beniusia79
02.11.07, 19:33
raz w tygodniu spotykamy sie z kilkoma mamami i ich dziecmi.
najmlodsza dziewczynka ma 4 miesiace, najstarsze dziecko dwa latka
z czyms. ostatnio moja corcia (16 miesiecy) uderzyla zabawka (przez
przypadek) lezace na podlodze nimowle. strasznie przykro zrobilo mi
sie, nagadalam mojej corce i przeprosilam tamta mame. moja corcia w
przeciwienstwie do pozostalych dzieci nie zrozumiala tego, co
zrobila. nie wiedziala tez za co zostala bure. gdy tamta mala
plakala, corcia sie smiala. maialm wrazenie, ze mama tej malej
zabije wzrokiem moja corke. takiej zlosci i nienawisci nie
widzialam jeszcze u niej. pozniej, gdy corka zblizala sie w ich
kierunku lub zagladala do ich rzeczy, kobieta odsuwala ja i
wyrywala jej z cale sily swoje rzeczy. glupio sie czulam, z jednej
strony mialam ochote nagadac tej babie, z drugiej glupio mi bylo,
bo mloda uderzyla jej corcie...poczulam niesmak do tej kobiety.
wiem, ze sama bym sie wkurzyla, gdyby ktos zrobil krzywde mojej
corce, ale zeby reagowac w taki sposob...