Gość edziecko: guest
IP: *.*
27.11.01, 15:01
Mam ogromnego doła drogie mamy.

Jestem 7 tygodni po porodzie coreczki, chodze rozczochrana bo nie mam kiedy isc do fryzjera, chyba wszystkie ciuchy sprzedam bo po co mi one skoro i tak caly dzien chodze w dresie i tylko zmieniam bluzy po ulaniu badz zwymiotowaniu przez dziecko. Maz przychodzi z pracy bierze małą i się nią zajmuje-wtedy ja siedzę z synkiem nad książką i ćwiczymy literki (Kuba chodzi do zerowki). Ale w ciągu dnia jestem sama i ręce mi odpadają a kręgosłup pęka bo Magda cały czas marudzi i domaga się noszenia i lulania (wdała się w swojego braciszka). Nauczona doświadczeniem przy pierwszym dziecku wiem, ze to wszystko minie ale teraz kiedy jestem niewyspana i zmeczona i rozdrazniona:fou: to czuję się jakby grunt usuwał mi się spod nóg.Sorry-może trochę dramatyzuję-pomyśli któras z Was ale piszę to co czuję w tym momencie a czuję się nieszczególnie

Aga