liwilla1
02.07.08, 16:02
wiem, wiem, jestem monotematyczna - wszystko u mnie wokol morza sie kreci, ale...
zanim wczoraj moj mlody sie podtopil, przelazila obok mojego kocyka grupka
kobiet w wieku powaznym (ok 60-65 lat). jedna z tych pan, postury krepej acz
mocno tresciwej (delikatnie powiedziawszy) miala na "gorze" sfatygowany
staniol, w kolorze (chyba) ecru, w dodatku w polowie przezroczysty eksponujacy
w stopniu szczegolowym wielkie jak spodki sutki. z reguly nie zwracam zbytnio
uwagi na innych, bo jestem zajeta bieganiem za smykiem, a poza tym jesli nie
przykluje mojej uwagi nic szczegolnego (wybitnie na plus lub minus) jakos
glupio mi przycinac ludzi. w tym jednak wypadku "wybitnie na minus" nie
oddaloby calosci efektu wygladu owej pani.
rozumiem, wakacje, cieplo, slonko itp, ale czy nie obowiazuje odrobina
estetyki nawet w tak nieformalnych miejscach jak plaza?