letnich ubrań
      wrzuciłam stary zółty T-shirt sad
      domyslasz sie jak wygladały ubrania, które wyciagnełam z pralki!!!!!
      chociaz do tej pory jestem wkurzona jak o tym pomysle smile
      pozdrawiam
    • lila1974 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 09:12
      Ostatnimi czasy jakoś bezmyślnośc w tej materii mnie opuściła ale w czasach,
      gdy byłam jeszcze w rodzinnym domu, na moje hasło, że zbieram rzeczy do prania,
      moja siostra biegla w te pędy i zabierała swoje ubrania z szafki na brudy.

      Miała rację, prawie zawsze coś schrzaniłam.

      Ponieważ do prania w ręku mam wstręt, więc pewnego dnia wyprałam sobie sweter z
      angory w pralce ale oczywiście w najniższej temperaturze. Cała w stresie
      wyciągałam go z pralki, w obawie, że jednak coś mu się stało. Jakże byłam
      uszczęśliwiona, gdy się okazało, że jest nienaruszony. Z tej wielkiej radości i
      w zupełnym otępieniu umysłowym wrzuciłam go do suszarki (bo pranie robilam
      akurat w pracy). Co zrobiłam, uświadomiłam sobie dopiero w chwili, gdy oczom
      moim ukazał się sweterek na lalkę.

      Nie klęłam tylko dlatego, że w drzwiach stanęła pani sprzątaczka. Miała wówczas
      2 letnią córeczkę - sweterek był akurat na nią uncertain
    • blou1 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 09:51
      Z praniem nie mam problemu ale że jakoweś zaćmienie czasem pada na mój umysł to
      fakt niezaprzeczalny. Kiedy ślubny słyszy np dźwięk tłuczonego czegoś może się
      założyć że to ja. I cholerka ma rację.
    • pade Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 10:01
      Ja namiętnie nie sprawdzam kieszeni mojego syna, w których zawsze są chusteczki
      higienicznesmile)) Możecie sobie wyobrazić co wyciągam z pralki i ile mam z tym
      później robotysmile)))
      • gosia1117 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 15:23
        no mi się tak zdarza z mężowymi spodniami do parcy...a że są z czarnego materiału chusteczki super się przyklejają. Niestety muszę prać od nowa, bo nie ma możliwości tego ściągnąć, chyba że znacie jakiś cudowny sposób.
        • koralik12 do gosi1117 09.03.06, 21:48
          cudowny sposób na wyczyszczenie spodni z wypranej chusteczki higienicznej: kup
          rolkę do czyszczenia ubrań -(taka z warstwa klejącą) to powinno rozwiązać Twój
          problem
          -Ala
    • b.bujak zaćmienia miewam i to całkiem śmieszne 02.03.06, 10:20
      jakis miesiac temu wracajac z weekendu w górach zatrzymalismy sie na obiad w
      Jelenie Górze - siedze sobie w tej knajpie, patrze za okno i myśle sobie -
      dawno tu nie byłam, dużo sie zmieniło w tym mieście.... po pewnym czasie
      parsknełam takim śmiechem, ze nie moglam sie uspokoic, bo dotarlo do mnie, ze
      miasto, o ktorym mysle, to Legnica!!! a my byliśmy w Jeleniej G. o czym
      teoretycznie wiedzialam - kompletny obłęd - do tej pory nie potrafie sobie tego
      wyjaśnić
      jeszcze jedno - zakladalam pare dni temu dziecku skarpetki - dorwalam go,
      zalozylam jedna, dziecko zaczelo sie krecic, poszlo sobie, dorwalam go drugi
      raz i zalozylam druga skarpetke, za chwile patrze a młody w jednej skarpetce -
      mysle sobie - szybko zdazyl sciagnac, szukam skarpetki po calym domu....
      znalazlam w najmniej oczekiwanym miejscu - obie skarpetki byly zalozone na
      jedna stope... czasem juz nie wiem, czy smiac sie z tego, czy płakac...
      ktos kiedys napisal na forum, ze przy karmieniu piersia dziecko wysysa nam (
      miedzy innymi ) lecytyne... i tego wytłumaczenia sie trzymam kurczowo smile)))
    • carri Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 10:24
      Ubieram dziecko na spacer. Zakładam spodenki, szaliczek, kurtkę, rękawiczki,
      czapkę i wypuszczam Małego na korytarz. Uśmiechnięty biega sobie koło windy, a
      ja dostrzegam, że brakuje mu butków... Dobrze, że nie wyszliśmy na zewnątrz!
      • lila1974 Re: Ten numer zaliczylam w niedzielę 02.03.06, 10:30
        Spieszyłam się z dziećmi na imprezkę, wszystko w biegu i dopiero w taksówce
        zauważyłam, ze Nelka jest w kapciach smile
        • moniq75 Re: Ten numer zaliczylam w niedzielę 02.03.06, 10:43
          ja nie dalekk niz dwa dni temu tez wycieła niezły numer. Moja córeczce
          wyskoczyło na nózkach kilka takich plamek uczuleniowych, lekarz przepisał maść,
          zakupilam czym prędzej w aptece, po kapieli wysmarowałam córce namiętnie
          wszystkie plamki na nózkach. Rano chce powtórzyc zabieg, otwieram tubkę, a ona
          jest zapięczętowana tą folijka, tzn nigdy nie była otwierana.Patrze na nózki
          córki, a one całe w takich tym razem białych suchych plamkach. do dzis za
          cholere nie wiem czym ja wysmarowałam, ale wydaje mi sie ze była to jej pasta
          do zębówsmilena szczescie dzis nózki sa jak nowe!
          Pozdrawiam
          • lila1974 Re: Ten numer zaliczylam w niedzielę 02.03.06, 10:51
            Z pomyłką opakowań, to mam na koncie umyie głowy płynem do płukania FF zamiast
            szamponem familijnym - i z przestrachem obserwowałam jak mi włosy wyłażą.

