Gość: guest
IP: *.*
26.01.03, 19:46
Dawno tu nie zaglądałem, bo sporo miałem pracy no i "wyrzuciliśmy" z domu internet. Przeglądając jednak co bardziej kontrowersyjne wątki zauważyłem niepokojącą mnie sprawę. Otóż niektóre osoby piszą tak jakby "chciały" zbagatelizować, "uczłowieczyć" zło. Kiedy więc mowa o zabiciu dziecka przez matkę (po porodzie) obiektem ich wzburzenia nie jest matka-morderca, lecz zachowanie osób, które tą matkę potępiają. Uważam, że takie zachowanie nie prowadzi do niczego dobrego. Owszem rozumiem, że nie nalaży nikogo namawiać do samosądów nad dzieciobójczynią i że faktycznie nie znamy, szczegółów, ani motywów zbrodni. Nie rozumiem więc dlaczego znajdują się tu osoby gotowe bronić sprawczyń takich mordów. Dlaczego atakują osoby, które potępiają zbrodnię. Przecierz też nie znają ani szczegółów zbrodni, ani sprawcy, co więcej sprawca (osoba zainteresowana) raczej nie będzi czytać tej dyskusji. Myślę, że powinno się oddzielać w sposób jasny zło (morderstwo w tym przypadku) od konkretnej historii (człowieka, który ją popełnił) kiedy piszemy o takich sprawach na forum WŁAŚNIE dlatego, że ich nie znamy. W końcu to nie my jesteśmy zawodowymi sędziami, ani nimi nie będziemy. Zresztą z faktu iż zapadają w tych sprawach niskie wyroku można wnioskować, że sędziowie uwzględniają też inne okoliczności niż sam fakt zabicia dziecka.Zmierzam do tego iż "bronienie" sprawców takich zbrodni na forum prowadzi nie tylko do niepotrzebnych kłótni, ale co gorsza relatywizuje zło. Większość ludzi potrzebuje jasnych i konkretnych zasad. "Podmywanie" oczywistych wartości (ludzkie życie) przez zwracanie większej uwagi na sprawcę (i jego kłopoty) niż na ofiarę nie zaprowadzi nas do niczego dobrego. Zło trzeba nazywać złem, a nie doszukiwać się jakiś hipotetycznych (bo przecierz całkowicie nieznannych nam) kłopotów sprawcy zła.Chciałbym na koniec z całą mocą podkreślić iż piszę o forum, czy innych sposobach wypowiadania się publicznie. Całkowicie zgadzam się, że gdyby mój przyjaciel popełniał jakąś zbrodnię to starałbym się go usprawiedliwić, dojść do tego co pchnęło go do tego czynu, etc.. Takie zachowanie nie daje mi jednak prawa do tego by zacząć bagatelizować zło które popełnił mój przyjaciel. Nie daję też sobie prawa do potępiania ludzi, którzy będą to zło nazywać po imieniu i domagać się np. dożywocia dla mojego przyjaciela. ZdrówkaKristoVelMefisto