Dodaj do ulubionych

Kiedyś byłam dziewczyną...

29.10.06, 17:25
... Mogłam wyjść z domu o której chciałam, nie martwiąc się o organizację
opieki nad kimkolwiek. Po chodniku szłam sama, nikt mi się nie plątał pod
nogami, nie zostawał kilometr z tyłu i nie uciekał kilometr przede mną. Nie
musiałam tarmosić po schodach 15 kilogramów i kilku toreb kiedy chciałam po
prostu pospacerować. Jeśli miałam ochotę poczytać książkę, kładłam się i
czytałam. Nikt w tym czasie nie siedział mi na głowie, ani nie wołał: Jeeeest
kuuupaaa! Jeśli patrzyłam na zegarek, to tylko po to, żeby oszacować ile
czasu zostało mi do wyjścia na imprezę, a nie po to, żeby przypomnieć sobie
kiedy do cholery było ostatnie karmienie i kiedy powinno być następne. W moim
domu było cicho, chyba że chciałam posłuchać muzyki - nawet i na ful. Wtedy
nie musiałam przejmować się, że kogoś obudzę. Nie przewracałam się o
porzucone na środku pokoju samochody i nie wbijały się w moje bose stopy
pistolety żołnierzyków.
I kurna, kiedy miałam ochotę poflirtować z kimś, to sobie flirtowałam.
I miałam przed chwilą 17 lat... Nooo, góra 20.
Ja nie wiem kiedy zamieniłam się w kobietę i to w dodatku dzieciatą. Nie
zauważyłam!! I już nigdy nie będę dziewczyną!! NIGDY!!!
Obserwuj wątek
    • pandora_ Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 17:28
      Ale też o piątej rano nie budziły cię ciepłe łapki, wciskające się dokoła
      twojej szyi i głosik, mówiący: Kocham cię mamusiu smile
      Każdy okres naszego życia ma swoje uroki, plusy i minusy. Dorastamy, starzejemy
      się i kluczem do szczęścia jest akceptacja tego faktu. Trzeba żyć tak, żeby
      mieć co wspominać i nie mieć czego żałować.
    • dorotus76 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 17:32
      > Ja nie wiem kiedy zamieniłam się w kobietę i to w dodatku dzieciatą. Nie
      > zauważyłam!! I już nigdy nie będę dziewczyną!! NIGDY!!!


      No trudno, musisz sie nauczyć z tym żyć...

      pozdróffka
    • tchibo_1974 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 17:38
      Wszystko przemija....
      okres dzieciństwa, lat nastoletnich, pierwszych randek, pierwszych miłości...
      Te okresy mamy już za sobą.....
      Pozostaje nauczyć się z tym żyć. Dziwne, ale zawsze tak jest, że gdy człowiekowi
      czegoś brakuje - zaczyna to nagle doceniać !

      Ciesz się, że dane Ci było zostać matką i możesz taszczyć te swoje całe 15 kilo.
      Znam takich, co oddali by pól życia za cud bycia matką.
    • monia145 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 17:39
      Oooo...jak widzę, ktoś tu depresję jesienną przechodzi?smile
      Pocieszę Cię może...mnie podobne myśli opanowują trzy-cztery razy w tygodniu
      przez cały roksmile)))
      • joasiiik25 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 17:46
        ...ktora zawsze marzyla o dziecku i rodzinie
        stalo sie to dosc pozno w wieku 25 latsmile
        niczego nie zaluje, mimo iz czas leci z checia wracam do czasu beztroskiego
        dnia ale pamietam tez jak reagowalam na widok kobiety w ciazy smilesmile:smile
        patrze teraz na synka i wiem ,ze jest on calym moim swiatem....
        mimo, iz czasami mnie zlosci, wchodzi na glowe to wynagradza mi to wszystko
        przytulaniem i slowami kofam cie...
      • elejna Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 17:47
        To rób wszystko by chociaz wizualnie byc dziewczyną a nie dzieciatym baburem
        z siatamiwinkprzynajmniej tyle Ci zostanie z dawnej siebiewink
    • monia145 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 18:00
      Ponadto ja uważam takie myśli i uczucia za zupełnie normalne i bardzo ludzkie-
      zwłaszcza kiedy pieściliśmy swoje wewnetrzne dziecko przez dwadziescia latsmile))
    • dominika8 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 18:18
      taaaaa, też tak niedawno miałam
      ale ja walczę o to by nie być tylko matką. Jak? czasem robię sobie kilka godzin
      dla siebie-maseczka, gazetki. Staram się nie kupować tylko dziecku, ale siebie
      też w miarę modnie ubrać, rozwijam swoje pasje, spotykam się sama z kumpelkami
      itd
    • ineska2 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 18:32
      spokojnie,dzieci podrosna i mozesz sie znow bardziej wyluzowac, nawet nie wiesz
      jak wyluzowana jest teraz moja 50-letnia mam =:o a ze od tego roku jest na
      emeryturze, to jej najwiekszym problemem jest jaka trase po gorach sobie wybrac
      i w jakie narty zainwestowac wink
    • ineska2 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 18:34
      a, jeszcze mi sie przypomnialy imprezy moich rodzicow. jak bylysmy z siostra
      male przychodzili znajomi rodzicow tez z malymi dziecmi, my (=dzieci) spalismy
      wszyscy w 1 pokoju, a rodzice bawili sie w drugim. Naprawde nam to nie
      szkodzilo, bylo fajnie smile a w wakacje wyjazdy pod namiot. moze masz takich
      znajomych, ktorzy maja dzieci w podobnym wieku i tez chetnie sie "odmlodza".
    • edytkus Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 18:38
      "bycia dziewczyna" w porownaniu do przemijania czasu w ogole az tak bardzo nie zaluje. Odkad mam
      dziecko dni mijaja w mgnieniu oka a ja... sie STARZEJE!!!!
    • mathiola Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 19:24
      Ehhh... dziewczyny, ale to nawet nie o wygląd chodzi, bo dobrze wygladam, nawet
      nie wiem czy nie lepiej, niz kiedyś (szczerze) i nawet nie o styl życia, bom
      wyluzowana bardzo i wiem, ze tylko chwilowo zakopana w pieluchy... Ale kiedy
      pomyślę o tych chwilach, kiedy wsiadałam w auto ze znajomymi i jechaliśmy z
      wiatrem we włosach gdzie oczy poniosą... Nie tłumacząc się nikomu i nie
      martwiąc się o nic...
      No wiem, że to chyba jesienna depresja smile
      I pewnie że fajnie usłyszeć: kocham cię mamusiu. I pewnie że nie oddałabym
      moich 15 kilogramów nikomu i tego małego włóczęgi czteroletniego też nie. Tak
      se tylko narzekam...
    • aluc Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 20:05
      dziewczyną byłam przez jakieś trzydzieści lat
      strasznie mi się to dłużyło i zdążyło się znudzić smile))
    • oxygen100 [...] 29.10.06, 20:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pimenta Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 21:01
        O rany! straszne! przerazila mnie ta mozliwosc niewiedzy w kwestii druta!
        Czytajac twoje wypowiedzi mozna odniesc wrazenie, ze to jedyny bagaz twoich
        zyciowych doswiadczen.A wlasciwie, ze moze masz jakis niedosyt ktory musisz
        nadrabiac forumowym ekschibicjonizmem.
    • onika27 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 20:53
      "Ciesz się, że dane Ci było zostać matką i możesz taszczyć te swoje całe 15
      kilo.
      Znam takich, co oddali by pól życia za cud bycia matką.:
      bo ten ktos po prosty nie byl nigdy matka i nie wie po prostu do czego teskni
      taka jest prawda jestem matką i mam synka ale e tam nie pisz e juz nic bo zaraz
      powiedza n atym forum "uwaga trollll"
    • peggy.lee Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 21:25
      Fajnie to napisalas.. dziewczyno smile) Pozdrawiam smile)
    • rena05 Re: Kiedyś byłam dziewczyną... 29.10.06, 21:47
      kiedyś gdy byłam jeszcze sama spotkałam koleżanką z klasy, była już mężatką miała dziecko, powiedziała, że mi zazdrości tobie to dobrze jesteś sama o niczym nie myślisz itp...
      a ja jej zazdrościłam męża, dziecka, wiedziała z kim pójdzie na impreze a ja nic, znajomi koledzy, nawet rodzice wydawało mi się niczym w porównaniu z tym co ona ma ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka