Dodaj do ulubionych

Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa

04.03.06, 23:26
Przedstawiciele KK zgodnie twierdzą (prawie zgodnie) że wiele małżeństw
kościelnych nie jest tak naprawde zawartych ,wiec stosunkowo nie tak rzadko
te małżeństwa unieważniają,tzn uznają, że sakrament małżeństwa nigdy nie
nastąpił..
Jak zatem w świetle powyższego przedstawiciele KK zapatruja sie na
przymuszanie młodych ludzi do małżeństwa pod groźbą uniemożliwienia
ochrzczenia ich dziecka- czy nie jest to namawianie do grzechu,do
krzywoprzysięstwa... czy taka para nie ma w przyszłości argumentu aby domagac
sie od władz kościoła uznania tego sakramentu za "niebyły"?

Tak sobie rozważam....
Obserwuj wątek
    • dagmama Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 05.03.06, 16:12
      Ciekawa kwestiasmile

      Może podyskutujesz na tych forach:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23383
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21155

    • elza78 Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 05.03.06, 16:24
      polka ale nie ma przymusu chrztu smile
      nie chcesz nie chrzcisz, kto cie przymusza, kk czy pani jadzia z sasiedztwa bo
      co ona powie jak dziecka nie ochrzcisz??
      dla mnei zupelnie naturalna sprawa jest to ze jesli ktos nie ma slubu
      koscielnego to dzieci tez nie chrzci bo po co robic cos w co sie nie wierzy....
      a jesli juz tak bardzo sie chce zeby sasiedzi nie gadali smile to mozna dziecko
      ochrzcic jesli bedzie jakis wierzacy krewny katolik ktory wezmie na siebie
      wychowanie w wierze...
      a jesli chodzi o scislosc to kk to nie supermaket zeby tobie robic dobrze zebys
      mogla ze spokojem sasiadom we wsi powiedziec ze dziecko ochrzczone...
      jakie grozby braku chrztu dla dzieci, dzieci same moga poprosic kk o chrzest
      kiedy beda juz mogly wyrazic swoja wole przynalezenia do wspolnoty kosciola...
      • polka3 Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 08:32
        Nie mówię o przymuszaniu do chrztu ale o przymuszaniu do ślubu koscielnego,bo
        dla mnie jest to szantaż-nie ochrzcimy bez ślubu...
        Ślub w innych kościołach katolickich nie jest sakramentem, chrzest zawsze i w
        kazdym z kościołów chrzescijańskich jest tak samo ważny!
        Dla mnie chrzest i ślub nie mają tej samej rangi i jak widać dla KK również -
        skoro można uznać ślub za niebyły, natomiast chrztu nigdy-nieprawdaż?
        • psylwia Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 09:38
          ciekawa jestem czy poszłabyś np. do buddystów żeby przyjęli twoje dziecko do
          wspólnoty, a jakby dziwili się i powiedzieli , że przecież ty nie praktykujsz
          tej wiary to skąd ten pomysł i odmówiliby, albo zaprosili jak sama zaczniesz
          chcieć praktykowaę wiarę- czy też miałabyś do nich pretensję?
        • elza78 Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 16:40
          ale jaki szantaz kobieto smile jedna sprawa pociaga za soba druga, w logice takie
          cos sie nazywa implikacja, ze z jednego faktu wynika fakt drugi, jesli ktos nie
          zyje zgodnie z nauka kk to nie ochrzcza mu dziecka i tyle....
          ja te argumenty rozumiem i nie wiem w jaki sposob ewentualny chrzest przyszlych
          dzieci mialby wplywac na przymuszanie mnie do zawarcia malzenstwa wbrew mojej
          woli smile
          na logike powiedz mi sama jak plytkim trzeba byc aby niezgodnie ze swoimi
          przekonaniami stanac przed oltarzem bo kiedys tam pani wladzia z zasiedztwa
          bedzie miala jakies anse ze nam dzieci nie ochrzcili z powodu braku slubu...
          PA_RA_NO_JA!!!!
    • mamalgosia Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 08:49
      polka3 napisała:

      > Przedstawiciele KK zgodnie twierdzą (prawie zgodnie) że wiele małżeństw
      > kościelnych nie jest tak naprawde zawartych ,wiec stosunkowo nie tak rzadko
      > te małżeństwa unieważniają,tzn uznają, że sakrament małżeństwa nigdy nie
      > nastąpił..
      Czyli orzekają unieważnienie, a nie unieważniają.



      > Jak zatem w świetle powyższego przedstawiciele KK zapatruja sie na
      > przymuszanie młodych ludzi do małżeństwa pod groźbą uniemożliwienia
      > ochrzczenia ich dziecka- czy nie jest to namawianie do grzechu,do
      > krzywoprzysięstwa...
      NIe, gdyż rodzice zawarli małżeństwo - żyją ze sobą, mają dziecko. To jest
      małżeństwo w najpierwotniejszym tego słowa znaczeniu. Sakrament byłby
      dopełnieniem, które u katolika powinno mieć miejsce.
      • mamalgosia Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 08:51
        i jeszcze jedno: chrzest dziecka oznacza (powinien oznaczać), ż erodzice chcą
        wychować dziecko po katolicku (w przeciwnym razie chrzest nie ma sensu i nie
        powinien być udzielony), no to jak wychować dziecko po katolicku, skoro samemu
        po katolicku się nie żyje?
    • polka3 Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 10:53
      Rozumiem Wasze argumenty-tylko dlaczego tak często za 500, czy 700 zł można te
      argumenty schowac do kieszeni....
      --
      serce dla Julci
      • mamadacja Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 11:47
        A wiesz co? U nas w parafii stan prawny (kanoniczny, czy cywilny) rodziców nie
        ma znaczenia przy chrzcie dziecka. Tak czytając zastanawiam się, czy aby na
        pewno słusznie...Już za komuny chrzczono po kryjomu partyjne dzieci- wtedy to
        było bohaterstwo prawie. A rodzice ślubu Kościelnego nie mieli. W świetle
        wcześniejszych (słusznych raczej) wypowiedzi to jednak nie było bohaterstwo.
        Trudna ta kwestia... Etycznie - i tak źle i tak niedobrze. W Sakramencie chrztu
        dochodzi do zobowiązania wychowywania w wierze katolickiej. Z drugiej strony -
        czy można jakby "karać" dziecko za grzechy rodziców i odmawiać mu wstępu do
        wspólnoty? Nie mam zdania...
    • anek.anek Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa 06.03.06, 21:58
      taaaak, a ciekawa jestem czy wszyscy, którzy chrzczą dzieci są tak zupełnie
      czyści i bez grzechu....
    • anna-pia Jedno pytanko, polka3 06.03.06, 22:09
      Re: Slub a chrzest a unieważnienie małżeństwa
      polka3 06.03.06, 08:32 + odpowiedz
      " Nie mówię o przymuszaniu do chrztu ale o przymuszaniu do ślubu koscielnego,bo
      dla mnie jest to szantaż-nie ochrzcimy bez ślubu...
      Ślub w innych kościołach katolickich nie jest sakramentem, chrzest zawsze i w
      kazdym z kościołów chrzescijańskich jest tak samo ważny!
      Dla mnie chrzest i ślub nie mają tej samej rangi i jak widać dla KK również -
      skoro można uznać ślub za niebyły, natomiast chrztu nigdy-nieprawdaż? "

      O jakich innych kościołach katolickich piszesz? O mariawitach? Unitach? To idź
      tam chrzcić dziecko, jeśli ci na tym zależy, i nie truj o KK, bo to żałosne.
      • polka3 Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 08:30
        Tu sie zgodzę i przyznam Ci rację-moja to wina, że myślac o kościołach
        chrześcijańskich napisałam katolickich-bardzo przepraszam.
        • anna-pia Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 09:54
          ależ nie ma za co - naprawdę kościołów katolockich jest kilka, chodziło mi o
          uściślenie

          a jeśli chce się chrzcić - idziesz chrzcić tam, gdzie cię przyjmą wink

          chrzest - jak sama nazwa wskazuje - jest charakterystyczny dla kościołów
          c.h.r.z.e.ś.c.i.j.a.ń.s.k.i.c.h. smile
          • polka3 Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 11:25
            Burzę sie bardzo, może za bardzo-zawsze jednak przypomina mi sie doświadczenie
            znanej mi osoby ,która chcąc dziecko w wierze katolickiej wychować i ochrzcić,
            musiała ślub w pośpiechu brać i nie wyszło jej to na dobre-małżeństwo to
            bowiem od razu źle rokowało.Ponieważ jednak jest to osoba poważnie podchadząca
            do saktamentu małżeństwa , nie zdecydują sie nigdy na rozstanie ze swoim
            współmałżonkiem, choć zdrowy rozsądek sugerowałby takie rozwiązanie sad

            --
            • mamalgosia Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 11:31
              wybacz, ale jakby poważnie brała swoją wiarę (co sugerujesz), to nie byłoby
              konieczności "pospiesznego brania slubu"
            • aniael Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 11:39
              Tego jeszcze nie było - zrzucac odpowiedzialność na KK za własne wybory
              życiowe...Oj kobiety, kobiety...
              • polka3 Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 12:17
                Wyborem tej kobiety było nie brać ślubu koscielnego,ponieważ narzeczony okazał
                sie kimś innym niż świat go widział, wyborem jej było jednak ochrzcic dziecko,
                ponieważ miała duże obawy o zdrowie dziecka i jako osoba wierząca dbała o jego
                dobro-ponieważ jednak kościół odmówił jej ochrzczenia go zdecydował sie na
                szybki ślub-w zyciu naprawdę nie zawsze wszystko układa sie zgodnie z
                planem..czego jednak wszystkim życzęsmile
                • aniael Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 12:45
                  Mojej przyjaciółki mąż też okazał się kims innym niz świat go widział. Z kilku
                  powodów uzyskała stwierdzenienie nieważności małżeństwa przez Kościół. Tylko,
                  że za nią nikt nie mógł tego załatwić, musiała sama się za to zabrać.
                  Inni znajomi mają dwoje dzieci, ochrzcili je, chociaż slubu kościelnego nie
                  mają. Więc da się?
                  Wiadomo, że życie pisze różne scenariusze, nie wszystko da się przewidzieć.
                  Jednak nie ma prawa obarczać za swoje niepowodzenie ani Kościoła, ani nawet
                  księdza. No, chyba,że chciałaby spróbować unieważniać małżeństwo z opcją "ślub
                  pod przymusem". Może nawet ten powód by wystarczył, nie wiem.
                  Jednak ślub był wyłącznie jej wyborem. Jesli ksiądz odmawia ochrzczenia, mozna
                  spróbowac w innej parafii. Jesli zachodzi obawa o zdrowie dziecka, mozna
                  ochrzcić samemu. Później oczywiście trzeba sakrament dopełnic, ale jak juz
                  pisałam, da sie to zrobić. I wcale nie trzeba wykładać na to dużej sumy, jak
                  zasugerowałas we wczesniejszym poście. Tu oczywiście wiele zalezy od księdza, a
                  ci - jak wiadomo - bywają różni, więc nie ma sensu generalizować i obarczać KK
                  za całe zło tego świata i jeszcze nasze zyciowe pomyłki.
                  • polka3 Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 13:07
                    Zgodze sie ze wszystkim co napisałaś choc czasem niestety nawet t rozwiązania
                    które przytoczyłas nie sa mozliwe do zrealizowania, niemniej masz rację-
                    obardczanie KK za wszystkie swoje pomyłki jest nie do przyjecia.

                    Myśląc o motywach rodziców pragnących ochrzcic dziecko uświadomiłam sobie jak
                    często nie sa one podyktowane potrzeba wychowania go na chrzścijanina ale
                    potrzebą ochronienia go- przecież tak wiele z nas przeżywa lęk o dziecko, o
                    jego zdrowie i życie- sprawdzamy , czy oddycha, boimi się bezdechów,śmierci
                    łóżeczkowej, niewykrytych wad,lękamy się. Potrzeba ochrzczenia go jest często
                    podyktowana właśnie potrzebą zapewnieniem mu zycia wiecznego, "bo gdyby nie daj
                    Boże...".
                    • isma Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 13:48
                      Jesli ktos wiaze sie z partnerem "na cale zycie" bez slubu koscielnego, a
                      jednoczesnie uwazaja sie za osobe wierzaca (katolika na dokladke), to chyba
                      zaklada - chyba - ze Bog jest ponad sakramentami, ktore ustanowil, ze one Go
                      ani nie wiaza, ani nie ograniczaja (jest przeciez Wszechmocny). To jest chyba
                      jedyne w miare spojne uczciwe wyjasnienie takiej postawy (bo, oczywista, nie
                      uwazam za uczciwe postawy z motywacji "co ludzie powiedza" "huczne wesele,
                      biala suknia i wielon" itp.).

                      Wiec, gdyby "nie daj Boze...", to, jak sadze, i ponad tym sakramentem Bog moze
                      byc, i on Go w woli ocalenia przed wiecznym potepieniem zmarlego dziecka nie
                      ograniczy wink)). Potrzeba "chronienia" bylaby wiec przejawem ...niewiary w Boza
                      wszechmoc?
                      • procesor Re: Jedno pytanko, polka3 07.03.06, 17:26
                        isma napisała:
                        > Wiec, gdyby "nie daj Boze...", to, jak sadze, i ponad tym sakramentem Bog moze
                        > byc, i on Go w woli ocalenia przed wiecznym potepieniem zmarlego dziecka nie
                        > ograniczy wink)). Potrzeba "chronienia" bylaby wiec przejawem ...niewiary w
                        > Boza wszechmoc?

                        raczej jest to zabieg magiczny.. uncertain
                        coś jak odpukanie w niemalowane
                        w sumie smutne że tak to traktuja tacy co jednak sa chrześcijanami..
                        przynajmniej przez fakt że sami byli ochrzczeni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka