Dodaj do ulubionych

Wzorcowa gospodyni domowa...

IP: *.* 16.07.01, 11:06
czyli ja, pierze w pralce automatycznej pół rolki papieru toaletowego i potem metodą wielokrotnego płukania połączona z mamrotaniem pod nosem całkowicie niecenzuralnych epitetów usuwa kłaki przez pół upalnej niedzieli - to pierwsze primo,drugie primo- wczoraj mój szanowny chciał ugotowac ziemniaki (takiego mam męża - gotuje!)i cóż znalazł pod zlewem? reklamówkę z ziemniakami i pakowaną próżniowo (całe szczęście)kiełbasą oraz opakowanie serka wiejskiego - dziwnie pękate..I jak tu nie mieć kompleksów? aha, wiktuały pochodziły z czerwca...Dlaczego gospodarstwo domowe jest takie?! Generalnie jestem do niczego - piec nie umiem, w domu lekki sajgon jest zawsze, zmienia sie tylko natężenie, chyba się załamię...
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 11:34
      Nie załamuj się. Ja ostatnio wypralam ubrania dzieci z opakowaniem chusteczek higienicznych. I wiesz gdzie - jak byłam u swojej te?ciowej. Na dodatek będšc zupełnie nie?wiadomš tego faktu zaczęłam rozwieszać to pranie na dworze w chwili gdy moja te?ciowa częstowała kawš grono zajomych. Wiesz jaki to dla mnie był obciach????.
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 11:54
      Ula, nie masz pojęcia jak się cieszę, że to nie tylko u mnie tak..
      • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 11:59
        No to mi ulżyło. Bo ja mam znajomą, która nie pójdzie spać, jesli dom nie bedzie na wysoki połysk, choćby to miała byc 3 nad ranem i mozna u niej jeść z kibla (przepraszam).Inna doskonale prowadzi dom i wychowuje trzyletnie dziecko i nawet bedąc w ciąży ma wszystko zrobione, łącznie z prasowaniem majtek i ręczników.Kolejna też. Tylko ja czuje sie jak nieudacznik pod kazdym względem, bo nawet gotowanie to u mnie twórczość radosna (nie powiem, czasami efekty są niezłe)i nigdy nie udaje mi sie zrobić konwencjonalnych dań, bo korci mnie, żeby sypnąc jakieś ziółko, czy co.....Pozdrawiam kumpelki po fachu!
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 12:01
        A ja krochmaląc pościel systematycznie przez dwa lata usuwałam klupy z kołder i prześcieradeł, które niedokładnie usunięte zamieniały się w przyklejone szkło...Wyjmowałam pranie i godzinami zeskubywalam klejące się kawałki...Mąż już się nawet nie odzywał, przyzwyczajony do wbijających się wszędzie zaschniętych i wymaglowanych klup. Na szczęście koleżanka poradziła mi, cobym gotowała trochę rzadszy krochmal...
        • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 12:05
          Jaki krochmal, jaka posciel?Ja mam wszystkie komplety z kory i chromole prasowanie a tym bardziej krochmalenie.I to tylko potwierdza moją teorię o niedostosowaniu gospodarsko-domowym.
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 12:12
            Pościeli nie krochmalę, ręczników nie prasuję, okna myję wtedy, gdy zaczyna być w domu ciemnawo, w lodówce znajduję dziwnie wiekowe szczątki, które kiedyś były pożywieniem (lecz ich termin przydatności dawno minął)... Koleżanka zwróciła mi niedawno uwagę, że mam bałagan w szafie!!!!(ona ciuchy układa kolorami). Gotować, piec i szydełkować nie potrafię ... I dobrze mi z tym. Moje chłopaki też wydają się być całkiem zadowolone... I czym tu się martwić???? Pozdrawiam mocno
            • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 12:17
              Ha, potrafie doskonale szydełkować, nawet mam dwie firanki do kuchni własnorecznie zrobine, umiem szyć (nawet ogrodniczki dla małej), robie na drutach, nawet haftuję.Wróciłaś mi wiarę w siebie!!!!!Zapomniałam, że coś potrafię! I mam piękne kwiaty na balkonie i w domu.HA....nie jestem totalnym zerem!
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 12:55
                Gratuluję umiejętności szydełkowania i haftowania ja tylko szyję i wolę uszyć coś mojej córci niż sprzątać w kółko.
                • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:08
                  Ja też, ale mam na karku pracę doktorska i robiąc cokolwiek innego narażam sie na komentarze męża, który jest już po.
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:16
                    o kurde. A ja ani gotowac, ani sprzatac, ani prasowac, ani prac (prali nie mam i woze ciuchy do tesciowej), ani szydelkowac. Matko Boska! Ja to dopiero jestem....hihii ale jakos sie tym w ogole nie przejmuje!
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:20
                      i słusznie, Margotka. Dobrze, ze masz gdzie wozić pranie. Pozdrawiam mocno, równie mało uzdolniona (w tej materii) Anula
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:22
              Kupialam posciel z kory i frotowe przescieradla. Troche roboty odpada. Wyszywac potrafie, dziergac na drutach,s zdelku tez... I tego nie robie. A wiecie dlaczego? Szkoda czasu na takie pierd*oly. Swiat taki ciekawy, a zycie takie krotkie... Malo mam innych zmartwien? Pozdrawiam se srodka beztroski. YM
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 21:19
              Ja na szczescie mam faceta, ktory umie gotowac, a o czystosc dba bardziej niz ja (czasami nawet mysle, ze przesadnie ;-) Czasem jednak mam napady "wzorcowej gospodyni domowej" ale szybko mi przechodzi, gdy mi nie wychodzi...Na ra
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:19
            Uwielbiam takie posty. Jak urodziłam dziecko to porządek stał się pojęciem względnym. W życiu nie krochmaliłam i nie zamierzam. Jak mam stertę na fotelach do prasowania i ktoś akurat zajrzy, zrzucam na podłogę i proponuję aby usiadł na fotel. Aby z kolei sterta do prasowania się nie piętrzyła nagminnie nie przynoszę suchego prania ze strychu. Dzisiaj np. leciałam w koszuli nocnej przed piąta po bileliznę i jakiś łach... A sąsiad jak mnie zobaczył idąc do pracy osłupiał.....
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:24
              ja tez nie prasuje - no chyba ze juz naprawde musze ale cale szczescie poniewaz nie umiem ani nie lubie szyc mam meza krawca :)
            • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:45
              Tak trzymać! Jakbym czytała o sobie, z ta różnicą, że ja wychodze na balkon w stroju nocnym, mocno skapym. Pies to tracał, jak mawiał mój Ojciec.
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 14:05
            Kobiety! Lejecie mód na me serce! My?lałam,że to tylko u mnie jest wieczny sajgon w domu, sterta niewyprasowanych ciuchów i resztki jedzenia w lodówce. Kiedy? też haftowałam, robiłam na drutach i na szydełku. O pracy doktorskiej nawet nie ?niłam ale ostatnio zrobiłam studia podyplomowe. Kiedy? czytałam tyle ile chciałam nawet do 3 nad ranem. Teraz mam dwójkę "Hunów" i marzę aby pó?ć spać razem z nimi. I jestem szczę?liwa, szczę?liwsza niż parę lat temu gdy byli jeszcze w planach. Zwłaszcza, że dzieciaków już 3 tydzień nie ma w domu. Pojechali na wakacje i wrócš 2 wrze?nia. Oczywi?cie ich odwiedzam i wiecie jak się wtedy cieszę!
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 14:08
              aha, sterta brudnych naczyń nie zalega w zlewozmywaku tylko dlatego, że istnieje co? takiego jak zmywarka. Genialne urzšdzenie!!!. Kto? kto to wymy?lił powinien dostać Kobiecego Nobla.Co to jest krochmal?
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 14:29
                Zmywarkę do naczyń wynalazła kobieta. Naprawdę.
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 15:07
                  Zawsze w nas wierzyłam.
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:48
                  i słusznie zrobiła
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 13:57
      a ja sie ustawilam jak na prawdziwego cwaniaka przystalo:1. sprzata nainia a ja jak mnie najdzie czyli gdy gazety na parapecie zaslaniaja widok albo nie mozna kubka na blacie w kuchni postawic bo tyle tam sloiczkow, torebeczek i innych takich2. gotuje maz a ja jak mnie najdzie czyli wtedy gdy meza nie ma albo za duzo pracuje albo jak chce mu zrobic przyjemnosc3. pierze pralka i robi to na tyle dobrze, ze nie wymagam by rozwieszala pranie - robi to niania4. gdyby nie reklamy zapomnialabym jak wyglada zelazko5. krochmalu uzywam do kapieli malolata, zeby zlagodzic skutki stosowania wody warszawskiej6. robotki reczne robilam w palacu mlodziezy, potem zostalam punkrokowcem i szydelka uzywam jak mi sie dredy z lekka rozplacza (genialnie sie wlosy przeplata)7. z lodowka nie mam problemow bo to co w niej zalega to lod - mam paranoje na pukcie nie marnowania zarcia wiec kupuje tyle ile zjem8. co do toreb z ziemniakami - ziemniakow nie jem ale niedawno znalazlam pod dolna polka w kuchni torbe z deserkami niemowlecymi a to znaczy, ze lezy tam od conajmniej trzech miesiecy czyli od czasu kiedy maxi przestal jesc ze sloiczkowreszte opisze jutro albo pojutrze bo musze sie zabrac do roboty,
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 14:19
        Gotujący mąż to świetny wynalazek. Mój, ponieważ chce jeść to musi gotować. A gotuje świetnie, dodam. Więc jeden problem z głowy. A szydełkować, hatować i szyć nigdy nie potrafiłam. Takie kuchenne firanki to marzenie. Zazdroszczę Urszuli. Ale tylko trochę. Nie na tyle mocno, by zacząć uczyć się szydełkowania. Wolę się pobyczyć z moimi chłopakami. Pozdrawiam
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 16:51
          Anula napisała/ł:Wolę się pobyczyć z moimi chłopakamiChyba pokrowic hihihi.:lol:
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 16:20
      Ja zauważyłam, że odkąd szarpnęłiśmy się na panią do sprzątania, jakoś przestało nam śmierzdzieć spod zlewu. Podejrzewam, że ma to jakiś związek z regularnym wyrzucaniem śmieci :) A tak serio - nienawidzę wszelkich robót kuchenno-domowych (oprócz gotowania) i nie mam najmniejszego zamiaru tego zmieniać. Obydwoje jesteśmy bałaganiarzami i jedynie nasza pani Ala utrzymuje to wszystko w jako takim porządku. Oby żyła wiecznie. A zmywarka genialnym urządzeniem jest.
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 17:05
      Kobieeeeeeeeeety. Jak miiiiilo.Ah!Jedna moja znajoma zwykla mawiac :" Moj dom wyglada....jak wyglada. Juz dawno wyleczylam sie z kompleksow bo gdzie szczesliwe dzieci tam...... artystyczny balagan(jak to pieknie brzmi).Dla Kogos z dwojgiem dzieci to bylby TOTALNY balagan.Dla kogos z trojgiem to `po prostu nieporzadek`. DlaKtos z czworgiem dzieci okreslilby to jako :`trzebaprzeleciec i pozbierac to i owo` Ktos z pieciorgiem dzieci zwyczajnie nazwalby to`domem w ktorym sie mieszka`Ludzie z jednym dzieckiem nawet by tu nieweszli.:lol:!Juz dawno pozegnalam sie z pedantyczna wizja.Staram sie tylko by tu bylo na tyle czysto by dalo sie mieszkac.Jak powiadaja:jesli przychodzisz mnie zobaczyc-wejdz.Jesli przychodzisz zobaczyc moj dom - umow sie nawizyte! Mysle,ze zrobimy dzien otwartych drzwi gdzies ok2090-go."Przemyslalam to sobie i posmutnialam. No bo zgodnie z ta zasada wiekszosc z was nawet by nie wdepnela do mnie.A tu taki miodzik na serce. Przyjedzcie, przyjedzcie wszystkie!!!!!!!!((((((@@)))))))))!!!!!!!!!