            Teraz myślę, że wylaziły normalnie, ale strach ma wielkie oczy - jak wiadomo smile
          • b.bujak Re: Ten numer zaliczylam w niedzielę 02.03.06, 11:04
            a tak, tez mialam podobny mumer - niedawno umylam sbie wlosy płynem do higieny
            intymnej....
          • psylwia Re: Ten numer zaliczylam w niedzielę 02.03.06, 21:55
            kiedyś smarowało się takie plamki właśnie pastą do zębów
    • benitaa2 Nieświadomie wyprałam.... 02.03.06, 10:39
      Synek pomagał mi wrzucać pranie do pralki
      i włożył pampersa! Pranie było całe w białych kłaczkach i galeretowatych
      kulkach. Musiałam prać jeszcze raz i jeszcze raz.....Teraz dokładnie sprawdzam
      co wkłada do pralki mój pomocnik.
      • lila1974 Re: Nieświadomie wyprałam.... 02.03.06, 11:53
        Jak kiedyś wyprałam poduszkę, to dom wyglądał tak jakby sie anioły w moim
        mieszkaniu zderzyły.
        Niedawno mąż znalazł parę piór na podłodze w łazience, z zaciekawieniem zapytał:
        - Co tym razem prałaś?
    • mamisio Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 11:18
      Pamiętam jak któregoś wieczoru wybieraliśmy sie na imprezę do znajomych, mój m
      już ubrany a ja na wpół naga w opętaniu latałam po mieszkaniu..
      Tuż przed wyjściem przypomniałam sobie że nie użyłam dezodorantu i w te pędy
      poleciałam do łazienki żeby to zrobić i psiknęłam sobie dosadną dozę lakieru do
      włosów.. kurde a zorientowałam się na imprezie kiedy to w tańcu rąk nie mogłam
      podnieść ani do góry ani w bok...
      • lila1974 Re: :))) 02.03.06, 11:54

      • gocha71 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 16:21
        zrobiłam kiedyś tak samo smile Na szczęście zorientowałam sie przed wyjściem z
        domu, ale długo nie moglam zrozumieć,dlaczego tak się kleje pod pachami smile
        Kretyńskie uczucie !!!
    • cocollino1 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 11:23
      Ja wyciągnelam z prali ostatnio 5 eurosmile
      wypralam spodenki dla synka kupione w lumpiesmile
      widocznie jakas babcia wcisnela wnuczkowi, bo banknot byl zwiiety w mala
      kosteczkesmile
      Po praniu jest nadal idealnesmile
      • lila1974 Re: coco 02.03.06, 11:52
        Patrz jaka ta Twoja pralka porządna.
        Jak ja kiedyś wyprałam 1000 zł i 100 zł, to 1000 był podarty w drobny mak a
        stówka nie tknięta - ale to złośliwa Frania była tongue_out
        • cocollino1 Re: coco 02.03.06, 11:57
          moja pralka wyplplaca w walucie europejskiejsmile
    • michalina7 historia koleżanki 02.03.06, 13:23
      Koleżanka koleżanki poszła na wizytę do ginekologa. A, ze wizytę miała umówioną
      zaraz po pracy więc nie dałaby rady pojechać do domu zeby się odświeżyć. Wzięla
      więc ze sobą dezodorant intymny w sprayu. Przed samą wizytę, w łazience u
      ginekologa wypsikała się pod spódnicą tym dezodorantem. Podczas badania, lekarz
      uśmiechnął się i chlapnął coś w stylu "ale sie pani wystroiła". Koleżanka nie
      wiedział o co mu chodz, aż do wieczora!! okazało się , że w pośpiechu chwyciła
      zamiast dezodorantu intymnego, lakier do włosów z brokatem smile)
      • sabulka Re: historia koleżanki 02.03.06, 13:48
        michalina - płaczę ze śmiechu z tym lakierem , muszę męzowi opowiedzieć!
        • lila1974 Re: michalina wyję ze śmiechu :))))) 02.03.06, 13:58

      • tyska_edziecko Re: historia koleżanki 05.03.06, 09:05
        To jest chyba baaaaardzo stara historia, bo słyszałam ją od kilku osób już
        jakieś 6 lat temu wink . Bynajmniej nie w okolicach karnawału smile
        • tyska_edziecko poprzedni miało się podpiąć pod lakier z brokatem; 05.03.06, 09:12
          Mąż znajomej zgubił dokumenty. Kiedy już po ciężkich cierpieniach wyrobił
          sobie nowe prawko, dowód i kilka innych, koleżanka nie wyjęła ich z kieszeni
          spodni i wszystko wyprała w automacie smile. Szkoda , ze nie mogłyściezobaczyć
          ich min już po wyjęciu prania. Tym razem na szczęście ocalało chociaż prawo
          jazdy smile
    • ciociapolcia Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 13:41
      O kurcze, ale sie usmialam. Poprawilyscie mi humor smile))
      Z ostatnich hitow, to w sklepie chcialam zadzwonic do mamy i wyciagnelam z
      kieszeni kurtki... pilota do TV wink, nie dodzwonilam sie wink.
      • thaures Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 14:12
        Moja przygoda samą mnie rozśmiesza- dawno temu przemeblowaliśmy kuchnię, m. in.
        pojemnik na chleb zamienił się miejscem z mikrofalówką. Pewnego wieczoru po
        powrocie z pracy,rozmawiąc z mężem nalałam z dzbanka herbatę i chciałam ją
        podgrzać. Otworzyłam chlebak, przesunęłam chleb, który tam był , zamknęłam go i
        dopiero szukając pokrętła, by nastawić temperaturę uświadomiłam sobie co robię.
        Ale najlepszy numer zrobiła kobieta z pracy męża- wracała kiedyś z pracy i
        wsiadła do autobusu. Jadąc zauważyła ,że z przodu jedzie inny, który jej
        bardziej pasuje. Wysiadła więc i biegiem rzuciła się do pierwszego- dogoniła go-
        wsiadła, skasowała bilet i zobaczyła,że ludzie się jej dziwnie przyglądają.
        Okazało się,że wcześniej jechała przegł(?)ubowcem i biegnąc wzdłuż niego
        wsiadła do tego samego autobusu przednimi drzwiami.Mój mąż nie mógł mi tego
        opowiedzieć tak się śmiał!!!
        • inia33 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 15:55
          po prostu popłakałam sie ze smiechu smile)))))))))))))
    • 76kitka Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 13:57

      Ja uprałam pampersa, w łazience na podłodze trzymamy duże opakowanie pieluch, na tej samej podłodze segregowałam ciuchy do prania i do pralki oprócz brudów trafiła pieluszka.
    • ania.freszel Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 15:03
      Ja raz wrzuciłam na gotowanie razem z pościelą czarną skarpetkę, musiała sie
      gdzieś zaplątać. Oczywiście wyjęłam (białą niegdyś) pościel w kolorze brudnej
      szmaty
    • socka2 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 15:19
      rozowe (wczesniej snieznobiale) nowe sukienki mojej corki wyprane z moja
      czerwona koszulka, chusteczki higieniczne, ktorymi oblepione bylo wszystko,
      monety (to lubiewink, swoje dokumenty (karta do bankomatu wytrzymala, ale bilet
      miesieczny nie dal rady), wyprane przez meza z jeansami biale reczniki
      (przestaly byc biale)
      • gosia1117 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 15:30
        ale rozwalił mnie lakier z brokatem, jeszcze się śmieję
    • kaktus22 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 15:34
      mi synek wrzucił do pralki tak proszek (nie pamiętam nazwy) do kąpieli do
      odkażania takie granulki co po wrzuceniu robią się czerone (nadmanganian
      potasu???) i prło się to małe pudełeczko z rzeczami, naszczęście się nie
      otworzyło, ale i tak pobrudziło kilka moich ulubionych bluzek, palmy koloru
      sraczkowatego, nic nie dało rady tego usunąć! Aż się popłakałam!!!
    • ciociapolcia Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 19:29
      Co do prania, to jak sie urlopowalam, moj niemaz pral sobie sam. Oczywiscie
      przeczytal cala instrukcje obslugi pralki i zadzwonil dumny, ze wlasnie
      pierze... Dopiero po wyjeciu prania zrozumial, ze granatowych zamszowych
      adidasow i bezowych koszulek sie nie pierze razem...
      Lakier do wlosow z brokatem - ekstra smile, autobus tez smile.
      A! Jeszcze sobie przypomnialam, jak rano na sniadanie dziecku podalam Kitikeat.
      I dziecko zdziwione i koty...
      • pandora_ Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 20:31
        Ze 2 miesiace temu wróciliśmy z soboty u babci, wrzuciłam ciuchy do pralki razem
        z nowymi babcinymi prezentami (koszulki, spodnie itp.) Zaczyna się prać i nagle
        stukot! O rany, nowa pralka, chyba bęben poszedł sad Otwieram, mąż szuka telefonu
        do serwisu, wyciagam pranie... a tam, zawinięty w ubranka, wciśnięty przez
        babcię soczek Gerbera w szklanej butelce...
    • natunia1 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 20:30
      Ja kiedyś wyprałam nowy telefon komórkowy, poprzedni utopiłam w wannie.
      Jak teściowa pokazała mi tan telefon, to myślałam że się załamię.
      A jeszcze mąż wyskoczył z pytaniem:
      A użyłaś proszku do koloru?
      A ja : Tak, ale co to ma do rzeczy?
      A on: To bardzo dobrze bo on miał kolorowy wyświetlacz.

      Telefon oczywiście nie przeżył
      • ciociapolcia Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 21:04
        A! Wypralam pilota TV, zwinelam narzute z lozka i wcisnelam do pralki. Tez
        slyszalam, ze cos stuka wink. Patrze a tu pilot w okienku... W nerwach suszylam
        na kaloryferze. Dzialal przez jeden dzien z problemami, ale sie nie
        przyznalam tongue_out. Minal ponad rok i wszystko z nim wporzo, nawet baterie te same.
    • cyborgus Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 20:56
      ja niedawno wlalam sobie herbaty do kawy (zamiast mleka). srednio smakowalosmile
      • dziubelek2 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 21:28
        to sie akurat nie mnie przytrafiło, ale mój mąż swojego czasu wsadził dziiecko
        w pampersie do wanny, w sumie dobry pomysł, bo mała miała problem ze wsaniem i
        nie było obawy, że się pośliźnie......
        co do telefonu - swój schowałam do zamrażarki, ale na szczęscie po rozmrożeniu
        działa nadal...
        ostatnio po zakupach szukalismy pojemniczków zapachowych - znalazłam w koncu -
        udajac serki leżały spokojnie w lodówce...
        autobusem przejechałam się kiedyś jakieś 500metrów- wsiadłam nie na tym
        przystanku i dojechałam spowrotem w to samo miejsce, z którego udałam sie na
        przystanek - pan kierowca mi to uswiadomił, gdy juz wszyscy wysiedli a on
        gromko"koniec trasy" - a moje dziecię dolało oliwy do ognia mowiąc mamusiu, ale
        my tu przed chwilą byliśmy...
        no, a do pranie to kiedyś dorzuciłam prześliczne granatowe tenisówki mojej
        córci - po wyjęciu na wszystkich ciuchach był marmurkowy wzorek...
        a tak poza tym to nie jestem całkiem tępasmile))
        pozdr.anka
    • molinezja2 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 21:15
      Mój mąż wybrał się na zakupy z 4 latkiem. Chciał sobie kupi przy okazji piwko.
      Oglądając puszkę miał zamiar włoży do koszyka. Na co synek na cały sklep mówi:
      "TATO NIE KUPUJ PIWA, BO ZNOWU BĘDZIESZ WYMIOTOWAŁ DO KUBECZKA". Mąż uciekał ze
      sklepu.

      Dodam, że mąż nigdy nie wymiotował, bo bardzo rzadko pije trunki.
      • marchefka27 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 21:43
        no wlasnie...a'propos tych czerwonych koszulek z jasnym praniem wink ja upralam
        kolorowe ciuszki dziecka z kolorowym kocykiem...i kocyk puscil kolor -
        wszystkie ciuchy ocalaly, tylko jeden pajac wygląda jak sciera - oprocz tego
        pieluchy i dwa biale staniki do karmienia ktore wrzucilam razem z ciuchami
        dziecka, bo one nigdy nie farbowaly....

        Czy jest jakis sposob zeby wywabic ten "kolor" nie naruszając innych (pajac byl
        w bialo kolorowe paski...)
    • aga863 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 21:57
      Kiedys moja roczna pralka przestala wypuszczac wode ,maz siwierdzil ze chyba
      pompa poszla zadzwonil do serwisu i pojechal do pracy.Pan przyjechal zaczal
      grzebac w pralce ,rozkrecac ja wiec go zostawilam i poszlam do dziecka.W pewnym
      momecie pan wola mnie z lazienki i pokazuje palcem na cos co trzyma w drugiej
      rece ze slowami
      - PROSZE PANI ALE TEGO SIE NIE PIERZE ,TO JEST JEDNORAZOWE
      zgadnijcie co mial w rece?
      prezerwatywe
      normalnie cala bylam czerwona
      • kosmitkazmarsa Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 22:47
        Pralka i prezerwatywa wygrywaja, poplakalam sie zesmiechusmile
        • aga863 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 02.03.06, 22:50
          dziekuje bardzo ,ale uwierz mi wtedy wcale nie bylo do smiechu
          • ala67 Re: :))))))))) 02.03.06, 23:16
            Się popłakałam parę razy...
            A propos różnych pieluchowych numerów, to kiedyś byli u nas znajomi z synkiem
            mniej więcej rocznym, takim już chodzącym. Spore grono znajomych, też z
            dziećmi, miła atmosfera i wtem któreś z dzieci przynosi w rączce dziwne coś.
            Białe, coś jak galaretka, ni to suche, ni mokre...No i konkurs, co to takiego?
            Badaliśmy substancję na różne sposoby, zapachu nie miało, niektórzy
            stwierdzili, że smaku teżsmile W końcu daliśmy spokój dochodzeniu. Zagadka
            wyjaśniła się, jak znajomi stwierdzili, że syneczka czas przewinąć, bo chyba
            pampers przesiusiany. Gdy mu zdjęli spodenki, z rozwalonego pampersa wysypało
            się bardzo dużo małych, białych, galaretowatych, dotąd niezidentyfikowanych
            kuleczeksmile))))
            I tak dzieciaci (miektórzy od paru lat) ludzie dowiedzieli się, jak
            skonstruowany jest pamperssmile
    • vivyan Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 05.03.06, 20:06
      No ja ostatnio wkładałam do pralki niebieski dywanik, zadzwonil telefon,
      odebrałam i rozmawiając, prawem serii, dołożyłam drugi dywanik - czerwony
      (leżący na osobnej, bezpiecznej kupce).Teraz mam dwa czerwone dywaniki. Nie
      potrzebuje d w ó c h czerwonych dywaników!!
    • winky2 Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 05.03.06, 20:39
      Ja notorycznie piorę jednorazowe chusteczki do pupy. Co prawda ich później nie
      używam.
      Ale rekord pobiłam kiedy zimą dopiero przy furtce zorientowałam się, że mam
      płaszcz i buty ale nie mam spódnicy.
      A moja bratowa wyprała kota - kot wlazł do pralki a ona nie zauważyła i
      wstawiła pranie. Kot przeżył pranie ale leczenie zapalenia płuc i spojówek
      trochę kosztowało.
    • morepig Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 09.03.06, 12:26
      kiedys podalam mezowi wkladke laktacyjna zeby nia umyl dziecko (tbo to taka
      fajna duza jednorazowa myjka) ale mnie opieprzal jak sie okazalo ze
      skonstruowana jest jak pampers i dzieciatko mam cale w kuleczki.
      rzeczy prane w za goracej wodzie tez znam- kiedys wypralam ukochany sweter meza
      (wtedy jeszcze nie meza) na 90 stopni, nie wiem jak to zrobilam. ledwo mu cycki
      zakrywal wink))
      • ivve Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 09.03.06, 14:51
        Ja po kilku nieudanych praniach wpadłam na pomysł ,zeby każdą nową rzecz prać
        po raz pierwszy w rękach - wiem wtedy co farbuje a co nie ma takiej tendencji.
        Miałam już dość rózowych i szarawych ubrań wink
        • egoya Re: co wyciągnęłam z pralki:))) 10.03.06, 09:55
          mój mały dostał bluzeczkę w baiało czerwone paseczki...nie przysłżo mi do głowy że będą farbowały. I bluzka do wyrzucenia, bo kolor nie do opisania wyszedł. na moje szczęście wyprałam ręcznie a nie w pralce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka