06.01.09, 15:26
nie wyrzuce kopert od listów, ktore do mnie przyszły...zawsze zbieram lub od
razu wycinam swoje dane i nizcze -czyli tne na kawałeczki...
Nie wiem aż tak sie obawiam (podswiadomie??)?
zawsze tak robie..
i wlasnie siedze i wycinam te swoje "namiary" bo mi się zebrało kopert...
cy to jakies natrectwo czy Wy tez chronicie swoje dane osobowe?
Obserwuj wątek
    • kra123snal Re: obsesja 06.01.09, 15:31
      Ooo, czyli nie jestem jedyna? Przymierzam się do zakupu niszczarki,
      tylko ciągle czekam, aż wyjdziemy z dołka finansowego smile
      • croyance Re: obsesja 06.01.09, 15:35
        My mamy niszczarke, i maz niszczy big_grinDDD
        • kropkacom Re: obsesja 06.01.09, 15:40
          Nie mam obsesji. Sam adres nie jest dla mnie jakąś szczególną tajemnicą.
    • balbina.x Re: obsesja 06.01.09, 15:59
      Hehe, też niszczę smile I wkurzam się jak coś przychodzi w folii, na której mój
      adres jest nadrukowany, bo o wiele trudniej takie cholerstwo unicestwić, niż
      zwykła kopertę uncertain
      • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:07
        Imie, nazwisko i adres mam wycinać? Przeciez to żadna tajemnica - na klatce
        schodowej jest spis lokatorów.
        A co mozna zrobić, znając czyjś adres i nazwisko?
        • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:07
          Wyciągi bankowe, rachunki zapłacone itd tez do kosza wyrzucam.
          • 2122joan Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:15
            pl.wikipedia.org/wiki/Kradzie%C5%BC_to%C5%BCsamo%C5%9Bci tu
            po Polsku ,a tu po Angielsku
            en.wikipedia.org/wiki/Identity_theft to jest naprawde powazne
            my mamy tez niszczarke tu w Usa to jest plaga zlodzieji tozsamosci.
            • 2122joan Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:18
              www.idtheftcenter.org/ tu jeszcze mozesz poczytac i duzo sie
              dowiedziec na ten temat.
            • dlania Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:19
              No ale wytłumacz mi co mozna zrobic z moimi danymi, tak po chłopsku/babsku? Co -
              kredyt ktos sobie weźmie bez dowodu, na mój wyciąg z banku?
              • insomnia0 Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:42
                z tego wyciagu ma pewne informacje np takie ze masz konto bankowe w tym
                banku, tam twoje dane osobowe i adres korepondencyjny - to juz duzo. z innnych
                wywalanych dokumentow moze wiedziec ze masz kate kredytowa w jakim banku? ile
                limitu? czyli mniej wiecej wie jakie dochody mozesz miec.. itd.. itd..
                tak moze wziac chocby kredyt.. wypozyczyc w wypozyczalni filny na dvd i ich nie
                oddac wypozyczyc samochod.. i wiele innych powazniejszych rzeczy.
                • dlania Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:48
                  Jak może wziąc kredyt bez dowodu i mojego podpisu? I pozyczyć samochód - na co?
                  na stary rachunek za telefon?
                  I co komu z wiadomości, ile mam na koncie????
                  Dziewczyny, ogólniki to ja znam, ale jak to niby miałoby wyglądać w praktyce?
              • babcia47 Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:47
                byłam pracownikiem banku jakis czas temu i dosawałysmy wewnetrzne
                biuletyny branzowe z opisem dokonanych przestępstw na szkode
                klientów..co prawda technika stała jeszcze na niskim poziomie, karty
                dopiero wchodziły..ale pamietam opisany przypadek gdy sprawca
                dorwawszy sie do danych klienta i jego numeru konta, skubnął mu
                dowód ucharakteryzował sie, przecwiczył podpis i pobrał z dyspozycji
                ustnej kasę z konta kloenta..bywało , ze brano kredyty na podstwanie
                danych osoby, której albo kradziono dowód albo go podrabiano na
                podstawie prawdziwych danych..mojemu synowi współnokator podejrzał
                pin (gupol nie zniszczył koperty z pinem) a potem skubnał katrte i
                oczyscił konto..tylko nie wiedział, ze mama podpowie synowi gdzie
                należy szukać (w dużej ilości bankomatów sa mikrokamery o których
                klienci nie wiedzą, centrum kart moze sprawdzić gdzie o jakiej
                godzinie ktoś pobierał gotówke lub nawet próbował pobrać no i trzeba
                działać szybko bo jest okreslony czas przechowywania nagrań)chłopaka
                złapano, oddał kase i pokrył koszty, dostał wyrok..obecnie dla
                przestepców "internetowych" informacje osobowe i znajomość nr
                rachunku tez jest duzym ułatwieniem
              • 2122joan Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 16:56
                Niewiem jak sprawa wyglada w Polsce ale np.w usa przez glupi
                adres ,imie nazwisko nr.telefonu hakerzy potrafia odszukac twoj
                nr.socjalny .Przez to moga zrobic sobie karty kredytowe na twoje
                nazwisko(oczywiscie teraz banki te duzo lepiej sprawdzaja
                wiarygodnosc np.dzwonioa na nr.telefonu(?wow)) i przez miesiace
                uzywac. Dopiero po kilku miesiacach jak bank nie dostanie zadnej
                wplaty przewaznie robia dochodzenie i wtedy wychodzi wszystko na
                jaw.Ty zostajesz z tysiacami $ dlugu ,a sprawca bardzo,a to bardzo
                rzadko zostaje odnaleziony i ukarany.Tutaj duzo mozna zalatwic
                przez telefon wystarczy ci tylko imie
                nazwisko,adres,nr.socjalny,data urodzenia.Wcale nie musisz isc do
                banku zeby dostac karte kredytowa ,a tu karty (jesli masz dobra
                historie kredytowa)mozna dostac na 30 tys$ czy wiecej.Ale nawet 4$
                straty dla zwyklego szaraka moze znaczyc sie z bankructwem.W Polsce
                nie bylam juz wieki ale mysle ze postep taki sam jak tu juz sie
                zbliza i hakerzy tez wiedza jak wykorzystac informacje na
                kopercie ,a szczegolnie na calym wyciagu z banku??!!!Masz tam numer
                konta imie nazwisko adres !!!Moze nastepny raz wyrzuc tez kopie
                dowodu osobistego ....Dlania... z taka slodka owieczka mi sie zawsze
                kojarzysz ,jeszcze te krowki w sygnaturce i normalnie sielanka w
                holandii....
                • dlania Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 17:03
                  joan, u nas jednak jeszcze zacofanie, na szczęście. Przynajmniej mnie zawsze tak
                  sprawdzaja przy zaciaganiu kredytu, że nie wyobrażam sobie, żeby miał go dostac
                  ktos ot tak, znając tylko moje dane.
                  A adres i nr konta znam ja i chyba jeszcze z 300 osób - pracodawcy, wszystkie
                  instytucje i banki,, na których konta cos przelewam (przeciez im sie
                  wyświetla!), osoby które tam pracują, setki osób, od których kupiłam coś na
                  allegro albo one cos ode mnie kupiły, sklepy internetowe...
                  Naprawde, mój śmietnik nie jest żadnym rewelacyjnym źródłem informacjiwink
                  W przeciwieństwie do smieci swojego dowodu pilnuję obsesyjniewink
                  Owieczki? Kurcze, a ja myslałam że krowy!wink
                  • dlania Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 17:04
                    A, że ja owieczka...wink No, może byc, do czasu aż kły pokażęwink
                • memphis90 Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 18:35
                  .Tutaj duzo mozna zalatwic
                  > przez telefon wystarczy ci tylko imie
                  > nazwisko,adres,nr.socjalny,data urodzenia.Wcale nie musisz isc do
                  > banku zeby dostac karte kredytowa
                  A u nas, w Polsce, nie ma numerów socjalnych, a formalności załatwia się z
                  dowodem tożsamości. Więc nikt sobie na moje nazwisko kredytu nie zaciągnie. A
                  jak zaciągnie- to mojego podpisu tam nie ma, więc taki bank może sobie ścigać
                  wiatr w polu...

