marzeka1 Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:30 1. Dobrej organizacji czasu,opieki nad domem dzielonej z mężem. 2. Cierpliwości, to niezłe ćwiczenie, czasem je oblewam. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:33 zdyscyplinowania, odpowiedzialności (takiej innej, szczególnej, nie tej podstawowej), cierpliwości i nauczyłam się dobrze odpoczywać... Odpowiedz Link Zgłoś
patssi Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:36 tego,że nie jestem nieomylna asertywności oduczyło mnie ciupkania i plupkania na wszystkie rzeczy i sytuacje dotyczące dzieci np.dzidzia,wózeczek,nóżka,buziaczek,ajtititi... ostrożności na każdym kroku dystansu do świata i ludzi empatii do innych matek trzymania nerwów na wodzy wyrozumiałości dla partnera Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia wchodzenia po schodach 05.10.07, 20:38 z dwoma psami na smyczy, torba zakupow, dzieckiem w chuscie pchajac wozek. Odpowiedz Link Zgłoś
bellferek Re: wchodzenia po schodach 05.10.07, 20:39 Oj, tego tez... zakupy, dziecko, wozek i 3 pietro... Odpowiedz Link Zgłoś
bellferek Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:38 Cierpliwości, dobrej organizacji czasu i fantazji w wymyslaniu zabaw ) Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia szykowania sie do wyjscia w 5 minut 05.10.07, 20:42 z pelnym makijazem, luzu Odpowiedz Link Zgłoś
bellferek Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:55 szybkiego brania prysznica, gdy się jest samą w domu z dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:55 - inaczej patrzę na dzieci, w niektórych nie widzę już nieznośnych bachorów ale wiem, że każde dziecko jest darem od Boga, bezbronną istotką, której należy się miłość. - inaczej patrze na rodziców i wiem, że niestety nie każdy sie na rodzica nadaje - zrozumiałam, że można mieć dzieci nie rezygnując z własnych marzeń i planów, wystarczy trochę je zmodyfikować, - przestałam zamartwiać się rzeczami, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia, każdego dnia pamiętam o tym co najważniejsze, a najważniejsza dla mnie jest moja rodzina, - zrozumiałam lepiej postępowanie mojej mamy, do której przez wiele lat miałam dużo żalu, wiem, że mnie kocha, ale nikt nie nauczył jej jak kochać aby dziecko o tym wiedziało, - nauczyłam się mówić o miłości i rozmawiać o miłości, - doceniłam własne życie, dbam o siebie, chodzę regularnie do lekarza jeśli trzeba, bo wiem, że moim dzieciom jest potrzebna zdrowa i sprawna mama. -każdego dnia myślę o tym co dobrego mogę zrobić dla moich dzieci, o d kiedy się urodziły mam zawsze cel w życiu do którego zmierzam a droga którą kroczę to pełnia szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
duzamysz Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 21:00 kiedyś mi się wydawało, że studia techniczne są strasznie trudne i wszystkim się żaliłam jak to ja jestem biedna, w międzyczasie urodziłam twinsy i teraz jestem mamą, kończę studia, pracuję a i potrafię ugotować obiad w 20 min. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 20:58 Wielkiego luzu i cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Cierpliwosci... 05.10.07, 20:59 -pomoglo wyzbyc sie egoizmu(nie do konca) -organizacji pracy -podzielnosci uwagi Wiele innych... Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Cierpliwosci... 05.10.07, 22:07 nauczyłam się wchodzić po schodach na czworaka, bawić w chowanego i berka, kopać piłkę, bawić lalkami i wierzyć, że one naprawdę widzą, słyszą, czują i rozmawiają ze sobą... nauczyłam się jeść potrawy nieco bardziej miękkie, albo z mniejszą ilością soli i innych potraw, pić soki owocowe zamiast wody mineralnej do obiadu, wcinać jabłka krojone w plasterki i obierać rzodkiewki w gwiazdki, a w marchewkach wycinam buźki. nauczyłam się przejmować rozbitym kolanem, rozciętym palcem, nie brzydzę się już wycierania pupy, ani smarkania trzech zatkanych nosków... umiem obcinać paznokcie małym i bardzo ruchliwym istotkom, nie przeraża mnie drzazga w palcu ani żwir w zdartym łokciu. umiem cieszyć się drobiazgami. robię zabawki na choinkę z waty i podziwiam z realnymi łzami w oczach laurki i wycinanki z papieru toaletowego. dostrzegam, jak trudna jest obsługa telefonu, wiem że czajnik jest duży i ciężki, i że gaz jest bardzo niebezpieczny, i że nie wolno dokuczać psu. jestem najszczęśliwszą matką pod słońcem! ) Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 22:11 że nie zawsze można se tak pierdyknąć drzwiami i pójść Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 22:28 Cierpliwości przede wszystkim, ciągle się dziwię, że tyle jej mam ! Podzielności uwagi. Kreatywności. Dyplomacji I jeszcze więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
rauxa Re: Czego nauczyło was... 05.10.07, 22:41 wiary we wlasne sily i nieogladania sie na innych, przedtem lubilam sie bawic w hipohondrie i narzekactwo, lubilam czuc sie biedna istotka u boku silnego faceta.. a teraz wiem, ze w najgorszej samotnosci i dolowatosci uciagnelabym sama, zeby tylko maly byl szczesliwy Odpowiedz Link Zgłoś
reteczu Re: Czego nauczyło was... 06.10.07, 08:04 * cierpliwości,wieeeeeeeeeeeeeeeelkiej jak ocean, * odpowiedzialności, * poskramiania nerwów,złych emocji, * tego,że ważniejsza jest rodzina od pracy i kariery zawodowej. Oduczyłam się bycia Zosią Samosią,proszę o pomoc mamę. Ze zrozumieniem patrzę na cudze dzieci i ich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: Czego nauczyło was... 06.10.07, 13:26 Przez macierzynstwo zblizylam sie duchem do buddyzmu i zaczelam nawet praktykowac niktore zasady w zyciu codziennym, np.: 1. Mantra: "prosze, nie kop w nosie" albo "nie bij mamusi" 2. Zachowanie stoickiego spokoju w sytuacjach mrozacych krew w zylach, np. podczas rzuciania sie na ziemie i dzikich wrzaskow na ulicy. Jestem uosobieniem spokoju. Prawie lewituje. 3. Niby od zawsze wiedzialam, ze pieniadze i rzeczy materialne szczescia nie daja ale dopiero macierzynstwo uswiadomilo mi esencje tego przyslowia. Czy to piekna filizanka z drogiego serwisu, czy moj parkiet i sciany (gladz), sliczna biala puszystka narzuta...nic mnie juz nie ruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
elf1977 Re: Czego nauczyło was... 06.10.07, 14:05 Kurczę to chyba ja mniej się nauczyłam. Nauczyłam się jeszcze bardziej dbać o siebie, odpoczywam bez wyrzutów sumienia, jak tylko znajdę chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
magdagl Re: Czego nauczyło was... 06.10.07, 14:53 Nauczyłam się cierpliwości,tego,ze nie zawsze ja mam racje,organizacji (tak w miare) czasu,ale jeszcze nie umiem porzadnie odpoczywac i wyluzowac sie,bardzo mi to potrzebne... Odpowiedz Link Zgłoś
ibulka Re: Czego nauczyło was... 06.10.07, 15:03 magdagl napisała: > Nauczyłam się cierpliwości,tego,ze nie zawsze ja mam > racje,organizacji (tak w miare) czasu,ale jeszcze nie umiem > porzadnie odpoczywac i wyluzowac sie,bardzo mi to potrzebne... odpoczywać człowiek uczy się stopniowo ) przy pierwszym dziecku nie umiałam odpoczywać. zanim się zrelaksowałam w kąpieli albo z książką w ręku, Julka zaczynała marudzić, i kwadrans ciszy szedł w krzaki... a teraz jest zupełnie inaczej. nawet taki głupi kwadrans na wypicie kawy albo piwka i poczytanie czegoś, albo chwila na forum dają mi duużo więcej radości. i nauczyłam się doceniać półgodzinne drzemki Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: Czego nauczyło was... 06.10.07, 16:46 jak urodziłam dziecko to już pierwszej nocy zrozumiałam, że prawdziwą wartością w życiu jest całkowicie przespana noc! a poważie nigdy nie myślałam, że ktoś może być dla mnie tak ważny i tak kochany; zawsze byłam egoistką-jedynaczką a teraz jest ktoś ważniejszy; z organizacją zawsze było u mnie ok, a cierpliwości się nie nauczyłam i nie nauczę; acha i jeszcze jedno-nie przeklinam w domu a to dla mnie-nerwusa duży wysiłek Odpowiedz Link Zgłoś