mąż doradza czy odradza

16.06.07, 21:52
wam jak jesteście na wspólnych zakupach?
kiedy znajdziecie coś fajnego dla siebie i pytacie o jego zdanie, to potrafi
doradzić czy nie?
a w ogóle to jak kupują swoje rzeczy wasi mężowie, czy lubią mierzyć, czy
chce im się szukać coś wyjątkowego dla siebie, łazić pół dnia po sklepach?
czy lubią w ogóle chodzić na większe zakupy?
a może zdają się na was jak mężczyźni starej daty, jak np. mój ojciec, który
jechał tylko po garnitur i płaszcz a resztę kupowała mu moja mama
    • mamooschka Re: mąż doradza czy odradza 16.06.07, 22:32
      Doradza... owszem, ale na te zakupy musi mnie niemalże siłą zaciągnąć. NIE
      ZNOSZĘ KUPOWANIA!!!!!! Ciuchów, butów... Nienawidzę chodzenia, oglądania,
      mierzenia, jam muszę coś kupić jestem chora.
      A mój chłop kupuje z góry upatrzone rzeczy, w "swoich" sklepach, często bez
      mierzenia.
      • suwalki79 Re: mąż doradza czy odradza 16.06.07, 23:50
        ja chodzę sama i mam swięty spokój a on też chodzi sam bo ja nie mam ochoty
        wysłuchiwac jego ciągłych narzekan(a to to a to tamto)nic mu nigdy nie pasuje
        ,więc po co mam świadomie psuc sobie humor idąc z nim na zakupy????
    • fajka7 Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 00:02
      Nie lubie z nikim chodzic na zakupy, bo nie lubie jak ktos sie wlecze, oglada,
      przebiera, a ja sie wtedy smiertelnie nudze, a doradzac tez nie lubie. Wiec gdy
      ide z mezem w sensie, ze to on glownie bedzie sobie cos kupowal, to z mety mam
      dyskomfort. Wykonczyl mnie ostatnio przy kupowaniu jakiejs kurtki, a wczesniej
      garnituru- w tym sklepie z garniturami nawet nie mialam co sobie poogladac w
      miedzyczasie, a chyba ze 2 godz. tam kwitlam.
      A w ogole to nie rozumiem, ze jak on te garnitury tam rzezbil to skakali nad
      nim jakby byl co najmniej premierem: tu sie poprawi, tu mozna zwezic,
      poszerzyc, przedluzyc, srata tata do odbioru za 2 dni.
      Jak ja mierze jakies spodnice czy inne, to nikt mi nie proponuje przerobek i
      dopasowania i nie skacze wokol mnie malo nie sikajac w gatki z przejecia.
      Od razu widac, ze faceci to towar chroniony i ekskluzywny sad
      A sobie wole kupowac sama, bo mi niczyja ocena do szczescia niepotrzebna, jest
      lustro, to widze co jest, a gust mam sprecyzowany.
      smile
      • myelegans Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 00:53
        > Jak ja mierze jakies spodnice czy inne, to nikt mi nie proponuje przerobek i
        > dopasowania i nie skacze wokol mnie malo nie sikajac w gatki z przejecia.
        > Od razu widac, ze faceci to towar chroniony i ekskluzywny sad

        No nie tak, tylko z jaka czestotliwoscia oni te garnitury kupuja: komunia,
        matura, slub, pogrzeb, Ty czesciej kupuijesz spodnice. To i kolo nich skacza.

