Dodaj do ulubionych

Nasza klasa - jak mnie wkurza!!!

17.12.07, 14:53
kto to w ogóle wymyślił, sie pytam????

mój maz mi pare dni temu zakomunikował, że sie wybiera na spotkanie
klasowe. ok, przełknęłam, choć przykro mi było, że sam. no ale
trudno. wczoraj się zaczął ubierać, pytam, gdzie idzie...no jak to,
nie pamiętasz? - on na to, z ciekawości zaczęłam pytać, kto tam
będzie (pare osób znam). No i wyszło szydło z worka - jedna
koleżanka będzie. SŁOWNIE - JEDNA!!! w dodatku jedo wielka sympatia
(nieraz mi z duzym sentymentem opowiadał).

wkurzyłąm sie i obraziłam. szczęściem ona zadzwoniła, że ze
spotkania nici, bo coś tam, ona nie może. Przełożyli!
już ja sie postaram, żeby do spotkania nie doszło!
w domu ciche dni (bo myślę, że to potrwa)

aha, ona jest rozwódką, to niebagatelny argument dla mojego wk!@$#%^

mam nadzieję, że mnie rozumiecie?
Obserwuj wątek
    • demarta Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 14:56
      kompletnie nie. musisz być bardzo niepewna swojego męża i chyba
      zakompleksiona do tego. popracuj nad soba, a lżej ci się bedzie
      żyło wink)
      • tosina Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:01
        hahah zdecydowanie NIE!!! Byc zona to nie rownoznaczene z
        posiadaniem go! Wykaz troche szacunku dla niego jako czlowieka.!! Bo
        nawte najlepszy pies potrafi urwac sie z sznurka gdy mu zle. A
        zaborczosc to niestety nic zdrowego.
        Maz podobnie jak Ty ma prawo spotykac sie z kolezanka, kolegami
        innymi , i to nie koniecznie przy tobie. Sama chyba bym sie wku$%#&!
        gdyby maz chcial pojsc ze mna na spotkanire z szkolnymi znajomymi.

        • gorzkasweetie Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:12
          Naprawdę byłybyście zadowolone, gdyby wasz mąż zaczął biegac na
          spotkanka z eks-panienkami czy sympatiami? Nie jestem z tych, co
          faceta jak psa na smyczy trzymają, właściwie sam się elegancko
          trzyma, mam, jak do tej pory, bardzo domowy, kanapowy wręcz
          model smile)) ale jakoś nie sądzę żebym czuła się uszczęśliwiona jego
          ew. spotkaniem sam na sam z byłą... Nie jestem zaborcza, ale jakoś
          tak drażniłoby mnie to cokolwiek... Tak sądzę, bo na razie nic
          takiego miejsca nie miało, ale swojej reakcji na takie spotkanie nie
          jestem pewna. Byc może dlatego, że znam dość blisko mnie paskudny
          przypadek zdrady najukochańszego męża koleżanki z panią byłą. Żona
          tolerancyjna, swobodę pełną dawała, on kochał mocno, ale biegał na
          kawkę z byłą, no i jakoś tak im wyszło...
          • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:19
            a dlaczego tylko mężowie mają biegać?

            ja też biegam i biegałam zanim jeszcze nasza-klasa powstała, stary
            też biega, jak to raczyłaś określić wink

            oraz informuję, że na takich spotkaniach jeden na jeden się rozmawia
            zasadniczo, a nie od razu ściąga majtki przez głowę
            • tosina Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:21
              oraz informuję, że na takich spotkaniach jeden na jeden się rozmawia
              > zasadniczo, a nie od razu ściąga majtki przez głowę


              hahaha oj aluc usmialam sie do lez. Dzieki .
              • ciociacesia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:54
                wiem ze wy tu same młode laseczki, ale szkolna miłosc to chyba dosc
                dawne dzieje? ja tam wychodze z zalozenia ze dawne dzieje mozna
                bezpiecznie spotykac nawet sam na sam. ale chetnie bym dawne dzieje
                mojego poznała, bo mam wscibski charakter tongue_out
          • tosina Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:20
            Naprawdę byłybyście zadowolone, gdyby wasz mąż zaczął biegac na
            > spotkanka z eks-panienkami czy sympatiami?

            nie napisalam ze bylabym z tego zadowolona ale sama wiem jak czesto
            koncza sie te spotkania po latach .I on nie ten juz i ona oszroniona
            wiec zazwyczaj konczy sie na cieplej kawce.
            Wiesz mnie w tym roku po 15 latach wzielo na spotkanie z moja
            najwieksza miniona miloscia. I pewnie bym go nadal idealizowala
            gdybym wlasnie nie umowila sie z nim na kawe.Okazalo sie ze to juz
            nie zloto ale zwykly tombak a diament to ja mam w domku.
            Jestemmy z soba tyle lat,sporo razem przeszlismy ,i kazde mialo tyle
            okazji a ze jesli jestemy razem to pewnie jestemy dla siebie
            stworzeni.

            NO i nie zamierzam zatrowac sobie zycia mysleniem co by bylo gdyby.
            • ciociacesia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:57
              dobre z tym tombakiem - ja dkonalam szybkiej konkretnej
              konfrontacji - wielka milosc z LO kontra obecny połówek - rezultat
              był miażdżący dla biednej miłosci z LO. jak on mógł mi sie w ogole
              podobac?
    • syriana Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 14:57
      było wcześniej ustalić zasady kontaktów z eksami

      myślisz, że jak teraz nóżką potupiesz, to mężowi przejdzie ochota na spotkanie?
      • jk3377 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:10
        a ja cie rozumiem..tez bym sie wsciekla....co innego z klasa
        spotkanie a co innego z 1 kolezanka w dodatku....
        moje przedmowczynie chyba takie tylko na pismie sa a w sumie tez by
        myslaly co sie dzieje gdyby maz na taka randke poszedl.....takie
        tolerancyjne jestescie w 100% ?tylko patrzcie z ta wolnoscia zeby
        wam sie nie urwal mazsmile)))))

        nie ma milosci bez zazdrosci i takie tamwink))))hahahaa
        • marghe_72 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:49
          jk3377 napisała:

          > a ja cie rozumiem..tez bym sie wsciekla....co innego z klasa
          > spotkanie a co innego z 1 kolezanka w dodatku....
          > moje przedmowczynie chyba takie tylko na pismie sa a w sumie tez
          by
          > myslaly co sie dzieje gdyby maz na taka randke poszedl.....takie
          > tolerancyjne jestescie w 100% ?tylko patrzcie z ta wolnoscia zeby
          > wam sie nie urwal mazsmile)))))
          >
          > nie ma milosci bez zazdrosci i takie tamwink))))hahahaa

          nosz kurka wodna
          mój nie dośc że biega to jeszcze lata .. z koleżankami, hurtem i
          pojedyńczo. Powiada , że służbowo wink
          Chyba bym ze zgryzoty padła gdybym się każdym wyjazdem / wyjściem
          zamartwiała.
        • ciociacesia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 17:13
          hehe. mój mąż poszedł w piatek na impreze, obiecał wrócic wczesnie.
          wrocil o 17. spał u kolegi geja. i jasne ze sie wsciekłam. bo mi
          zimno w nocy było. i kupiłam mu 4 litry soku na kaca, a ten o 15
          jeszcze spi.
          ale moge mu dokuczac wiec jest fajnie
          • mathiola ciocia cesia 17.12.07, 17:17
            wg standardów tego forum twój mąż jest alkoholikiem. Musisz zacząć go leczyć. I
            w dodatku cię zdradza. I to z kim? Z mężczyzną.
            Ja bym tego wszystkiego nie pisała na twoim miejscu wink
            • ciociacesia Re: ciocia cesia 17.12.07, 17:25
              jak bylismy swiezo poznani i bardzo szalenie zakochani przysyłał mi
              miksy mp3 ktore robil ze swoich ulubionych piosenek.
              kawałek zatytuowany autobiografia zacztnał sie słowami sidneja
              polaka 'jestem alkoholikiem, pije bardzo duzo...' i dalej w ten
              deseń. tak ze ja mam swiadomosc ze on ma swiadomosc smile
    • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:10
      no sorry, za diabła nie rozumiemznaczy ciebie, bo twojego męża jak
      najbardziej smile))
      nasza-klasa rulez hi hi
      • wegatka Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:49
        aluc napisała:

        > no sorry, za diabła nie rozumiemznaczy ciebie, bo twojego męża jak
        > najbardziej smile))
        > nasza-klasa rulez hi hi

        Kurde, Aluc, jak na to nie spojrzę, to mi wychodzi, że to na spotkanie z Tobą tak się szykował małżonek autorki ;-P
        • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 17:26
          oj, chyba nie ta kategoria wiekowa he he smile
    • dirgone Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:30
      Ja tam też lubie tak polatac. Po tylu latach spotkania z byłymi miłościami sa o
      tyle fajne, że nie ma w nich randkowego ściemniania, a fajna rozmowa - czysto
      przyjacielska, która kiedyś z wiadomych względów miejsca mieć nie mogła. Ja z
      eksami utrzymuję stosunki bardzo dobre, na ślub ich zaproszę i mam nadzieję, że
      oni mnie też.
      I nigdy w życiu już bym się z nimi nie chciała przespać, oni ze mną też nie.
      Mój luby tego nie rozumie, bo on poprzednich związków nie miał sad
      I też pewnie we łbie sobie tak jak ty głupoty roi, choć mu wiecznie próbuję to z
      głowy wybić. I też nie rozumie, po co ja się chcę spotkać.
      Ja tam bym się martwiła, gdyby mi luby latał na spotkania z byłymi co tydzień -
      to faktycznie podejrzane. A jak raz na ruski rok z czystej ciekawości, to raczej
      nie jest powód do rozpaczy i scen zazdrości.
    • marghe_72 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:46
      Nijak nie rozumiem.
      Ufasz mężowi?

      Chyba nie

      ps. wybacz, ale na spotkanie klasowe miał iść z Tobą?
      Chodziliście razem do tej samej klasy??
      • super_mamcia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:53
        nie chodzimy do tej samej klasy, ale w końcu jestem jego żoną, to
        chyba do czegos zobowiązuje???

        a generalnie stosuje zasadę ograniczonego zaufania również w
        stosunku do męża, a może nawet przede wszystkim.
        jak powiadała jedna pani psycholog - mężowi trzeba ufać, ale
        kieszeni przejrzec nie zawadzi.
        • lola211 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:58
          Jestes mamciu zona z gatunku przeze mnie ulubionego, z takich sie
          fajnie drze łacha.
          • super_mamcia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:03
            eee...się co?
            ja jestem starej daty chyba, nie rozumiem takiego językasad
        • spacey1 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:17
          No jasne, że zobowiązuje. Do bycia tobie wiernym. A czy uważasz, że jak pójdzie
          na to spotkanie to złamie tę zasadę?
        • marghe_72 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 23:23
          super_mamcia napisała:

          > nie chodzimy do tej samej klasy, ale w końcu jestem jego żoną, to
          > chyba do czegos zobowiązuje???

          w tym przypadku do czego?
          Do ciągania Cię w roli ogona na spotkania z ludźmi, ktorych na oczy
          nie widziałaś?

          Czyżby mąż nie miał prawa mieć TYLKO swoich znajomych?
    • demonii Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 15:50
      Nie rozumiem, nie rozumiem też po kiego dżonka Ty z nim na spotkanie jego klasy
      byś się wybrała ? (no chyba, że razem do jednej chodziliście).
    • mathiola Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:02
      Skoro mój kochany mąż przełknął informację o tym, że MAM kolegów i będę miała,
      nie pozostaje mi nic innego, jak przełknąć informację o tym, że on ma koleżanki...
      Natomiast nie spodobałoby mi się, gdyby mój mąż twierdził, że idzie na spotkanie
      klasowe, podczas gdy w rzeczywistości byłoby to spotkanie z koleżanką. Takiego
      ściemniania to bym nie przełknęła - ale nie wiem, twój może ściemnia bo wie, jak
      zareagujesz?
      • super_mamcia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:06
        ja nie mam kolegów. bo mam męża, koledzy mnie nie interesują, mamy
        tylko wspólnych męskich znajomych. nie spotykam sie solo z facetami,
        a może tak zacznę? he he, ciekawe, co powie, bo zazdrosny bywa

        on twierdzi, że nie ściemniał, tylko tak wyszło, miało przyjść
        więcej osób, ale wszyscy nawalili, może na ten kolejny termin troche
        więcej osób sie zjawi.
        • gryzelda71 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:24
          super_mamcia napisała:

          > ja nie mam kolegów. bo mam męża, koledzy mnie nie interesują

          Ło matko....

          nie spotykam sie solo z facetami,
          > a może tak zacznę? he he, ciekawe, co powie, bo zazdrosny bywa

          Bywa zazdrosny o co ,jak nie masz nawet kolegówwink
        • mathiola Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:28
          ja nie mam kolegów. bo mam męża,

          ale ja też mam męża...
        • wegatka Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:53
          super_mamcia napisała:

          > mamy
          > tylko wspólnych męskich znajomych.

          Cudowne określenie wink)))))
          • novembre Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 23:17
            Ba. Ja miewam i kobiecych znajomych..smile
            nov.
        • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 18:55
          to już wiem, dlaczego mam kolegów i to niewspólnych
          bo nie mam męża he he he
      • dirgone Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:07
        No właśnie mnie też to uderzyło. Jak ściemnia, to albo jest coś na rzeczy, albo
        po prostu wie, że samo słowo "koleżanka" wywołuje u żony napady zazdrości i
        wolał tego uniknąć. Jeśli to pierwsze (bo przy innych koleżankach niczego nie
        ukrywa), to faktycznie bym się wściekła, ale jeśli to drugie, to pretensje żona
        może mieć tylko do siebie.
    • mijaczek Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 16:47
      ty meza masz patafiana, a nie nasza klasa winna... fajnie winic internet za
      slabosci meza, nie?
    • dominika8 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 17:06
      wiesz, ja Ci powiem, że na Twoim miejscu też nie byłabym zachwycona.
      Co innego spotkanie w większym gronie, i ona by była, a co innego
      spotkanie sam na sam. W odwrotnej sytuacji mój Mąż też by krecił
      nosem.
    • karimea Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 17:27
      teraz to sie spotkanie klasowe nazywa wink
      • bsl no tak 17.12.07, 17:39
        "aha, ona jest rozwódką, to niebagatelny argument dla mojego wk!@$#%
        ^"

        rozwódki do gazu, czycha tak a jedna z drugą jakby tu cudzego meża
        poderwac, albo sie z nim przespac , albo ........ ee sama nie wiem
        co jeszcze
        big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • bsl czyha n/t 17.12.07, 17:40

        • demonii Re: no tak 17.12.07, 18:17
          Tak, tak i najlepiej jeszcze dla pewności truchło zagazowanej rozwódki spalić na
          stosie, a popioły rozsypać (najlepiej w kosmosie, bo daleko od ziemi).
          big_grinDDDDDDDDD
          • super_mamcia Re: nic nie mam do rozwódek 17.12.07, 23:30
            o ile nie spotykaja sie sam na sam z moim mężem, nie przesadzajcie
            dziewczyny
            • bsl hmmm 18.12.07, 11:36
              super_mamcia napisała:

              > o ile nie spotykaja sie sam na sam z moim mężem, nie przesadzajcie
              > dziewczyny

              nie rozumiem , jaby miala męża to co "bezpieczniejsza"by była ????
              big_grinDDDDDDDDD
    • deela Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 18:38
      jezu nastepna zakompleksiona fochara
      oj baby baby
      • kali_pso Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 21:25
        No wiesz, przecież to bojowniczka o utylizację chodzików wszelkiej
        maści, we krwi ma wojowniczośćwinkPPPPPPP
    • joanna.gr Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 18:47
      A ja bym była wkurzona.Co to za klasa, dwie osoby? W dodatku on i jego
      rozwiedziona sympatia. To bardziej na randkę wygląda. Tyle dziewczyn się
      wypowiedziało, że nie masz racji, ale jestem więcej niż pewna, że w analogicznej
      sytuacji krew by je zalała. Mądrzyć sie jest łatwo jak nas to nie dotyczy.
      W przypadku normalnego klasowego zjazdu, nawet z sympatiami, nie miałabym nic
      przeciwko.Ale tak?
      • gryzelda71 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 18:58
        Ale sama powiedz,to wina naszej-klasy,czy meza?
        • joanna.gr Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 19:42
          Jasne, że męża. Ściemniacz.
      • mathiola Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 19:30
        Toć napisałam, że w analogicznej sytuacji krew by mnie jednak zalała. Bo albo
        jesteśmy wobec siebie szczerzy i uczciwi i mówi mi normalnie jak człowiek, że
        idzie na spotkanie z koleżanką, albo niech spada na drzewo z takim głupim
        ściemnianiem.
        • joanna.gr Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 19:47
          No, napisałaś, ja nie piję do ciebie.
          Sceptycznie podchodzę do takich "luzar", które dają 100% wolności, niczym się
          nie przejmują, są takie bardzo pewne siebie. Los chciał, że dzieliłam pokój w
          akademiku z takimi dwoma. Ileż ja się nasłuchałam o ich liberalnym podejściu do
          związków, wolności dawanej facetom itp. Mocne były tylko w gębie, jak przyszło
          co do czego trzymały facetów nie tyle na smyczy, co na łańcuchu.
        • bunny.tsukino Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 19:49
          Się zgodzę z mathiolą.

          a co do rozwódek, to w moim przypadku racja smile)
          • kea100 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 20:02
            Nie bądzcie takie hop do przodu.Myślałby kto ,co to znaczy,że idzie
            na spotkanie z koleżanką sam na sam,pies drapał koleżanką,ale to eks
            sympatia.Ja na twoim miejscu wyrazila bym jasno i dobitnie swój
            sprzeciw,nie jest mu to do szczęścia potrzebne,co innego cała klasa
            a co innego tet a tetsmile,moze jeszce wieczorek przy świecach.Albo
            wiesz co?jak to jest takie niewinne spotkanie to zaproponuj mu,że
            pójdziesz z nim.
    • agao_72 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 20:05
      się pytaj dalej (jeżeli się pytasz, to chyba nikt Ci nie odpowie)

      no a co ma zrobić mój mąż, jak ja czasami do kumpla na weekendy
      jeżdżę i nocuję u niego. jak koncert się przedłuży, albo co.
      wyobraź sobie, kumpel, ja, jego mieszkanie... i nic się nie dzieje ;-
      ). siedzimy, popijamy dobre rzecz, pojadamy sobie. chyba my jacyś
      zboczeni jesteśmy, sam na sam, a on rozwodnik.

      spotkanie się ze znajomymi przeciwnej płci nie oznacza od razu
      ściągania majtek przez głowę. można pogadać itp. chyba, że masz inne
      standardy... wink
      • joanna.gr Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 20:08
        Od razu ściągania przez głowę.
        Dołem też można ściągnąć.
        ...
        • redmiss Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:25
          joanna.gr napisała:

          > Od razu ściągania przez głowę.
          > Dołem też można ściągnąć.
          > ...


          eeee tam, czasem w ogóle nie trzeba ściągać...

          wink
    • nenia1 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 21:15
      Pewnie cię to nie pocieszy, ale spotkanie wcale nie musi
      być sam na sam, żeby do czegoś doszło.

      Na moim spotkaniu klasowym, tak ze dwa lata temu, spotkała się
      taka właśnie licealna para, nierozłączna przez trzy lata liceum.

      On, teraz już żonaty, troje dzieci (w tym bliźniaki), ona panna.
      Winko, muzyczka, tańce, rozmowy.

      Dość szybko, bez krempacji, w koncu sami swoi, rozpoczęły się
      ich namiętne pocałunki i obściskiwanie.

      Wkrótce grzecznie się pożegnali, zamówili taksówkę i pojechali.
      Gdzie, nikt nie wnikał, ale raczej nie do swoich domów.
      • pesteczka5 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 21:27
        Skoro mąż ściemnia, a żona się boi, to pewnie jedno ma powód
        ściemniać*, a drugie się bać.
        Jakikolwiek.
        Dobrze nie jest.
    • gabrysia_s Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 21:22
      Kiedy nie było jeszcze tego portalu zorganizowaliśmy sobie spotkanie klasowe 15 lat po maturze, również bez osób towarzyszących. Nawet nie przypuszczałam, że mojemu mężowi mogłoby przyjść do głowy się gniewać, czy obrażać. Myslę, że to nawet jest mniej niż minimum zaufania do partnera i chorobliwa zazdrość.
      I oczywiście to działa w obie strony, ja również mam do niego zaufanie
      i nie trzymam na smyczy.
    • kali_pso Oczywiście, że rozumiemy.... 17.12.07, 21:23
      ...w razie czego dobrego adwokata od rozwodów polecić mogęwinkPPPPPP

      Takiego od spraw kryminalnych( dodaję, bo nie wiem, jak daleko w tym
      @@##$$$ możesz zabrnąć)niestety, nie dane mi było poznaćwinkP
      • agnes123 Re: Oczywiście, że rozumiemy.... 17.12.07, 21:42
        Jak dla mnie to fajna sprawa z tą " naszą klasą " smile)
        • exotic.girl Re: 17.12.07, 21:49
          W podobny sposob poznalam swojego zonatego kochanka.big_grin
          Jak nie chcesz by zaczal romansowac to niepuszczaj.A myslisz,ze po
          co faceci umawiaja sie z kolezankami?!tongue_out
    • honda1998 Nie rozumiem 17.12.07, 21:57
      Zupełnie nie rozumiem Twojego problemu. Ograniczanie kontaktów z
      innymi ludźmi raczej nie wróży dobrze związkowi a chora zazdrość tym
      bardziej.
      Jak dla mnie "nasza klasa" to super pomysł na odnowienie starych
      znajomości ze szkoły i podwórka

      pozdrawiam,
      • kea100 Re: Nie rozumiem 17.12.07, 22:50
        honda1998 napisała:

        > Zupełnie nie rozumiem Twojego problemu. Ograniczanie kontaktów z
        > innymi ludźmi raczej nie wróży dobrze związkowi a chora zazdrość
        tym
        > bardziej.
        > Jak dla mnie "nasza klasa" to super pomysł na odnowienie starych
        > znajomości ze szkoły i podwórka
        >
        > pozdrawiam,

        Wydaję mi się,że nie doczytałaś co autorkę wątku niepokoi,mąż
        wybiera się na spotkanie we dwoje ze swoją dawną szkolną sympatią,no
        sory a gdyby ona nie chodziła z nim do szkoły ,tylko była po prostu
        jego eks to wtedy uważałybyście,że również powinien iść na spotkanie?
        Po co?na co?w jakiej sprawie?
        • lola211 Re: Nie rozumiem 18.12.07, 10:25
          > Po co?na co?w jakiej sprawie?
          POWSPOMINAC STARE DOBRE CZASY NA PRZYKLAD?
          Rany, ja wam wszystkim serdecznie wspolczuje, naprawde.Jak slabe
          podstawy musza miec wasze zwiazki ze obawiacie sie czegos takiego
          jak SPOTKANIE meza z eks.Drżycie z obawy by was nie zdradzil..Albo
          stoi za tym niska samoocena albo takich macie facetow, ktorzy jak
          juz nadarzy sie okazja to nie omieszkaja jej wykorzystac.
          Z kim wy sie wiazecie?
    • wieczna-gosia no jasne ze rozumiem 17.12.07, 23:06
      poluje na twego slubnego jak nic. Powinnas mu zaserwowac ciche dni przeplatane
      awanturami cale noce, w pakiecie dorzucialabym sceny zazdrosci i przegladanie
      kieszeni.

      Aluc to ze ty masz kolegow i to niewspolnych rozumiem- w koncu nie jestes zona.

      Ale dlaczego ja mam niewspolnych kolegow? I dlaczego moj maz ma niewspolnych
      kolegow?
    • g0sik Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 17.12.07, 23:19
      Według mnie autorka wątku zachowuje się jak panienka która na
      pierwszej randce złapała kolesia na dziecko, zmusiła do ślubu, a
      teraz musi na każdym kroku pilnować jego cnoty. Nie wiem dlaczego
      niektórym kobietom wydaje się, że byłe po latach marzą jedynie aby
      zaciągnąć eksów do wyra. Czyżby projekcja?

      • gryzelda71 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 07:14
        g0sik napisała:

        > Nie wiem dlaczego
        > niektórym kobietom wydaje się, że byłe po latach marzą jedynie aby
        > zaciągnąć eksów do wyra.

        O byłych to trudno powiedzieć,ale moze meza swego zna lepiej i wie,ze jest to mozliwesmile)))
    • super_mamcia Re: niech to diabli 17.12.07, 23:28
      dlaczego to wszystko musiało sie zbiec z nadciągającymi świętami?
      atmosfera w domu do bani, dzieci choinkę chcą ubierać, pierniczki
      robić, ciepłem domowego ogniska sie napawać, a tu ciche dnisad((

      powiedziałam mężulkowi, że spotkań tet a tet z była nie przyjmuje do
      wiadomości i tolerowac nie zamierzam. nie powiedział nic, milczy,
      myśli...jak obieca o co proszę, zapomnę o całej sprawie.

      Czy jemu nie powinno byc choć troche miło, że tak mi na nim zależy???
      • wieczna-gosia Re: niech to diabli 17.12.07, 23:31
        > Czy jemu nie powinno byc choć troche miło, że tak mi na nim zależy???

        prawda? nie ma nic milszego niz szantazyk emocjonalnyi ultimatum na deserek.
        Maz sie pewnie zastanawia jak to sie w zasadzie stalo ze sie z toba ozenil smile
        • g0sik Re: niech to diabli 17.12.07, 23:39
          Milusio, teraz misio pewnie kombinuje jak by się tu zakompleksionej
          babie z łańcucha zerwać….I jeśli głupi nie jest to migiem dojdzie do
          wniosku, że szczerość w tym związku to strzelanie gola do własnej
          bramki i pół metrowy łańcuch…




          • wieczna-gosia Re: niech to diabli 17.12.07, 23:41
            z drugiej strony super_mamcia to ta laska od chodzika- jak chlopowi opowiedziala
            jak to wychowywala spoleczenstwo to juz wtedy powinnao mu zaswitac, ze trzeba
            bylo czesc prawdy sobie darowac, bo emocjonalna dziewczyna jest i ogolnie
            nadgorliwa smile

            wiec mi go nie zal w sumie smile

            ja sie na spotkanie klasowe wybieram w piatek smile
            • joanna.gr Re: niech to diabli 18.12.07, 10:34
              I też będzie to spotkanie jeden na jeden?

              BTW, zgadzasz się, że przysłowia są mądrością narodu?
      • aluc Re: niech to diabli 17.12.07, 23:32
        heh, jasne, po nogach cię powinien całować za tę miłą
        przedświąteczną atmosferę
    • 18_lipcowa1 heh spotkanie klasowe 17.12.07, 23:39
      dobry ten twoj maz heheh
      • ex.pertka Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 17.12.07, 23:48
        E co wy takie zlosliwe jestescie ?!
        Moze wasi mezowie wciaz uciekaja od was z domu i to was boli.
        Autorke watku rozumiem bo moj maz tez zaczal wychodzic z
        domu,sotykal sie z "kolezankami".Dalam mu wolna reke,nie trzymalam
        krotko.I co z tego wyszlo.To,ze zdradzal mnie z "kolezanka".I tez
        ufalam.I slyszalam "to tylko kolezanka,co nie mam sie spotykac ze
        znajomymi(czytaj:z kolezankami). Dowiedzialam sie od odob trzecich i
        sprawa sie rypla.Dzis juz nie jest moim mezem bo ja nie toleruje
        zdrady i nie wybaczam.
        Takze radze chlopa trzymac krotko.A takie znajomosci meza
        z "kolezaneczkami,przyjacvioleczkami,bylymi" czy bog wie z kim sa
        niebezpieczne.I do nieczego dobrego nie prowadza.
        • super_mamcia Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 00:12
          expertko, dzięki za zrozumieniesmile
          ech, tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. chciałabym niektóre z
          tych ufających zobaczyć, jakby co...

          ale tak w ogóle to cichych dni nie lubię, a już cichych nocy w
          szczególnościsad((
          • wieczna-gosia Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 05:35
            no przepraszam bardzo, ale facet, ktorego trzeba trzymac na krotkiej smyczy i
            pilnowac zeby nie zdradzil, to jakas porazka logistyczno towarzyska. W zasadzie
            kobiecie, ktora by mnie od takiego uwollila naleza sie kwiaty- bo skoro nie maja
            znaczenia dzieci, ja, czas, ktory razem spedzilismy to co w zasadzie ma znaczenie?
            I to sadze ze nie zalezy od doswiadzcen osobistych tylko od charakteru po prostu.
            • mariola1315 Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 08:31
              Wydaje mi się,że nie ufasz swojemu mężowi i tyle!
              Przecież gdyby chciał Ciebie zdradzić, to nie potrzebowałby czekać
              na spotkanie klasowe.
              A trzymanie męża "na smyczy" może mieć odwrotny skutek od
              zamierzonego.
              uważaj,żeby kiedyś nie urwał Ci się z tej smyczy na zawsze.

              Życzę więcej zaufania do mężasmile
              Mateuszek ma
              i
              Łukaszek ma
              • triss_merigold6 Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 08:49
                Taaak oczywiście, każda samotna/rozwódka tylko marzy o wyrwaniu
                żonatej licealnej sympatii z ciepłych domowych kapci.
                • demonii Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 08:56
                  nie zapominaj o mężatkach big_grin Tych co mają niewspólnych kolegów big_grinD
                • joanna.gr Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 10:38
                  A w naszym życiu pojawiła sie taka rozwódka właśnie. Mąż się opamiętał, jak
                  stałam już z walizkami i na wylocie. A to dobry facet, i z tych wiernych.
                  Czasem nie warto kusić losu; ja np. ze spotkania z byłym zrezygnowałam, bo niby
                  siebie znam, ale na 100% nie ręczę. Nie warto.
        • mathiola Re: Nie pozwalaj na spotkania z "kolezankami" 18.12.07, 10:42
          Moze wasi mezowie wciaz uciekaja od was z domu i to was boli.

          No, mój nagminnie. Dlatego jestem taka zgorzkniała i rozgoryczona i sfrustrowana.
          Jak ty jednak potrafisz ludzi rozgryzać, do wnętrza im zaglądać.... Niech zgadnę
          - jesteś psychologiem?
    • figrut Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 03:09
      "ja nie mam kolegów. bo mam męża, koledzy mnie nie interesują, mamy
      tylko wspólnych męskich znajomych. nie spotykam sie solo z facetami,
      a może tak zacznę?"
      Ha, ha, ha, dobre big_grin
    • luxure Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 09:50
      Nie, absolutnie Cie nie rozumiem. Zwykła zazdrość i kompleksy.
      A Twój komentarz " już ja sie postaram, żeby do spotkania nie
      doszło" po prostu żałosny.
      Najlepiej zamknij męża w łazience a drzwi zastaw szafą bo laska na
      spotkaniu ani chybi gotowa zgwałcić Twojego Misiasmile
      • kea100 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:17
        luxure napisała:

        > Nie, absolutnie Cie nie rozumiem. Zwykła zazdrość i kompleksy.
        > A Twój komentarz " już ja sie postaram, żeby do spotkania nie
        > doszło" po prostu żałosny.
        > Najlepiej zamknij męża w łazience a drzwi zastaw szafą bo laska na
        > spotkaniu ani chybi gotowa zgwałcić Twojego Misiasmile


        No to ja czegoś nie rozumiem,więc co powinna mu uprasować
        koszulę,poprawić krawat,cmoknąć na do widzenia i powiedzieć "baw się
        dobrze kochanie?".Chcialabym zobaczyć te wszystkie "luzaczki"które z
        uśmiechem na ustach wyprawiły by swojego męża na randkę,tak tak
        właśnie randkę.No chyba,że nie zalezy wam na wlasnych ężach,i nie
        mówcie o zaufaniu bla bla bla.Ja swojemu męzeowi ufam,dużo
        wyjeżdża,ale nie wyobrażam sobie sytuacji w której zmaeldowałby
        mi,że idzie na spotkanie ze swoją eks.Po co prowokować los?
        • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:20
          taaaa, bo robienie mu kwasów to jest najlepsza dla niego zachęta,
          żeby został w odmu i nie kombinował na boku wink
          • kea100 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:27
            aluc napisała:

            > taaaa, bo robienie mu kwasów to jest najlepsza dla niego zachęta,
            > żeby został w odmu i nie kombinował na boku wink
            >

            Kwasy też w małżenstwie się zdarzają,jeżeli któraś ze stron
            postępuje nie fair.A co Ty byś zrobiła na jej miejscu?
            • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:55
              nie "bym zrobiła" ale robię
              poprawiam krawat i pilnuję, żeby czosnku tego dnia nie jadł wink

              on takoż, ino nie krawat, a sprawdza, czy sie dobrze umalowałam he he
              • gryzelda71 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:59
                aluc napisała:

                > poprawiam krawat i pilnuję, żeby czosnku tego dnia nie jadł wink
                > on takoż, ino nie krawat, a sprawdza, czy sie dobrze umalowałam he he

                Eeee...jak tak,to ty jego a on ciebie chce sie pozbycwink)))
                • aluc Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:05
                  taaa, w dodatku on pracoholik wykorzystywany przez pracodawcę za
                  marne grosze, bo wraca po 16, życie rodzinne wraz z obiadem nam
                  stygnie, mamy niewspólnych męskich i żeńskich kolegów, a w dodatku
                  najdodatkowszym dzieci nie wierzą w Świętego Mikołaja
                  • gryzelda71 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:15
                    Ale może porozmawiajcie,nie wszystko straconewinkBede trzymac kciukismile)))
        • lola211 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:28
          Nie bedziesz miala okazji mnie zobaczyc, wiec uwierz na slowo- tak,
          tak wlasnie wyprawilabym faceta na to spotkanie.W najlepszy gajer
          bym go wcisnela, zeby sie super zaprezentowal, a tamtej szczeka
          opadla.Taka jestem go pewna.
          • kea100 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:35
            lola211 napisała:

            > Nie bedziesz miala okazji mnie zobaczyc, wiec uwierz na slowo-
            tak,
            > tak wlasnie wyprawilabym faceta na to spotkanie.W najlepszy gajer
            > bym go wcisnela, zeby sie super zaprezentowal, a tamtej szczeka
            > opadla.Taka jestem go pewna.

            Oj naiwna,naiwna.A tak na marginesie pytałam alucsmilePozdrawiam,i
            życzę Ci,żeby nic nie zachwiało Twojej wiary w męża.Serio.
            • lola211 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:49
              > Oj naiwna,naiwna
              Z naiwnoscia nie ma to wiele wspolnego.
            • lola211 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 10:50
              >Chcialabym zobaczyć te wszystkie "luzaczki"które z
              >uśmiechem na ustach wyprawiły by swojego męża na randkę,tak tak
              >właśnie randkę.

              Te wszystkie to mialy byc ALUC?
              • kea100 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:32
                aluc napisała:

                > taaaa, bo robienie mu kwasów to jest najlepsza dla niego zachęta,
                > żeby został w odmu i nie kombinował na boku wink
                >

                Kwasy też w małżenstwie się zdarzają,jeżeli któraś ze stron
                postępuje nie fair.A co Ty byś zrobiła na jej miejscu?

                Ostatnie zdanie,przeczytaj literka po literce,to jest właśnie
                pytanie do aluc.
                • wieczna-gosia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 19.12.07, 00:51
                  kea, ale aluc nie ma meza smile))
                  nawiasem mowiac robie tak jak aluc. Facet, ktoremu hie moge ufac nie interesuje
                  mnie- no po prostu nie i juz smile
              • ciociacesia Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 15:12
                ee ja bym sie troche wkuzyła jakbym nie mogła zobaczyc tej jej
                opadającej szczeki. bardzo mi tez zal ze nie moge zobaczyc szczeki
                mojego byłego smile pamietam ze jak poznałam obecnego słyszałam czesto
                ze wyglądam 'kwitnąco' smile
          • melmire Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:01
            Druga luzaczka do raportu, pani komendant smile
            Tez bym wyprawila, ba, nie raz i nie dwa chodzil sam na spotkania czysto
            "babskie" lub w mieszanym gronie, bez mojej obstawy. Oboje wyszlismy z tego
            obronna reka smile
      • jopowa Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:16
        Dostalam dzis smska od Gulerandy i napisala ze zatrzymali Ja w
        szpitalu z
        powodu KTG,dokuczaja jej skurcze krzyzowe co 10 minutek!!Wiec
        trzymajmy
        kciuki za Gulerande i jej malutka!!
        Ja sie czegos dowiem to bede powiadamiac na bierzaco!!
    • jopowa Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:02
      ale ja nierozumiem,czy ty chcialas isc z nim? Czy chodzilas znim do
      klasy,ze na spotkanie klasowe z nim?
      • kea100 Re: Nasza klasa - jak mnie wkurza!!! 18.12.07, 11:37
        Jopowa wypaliłaś się już,przestalaś(łeś)być śmieszna(y).Zmień
        nicka,zmień teksty,może znowu chwyci,póki co jak widzisz już nie
        wywołujesz ogólnej wesołości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka