Gość: ljoanna
IP: *.*
02.04.02, 21:58
Za niespełna dwa tygodnie wracam do pracy. Nawet nie wiem kiedy minęło te 7 miesięcy od urodzenia mojego synka. To był wspaniały czas, mimo że trudny (szczególnie na początku). Nie mogę sobie wyobraźić jak to teraz będzie. Najchętniej zostałabym z moim maleństwem. Do pracy jednak muszę wrócić, zresztą mały zostaje z moją mamą, więc na pewno będzie mu dobrze. Tylko nie wiem dlaczego tak mi żal i mam wrażenie że robię mu krzywdę. Chyba mi serce pęknie. A na domiar złego, kiedy w święta poszłam do kościoła i zostawiłam małego z teściową, tak okropnie płakł, że dzwoniła do mnie na komórkę żebym wracała. Ale ja oczywiście komórkę miałam wyłączoną. Kiedy wróciłam, nie wiedziałam kto był bardziej roztrzęsiony - teściowa czy dziecko. Wiem że nie ja pierwsza muszę zostawić dziecko i wracać do pracy. Ktoś może powiedzieć że jestem przewrażliwiona. Zresztą po pewnym czasie przyzwyczaję się, mały na pewno też, ale na dzień dzisiejszy czuję się okropnie. Jotl