                  Moze nastepny raz wyrzuc tez kopie
                  > dowodu osobistego ....
                  A co to jest kopia dowodu osobistego???
                  • dlania Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 18:36
                    memphis90 napisała:
                    > A co to jest kopia dowodu osobistego???

                    W@łasnoręcznie podrobiony dowódwink))
                  • babcia47 Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 18:48
                    a formalności załatwia się z
                    > dowodem tożsamości. Więc nikt sobie na moje nazwisko kredytu nie
                    zaciągnie. A
                    > jak zaciągnie- to mojego podpisu tam nie ma, więc taki bank może
                    sobie ścigać
                    > wiatr w polu...
                    a zanim to udowodnisz Ty lub policja i o ile nie zamknie sprawy z
                    powodu braku dowodów lub niskiej szkodliwosci społecznej..to
                    kredycik ci urośnie w tempie geometrycznym a do domu wejdzie
                    komornik..bo bank będzie roszczenia kierował do Ciebie..do BIK-u
                    trafisz, rejestru niesolidnych klientów ..i staraj się potem o
                    wycowanie wpisu (na własny koszt)..bo z tym jest często problem
                    nawet w sytuacjach niewątpliwych
                • ma.pi Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 19:12
                  2122joan napisała:

                  > Niewiem jak sprawa wyglada w Polsce ale np.w usa przez glupi
                  > adres ,imie nazwisko nr.telefonu hakerzy potrafia odszukac twoj
                  > nr.socjalny


                  A te wszystkie dane sa dla wszystkich dostepne w ksiazce
                  telefonicznej, rowniez tej internetowej.
                  • babcia47 Re: Dlania kochanie.... 06.01.09, 19:39
                    > A te wszystkie dane sa dla wszystkich dostepne w ksiazce
                    > telefonicznej, rowniez tej internetowej.
                    w mojej nie ma numeru domu i mieszkania.. mieszkam przy ulicy, która
                    ma ze 3 km i odgałęzienia, gdzie stoją później powstałe małe
                    dzielnice szeregowców w sumie stadko małych uliczek, które mają tą
                    sama nazwę ulicy i numery z literami alfabetu..i stoją też domy
                    wielorodzinne (bloki)..musiałby sie ktos naszukać jeżeli do mnie
                    czasem trafia korespondencja firmy , która ma siedzibe z pół
                    kilometra dalej..a numer taki jak ja, tylko A..nawet poczta się w
                    tym gubi..smile))
          • deela Re: obsesja 06.01.09, 17:15
            dlania zlotko
            ŹLE robisz
            • dlania Re: obsesja 06.01.09, 17:16
              Ale deela, łaj?wink Jakbym miała pełne konto i karty kretowe to pewnie bym sie
              certoliła, ale tak?
              • deela Re: obsesja 06.01.09, 17:28
                dlania ja chyba zrobie ABI i zbije majatek na szkoleniach takich jak ty tongue_out
            • 2122joan Re: obsesja 06.01.09, 17:42
              deela napisała:

              > dlania zlotko
              > ŹLE robisz

              W d..pe klapsa jej tej lowieczce!!!!
              • dlania Re: obsesja 06.01.09, 17:57
                2122joan napisała:

                > deela napisała:
                >
                > > dlania zlotko
                > > ŹLE robisz
                >
                > W d..pe klapsa jej tej lowieczce!!!!

                No dobra, dobra, juz bede darła te rachunki, albo nawet nad gazem spalała. Ale i
                tak jesteście paranoiczkiwink)))
                • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 18:18
                  mój syn podobnie mnie podsumował (ni w innych słowach smile) gdy mu
                  mówiłam, by podarł koperte z pinem do karty ale sam pin w podany
                  przeze mnie, zaszyfrowany sposób sobie zapisał na wypadek gdyby
                  zapomniał..a nie trzymał go w akademiku z innymi paperami..(a kto mi
                  tam bedzie grzebał)..opisałam wyzej jakie były tego konsekwencje..i
                  miał szczęscie, ze mama wiedziała co zrobic i gdzie uderzać a nie
                  dac sie zbyć..bo bidniutki by był i "ząbki w tynk" na czas dłuugi,
                  akurat na koncie wylądowały wszelkie stypendia, "zasilenia rodzinne"
                  i kasa za zlecenie..
        • insomnia0 Re: obsesja 06.01.09, 16:14
          Cytatna klatce
          > schodowej jest spis lokatorów.


          jest??? nie wolno im.. wlasnie ze wzgledu na ochrone danych osobowych..
          u mnie nie ma i nigdy bym sie nie zgodzila na to..

          wyciagi z konta wywalasz tez???
          no to jestes odwazna..
          po co ktos ma wiedziec ile masz na koncie???
          • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:21
            > jest??? nie wolno im.. wlasnie ze wzgledu na ochrone danych osobowych..

            A u mnie prowincja, i spisy są;-(
            wink
            >
            > wyciagi z konta wywalasz tez???
            > no to jestes odwazna..
            > po co ktos ma wiedziec ile masz na koncie???

            Jak sie ktos interesuje... Ale ja tam własciwie niewiele mam, może dlatego nie
            mam obawwink A może mnie przekonacie do ochrony danych. Na razie to ja nie bardzo
            wiem, co mozna zrobić z moim adresem i numerem konta bankowego.
            • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 16:52
              słyszałam ale nie znam dokładnie mechanizmu przestepstwa, ze ktoś
              dokonujac przekrętów w internecie wyłudzał proponując "pracę" od
              naiwnych ludzi ich dane i nr konta, które były niezbedne do
              procederu (chyba chodziło o to, ze rejestrując te osoby jako
              fikcyjnych sprzedawców musiał podac prawidłowy nr konta)..te osoby
              potem były baardzo zdziwione gdy zapukała do nich policja..jako do
              osób, które naciagneły ludzi na duże pieniadze..po zarejestrowaniu
              własciwy przestepca jako konto płatnosci podawał inne załozone do
              tego celu
    • myelegans Re: obsesja 06.01.09, 16:12
      Chronimy od zawsze, nie tylko koperty z adresem, te sa najmniej
      jeszcze szkodliwe, ale wszelkie dokumenty, wyciagi z banku, rachunki
      z kart kredytowych, wszelkie rachunki, wyciagi z ubezpieczenia,
      stare czeki, rachunki wszelakie nawet ze sklepu w ktorym place
      karta.
      Moj maz ma taka obsesje, mamy "shredder" i po zeskanowaniu
      wszystkiego, zapisaniu i zakodowaniu jest zapodawane maszynie do
      ciecia.
      pomimo tego juz dwa razy zdarzylo mi sie, ze uzyto mojej karty
      kredytowej, zauwazylam, zglosilam. Raz bylo to na kilka setek. Na
      szczescie wszystko ubezpieczone wiec nic mnie to nie kosztowalo.
      • insomnia0 Re: obsesja 06.01.09, 16:16
        tak tylko uogolnilam..oczywiscie wszelke wyciagi dokumenty i wszystkie te
        "kartki" na ktorych sa nasze dane...
    • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 16:17
      zbieram wszystko z danymi osobowymi lub finansowymi do woreczka i
      wynoszę do kotłowni..słuzą za rozpałkę
      • 2122joan Re: obsesja 06.01.09, 16:19
        Miala bym piec to samo bym robila.Wazne dokumenty i rachunki
        trzymamy w sejfie.
    • madameblanka Re: obsesja 06.01.09, 16:21
      mąż ma taką obsesję. Ja nie należe do bogaczy, do żadnej elity, Korsaka czy
      Picassa w domu nie mam. Nie wiem po co komu moje dane. Nic by z nich nie miał.
      Więc nie popadam w obsesje.
      A co kradzenia tożsamości, to ci złodzieje dobrze wiedzą w kogo uderzyć i komu
      tą tożsamość odebrać. I wcale nie są półgłówkami, żeby wybierać ofiare jak popadnie.
      • myelegans Re: obsesja 06.01.09, 16:29
        Wybieraja to co im najlatwiej w rece wpadnie, wyciagniecie kilku
        setek czy tysiecy z konta bankowego, czy uzycie karty kredytowej do
        zakupu na internecie czy przez tel. nawet jezeli limit jest na pare
        tysiecy, to zawsze kilka latwych tysiecy.

        Mnie ukradziono kiedys portfel, pieniedzy w nim nie bylo, tylko
        karta kredydowa, zanim sie zorietowalam, zglosilam na policje i
        zablokowalam karte, minelo moze 1-2 godziny. W tym czasie zlodziej
        skorzystal i naciagnal mnie na kilka setek, robiac zakupy przez tel.
        Bilet sezonowy na NBA sobie skubany kupil.
        Na prawde nie potrzeba duzo
        • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:32
          A co trzeba podać, kupując cos taka karta kredytową przez tel. czy internet?
          • myelegans Re: obsesja 06.01.09, 16:39
            Tylko to co jest na karcie: nr, nazwisko, kiedy wygasa i adres na
            ktory towar przeslac i juz. Czesto place karta meza na internecie do
            ktorej nie mam uprawnien, rownie dobrze moglaby to byc karta
            znalezna.
            • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:41
              No, to niezbyt mądrze to ktos wymyśliłuncertain
              A w Polsce tez są takie wynalazki? Chyba nie.
              • myelegans Re: obsesja 06.01.09, 16:56
                dlania napisała:

                > No, to niezbyt mądrze to ktos wymyśliłuncertain
                > A w Polsce tez są takie wynalazki? Chyba nie.

                Nie ma znaczenia, w Polsce, czy nie VISA to VISA, MASTER CARD to
                MASTER CARD niezaleznie w Polsce czy nie.
                Bo to tak przodem do klienta, zeby jak najwiecej kredytu zaciagac,
                wiec uzycie przez tel. czy na internecie to zaden problem, zalezy
                od sprzedajacego. Na szczescie jest to wszystko poubezpieczane,
                nawet klient czyli TY korzystajac z VISY nie musisz sie dodatkowo
                ubezpieczac. Dlatego pomimo naciagniecia mojej karty na kilka
                stowek, nie zostalam pociagnieta do odpowiedzialnosci, warunek to
                zablokowanie karty i zgloszenie kradziezy na policji.
                Banki tez sa ubezpieczone, wiec jakis wiekszych dochodzen nie
                prowadza, ja im podalam adres na ktory te nieszczesne bilety byly
                wyslane, ale chyba nikt tego nei pociagnal, tylko sami wlasne
                ubezpieczenie sciagneli.
                Tego sie nei boje, boje sie wlasnie np. zaciagniecia kredytu na moje
                zabezpieczenie, to juz trudniej odkrecic i paprasz papiery, zwlaszca
                w tym klimacie kredytowym.
                • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:58
                  Na szczescie jest to wszystko poubezpieczane,
                  > nawet klient czyli TY korzystajac z VISY nie musisz sie dodatkowo
                  > ubezpieczac. Dlatego pomimo naciagniecia mojej karty na kilka
                  > stowek, nie zostalam pociagnieta do odpowiedzialnosci, warunek to
                  > zablokowanie karty i zgloszenie kradziezy na policji.

                  Ale stres jest, dziękuje bardzo za takie udogodnienia.
                  • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:13
                    u nas bank odpowiada o ile sie nie mylę od 500,- do momentu gdy
                    karta została zastrzezona, potem za wszystkie straty..do tej kwoty
                    klient musi zapłacić a jeżeli sam "udostępnił" lub nie dopilnował
                    danych, które powinien trzymac "przy orderach bank" moze odmówić
                    wogóle finansowania strat
            • ma.pi Re: obsesja 06.01.09, 19:16
              myelegans napisała:

              > Tylko to co jest na karcie: nr, nazwisko, kiedy wygasa i adres na
              > ktory towar przeslac i juz. Czesto place karta meza na internecie
              do
              > ktorej nie mam uprawnien, rownie dobrze moglaby to byc karta
              > znalezna.



              W Ameryce (USA i Kanada) trzeba jeszcze podac adres na ktory
              jest "zarejstrowana" karta, tzn. tam gdzie bank wysyla rachunek
              wlascicielowi.

              No ale jak ktos robil zakupy przez telefon lub internet i podal
              adres gdzie przeslac towar to co za problem namierzyc klienta?

              Pozdr.
              • myelegans Re: obsesja 06.01.09, 19:20
                > No ale jak ktos robil zakupy przez telefon lub internet i podal
                > adres gdzie przeslac towar to co za problem namierzyc klienta?
                >
                Banki sa ubezpieczone, wiec jezeli to jest kwota mala kilka tysiecy,
                albo ponad, to nie beda sobie zawracaly glowy dochodzeniami, tylko
                skasuja pieniadze od ubezpieczenia. Wiem, bo mnie to spotkalo,
                wytlumaczono mi, ze wiecej na wydano by na dochodzenie, niz kwota
                warta, a ubezpieczenie pokryje, a zlodziej chodzi na mecze NBA, za
                nieswoje pieniadze.
                Czasami mozna to obejsc jak sie ma skrytke pocztowa i tutaj nazwisko
                jest chronione, a zlodziej-panaroik moze z niej po prostu
                zrezygnowac i juz.
        • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:06
          podobnie było kiedyś w przypadku mojej klientki, wybierajac sie na
          festyn zostawiła torebke w samochodzie..zeby jej nie okadziono..w
          samochodzie wybito szybe, oprócz pieniedzy i dokumentów w torebce
          była karta..niestety wtedy (a gdzieniegdzie i obecnie) wystarczył
          podpis do autoryzowania transakcji kartą..ktos oczyscił jej konto
          płacac na stacji benzynowej, małej gdzie pracownicy nawet nie byli
          przeszkoleni, ze powinni sprawdzic ten podpis i czy choć płec sie
          zgadza (byłam tam potem i przy własnym zakupie kartą miałam okazję
          się o tym przekonac)..konto zostało oczyszczone zanim dziewczyna
          zorientowała sie, że została okradziona..obecnie przy obyczaju
          przesyłania wznowionych kart poczta, zwykłą przesyłka jest duze
          niebezpieczeństwo jej przechwycenia i przy znajomosci danych klienta
          i procedur danego banku złodziej moze uaktywnic ta karte i pobrac
          pieniadze..nie wiem czy teraz jest taka mozliwośc, ale niegdyś przy
          niskich transakcjach system nawet nie sprawdzał czy karta ma
          pokrycie..i mozna było włascicielowi konta narobic jeszcze do tego
          drogiego debetu..to dla odmiany zrobił synus nastolatek swojej
          matce..która wcześniej sama go wysyłała ze swoja karta, wiec znał
          pin..tego typu sytuacje b. często się zdarzały gdy w obrocie były
          jeszcze czeki..na szczęscie juz z nich zrezygnowały chyba wszystkie
          banki
          • dlania Re: obsesja 06.01.09, 17:09
            Kradziez dowodu, karty lub innego dokumentu to co innego niż grzebanie w
            smieciach z moim adresem i wyciagiem z konta bankowego. Oczywistości to ja rozumiem.
            • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:15
              ale mając Twoje prawdziwe dane można dokument podrobic..bank
              sprawdzajac w swoich bazach trafi na Ciebie i to teorerycznie Tobie
              udzieli kredytu
              • dlania Re: obsesja 06.01.09, 17:17
                I ja podpisze wniosek o kredyt, tak?
                • ib_k obsesja?nie, rozsądek! 06.01.09, 17:32
                  kilka lat temu kupiłam niszczarkę, tnę wszystko gdzie jest jakikolwiek numer identyfikacyjny (wyciągi, rachunki, potwierdzenia zapłaty, potw. płatności kartą itp), koperty, pisma z banków, sklepów w których mam karty rabatowe. Własciwie do makulatury wyrzucam tylko opakowania kartonowe i gazety.
                  Myślę że kradzieże tożsamości za chwilę i u nas będą duuuużym problemem. Ktoś pisał że nic nie ma do zabrania bo biedny, no cóż mąż opiekunki mojego dziecka, rencista też tak myślał, do czasu aż dostał wezwanie na policję a potem na sprawę sądową jako świadek w wyłudzaniu kredytów, nabrał ich na prawie 80000, a złodziej dysponował tylko jego nazwiskiem i wiedzą, że to rencista, ale miał znajomą w ZUSie która sprawdziła dla niego numer ubezpieczenia, podrobili wyciąg z renty i dowód (fakt jeszcze starego typu) i poszło. Sprawa ciągnęła się 3 lata a facet po pierwszej wizycie na policji wylądował w szpitalu ze stanem przedzawałowym.
                  Tak więc niszczę wszystko, nie podaję moich danych pochopnie a i tak nie mam pewności czy mnie nie trafią...
                • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:47
                  a kto i gdzie sprawdzi czy to Twój podpis..szczególnie gdy złodzieja
                  bedzie widniał na "twoim" dowodzie?..sa banki, które udzielaja
                  kredytów "na dowód" sprawdzaja jedynie klienta w swoich bazach i
                  ewentualnie dzwoniac do pracodawcy ..ale i fikcyjnego "pracodawcę"
                  można "załatwić" podając numer telefonu pod którym bedzie czekać
                  podstawiona osoba udajaca własciciela lub kadrową..nie kazdy
                  pracownik lub posrednik sprawdza czy dana firma ma akurat ten telefon
              • madameblanka Re: obsesja 06.01.09, 17:31
                no nie bardzo, bank sie pyta takie rzeczy jak nazwisko panieńskie, imie ojca czy
                matki, pesel itd Tego nigdzie nie ma tylko w danych banku. Więc jezeli osoba nie
                jest tobą to będzie ciężko oszukać bank.

                • 2122joan Re: obsesja 06.01.09, 17:46
                  madameblanka imienia panienskiego to tylko sie mnie zapytali w banku
                  Polisch Slavik w zadnym innym.W Polsce to chyba jest jeszcze
                  bezpieczniej....
                • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:51
                  jak ktoś dobrze szuka to wszystko znajdzie lub dowie się
                  podstępem..a bedzie mu tym łatwiej im wiecej danych bedzie już
                  posiadał
                  • 2122joan Re: obsesja 06.01.09, 17:56
                    Babciu jeszcze czytalam iz w 70% osoby ktore kradna tozsamosc sa
                    pokrewnione lub zaprzyjaznione z ofiara.
                    • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 18:06
                      oszust który naciagnał jeden z banków w których pracowałam nawet
                      dowiedział sie o charakterze stosunków panujacych miedzy naszym
                      oddziałem i i maciezystum i o tym w jaki sposób jedna z osób potrafi
                      naciskac na przyspieszenia jakis spraw, w jaki sposób wpływa na
                      pracownika po drugiej stronie linii telefonicznej..podstawiona osoba
                      dokładnie ta pracownicę "odegrała" do tego skutecznie..a dziewczyna,
                      która została zmanipulowana w ten sposób miała problemy z policja i
                      dostała dyscyplinarke..bo powinna oddzwonic i sprawdzic, ze rozmawoa
                      własnie z tą osoba..jezeli dobrą, wyszkoloną pracownicę banku, który
                      sama zapobiegła kilku przestepstwom mozna było wyprowadzic w pole
                      (to nie był jedyny element tego przestepstwa i o wiecej "szczegółów"
                      sie postarano z porabianiem dokumentów włacznie (ale i łup był
                      wysoki)..to co dopiero mówić o ledwo przeszkolonych pracownikach
                      biur kredytowych, pracowników sklepów, którzy podpisują umowy
                      ratalne, pracownikach Providenta itd
                  • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:57
                    ps sa firmy, które bez problemów i dodatkowych formalności udzielają
                    kolejnego kredytu stałemu klientowi..i juz go nie odpytuja tak
                    dokładnie..sama widziałam w saprzyjaźnionym biurze kredytowym jak
                    drukowano wniosek klientce z danych juz istniejących w
                    systemie..wystarczyło podpisać..a jeżeli przestepca trafi na nowego
                    pracownika, który mógł wcześniej nie znać klienta albo
                    wystarcvzajaco dobrze nasciemnia witajac jak stary znajomy..nie
                    kazdego klienta pamieta sie po dłuzszym czasie. Oszustw skutecznych
                    nie dokonuja ludzie głupi lub prymitywni..maja dobrze opanowany
                    warsztat i to pod wieloma względami
                • kajak75 Re: obsesja 07.01.09, 11:28
                  Imie ojca, matki, nazwisko panienskie matki, data urodzenia - sporo tych danych
                  znajdziesz np. na Naszej Klasiesmile
          • myelegans Re: obsesja 06.01.09, 17:24
            > jeszcze czeki..na szczęscie juz z nich zrezygnowały chyba
            wszystkie
            > banki
            alez skad, jakie zrezygnowaly, teraz sa czeki elektroniczne, np. my
            z ING, zamiast wypisywac czek recznie zlecamy ING wyslanie czeku i
            tak placimy za wiekszosc rachunkow. Nie podam przeciez nr konta
            wodociagom, smieciarzom, przedszkolu mojego dziecka, zakladowi
            energetycznemu, sieci tel. komorkowych, internet provider. Swoje
            konto bankowe podaje tylko to IRS (miejscowy urzad podatkowy).

            Do tej pory mam tony starych, papierowych, zwroconych,
            zrealizowanych czekow, na szczescie konto juz nie istnieje. Czasami
            brakuje mi tych tradycyjnych czekow, w miejscach, gdzie kart
            kredytowych nie przyjmuja np. w szkole polskiej dziecka i musze
            placic gotowka, czego nie lubie.
      • insomnia0 Re: obsesja 06.01.09, 16:45
        ale zwykły kredycik chocby 3 tys moze sobie wziąć na Twój rachunek wink oj nie
        zycze oczywiscie - tylko wyjasniam co moze sie stac nawet ze zwykłymi
        wyjadaczami chleba jak ty czy ja.
        • dlania Re: obsesja 06.01.09, 16:51
          insomnia0 napisała:

          > ale zwykły kredycik chocby 3 tys moze sobie wziąć na Twój rachunek wink oj nie
          > zycze oczywiscie - tylko wyjasniam co moze sie stac nawet ze zwykłymi
          > wyjadaczami chleba jak ty czy ja.

          No jak może wziąc kredycik bez dokumentu??? To może ja tez pójde, podam dane
          mojej... nielubianej koleżanki i co? Dadzą mi?wink Nr konta kolezanki i jej adres
          znamwink
          • insomnia0 Re: obsesja 06.01.09, 17:09
            mysliszze trudno wyrobic dokument ? tzn podrobic?
            • dlania Re: obsesja 06.01.09, 17:10
              A co mnie to? Podrobionym dokumentem i naciagniętym na ten dokument bankiem
              zajmuje sie policja.
              • anik0987 Re: obsesja 06.01.09, 17:25
                Trochę idealizujesz policjęsmile Oczywiście, że się tym zajmują, ale to nie znaczy,
                że osoba, której dokument podrobiono nie ma kłopotów. Był kiedyś na ten temat
                artykuł w polityce. Opisano przypadki osób, których dokumenty ktoś kiedyś ukradł
                lub podrobił. Kiedy jedna sprawa się kończyła, nagle, w innej części kraju albo
                za granicą pojawiała się kolejna. A biedna ofiara była wzywana do komisariatów i
                do sądów.
              • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 17:41
                chyba, ze ktos dokładnie odrobi lekcje, podrobi dowód o takim samym
                numerze jak Twój i podrobi podpis..a Ty bedziesz latami udowadniac,
                ze nie jestes wielbładem..bedą prowadzic sprawe latami a tym czasem
                zadłużenie wzrośnie o karne odsentki, koszty komornicze..a bank
                bedzie tych naleznosci dochodził od Ciebie..bo kretycik na Twoje
                dane..takie przypadki juz były..i bywało, ze ktoś dokonujac
                przestepstw (pobierajac towar z hurtowni za które przelew miał byc
                po 2 tygodniach) przez długi czas posługiwał się wykradzionymi
                danymi..osadzino w areszcie i to długim własciciela danych (stracił
                pracę przy okazji i zarobki za ten czas) inną osobę, której równiez
                skradziono dane nawet zaocznie skazano ..za upicie sie, awanturę,
                nieuregulowanie kosztów izby wytrzeźwień i stawianie oporu, policja
                zatrzymała sprawce, wylegitymowała spisała dane, potem wysłano
                wezwanie na rozprawę..własciciel danych dowiedział sie gdy zmieniał
                pracę i musiał uzyskać zaswiadczenie o nikaralnosci..do dzis ma
                problemy z udowodnieniem ze to nie on popełnił zarzucane czyny i nie
                jego skazano, przez jakis czas nie przebywał w miejscu zamieszkania
                i nie odebrał wezwania z sądu więc rozprawa odbyła się zaocznie
                • dlania Re: obsesja 06.01.09, 17:56
                  Babciu, i akurat te perypetie mnie spotkaja, tak?wink Az taką katastrofistka nie
                  jestem, żeby w to uwierzyćwink
                  • 2122joan Re: obsesja 06.01.09, 18:00
                    dlania napisała:

                    > Babciu, i akurat te perypetie mnie spotkaja, tak?wink Az taką
                    katastrofistka nie
                    > jestem, żeby w to uwierzyćwink

                    Niunia ale tu nikt tak sie akurat ciebie nie czepia co robisz to
                    twoj biznes.Moze oczywiscie Ciebie to nie spotkac ,ale ryzyko jest
                    tak jak i jest ryzyko na inne rzeczy co moga Ci sie przydarzyc.I nie
                    koniecznie sie bedziesz ich spodziewac....My tu tak cie tylko
                    informujemy.
                    • dlania Re: obsesja 06.01.09, 18:04
                      Bacia odpowiadała na mój post.
                      • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 18:11
                        a jeżeli padniesz? niby dlaczego byś nie miała skoro podajesz swoje
                        dane "na tacy"??? łatwiej skorzystać z takiej okazji niz wykradać
                        komuś kto się na to nie naraża
                        • dlania Re: obsesja 06.01.09, 18:25
                          Babciu, ale ja pisałam gdzie indziej, że te dane na tacy - adres i numer konta -
                          to zna pewnie z kilka setek osób... każda osoba i instytucja, która kiedykolwiek
                          dostała ode mnie przelew.
                          • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 18:42
                            w zasadzie tak, ale istytucja musi te dane chronic i w
                            razie "wycieku" mozesz ją "pociągnać za odpowiedzialność" klient
                            jednego z banków w Gdańsku dostał ponad 100 tys odszkodowania za to,
                            ze bank mu przesłał życzenia urodzinowe a nie zezwolił na
                            przetwarzanie swoich danych (!)..w przypadku danych przekazywanych
                            firmom lub za ich posrednictwem przynajmniej jest jakiś slad i inne
                            sa konsekwencje gdy ta drogą oszust uzyska dane..gdy klient nie
                            pilnuje swoich danych odpowiedzialnośc jest przerzucana na
                            niego..sam sie narażał i sam musi ponieśc konsekwencje..tak jest w
                            przypadku udostepniania innym osobom , niepilnowania pinu, trzymania
                            go w miejscu ogólniedostepnym..
                      • 2122joan Re: obsesja 06.01.09, 18:23
                        No dlania przeciez wiem ,tylko sie tak wepchalam bo ja zawsze musze
                        gadac...Juz taka moja natura ....
    • aluc Re: obsesja 06.01.09, 16:24
      nie wycinam - w całości palę w kominku albo daję staremu do
      zniszczenia w zniszczarce

      nie widzę w tym żadnej obsesji, odruch taki
    • ajko Re: obsesja 06.01.09, 16:33
      Targam w drobny maczek wszystko co leży na stole,mam w kieszeni,leży
      w szufladach i wydaje mi się niepotrzebne.
      Dawno temu w ten sposób pozbyłam się dyplomu mojej mamy,jakiś czas
      temu dwustu euro,ku rozpaczy co niektórych.Robię to nieświadomie i
      chyba wymagam porady specjalisty.
    • gacusia1 Nie mam obsesji! n/t 06.01.09, 16:46

    • deela Re: obsesja 06.01.09, 17:14
      zeby ciac nozyczkami to bez przesady ale jak gdzies sa moje dane to odruchowo
      przed wyrzuseniem dre to na kawalki
      tak samo jak potwierdzenia zaplaty karta i paragony
      myslalam ze to oczywiste i wszyscy tak robia
      • mamamira Re: obsesja 06.01.09, 17:52
        Nie tylko z kopert usuwam adres ale z katalogów tez.
    • fajka7 Re: obsesja 06.01.09, 18:32
      Dre na biezaco. Nie zbieram tego, bo po co? Tak za bardzo nie wierze
      w skutecznosc ochrony danych adresowych w ten sposob, bo sa one
      latwo dostepne inaczej i figuruja w wielu miejscach. No ale
      dokumenty finansowe to troche powazniejsza sprawa i tu sie bardziej
      przykladam.
    • memphis90 Re: obsesja 06.01.09, 18:43
      Ja po prostu drę na kilka kawałków. Jak ktoś będzie takim desperatem, że
      powyciąga toto ze śmietnika i poskłada do kupy- to srodze się zawiedzie widząc
      moje saldo w banku big_grin Generalnie nazwisko i adres można sobie w książce tel.
      sprawdzić...
      • babcia47 Re: obsesja 06.01.09, 18:52
        w książce telefonicznej figurujesz, jeżeli na to wyraziłaś zgode nie
        ma pełnego adresu (brak nr domu i mieszkania)..a niektóre firmy sa
        do tego stopnia nadgorliwe w adresowaniu, ze podają nawet drugie
        imię! np. OFE..jeżeli ktos wywali wydruk z tego ostatniego, to bez
        problemu mozna na nim znaleźć PESEL, NIP..i dokładnie obliczyć
        dochody, podobnie z wydrukami z ZUS
        • kajak75 Re: obsesja 07.01.09, 12:04
          Teoretycznie bez dowodu osobistego trudno jest cos zalatwic, ale czy tak trudno
          o falszywy dowod? a ile mozna zalatwic na samo zaswiadczenie o
          kradziezysmile(traktowane jest jak pelnowartosciowy dokumnet). Jak sie dobrze
          pogrzebie w koszu na smieci i w siecismile, mozna zebrac spora wiedze na temat
          danej osoby i zrobic z niej uzytek.

          Pierwsze, moze nie groxne, ale upierdliwe - sprzedanie adresu i telefonu
          firmom zajmujacym sie marketingiem bezposrednim.

          Np. z niezrealizowanej recepty lekarskiej mozna wziac numer PESEL. W połaczeniu
          z danymi z wyciagu bankowego lub rachunku telefonicznego oraz ogladajac liste
          znajomych na NK mozna miec dane, ktore w wielu serwisach bankowo -
          telefonicznych wystarcza do zlecenia roznych transakcji i usług.

          W bankach internetowych podstawowym zabezpieczeniem jest identyfikator klienta -
          dane dostepne na wyciagu, do tego czesto pesel lub numer dowodu, do znaleziena w
          innych dokumentach oraz hasło. Hasło - dobre programy sa w stanie je zlamac w
          kilka godzin. Jezeli ktos zna twoje upodobania - np. patrzac na to, co kupujesz
          (nie tylko wyciagi ale i opakowania w smietniku, konto na allegro powiazane z NK
          czy udział na forum) tym latwiejsze bedzie mial zadanie.
          Klonowanie kart SIM i przekierowywanie sms i rozmow - tez nie przekracza
          ludzkich mozliowscismile
          Prawda jest taka, ze jezeli zawodowiec bedzie chcial nas obrobic z tozsamosci -
          zrobi to bez problemu. Tylko po co mu w tym pomagacsmile
    • orissa Re: obsesja 07.01.09, 12:11
      Nie mam takiej obsesji i nie wyobrażam sobie, żebym miała marnować czas na
      niszczenie jakiś tam kopert czy innych druczków.
    • alabama8 Re: obsesja 07.01.09, 13:56
      Większość strat związanych z "oszustwami" bankowymi powstaje nie na
      skutek wykorzystania danych osobowych, ale z winy klientów (pomijam
      tu przypadki skanowania pasków magnetycznych w bankomatach - na to
      nie mamy wpływu).
      1. kradzież karty kredytowej i nieuprawnione jej wykorzystanie
      (nawet w tym wątku nikt nie wie że do dokonania płatności w
      internecie twoją własną kartą kredytową nie jest potrzebny tylko
      numer karty i data ważności ale też kod weryfikacyjny. Kto wie gdzie
      na karcie ten kod się znajduje?)
      2. Banki dysponują oczywiście numerami waszych kart kredytowych, ale
      w wielu z nich nie są one nawet udostępniane pracownikom i są
      zaszyfrowane. Bez fizycznego posiadania karty w łapie oszust nic nie
      zrobi.
      3. Inne podawane tu przykłady oszustw wynikały z kradzieży dowodu
      tożsamości - no sorry - dokumentów trzeba pilnować, a jak ukradną -
      natychmiast zgłosić na policję. Samo fałszerstwo dowodu nie jest
      takie proste - nawet jeśli oszust podrobi imię, nazwisko, pesel,
      adres to zazwyczaj nie jest w stanie odgadnąć imion rodziców.
      4. Spotkałam się z całą masą "oszustw" typu - PIN zapisany na
      karcie, PIN udostępniony byłemu chłopakowi, mężowi, kredyt
      zaciągnięty dla dziewczyny (która przestała płacić), ludzie którzy
      robili interes życia udostępniając swoje konto bankowe do prania
      pieniędzy ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka