Dodaj do ulubionych

potrąciłam człowieka na pasach :-((

12.12.06, 18:27
zmieniłam nick bo mi wstyd.lało,ciemno szyby zaparowane, jadą znaprzeciwka,
oślepiające relektory i dziewczyna na pasach, ja miałam warunkowy skręt.była
na czarno ubrana nie widziałam jej wcale, nic a nic. potrąciłam ją, na
szczęście nie groźnie. otrzepała się i poleciała dalej, ja mam kaca
moralnego. głupia jestem i tyle
Obserwuj wątek
    • mamaszymka12 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:32
      chyba wolno jechałaś???? tak? bo jak nic się nie stało na szczęscie to dobrze.
      Zdarza się, tez bym się przejęła. Wiesz co kiedyś miałam stłuczkę lekką, moja
      wina, i to było jakieś 9 lat temu, od tamtej pory boję się wsiąść za
      kierownicę. Przeżywam to do dzissad, mam wrażenieni że nie nadaję się na
      kierowcę, chodź to taka głupia stłuczka, w samochód na parkingu, który stał.Ale
      zawsze coś.
      • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:36
        wolno jechałam, dopiero co ruszyłam ze świateł, najbardziej przeraża że jej
        niewidziałam kompletnie, pojawiła sie jak jakiś duch, ja będę jeździć bo chcę i
        nawet lubie.ale mam doła
    • mamciakam Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:34
      głupia to byś była gdybyś sobie nic z tego nie robiła...
      cos dzis cieszki dzien ,chyba u większosci.. u mnie wyjatkowo nieudany dzieci
      ryczą o zebraniu pisałam w swoim poscie i tak ogólnie do d...sad(((
    • koala500 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:35
      a dlaczego jeżdzisz z zaparowanymi szybami? włączaj sobie nawiew na szyby to
      nie będą zaparowane
      dobrze że to się tylko tak skończyło
      • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:36
        zapomniałam dodać że to maluch, z tym nawiewem to nie takie hop siup w takim
        aucie
        • koala500 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:37
          to uchyl okno wtedy szyby nie parują
          • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:38
            miałam uchylone
    • mefs Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:41
      Czy dziewczyna spisala twoj samochod? Jesli tak, to mozesz byc potraktowana jako
      osoba, ktora uciekla z miejsca wypadku i wowczas jest nieciekawie. A to, ze
      poszkodowana sobie poszla, nie oznacza, ze nic sie jej nie stalo, mogla byc
      jedynie w szoku i chciec uciec jak najdalej - normalna ludzka reakcja. Trzeba
      bylo ja wziac na jakas obdukcje lekarska.
      • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:44
        nic nie spisała, nie miała jak musiałaby wyjmować kartkę i długopis, podeszłam
        do niej i wypytałam powiedziała że napewno nic jej nie jest, poza tym stałam na
        psach musiała odjechać a nie było gdzie
    • be_em Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 18:42
      spokowink na szczęście nic się nie stało...ja dzisiaj jadąc rano do pracy miałam
      podobne odczucia...leje, ciemno, nie widać ani pasów ani linii, swiatła
      reflektorów innych aut oślepiają, ludzi nie widać... oby do wiosny!
    • figrut Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:07
      Kaca moralnego możesz mieć jeszcze bardzo długo. Mi kiedyś na maskę wpadła
      dziewczynka około 10 lat, która w trakcie zabawy piłką wpadła w pogoni za nią na
      ulicę i lekko uderzyłam ją samochodem. Jechałam wtedy bardzo wolno [około 20 km.
      na godzinę], bo zawsze mam stracha, jak dzieciaki bawią się przy ulicy [teren
      zabudowany i blisko blokowisk]. Dziewczynce nic się nie stało, ale ja później
      chyba z dwie godziny stałam samochodem w miejscu, bo nogi miałam jak z waty i
      nie byłam w stanie nacisnąć na rzaden pedał. Takie sytuacje się zdarzają nawet
      najlepszym. Mój wujek, kierowca PKS od ponad trzydziestu lat potrącił na pasach
      kobietę [też przy warunkowym skręcie], bo w czasie skrętu słońce go oślepiło.
      Najważniejsze, to nie rezygnować z jazdy. W tej chwili jesteś o jedno
      doświadczenie jako kierowca mądrzejsza i dzięki temu zawsze już będziesz nawet
      przesadnie uważać. Znasz zasadę "piorun dwa razy w to samo drzewo nie trafia".
      Ja w piątek miałam stłuczkę z mojej winy na krzyżówce. Jeżdżę już prawie 14 lat
      i popełniłam błąd "starego" kierowcy - pojechałam na pamięć. Teraz będę już
      bardziej uważać - nauczka na przyszłość smile
      • figrut Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:09
        > nie byłam w stanie nacisnąć na rzaden pedał. Ups sad Żaden - oczywiście.
      • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:20
        ja też jechałam około 20 km\h na szczęście, dlatego dziewczynie nic sie nie
        stało. dzięki za słowa otuchy.a z tym uważaniem do pewnie będzie aż do bólu smile
    • iwles Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:24
      ja to Cię powdziwia, że mialaś siłe pojechać dalej, bo jak znam siebie, to po
      czymś takim - tak by mi się ręce trzęśly (i ja cała zresztą), że raczej nie
      byłabym w stanie prowadzić.

      Całe SZCZĘSCIE, że tamej dziewczynie nic się nie stało.....
      To taka nauczka na przyszłość, aby kierowca mial oczy naokoło głowy....
      • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:29
        nie miałam wyjścia, ryczałam i jechałam.oj jest nauczka i to duża, tylko
        dlaczego dopiero po takim czymśc człowiek sobie uświadamia że pownien
        ostrożniej jeździć
        • mefs Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:35
          Ale fakt faktem, ze nalezy ciebie podziwiac. Kiedys kolezance, ktora jechala ode
          mnie do siebie do domu, udalo sie jej odjechac gora 200 m, kiedy wyskoczylo jej
          przed maske dziecko, rowniez w pogoni za pilka. Nic sie nie stalo, zahamowala z
          piskiem, ale dzieciak sie nawet nie odwrocil. Tylko, ze natychmiast znalazl sie
          jakis 'zyczliwy' starszy pan, ktory jej naublizal od 'niepotrafiacych prowadzic
          nawet wozka w sklepie bab'. Kolezanka byla tak roztrzesiona, ze w koncu
          zadzwonila do mnie i poprosila o odwiezienie jej do domu. Dochodzila do siebie
          kilka dni.
        • iwles Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:39
          całe szczęście, że to tylko t a k a nauczka.
          Gdyby to było np. małe dziecko ?
          nie darowałabyś sobie tego do końca życia !!!!!
      • lola211 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 21:17
        A dla pieszych, by nosili jasniejsze ubrania albo odblaski- w ich dobrze
        pojetym interesie.
        Ja bym kiedys trafila faceta na zupelnie nieoswietlonej drodze, on na ciemno
        ubrany, w ostatnim momencie go zauwazylam i zdazylam uciec w bok- idacych
        ubranych w jasne rzeczy widzialam, jego wcale.
      • grzalka Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 17.12.06, 07:36
        mnie najbardziej przeraża, że teraz naprawdę jak jest ciemno i pada to tych
        ludzi na ulicy nie widać, zwłaszcza, jak są ubrani w ciemne ubrania

        sama ostatnio w ostatniej chwili zauwazyłam człowieka na jezdni- a szyby miałam
        niezaparowane
    • mamand Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 19:35
      dobrze, że nic się nie stało

      2 tygodnie temu chłopak potrącił na przejściu moją siostrę. siostra ma krwiak
      podtwardówkowy mózgu, na szczęście nie ujawniły (jeszcze) się żadne "atrakcje"
      typu padaczka czy niedowłady i oby tak zostało. w piątek ma kolejna tomografię
      mamy nadzieję, że wszystko gędzie ok

      a najgorsze było to, że ona nie weszła na ulicę, tylko stała na chodniku!

      trzymaj się i miej oczy dookoła głowy
      • edycia274 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 20:33
        mój mąz potracił na pasach starszego Pana. własnie miał sprawe w sądzie. sad
        • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 20:38
          tyle że ja myślałam że mnie to nie spotka. odgradzałam się od tych kierowców co
          potrącili człowieka a teraz jestem jedną z nich.mam doła z tego powodu,zawsze
          myślałam że ja będę uważać i nigdy nikogo nie potrące, że mam oczy i widzę, jej
          nie widziałam
    • onika27 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 21:23
      Ale z drugiej strony piesi nie pomyślą, że przy takiej pogodzie my kierowcy ich
      czasem po prostu nie mamy jak zauważyćsad a najgorsze to już właśnie ciemne
      ubrania a wiecie np. ze dziecko do iluś tam lat nie może iść nieoznakowane
      ulicą tzn. bez odblasków?Fajnie, że teraz w kurtkach już wszywają odblaskowe
      paski A gdyby ta pani miała jasną kurtkę na pewno byś ją zobaczyła a tak i
      jeszcze znając pieszych na pewno nie popatrzyła mnie strasznie denerwuje ze
      piesi czują się zupełnie bezpiecznie na pasach a czasem wystarczy odwrócić
      głowę i nawet na zielonym świetle dobrze się rozglądnąć, bo w takim"zdarzeniu"
      naszemu autku nic nie będzie Apeluje do pieszych jasne kurtki trochę wyobraźni
      i pamięć, że za kierownicą siedzą po prostu ludzie
      • madda71 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 21:35
        julia jak czytalam twoj post to mnie ciarki przeszly po plecach.
        mialam dzisiaj prawie to samo...!
        tez jechalam maluchem po 16 (a wiec ciemno,szyby zaparowane = okno
        uchylone,nawiew wlaczony, wiec wiem jak to jest ;/
        jade i nagle na pasach doslownie nie wiadomo skad starszy pan ubrany na ciemno!
        ja go tez nie widzialam... gdyby zrobil 2 kroki szybciej do przodu to bym go
        przejechala...jezu...
    • aga_1222 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 23:13
      A może trzeba by do okulisty iść? Jak nie widzicie ludzi na pasach to chyba cos
      nie tak? Piesi mają się ubierać w odblaskowe kolory? Owszem ale chyba nie w
      takich sytuacjach jak piszecie, grunt to zwalić winę na innego: nie widziałam go
      ale był ubrany na ciemno ha! ha!. Dobrze że jeszcze widzicie pasy i nie
      jeździcie po chodniku, trzeba po prostu ZACHOWAC OSTROŻNOSC!!!!!!!!
      • lineczkaa Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 12.12.06, 23:50
        aga_1222 napisała:

        > A może trzeba by do okulisty iść? Jak nie widzicie ludzi na pasach to chyba cos
        > nie tak? Piesi mają się ubierać w odblaskowe kolory? Owszem ale chyba nie w
        > takich sytuacjach jak piszecie, grunt to zwalić winę na innego: nie widziałam g
        > o
        > ale był ubrany na ciemno ha! ha!. Dobrze że jeszcze widzicie pasy i nie
        > jeździcie po chodniku, trzeba po prostu ZACHOWAC OSTROŻNOSC!!!!!!!

        Co za beznadziejna odpowiedź!!! TAK, piesi powinni być bardziej widoczni,
        zwłaszcza w tak ponurą porę roku. Zresztą kilka lat tamu zostało zmienione prawo
        i pieszy, który wtargnie na jezdnię, nawet na pasach może być pociągnięty do
        odpowiedzialności. Nie tak jak kiedyś pieszy=święta krowa.
        Widać, że albo nie masz prawa jazdy, albo rzadko jeździsz (oczywiście odpowiesz
        mi, że i w rajdach brałaś udział i jesteś świetnym kierowcą chłe chłe chłe)
        "trzeba po prostu ZACHOWAC OSTROŻNOSC!!!!!!!" ależ świetnym hasłem walnęłaś, cóż
        za orginalność, no i nowość, bo żaden kierowca o tym nie wie. Dzięki.
        __________________

        W takich sytuacjach to jest moment i trudno cokolwiek przewidziać. Dobrze, że
        nic się tamtej dziewczynie nie stało. Głowa do góry.
        • osmanthus Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 03:18
          A u nas, wyobraz sobie lineczkaa, pieszy jest swieta krowa na pasach. I jakos nikt z tego nie robi
          problemu. Malo tego, przez przejscie dla pieszych przy szkole nie wolno ci przejechac dopoki
          przchodzacy (dziecko najczesciej) nie znajdzie sie na chodniku! Nie mowiac juz o tym, ze wokol szkol w
          godzinach 8-16 obowiazuje predkosc 40km/h (z wyjatkiem wakacji). Straszne to, nieprawdaz?
          • lineczkaa Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 14.12.06, 21:54
            Nie wiem gdzie jest to "u nas", ale jeśli np. w innym kraju to zapewne jest tam
            i inna mentalność pieszego. Też dlatego zostało to prawo zmienione, bo mamy
            wrodzoną zdolność wtargnięcia na pasy. Ile razy ja się musiałam gwałtownie
            zatrzymywać, bo ktoś postanowił właśnie sobie przejść, nie patrząc w żadną stronę.
            Opowiem Ci coś jeszcze. Jechałam sobie do Sopotu, z niemowlakiem, prawym pasem,
            przede mną ciężarówka z butlami gazowymi, przed chwilą zjechała na prawy pas...
            no i nagle samochód na pasie lewym prawie staną dęba, ciężarówka to samo, aż
            zniosło naczepę na lewą stronę. Co się okazało? Że pan lat lekko 80, ledwo
            chodzący, z laskeczką, postanowił przejść na drugą stronę. Dodam, że w miejscu
            bez pasów!!! Gdyby nie udało się tym samochodom zatrzymać na czas, lub mi, to
            wtedy byłoby strasznie, nieprawdaż???
      • julia19791 dzięki za pocieszenie 13.12.06, 07:52
        tak, powinni się ubierać w jasne kolory, bo po prostu ich nie widać. wzrok mam
        dobry więc do okulisty iść nie muszę,nie wiem może dziwna jestem a może ty moja
        droga bo w taką pogodę nawet w super bryce nie wiele widać.nie usprawiedliwiam
        się to moja wina, po chodniku nie jeżdzę i widzę pasy.zastanawia mnie tylko czy
        masz prawo jazdy wg mnie chyba nie
        • alexandra74 Re: dzięki za pocieszenie 13.12.06, 08:52
          Kierowca, ktory nie widzi wszystkiego nie powinien być kierowcą. Bzdury
          opowiadacie o tym ubieraniu się na jasno po prostu.
          Jestem kierowcą od 15 lat, czasami denerwuje mnie zachowanie innych kierowców,
          jak i pieszych, ale przy warunkowym skręcie nie tłumaczy Cię fakt, czy ktoś
          wszedł na przejście szybko, czy wolno, jedynie wpieprzajacy się nagminnie
          rowerzyści.
          • chicarica Re: dzięki za pocieszenie 13.12.06, 08:59
            Owszem, zgadza się całkowicie i nikt tu nie twierdzi że nie była to wina autorki
            wątku. Była, bezsprzecznie, bezdyskusyjnie.
            Tylko choćbyś pękła, to jednak NIE, kierowca NIE WIDZI wszystkiego, chociaż
            powinien. Niestety, kiedy jest ciemno, pada deszcz, a do tego z naprzeciwka
            oślepiają światła samochodów, dodatkowo rozproszone przez krople deszczu na
            szybach, to nie ma siły, zdarzy się czegoś nie zauważyć, zwłaszcza pieszego
            ubranego na czarno.
            W 100% zgadzam się, że trzeba uważać, zwłaszcza o tej porze roku. Z tym, że
            piesi też mogą się wykazać odrobiną wyobraźni i dla własnego bezpieczeństwa
            pamiętać o tym, że w światłach reflektorów ich NIE WIDAĆ.
          • lola211 Re: dzięki za pocieszenie 13.12.06, 09:08
            > Kierowca, ktory nie widzi wszystkiego nie powinien być kierowcą

            Zatem nikt nie powinien byc kierowca, bo zaden czlowiek nie jest w stanie
            widziec wszystkiego.
          • figrut Re: dzięki za pocieszenie 13.12.06, 19:20
            alexandra74 napisała:

            > Kierowca, ktory nie widzi wszystkiego nie powinien być kierowcą.
            Hmmm, jestem kierowcą nieco krócej, bo niecałe 14 lat, ale kilometrówkę
            mam zrobioną ogromną [co tydzień po towar od 250 do 430 km., codzienne jazdy do
            różnych miejsc z towarem około 150 km. w ciągu dnia, przez ostatnie 5 lat
            ściąganie z trasy, holowanie, jazda na holu samochodów w różnym stanie, również
            z uszkodzonym napędem jezdnym]. Miałam już 7 stłuczek [w tym jedna z mojej
            winy], dwa paskudne poślizgi [w tym jeden z zaliczeniem rowu] i nadal twierdzę,
            że jestem dobrym kierowcą. Jeździłam już takimi trupami ściągając je do
            warsztatu, że nawet sami właściciele bali się nimi przyjechać. Nigdy jednak nie
            byłam tak pewna siebie jak Ty, bo na ulicy zdarzyć się może wszystko. Okularów
            nie noszę, bo wzrok mam świetny, a jednak zagapiłam się na krzyżówce i miałam
            stłuczkę z własnej winy kilka dni temu [mogłam przejechać wtedy przez pasy gdzie
            mógł akurat przechodzić pieszy na zielonym świetle [na szczęście stłuczkę miałam
            z drugim samochodem na środku krzyżówki, więc do pasów nie dojechałam]. Jeżdżę
            nadal, bo nadal jestem dobrym kierowcą, a stłuczka z mojej winy dała mi tylko
            nauczkę na przyszłość. Jak rozumiem, jeśli kiedyś na ulicy coś przegapisz i
            stanie się coś z Twojej winy, to mimo iż Twój błąd nie będzie kwalifikował się
            do odebrania prawa jazdy, Ty mimo wszystko na amen przestaniesz jeździć, bo to
            będzie oznaczało, że jesteś ślepa ? Fajnie, może po źle dobranych lekach lekarze
            zrezygnują ze swojej pracy, hydraulik po złożeniu reklamacji na niego przestanie
            być hydraulikiem, a nauczycielka której raz trafiło się niesłusznie posądzić
            ucznia o ściąganie i wstawiła mu jedynkę, powinna odejść ze szkoły. Ludzie są
            tylko ludźmi i popełniają błędy.
            • julia19791 Re: dzięki za pocieszenie 13.12.06, 21:09
              masz rację, popieram.nie przestanę jeździć, wręcz przeciwnie teraz
              powinnam.dostałam lekcję i będę uważała aż do przesady.doświadczenia mam
              mało,prawo jazdy od 8 lat.w moim otoczeniu są sami dobrzy kierowcy, mąż dobrze
              jeździ bezkolizyjnie, ojciec to samo.nawet czasem szybę mają zawaloną śniegiem
              i jadą, ale prawda jest taka że jeżdzenie to trudna sprawa i dla kierowcy i dla
              pieszego, kłócenie się kto jest ważniejszy albo kto ma być uważniejszy mieć
              odblaski i czyste szyby nie ma sensu.obie strony są ważne,obie powinny uważać
              kilka razy bym była przejechana na pasach bo "przeleciał na czerwonym",krew
              mnie zalewała bo byłam z dzieckiem.wiem jak jest jak ktoś wejdzie pod koła
              słusznie czy nie.jeżdzenie to trudna sprawa, trzeba mieć doświadczenie i głowę
              na karku ale przedewszystkim pokorę-ja po wczorajszym mam jej aż za wiele.
              uważajcie jak jeździcie dziewczyny
              • lola211 Re: dzięki za pocieszenie 17.12.06, 09:20
                >obie strony są ważne,obie powinny uważać

                Z tym, ze kierowca jednak powinien dolozyc wiekszej starrannosci, a to dlatego
                ze pieszy ma w starciu z samochodem nierowne szanse- czyste szyby to
                podstawa.Tez jeździlam kiedys maluchem i zawsze mialam pod reka irchowa
                sciereczke do przecierania zaparowanych szyb,bo inaczej to jazda po omacku.
      • chicarica Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 08:06
        Aga, a jeździsz samochodem? Coś mi się zdaje że nie.
        Jeśli jest ciemno, a z naprzeciwka jadą samochody i mają włączone światła, to
        przechodzącego pieszego widać TYLKO jako delikatnie majaczące coś, bardzo łatwo
        jest go nie zauważyć, bo światła i cienie się ruszają, więc nawet to że pieszy
        się rusza nic nie pomaga. Tak samo ubranego na ciemno człowieka na
        nieoświetlonym poboczu czy brzegu jezdni widać dopiero, kiedy jesteś kilka m
        przed nim, a wtedy jest już trochę za późno.
        Domyślam się, że nie prowadzisz, więc nie masz tej świadomości. Nawet jadąc jako
        pasażer widzisz sytuację inaczej, niż widzi ją kierowca.
    • figrut aga_1222 13.12.06, 00:12
      Najwidoczniej nie wiesz jak to jest za kierownicą. Czasem jedziesz, skręcasz na
      warunkowym w prawo bo nikt przy przejściu nie stoi, a tu nagle wpada Ci na pasy
      ktoś z rozpędu, bo światło zielone, jemu się niemiłosiernie spieszy i przebiega
      przez przejście. Są i tacy, co nawet nie spojrzą się czy coś nie jedzie, tylko
      uważają, że jak jest przejście dla pieszych, to oni są świętymi krowami i pasy
      to ich święte prawo. Jestem kierowcą po szwedzkiej "szkole jazdy", czyli nawyki
      ze Szwecji, a co za tym idzie - pieszy czekający przed przejściem dla pieszych
      to świętość i w takiej sytuacji przepuszczam wszystkich czekających narażając
      się na klaksony tych z tyłu. Zasada ograniczonego zaufania dotyczy jednak
      wszystkich - pieszych i kierowców - uczą tego już dzieci w podstawówkach. Nie
      piszę tu o tym, że piesi powinni ubierać się w jaskrawe kolory, ale o ich
      ostrożności, gdy są złe warunki atmosferyczne. Nie na darmo wprowadzono nakaz
      jazdy z włączonymi światłami o tej porze roku po to, aby jeździło się
      bezpieczniej i aby być widocznym dla wszystkich - kierowców i pieszych.
      • aneta76 Re: aga_1222 13.12.06, 08:48
        jestem kierowca a i tak uwazam, ze pieszy na zielonym siwetle JEST SWIETA
        KROWA. Kierowcy jak skrecaja na warunkowym to powinni 10 razy bardziej uwazac
        niz zwykle. taki wypadek to TYLKO I WYLACZNIE wina kierowcy.
        Co nie znaczy ze pieszy nie powinien zachowac ostroznosci, nawet przechodzac na
        zielonym swietle. Po pierwsze dlatego, ze kierowca tez czlowiek i bledy mu sie
        zdarzaja, a po drugie, ze pelno jest wariatow drogowych, ktorzy maja w nosie,
        to ze jest akurat zielone swiatlo i ktos idzie po ulicy. Przeciez mozna go
        ominac...
        I to nie jest zaden zarzut do autorki postu, gdyz jak pisalam zdarza sie
        niezauwazyc, niepomyslec itp. A sama autorka chyba nie kwestionuje ze to byla
        jej wina i nie zwala winy na ta dziewczyne co potracila, ze sie nie ubrala
        odblaskowo na przyklad...
    • aga_1222 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 00:21
      Jakimi większosc z Was jest świetnymi kierowcami widać na ulicach i w tym wątku
      niestetysad(((((((( A skoro lineczkaa takie ma podejscie do pieszych to nie mam
      więcej pytań. Życzę żeby nie trafiła na jednego z takich "kierowców" przechodząc
      przez pasy.
      • olinek11 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 01:27
        nie mam prawa jazdy, ubieram sie na ciemno bo tak lubię i nigdy nie wchodzę na
        pasy dopóki kierowca się nie zatrzyma a to z tego względu chodzę z wózkiem
        (czerwony z odblaskami)i najzwyczajniej w świecie boję sie o moje dziecko i
        powiem szczerze ze bardzo żadko zdarza mi się byc przepuszczoną przez
        szanownych kierowców więc nie dziwię sie ludziom jesli wchodzą na pasy czasem
        wymuszając przejście na drugą stronę.Pretensje są zawsze do pieszych że we-
        szli , że ich nie widac jak zwykle kierowcy są bez winy.
        • lineczkaa Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 14.12.06, 21:57
          ależ nie! kierowcy też są winni, częściej niż piesi, dużo częściej. Chodziło mi
          o nieuwagę, której Tobie nie brak smile
      • lineczkaa Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 14.12.06, 22:02
        Moje podejście do pieszych jest dobre. Zwłaszcza, że sama chodzę z wózkiem
        pieszo. Co nie zmienia faktu, że nie toleruję osób, które bezmyślnie się na
        jezdnię pchają, czy to pasy, czy leśna droga. Kiedy jest ciemno i deszczowo
        widoczność jest bardzo utrudniona i ja przechodząc przez jezdnię o tym pamiętam.
        Zawsze też kiedy stoją samochody na poboczu i nie widzę drogi to pierwsza
        wchodzę na jezdnię i dopiero za sobą ciągnę wózek. Nie podobał mi się ton Twojej
        wypowiedzi, ot co.
        pozdrawiam
        Karolina
        • olinek11 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 15.12.06, 02:05
          Sorki jeśli mój ton był żle zrozumiały nie chodziło mi o Ciebie tylko o
          niektóre Panie które strasznie najeżdżaja na pieszych i to czepianie sie do
          ciemnego ubrania, a jak ma się ubrac pieszy w deszcz kiedy non stop jest
          ochlapywany przez jakis samochód? Pozdrawiam i Życzę szerokiej i widocznej
          drogi za każdym razem kiedy pada wink)) Kasia
          • lola211 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 17.12.06, 09:25
            Olinek- my tylko tlumaczymy jak to jest od strony kierowcy.
            Jesli jedzie sie nieoswietlona droga wieczorem, w nocy, to naprawde sa nikle
            szanse na zauwazenie pieszego, ktory ubrany jest na ciemno.Oczywiscie jedzie
            sie wowczas powoli, ale i to nie daje gwarancji, ze sie kogos nie potraci,
            jesli on sam nie zachowa ostroznosci.A bywa, ze pieszemu brak wyobraźni, nie
            zdaje sobie sprawy, ze jest dla kierowcy niezauwazalny.
            Tak jak i czesc rowerzystow np.
    • weronikarb Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 07:58
      Ja zawsze sprawdzam czy aby napewno wszystkie auta stoja - mimo ze mam zielone.
      Dlaczego? Bo kierowca ez czlowiek i roznie moze sie zdarzyc.
      Moj maz, swietny kierowca - zdarzylo mu sie kiedys ze patrzac na ulice - w
      dzien, dobre warunki atmosferyczne, wjechal na pasy po ktorych szla dziewczyna
      (nie bylo swiatel), poprostu mowil ze jej nie widzial, zdarzyl zachamowac bo
      krzyknelam. Do dzis niewie co sie stalo, ze jak to mozzliwe aby jej nie
      widzial, przeciez to niemozliwe itd.

      Sama nie jestem kierowca - nie nadaje sie. Jednak wystarczy miec ograniczone
      zaufanie do kierowcow i uważać (pieszy i kierowca), a bedzie duzo mneij wypadkow
    • maadzik3 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 09:14
      Mocno przytulam, to straszne doswiadczenie i dobrze ze tylko tak sie skonczylo.
      Mysle ze bedziesz podwojnie uwazac, rowniez na tych ktorzy widzac swiatla
      samochodu z daleka mysla ze sami sa widoczni. Prawda jest taka ze i kierowcy i
      piesi powinni myslec starannie i uwazac baaardzo, zwlaszcza podczas trudnych
      warunkow pogodowych. Zdarzyla mi sie kiedys sytuacja ze bylam blisko potracenia
      pieszego (100% jego winy, wbiegl pod kola daleko od jakiegokolwiek przejscia),
      uniknelam tego wykonujac bardzo ryzykowny manewr i... dlugo mi sie snily
      koszmarysad((
      M.
    • aguskin Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 15:50
      sama bardzo się boję takiej sytuacji,
      zawsze fajnie się mądrować jak nas to nie dotyczy,
      ale jak pomyśle że mogłabyc to moja siostra która słabo widzi, albo syn,
      to bym Ci wlała,
      jak myślę że moge i ja kogoś kiedyś potrącić, to tłumacze zdarza się,
      choć też bym sobie wtedy wlała,
      teraz będę jeszcze bardziej uważać, ale jak się tak bardzo skupi człowiek to
      jeszcze gorzej,
      uważam że często to kwestia szczęścia kilka minut wcześniej czy póżniej a nawet
      sekund i to nie byłby Twój problem,
      mimo wszystko życze spokojnej nocy i oby nigdy więcej
      • kicia7 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 13.12.06, 19:59
        W starciu z samochodem pieszy ma zdecydowanie gorsze rokowania niż kierowca,
        toteż zgadzam się, że to kierowca ma się zachowywać na drodze o wiele bardziej
        odpowiedzialnie od pieszych, zwracać większą uwagę na to co się dzieje dookoła
        i myśleć za siebie i za pieszych. Ale nie zgadzam się, że pieszy jest świętą
        krową. Nie jest krową, tylko uczestnikiem ruchu drogowego i nie zaszkodziłoby
        mu, gdyby trochę ułatwił życie kierowcom i postarał się być odrobinę lepiej
        widoczny. Prawa fizyki są nieubłagane i nawet najlepszy kierowca nie jest w
        stanie zatrzymać w miejscu tony żelastwa poruszającego się z przepisową
        prędkością 50 km/h. A jeśli ktoś uważa, że każdy kierowca ma obowiązek zobaczyć
        go, jak wchodzi na jezdnię w słabo oświetlonym miejscu, odziany w czerń i
        zdążyć zatrzymać samochód, względnie wyminąć pieszego, radzę wykonać
        eksperyment - udać się w takie miejsce ze znajomym odzianym w czerń i naocznie
        się przekonać jakie są szanse na zauważenie pieszego dostatecznie wcześnie.
        Kierowcy są różni - lepsi i gorsi, bardziej i mniej doświadczeni, chamscy i
        kulturalni - tacy, którzy bezwzględnie przepuszczają pieszych na pasach i poza
        nimi i tacy, którzy jadą przez przejście dla pieszych nie patrząc, czy ktoś na
        nim jest. Pieszym nie zaszkodzi, jeśli ułatwią życie kulturalnym kierowcom i
        zachowają ostrożność, żeby ustrzec się chamowatych. I jeszcze coś z kodeksu
        drogowego:
        Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany
        zachować SZCZEGÓLNA OSTROŻNOŚĆ oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z
        przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo
        przed pojazdem.
        Art. 14. Zabrania się:
        wchodzenia na jezdnię:
        a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
        b. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

        Drodzy piesi, naprawdę nie wszyscy kierowcy są krwiożerczymi chamami, dumnie
        zaznaczającymi na karoserii kolejnych rozjechanych pieszych. Dajcie imszansę smile

        Kicia_starająca się_być_kulturalnym_kierowcą
        • grzybnia Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 15.12.06, 12:56
          Słuchajcie w takich sytuacjach absolutnie nie wolno słuchać zapewnień
          potraconej osoby, że wszystko jest ok. Moja mama po potraceniu przez samochód
          będąc w szoku mimo skomplikowanego uszkodzenia stawu barkowego i naprawdę
          strasznych potłuczeń koniecznie chciała iść do pracy!
          Inna historia przydarzyła sie mojemu koledze któremu na pasach ale na świetle
          czerwonym (dla pieszych) wtargneła pod koła staruszka. Na szczeście ruszał
          dopiero wiec jechał bardzo wolno, starowinka wstała, otrzepała sie i
          powiedziała, ze nic sie nie stało.Kolega wysiadł z auta obejrzał babcie,
          zaproponował szpital ale staruszka zapewniała, że nie ma potrzeby bo czuje sie
          dobrze. Kolega odjechał a paniusia zemdlała. znaleźli sie jacyś świadkowie,
          którzy zapamietali numery samochodu i mimo, że babci w rezultacie nic sie nie
          stało kolega miał prokurature na karku za ucieczke zmiejsca wypadku! Pani
          prokurator powiedziała mu wtedy prywatnie, że w takich sytuacjach zawsze
          pakujemy delikwenta do samochodu i wieziemy do szpitala lub wzywamy pogotowie.
          • blum5 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 15.12.06, 14:53
            to i ja sie dopisze, bo tez duzo jezdze i bardzo aktywnie uczestnicze w ruchu
            droogowym i mialam juz 3 takie powazne stluczki(wypadki mozna powiedziec) a
            jedna bedac w ciazy.i wlasnie w tej ostatniej stuknal w nas pijany totalnie
            facet i zygzakiem uciekl zanim dojechala policja. oczywiscie byla sprawa w
            sadzie, ale nie bylo nas juz w polsce wiec nie wiem jak sie skonczylo.
            po kazdym wypadku mialam wyrzuty sumienia, i balam sie wsiasc do samochodu, bo
            te 3 to byla moja wina, po prostu brak doswiadczenia.
            ale mam juz za swoje i teraz wiem ze trzeba myslec za innych kierowcow tez, i
            dodatkowo za pieszych,a przed pasami zwwolnic ZAWSZE.
          • julia19791 Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 17.12.06, 12:32
            a jak dziewczyna zaczeła uciekać i ledwo ją złapałam, to co miałam ją ciągnąć
            na siłę albo szukać w deszczu po ciemku podczas kiedy auto stało na pasach dla
            pieszych? chyba paranoja.powiedziała że jest ok i zwiała
        • agniesia.g przy warunkowym skrecie 16.12.06, 23:29
          pieszy MA ZAWSZE PIERSZENSTWO !!!!! nawet jak jest ubrany w ciemna kurtke ....

          i ZANIM sie ruszy z miejsca - szyby POWINNY byc przejrzyste,- zwlaszcza w taka
          pogode... nie mozna bylo poczekac 5-10 minut az odparuja ? ?
          • lola211 Re: przy warunkowym skrecie 17.12.06, 09:25
            W maluchu szyby paruja non stop podczas jazdy, nic nie da czekanie.
          • julia19791 Re: przy warunkowym skrecie 17.12.06, 12:42
            fajnie się mówi, one nie odparują same w maluchu trzeba je wycierać.może
            pojedziesz w taką pogodę to pogadamy
    • igus_tryn Re: potrąciłam człowieka na pasach :-(( 15.12.06, 15:54
      Mój mąż wjechał kiedyś w rowerzyste, a w zasadzie to rowerzysta w niego.
      Jechaliśmy w lecie przez jakąś wioskę, powoli. Widzieliśmy, że dziadek na
      rowerze jedzie po chodniku, i że będzie chciał przejechać na drugą str. drogi.
      Mąż zwolnił, dziadek popatrzył, że jedziemy i co zrobił?...ruszył prosto nam
      pod koła!
      Dziadek leży na asfalcie,rower kawałek dalej, a mój mąż kolana miał jak z waty,
      cały roztrzęsiony był. Jak się okazało dziadek był cały, nic się mu nie stało,
      tylko rower ucierpiał i maska naszego autasad
      wypadki chodzą (czasami jeżdżą) po ludziach...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka