Dodaj do ulubionych

corka uderzyla niemowlaka...

02.11.07, 19:33
raz w tygodniu spotykamy sie z kilkoma mamami i ich dziecmi.
najmlodsza dziewczynka ma 4 miesiace, najstarsze dziecko dwa latka
z czyms. ostatnio moja corcia (16 miesiecy) uderzyla zabawka (przez
przypadek) lezace na podlodze nimowle. strasznie przykro zrobilo mi
sie, nagadalam mojej corce i przeprosilam tamta mame. moja corcia w
przeciwienstwie do pozostalych dzieci nie zrozumiala tego, co
zrobila. nie wiedziala tez za co zostala bure. gdy tamta mala
plakala, corcia sie smiala. maialm wrazenie, ze mama tej malej
zabije wzrokiem moja corke. takiej zlosci i nienawisci nie
widzialam jeszcze u niej. pozniej, gdy corka zblizala sie w ich
kierunku lub zagladala do ich rzeczy, kobieta odsuwala ja i
wyrywala jej z cale sily swoje rzeczy. glupio sie czulam, z jednej
strony mialam ochote nagadac tej babie, z drugiej glupio mi bylo,
bo mloda uderzyla jej corcie...poczulam niesmak do tej kobiety.
wiem, ze sama bym sie wkurzyla, gdyby ktos zrobil krzywde mojej
corce, ale zeby reagowac w taki sposob...
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:36
      beniusia79 napisała:
      > wiem, ze sama bym sie wkurzyla, gdyby ktos zrobil krzywde mojej
      > corce, ale zeby reagowac w taki sposob...

      A w jaki?
      • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:42
        wyrywala mojej corce sila wszystkie rzeczy z rak-np. mala dotykala
        zabawek jej dzieci, dotknela butelki tej malej. pilnowalam jej,
        zeby niczego nie ruszala, ale czasem nie zdazylam jej upilnowac.
        mysle, ze rzeczy mozna dziecku spokojnie odebrac a nie szarpac sie
        z nim. mala wziela zabawke jej syna a ona na to do mlodego "odbierz
        zabawke, przeciez jest twoja"....
      • dlania Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:42
        Beniusia, to jest reakcja emocjonalna. Sama zachowywałabyś sie pewnie podobnie,
        gdyby to Twoje dziecko ktos uderzył, mimo że teoretycznie wiedziałabyś, że to
        "wypadek" a nie złośliwośc, że strony dziecka.
        Tłumacz swojej córce, że tak nie wolno robić, skoro masz takie spotkania z
        innymi dziecmi to jest ku temu okazja, ale przez jakiś czas trzymaj ja jednak z
        daleka od tamtej mamy i jej dziecka.
    • fergie1975 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:39
      Wiesz, nie dziwie sie tej znajomej, ze zareagowala zbyt ostro.
      Sama mam 16 miesieczne dziecko i w kontaktach z innymi dziecmi bardzo go
      pilnuję, dzieci w tym wieku sa nieobliczalne i nie rozumieja dokladnie co wolno
      a co nie, wiec cala wina za takie rzeczy spoczywalaby na mnie.
      Musisz pilnowac jej lepiej.
      Pilnuje synka, bo kiedys bylam w takiej sytuacji ze to on zostal uderzony, bym
      wsciekla na matke ze nie pilnowala swojego dziecka i stracialam cala ochote na
      kontakty z nia i z jej dzieckiem.
      • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:43
        wiesz, trzymalam mala na kolanach, daleko od tego dziecka. nie wiem
        jak corka to zrobila, nie mam pojecia jak ta zabawka mogla poleciec
        az tak daleko.
    • magdziak1 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:40
      Dlaczego ktoś kładzie niemowlaka na podłodze, gdy obok bawią się dwulatki??
      Byłam kiedyś na podobnej imprezie, ale maleństwo było albo w foteliku albo na
      rękach u mamy aby takie sytuacje nie miały miejsca!!! Jak wytłumaczyć takiej
      kobiecie, że jest nierozważną mamą?? Pozdrawiam...
      • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:46
        mala lezala z boku i sobie patrzyla. powiem szczerze, ze odkad ta
        malutka "bywa" na tych spotkaniach, pilnuje malej jak oka w glowie.
        corka zawsze biega do tej malej, chce ja dotknac, poglaskac a tamta
        kobita odrazu ja odgania. moj maz tez sie zdziwil, ze takie
        malenstwo lezy sobie gdy wokolo biegaja szalone dzieciaki.
        • fergie1975 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:54
          coż z tego, ja tez mialam odruch ochronny, prawie odpychalam inne dzieci, jak
          chcialy syna dotykac, jak mial wlasnie, 3-4 miesiace, przeciez nalezy sie
          spodziewac ze taki dwulatek wlasnie pacnie ręką/zabawką z nienacka. I to znajomi
          do nas przychodzili, nie ze ja lecialam integrowac sie z 3-miesieczniakiem, z
          kolezankami ktore nie umialy pilnowac swoich dzieci szybko sie pozegnałam, a
          teraz sama od siebie wymagam, że jak gdzieś idę to swoje dziecko pilnuję.
          • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:59
            ja swoja core pilnuje, sama wiesz jak to jest z malym dzieckiem-
            musialabys miec oczy dookola glowy, zeby szkraba upilnowac. od
            kilku juz tygodni, gdy sie spotykamy, zamiast pogadac z kobietami,
            pilnuje mlodej, biegam za nia i tlumaczej jej, ze pewnych rzeczy
            robic nie nalezy.
            • fergie1975 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 20:58
              ja mam oczy dookoła głowy kiedy zajmuje sie moim dzieckiem, a na plotki umawiam
              sie bez syna, spotkania z dziecmi mają inny cel.
              • beniusia79 Re: fergie! 03.11.07, 13:34
                kurde, to nie plotki. mieszkam w Niemczech, tutaj majac dziecko,
                chodzi sie na tzw. krebbelgruppe-taka jakby przedszkolka. tam
                spiewa sie, rozmawia o problemach. chodzi o to glownie, zeby dzieci
                mialy kontakt z innymi dziecmi. grupy skladja sie z kilkoro dzieci,
                ktore sa w podobnym wieku....
                cos mi sie wydaje, ze ty to doskonala jestes...
                • fergie1975 Re: fergie! 03.11.07, 18:02
                  > cos mi sie wydaje, ze ty to doskonala jestes...

                  bez przesady, ale staram się całą sobą smile)
      • gryzelda71 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:47
        magdziak1 napisała:

        > Dlaczego ktoś kładzie niemowlaka na podłodze, gdy obok bawią się dwulatki??

        A dlaczego winy zawsze upatruje sie w kims innym?
        • magdziak1 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:50
          nie rozumiem dlaczego ktoś nie pilnuje własnego tak maleńkiego dziecka a potem
          ma pretensje że inne dziecko zrobiło krzywdę i to nie świadomie?? to tylko mamy
          dwulatków mają pilnować swoich dzieci a te z mniejszymi już nie??
          • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:55
            to glupia sytuacja, nie ma sensu szukac winnych. moje dziecko nie
            raz uderzone bylo przez inne dzieci. to sie niestety zdarza, trzeba
            sie liczyc z taka opcja. nigdy nie umialabym jednak reagwac w taki
            sposob jak ta pani.
          • gryzelda71 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:56
            Bo dwulatek więcej moze,niż leżące niemowle.
          • fergie1975 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:57
            jak matka wyszla z pomieszczenia to rzeczywiscie nie pilnowala.
            Ale chyba nie myslisz ze 3-miesieczne dziecko trzeba pilnowac bo uderzy
            dwulatka? Ewentualnie mozna siedziec przy 3-miesiecznym i odpychac dwulatki,
            skoro ich matki tego nie robią.
          • sylki Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 19:58
            no własnie, a co robiła mamusia tego 4 miesięczniaka
            ja gdy kłade na podłodze moja 5 miesieczna córke to siedze przy niej
            i pilnuje jak oka w głowie
            poza tym dlaczego miałabym być zła na 16 moesiecznie dziecko, któe
            nie zdaje sobie sprawy z tego, ze robi źle
            Juz bardziej byłabym zła na mame, która nie upilnowała swojego
            dziecka, ale to też bez przesady, są sytuacje, kiedy coś sie stanie
            mimo pilnowania
            • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 20:01
              jej mama zajeta byla rozmowa. dziecko lezalo w poblizu.
              • sylki Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 20:02
                ja jakoś umiem rozmawiac i pilnować swojej małej
                nie rozumiem zachowania tej mamy
                dziwne
                i to wyżywanie sie na nieświadomym dziecku
                i kto tu powinien być dorosły
          • makurokurosek Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 13:56
            powiedz mi, jaką krzywdę dwulatkom może zrobić czteromiesięczne dziecko, żadnej
            o tym, jaką krzywdę czteromiesięcznemu dziecku może zrobić dwulatek chyba nie
            trzeba mówić. Z opisu autorki wynika, iż dziecko leżało w znacznej odległości od
            pozostałych dzieci
            "Re: corka uderzyla niemowlaka...
            beniusia79 02.11.07, 19:43 Odpowiedz

            wiesz, trzymalam mala na kolanach, daleko od tego dziecka. nie wiem
            jak corka to zrobila, nie mam pojecia jak ta zabawka mogla poleciec
            az tak daleko."

            "Re: corka uderzyla niemowlaka...
            beniusia79 02.11.07, 19:46 Odpowiedz

            mala lezala z boku i sobie patrzyla."

            Czyli matka czteromiesięcznej dziewczynki odizolowała ją od pozostałych dzieci,
            dodatkowo zapobiegała takim sytuacją poprzez ograniczenie kontaktu
            nieprzewidywalnych dwulatków z małym dzieckiem

            "corka zawsze biega do tej malej, chce ja dotknac, poglaskac a tamta
            kobita odrazu ja odgania."

            W tym przypadku wina leży po stronie autorki, która powinna lepiej pilnować
            swojej córki i szybciej reagować, nie powinna pozwalać na rzucanie zabawek.
            Oczywiście takie sytuacje sie zdarzają, ale reakcja matki pokrzywdzonego
            czteromiesięcznego dziecka jest całkowici normalna .
            Do autorki, po prostu musisz zacząć przewidywać pewne sytuacje, nie ominą cię
            wpadki, ale powinnaś być też przygotowana na taką reakcję rodziców. Rzuconą
            zabawką można zrobić naprawdę poważną krzywdę,
    • rotera Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 20:18
      jestem mama dwoch chlopakow z roznica 2,5
      od zawsze prawie (pomijajac pierwsze dwa miesiace) mlodszy lezal na
      podlodze, na piance, na kocu, na dywanie itp, w kazdym razie na
      plasko na ziemi
      od zawsze uczylam starszego ze trzeba uwazac
      pilnowalam bardziej starszego bo to on moglby wbiec,wejsc na
      braciszka a 4 mies dziecko najbezpieczniejsze na podlodze, najwyzej
      sie na bok, plecy przekreci, ma mozliwosc ruchu, moj wyl w
      nosidelku, a na podlodze spokoj
      wcale sie tamtej mamie nie dziwie ze na podlodze, wcale sie nie
      dziwie, ze nie na raczkach bo latwo takie dziecko bezpowrotnie
      rozbestwic raczkami
      nie dziwie sie jej ze nie byla zwarta i gotowa na 120%, a na zwykle
      100, bo po pierwsze nie szla do meliny pijackiej tylko do matek z
      dziecmi, ma swiadomosc, ze jej dziecko co nalwyzej podniesie glowke,
      jeszcze sie na centymetr nie oddali itp
      zaklada ze inne mamy pilnuja swoje dzieci
      a wcieklosc z zabawkami tez rozumiem, spowodowane zloscia urazem
      (podswiadomym ale jednak) a moze przewrazliwieniem, ze moze np Twoja
      corka to obslini(niektorzy sa nadwrazliwi na tym punkcie), albo ma
      lapki po wafelku i upacka, a jej sie zwyczajnie nie chce prac..itp

      Twoje rozzalenie rozumiem tez w pewnym stopniu, ale Ty jakby nie
      bylo swojego nie upilnowalas, bo powinnas jednak byc bardziej gotowa
      bo Twoje dziecko jest wstanie zrobic duuuzo wiecej niz 4 mies,w
      dodatku jest w wieku totalnie nie rozumnym za to super mobilnym
      kazdemu sie zdazy zagapic, kazdemu sie zdazy spoznic z reacja o
      ulamek sekundy, no ale nie zmienia to jednak faktu, ze stalo sie co
      sie stalo

      podejrzewam ze zadna z Was nie miala podobnej sytuacji i stad takie
      emocje, ja np juz sie uodpornilam i przy kwiku z pokoju spokojnie
      obieram ziemniaki, zreszta teraz roczniak tlucze 3,5 latka
    • adellante1 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 20:39
      > moja corcia (16 miesiecy) uderzyla zabawka (przez
      > przypadek) lezace na podlodze nimowle(...)strasznie przykro
      zrobilo mi sie,(...)maialm wrazenie, ze mama tej malej
      > zabije wzrokiem moja corke. takiej zlosci i nienawisci nie
      > widzialam jeszcze (...)kobieta odsuwala ja i
      > wyrywala jej z cale sily swoje rzeczy(...)poczulam niesmak do tej
      kobiety(...)zeby reagowac w taki sposob...

      wycinajac otoczke z twojej wypowiedzi zosytaje jej sens i prawdziwy
      przekaz.
      Dałas d.... nie upilnowałas dziecka, jako taka dorosła nie byłas na
      tyle odpowiedzialna by przebywac ze swoim dzieckiem w pomieszczeniu
      gdzie jest niemowlę. Szukasz grupy wsparcia która wraz z tobą
      powyzywa się na nieobecnej tu matce niemowlaka i zgloryfikuje twoja
      postawę ....
      Nie wyobrazam sobie dorosłej kobiety jak to określiłaś " z całej
      siły wyszarpujacej" twej córci wszystko z rak.
      Cóz, tamta matka powinna tobie "wiazanke" odpowiednia puscic bo to
      Ty nie upilnowałas swojego dziecka...
      • epaw31 do adellente1... 02.11.07, 21:10
        Ciekawi mnie, czy masz dzieci - z takim podejściem. . A
        wyrozumiałosc? Przecież to DZIECi, 16 miesięcy to maluszek!
        Miałam podobną sytuację. Córa siedziała mi na kolanach, miała 14
        mies. Nagle niespodziewanie rzuciła grzechotką, którą się bawiła.
        Pechowo bo trafiła w innego maluszka!. Ja przeprosiłam tamta mama
        zrozumiała, wiedzioała przecięz ze to nie było specjalnie! I jakoś
        mnie i mojego dziecka nie unikała. Przecież to nie było celowo i
        złosliwie!
      • lineczkaa Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 21:30
        nie spodziewałam się po Tobie tak głupiej odpowiedzi adellante, a miałam okazję
        czytać ich sporo.
        • fergie1975 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 21:34
          a ja uważam jak adellante, ma rację.
        • adellante1 Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 09:21
          oj. lineczka.. zawodzisz mnie wink
          Chyba zbyt emocjonalne podejście wink
          Przeczytaj to jeszcze raz na spokojnie. To ze dziecko rzuci, trąci, popchnie
          nadepnie przez przypadek jest normalne. Rozumiem. To ze rodzic ma obowiazek mieć
          oczy dookoła głowy też chyba jest oczywiste.
          To ze za nie dopilnowanie dziecka trzeba wziąc odpowiedzialnośc chyba nikogo nie
          dziwi.
          Nie chodzi mi o dziecko, chodzi mi o podejscie autorki która jest wsciekła jak
          osa bo jakas "nienormalna matka - psychopatka wyrywajaca siłą dziecku wszystko"
          ma czelnośc burzyć mit boskości autorki jako matki i cudownego dziecka
          aniołeczka jej córci...
          Naprawdę nie czujecie tego jadu i subtelnej potrzeby publicznego linczu nad
          matka niemowlaka?


          Żeby było jasne, mam dwójke dzieci 3,5 roku córkę i 6 miesiecy syna.
          Żeby nie było to moja żona usłyszała dzisiaj rano ze ma natyychmiast wstawać i
          iść za tatę do pracy bo tata ma zostać żeby córcia za nim nie tęskniła.... A co
          ja też umiem sie przechwalać.
          wink
          • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 13:38
            adellante, doszukujesz sie czegos, czego nie napisalam i czego nie
            mialam na mysli. mysle, ze kierujesz sie innymi pobudkami, np. zeby
            mi za cos dopiec?
      • beniusia79 Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 13:36
        kufcze chlopie, trzymalam dziecko na rekach! nie dociera?
        • makurokurosek Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 14:06
          trzymałaś dziecko i je nie dopilnowałaś, pozwoliłaś na to by rzuciło zabawką.
          jakby nie patrzyć twój błąd za późno zareagowałaś, lub po prostu nie
          przewidziałaś. na przyszłość stań si bardziej przewidująca .
      • miminko Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 14:07
        > Cóz, tamta matka powinna tobie "wiazanke" odpowiednia puscic bo to
        > Ty nie upilnowałas swojego dziecka...

        wiązankę? przy dzieciach? a może miały wyjść na gołe klaty na korytarz? schowaj
        sobie w tyłek swoje świetne rady.

        autorka postu chce się wygadać a nie powyżywać na tamtej matce. jak ktoś wrzuca
        dzieci w różnym wieku do jednego pomieszczenia musi się liczyć z
        niespodziewanymi wypadkami takimi jak opisany. autorka postu zareagowała
        strofując swoją małą. a tamtej się chyba coś pomyliło z agresją wobec dziecka,
        które jest małe i dopiero się uczy zachowań społecznych.
        • makurokurosek Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 14:53
          reakcja autorki niestety tylko skończyła sie na strofowaniu swojego dziecka, nie
          zrobiła nic aby zapobiec kolejnym zdarzeniom, aby odizolować dziecko od
          niemowlaka. Nie dziwię sie, że wkurzona matka niemowlaka sama zaczęła dbać o
          bezpieczeństwo dziecka i nie pozwalała na branie zabawek własnego dziecka przez
          niedopilnowaną dziewczynkę, tym wszak powinna zając sie autorka
    • coco.a Głupia krowa, która kładzie niemowlę na podłodze 02.11.07, 21:05
      i uważa, że oto wszyscy teraz mają SWOJE dzieci pilnować. Na ploty -
      proszę bardzo - można chodzić, ale wypada pilnować własnego dziecka.
      To przypadek i miał prawo się zdarzyć (burę dziecku zrobiłaś? po co?
      wystarczy uwagę zwrócić wink). A reakcja tamtej matki mocno
      przesadzona. Ja bym jej się - delikatnie mówiac - kazała uspokoić.
      pzdr
      • cielecinka a na czym miala polozyc niemowle? 02.11.07, 21:11
        nie nazywalabym kogos glupia krowa, jak sie go w zyciu nie widzialo.I nie
        chcialabym by inne dzieci bily moje, nawet nieumyslnie. Tak wiec kobieta ma
        prawo czuc zal, bo 4 miesieczne dziecko chyba raczej nie stanowi zagrozenia dla
        otoczenia.
        • coco.a A umiesz czytać zdania złożone? 02.11.07, 21:15
          Bo pisałam, ze położyła i uznała, ze pilnować nie musi. A przypadek
          mógł się zdarzyć i pewnie nie raz się jeszcze przytrafi. Więc jak
          tak będzie reagować, to krową jest.
          • cielecinka umiem 02.11.07, 21:28
            nigdzie nie jest powiedziane , ze polozyla i nie pilnowala. tylko siedziala obok
            ( w poblizu) i rozmawiala. Na litosc boska nie widzialm matki ktora siedzi 5 sm
            obok dziecka i 24h na dobe sie w nie wpatruje. Niechec do dziecka autorki
            zrozumiala, chociaz nie pochwalam. I tyle.
            • coco.a Gratuluję w takim razie... 02.11.07, 21:32
              cielecinka napisała:

              > Niechec do dziecka autorki
              > zrozumiala, chociaz nie pochwalam. I tyle.

              ??????? Zrozumiała??? W takim jak opisany wymiarze???
              • cielecinka Re: Gratuluję w takim razie... 02.11.07, 21:41
                sluchaj mnie tam nie bylo, watpie by autorka nie dodala troche emocji w opisie
                odbioru zabawek.Naprawdemyslisz ,ze dorosla kobieta wywrywala corce autorki
                zabawki, mi sie raczej wydaje ,ze je stanowczo odbierala.No chyba ze dyszala
                taka agresja jak ty w tym watku. Pozdrawiamsmile)))))))
                • beniusia79 Re: Gratuluję w takim razie... 03.11.07, 13:40
                  niestety, wyrywala... tego nie nazwalbym odbieraniem zabawek ale
                  wyrywaniem. juz nawet inne kobiety glupio sie na nia patrzyly...
                  • makurokurosek Re: Gratuluję w takim razie... 03.11.07, 14:22
                    tutaj też widać ewidentnie twój błąd. Jeżeli widzisz , że ktoś nie chce dzielić
                    sie zabawkami z twoim dzieckiem, to raczej powinnaś zrobić wszystko aby mała
                    tych zabawek nie brała. Ja całkowicie rozumiem niechęć rodziców małych dzieci,
                    do dzielenia się zabawkami małego dziecka które wkłada je do buzi. Każda matka
                    zdaje sobie spraw , że w ten sposób przekazywane sa bakterie i pasożyty. To co
                    jest łatwe do pozbycia sie u starszych dzieci u takich maluchów trwa czasami
                    miesiącami. Moja wówczas niespełna czteromiesięczna córka w taki sposób zaraziła
                    sie sallmonellą, po 9 miesiącach udało nam sie pozbyć tego świństwa i to raczej
                    tylko dzięki temu, że dorosła do tego by zacząć podawać jej rzeczy kwaśne.
                    Jesteś w 100% pewna, że twoja córka nie ma żadnego pasożyta, że na brudnych
                    rączkach nie przenosi żadnych bakterii. Szanuj zdanie i decyzję innych, a i
                    ciebie będą szanowali
                  • cielecinka Re: Gratuluję w takim razie... 03.11.07, 14:32
                    dobra mowisz wyrywala,ok, to nie moglas postawic sie w sytuacji matki , ktorej
                    dziecko zostalo uderzone? Zdajesz sobie sprawe , ze matka sie wkurzyla ,
                    zdenerwowala itd i co? Nie moglas dopilnowac swojego dziecka , zeby trzymalo sie
                    z daleka od niemowlaka? Sorry , ale twoj blad, twoje dziecko uderzylo,
                    przeprosilas ok , ale nie wymagaj od matki, ze pozwoli w najblizszym czasie
                    zblizac sie do swojego potomka. Bo ma uraz i to ty masz trzymac swoja corke z
                    dala od niej, a skoro ci sie nie chce to mama zrobi to sama. Co do spojrzen
                    rzucanych przez inne mamy , jakie spojrzenia rzucaly tobie i twojej smiejacej
                    sie corce po uderzeniu tego dziecka? Pochwalajace????
          • fergie1975 Re: A umiesz czytać zdania złożone? 02.11.07, 21:36
            no , powinna siedziec przy materacyku i ciosy odpierac, a grzechotki najlepiej
            rakieta tenisowa odbijać wink

            ale nóż swojemu dziecku zabieracie, prawda?
            • coco.a Re: A umiesz czytać zdania złożone? 02.11.07, 21:42
              mozesz jaśniej?

              nie rzecz w tym, że się uniosła chwilowo. Niedopuszczalny jest
              sposób, w jaki traktowałą później, DŁUGO PÓŹNIEJ dziecko Autorki.
              Jak taka madra to niech siedzi i tenisową rakietą odbija...
              • fergie1975 Re: A umiesz czytać zdania złożone? 02.11.07, 21:50
                jakie 'dlugo pozniej'? toc wszystko sie działo na jednej imprezce?

                no niech siedzi i odbija, sama autorka pisze o niej "ta baba", czyli ocena by
                najmniej nie jest obiektywna, a my sie tu opieramy na czyjejs nieobiektywnej ocenie.
                • coco.a A położyłabyś niemowlę między rozbawionymi 02.11.07, 21:55
                  dzieciakami i następnie do końca imprezy miała pretensje, że się
                  jakieś bawilo nieostrożnie??? To co miały robić? O Heglu i Kancie
                  rozmawiać, żeby mamusia mogła plotkować na luzie?
          • makurokurosek Re: A umiesz czytać zdania złożone? 03.11.07, 14:12
            to matki dwulatków mają obowiązek pilnować dzieci, czteromiesięczne dziecko nie
            jest w stanie zrobić nikomu krzywdy, nie jest w stanie odbiec od matki, nie jest
            w stanie rzucić zabawką. matka małego dziecka robiła dużo aby zapobiec takim
            zdarzeniom, poprzez izolację dziecka od dwulatków, co wynika z wypowiedzi autorki
            "corka zawsze biega do tej malej, chce ja dotknac, poglaskac a tamta
            kobita odrazu ja odgania."
            Czyli kobieta przewidywała sytuację czego nie można powiedzieć o autorce, która
            olała swoje obowiązki, nie dopilnowała dziecka, pozwoliła na to by rzucało
            zabawkami i ma pretensję o reakcję zestresowanej cała sytuacją matki.
        • coco.a Czajka, co masz do krów, głupich krów? 02.11.07, 21:43

          • czajkax2 Re: Czajka, co masz do krów, głupich krów? 02.11.07, 21:56
            Osobiście?
            Nic.
            • coco.a W takim razie ponawiam tezę 02.11.07, 21:59
              Głupia krowa, bo wyżywała się na dziecku Autorki za nieumyślne
              zachowanie.
    • malila Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 21:11
      Ja raczej z frakcji wspierającej matki, którym nie zawsze udaje się
      upilnować dzieciaka.
      Nie dziwię się matce niemowlaka, że miała sztylety w oczach. Sama
      pamiętam, że kiedy mój najstarszy był niemowlakiem, to sądziłam, że
      dzieci zawsze daje się upilnować oraz że popychanie, rzucanie
      zabawkami, szarpanie, tłuczenie łopatką i tego typu wybryki to efekt
      skłonności psychopatycznych rodziców, bo dzieci ze swej natury są
      grzeczne, miłe i uprzejme. Swoją głupotę wspominam z lekkim
      zażenowaniem i rozbawieniem. Pocieszam się jedynie, że nie ja jedna
      zmuszona byłam zmienić poglądy.
      Uważam, że w grupie dzieci każda matka powinna zwracać uwagę na
      swoje - bez względu na to, czy stanowi ono zagrożenie dla innych,
      czy jedynie samo może oberwać. A lezące na podłodze niezabezpieczone
      w jakikolwiek sposób przed innymi dziećmi niemowlę to
      nieporozumienie.
      Żaden człowiek nie jest w stanie wyprzedzać ruchów tak małych
      dzieci. Jest jedynie w stanie w jakimś stopniu je kontrolować. W
      jakim - to pewnie w dużej mierze zależy od temperamentu. Dorosłym
      ludziom też się zdarza, że się potrącą niechcący nawzajem.
      A że znajoma zraziła się do Twojego dziecka - cóż po prostu boi się
      powtórki z rozrywki. Postaraj się przyjąć to na klatęsmile
    • czajkax2 Re: corka uderzyla niemowlaka... 02.11.07, 21:34
      A może tak na spokojnie, przy najbliższym spotkaniu porozmaiwac z ta
      mamą? Przeprosic za swoja pociechę i wyjasnic sytuacje.

      Mysle ze to oczysci atmosferę, a skoro będzie sie nadal spotyakc to
      po co wam niemiła atmosfera.
      • guderianka Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 08:55
        rok temu byłam w podobnej sytuacji-moja córka miała 6my gdy 20mc
        chlopiec zazdrosny o mamę ktora wziełą moją na kolana zaczął
        krzyczeć po czym ..przywalił malutkiej w twarz pilotem z bliskiej
        odległości. Moj wzrok też zabijał zwłaszcza gdy tamta mama
        wyprowadziła synka do drugiego pokoju i wytłumaczyła mu że brzydko
        chlopiec zrobił i że tak nie wolno..a moje dziecię wyło jak
        opętane...miałam ochotę gó..arza udusic ..
        • fergie1975 Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 09:59
          No cóz, według wiekszości to twoja wina była, bo było nie dawać dziecka na
          kolana jakiejs nieodpowiedzialnej matce...
    • lola211 Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 14:52
      Trafilas na przewrazliwiona mamuske.Poza tym- tak to wlasnie jest z
      matkami mlodszych dzieci, ze nie maja nic wyrozumialosci dla tych
      starszych.
    • mustardseed Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 15:37
      Popieram adellante.
      Gdyby jakies dziecko uderzyło mje niemowlę, tez bym zareagowała jak
      tamta mama. Na szczescie wzrok nie zabija, ale mozna tak pokazac
      mamie 'agresora' swoja dezaprobate.
      Nie wierze, ze zachowalabys sie inaczej gdybys to Ty byla na miejscu
      tatej mamy.
      Ale stało się, a własciwie nic sie nie stało, pozdrawiam!!
      • yola.d Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 16:26
        A to w takim razie male pytanko : lezy sobie maluszek na podlodze ,
        a obok przechodzi "starsza" dziewczynka z dosc dlugimi wlosami , a
        maluszek "cap" za te wlosy i ciaaagnie z calej sily ... i wcale
        nielatwo te wlosy z lapki wyciagnac ... Dziewczynka placze
        oczywiscie . I kto wtedy jest poszkodowany ? I kto kogo wzrokiem
        zabic powinien ? wink Bo moim zdaniem nic takiego sie nie
        stalo ... smile
        I zagadka : jestem mama maluszka czy dziewczynki z dlugimi
        wlosami ? ;-D
        • epaw31 Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 17:23
          Mamą maluszka.
          Wniosek - wina dziewczynki - miała za długie włosy! wink
          • yola.d do epaw31 04.11.07, 14:39
            Jestem mama tej "starszej" dziewczynki smile Wina jest wiec moja , bo
            nie obcielam (zwiazalam) coreczce wlosow ;-D
        • rotera Re: yola.d 04.11.07, 07:48
          opisalas moje dzieci, i choc to dwoch chlopcow to i tak starszy mial
          za dlugie wlosy, po kilku akcjach 8 mies, starszy nosi sie na super
          krotko maszynka na ostrze 6 obciety.
          wina moja i malego agresora, juz wtedy skubaniec mial zadatki, teraz
          5 mies pozniej leje 3,5latka, nadal wina moja
          glownie w tym ze nauczylam, ze bic nie wolno no i starszy nie bije,
          ani braciszka, ani kolezanki-buldoga grupowiego w przedszkolu i
          przychodzi z naderwanym uchem i 2 bliznami na policzku
          wiec w razie afery do jednego mowie 'przylej mu wreszcie' a do
          drugiego (mlodszgo) 'bic nie wolno' i dopiero jasny i przejrzysty
          komunikat wysylam!
          jest jednak roznica jak sie ma dwoje dzieci i one sie tluka
          i jak sie ma jedno dziecko i ono tlucze inne dziecko...
    • asientos Re: corka uderzyla niemowlaka... 03.11.07, 20:40
      reakcja trochę przesadzona, bo Mamunia tez odreagowała swoje
      zaniedbanie. W sygnaturce moje dziewczyny, gdy "bawią się" razem mam
      oczy dookoła głowy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka