Dodaj do ulubionych

kochać tak, aż cierpieć?

07.01.07, 21:52
po raz kolejny zaglądam na forum.....nie wiem czy wstydzić się tego? nie mam
z kim porozmawiać o tym co mnie trapi i to dlatego.
Kilka tyg temu usłyszałam ,że mężczyzna którego kocham ma inną, pomogłyście
mi postami, mailami....Dałam mu szansę, bo kocham mocno, bo bardzo mi zależy.
On wytłumaczył,że to było zdenerwowanie i naprawdę nikogo nie ma. Ale zasiał
we mnie ziarenko ogromnego niepokoju, które kiełkowało i urosło bardzo, do
tego stopnia ,że zabawiłam się w szpiega w sieci i dostałam do jego skzynek
mailowych. Wiadomości od kobiet.....z miast gdzie on jeździ na delegacje,
nawet z miasta w którym mieszkam. Płakałam.....minęło, nie dałam po sobie
poznać ,że coś wiem. Do dziewczyn napisałam, żadna nie wiedziała ,że On ma
kogoś innego....
Dziś kolejne odkrycie, kolejna delegacja i ta gdzie będzie już ktoś czeka.
Nie daję rady, nie mam siły walczyć. Cierpię bardzo , bo moje uczucie
niestety jest badzo duże,zaangażowanie etc. Zawsze byłam dla Niego a
teraz...czuje się wykorzystana, poniżona. Czuję się jak naiwna dziewczynka,
która żyła w wieży a kiedy z niej wyszła okazało się,że rycerz nie ma
srebrnej zbroi a dookoła jest mnóstwo innych wież.
Nie wiem co robić.....jestem zagubiona, chcę tej miłości ale jeśli dzieje się
tak jak się dzieje to powinnam to zakończyć. Powiedzieć,że wiem czy nie? Boję
się być sama zwłaszcza,że zostanę zupełnie sama......tylko ja i Kuba.
Potrzebuję Go tak bardzo.....

Iza, totalnie załamana
Obserwuj wątek
    • alexa-75 Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 00:01
      Napisałam Ci maila na skrzynkę, ale przy wysyłaniu coś mi zablokowało. Napisz
      prosze czy dostałaś?
    • blekitnykoralik Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 10:34
      iberko, współczuję sad "Rzuć go, albo się rozchoruj". Musisz spróbować spojrzeć
      na sprawę bez emocjonalnego zaangażowania i tym razem nie kierować się tym, co
      podpowie ci serce. Jeśli jesteś pewna na 100%, że robi to, o co go podejrzewasz,
      nie dawaj się dalej oszukiwać, bo to nie jest poważne traktowanie partnera.
      Potrzebujesz teraz siły w sobie, wcale nie jego.
      • joasiiik25 Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 13:22
        Wlasnie potrzebujesz duzo sily a nie facete, ktory cie oklamuje
        Pomysl jaka chcesz stworzyc przyszlosc. Pelna niepokoju, bolu i wylanych lez?
        czy warto kochac kogos tak mocno skoro dana osoba nie moze pozostac wierna
        (nawet zdrada emocjonalna moze bardzo zranic)
        NIE nIE WARTO!!!!!

        Czujesz bol i obawe,ze sobie sama nie poradzisz...to nie prawda!!!!
        Kobieta wiele udzwignie- rozstanie to nie taka trudna rzecz

        zreszta napisze ci emaila

        pozdr i trzymaj sie
    • fajka7 Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 13:53
      Jestes pewna, ze to milosc, a nie uzaleznienie?
      • wenus2006 Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 14:10
        wyobrażam sobie,że go kochasz cierpisz bardzo,ale to już nie ma sensu.Nie ma
        innego wyjścia jak wywalić go na zbity pysk.to juz koniec!!!!!!!
    • kalina_p Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 15:28
      o rany, az mi sie smutno zrobilo sad
      Co robić? A mozesz tak zyc dalej? Wykończysz się, załamiesz i zaplączesz w
      uzależnienie od tego faceta jeszcze bardziej.
      Trzeba to jakos rozwiazać, watpię, żeby sie koles zmienil, skoro cały czas tak
      się bawi- może nie dorósl..? Kurcze, przykra sprawa, ale tak na mój rozum, to
      kopa w doope takiemu, niestety, dla własnego dobra Twojego zreszta...a może i
      dla jego dobra, moze przejrzy na oczy?
      Ojej, wyobrazam sobie, jak sie czujesz...ale pamietaj- sama nie będziesz, wokół
      Ciebie jest całe mnóstwo ludzi, możesz miec przyjaciół, znajomych, poznawac
      ludzi, zaprzyjaźniać się- wystarczy się rozejrzeć. nie bój sie, SAMA nie
      będziesz...a może własnie pocierpisz trochę, otrzasniesz sie silniejsza,
      dowartościowana, pewna siebie, mądrzejsza i poznasz prawdziwego Księcia z
      bajkiwink))
      Trzymaj się...
      • joasiiik25 Re: kalinko!!!!! 08.01.07, 15:41
        Travian wciaga masz racjesmilesmilesmile
        dlugo grasz?
    • sowa_hu_hu iza 08.01.07, 15:45
      to moje gg gdybyś chciała pogadać - 7642496 - mam za sobą toksyczny związek...
    • sowa_hu_hu joasik!!! 08.01.07, 15:46
      napisałabyś w tej sprawie do kaliny na priva... tak troche nie wypda o gierkach
      kiedy dziewczyna przeżywa coś takiego...
      • joasiiik25 Re: joasik!!! 08.01.07, 15:47
        ta sama prosbe moglabym kierowac do ciebie
        jak masz jakies ALE do mnie napisz mi na priva!!!!
        • sowa_hu_hu Re: joasik!!! 08.01.07, 15:58
          niedekwatne porównanie...
    • daga05 Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 17:03
      Na prawdę mi przykro, że tak Ci się życie skomplikowało. Porozmawiaj z nim
      koniecznie bo on i ty pogubicie sie. On w kłamstwach i zdradach, a ty w żalu,
      nieszczęściu i poczuciu winy. Przecież wiele Was łączy. Dziecko, miłość, wspólne
      plany. Walcz o tę miłość mimo wszystko. Dopiero kiedy zabraknie ci sił możesz o
      nim zapomniec ale do tego czasu na pewno poradzicie sobie z kłopotami. Trzymam
      kciuki.
    • 197575a Re: kochać tak, aż cierpieć? 08.01.07, 21:08
      Można tak kochać,że aż cierpieć. Można tak kochać długo, kilka lat, nawet całe
      życie.Ale tak może wyglądać co najwyżej platoniczna miłość lub związek, w
      którym jedna osoba jest mocno zaangażowana, a ta druga wcale lub bardzo mało.
      Jesteś dorosła - i doskonale wiesz, że nie da się zbudować dobrego mocnego
      związku, gdy zamiast trwałego uczucia i szacunku obu stron pozostają kłamstwa i
      ciągłe sprawdzanie.
      Musisz sobie otwarcie powiedzieć - czego oczekujesz, czy chcesz się nadal
      okłamywać, żyć złudzeniami i spalać się dla kogoś, komu nie ufasz. Kogo
      kochasz, do kogo jesteś przywiązana.
      Czasem warto powiedzieć sobie dość. Ustalić pewne zasady, nawet jeśli to, co
      nastąpi zaboli i to bardzo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka