super_mamcia
17.12.07, 14:53
kto to w ogóle wymyślił, sie pytam????
mój maz mi pare dni temu zakomunikował, że sie wybiera na spotkanie
klasowe. ok, przełknęłam, choć przykro mi było, że sam. no ale
trudno. wczoraj się zaczął ubierać, pytam, gdzie idzie...no jak to,
nie pamiętasz? - on na to, z ciekawości zaczęłam pytać, kto tam
będzie (pare osób znam). No i wyszło szydło z worka - jedna
koleżanka będzie. SŁOWNIE - JEDNA!!! w dodatku jedo wielka sympatia
(nieraz mi z duzym sentymentem opowiadał).
wkurzyłąm sie i obraziłam. szczęściem ona zadzwoniła, że ze
spotkania nici, bo coś tam, ona nie może. Przełożyli!
już ja sie postaram, żeby do spotkania nie doszło!
w domu ciche dni (bo myślę, że to potrwa)
aha, ona jest rozwódką, to niebagatelny argument dla mojego wk!@$#%^
mam nadzieję, że mnie rozumiecie?