        Moj chlop ma uczulenie na chodzenie po sklepach ciuchowych, wogole nie jest
        zakupowy. Inne sklepy owszem, jak np. sprzet turystyczny, rowerowy, narciarski
        itd. itp. Ja nie ciagam, ubrania kupujemy mu z tesciowa, jak cos niedobre, to
        latam oddawac lub wymieniac. Ja wole na zwykle zakupy ciuchowe chodzic sama, on
        sie po 10 minutach nudzi. Chociaz np. kurtki narciarskie, czy ubranka rowerowe,
        buty na rower, buty trekkingowe pomagal kupowac z zaangazowaniem.
        • fajka7 Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 01:04
          No ja nie wiem czy do konca tak... Bo jesli ja czesciej, to zdaje sie, ze na
          mnie wiecej kasiory globalnie trzepia, nie? Tez bym moze i kupila te czy inna
          kiecke jakby mi tu przeszyli, a tam podlozyli, a tu zima. Gapia sie
          hipnotyzujaco, zebym tylko nie zauwazyla, ze tam wisi, a tu odstaje, tylko
          brala i spadala biegiem. Ale wiadomo, ja nie wezme, wezmie inna.
          Tak w ogole mam to w nosie, jedynie refleksja mnie naszla po akcji garnitur i
          to z rok temu bylo, a do dzis pamietam smile))
          Ja nie mam wielkich problemow z dopasowaniem ubran, ale sa babki, ktore maja,
          bo biust, bo biodro, bo cos tam - i wtedy maja chyba przechlapane.
    • bejoy Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 05:28
      Nie za bardzo lubię chodzić na zakupy, więc często sam mi coś kupuje lub wręcz z
      domu wyrzuca, żebym wreszcie kupiła ciuchy smile))
      Sam wpada do sklepu sam, kupuje co mu potrzeba i zwiewa smile))
    • liwilla1 Re: moj maz 17.06.07, 07:34
      na zakupach zachowuje sie jak baba. przywlecze zawsze mnostwo ciuchow, a potem
      kaze mi sie w kazdym z nich ogladac, doradzac, pyta jak lezy. w zeszlym roku
      kupowal sobie kurtke i w jednym sklepie spedzilismy poltorej godziny! myslalam,
      ze zwariuje. nie znosze lazic po sklepach.
    • monia145 Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 08:16
      Doradza..i to bardzo dobrzewinkP
      Tylko ja nie zawsze korzystam z jego rad..na swoje nieszczęściewink
      • dzidzia_78 Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 09:20
        Zazdroszę tym co mają niezakupowych chłopów.
        Moj M kocha chodzic po sklepach, zwlaszcza tych ubraniowych. Uwielbia mierzyć,
        oglądać nawet jeżeli nie ma pieniędzy.
        Nie chodzimy razem na zakupy, bo ja tego nie cierpię. Nie lubię mierzyć,
        szukać, łazić. Osobiście wolę prostsze rozwiąznia typu katalog, wybieram.
        dzwonię i zamawiam smile
        Ech, pod tym względem nie dobraliśmy się.
        Pozdr
        • mysiam Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 10:02
          moj z tych anty wink
          nienawidzi wręcz zakupów ubraniowych .Zmuszam go kiedy juz na prawdę jest
          koniecznosc-ostatnio np. musial kupic garnitur...zgroza-wybieral
          przymierzał ,zmienial decyzje ..1.40h!!!! Po czym kupił ,rozjechalismy się
          kazdy do swoich zajęci i po 10 min. dzwoni,ze on chyba woli ten drugi
          garnitur..,wiec nastepnego dnia kolejna wizyta,znow przymierzanie,zmiana
          zdania,w koncu wymyslil ,ze on chyba jednak nie kupi tego gangola...tu mi
          szczeka opadła .Zagrozilam ,ze wiecej z nim w sprawie tej juz nigdzie nie
          pojadęwink poskutkowalo-kupił .
          generalnie rzadko kupuje sobie cos ,ale jak juz zacznie to trwa to wieki.Ja
          zdecydowanie szybciej podejmuje decyzję wink i nie lubie zakupów z asystą -sama
          widze sie w lustrze i to mi wystarcza.Zrerszta nawet jakbym zapytala meza jak
          wygladam to zawsze powie ,ze ok-poprostu nie nawidzi zakupow.Ale w sklepie z
          muzyk a,ksiązkami ,przewodnikami moglby godzinami siedzieć wink)
          • emilly4 Oj lubi 17.06.07, 10:05
            Akurat jesli chodzi o zakupy,NIE MAM ZADNYCH ZASTRZEZEN!!!Ze mna to potrafi
            caly weekend przejsc za wymarzonymi spodniami i etc
            Kiedys jak byl daleko,to sam mi nakupowal rzeczy i wszystkie bez wyjatku mi sie
            podobalysmile
            • majan2 Re: Oj lubi 17.06.07, 13:35
              Nie lubie robic zakupow bez niego, ma dobry gust.
              • anetuchap Re: Oj lubi 17.06.07, 14:11
                Jeśli chcę coś sobie kupić,to wolę iść sama,bo małż szybko się nudzi.
                Jak on ma sobie coś kupić,to zawsze razem,ale ja lubię mu doradzać,przynosić do
                przymierzalni nowe rzeczy. Mam wtedy pewność,że kupi rzecz,która będzie podobała
                się także mnie. Dość często kupuję mu coś sama,bo on generalnie nie lubi
                chodzić po sklepach. Zawsze gdy kupuje coś sobie,to dla niego też coś wypatrzę.
                Wiele rzeczy tak mu kupiłam i wszystkie mu się podobały.
    • lola211 Re: mąż doradza czy odradza 17.06.07, 15:14
      Nigdy jeszcze nie kupilam nic po konsultacji z facetem.
      Jemu podoba sie co innego, najchetniej ubieralby mnie w spodniczki i bluzki z
      kolnierzykiemtongue_out.Chadzam sama, dlatego tez w miare szybko wszystko zalatwiam i
      mam swiety spokoj.
      On sobie takze kupuje sam, choc czesto pyta mnie o zdanie, czy np. zakupu nie
      oddac.
      • fajka7 Lola 17.06.07, 23:02
        sygnaturka ok smile)
Pełna wersja