Tradycyjnie poobgaduję tu sobie moją "ukochaną" teściową ;P Wpadła wczoraj do
mnie w futrze, golfie, eleganckiej spudnicy, wysokich kozaczkach i...boso,
tzn. bez rajstop czy skarpet. Teściu mało zawału nie dostał jak to zobaczył
ale ona twierdzi ze nie założyła nic bo... było jej ciepło
A wpadła z życzeniami i prezentem urodzinowym w postaci perfum które tydzień
temu stały u niej na toaletce.