Dodaj do ulubionych

byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze przemoc

22.12.08, 13:34
slowna- ponizanie, przeklenstawa pod adresem dziecka, grozby sa
ROWNIE negatywnym zjawiskiem. niektorzy nie bija ale przemoc slowna
jest dla nich do przyjecia. co o tym myslicie?

przyznam sie- mojemu 3-latkowi wlalam pare razy. z ewidentnej mojej
glupoty. bo generalnie uwazam, ze rodzice bija jak sobie nie radza.
no i tez kajam sie, ze sobie nie poradzilam. bez wzgledu na sytuacje.

okreslenie "wlalam" oznacza przylanie reka w pupe i popchniecie pare
razy.

(ho, ho! chyba szczerszych tu osob juz nie bedzie?)

okropnie mi glupio potem i zal mi z powodu popelnionych czynow.
ostatni raz to jakies 3-4 mies temu.

ale nie dopuszczam mozliwosci wyzycia sie poprzez agresje slowna.
przykre i obrazliwe epitety oraz grozby sa chyba gorsze. (co nie
znczy, ze lanie ok)
Obserwuj wątek
    • margotka28 Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 13:50
      agresja słowna jest na równi traktowana z przemocą fizyczną. Jaka to
      różnica w jaki sposób terroryzujesz dziecko?
    • zebra51 Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 14:07
      Stawiam na równi bicie i groźby w stosunku do dziecka.
      Równie nikczemne jest jechanie na poczuciu winy. Wymuszanie na
      dziecku, terroryzując je dostępem do rodzicielskiej miłości.
      • nangaparbat3 Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 14:23
        No to ja jeszcze dodam izolowanie i odmawianie kontaktu.

        Dzieci, na ktore nie zwraca sie uwagi, broją, bo wolą, zeby ktos na nie
        wrzeczał, nawet zbił, niz żeby ich nie zauważał.
        • lilka69 Re: nangaparbat3 22.12.08, 14:59
          o, zgadzam sie z toba! dzieci broja, zeby zwrocic na siebie uwage.

          do poprzedniczek. absolutnie nie bylo moja intencja to abyscie
          odebraly moja wypowiedz o karach cielesnych i fizycznych jako
          informecje o moich preferencjach. po prostu byl watek o biciu a ja
          zwracam uwage, ze przemoc psychiczna jest ROWNIE negatywnym
          zjawiskiem.
    • pola.cocci Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 15:38
      Mysle, ze przemoc to przemoc tak samo slowna jak i fizyczna. Ale
      faktem jest, ze jak mnie maly wyprowadzi z rownowagi i strace do
      niego cierpliwosc to potrafie sie na niego niezle wydrzec (tez potem
      mi glupio i b. przykro) ale mysle ze to lepsze nie gdybym go miala
      zlac w nerwach...
    • natixb Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 18:55
      przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej, pisalam prace lic.na ten temat a
      teraz kontynuuje to na mgr
      • phantomka Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 19:16
        A z ciekawosci, jak doszlas do uzasadnienia stopniowania "gorszosci"
        tych kar, piszac swoja prace? Nie bardzo rozumiem, jak mozna tak
        stwierdzac jednoznacznie. Kara fizyczna niesie za soba zarowno bol
        fizyczny, jak i psychiczny, poza tym rzadko kiedy za kara fizyczna
        nie stoi rowniez przemoc psychiczna, bo chyba rodzice bijacy nie
        robia tego w totalnym milczeniu. Przemoc jest zla, koniec kropka.
        • denay Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 19:23
          a wyrok za znęcanie można dostać tak
          za przemoc fizyczną jak i psychiczną
          To tak w kwestii "stopniowalności"
        • asia_i_p Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 19:41
          MOże chodzi o to, że psychiczna jest trudniejsza do uświadomienia
          sobie, więc sprawca łatwiej może udawać, że nic się nie dzieje, a
          otoczenie rzadziej interweniuje.
          • nangaparbat3 Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 21:03
            Ano własnie.
            jesli jest tylko przemoc psychiczna, i to niekoniecznie wrzaski, te tez nie są
            najgorsze, sprawca udaje swiete niewiniątko i ideał. jesli ktos leje, bluzga,
            dziecko wie, ze robi cos złego, a jak nie wie, inni mu powiedzą. Jeśli to
            przemoc psychoczna cicha i zachowujaca pozory opiekowania sie czy wychowywania
            (czasem naprawdę trudno odróznic), człowiek moze miec problemy do końca zycia,
            bo jest bezbronny.
            Moja świekra jest mistrzynią - nigdy w zyciu głosu nie podniosla, manipulowala
            poczuciem winy i własną pseudodoskonałoscią. Brrrrrr...
            • phantomka Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 23:27
              Zgoda, co do tego, ze p.psychiczna nie zostawia sladu, ale czy jest
              bardziej bolesna od fizycznej? Jak mozna to zmierzyc? W jaki sposob
              mierzy sie traume ofiar przemocy? O to mi wlasnie chodzi w
              stwierdzeniu dziewczyny piszacej o tym prace.
              Jezeli ktos pisze prace magisterska, to nie moze poslugiwac sie
              takimi sformulowaniami, bo one sa bledne, a na tej podstawie
              powstaja bledne wnioski.
    • asia_i_p Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 19:39
      Nie chcę tutaj usprawiedliwiać furiatów, do których niestety należę,
      ale wydaje mi się, że bardzo liczy się to, co jest poza klapsami czy
      awanturami. Co innego okazjonalna awantura, kiedy dziecko ma z matką
      dobry kontakt, wie, że jest dla niej ważne, matka dużo się nim
      zajmuje, dużo bawi, dużo chwali, na codzień bierze pod uwagę jego
      zdanie. Co innego, kiedy awantury albo krytyka są główną formą
      kontaktu z dzieckiem. Co nie znaczy, że nie trzeba się leczyć wink.
    • marghe_72 Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 22.12.08, 22:42
      Stawiam znak równości między karami cielesnymi a psychicznym
      znęcaniem się nad dzieckiem.

      Swięta nie jestem, zdarzyło mi się przylać córce kilka lat temu. Z
      własnej głupoty i wygody..

      NA szczęscie zmądrzałam smile
      • bi_scotti Re: byl watek o biciu.ale czy nie sadziecie,ze pr 23.12.08, 01:43
        Juz kiedys o tym tu pisalam - jako dziecko MARZYLAM o laniu.
        Wiekszosc moich kolezanek i kolegow ze szkoly i z podworka obrywalo
        od swoich rodzicow za rozne dzieciece przewinienia, potem rodzicow
        przepraszali i zycie toczylo sie dalej normalnym torem. U mnie tak
        nie bylo - mama fundowala mi ciche dni, czasem i przez 3 tygodnie
        potrafila sie nie odzywac, dolaczala do tego wspominane juz wyzej
        poczucie winy, wszytskie mozliwe hasla typu "wpedzasz mnie do
        grobu", "nie moge Cie kochac" i inne takie. Moje kolezanki nie byly
        katowane przez swoich starych, z klapsow wyrosly gdzies kolo 3-4
        klasy szkoly podstawowej i wiekszosc z Nich ma do dzis czule uklady
        ze starzejacymi sie rodzicami. Ja z "przemocy psychïcznej" mojej
        mamy nie wyroslam nigdy - bylam nia dreczona az do doroslosci i
        wlasciwie ucieklam od niej dopiero osiedlajac sie na innym
        kontynencie. Moje dzieci dostaly sporo klapsow w Ich dziecinstwie -
        nie ma sie czym chwalic ale tez nie jest to powod do posypywania
        glowy popiolem. I ja z moimi, juz wlasciwie doroslymi dziecmi, mam
        wciaz bardzo dobre (a wrecz coraz lepsze) uklady.
        Oczywiscie, moj wlasny przyklad jest przykladem jednostkowym ale
        jesli o mnie chodzi i moje wlasne obserwacje, to nie mam ZADNYCH
        watpliwosci, ze przemoc psychiczna jest bez porownania gorsza i
        pozostawia duzo trwalsze negatywne slady w psychice niz okazjonalne
        klapsy wymierzane rzadko, lekko i w polaczeniu z lekcja o co mamie
        albo tacie chodzilo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka