Dodaj do ulubionych

jak pokonać strach?

11.08.03, 23:07
jakiś czas temu mieliśmy wypadek, a właściwie kolizję, bo na szczęście nic
(fizycznie) nikomu się nie stało. młody chłopak zajechał nam drogę - poznałam
na własnej skórze, ile myśli może człowiekowi przelecieć przez głowę w
ułamkach sekund w sytuacji zagrożenia.pierwsza - dzieci są zapięte, nie
powinno im się nic stać. druga - czy będzie bardzo bolało.trzecia - jeżeli
się wywalimy na dach to pasy powinny utrzymać dzieci w fotelikach. czwarta -
żeby się tylko auto nie zapaliło.
widziałam oślepiający błysk świateł, pózniej tylko BUM i pisk dzieci.
chyba Opatrznośc nad nami czuwała, bo wyszliśmy wszyscy bez szwanku.
ale ucierpiała psychika. córcia nie chciała wsiąść do samochodu, chowała się
w łazience, gdy mieliśmy gdzieś jechać. jak już dała się namówić, to przez
dłuższy czas jeżdziłam trzymając ją za rękę. a synek wciąż dopytywał się, czy
ten pan nam nie zajedzie drogi, czy nie wpadniemy do dołu i tak w kółko.
a mi pozostał strach, ogromny strach. w każdym kierowcy widzę tamtego, jadę z
zaciśniętymi szczękami. nie ma mowy o tym, żebym to ja wsiadła za kierownicę.
ale i tak cały czas obserwuję drogę.
czy któraś z was przeżyła coś podobnego? jak się przełamać, jak pokonać tego
tchórza, który jest we mnie od tamtego dnia?
dawniej lubiłam jazdę samochodem, teraz traktuję ją jako zło konieczne.
pozdr.anka
Obserwuj wątek
    • cytrynka3 Re: jak pokonać strach? 11.08.03, 23:35
      Hej
      Wiem, co czujesz. My przeżyliśmy wypadek dość dawno temu.
      Zbliżało się Boże Narodzenie. Byliśmy w trasie. Śnieg,
      ślisko, droga dwukierunkowa (po jednym pasie w każdą
      stronę). Jadąc mniej niż 40/h wpadliśmy w poślizg i
      samochód zjechał nam na pas, po którym samochody jechały
      w przeciwnym kierunku. Jak się potem okazało, w służbowym
      aucie były letnie opony!!! Tylko dzięki świetnym
      umiejętnościom mojego mężą żyjemy. Skończyło się na
      drzewie i wzywaniu pomocy drogowej. Ale Tira, który omal
      w nas nie wjechał widzę do tej pory.
      Mam dwa prawa jazdy (zrobione chyba już po wypadku) ale
      boję się sama prowadzić i próbuje przełamać ten
      lęk...jeżdżąc jak najwięcej (mąż siedzi z tyłu koło córci).
      Pozdrawiam
      Cytrynka
      P.S. Może kiedyś przełamiemy ten strach.
      • dziubelek2 Re: jak pokonać strach? 12.08.03, 11:42
        wiem, jak spadniesz z konia, to jak najszybciej wsiadaj znowu, bo z czasem
        strach będzie jeszcze większy. tyle, że ja nie chcę już jezdzić. gorzej, bo
        obawiam się także wtedy, gdy kieruje mój mąż. już nie jestem tak głupio ufna,
        że z każdej sytuacji podbramkowej wyjdziemy cało. a dodatkowym obciążeniem jest
        fakt, że przeważnie jedziemy w pełnym składzie, tzn. z dziećmi.
        pozdr.anka
    • aniahrabi Re: jak pokonać strach? 11.08.03, 23:48
      Też miałam wypadek ale byłam pasażerką. Nie miałam jeszcze dziecka i to jest
      zasadnicza różnica. Myślę, że wtedy obciążenie psychiczne jest większe. Ale i
      we mnie był później strach przed jazdą samochodem. Tym bardziej, że ucierpiałam
      fizycznie w tym wypadku. Ale ten strach minął. Po prostu początkowo unikałam
      jazdy w pobliżu miejsca wypadku. Trasę tą po raz pierwszy przejechałam
      autobusem PKS. Do samochodu, w którym miałam wypadek nie wsiadłam już nigdy, bo
      nadawał się tylko na części. Ale to nie jest głupie, żebycie "odczarowali" to
      miejsce wypadku przeżywając w nim inne emocje. Twoja córcia też tego
      potrzebuje. Może przewieź ją innym samochodem? Albo kto inny będzie kierowcą?
      Jedźcie powoli, rozmawiaj z nią, trzymaj mocno lub zabawiaj. Ten strach mija,
      zapewniam choć potrzebny jest czas. Zwłaszcza córeczce. Pozdrawiam i życzę
      szerokiej drogi. Ania mama Dominika.
      • dziubelek2 Re: jak pokonać strach? 12.08.03, 11:48
        córeczka już nigdy nie wsiadła do tamtego samochodu, o tym nawet nie mogło być
        mowy.
        powoli zapominają, chociaż na zawsze chyba coś im w główkach pozostanie.
        gorzej ze mną - jechaliśmy już wiele razy obok tamtego miejsca i nadziwić wciąż
        się nie mogę - jednak mieliśmy wiele szczęścia - zmieściliśmy się autem na paru
        metrach wolnej przestrzeni - za nami zostały zabudowania, a przed nami
        słupy.gdybymy tak uderzyli w jedno, albo drugie.....chyba nie pisałabym dziś
        tego postu.
        staram się ponownie polubić jazdę samochodem, ale na razie z marnym skutkiem.
        pozdr.anka
        • wieczna-gosia Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 08:44
          Dziubelku, a moze szkola doskonalenia jazdy?
          Nie wiem gdzie mieszkasz ale sa w ogole takie szkoly co ucza zacdhowania w
          podbramkowych sytuacjach. I czlowiek oswaja niebezpieczenstwo. Ale tak czy
          inaczej ja wzielabym kilka lekcji doskonalacych, zeby ktos inny wyksztalcony
          mi powiedzial ze jezdze dobrze, podniosl mi samoocene.
          Zdarzaja sie takie wypadki. Ja tez mialam stluczke gdy moj maz byl w Anglii,
          wiec musialam od razu wsiasc za kierownice, a potem jeszcze do niego pojechac
          z 4 dzieci wink Kosztowalo mnie to duuuzo nerwow, ale przed ta trasa wlasnie
          pojechalam do szkoly jazdy i bylo lepiej.
          • dziubelek2 Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 11:46
            mój mąż doradza mi to samo - chyba rzeczywiście nie byłby to głupi pomysł.
            pozdr.anka
    • jo.st Re: jak pokonać strach? 12.08.03, 11:53
      Nie wiem, nie potrafię powiedzieć jak sobie z tym poradzić. Moje przykre
      wspomnienia wiążą się z innego rodzaju wypadkiem: przechodzilam na pasach przez
      ulicę kiedy wjechał na mnie 17 latek. Obudzilam się po tygodniu...
      Staram się o tym nie mysleć, nie mam stracha w przechodzeniu przez jezdnię,
      ale... wyjąca karetka pogotowia doprowadza mnie do szału, tak jakby przypomina
      mi o tym, co się wówczas stało. Dziś rano też gdy jechalam do pracy
      przejeżdżała koło mojego autobusu wyjąca "erka" i znów te łzy w oczach...
      A stało się to (ten wypadek) dokładnie przed trzema laty. I wciąż we mnie
      siedzi ten dziwny strach.
      • dziubelek2 Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 11:54
        współczuję ci bardzo. to jest chyba najgorsze - teoretycznie jesteś bezpieczna,
        a w praktyce...
        właśnie tego najbardziej się obawiam - co z tego, że ja pojadę ostrożnie, skoro
        ktoś inny tej ostrożności nie zachowa, lub np. zaśnie, zasłabnie za kierownicą.
    • joa_boa Re: jak pokonać strach? 12.08.03, 15:14
      Lęk jest czymś tak naturalnym i powszechnym jak ból. To sygnał ostrzegawczy. I
      nic dziwnego, że po traumatycznym, choć szczęśliwie zakończonym przezyciu boisz
      sie nadal. Ten lek może trwać jeszcze kilka tygodni, może dłużej. Jeżeli będzie
      nasilał się, pojawią sie inne objawy związane z lekiem - duszności, zawroty
      głowy zwłaszcza w sytuacji "pierwotnie" lekorodnej - tzn. w samochodzie -
      powinnaś pójść do psychiatry, bo nieleczone zaburzenia lekowe nasilające się,
      mogą zinwalidyzować człowieka a leczenie ich gdy są zaawansowane jest
      trudniejsze i długotrwałe.
      • dziubelek2 Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 11:48
        jakoś nie pomyślałam o psychiatrze, może dlatego, że w ogóle unikam lekarzy.mam
        nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby, w gruncie rzeczy jestem "silną babą".
        tylko czy psychiatra doradziłby mi, jak przestać widzieć w innych kierowcach
        zagrożenie?
        pozdr.anka
        • maak3 Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 12:08
          psychiatra raczej przepisałby Ci leki zmniejszające lęk, po których i tak byś
          nie mogła prowadzić samochodu....
          tylko, że dawanie leków to likwidowanie objawów, a nie przyczyn lęku, a z tym
          pomógłby Ci poradzić sobie psychoterapeuta
          chyba,że joa_boa miała na mysli psychiatrę-psychoterapeutę....
    • kacha222 Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 08:31
      Pare lat temu mieliśmy straszny wypadek. Auto poszło do kasacji, my wyszliśmy
      dzięki opatrzności i chyba mojemu przeczuciu, żeby zapiąć pasy (nigdy tego nie
      robię!). Jeżdżę jako kobieta dużo, pojawił sie problem jak będę dojeżdżać do
      pracy. Auto skasowane było moje, śliczna nowa toyota. Na drugi dzień po wypadku
      mój mąż wsadził mnie w malucha siostry i kazał mi nim jeździć. Wtedy myślałam,
      że SERCA nie ma - ale dzisiaj jeżdżąc dalej dużo i to od ponad dwóch lat z
      dzieckiem, wiem, że miał rację!!! Takie antidotum na strach!! Pokonac go ....
      • dziubelek2 Re: jak pokonać strach? 13.08.03, 11:51
        ja wprawdzie od tamtego czasu nie jeżdżę, ale zachowuję się w aucie tak, jakbym
        kierowała - tzn. obserwuję drogę i "dyryguję" mężem. zdaję sobie sprawę z tego,
        że takie zachowanie jest dla kierowcy denerwujące, ale nie potrafię się
        powstrzymać. na szczęście mój mąż znosi to cierpliwie, tylko jak długo jeszcze?
    • dylan2002 Re: jak pokonać strach? 14.08.03, 14:46
      Mam tak samo i nie wiem co z tym zrobić.Staram się nie unikać jazdy
      samochodem,ale nic mi to nie pomaga.Jazda jest dla mnie udręką,a fobia
      pozostała.Pisałam już o swoich lękach na forum i dziewczyny doradziły
      psychoterapię.Właśnie szukam odpowiedniej osoby,która pomoże mi pokonać
      strach.Trzymam kciuki,żeby ci się udało.
      Julka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka