ostatnio dość często dochodzi do głośnych pyskówe między mną a
mężem, a że ja jestem dość "głośna" to słychać mnie jest dosć
często. Na dziecku się nie wyładowuję ale czasami cos tam na nią w
nerwach krzyknę ale to z mężemy prowadzimy dość głośne życie
rodzinne ostatnio.I co?-sąsiadka zaczepila moje dziecko w windzie i
powiedziała tak- "wiesz, że zabiorą Cię od mamy jak ona tak będzie
na Ciebie krzyczeć? Ja zgłaszę na policję, że mam się nad Tobą
znęca"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Moja mała zapłakana przyszla, nie mogłam
jej uspokoic bo policja ją zabierze. Myślałam, że babę zabiję, od
razu do niej zeszłam i mówię, że policję to ja wezwę, bo zaczepia
moje dziecko! A ona do mnie, że już dzwoni "gdzie trzeba" i
zabierają mi córkę!!!! Zwyłam się z nerw, żołądek mnie boli,
wściekła jestm, bo jeśli mnie słychać to wtedy jak z meżem się kłocę
a nie krzyczę na dziecko!!!!Zrobiłam mały wywiad wśród sąsiadów i
okazło się, że mila starsza pani ma zatargi prawie z każdym - a to
ktos ryby smaży, a to pies szczeka, a to dziecko płacze i jej
przeszkadza.....Najbardziej to mi szkoda mojej córki, bo jak mam jej
wytłumaczyć, że nikt nigdzie jej nie zabierze?

((