Dodaj do ulubionych

Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż

IP: *.* 10.03.03, 15:32
Może nie powinnam o tym pisać, może lepiej prać brudy we własnym domu, może...Ale ja juz nie wiem, co o tym myśleć i jak rozmawiac a własnym mężem... :(A sprawa idzie o pieniądze (przeklęte).Zawsze mieliśmy z tym problem, ile by ich nie było, zawsze były one sporną sprawą u nas w domu. Dlątego gdzieś 4 lata temu zrobiliśmy ścisły podział. Oboje pracujemy, ja z mojej pensji opłacam wyżywienie i swoje przyjemności (niektóre dzieci też, niestety), a maż ze swojej opłaty i swoje potrzeby. Jak dotąd to grało, skończyły sie wieczne pretensje typu: na co ty wydajesz tyle pieniędzy itp.. znacie to, prawda?Rok temu, gdy moje najmłodsze dziecię miało chrzciny. Goście zamiast prezentów przynieśli pieniadze. Uzbierało sie tego dośc dużo, coś koło 800 zł z przeznaczeniem na potrzeby Wiktorki, bo niby my rodzice lepiej wiemy, co jej potrzeba. Niby racja. Ale cóz z tego, gdy mój małżonek dzień po chrzcinach zgarnał całą forsę i kupił - sobie drukarkę laserową! ( jako 3 drukarkę w domu - zbytek!) Bez mojej wiedzy i zgody :( . Potem zaprzysiągł, że odda, jak tylko uzbiera i oczywiście pieniadze beda Wiktorki na wózek, rowerek ewentualnie pampersy.Ehh, ja głupia uwierzyłam...Do dziś kupuję pampersy z własnych pieniedzy (mąż twierdzi, ze Wiki może używać zwykłych pieluch a pampersy to zbytek!)a wczoraj kupiłam wózek-parasolkę, bo stary (odkupiony z Anonsów też za moje)nie mieści mi sie do samochodu.I co??? Awantura! Maż wywrzeszczeł, że nigdy nie zobacze pieniedzy Wiktorki, bo wydaję na "głupoty"!!! a poza tym, jemu były potrzebne i już! Wicie co opadła mi nie tylko szczęka, opadły mi i ręce. Jak mozna zabrać forsę własnemu dziecku i wydać na siebie???? Zeby jeszcze na leki czy coś innego pierwszej, nagłej potrzeby, to bym zrozumiała...Niestety, to nie pierwszy raz, już tak bywało, że mąż pożyczał ode mnie kasę i wypierał sie później pożyczki... albo po prostu nie oddawał. A ja zbieram grosz do grosza, by nie odbierać dzieciakom od ust...Przeklęty pieniądze...I jak ja mam z nim rozmawiać???a może nie powinnam robić problemu??A może mam go zabić ?? wrrrrrrrrrrrrrMagda
Obserwuj wątek
    • Gość: cwe Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 15:39
      Byłabym za odstrzałem, ale dzieci bez ojca szkoda.Trzymaj się, to Ty masz racjęHania
      • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 15:53
        U mnie w domu rodzinnym było to samo1 mam zawsze dawała nam na różne rzeczy a ojciec to nawet jak kupił mi książki na studia to musiałam mu oddac. Potem mama wprowadziła taki podział wydatków jak u ciebie i zaczęło się z eon niby więcj płaci itd. mam kupuje żarcie a on z tego korzysta wyjada co lepsze kąski i potem ma prwetensje że nie ma nic w domu a sam nigdy przenigdy nie zrobi zakupów. Nie wspomnę,ze swojej jedynej wnuczce nigdy przez 3 lata nic nie kupił sam z własnej woli, jak raz poprosiłam go aby będąc w hurtowni kupił dziecku pieluchy jednorazowe zea 20 zł to kazał sobie oddac (oboje z męzem byliśmy bez pracy) i policzył sobie jescze 5 zł za dojazd. Tak samo było na urodzinkach fajnie przyjadę ale musicie mi zapłacić za dojazd! Facet zarabia 5000 zł i nie da ani grosza wnuczce ani uczącej się jeszcze mojej siostrze, wszytstko wydaje na piwo i swoje przyjemności. Widzisz nie jesteś sama. Ja sercem i duszą jestem z Tobą Marta
        • Gość: maggii Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 16:04
          Marto!Niestety jest tak, jak piszesz :(Mój mąż potrafi wyżreć Wiktorce ostatni jogurt z lodówki, a Nutellę podżera nocą chłopakom regularnie. Sam nigdy im by Nutelli nie kupił - po co, przecież to zbytek :(I jest tym gorzej, im więcej zarabia ( a zarabia niemało)Napiszcie, jak ja mam go "nawrócić" do normalności????Magda
          • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 16:59
            nie wiem czy da sie go "nawrocic"ale tak sobie pomyslalam, ze jak dostaniesz jeszcze jakies pieniadze dla malej, albo cos uciulasz to cabas i zakladaj "tajne" konto na te forsemoja babacia tak pieniadze chowala przed dziadkiemon byl podobny do twojego mkeza, jesli chodzi o forsewieczne klotnie i wypominanie ile to on nie lozy na dom a tak naprawde to w chudych latach 50. moja matka z ciotka 3 razy dziennie jadly marchewke gotowana, bo na nic innego nie bylo babci staca i potem niewiele sie zmienilo3 lat nie pozwalal remontu w domu zrobic, bo "za drogo" teraz cale mieszkanie jest do kapitalnego remontuech, szkoda gadac
        • Gość: Gosia1 Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 18:01
          Wiecie co? Opadła mi szczęka...Serio. Rzadko się zdarza komukolwiek zamknąć mi buzię, zrobić tak abym zamilkła. A teraz się to stało! Mam totalną pustkę w głowie no i oklapniętą szczękę. Maggi, jak zamierzasz sobie dalej radzić??? Powiem Ci, że nie chodzi mi bynajmniej o kupowanie różnych rzeczy, dla własnej przyjemności. Chodzi mi o kwestię zaufania do partnera! No i postawy roszczeniowej wobec życia - mnie się należy, dla mnie ma być wszystko co najlepsze. Kurcze, nikt nie mówi, że jak urodzi się dziecko, to rodzice mają żyć jak asceci, o suchym chlebie i wodzie, ale na litość!! Maggi, skoro tak, to niech Ci płaci na dzieci. Trudno, nie ma wyjścia. Ustalcie kwotę miesięczną na każde z maluchów. To Jego obowiązek partycypować w kosztach wychowywania dzieci. Ale zanim postawisz sprawę na ostrzu noża, spróbuj - może do Niego dotrze, że drukarka to była JEGO potrzeba i przyjemność!! A pieniążki DZIECKA! Więc choćby to miał być domek dla lalek, to Jego nie powinno obchodzić (no niby tak...), co kupujesz dla Małej, bo to były pieniążki przeznaczone DLA NIEJ! Powinnaś uzbroić się w olbrzymią cierpliwość, bo będzie Ci teraz potrzebna...oj będzie. Trzymaj się!I jeszcze do Marty - powiem Ci, że naprawdę Ci współczuję. Ale ja nie dałabym nawet złamanego grosza ojcu, za przyjazd do wnuczki! Mówię o swoim życiu (tak na w razie czego ;) ) - prędzej wykopałabym go z domu!! To wstrętne i żałosne. Musisz kochać ojca i musi on mieć jakieś inne, dobre cechy, jeśli zgadzasz sie na coś takiego. :)Gosia
    • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 17:06
      Przerażające. Według mnie racja jest po twojej stronie. A jak dogadujecie się w innych kwestiach? Czy tylko pieniądze są przyczyną problemów? Chociaż tak sobie pomyślałam, że to wcale nie chodzi o pieniądze i źródło konfliktu jest całkiem gdzie indziej? U mnie tak było. Problem GŁÓWNY był tylko "przykrywką". Po kilkunastu rozmowach (nie na temat problemu GŁÓWNEGO) o naszych uczuciach/odczuciach, planach itp. problem przestał istnieć. Może powinniście razem udać się do psychologa, żeby on jakoś pomógł się dogadać. Może mąż nie rozumie tego co chcesz mu przekazać (to też z własnego doświadczenia).Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia :hello:
      • Gość: agacz2905 Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 17:25
        Myślę sobie tak: psycholog-ok, dobry pomysł, może bardzo pomóc w Waszej relacji.Niezależnie jednak od tej kwestii pozostają jednak te cholerne pieniądze.Wystąpiłabym do sądu rodzinnego i opiekuńczego z wnioskiem o zasądzenie na rzecz waszej małoletniej trójki alimentów od męża i tatusia w jednym.Jeśli mąż wszyskie pieniążki zarabia legalnie i w majestacie prawa (zwł. podatkowego ;)), to nie ma takiej możliwości, żeby to zataił przed sądem.Gorzej, jeśli część jego dochodów jest jakoś tam nie ewidencjonowana, "lewa".Pozdrawiam serdecznie i zyczę rozwiązania tego trudnego jakby nie było problemu.Agnieszka, mama Szymka i ?
      • Gość: Rosa* Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 17:35
        Hej MaggiiMam wciąz w pamięci Twój niedawny post o Twoim dniu.Ech... Mam podobny problem- mój maż jest KUTWĄ (nie, nie jest oszczedny, nie jest też skąpcem ani sknerą. Jest KUTWĄ). Oto co myślę:1. Rady typu "załóż konto i odkładaj" słyszalam nieraz. Jestem temu przeciwna. Nie taki jest sens malżeństwa aby ukrywac coś przed partnerem i bawić się w podobne gierki. W końcu jesteś żoną dorosłego faceta, a nie dziecka przed którym trzeba ukryć cukierki.2. Takie postępowanie nie wróży nic dobrego jesli towarzyszą mu inne objawy tj. egoizm, wygodnictwo i lenistwo. Jeśli skąpstwo nie rozciąga się na wszystkie płaszczyzny życia (jedzenie, ubranie, wakacje, pryjemności, dzieci, oplaty) i jest nabyte- to jest szansa. Pisałaś, ze mieszkasz z teściami- jakie oni zajmują stanowisko? Można by ewentualnie poprosić ich o pomoc. 3. Na ile to rzutuje na Wasz związek? Czy jest to sprawa pierwszej wagi i czy Twoj mąż w ogole dostrzega problem? Jesli dostrzega to najlepiej zacząć od kalibru lekkiego czyli rozmowy. Jeśli nie odniesie skutku- sankcje (przynoszą czasem dobre efekty, zależy od męża ;) ). Jeżeli z tego nici- to mediacja rodzinna i wypracowanie podziału kasy przy pomocy mediatora.4. może być to przypadek niereformowalny5. może nei chodzić o skąpstwo tylko o poczucie, ze to nie jego problem (tzn. z czego kupisz pieluchy nie jest jego sprawą- u mnie właśnie tak to wygląda) i wtedy sprawa kwalifikuje się do terapii, bo chodzi o jakieś głębsze zaburzenia.6. Uwaga z życia: im więcej facet zarabia tym bardziej problem się zaostrza.pozdrawiam i życze wytrwałosci i cierpliwościRosa
        • Gość: Marina Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 19:28
          Kiedy czytam posty takie jak ten -pisz tu o wyjsciowym-najpierw niedowierzam , potem mysle ,ze jak to mozliwe ,ze taki facet wogole ma zone , ktora go kocha -to cud-ja na starosc zostane feministka.Nie wiem co bym zrobila dla mnie to nie do pojecia .Moj maz jest z zupelnie innej planety chyba z Kryptona o ile dobrze pamietam.Mysle,ze pokazalabym mu wtedy kiedy cos takiego zbroi jak naprawde do dna jest mi przykro.Chyba ma jakies rsztki empatii?Powiedzialabym jak to widze spokojnie , wyraznie .Przede wszystkim komunikacja.Pozdrawiam.Chba masz w domu chlopca duzego jednaka.M
          • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 20:38
            Słuchaj, a może weź i sprzedaj te dwie pozostałe drukarki...skoro mąż kupił sobie lepszą. Przynajmniej w części zwróci dziecku pieniądze.Sama bym mu nigdy więcej nie pożyczyła. A jeśli już to ze zobowiązaniem pisemnym, że pożycza i oddaje w dniu takim a takim...Wkurzyłam się strasznie...Znalazłabym jakiś sposób,żeby te pieniądze oddał.Wiem, że to co piszę pewnie nie jest rozwiązaniem waszych problemów. Wiem jak wygląda życie z takim człowiekiem...i wierz mi ...z czasem jest niestety coraz gorzej.Musicie coś z tym zrobić jak najszybciej.Mija
          • Gość: irenapodolak Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 21:19
            Zabij....szczeniackie zachowanie.
            • Gość: MajaB Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 21:41
              Ja bym go tam załatwiła jego własną bronią..przez tydzień bądź miła,nie kłuć sie ,nie wypominaj a potem spróbuj od niego porzyczyć pieniądze ...chyba że jest tak że on zanic na świcie tego nie zrobisad(...ale jak by sie udało to mogła byś mu noska troche przytrzeć..może by sie nad sobą troszke zastanowił... może sie myle ale mam nadzieje że sie dogadacie (mój mąż też jest maniak komputerowy..nowe sprzety otaczają mnie ciągle..ale nie popuszczam jak on wyda to ja też tlko na co innego )pozdrawiam MajaPS: Co do nutelli to mój też wyjadał po kilku razach jak wieczrem czekolada wyparowała zrobiłam mu świnstewko .do opakowania wlałam musztarde zmieszaną z kokao i kilkoma świnstewkami(oczywiście jadalnymi)...wyglądało podobnie wiec nie zauważył ..jak sie uraczył tymi pysznościami to od tej pory pyta czy może wziąść albo obiecuje żę jutro kupi(kupuje bez protestów)...Wiem że to okrutne ale przy moim mężu czasem trzeba dobitniej dać znać o co chodzi bo sama rozmowa odbija sie chyba od ściany
              • Gość: marcy Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 10.03.03, 22:07
                Twoj maz jest rozpuszczonym bachorem. A jakie ma relacje ze swoimi rodzicami? liczy sie z ich zdaniem? moze rozglos wszystkim, co on zrobil z tymi pieniedzmi i jesli jedna, druga osoba powie mu, jakie ma obowiazki wobec dzieci, to cos pomoze? moze chociaz go to zawstydzi?
    • Gość: maggii Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 11.03.03, 14:06
      Kochane!dziękuje, że mnie utwierdziłyście w przekonaniu, że racja lezy po mojej stronie. Niestety, w domu zaczynam watpić w podstawowe prawdy i zasady, dlatego często tu zagladam, by "znormalnieć" :( Fakt, że mój chłop jest cięzkim do współzycia człowiekiemFakt, nie układa nam sie "najlepiej"Fakt, że on nie słucha niczyich racji, nawet swoich rodziców "olewa" , nie zależy mu na niczyjej opinii.Ale i fakt, że jest ojcem moich dzieci i ja go na ojca wybrałam, wiec go jeszcze nie zabiję...I znów mam dylemat: czy wybranie tych pieniędzy z naszego wspólnego konta (na które przychodzi jego pensja) potajemnie bedzie uzasadnione? Troche czuje się, jak złodziejka...Magda
      • Gość: kasiamama Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 12.03.03, 02:00
        Czesc Magda, tu Kasia mama Tymona-drapieżcy;twój post po prostu zwalił mnie z nóg, wsciekłam się na tego twojego faceta, chce Ci powiedziec, ze jestes dzielną kobietą, nie wiem czy bym to wytrzymała.Dla mnie już nawet sam pomysł rozdziału pieniędzy jest... nie wiem, po prostu budzi mój sprzeciw i jest sygnałem, że chyba niejest wszystko ok (w końcu dzieci macie razem to i razem powinniście je utrzymywać).Szukałam w głowie jakiegoś wsparcia i rady dla ciebie, ale jak sama teraz napisałas, twojemu mężowi nie zależy na niczyjej opinii, nawet Twojej. Wię rozmowa może być trudna i mało skuteczna; myśle, że problem nie lezy jedynie w pieniądzach, pieniądze sa raczej sygnałem, że jest cos jeszcze...Czy myslałas kiedyś o terapii małżenskiej? myślę,ze to jakaś szansa. Gdybys mogła napisać jak wyglądają relacje twojego męza z dziecmi?Pozdrawiam Cię mocno, kasia
      • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 12.03.03, 08:28
        maggi no jedyne co mi przychodzi do glowy- to faktycznie "wybranie mu z konta". Ale musisz sie liczyc z tym, ze to bedzie poczatek otwartego i jawnego konfliktu. Bo facet ktory kase traktuje w TEN sposob- potraktuje to jako zamach stanu....Naprawde okropnie ci wspolczuje. Pewnie okropnie ciezko ci bylo gdy dzieci byly malutkie...W glowie mi sie nie miesci takie zachowanie- ja zarabiam cokolwiek dopiero od roku a i tak to pewnie 1/10 pensji meza. Niemniej jednak z duma odkladam na wspolne konto z poczuciem dokladania sie do budzetu domowego... moj maz zawsze traktowal to w sposob naturalny ze ja pracuje w domu i przez pewnien czas gdy nie mielismy wspolego konta rano zadawal pytanie- czy masz jeszcze jakies pieniadze ;) teraz istnieja karty ;)
        • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - zupełnie nie na temat IP: *.* 12.03.03, 09:44
          Ja chciałam podziękować GosiWM za zmianę rozszerzenia nicka czy jak mu tam :jap:
    • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 12.03.03, 08:41
      Piszę jako gość bo wstydzę się, że tak żyję... Rozumiem Cię bo przeżyłam coś bardzo podobnego...Piszę w czasie przeszłym, bo ten problem akurat zniknął. Wszystko było ok przed ślubem, kiedy oboje dobrze zarabialiśmy. Potem moje zarobki malały w końcu straciłam je zupełnie i kiedy było już między nami tak źle, że gorzej już chyba (na tym etapie) byc nie mogło to zdarzyło się coś jeszcze gorszego (zaszłam w ciążę). Pieniędzy zero o tu mąż do terapii.. Co przeszłam dokładnie nie będę pisać bo po co. Skończyło sie na tym, że napisałam pozew o separację i alimenty i mu to pokazałam. Zaproponowałam kwotę na zycie, którą on mi będzie dawał lub wpłacał na osobne konto a jeśli się nie zgodzi wyegzekwuję to prawnie. Poskutkowało... Aż za bardzo, bo po urodzeniu małego oddał mi całą skąpiutką pensję i ja musiałam tak kroić, żeby wykroić a on założył nogę na nogę, bo skąd on ma wziąć więcej (oczywiście,zeby chociaż spróbować a mógłby to już inna historia)To tylko mały wycinek z mojego życia i wstydzę się, ze żyję z takim człowiekiem i nie bardzo co mam ze sobą zrobić, dlatego nie chcę się przyznać kim jestem. Przepraszam
      • Gość: jojo Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 12.03.03, 09:09
        ...u mnie tez problem pieniedzy w pewnym momencie stal sie przykrywka powazniejszych problemow, a zarabialismy baaardzo duzo... ...pamietam te awanture o komputer, ktory kupilam z peiniedzy zarobionych z chaltury, ktora samam znalazlam i samam zrobilam......mnie zastanawia dlaczego Wy z takimi facetami jestescie? czy oni sa az tak wspanialymi tatusiami, kochankami... nie wiem... ze poswiecacie inne sprawy i narazacie sie na permanentny stres? czy nie wierzycie we wlasne sily? czy co? milosc jest az tak slepa? ...powiedzcie bo ciekawa jestem. ja w swoim zwiazku przekroczylam taka granice upokorzenia, po ktorej przez dlugi czas nie moglam pratrzec sobie w oczy ale zebralam sie w sobie, rozwiodlam i chociaz nie jest lekko to przynajmniej jest spokojnie...
        • Gość: Gosia1 Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 12.03.03, 19:06
          Sama się zastanawiam, czemu tkwi się w małżeństwie, gdzie brak podstawowego elementu potrzebnego do budowania związku - szacunku. Bo dla mnie to jest szacunek. Dzisiaj poprztykałam się z mężem. Oczywiście o forsę, a raczej jej brak. Były przykre słowa, choć z wiekiem nauczyłam się jak sobie dawać z tym radę (mniej więcej). Potem mąż wyszedł do pracy. Potem wrócił. I to z wiadomością, że jest zamówienie na mój tekst a to wiąże się oczywiście z pieniędzmi. I nagle wrócił dobry humorek, chęć współpracy, możliwość dogadania się, umiejętność słuchania cudzych argumentów. No więc ja się pytam - a gdzie to wszystko jest, jak są kłopoty???? Gdzie do cholery to jest??? I tłumaczę Mu, jak krówce na granicy - nic nie kosztuje być dla siebie milutkim, gdy wszystko jest w porządku. Gdy na chleb nie brakuje, gdy na wczasy można pojechać, gdy wszyscy zdrowi jesteśmy. Szczytem szacunku, czułości do drugiej osoby jest uzyskanie porozumienia, gdy zaczynają się kłopoty. Nie wywalanie żalu, obarczanie się wzajemnie pretensjami, ale chęć zrozumienia i wczucia się w partnera. Jest to koszmarnie trudne, ale nie niemożliwe do licha. Tak potwornie mi źle i ciężko, ale jak rozmawiam z mężem staram się zrozumieć, co On czuje, co myśli i pytam Go - jakie masz propozycje?? czego oczekujesz ode mnie?? Bo tak jest łatwiej rozmawiać, bo wtedy - nie mówiąc o sobie (zobacz jak cierpię, jak mi ciężko), pokazuję, że leży mi na sercu Jego dobro. Mój mąż uczy się tego, choć nauka jakoś ciężko wchodzi Mu do głowy...;) (leniwy jakiś...). Cały czas przytacza mi argumenty - jak możesz wymagać tego ode mnie, przecież to bzdura. A ja tłumaczę Mu, żeby nie mówił za mnie. Dla mnie ten konkretny przypadek nie jest bzdurką, jest bardzo ważny - tak to przeżywam, tak czuję. Gdy On cierpi, nie mówię Mu co myślę na ten temat, dopóki sam nie zapyta - do tej pory staram się zrozumieć, co ON czuje. Metoda małych kroczków działa. Od 8 lat codziennie uczę mojego "niezdolnego" męża empatii. Czasem mam ochotę tupać nogami z bezsilności. Dlaczego z Nim jestem? Bo widzę, że On chce. Chce aby było dobrze. Od tego moim zdaniem trzeba zacząć. GosiaP.S. Może ciut nie na temat (przepraszam maggii), ale tak mnie naszło...
          • Gość: guest Re: Wstydliwy problem - nieuczciwy mąż IP: *.* 12.03.03, 22:29
            Bardzo na temat, Gosiu, piszesz o moim związku...Dziękuje ci za ten post...Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka