edytkus Re: Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 16:24 Buractwo niesamowite, wielkie damy z falszywymi honorami. Jak mozna pisac z pogarda o czyjejs pracy a potem wlasnej "otwartosci na swiat"? ZADNA praca nie hanbi a na pewno znajda sie ludzie ktorzy i w myciu toalet znajda satysfakcje lub klucz do sukcesu. Ja mam wiecej szacunku dla amerykanskich sanitation workers niz dla niedoksztalconych prawnikow z ktorych wychodzi polska zasciankowosc, tymbardziej ze gdzie jak gdzie ale w Polsce zdobyc dyplom ukonczenia studiow to zaden problem. Odpowiedz Link Zgłoś
thesaloniki Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 17:41 ja wyjechałam kiedyś (6 lat temu) opuściłam rodzinę najbliższą i przyjaciół i żal teraz tego wszystkiego, ale mam za to rodzinę, na która nie zdecydowłabym się bez tego. Po co zakładać rodzinę bez grosza przy duszy ? Odpowiedz Link Zgłoś
michasia24 Wyjechać 03.12.06, 10:15 Gdyby mąż nie miał dobrze płatnej pracy to byśmy się spakowali i wyjeżdzali za granicę. Tu nie ma perspektyw na dobre życie (bo co to za życie od 1-ego do 1- ego)Może są jakies perspektywy w dużych miastach ale w małych to szkoda gadać. Tylko ci gratulować odwagi i tego że się udaje. Nie ma miejsca na patriotyzm jak nie ma się co włożyć do garnka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
etiennette Re: Wyjechać za granicę czy zostać 03.12.06, 10:53 Wyjechac. Gdyby nie praca męża już by nas tu nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Wyjechać za granicę czy zostać 03.12.06, 13:24 Ja wyjeżdżam. Tylko najpierw muszę się odpowiednio wykształcić Odpowiedz Link Zgłoś
kocurrrr Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.12.06, 10:58 Podobnie jak bohater tego artykułu, jestem lekarzem i mój małz takze. Mamy tzw.dobre specjalności, które pozwalaja "dobrze" zarobić. Prawda jest taka,że ak to tu juz napisano poza nielicznymi, polega to na bezustannej harówie do nocy i w weekendy- wtedy sa pieniadze. Jak jedziemy na wakacje, pieniedzy nie zarabiamy, więc jeżdzimy mało. Nikt tu nie wspomina otym, co jest między wierszami zawarte w wypowiedzi tego anestezjologa. Zastanówmy sie , ile jeszcze lat ten facet wytrzyma zdrowotnie taką robotę . Widziałam wielujlekarzy miedzy 40 a 50 ,którzy umierali na zawały i udary, tak b. sie starali utrzymać rodzinę. Jego żona nie czuje, jak niewiele lat ma do momentu, gdy zostanie wdową , wtedy to będzie rozłaka na stałe. Ten wyjazd to szansa,żeby ten facet mógł zarobić w normalnym wymiarze godzin, apotem miał czas na życie, bo z tego, co mówi jego żona , on tylko pracuje. Mój małz tez tylko pracuje, praktycznie bez przerwy, także w weekendy. Sama namawiam go na wyjazd, bo zycze mu długiegoi dobrego życia i dobrej emerytury, której nikt nagle nie postanowi przelac do ZUSu. Czekamy,az on dokonczy specjalizację i trochę podrosnie nam dziecię i też chcemy wyjechać. Nie chce ,jak moje koleżanki emerytki ciągle dorabiać do emerytury, tymbardziej,ze nie wiem czy będę w stanie.Często nie myslimy o tym,że nie bedziemy wiecznie młodzi, silni i gotowi na 6-8 dyżurów w miesiacu. Odpowiedz Link Zgłoś
071979an Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.12.06, 12:26 I ja wyjeżdzam.Mój mąż pracuje w Anglii od czerwca jest hudraulikem,ja obecnie na urlopiwe wych.pracowałam w szpitalu.Razem podjęliśmy tę decyzje.Małż nie wyobraża sobie już życia w PL.Nie podjęlismy tej decyzji ze względów finansowych bo Pl też nie narzekalismy na brak finansów.Mąż twiedzi że jest tam łatwiej,przyjażniej nikt nie marudzi ,nie narzeka,ludzie usmiechnieci.Dla dziecka też łatwiejszy start.Wyjeżdzam w lutym i cieszę się.Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
pesteczka5 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 06.12.06, 17:52 Szlag mnie trafia, jak słyszę, jak to lekarze mają dobrze. Mój mąż tyrał na dyżurach, w klinice, w 2 gabinetach, nocami pisał prace i tłumaczenia. Ja w dwóch miejscach, plus dokształcanie, staże, także wyjazdowe. Za delegacje nikt nam nie zwracał, bywało, że wychodziliśmy po prostu na zero. Dwójkę dzieci stopniowo przejmują dziadkowie. Tak wygladają kokosy doktorów. Chcąc nie brać do kieszeni, jesli się ma jakieś sumienie, można się zaharowac na śmierć i niczego nie dorobić, mając naprawdę wysokie kwalifikacje. Teraz jesteśmy w Kanadzie. Standardy w pracy nieporównanie wyższe, samodzielność, uprzejmość, docenienie przez szefów (dziwnie sie człowiek czuje, jak zamiast opieprzu z góry na dół szef chce nauczyć i jeszcze zaprasza do siebie na barbecue). No a pensja taka, że przestajesz myśleć, skad wziać na święta i liczyć te wymięte banknociny uzbierane z poszczególnych chałtur, stać cię po prostu i na zakupy, i na ciuchy dla rodziny na sezon, i na karnet na golfa dla dziecka. I masz czas i głowę uśmiechać się, kosić trawnik, zająć rodziną, zamiast padać na pysk po 13 godzinach pracy i nie zdążyc dojść do sypialni, o życiu rodzinnym nie wspominając. Strasznie to wszystko przykre dla kogoś, kto mimo wszystko wolałby godnie życ we własnym kraju. Przekleństwo jakieś tu się urodzic czy co? My stoimy przed wyborem. Oczywiście trzeba zdać parę egzaminów i za darmo nic nie dają, a i Edenu nigdzie nie ma. W Kanadzie są wysokie opłaty za szkoły, przedszkola, kiepskie drogi i w urzędach się nikomu nie śpieszy Ale w sumie komfort życia, zgadza się, zdecydowanie lepszy. Historie emigracyjne ludzi są przeróżne, rozpadają się rodziny, ludzie tęsknią. Jednym wychodzi lepiej, drugim gorzej... jest to jednak trudna przesiadka. Odpowiedz Link Zgłoś
graf1974 Wyjechać za granicę czy zostać 17.07.07, 13:39 Ja uważam, że skoro każda Kobieta nie ma prawa do zasiłku - ale nie śmiesznie małego 400zł!, a mąż w kraju zarabia bardzo mało, to nad czym się zastawiać...uważam że praca za granicą jest bardziej płatna i człowiek jest lepiej traktowany, nie to co u nas, że skończysz studia i mało zarabiasz, ledwo co ci na życie po opłaceniu rachunków starcza...ciągle jesteś na debecie...TAK NIE POWINNO BYĆ! Mój mąż wyjechał za granicę jego zarobki jako pracownika fizycznego(nie szukał pracy umysłowej-chodź skończył studia) są o niebo wyższe od tych jakie ma w kraju. Teraz wiemy, że stać nas na wszystko...w końcu mąż czuję że ktoś docenia jego pracę, a on może zapewnić nam wygodne życie. Zresztą nawet zastanawiamy się czy nie wyemigrować z tego kraju, bo u nas do niczego nie dojdziemy.... Odpowiedz Link Zgłoś
rangheros Re: Wyjechać za granicę czy zostać 03.10.07, 22:10 1. Najlatwiej jest na emigracji ludziom prostym. 2. Tutaj znajomych sobie wybrac nie mozesz, a przyjaciol zostawisz w Kraju... 3. Bedzisz sie bal nadchodzacych swiat - jesli jestes z dala od Kraju 4. Jesli wyjechales powyzej ok powiedzmy 20 roku zycia - ZAWSZE bedzisz mial akcent. A znajomosc jezyka NIGDY nie osiagnie naturalnosci jezykowej jak u tubylcow... 5. Koledzy w pracy maja inna mentalnosc, a tematy tez zupelnie inne, albo sie przyzwyczaisz, albo.... 6.Polub polska wies na emigracji sie przydaje... 7.Naucz sie rozmawiac z frustatatmi sporo tu ich....wsrod Polakow. W Polsce mowia zupelnie inne rzeczy. 8. Jak juz bedziesz mial dzieci, to nastaw sie na to, ze jak beda wieksze, to beda smialy sie z Twojego akcentu, a moze wstydzily sie.... 9.Polub telefon za granica prez kilka pierwszych lat i nie przejmuj sie, ze znowu nic nie rozumiesz... 10 Nie dziw sie (jesli pracujesz w biurze), ze wracasz tak zmeczony...wlasnie wykonales podwojna prace...prace jako prace i mowiles w obcym jezyku przez te kilka godzin... Itd, etc..tyle co zaobserwowalem, dzieci nie mam , wracam do domu, po 5 latach..brr, mozna miec dosc, wyjezdzajacym powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lollypop Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 16:28 rangheros - 1)nie sadze ze najlatwiej jest na emigracji ludziom prostym. Przeciwnie, sadze ze najlatwiej jest inteligentnym i obrotnym, Ci szybko sie zaaklimatyzuja i stana na nogi. Ludzie prosci zyja tylko tesknota do kraju i nie chca zintegrowac sie z otaczajacym ich spoleczenstwem. 2) Dlaczego nie mozesz sobie wybrac znajomych/przyjaciol? Ja do jednych i drugich zaliczam wiele osob na obydwu polkulach 4) Moj maz wyjechal gdy mial powyzej 20stu lat (ja mniej). Ma akcent. Nie wysdzi sie tego. Nasze dzieci tez sie go nie wstydza a nawet sa dumne ze znaja 2 jezyki, starszy zaczyna sie uczyc trzeciego. Dzieci sasiadow (tubylcy i zaliczaja sie juz do 'starszych') podchwytuja wiele slow polskich, pytaja sie o nie i zapisuja. 5) Mentalnosc kolegow w pracy i poruszane tematy porownywalne sa do tych jakie poruszalismy w Polsce (jak juz pisalam wyjechalam b. mlodo ale pozniej mieszkalam i pracowalam przez pewien czas w Polsce) 6) Lubie Polska wies! A Ty sugerujesz ze powinnismy sie jej wstydzic? 7) Frustraci sa wszedzie, nie zauwazylam wiekszej ilosci wsrod Polakow niz wsrod innych narodowosci. Za to zdecydowanie jest wsrod nich wiecej malkontentow... 10) podszkol jezyk to rozmowa w nim nie bedzie 'ciezka praca'. Mnie nie sprawia najmniejszej roznicy w jakim jezyku mowie ale to tylko za sprawa wlasnego wkladu bo gdy zaczynalam prace w Polsce to nie znalam polowy slownictwa fachowego po polsku, a nawet wielu potocznych zwrotow. To sie douczylam zamiast narzekac! Nie potrafiles sie odnalezc za granica, szkoda, ale nie zniechecaj innych! Odpowiedz Link Zgłoś
joannach Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 21:53 > 1. Najlatwiej jest na emigracji ludziom prostym. no w ogole prostym ludziom sie prosto zyje.. > 2. Tutaj znajomych sobie wybrac nie mozesz, a przyjaciol zostawisz > w Kraju... a dlaczego nie mozesz wybrac? raczej sie okaze, kto jest prawdziwym przyjacielem > 3. Bedzisz sie bal nadchodzacych swiat - jesli jestes z dala od Kraju co sie bac, bedzie cie stac zeby poleciec gdzie tylko chcesz! i zadnych glupich problemow z urlopem > 4. Jesli wyjechales powyzej ok powiedzmy 20 roku zycia - ZAWSZE > bedzisz mial akcent. A znajomosc jezyka NIGDY nie osiagnie > naturalnosci jezykowej jak u tubylcow... masz kompleks? jestem dumna z mojego akcentu i wcale sie go nie chce pozbyc. Tu gzie mieszkam 40% mieszkancow to obcokrajowcy, akcent ma kazdy a moja dobra znajomosc jezyka innym imponuje > 5. Koledzy w pracy maja inna mentalnosc, a tematy tez zupelnie inne, > albo sie przyzwyczaisz, albo.... wlasnie! zyczliwi, pomocni, otwarci, pracowici ... > 6.Polub polska wies na emigracji sie przydaje... nie rozumiem > 7.Naucz sie rozmawiac z frustatatmi sporo tu ich....wsrod Polakow. W Polsce mowia zupelnie inne rzeczy. w necie wiecej > 8. Jak juz bedziesz mial dzieci, to nastaw sie na to, ze jak beda > wieksze, to beda smialy sie z Twojego akcentu, a moze wstydzily > sie.... a ja myslalam ze beda 3jezyczne, co nigdy by sie nie zdazylo w PL > 9.Polub telefon za granica prez kilka pierwszych lat i nie przejmuj > sie, ze znowu nic nie rozumiesz... nie rozumiem > 10 Nie dziw sie (jesli pracujesz w biurze), ze wracasz tak > zmeczony...wlasnie wykonales podwojna prace...prace jako prace i > mowiles w obcym jezyku przez te kilka godzin... to zaprzecza punktowi 1. Ja pracuje w 2 lub 3 obcych jezykach i nie wyobrazam sobie lepiej! nie bedziesz mial Alzhaimera! > Itd, etc..tyle co zaobserwowalem, dzieci nie mam , wracam do domu, > po 5 latach..brr, mozna miec dosc, wyjezdzajacym powodzenia. oj nie powiodlo siem, szkoda. Jak bedziesz w Kraju to idz glosowowac tzlko sie lepiej dobrye zastanow, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
moninia2000 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 17:40 Uuchh...duzo opinii, sporo nerwow i cietych slow.-) Temat aktualny. Odnosnie artykulu, to rzeczywiscie nie taka rodzina sila...czy wyjada czy nie pewnie im bedzie ciezko, bo nie ma komunikacji..ani myslenia o drugim..choc moze to stres. Wyjazd jest chyba jedna z ciezszych decyzji w zyciu czlowieka..Moj wyjazd to takze "byc", wyjachalam dla milosci i jestem szczesliwa. Rowniez mam wilki szacunek dla osob, ktore "kible szoruja" w innych krajach czy naszym, jeden pies. Okazuje sie, ze dopiero bedac w obcym kraju zdajemy sobie sprawe (na szczeslie nie wszsycy), ze latwo nie jet i z dyplomami czesto do mycia kibelkow wlasnie ruszamy. I co z tego? W koncu mozna wspiac sie "wyzej" ciut, w zgodzie ze swym wyksztalceniem czy oczekiwaniami albo suer czuc sie myjac ubikacje.Ja, po moich studiach, nigdy nie mialam wielkich ambicji ani problemow z myciem kibli Na poczatku opiekowalam sie dzieciakami, sprzatalam troche, pracowalam w piekarni. i co z tego? Na poczatku nie mialam papierow, pracowalam nielegalnie i bylam szczesliwa i tak, bo z moja miloscia.-) Ludzie w PL ("zyczliwi"-gl.moj eks prym wiodl)hahaha burzyli sie, kiwajac z politowaniem glowami, ze ja po studiach, z osiagnieciami hehe i sprzatam czy dzieciakami sie zajmuje. Mnie ANI razu nie bolal ten fakt! Wokol inny swiat troche, inni ludzie, tutaj jakze sympatyczni i zyczliwi. Choc akurat na brak serdecznosci znajomych i przyjaciol w PL narzekac nie moglam.Jednak zycie latwiejsze, z czasem przyszlo i pozwolenie, dobra paca, a od poczatku radosc zycia, wiecej slonca i wreszcie brak depresji i smukow. Niech kazdy sobie deyduje co chce! Nie mozemy wybrac gdzie sie rodzimy, ale tak gdzie chcemy mieszkac. To nasze prawo! Znam ludzi, ktorym dobrze sie powodzilo, ale nie czuli sie Polakami, wiec wyjechali i sa szczesliwi. Najrozniejsze sie sytuacje zdarzaja w zyciu, kazdy jest inny. Jak dla mnie wyjazd tylko z rodzina, bo nieststy, pomagajac roznym ludziom tutaj, widze jak sie rodziny rozpadaja Powodzenia wszystkim emigrantom!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moninia2000 i...oczywiscie powodzenia wszystkim "nie-emigranto 04.10.07, 17:40 m"!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tstefanowski Skad ten "zmywak"? 26.12.07, 11:51 ... przeciez w PL ludzie tez pracuja na zmywaku i nie dociekam wcale ile zarabiaja? To nie wyksztalcenie pchnelo ludzi do emigracji a kraj - chyba niezbyt inteligentny skoro zacheca najlepszych swoich specjalistow do wyjazdu na stale (polityka podatkowa, media). Jesli ktos chce byc szczesliwy pracujac chocby na Antarktydzie to jego wybor bez wzgledu na to czy che "byc" czy "miec" i nie Wam to sadzic, prawda? I jeszcze jak jakis "cham" mi tutaj napisze o "leczacych sie emigrantach w polsce" to chyba leb urwe, ja swoich skladek ZUS- owskich juz nie odzyskam (nawet adresu do korespondencji w ZUS nie mozna zmienic i moze to zrobic tylko polski pracodawca co w moim przypadku nie jest mozliwe). A tak swoja droga pozdrawiam wszystkich wyzyskujacych prywaciarzy w PL, jak myslicie, kto bedzie placil na wasze renty/emerytury w przyszlosci - chinczycy? Odpowiedz Link Zgłoś
yoko.ono Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.12.07, 23:20 bylam 2 razy po kilka miesiecy i zawsze byl jakis zostawiony obowiazek w polszy do ktorego musialam wracac raz studia drugi raz rozwiazenie mojej pierwszej ciazy teraz mija rok od powrotu i coraz bardziej zarastam tutaj choc zawsze bylam pierwsza do opuszczenia rodzinnych stron na zawsze jestem tutaj z roznych powodow mniejsza o szczegoly ale czesto o tym mysle bo brakuje mi wielkomiejskiego klimatu przykladow architektury ogladanych wreszcie na wlasne oczy a nie tylko w podreczniku muzeow ze zbiorami o ktorych pisac nie ma co bo wszyscy wiedza o co chodzi tam to tetniace pomyslami na przyciagniecie nawet srednio zainteresowanych sztuka parztrzacych u nas skansen XIX wiek szkoda slow kurz szarzyzna nuda wiem bo pracuje w jednym chyba nie bede juz wiecej wyliczac bo tylko mi newry puszcza koncze pisac ide sie pakowac narazie Odpowiedz Link Zgłoś