Tytułem wstępu: elementem matury z wiedzy o społeczeństwie jest
napisane na podany temat krótkiej - ok 1,5 strony A4 - wypowiedzi w
formie eseju, listu, wystąpienia publicznego, omówienia zjawiska
itd. Wypowiedź ma być na temat, dość schematyczna, spójna
stylistycznie, oparta o materiały źródłowe z arkusza testu.
Maturzyści. Pełnoletni ludzie. Z przyzwoitych liceów. Wiedzę jaką
taką posiadają. Testy - no problem. I co? I NIE POTRAFIĄ PISAĆ.
W teorii przynajmniej tworzenie krótkich i zróżnicowanych wypowiedzi
pisemnych powinni opanować do końca podstawówki a w praktyce:
- zero panowania nad tekstem
- mieszają nagminnie mowę potoczną z jakimś potwornym stylem
patetyczno-urzędowym, pięknie stosują rasową nowomowę z lat 70-80-
tych
- zero spójności tekstu
- zero zachowania proporcji tekstu (wstęp, rozwinięcie,
argumenty/opis, zakończenie
- w zdaniach wielokrotnie złożonych początek nijak się ma do
zakończenia (podmiot nie zgadza się z orzeczeniem, jakaś sieczka
wychodzi)
- bezobciachowo stosują kolokwializmy
- cytują "na żywca" czyli bez ładu i składu
Dramat. Dzieci neostrady. Upośledzeni nie są. Pytanie czy i jak
nauczyć ich pisać, bo IMO 3 miesiące przed maturą to deko za późno.