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 20:18
        No jak by wszytkie przyjechaly...to biwak w namiotach na Bogusi podworku...A swoja droga Bogusiu to zastanawiam sie jak Ty to robisz:masz meza i dom i 4 pociech i czesto udzielasz sie w sieci...a to maile od Ciebie,a to odp.na wszystkie posty forum....Jak ja bym byla w Twojej sytuacji do by sie do mnie do domu nie dalo weksc..hihiNo chyba ze masz pomoc domowa vel nianie vel tesciow....Magda
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 21:29
        Magda "z ust" mi to wyjęła. Już nie raz miałam ochotę zapytać jak ty to robisz, ale nie śmiałam...:benetton:
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 21:58
          To mowisz Bogusiu, ze tylko ja sie kwalifikuje na przyjazd, jako matka trojki, upsss musze sie zaczac przyzwyczajac do nowej liczby....... tak tak przyjade.... jak dzieci odchowam czyli za jakies...... O Boze...... :0 ;) :)
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 22:51
          Hej, hej!! Ja tu juz kiedys wychwalalam pod niebiosa mojego ukochanego, nie? Sprzata,czasem gotuje, zabiera dzieci na dlugasne spacery,zajmuje sie nimi przecudownie,oczywiscie do tego pracuje (ale tylko ok 40godz/tydzien)no i spi po 3-4 godziny na dobe. Naprawde jest nieoceniony. Dzis,gdy dzieci mialy drzemke popoludniowa (taki spacer im urzadzil,ze sie pospaly w tym samym czasie)on wypucowal kuchnie, wysprzatal szafki-przy okazji znalazl jakies ziola sprzed chyba roku-i przyniosl mi herbatke. To jeden z tych unikatowych egzemplarzy, ktorzy jeszcze uwazaja,ze kobieta gdy przejdzie przez ciaze i urodzi dziecko to trzeba jej bic poklony, gdy urodzi wiecej dzieci to trzeba na nia chuchac i nosic na rekach. No i twierdzi,ze moje rozstanie z ojczyzna musi byc jakos wynagrodzone wiec mam dodatkowe przywileje e-mailowe.:happy: On sam jest po prostu szczesliwy,ze ma zone i rodzine bo wiecie jak to w tych czasach bywa i jeszcze tutaj...zony(a czesciej partnerki) jego kolegow z pracy to kobiety-widma z wlasnym zyciem-wlasna praca, wlasne konto, wlasne wakacje...dziecko...hmmmm, moze kiedys...jesli juz to z poprzedniego zwiazku...i nie daj panie gdy cos jej sie nie spodoba bo wtedy walizki za prog, dom do podzialu ...nawet jesli potrzebny jest rozwod to w koncu to tania sprawa.A moj malzonej marzy o duzej szczesliwej rodzinie wiec doszedl do wniosku,ze musi mi pomoc to marzenie speniac.No a poza tym jest udomowiony i wyskok z kolegami to nie dla niego. Naprawde jest cudowny a ja to jak najbardziej doceniam.Oczywiscie tez sie udzielam w tym domu i tez cos tak w koncu robie ale bez jego pomocy dawno bym zginela. No dobrze ,juz nie chce przeciagac struny.Ide sie wtulic w ramiona mojego nieocenionego ksiecia z bajki.:)
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 00:12
            Bogusia(mama Glorii,Elli, Lily i Oliv napisała/ł:> > > Hej, hej!! Ja tu juz kiedys wychwalalam pod niebiosa mojego ukochanego, nie? Sprzata,czasem gotuje, zabiera dzieci na dlugasne spacery,zajmuje sie nimi przecudownie,oczywiscie do tego pracuje (ale tylko ok 40godz/tydzien)no i spi po 3-4 godziny na dobe.Wiesz Bogusiu ,az mi ciarki przeszly jak to przeczytalam .Serce by mi peklo jak moj maz mialby pracowac sprzatac czasami gotowac zajmowac sie dziecmi , chodzic na spacery a ja a ja bym siedziala pol dnia przed komputerem i odpowiadala na omal ze wszystkie posty tasmowo jak ty to robisz . Naprawde jest nieoceniony. Dzis,gdy dzieci mialy drzemke popoludniowa (taki spacer im urzadzil,ze sie pospaly w tym samym czasie)on wypucowal kuchnie, wysprzatal szafkiWydaje mi sie ze dlugo Ci nie pozyje skoro robi za robota.-przy okazji znalazl jakies ziola sprzed chyba roku-i przyniosl mi herbatke. To jeden z tych unikatowych egzemplarzy, ktorzy jeszcze uwazaja,ze kobieta gdy przejdzie przez ciaze i urodzi dziecko to trzeba jej bic poklony, gdy urodzi wiecej dzieci to trzeba na nia chuchac i nosic na rekach. No i twierdzi,ze moje rozstanie z ojczyzna musi byc jakos wynagrodzone wiec mam dodatkowe przywileje e-mailowe.:happy: On sam jest po prostu szczesliwy,ze ma zone i rodzine bo wiecie jak to w tych czasach bywa i jeszcze tutaj...zony(a czesciej partnerki) jego kolegow z pracy to kobiety-widma z wlasnym zyciem-wlasna praca, wlasne konto, wlasne wakacje...dziecko...hmmmm, moze kiedys...jesli juz to z poprzedniego zwiazku...I co wtym zlego? Ja mam swoje konto , swietne wakacje , dziecko i jakos z mezem sie rozumiem .i nie daj panie gdy cos jej sie nie spodoba bo wtedy walizki za prog, dom do podzialu ...nawet jesli potrzebny jest rozwod to w koncu to tania sprawa.> A moj malzonej marzy o duzej szczesliwej rodzinie wiec doszedl do wniosku,ze musi mi pomoc to marzenie speniac.> No a poza tym jest udomowiony i wyskok z kolegami to nie dla niego. Acha to tutaj juz chyba rozumiem pewna kwestie , ale wiesz daj mu troche na luz bo chlopak zwariuje szorujac szafki i kuchnie . Naprawde jest cudowny a ja to jak najbardziej doceniam.Oczywiscie tez sie udzielam w tym domu i tez cos tak w koncu robie Zal mi Twojej osoby naprawde .ale bez jego pomocy dawno bym zginela. No dobrze ,juz nie chce przeciagac struny.Ide sie wtulic w ramiona mojego nieocenionego ksiecia z bajki.:)Jasne bo jutro musisz wczesnie wstac aby odpowiedziec na wszystkie posty .
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:09
              To pozaluj tez mojegho anko, bo gdyby nie to, ze kraj i liczba dzieci sie nie zgadza to pomyslalabym, ze maz Bogusi to moj...Mysle Aniu ze gdy facet decyduje sie miec z kobieta czworke dzieci zamiast jednego to decyduje sie na bycie robotem. Poza tym czym sie to mycie szafek i pucowanie kuchni zakonczone przynoszeniem herbatki rozni od zachowania jakie prezentuje wiekszosc kobiet mezatych i dziecatych w Polsce. Nie pisze tu o mniejszosci interautek- tych wyzwolonych i partnerskich. Jest jeszcze jedna mozliwosc- jemu to wszystko sprawia frajde- uwielbia bawic sie z dziecmi, dotlenia sie na spacerach i rozumie ze gdy szafki sa brudne to nie czeka sie na krasnoludki.
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 17:49
                Gosia25 napisała/ł:> To pozaluj tez mojegho anko, bo gdyby nie to, ze kraj i liczba dzieci sie nie zgadza to pomyslalabym, ze maz Bogusi to moj...> Oj Gosiu, za niedlugo to juz tylko ten kraj sie nie zgodzi.;):love:Gratulacje!!!!!!:love:
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:31
              no jasne. najlepiej żeby mąż po powrocie z pracy kładł się na kanapie z gazetą i żądał kolacji. to, że w Polsce tak wygląda przeciętne życie rodzinne nie upoważnia Cię do krytykowania Bogusi. myślę że przez Twój post przebija zawiść o to że ona ma tak fajnego męża. Daruj sobie, kobieto.
            • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:52
              No to się zdrowo wkurzyłam czytając Twój post. To niby co, Pan i Władca Reproduktor ma wymagac pełnej obsługi i czołobitności w zamian za cenna porcję genów, której raczył Ci uzyczyc abyś miała szczęście i zaszczyt powic mu x potomków. Ale facet mmiał szczęście, że Cie spotkał!!!!!
              • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:59
                To było oczywiście do Anki, nie do Bogusi, z która sie w pełni solidaryzuję. Mnie by serce pekło, gdybym miała zapewnic całodobowy i wszechstronny serwis rodzinie.Ale by na tym wyszli...
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... - do Anki IP: *.* 17.07.01, 07:59
              Aniu, to że uciebie w domu jest inaczej niz u Bogusi, to nie znaczy że jej mąż jest wykorzystywanym przez nią robolem a ona księzniczką która nic w domu nie robi. Gdybyś zadała sobie trochę trudu to łatwo sprawdzić, że Bogusia nie siedzi pół dnia przed komputerem. Nie wiem ile Ty masz dzieci, ale skoro jesteś tak doskonale zorganizowana, że przy czwórce dzieci jeszcze nie pozwalałabyś męzowi na pomaganie sobie w domu, bo serce by Ci pękło, to nie oznacza, że inni są gorsi, bo robią inaczej. Poza tym nie oceniajmy innych według swoich kryteriów, bo każda rodzina jest inna i inaczej żyje, co nie znaczy że źle. Znam pewnego mężczyznę, który według twoich kryteriów też byłby superrobolem w domu, bo moze nwaet bardziej udziela się w domu niż mąż Bogusi, ale to mu po prostu sprawia przyjemność. Mąż Bogusi niekoniecznie musi zwariować szorująć szafki, no ale podejrzewam, że Ty nie potrafisz tego zrozumieć. Żyj sobie własnym zyciem, niech Ci sprawia wiele radości, ale nie bąź złośliwa w stosunku do innych, którzy żyją inaczej. Myślę, że niewiele jest rzeczy gorszych od złośliwości kierowanych pod adresem tych, co robia inaczej niż my.
              • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... - do Anki IP: *.* 17.07.01, 08:15
                Ata, jesteś osoba niezwykle kulturalną i zrównowazoną, czego Ci szczerze zazdroszczę.Ja tak nie potrafię i mam niewyparzony jęzor.Strzeż Boże moja córkę przed taką tesciową jaką prawdopodobnie bedzie kiedys Anka!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... - do Anki IP: *.* 17.07.01, 08:51
                  Ula, dzięki za podsumowanie mojej osoby. Mnie tez trafiło po przeczytaniu listu Anki. Staram się być opanowana, bo znam siebie i wiem, że jak mnie poniesie, to trudno mi się zatrzymać, chociaż zdarza mi się to już na szczęście rzadko. Natomiast w pierwszym odruchu miałam ogromną chęć uzyć innych słów, co byłoby w tym przypadku zupełnie usprawiedliwione. Dobrze, że takich ludzi jak Anka jest na tym forum śladowa ilość.
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... - do Anki IP: *.* 17.07.01, 08:35
                ATA!Dziekuje za ten list. Wyrazilas to, co chcialem sam napisac.Pozdrawiam.Pit
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... - do Anki IP: *.* 17.07.01, 09:12
                  Dziekuję, Piotr. To naprawdę świetnie, że sa tacy faceci jak Ty.
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:20
              Aniu,Kwoli wyjasnienia. Moj maz to naprawde madry,silny facet I bynajmniej nie potrzebuje `adwokata`(zwlaszcza babskiego.;)Jesli masz ochote sie spelnic, poszukaj wiec gdzie indziej a juz najlepiej zajmij wlasnym facetem zamiast wtracac sie w zycie innych I probowac ich uszczesliwiac na sile. Inaczej jeszcze ucieknie od tego twojego `temperamentu` I bedzie za pozno na refleksje.A jesli juz naprawde chcesz rozpatrywac nasz przypadek to prosze bardzo. Przykro mi tylko ze tak szybko oceniasz tak malo wiedzac o mnie.Pozwol,ze rzuce nieco swiatla na wydarzenia w tym domu. Otoz jesli juz tak Cie to trapi to prosze bardzo: Matt pracuje z rana. Zgadnij kto sie zajmuje dziecmi I domem pod jego nieobecnosc? Niania?Telewizja? Same sie rzadza? Myja? Ubieraja?Przygotowuja sobie sniadanie itd, itd ?A moze biegaja nagie I glodne po mieszkaniu dopuki ja nie skoncze `odpowiadac tasmowo na posty`? Troche wyobrazni bardzo prosze.Po poludniu ja…spedzam pol dnia przy komputerze-tak to mozna n `azwac z ta roznica,ze ogromna czesc tego siedzenia to praca a tylko w przerwach kontakt ze swiatem- niemal jedyny zreszta bo nie latwo sie udzielac towarzysko z czworgiem maluchow 4 latka I w dol(kurcze, jak ja nie lubie wciagac w to dzieci- zupelnie jakby to byla wielka tragedia).A ze pracuje z domu to juz inna sprawa. Zreszta nie jest to codzienna harowka- teraz wiecej poniewaz Matt jest na urlopie wiec robie sobie `przody`. A jednoczesnie, aby nie `zwariowac`, mam kontakt z LUDZMI. Czy to taka zbrodnia? Stad wlasnie te dlugie spacery (nie latwo sie skupic z dziecmi za plecami)- tak,z tatusiem. Bynajmniej on nie robi tego z cierpietnicza mina –wrecz przeciwnie- sam ma cudowna zabawe. Wieczorem-jesli pogoda dopisze, mamy szanse wybrac sie gdzies cala rodzina-taki specyficzny styl zycia, ot co. Komus moglby nie odpowiadac ale nam jak najbardziej. Nie bede wymieniala wszystkiego co robie w tym domu bo napewno nie masz ochoty tego czytac. Zreszta po co? Zasada jest jedna- oboje na swoj sposob pracujemy I oboje dzielimy sie obowiazkami w domu I przy dzieciach. Tak wiec,jesli ktos pyta jaki jest moj sekret przezycia jako mamy czworki dzieci odpowiadam- moj ukochany maz. Bo taka jest prawda. Bez jego dobrej woli , majac na glowie dom, zlecenia I oczywiscie dzieci, nie bylabym w stanie tego ciagnac czyli wszystko by sie walilo I palilo. Z kolei on tez moze sobie pozwolic na krotszy wymiar pracy co bynajmniej nie jest bez znaczenia (dla niego oczywiscie) Tylko dlatego,ze idziemy reka w reke a Matt po pracy nie wraca I nie siada przed telewizorem zadajac by mu uslugiwano z popkornem itp,a zawija rekawy I wchodzi w rytm-tylko dlatego to wszystko funkcjonuje I wszyscy jestesmy szczesliwi.Ja moglabym sobie rece `urobic` I tylko nabawic sie urazow bo w koncu dzieci to rowniez odpowiedzialnosc ojca(nie wspomne juz o tym,ze one naprawde potrzebuja tego czasu I kontaktu z tatusiem).Coz, nic nie poradze,ze Ci sie to nie podoba. Nam jak najbardziej.A tak, nie wiem czy moje wyjasnienia zmieniaja cala sprawe …w kazdym razie celem mojego poprzedniego postu bylo poraz kolejmy wychwalic pod niebiosa mojego ukochanego meza a nie siebie w roli superkobiety I gospodyni domowej. Coz ja poradze,ze niektorzy maja niewlasciwe skojarzenia. Wiem,ze mowienie pozytywnie o drugiej polowie nie jest specjalnie w modzie ale coz…ja nie specjalnie staram sie by podarzac za moda. I jeszcze jeden aspect- swego czasu, gdy widzialam kobiete z chocby trojka dzieci (sama majac wowczas tylko jedno)- zachodzilam w glowe jak ona sobie radzi I myslalam o niej jako bohaterce. A jeszcze jesli ta kobieta robila tylko tajemnicze miny to juz wogole ubarwialo moja mistyfikacje I wprawialo mnie w kompleksy- ja matka jednego malucha tu ledwo sobie radze a ona z trojka…Coz, dzis sama mam czworke I wiem,ze wychowywanie czworga dzieci bez udzialu meza to katusza (zwazywszy na to,ze nie mozemy liczyc na niczyja pomoc a nianie itp nie wchodza w rachube). Nie jestem bohaterka czy chocby cierpietnica I nie chce by ktokolwiek tak o mnie myslal. Nie chce tez nikogo wprawiac w kompleksy I nie chce czuc sie jako ta jedyna z `az czworgiem dzieci`(moze dlatego wlasnie najlepiej czuje sie wsrod osob ktore maja tak duza rodzine) Jestem zwykla kobieta,ktora czerpie mnostwo radosci z zycia rodzinnego I dzieki pomocy swego meza moze to uczynic szczesliwym gniazdkiem(Bo do tanga trzeba dwojga).Kobieta, ktora czuje sie troche rozdarta miedzy dwa kraje I ktora topi napady nostalgii tu na forum ale tez do konca nie czuje sie w domu bo jest z innego kraju I ma inny punkt widzenia I dylematy (caloksztalt sytuacji zyciowych).Sczerze polubilam tu wiele osob I nie uwazam by to byla rozpusta (wbrew pozorom odpowiadanie na posty nie zabiera mi bitych 3 godzin-moze gora 40 min.) Wielu,wielu nie czytam a na wiele odpowiadam z obrzydliwym poslizgiem o czym nie jedna osoba dobrze wie.Nie,nie mam poczucia winy,ze `orze w mojego meza I robie z niego robota`bo to absolutna banialuka. On tez ma swoje zainteresowania I czas na nie. To,ze sypia krotko to jego wybor (dawno dawno temu) I kwestia przyzwyczajenia. Wystarcza mu podobnie jak wystarcza to milionom ludzi w oriencie. I nie martw sie: ludzie umieraja wczesnie od bezruchu na kanapie I tluszczyku wokol serca. Moderowane aktywne zycie jeszcze nikogo nie zabilo-klotliwe zony z pewnoscia tak.Matt nie pije, nie pali(moze dlatego nie ma wspolnego jezyka z kolegami z pracy) za to upaja sie szczesciem rodzinnym I jest cudownym mezem I ojcem.Naprawde trudno o zdrowszy I bardziej ustabilizowany tryb zycia.Wiem,ze mam tysiac powodow by go doceniac I chwalic I wlasnie to robie bo zdaje sobie sprawe,ze malo jest takich mezczyzn.I to by bylo na tyle. Nie wiem czy wogole powinnam odpowiadac na tego typu posty ale odrzuca mnie gdy slysze ,ze ktos robi ze mnie mezobojce I tyrana(pierwszy taki przypadek zreszta).Zdaje sobie sprawe,ze tak naprawde Twoj post jest przykladem kolejnej osobistej wycieczki,ktora nie powinna miec miejsc I byc moze jeszcze osobistych frustracji zupelnie nie zwiazanych ze mna. Coz, roznie sie nam w zyciu przedzie ale to nie znaczy,ze mamy sobie odreagowywac na innych, prawda?Zycze powodzenia I pozwol,ze daruje sobie lekture twych przyszlych postow. Kto sie raz sparzyl…
              • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 08:29
                Bogusiu, jestem pewna, że 99,9%emam odczytało prawidłowo twój post. Ja również wściekłam się w Twoim i swoim imieniu, czemu dała średnio kulturalny wyraz, w przeciwieństwie do Ciebie i Aty. Pozdrawiam.I podziwiam Cię za pogodę ducha i umiejetność cieszenia się życiem - to wspaniałe cechy, które dopiero niedawno (stosunkowo)nabyłam. Czego wszystkim życzę!
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 13:45
                  Bogusiu,tylko Ty się nam tutaj nie schowaj po poście Anki i pisz swoje posty taśmowo,wstążeczkowo czy jak ci wygodniejsmileJedna z kółka adoracji Bogusismile GosiaAha jeszcze jedna sprawa dotycząca sprzątania ,aż strach się przyznać ale ja mam w domu prawie zawsze porządek,nie lubię bałaganu ups i jakoś panuję nad chatką co nie jest takie trudne.Zawsze mówię że możemy mieć bałagan ,porządeczek na kancik najważniejsze żeby nam to odpowiadałoPozdrowionka Gosia
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 17:46
                    Gosia(mama Oli i Ady) napisała/ł:> Bogusiu,tylko Ty się nam tutaj nie schowaj po poście Anki i pisz swoje posty taśmowo,wstążeczkowo czy jak ci wygodniejsmileGosiu,jestem ,choc ta krotka przerwa dobrze mi zrobila..ale dluzej nie moglam...stesknilam sie za Wami okrooopnie.:)Bogusia(jedna z kolka adoracji Wspanialych Ludzi)
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Urszuli IP: *.* 17.07.01, 20:28
                  urszula napisała/ł:> Bogusiu, jestem pewna, że 99,9%emam odczytało prawidłowo twój post. Ja również wściekłam się w Twoim i swoim imieniu, czemu dała średnio kulturalny wyraz, w przeciwieństwie do Ciebie i Aty. Pozdrawiam.I podziwiam Cię za pogodę ducha i umiejetność cieszenia się życiem - to wspaniałe cechy, które dopiero niedawno (stosunkowo)nabyłam. Czego wszystkim życzę!Naprawde jestes pewna tego co napisalas? 99,9% ? Prosze zrob pierw sondaz a pozniej Ci uwierze .
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:45
                Bogusiu! Szczerze wzruszylem sie czytajac Twoj list. Bardzo, bardzo za niego dziekuje. Jestes niezwykla Kobieta.Wdzieczny za wszystkie Twoje listy, z ktorych duzo sie uczePit
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 08:54
                I po co sie tlumaczyc takiej glupawej dziewusze!Sorry, ale sa momenty kiedy trace cierpliwosc!Kamila, ktorej maz nie pali , nie pije, nie lubi pilki noznej ;-)
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 09:02
                  Dziewczyny. Dajcie spokój. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Anka nie użyła żadnych obraźliwych słów, może była trochę złośliwa i ironiczna, ale chyba jednak do przyjęcia. Natomiast epitet, który został użyty w stosunku do niej przez Kamilę raczej przekracza zasady dobrego wychowania. Owszem, możemy nasze forum przekształcić w towarzystwo wzajemnej adoracji, czego znamiona już są zauważalne, ale przez to będzie mniej ciekawe i stanie się zakmniętym kręgiem dostępnym tylko dla uprzywilejowanych.Pozwólmy innym na wyrażenie swojego zdania, dopóki nie przekracza ram dobrego wychowania. PozdrawiamAgata - moderator emamy
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 09:11
                    Znalazłam to forum wczoraj ale szybciutko stąd uciekam bo widzę, że to nie forum ale elitarny klub adoracji niejakiej Bogusi, żegnam od dzisiaj będzie jeszcze mniejsza ilość osób takich jak Anka
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Eweliny IP: *.* 17.07.01, 09:21
                      I tym lepiej, uciekaj tylko szybko!Kamila
                      • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Eweliny - do Kamili IP: *.* 17.07.01, 09:26
                        Ale Ty masz temperamencik!
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 18:03
                      ewelina napisała/ł:że to nie forum ale elitarny klub adoracji niejakiej Bogusi, żegnam od dzisiaj będzie jeszcze mniejsza ilość osób takich jak AnkaGdyby nie to,ze nie ma tu innej Bogusi, naprawde nie wpadlabym na to,ze mowisz o mnie.Coz, jesli musisz, idz. Nikt nie jest w stanie tu nikogo zatrzymac. Nie rozumiem tylko czemu tak oscentacyjnie to wszystkim obwieszczasz. Takie granie na emocjach innych naprawde swiadczy tylko o autorze.(podpisano) niejaka Bogusia
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 09:22
                    Agato, nie chodzi to, że nie można mieć własnej opinii róznej od innych, ale chodzi o sposób jej wyrażenia i moim zdaniem jednak Anka przekroczyła zasady dobrego wychowania, mogła sobie darować złośliwości. Myślę, że to nie tylko moje zdanie. Może dlatego taka reakcja, bo złośliwości mamy dosyć sporo na codzień.
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 15:10
                      Ja sie z Toba calkowiecie zgadzam, Ata .Dlatego tez moja reakcja i "epitet" byl na poziomie postu Anki. Mowa jest srebrem a milczenie zlotem, ponoc ;-)I czasami wydaje mi sie , ze niektorym trzeba o tym przypomniec! Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczek, bez wyjatkow :-)Kamila
                      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 17:23
                        wejsc,nie wejsc...kurcze,ale nawazylam piwa.:(Przepraszam was Kochani.Bogusia
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do ATY i innych IP: *.* 17.07.01, 18:30
                      ATA napisała/ł:> Agato, nie chodzi to, że nie można mieć własnej opinii róznej od innych, ale chodzi o sposób jej wyrażenia i moim zdaniem jednak Anka przekroczyła zasady dobrego wychowania, mogła sobie darować złośliwości. Myślę, że to nie tylko moje zdanie. Może dlatego taka reakcja, bo złośliwości mamy dosyć sporo na codzień.Bo zlosliwosci macie sporo na codzien Ato?? To proponuje tu nie zagladac w takim razie poniewaz to jest FORUM i kazdy ma prawo do wyrazenia swojej opinii czy to Ci sie podoba czy nie . Ja nie bede zmieniac swojego zdania bo " ach moze Ata i inne maja zly dzien " Takie jest zycie ATO . Forum jest dla wszystkich nie tylko dla osob faworyzujacych Bogusie .
                      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do ATY i innych IP: *.* 18.07.01, 06:49
                        anka napisała/ł:mamy dosyć sporo na codzień.(...) poniewaz to jest FORUM i kazdy ma prawo do wyrazenia swojej opinii czy to Ci sie podoba czy nie Takie teksty często się trafiają na różnych forach dyskusyjnych. Przeważnie pochodzą od ludzi, którzy wchodzą tu tylko po to, by wyładować na kimś swoją agresję.każdy ma prawo, jasne. A ja podam przykład: kiedy się pokłócę z moim mężem i mam zły humor, mam ochotę powiedzieć mu, że jest łajdakiem (na przykład) - moje prawo, żyję w wolnym kraju. Ale tego nie mówię, bo wiem, że zaraz mi przejdzie. Nie wolnio pisac i mówić pod wpływem emocji!Wolność słowa to nie tylko przywilej - to także odpowiedzialność. Aha, czasem trafiają się tu posty takie jak Twoja wcześniejsza wypowiedź, Anko, w których ktoś rozlicza kogoś z czasu spędzonego na Internecie, podczas gdy: praca czeka, dzieci płaczą, itp. Za przeproszeniem, powiedz mi, bo nie kumam - co komu do tego?
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 17:42
                  Kamila napisała/ł:> I po co sie tlumaczyc Kamilko,bede szczera- ulzylo mi gdy sie wypisalam.;)Bogusia> Kamila, ktorej maz nie pali , nie pije, nie lubi pilki noznej ;-)Aha i graba od mojego meza dla Twojego.;)
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa.../do Kamili IP: *.* 17.07.01, 23:37
                  Kamila napisała/ł:> I po co sie tlumaczyc takiej glupawej dziewusze!A skad Ty wiesz czy ja dziewuszka czy kobieta ? To Ty jestes bezczelna skoro uzywasz takich okreslen .> Sorry, ale sa momenty kiedy trace cierpliwosc!> > Kamila, ktorej maz nie pali , nie pije, nie lubi pilki noznej ;-)Moj maz tez nie pali, nie pije , i nie lubi pilki noznej czyli niczym sie nie wyroznaisz !
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:31
              Anka!Przykro mi sie zrobiło po przeczytaniu Twojego listu.Chcesz dac nam do zrozumienia ze Bogusia wykorzystuje swojego meza? Czy mialas zly dzien, ze surowo oceniasz innych? Wybacz mi - nie moge w tym momencie milczec, bo ...Staram sie byc takim mezem jakim jest maz Bogusi, bo zalezy mi na szczesciu mojej zony, naszych dzieci, moim czyli calej naszej rodziny, a tylko w ten sposob mozna je osiagnac. Uwierz, ze sprawia mi to duzo radosci i wcale nie czuje sie gorszy od facetow, ktorzy wola traktowac swoje zony jak "kury domowe". Dajac radosc innym duzo otrzymuje.Malzenstwo, rodzina zbudowane na dobrze rozumianej milosci stawia pewne wymagania wobec wszystkich jej czlonkow. Jasne, moglbym egoistycznie poswiecic sie glownie pracy zawodowej i w domu jedynie pomagac zajmujac sie dziecmi. Czy jednak na tym polega milosc, zycie rodzinne, ...?Bogusia dala tu kolejny raz kapitalny przyklad harmonijnego zycia rodziny (choc zapewne sa i u nich dni trudniejsze). I nie jest to przyklad oderwany od zycia, bo takich rodzin jest duzo. Takze wsrod piszacych na tym forum o czym swiadcza listy nie tylko w tym temacie.A dla prawie wszystkich Mam mam nastepujaca refleksje.Czasem zastanawiam sie na ile wierzyc Wam kiedy piszecie o rzekomym "balaganie" jaki macie w domu? To mi przypomina - wybaczcie prosze - tzw. towarzystwo wzajemnej adoracji. Czytajac można rzeczywiscie samemu dojsc do wniosku, ze nie warto sprzatac, prasowac, dobrze gotowac, ... :) Mam wrazenie, ze nie o to Wam chodzi - czy sie myle? Serdecznie pozdrawiam wszystkich. Ciesze sie, ze istnieje forum edziecka, to wspaniala rzecz.
              • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:38
                Piotrze, czasami ten bałagan nie jest rzekomy, niestety. I nie chodzi tu o tow. zwajemnej adoracji (przynajmniej mnie)ale o wsparcie duchowe, bo mam paskudne poczucie winy za istniejacy stan rzeczy - chciałabym robic wszystko najlepiej a tu kurka, nie wychodzi. Czasami po prostu nie mam siły, częściej chęci i wole poswiecic ten czas dziecku albo o zgrozo! sobie i mężowi.I cieszę się, że nie ja jedna.
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 09:01
                  Robi mi sie lekko na sercu, gdy sobie pomyślę, że są takie Kobiety (przez duże K), jak Wy i tacy Mężowie (przez duże M). Zaglądam na to forum od niedawna i znajduję wiele osób podobnie myślących i żyjących. To wprawia w znakomity nastrój! Mam tylko nadzieję, że takich osób, jak Anka nie ma tu zbyt wielu. Pozdrawiam serdecznie i życzę nieustającej pogody ducha
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 17:31
                Staram sie byc takim mezem jakim jest maz Bogusi, bo zalezy mi na szczesciu mojej zony, naszych dzieci, moim czyli calej naszej rodziny, a tylko w ten sposob mozna je osiagnac. Uwierz, ze sprawia mi to duzo radosci i wcale nie czuje sie gorszy od facetow, ktorzy wola traktowac swoje zony jak "kury domowe". Dajac radosc innym duzo otrzymuje.> Malzenstwo, rodzina zbudowane na dobrze rozumianej milosci stawia pewne wymagania wobec wszystkich jej czlonkow. Jasne, moglbym egoistycznie poswiecic sie glownie pracy zawodowej i w domu jedynie pomagac zajmujac sie dziecmi. Czy jednak na tym polega milosc, zycie rodzinne, ...? No prosze,pomylilam sie.A jednak jest wielu cudownych mezow.Piotrze, zwracam honor i gratulacje dla zony.Wiem ,naprawde wiem,ile to znaczy- o wiele wiecej niz bukiety roz i cala reszta.I pozdrowienia od Matthew.(a niech tam bedzie,ze to towarzystwo wzajemnej adoracji).:)
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 17:38
                Piotr napisała/ł:> A dla prawie wszystkich Mam mam nastepujaca refleksje.> Czasem zastanawiam sie na ile wierzyc Wam kiedy piszecie o rzekomym "balaganie" jaki macie w domu? To mi przypomina - wybaczcie prosze - tzw. towarzystwo wzajemnej adoracji. Czytajac można rzeczywiscie samemu dojsc do wniosku, ze nie warto sprzatac, prasowac, dobrze gotowac, ... :) Mam wrazenie, ze nie o to Wam chodzi - czy sie myle? > Serdecznie pozdrawiam wszystkich. Ciesze sie, ze istnieje forum edziecka, to wspaniala rzecz.Oj u nas jest balagan `conieco`. Jeszcze do drugiego dziecka dom wygladal reprezentacyjnie o kazdej porze,ale kolejne wyleczyly mnie z pedanterii9chorobliwej zreszta.:( .Ech. Nauczylam sie jednak z tego smiac bo w koncu co jest wazniejsze- pobycie z dziecmi i dlugie rozmowy przy kominku w jedynym w miare uporzadkowanym pokoju (oprawa jeszcze musi byc) czy bieganie ze sciereczka i ciagle porzadkowanie zabawek?Ale coz tam. Tesciowa i tak twierdzi,ze mamy za czysto...jak na czworo dzieci oczywiscie.;)
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 22:12
              Kuku-dasz mi adres na priva -to pogadamy ;))))Magdabrio@3net.pl
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 16.07.01, 22:06
      Ha dziewczyny!!!! jedno pranie leży na kanapie przygotowane d prasowania, drugie suszy się, trzecie w pralce przyg. do prania. Z tej sterty do prasowania Olo codziennie wyjmyje sobie koszulke lub co mu tam potrzebne i prasuje, ja coś wyjmuje dziewczynkom i... zakładam. Potem mam tak mało do prasowania że az miło się zabrać. Mój kochany mąż wrócił dzisiaj z pracy i ugotował obiad- pycha!Olo dzisiaj wyrzucił zapleśniałą cebulę z lodówki. Nie robię na drutach, bo zawsze mi wychodzą zaciasne rękawy, na szydełku nie umiem, ale firanki chciałabym mieć... Najśmieszniejsze jest to że mężuś jest zadowolony z "gospodyni domowej" hi hi hi...
    • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 07:57
      Dziewczyny, gwoli ścisłości wyjasniam, że nie ma takiej siły na niebie i ziemi, która zmusiłaby mnie do robienia czegoś, kiedy nie mam na to ochoty (chodzi mi o robótki reczne), dziergam aby uspokoić nerwy i dać upust wenie twórczej, ktora mnie systematycznie nachodzi. Ale mam sweterek, który robiłam sobie do slubu (96 rok)w razie gdyby było zimno i brakuje mu rękawka......
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni - do Urszuli o modzie IP: *.* 18.07.01, 01:13
        Obejrzyj sobie ostatni numer Wysokich Obcasów (ten sobotni dodatek do Wyborczej) - asymetria teraz w modzie - masz chyba ciuch na topie ! :)
        • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni - do Urszuli o modzie IP: *.* 18.07.01, 09:52
          tAK, TYLKO PRZED ŚLUBEM MIAŁAM MNIEJSZĄ OBJĘTOŚĆ........
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:13
      Zmywarka dopiero w planach, więc rano mąż zmywa naczynia bo zaraz niania przychodzi i poczucie przyzwoitości nie pozwala mu zostawić garów które zostały z jego wieczornych harców. Obiady jemy na mieście - odpada gotowanie i wielkieeee zmywanie (mąż świetnie gotuje ale później długo trzeba doprowadzać kuchnię do stanu używalności publicznej).Wielkie sprzątanie (2 godziny) raz w tygodniu robię ja lub on - wolna osoba w tym czasie udaje się na spacer z małą bo dziewczę panicznie boi się odkurzacza.Kiedyś prasowałam i jego koszule, teraz tylko ciuchy małej. Szanowny sam sobie rano prasuje ubranko do roboty.Duże zakupy robi on lub zamawiam przez internet i miły pan wnosi ciężkie siaty na 3 pietro. Drobne - czyli coś na kolację robię po pracy.I tak sobie żyjemy chociaż ja ciągle mam wrażenie że i tak więcej robię (np. przy dziecku). Dlaczego ...?
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:17
      Dziewczyny wyluzujcie się. Najważniejsze aby się w domu dobrze razem żyło. Lśniace posadzki, eksponaty na półkach pieknie poukładane to dobre w muzeum, ale ja nie czułbym się dobrze mieszkajac w muzeum. A moze jednak krasnoludki istnieja?Musimy im tylko czasem pomóc.
      • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:31
        U mnie są! tylko nie chca po sobie zmywać, robią metlik w szafie i wylewaja wode za wannę a potem śmierdzi i muszę sprzątać. Do bani z takimi krasnoludkami!!!!!!!!!!!
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...krasnoludki IP: *.* 17.07.01, 08:50
          :lol: A nie dorzucają przypadkiem swoich ciuchów do prania? Bo u mnie chyba tak robią...
          • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa...krasnoludki IP: *.* 17.07.01, 09:02
            Oczywiście, i są to w wiekszości chinskie koszulki farbujace resztę na sraczkowy kolor!Aha, i zasikane małe majteczki, które po dniu nieco zmieniaja zapach...
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Bogusi IP: *.* 17.07.01, 09:18
        Bogusi napewno wiekszosc osób na forum podziwia Cię i szanuje za pracę przy Twoich maluchach.Co do męża to masz naprawdę wyjątkowego, pomijając to ze pomaga ci przy dzieciach, jest jeszcze bardzo miły, jak wynika z postów. Wcale się dziewię ze go chwalisz , kazda by chwaliła, bardzo pocieszające jest to ze są jeszcze tacy mężczyzni.U mnie w domu ja mam znacznie wiecej obowiążków od męza(pracuje po 12 godzin i zwykle twierdzi ze jest zmęczony), ale zdarzaja sie takie dni ze pobawi się z małą czy tez wywiesi pranie, pozmywa podłogę ... dobre i to :lol:jak się nie trudno domyśleć to dosyc czesto jest bałagan, bo czasmi jak wroce z pracy i zrobie co musze, juz sie nie chce nic robic tylko spać.
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 08:39
      urszula (moja imienniczka - jak miłosmile)napisaławczoraj mój szanowny chciał ugotowac ziemniaki (takiego mam męża - gotuje!)i cóż znalazł pod zlewem? reklamówkę z ziemniakami i pakowaną próżniowo (całe szczęście)kiełbasą oraz opakowanie serka wiejskiego - dziwnie pękate..I jak tu nie mieć kompleksów? aha, wiktuały pochodziły z czerwcano to dorzuce cos od siebiesmilechciałam zrobic sałatke sledziowa, kupilismy wszystkie składniki i po powrocie do domu okazało sie, ze nie ma ogórków kiszonych. Nie ma, trudno - sałatka będzie bez. A ogórki zostały na pewno w koszu sklepowymsmileSałatka zjedzona, a z szafki kuchennej z czasem zacząl ulatniac sie dziwny "zapach". Zawsze przy otwarciu, ale jakoś nie chcialo mi sie sprawdzić, co to takiego...9 stycznia Ania miała urodziny, wyprawiane tydzień póżniej - przyszło troche gości i jedna z cioc zazyczyła sobie zielonej herbaty, otworzylam więc szafke i znów ten zapach....Po całej uroczystości zajrzelismy w końcu do nieszczęsnej szafki i wyjęlismy z niej ogromny śmierdzacy balon z zieloną cieczą w środku... O! ogorki! - na torebce była nalepka, że kupilismy je 1 GRUDNIA!!!PozdrawiamUla
    • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 09:34
      To miało byc troche gorzkiej autoironii połaczonej z checia rozsmieszenia Was a co wyszło? Prawie pyskówka.Nie tego chciałam.
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 10:09
        Jak różne są osoby tak różne są rodziny przez nie zakładane.Dla przykładu mój mężuś nie umie gotować, zmywa trochę lepiej, cudownie bawi się z córeczką a wieczorem gdy mała pójdzie spać siadamy sobie razem (czasem z lampeczką czerwonego wytrawnego wina) i stwierdzamy że może jutro posprzątamy. Odnoszę wrażenie że część osób podkolorowuje swoje życie lub pisze dla sensacji.Bogusiu wtulaj się w ramiona męż i tobie Aniu też by się to przydało.Pa.
        • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 10:22
          My robimy podobnie, tyle ze przy piwku...Co do koloryzowania to nie sądzę...Na świecie, a zwłaszcza w domu zdarzają mi się takie przypadki, ze chyba nie byłabym w stanie podobnych wymysleć. Fantazja widać nie ta....Oszczędzę Wam wiekszości..
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 12:05
            Ja myślę wszędzie są dobre chwile i złe,ale tak to juz jest w małzenstwie, jak mawia moja tesciowa...Co do piwa to miło dowiedziec się ze jest wiecej kobiet które od czasu do czasu napija się z męzem po małym piwku :)
            • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 12:33
              To znaczy mąż pije małe, bo ja wole wieksze...Wstyd przyznać.
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 01:27
                U nas to już w ogóle dno - oboje wolimy wieksze :) a czasem nawet dwa - tzn. po dwa na głowę. :) Jest więcej takich par ?
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 06:42
                  Chyba jest :)
                • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 10:06
                  Jasne.
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 19.07.01, 13:00
                Czemu wstyd? Niech sie wstydza kelnerki, ktore stawiaja przede mna mniejsze piwo bez pytania, a ja na ich oczach przestawiam. Witam w Klubie, my tez oboje po piwku, jak wole wiekszeKasia
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 15:00
          Masz calkowita racje , Ala...Kamila
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 17:52
        urszula napisała/ł:> To miało byc troche gorzkiej autoironii połaczonej z checia rozsmieszenia Was a co wyszło? Prawie pyskówka.Nie tego chciałam.Ej, Urszula,wyglada na to,ze to ja Ci tu podlozylam te `smierdzace ogorki`.:(
        • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 10:03
          To, że czasem cos się wymyka spod kontroli nie jest niczyją winą, szkoda tylko, że stało sie to tak nieprzyjemne. W innych tematach to ja zbaczałam z ogólnie przyjetej drogi -p. chrzest i nikt na mnie nie napadł, wręcz przeciwnie, tłumaczyli jak krowie na miedzy i z pełna kulturą. A Twoje posty lubię i to bardzo.
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce IP: *.* 17.07.01, 18:08
      Coś w tym kółku adoracji Boguśki jest, tak jej bronićcie i wychwalacie pod niebiosa że same nie wiecie za co, opamiętajcie się! Powiem Wam, że jest dużo osób, którym się źle robi jak widzą jej posty, sorry ale coś tu chyba nie gra, proponuję pisać na priva a nie monopolizować OGÓLNE forum dla Boguśki i jej adoratorek, nie każdy to lubi.
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce do kokolki IP: *.* 17.07.01, 18:38
        Kukuła napisała/ł:> Coś w tym kółku adoracji Boguśki jest, tak jej bronićcie i wychwalacie pod niebiosa że same nie wiecie za co, opamiętajcie się! Powiem Wam, że jest dużo osób, którym się źle robi jak widzą jej posty, sorry ale coś tu chyba nie gra, proponuję pisać na priva a nie monopolizować OGÓLNE forum dla Boguśki i jej adoratorek, nie każdy to lubi.Dokladnie kokolko masz racje !Sa osoby ktore uwielbiaja Bogusi pasjonujace posty i jest ok. ale na privie nie ch sobie wychwalaja to ich kolko adoraji . Jest tych osob naprawde garstaka takze dadza sobie rade :)Wypowiedzialam swoje zdanie a one zucily sie na mnie jak dzikie zwierzeta zreszta sama czytalas .Ja pomimo tego nie zrezygnuje z tego forum bo jest cale mnostwo wspanialych osob ktorych posty sa rewelacyjne .Pozdrowienia.
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce do kokolki IP: *.* 17.07.01, 18:48
          Dokładnie i nie obrażajcie się tu wszystkie "obrończynie", zresztą skąd te liczby "99.9% jest za Bogusią", robiłyście badania sondażowe? Kilka z Was to jeszcze nie całe forum! A Twoje posty Bogusiu czasami są wkurzające i nie jest to tylko moja opinia, znając zasady netetykiety wymieniam je (opinie) na privach. Coś dziwnego się z tym forum zrobiło, nie jest tak fajne jak kiedyś. A określenia w stylu "głupawa dziewucha", no cóż same sobie dopowiedzcie czy macie prawo kogoś tak nazywać. Myślę że fora tego typu doskonale sobie dadzą radę bez orędowniczek w stylu Bogusi i jej popleczniczek. Tak jest po prostu jej nie lubię ale tylko jedna osoba miała odwagę to napisać a Wy od razu zaczęłyście na nią rzucać kamieniami, chrześcijańscy rodzice!
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce do kokolki IP: *.* 17.07.01, 20:22
            Kukuła napisała/ł:> Dokładnie i nie obrażajcie się tu wszystkie "obrończynie", zresztą skąd te liczby "99.9% jest za Bogusią", robiłyście badania sondażowe? Kilka z Was to jeszcze nie całe forum! A Twoje posty Bogusiu czasami są wkurzające i nie jest to tylko moja opinia, znając zasady netetykiety wymieniam je (opinie) na privach. Coś dziwnego się z tym forum zrobiło, nie jest tak fajne jak kiedyś. A określenia w stylu "głupawa dziewucha", no cóż same sobie dopowiedzcie czy macie prawo kogoś tak nazywać. > Myślę że fora tego typu doskonale sobie dadzą radę bez orędowniczek w stylu Bogusi i jej popleczniczek. Tak jest po prostu jej nie lubię ale tylko jedna osoba miała odwagę to napisać a Wy od razu zaczęłyście na nią rzucać kamieniami, chrześcijańscy rodzice!Dziekuje Kukulko za wsparcie ,Z tego co zauwazylam Bogusia juz nie ma sily ( napisala post ) podala maila i genialnie dla niej napewno odezwa sie do niej osoby adorujace i jest ok. A co do 99,9% to faktycznie przesada jesli ktos zrobi sondaz i pokaze mi wynik to uwierze .Pozdrawiam . Acha i jeszcze dodam ze tez nie raz sie spotkalam z osobami ( na privie ) ktorzy maja podobne zdanie co do postow Bogusi.Kukulko zobaczysz jutro jak kobitki przyjda do pracy zasiada przed komputerami dopiero beda rzucac w nas kamieniami . Pozdrawiam.
            • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce do kokolki IP: *.* 17.07.01, 20:31
              Tak, jutro będzie gorąco ale szczerze każdy dzień na forum i sterta nieraz bzdur od B to było za dużo.Ja się nie obnoszę ze swoim szczęściem rodzinnym i galerią dziecięcą i nie potzrebuję westchnień w stylu "brawo, jesteś świetna, twoje dzieci cudowne a mąż przewspaniały" ale niektórzy widocznie potzrebują takiej stymulacji :).Nie przejmuj się Aniu, tak to już jest, co poradzić zawsze po tyłku dostają ci co myślą inaczej. Pozdrawiam i życzę dużo świętego spokoju i jak najmniej pseudoprzyjaciół, Kukuła.
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce do kukulki IP: *.* 17.07.01, 23:48
                Kukuła napisała/ł:> Tak, jutro będzie gorąco ale szczerze każdy dzień na forum i sterta nieraz bzdur od B to było za dużo.> Ja się nie obnoszę ze swoim szczęściem rodzinnym i galerią dziecięcą i nie potzrebuję westchnień w stylu "brawo, jesteś świetna, twoje dzieci cudowne a mąż przewspaniały" ale niektórzy widocznie potzrebują takiej stymulacji :).> Nie przejmuj się Aniu, tak to już jest, co poradzić zawsze po tyłku dostają ci co myślą inaczej. Pozdrawiam i życzę dużo świętego spokoju i jak najmniej pseudoprzyjaciół, Kukuła.Hej , ja sie nie przejmuje kukulko :) Dostalo mi sie po kosciach od " fanek " Bogusi i tyle :)Generalnie smieszy mnie ta ich obrona , ale co tam . Posty Bogusi nie robia na mnie wrazenia , zauwazylam ze jej fanki uwielbiaja ta jej " inna " madrosc . Uwazam ze niczym szczegolnym sie nie wyroznia jak tylko tym ze ma czworke dzieci i jej posty sa przerazliwie dlugie . Pozdrawiam :)
                • Gość: guest Do Anki i Kukułki - zeby nie musialy czekac do rana IP: *.* 18.07.01, 01:44
                  Ja tylko kilka zdań : 1) Skoro jesteście takimi przeciwniczkami kółek wzajemnej adoracji, to przenieście swoją dyskusję na priw - bo właśnie widzę zalązek Kółka Wzajemnej Adoracji Kukułki i Anki;2) Posty Bogusi sa podpisane - nie trzeba ich czytać, jak sie nie jest zainteresowanym - przeciętnie inteligentny człowiek dość szybko zauważa, czy ma w nich czego szukać czy nie i potrafi wybrać, czy czytać, czy nie czytać. 3) Forum nie słuzy do tego, żeby własną frustrację wylewać na innych.
                • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 19:00
                  Dziewczyny "pokukajcie" sobie przez telefon albo na priva, przeczytajcie temat tych postów - Wasze wymiany zdań całkowicie odbiegły od tematu. Jeśli jesteście prawdziwymi emamami -podzielcie się doświadczeniem z innymi dziewczynami, a nie obgadujcie oscentacyjnie innych mam. Jeśli ten temat Was drażni, nie musicie brać udziału w dyskusji, ale zadajcie sobie też pytanie czy nie drażni Was dlatego, że czujecie się przytłoczone obowiązkami domowymi i nie możecie liczyć na pomoc męża (może dlatego Boguśka tak Was rusza - czy to nie zazdrość?!). Wiadomo - nie macie tyle czasu, żeby posiedzieć na edziecko..., a Bogusia to sobie posiedzi!!! Mąż Jej chate posprząta - jednym słowem to nie współczucie dla Matta Wami kieruje, ale zwykła ludzka zazdrość!!! Oj - nie ładnie. Ja powtarzam męża trzeba sobie "wychować" (pół żartem , pół serio).Pozdrawiam wszystkie naprawdę szcześliwe emamy - jula
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 19:03
                    .........i bardzo kocham swojego męża - jula
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Juli IP: *.* 19.07.01, 00:29
                      Ja rowniez bardzo kocham swojego meza i nie zucam mu scier pod nogi.
                      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Juli IP: *.* 19.07.01, 13:11
                        Ja kocham rzucam czasem sciery pod nogi a czasem nie, jednakze rownouprawnienie obowiazuje - czy sie ma jedno czy 4 dzieci. Natomist nijak nie rozumiem, czemu sie tak zacietrzewiacie - mowie glownie o przeciwniczkach Bogusi. Ja nie zawsze sie z nia zgadzam, ale to nie powod by w napastliwy sposob komentowac czyjs styl zycia jesli zyje sie inaczej. Nikt nie ma monopolu na styl zycia jedynie sluszny, a ksiadz Twardowski (chyba on) kiedys napisal - i jak sie okazuje mial racje, ze nie umiemy sie roznic pieknie i mocno...Sprobujcie dziewczyny, szczegolnie Ty Anko - jesli chcesz kogos zdyskredytowac, zastanow sie, czy to do Ciebie nie wroci - obecna dyskusja na forum swiadczy o tym, ze wraca kazde zle slowoKasia
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 20:31
                    Swoją drogą zdumiweające podobieństwo treści umysłowej i stylu pisania postów Anki i Kukułki. Co za zgodność, nawet jeśli chodzi o godziny wysyłania...zawsze razem.... No, no, ciekawe....
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Jagody IP: *.* 19.07.01, 00:26
                      Jagoda napisała/ł:> Swoją drogą zdumiweające podobieństwo treści umysłowej i stylu pisania postów Anki i Kukułki.Jak wiele innych postow na forum , zdumiewjace podobienstwo i tresc umyslowa oraz styl pisania to zecz normalna tutaj . Co za zgodność, nawet jeśli chodzi o godziny Zbieg okolicznosci no faktycznie dziwne nie? wysyłania...zawsze razem.... No, no, ciekawe....Zawsze razem ? ?? ?
                  • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 19.07.01, 00:20
                    jula napisała/ł:> Dziewczyny "pokukajcie" sobie przez telefon albo na priva, przeczytajcie temat tych postów - Wasze wymiany zdań całkowicie odbiegły od tematu. Jeśli jesteście prawdziwymi emamami -podzielcie się doświadczeniem z innymi dziewczynami, a nie obgadujcie oscentacyjnie innych mam. Jeśli ten temat Was drażni, nie musicie brać udziału w dyskusji, ale zadajcie sobie też pytanie czy nie drażni Was dlatego, że czujecie się przytłoczone obowiązkami domowymi i nie możecie liczyć na pomoc męża (może dlatego Boguśka tak Was rusza - czy to nie zazdrość?!). Nie to nie jest zazdrosc , ja i moj maz pomagamy sobie nawzajem , uwazam ze w malzenstwie tak powinno byc, a nie zonka dumna i zadowolona ze maz robi za robola , zuca sciere pod nogi i sie z tego cieszy . Wiadomo - nie macie tyle czasu, żeby posiedzieć na edziecko..., a Bogusia to sobie posiedzi!!! Och kochana mam sporo czasu rowniez na internet , zadna rewelacja .Mąż Jej chate posprząta - jednym słowem to nie współczucie dla Matta Wami kieruje, ale zwykła ludzka zazdrość!!! Prosze prosze pani psycholog sie znalazla , ty wiesz najlepiej co mna kieruje , jak wyzej napisalam ja i maz dzielimy obowiazki razem zadna zazdrosc mna nie kieruje .Oj - nie ładnie.Zabrzmialas jak moja babcia . Ja powtarzam męża trzeba sobie "wychować"Jestes beznadziejna a co maz to robol czy co?? Nie po to za niego wychodzilam aby go wychowywac ! Rowniez nie mam zamiaru go wychowywac pod siebie i zucac mu sciere pod nogi tu odnosze do postu Gosi25. (pół żartem , pół serio).> Pozdrawiam wszystkie naprawdę szcześliwe emamy - jula
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 19.07.01, 10:00
                      Ja zostala wywolana w kwestii sciery. Anko no wiec rzucic, nie oznacza wylacznie ciskania czyms w kogos, ale skierowania w czyjas strone uwagi podczas zajmowania sie czyms innym. Czesto w ksiazkach pisza, ze ktos rzucil od niechcenia "napijesz sie ze mna herbaty" albo "Marycha wychodzi za maz". Bez pomowien prosze...:)Meza nie wychwuje, mysle ze jest na to za madry, zycie go wychowalo i zdaje sobie sprawe ze zadowolona i zrelaksowana zona lepiej dziala niz wersja przemeczona. Jak rzuce w jego strone o tej kuchni to wiesz co? On to zrobi. Bo mnie lubi. A czasem powie, nie mam sily, jutro umyje. A ja sie nie wsciekne bo lubie jego. I dzieki temu ze sie lubimy, ja mam czas na wymadrzanie sie na forach a on ma czas na pasjonujace gry strategiczne.
                    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do anki IP: *.* 19.07.01, 14:22
                      Prawdę mówiąc teraz wiem dlaczego opatrznie rozumiesz każdą wypowiedź...No cóż, rozkładając zdania na czynniki pierwsze tracisz sens. Co do wychowania męża...to, co było w nawiasie było powiązane z poprzednim zdaniem. Umysł analityka nie może tego pojąć! Nie dziwię się, że cała wypowiedź traci sens...Polecam Ci rozkład na wyrazy - będziemy miały jeszcze lepszy ubaw z Twoich analitycznych wypowiedzi!!!Co do mojej beznadziejności - dzięki za wniosek -jeszcze nikt tego nie zauważył (choć mam wielu obiektywnych przyjaciół)- kurcze, Ty naprawdę jesteś bystra, po jednym zdaniu ocenić osobę. Może powinnaś zrobić karierę jako psycholog od przypadków beznadziejnych. Będę Twoją pierwszą klientką!!!Żal mi Cię - brak poczucia humoru,zgryźliwość, zgorzkniałość i przesadna drobiazgowość utrudniają życie i są raczej utożsamiane ze starymi pannami. -jula
                      • Gość: guest Wzorcowa gospodyni domowa...do anki IP: *.* 19.07.01, 14:57
                        Co wychowania męża - rzuciłam to jako przynętę na Ciebie - wiedziałam, że ją połkniesz.HA!HA!HA! Moja teściowa to wspaniał kobieta i skarb - tak cudownie wychowała swego syna, że już nie mam co poprawiać HI!HI!HI! Aniu, czasami rzucam jakieś kontrowersyjne zdanie, ale nie dlatego, że się z tym zgadzam, czy tak postępuję, ale żeby trochę ożywić dyskusję - ktoś , kto mnie trochę zna pośmieje się i wyrażi swoją opinię bez obrażania mnie. Dyskusja - to wyrażanie swoich poglądów, bez urażania uczuć innych rozmówców i z szacunkiem dla drugiego. To, że sie z kimś nie zgadzam, nie oznacza, że chwycę za topory i będę z nim walczyć (np. "chwytając" za słowa). Każdy wychowuje swoje dzieci wg swoich zapatrywań, prowadzi dom jak chce, itd. Nie mamy prawa krytykować kogoś za to, że jego normy są inne od naszych. Owszem, jeśli widzimy, że ktoś rażąco narusza normy, czy też krzywdzi innych - nie możemy milczeć. Ale przecież my wszystkie jesteśmy tutaj, bo chcemy się dzielić z innymi swoimi doświadczeniami, wesprzeć, podzielić się troskami czy pośmiać się. Jeśli, ktoś jest tutaj po to, żeby dzielić włoś na czworo i krytykować innych - nie jest to miejsce dla niego. Jeśli chodzi o mojego męża, nie ma za wiele czasu dla obowiązków domowych ze względu na pracę. Ale stara sie mi pomagać kiedy tylko może. Ja natomiast pomagam mu w jego obowiązkach. Wspieramy się i jesteśmy w życiu partnerami, a naszego malucha wychowujemy wspólnie, aby kiedyś i on był dobrym mężem dla swojej żony. Pozdrawiam - jula
              • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce do kokolki IP: *.* 19.07.01, 10:43
                Kilka dni nie zaglądałam na forum emama, no i co zobaczyłam jak już jestem... istne piekło się wywiązało!!!Dobrnęłam aż do tego postu, dalej nie chce mi się czytać, bo nie chce sobie całkiem popsuć humoru.Mam tylko jedno spostrzeżenie. Trochę więcej obiektywizmu.To chyba niemożliwe, prawda???... jeśli ktoś uważa, że posty Bogusi to stek bzdur, niech ich po prostu nie czyta, tak samo niech postępuje z innymi niewygodnymi dla siebie postami. Forum jest po to, żeby dyskutować, dzielić się radami, ale przecież nie wszystkie rady musimy wykorzystywać i nie wszystko nam się musi podobać. Można chyba dyskutować bez robienia sobie przykrości i obrażania się nawzajem??? Po co krytykujemy czyjś styl życia? Każdy żyje swoim życiem, tak jak mu wygodnie, każdy człowiek ma swój własny rozum i chyba każdy z niego korzysta najlepiej jak potrafi.Pozdrawiam wszystkie mamy bez wyjątkuBądźmy dla siebie uprzejme!
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... o Boguśce IP: *.* 18.07.01, 03:34
        Jak to Anka napisala jest to forum ogolnie dostepne. Nic nie poradzimy na to, ze wiekszosc mam postrzelona Bogusie lubi i jak czyta ironie od czapy jakies tam zal mi ciebie, a jak ty masz czas i inne to odpowiada. Po co mamy pisac na priva, jak mozemy dac Bogusi otuchy publicznie? Ona i tak sie nie przejela pewnie za bardzo takie okazjonalne smrodki matek stada dzieci nie ruszaja, dla niej net to relaks po ciezkiej pracy fizycznej jaka jest opanowanie stada bizonow skrzyzowanych z malpkami :)) Tak samo jak dla mnie na przyklad. Wiec kiedy sobie tu siedze moj maz wykonuje prace spolecznie uzyteczne i pewnie tylko od czasu do czasu pomysli dlaczego, pomimo, że pije, pali i kocha pilke nozna oraz tenisa, to zamiast walnac sie z piwkiem przed telewizorem, on gania po podworku, wraca, a jego zona nie zasuwa w kuchni na kolanach myjac podloge, tylko rzuca "jeszcze podłoge umyj i juz cie tu puszczam, ok?"Odpowiedzi jest kilka. Po ierwsze z nim mam te dzieci, po drugie jestem zmeczona, a po trzecie, zaraz znowu cos robic bede ja a on zaglebi sie w odmety Heroes of The MIght and Magic i nadejdzie jego pora. Za slodko tu bylo, musialo kogos zakluc, padlo na Bogusie, bo komus zal meza, a ona ma czelnosc miec czas na posty. Jaby miala czas na filatelistyke, to by bylo OK bo nie widac.... ale w ogole hobby przy czworce dzieci.....wiecie co z takimi robili w Sredniowieczu?...
    • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 18:24
      Tak myslalam , ze po wyslaniu tego postu i jego przeczytaniu wszystkie ulubienice Bogusi rozwina swoje pazurki i nie mylilam sie . Forum jest od tego aby kazdy wypowiedzial swoje zdanie , nieprawadaz?? Czy ja musze przytakiwac innym pania tutaj ? Zaluwazylam juz od dluzszego czasu , ze jesli ktos nie daj Boze ma odmienne zdanie tutaj na forum edziecka to wszystkie emamy zucaja sie jak tygrysice z otwarta paszcza . Pozwolcie innym na wypowiadanie sie ! To nie jest kolko rozancowe i adoracja Bogusi tylko forum!!Nie uzylam oszczerst w stosunku do jej osoby , ani bluznierst !mialybyscie prawo mnie osadzac wtedy i zkulila bym ogon .Ale jeli taka Kamila uzywa takich slow co do osoby ktorej nikt nie widzial i nie wie ile ma lat to dla wszystkich jest ok. tak ?( i dodam ze to juz jest pyskowka z jej strony ) Okreslenie glupawej dziewuszki przeszlo sama ciebie , skad wiesz ile mam lat? Zucilas sie na mnie jak kocora , ktora wlaczy o myszki dla swoich kociatek , oto przyklad Ewelina wyraza swoja opinie a Ty jej kazesz uciekac stad tylko szybko !! Teraz stwierdzam ze to Ty jestes glupawa dziewuszka , czytajac Twoj krutki poscik : uciekaj tylko szybko ...Bogusia wytlumaczyla pewne kwesie i jest ok, chociaz nie musiala tego robic . Gratuluje jej takiego meza .Post byl skierowany do niej a nie do Was obrazalskich troche kultury z Waszej strony .A do pozostalych , wcale nie mialam na mysli tego aby maz chrabia przychodzil z pracy i zucal sie na kanape ,podwijal rekawy i czytal gazete . Choc pewnie wielu jest takich .Jesli oboje pracuje , to obowiazki powinny byc podzielone oczywiscie i tu sprostowanie dla ciekawskich u nas sa one podzielone . Generalnie nie chce sie juz powtarzac ale zrobie to raz jeszcze tongue_outozwolcie innym na wyrazenie swojego zdania , bo juz w krotce bedzie to na zasadzie " o to ta , co sie klocila ja jej nie odpowiadam " -doslownie jak dzieci .I tu uklony w strone Agaty :)
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Anki IP: *.* 17.07.01, 20:55
        Bardzo przepraszam ale ja tu czegoś chyba nierozumiem.Skoro uważasz że to forum nie jest kółkiem adoracji Bogusi to dlaczego zamieszczasz post skierowany podobno tylko do niej na forum ogólnym dostępnym dla wszystkich.Niezrozumiała jest dla mnie tak osobista krytyka osoby wypowiadającej się na forum.Sądzę żę nie można mówić o jakimś zaślepieniu i o tym że kobietki same nie wiedzą za co Bogusię lubią...zamieściła tu mnóstwo postów z konkretnymi poradami które zapewne nie raz pomogły(a postów podpisanych Ania zawierających porady i życzliwość jakoś nie znalazłam ale może żle szukałam).I ten atak na męża którego się nie zna i nie ma o nim zielonego pojęcia.Swoimi postami obraziłaś nie tylko Bogusię (zwaną dalej Boguśką ale to lepiej pozostawić bez komentarza)ale również osoby które stanęły w jej obronie (w taki lub inny sposób ,przecież jak sama twierdzisz na tym forum każdy ma prawo do własnego zdania).Czy ten atak miał na celu wywołanie takiej właśnie burzy ????gdzie osobiste sprawy (niechęci do danej osoby)są wywlekane i poddawane dyskusji.przeczytałam tu wiele postów które mnie chwyciły za serce i wiele których autorki nie wzbudziły mojej sympatii ale nigdy nie przyszło mi do głowy żeby napadać na kogoś w tak niekulturalny sposób. Więcej dystansu i pokory w ocenieniu innych życzę .(wszystkim siebie nie wyłączając) Ewa
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 21:21
          Jejku, dziewczyny, kobiety i panie (wybierzcie sobie sposób zwracania się, żeby nie było za chwilę...) Zobaczcie, z fajnego tematu powstało coś na kształt pyskówki z wycieczkami osobistymi, przez jeden post. Nie lepiej takie dzieła ignorować? Wiem, że czasem ręka aż świerzbi nad klawiaturą ale...Nie lepiej uśmiechnąć się z politowaniem, współczuciem, czy czym tam jeszcze w zaciszu domowym lub pracowym i dać spokój? A niech sobie mają, wy wiecie najlepiej jacy są wasi mężowie, dzieci, metody wychowawcze, sposób życia. To ryzyko netu, nigdy nie wiadomo kogo się spotka. Po co dawać paliwo pieniactwu internetowemu, (swoją drogą świetny temat na doktorat z psychiatrii) wszak wiadomo że dyskusje z niektórymi osobami nie służą niczemu i nic nie wnoszą bo nie mają takiego celu. Niektórzy bardzo źle znoszą, że ktoś ma inny sposób na życie i nie ma nic milszego żeby ten sposób wyśmiać, wykpić, oburzyć się i dać temu głośno wyraz. No bo dlaczego nie? Wszak w necie jest wolność często rozumiana jako dowolność. Na akceptację tego że inni mogą inaczej, czy nie daj Boże zrozumienie nie ma miejsca. Szkoda czasu na przekonywanie kogoś kto ma umysł wybiórczy, bo i tak zobaczy to co chce.
          • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 17.07.01, 21:35
            Popieram Reszkę, skończmy ten temat... Zrobiła się taka nieprzyjemna atmosfera. Jestem tu od niedawna, zagladam zawsze z przyjemnością - nie zniechęcajmy siebie i innych.PozdrowieniaKatarzyna.
          • Gość: usia Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 09:59
            Kurczę, Reszka, masz rację. Poczuwam sie częściowo do winy, bo to ja zaczęłam ten temat ale mając na mysli - tak jak napisałaś - fajne, lekkie historyjki domowe z przymróżeniem oka, pozwalajace sie trochę wyluzować, a nie wytaczanie dział. Dlatego nie podnoszę rękawicy rzuconej mi kilka razy, trudno, niech kto chce, uważa mnie za tchórza.
        • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa...do Ewy IP: *.* 17.07.01, 23:18
          Ewa napisała/ł:> Bardzo przepraszam ale ja tu czegoś chyba nierozumiem.> Skoro uważasz że to forum nie jest kółkiem adoracji Bogusi to dlaczego zamieszczasz post skierowany podobno tylko do niej na forum ogólnym dostępnym dla wszystkichOch Ewo chyba moj post nie dotyczyl Twojego meza ani innych prawda? Byl odpowiedzia na jej post a nie na Twoj to sie powinnas domyslec ..Niezrozumiała jest dla mnie tak osobista krytyka osoby wypowiadającej się na forum.Od tego jest forum czasami sie leje miod na serce a czasami sie tego nie robi.> Sądzę żę nie można mówić o jakimś zaślepieniu i o tym że kobietki same nie wiedzą za co Bogusię lubią...zamieściła tu mnóstwo postów z konkretnymi poradami które zapewne nie raz pomogły(a postów podpisanych Ania zawierających porady i życzliwość jakoś nie znalazłam ale może żle szukałam).No nie znalazlas bo ja nie udzielam porad takich jak ona , te jej porady sa oczywiste nigdy mnie niczym nie zdziwila ani zaskoczyla specjalnie jak pewnie wiele innych dziewczyn .> I ten atak na męża którego się nie zna i nie ma o nim zielonego pojęcia.Swoimi postami obraziłaś nie tylko Bogusię (zwaną dalej Boguśką ale to lepiej pozostawić bez komentarza)ale również osoby które stanęły w jej obronie (w taki lub inny sposób ,przecież jak sama twierdzisz na tym forum każdy ma prawo do własnego zdania).> Czy ten atak miał na celu wywołanie takiej właśnie burzy ????gdzie osobiste sprawy (niechęci do danej osoby)są wywlekane i poddawane dyskusji.> przeczytałam tu wiele postów które mnie chwyciły za serce i wiele których autorki nie wzbudziły mojej sympatii ale nigdy nie przyszło mi do głowy żeby napadać na kogoś w tak niekulturalny sposób.> Co do kultury to bardziej ubliza tu post p. Kamili . > Więcej dystansu i pokory w ocenieniu innych życzę .(wszystkim siebie nie wyłączając) EwaPokory i dystansu to Ty mnie nie musisz uczyc , zwroc sie do Kamili z ta prosba .
    • Gość: AnetaDr Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 07:34
      Hej dziewczyny, a co wy na to, aby skasować cały ten wątek?...
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 07:46
        Może lepiej nie... ktoś potem powie, że na forum jest cenzura. Jeśli nie będzie nowych odpowiedzi to temat sam naturalnie zniknie, tak jak wiele innych.
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... czy..? IP: *.* 18.07.01, 07:57
        Jak najbardziej!!!! Zakładająć ze internet będzie istniał wiecznie myślę ze niektóre z pań nie chciałyby aby ich dzieci czytały ten wątek.Zupełnie jak w naszym parlamencie.... Te same pyskówki...
        • Gość: tyska2 Re: Wzorcowa gospodyni domowa... czy..? IP: *.* 18.07.01, 08:19
          Melu, to było dobre smilesmile:-)Naprawdę super porównanie z tym parlamentem ;-)
      • Gość: guest Re: Wzorcowa gospodyni domowa... IP: *.* 18.07.01, 21:14
        A ja popieram idee kasacji tej dyskusji - komu ona i na co, nie wiadomo, tylko wstyd i zajmuje miejsce jak sie otwiera to forum. Zadziwia mnie to, ze jesli jakis temat ma nieproporcjonalnie duzo odpowiedzi, to zawsze jest tam pyskówka. A jak czesto gesto ktos prosi o rade w sprawie, z która nie moze sobie poradzic, to dostanie jedna czy dwie odpowiedzi. Uwazam ze interwencja moderatora jest jak najbardziej pozadana (aby ostudzic kilka glów i dac do zrozumienia, ze sie zagalopowaly) a usuniecie tego watku nikomu nie zaszkodzi.
    • Gość: guest Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 07:22
      Tu Agata, moderator emamy. Mam zamiar skasować ten wątek. Jeśli do dzisiejszego południa nie otrzymam głosów sprzeciwu (z argumentacją) temat zostanie skasowany.PozdrawiamAgata
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 07:40
        Po dłuższym namyśle zmieniłam zdanie - skasować! On niestety sam nie zniknie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto go wywinduje w górę - jak nizej podpisana ;-)
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 07:54
        Jestem za skasowaniem, po co komu te pyskówki ? A sądzę, że temat tak szybko się nie urwie, bo jak widać Anka ciągle jest zainteresowana nowymi postami i skwapliwie na nie odpowiada. Może chodzi o to żeby było ją widać na forum? Bo jakoś w innych miejscach jej tak licznych odpowiedzi nie znalazłam, no chyba, że się mylę i wystepuje pod jakimś innym nickiem. Skasuj to Agato i dajmy już sobie spokój.
        • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 07:57
          Agatko - kasuj czem prędzej! Już mnie palec boli od przewijania tego tasiemca, kiedy usiłują znależć coś innego. A mojej myszce rolka się przegrzewa.Pozdrowienia :hello:Tyska
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 08:27
        Obawiam się, że po skasowaniu przyjdzie pora na "aferę" o cenzurze, pojawi się więc nowy wątek nie związany z emamą, ale dla poniektórych będący kolejnym polem do popisu. Może po prostu spróbujmy zignorować dalsze błyskotliwe wypowiedzi Anki i zapewne, jak już któraś z mam słysznie zauważyła, temat się zakończy lub uda się powrócić do jego początku? A tak na marginesie, może stałe bywalczynie po prostu umówią się, że kiedy dyskusja przechodzi w pyskówkę i walkę na słówka, to kończy ją ta mądrzejsza, bez względu na to, jak bardzo prowokacyjny był post? Mam tu na myśli sytuacje podobne do obecnej, bo fakt różnicy poglądów awantury oczywiście nie czyni. Pozdrawiam
        • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 08:31
          Jestem podobnie jak Kinga za igonorowaniem.
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 09:43
        Chyba zdajesz sobie sprawe, Agato, że to nie jest jedyny watek na ten temat ? Trzeba by skasowac jeszcze kilka, bo gdy zniknie awantura wywołana przez Ankę, to one stracą sens. Poza tym, czy nie szkoda by tego fajnego początku wątku ?Jestem za tym, żeby ewentualnie usunąć wszystko po poście Bogusi, który wywołał aferę, a co nie wiąże sie bezposrednio z tematem zadanym przez Urszulę. Do tego przejrzeć i wytypować odpryski pyskówki w innych watkach... Mrówcza praca, nie zazdroszczę...Aha, żeby było czytelnie i na pierwszy rzut oka widoczne, to ja tu machnę podsuowanie :NIE KASUJ CALEGO WĄTKU !Mika
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 12:45
        Zaraza, moment prosze Agato!Czemu tak krotki czas dalas na wypowiedzenie sie na ten temat? Tyle dni trwa ta dyskusja, a Ty chcesz juz, niemal natychmiast ja zlikwidowac.Bede pisal szybko, bo juz minelo poludnie ale moze zdaze?Osobiscie jestem przeciwny. Uwazam, ze w taki przypadku nalezaloby zastanowic sie nad zlikwidowaniem kilku innych tematow, a przynajmniej ich fragmentow (np. w temacie "Dlaczego czasami niecierpimy mezow" tego dotyczacego osobistej, zlozonej sprawy Jojo).Uwazam, ze nie ma co sie oszukiwac myslac, ze pewne watki sie usunie i nie bedzie na forum takich podzialow, kontrowersji, animozji jak w tym temacie. Wypada zadac sobie pytanie: Po co stworzono forum?Wysylam juz te moje refleksje, a ciag dalszy w nastepnej wolnej chwili.pozdrawiamPiotr
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 13:07
        Agato!Jak obiecalem tak tez i jestem znow w tym temacie, by dodac konkretną propozycje. Otoz, jak pisalem w porzednim liscie na ten temat, wg mnie dobrze byloby zastanowic sie w jakim celu stworzono forum na edziecko.Moze przeoczylem, ale nie znalazlem tu czego takiego jak zasady korzystania z forum, regulamin forum(to sie pewnie zle kojarzy?) albo informacja dla wszystkich wchodzacych na forum, ze obowiazuja tu pewne zasady. Nastepne pytanie, kto te zasady mialby ustalic?Najlatwiej gdyby gospodarz tego forum czyli Redakcja. Ale mozna zrobic to przezciez z udzialem nas czytelnikow i piszacych do forum.Mysle, ze warto o tym pomyslec?A wtedy latwiej nam by bylo zwrocic sie do osoby nie stosujacej sie do ogolnie przyjetej na tym forum "etyki" i zwrocic jej uwage (powolujac sie na zapisane w punktach konkretne zasady), ze jej nie przestrzega. Oczywiscie zawsze znajda sie osoby, ktore nie bedea sie tym przejmowac, ale to juz inny temat.Tak przy okazji nasuwa mi sie reflekksja, ze tych kilka miesiecy istnienia forum to kapitalny material, by z nuiego uwaznie "wyczytać" zasady, ktore nas łączą, a nie dzielą!Co mam na mysli? Np. zdecydowana wiekszosc pragnie by: 1. Szanowano prawo wypowiadania sie w swoim imieniu.2. By nie oceniano wypowiedzi innych, a jedynie dzielono sie swoim doswiadczeniem, wspierano gdy ktos o toakie wsparcie prosi, itp.3. ...To tyle na teraz. Ciekawy jestem co o tym myslisz Agato, co o Tym mysli cala Redakcjai oczywiscie wszyscy korzystajacy z Forum edziecka?Serdecznie Was wzsystkich pozdrawiam i jeszcze raz prosze nie dajmy sie tak latwo dzielic! To forum to piekna rzecz i zawiera bogactwo niepowtarzalnych doswiadczen zycia, ktore moze sluzyc jeszcze wielu osobom. Moze trzeba tylko pomyslec jak na nim troszke "posprzatac"?Wasz Piotr
      • Gość: dalia Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 14:10
        Agata skasuj. To już jest męczące. Zawsze znajdzie sie ktoś , kto będzie chciał cos jeszce dopowiedzieć.
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 19.07.01, 14:13
        Agatko, to ja pośredni winowajca. Jak pisdałam wczoraj, nie należę do pieniaczy i po prostu przeraził mnie obrót sprawy. Na duchu podniosła mnie MikaP (dziękuję), która wyjściowy temat uznała za fajny. Ja chciałam tylko tego. Wykasuj te jadowite posty, a na przyszłość po prostu nie dajmy się sprowokować wirtualnym pieniaczom, choć, niestety, sama nie uniknęłam odpowiedzi na jeden post Anki. Ale na drugi, skierowany bezpośrednio do mnie nie dałam się złapać. I wata w oczy!!!!!!!
      • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek IP: *.* 20.07.01, 08:35
        Hej Agato jestem za skasowaniem tych beznadziejnych odpowiedzi,temat moze zostac albo trzeba go inaczej sformuowac.To zaskakujace przez pare dni nieobecnosci na forum tak wiele sie tu zmienilo.Juz chcialam wzburzona odpisac na ta prowokacje co by nie bylo ze strony"Anki" ale sie powstrzymalam.Tego jest tyle ze sie nie da jasno przejrzec.Jak znalazlam to Forum to sie bardzo ucieszylam.Dla osob z zagranicy tak jak ja to wspaniala mozliwosc wymiany z ludzmi w Polsce,podtrzymanie na duchu itd.Jednoczesnie zauwazylam juz wczesniej ze zdarzaja sie takie prowokacyjne odpowiedzi na posty by poprostu cos zamieszac.To beznadziejne i szkoda ze dajemy sie w to wciagnac.Bogusi bede bronic do upadlego bo to super dziewczyna.Mysle ze jesli takie sytuacje beda sie powtarzac to my, te normalne ,albo z forum uciekniemy albo w niepewnosci bedziemy sie bali mowic szczerze co nas boli i czym sie cieszymy.Nie dajmy sie Ankom czy jeszcze innym bronmy tego co nas scala a nie dzieli(jak pisal Piotr)Monia mama Julka
        • Gość: guest Re: Czy skasować ten wątek do wszystkich IP: *.* 20.07.01, 09:30
          Witajcie ,Dlaczego wszyscy sa swiecie przekonani , ze burza zostala wywolana przeze mnie ?! Jak juz wyzej napisalam wyslalam post z moja opinia i to wszystko ! To Wy ja rozpetaliscie , bo zaczeliscie sie goraczkowac jak moglam obrazic "boginie"forum . Odpowiadac czy nie odpowiadac zastanawialam sie nad tym , ale w koncu doszlam do wniosku , ze jesli Wy odpowiadacie i macie tak wiele mi do powiedzenia jak juz jedna z Was napisala cyt." poczekamy na blyskotliwe odpowiedzi Anki " to dlaczego mam siedziec jak mysz pod miotla , nie bede tego robic bo nie naleze do tego typu ludzi i Wy z reszta tez bo odpowiadacie na moje posty czyli sprawa sie omotala. Ja nie bede kazdej z Was skakala do gardla bo nie w tymrzecz , rozpeta sie jeszcze wieksza burza i tyle , a pozniej to napewno watek bedzie skasowany.Druga rzecz to taka , ze moj pierwszy post skierowany do Bogusi nie byl " marginesowy "i chamski .To Wy oceniliscie ten post w ten sposob i dodatkowo moja osobe a to tylko dlatego , ze jestescie fanami listow Bogusi i macie inne zdanie na ten temat, i wtym momencie inni ktorzy maja odmienne zdanie sa obrzuceni przez Was kamieniami .Raczej jestem za tym aby skasowac watek Kamili bo tego postu raczej nikt nie widzi , wszyscy sie przyczepili do mojego ale sprawa sie tu wyjasnia przeciez ona ma podobne zdanie do Waszego to dlaczego jej ma sie oberwac prawda? Generalnie juz na koniec bo pewnie zanudzam Was , odnosze do innych "rozpetanych burz " na forum edziecka , bylo ich wiecej i uczestniczyly w nich dokladnie te same osoby co tutaj i ta sama historia rzucanie kamieniami w tych co mysla inaczej ! Chcialam jeszcze zauwazyc , ze Bogusia wyjasnila pewne kwesie na moj post prawda? A Wy dalej walkowaliscie ten temat jaka ja jestem okropna i ze przekroczylam zasady forum i jeszcze wiecej . Teraz nie jeden z Was pomysli ze nie daje za wygrana i ciagle walcze o swoje , to moja odpowiedz brzmi nie nie walcze o swoje poniewaz post juz odbiegl od tematu jak jedna z Was slusznie zauwazyla chce tylko aby pewne zeczy sie wyjasnily i dlatego pisze .Co do skasowania tego watku , jesli uwazacie ze powinien on byc skasowany to wobec tego powinny byc skasowane pozostale "wielkie burze " na edziecku bo i tam mozna by bylo sie do czegos doczepic.Pozdrawiam wszystkich bez wyjatku i przepraszam jesli kogos urazilam .
          • Gość: guest Re: Ja chyba... IP: *.* 20.07.01, 10:07
            pójdę wykrochmalę tą pościel...Może bez klup mi wyjdzie?...:lol:
            • Gość: usia Re: Ja chyba... IP: *.* 20.07.01, 10:11
              No co Ty, taka ładna pogoda, można spać nago bez poscieli, lepiej pogadajmy, ale nie w tym wątku, bo juz mi sie słabo robi na jego widok.Agato, zrób coś z tym!
              • Gość: guest Re: Ja chyba... IP: *.* 20.07.01, 10:17
                No co ty! Żartowałam...W pracy jestem!!!Poza tym w tym miesiącu mam założoną pościel z kory...:benetton: Wymyśl jakiś fajny temat, bo odpowiedzi na ten mnie zmęczyły...Dobrze Ci idzie...
              • Gość: guest re:Czy skasować ten wątek IP: *.* 20.07.01, 10:17
                Ludkowieponieważ pojawiają się głosy, aby wątku nie kasować, niech on sobie pozostanie na naszym forum. Może czasem ktoś zajrzy i się przerazi, do czego mogą prowadzić takie wzajemne złośliwości i brak kultury (nie oceniam tu żadnej ze stron). ALE!!!Uprzejmie ogłaszam zakończenie wątku. Bardzo proszę nie odpisywać więcej na żaden post. Liczę, że się wszyscy dostosują i w ten sposób będziemy mieli problem z głowy.Jeśli ktoś ma życzenie kontynuować wątek "Wzorcowa ...", może otworzyć nowy i miła rozmowa ruszy od nowa (poetka???)Pozdrawiam i liczę na waszą samodyscyplinęagata - moderator emamy (i mama 15 miesięcznego Szymka)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka