Gość: Cytrynka
IP: *.*
06.11.02, 17:58
Hej e-MiśkuRozpoczynam nowy wątek, bo jak w Twoim klikam na odpowiedź, to przestaję być zalogowana.Nie brałam udziału w dyskusji, ale było mi smutno, po przeczytaniu Twojego pierwszego postu. Tego chłopca widziałam jako małego, biednego dziesięciolatka, który ma utrudniony (przez żonę ojca) kontakt z tatą. Ciebie widziałam jako bardzo zazdrosną kobietę, która każe wybierać: albo syn, albo ja. Potem przeczytałam o zachowaniu dziecka i zrobiło mi się głupio. Przepraszam. Teraz rozumiem, że masz prawo do swych uczuć, prawo do spokoju w domu, a Twój mąż ma obowiązki w domu wobec Ciebie i Waszego malucha, z których się nie wywiązuje.Współczuję Tobie,ale i synowi Twojego męża z dawnego związku. Jeśli ktoś nie zajmie się wychowaniem go, chłopak wyrośnie na nieszczęśliwego i toksycznego dorosłego. Ale masz racje, tym powinna się zajmować jego rodzina. Mam nadzieję, że mój post zostanie odebrany zgodnie z moimi intencjami.Ja w każdym razie przepraszam Cię Misiek.Trzymaj sięŻyczę, aby wszystko się dobrze ułożyło.PozdrawiamCytrynka