Dodaj do ulubionych

Palenie w ciąży...

19.01.09, 13:19
Dziewczyny, co myślicie o paleniu w ciąży, piciu alkoholu i stosowaniu
wszelkich używek?
Nie chodzi mi o konsekwencje dla dziecka, bo te są oczywiste.
Chodzi o to, czy kobieta, która jest w ciąży nie powinna ma prawa do wolności
takiej jak inni ludzie ze względu na dobro dziecka, czy jednak nie powinna
zostawać w żaden sposób "ubezwłasnowolniona".
Przyznam, iż osobiście bardzo mnie ta sprawa bulwersuje.
Nie palę, nie piję, w ciąży też tego nie robiłam, ale bardzo denerwuje mnie
to, że wedle społecznego przekonania kobieta w ciąży jest jedynie inkubatorem
i wszelkie prawa, które były jej dostępne przed ciążą zostały jej odebrane w
imię dobra dziecka.
Jakie jest wasze zdanie nt.?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:24
      Jak to odebrane.Trafia do pierdla jak przyłapią ją na paleniu?Jedynie można
      pokiwać z politowaniem głową nad taka jednostką.
      • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:26
        Kobieta, która urodziła pijane dziecko ma mieć postawione zarzuty.
        • dziewczynaszambiarza Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:32
          Zgadza się, niech sobie każdy robi, co chce. Tyle że później te
          chore dzieci są leczone za pieniądze z m.in. moich podatków.
        • gryzelda71 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:43
          Bo urodziła i to zapewne dziecko pod wpływem.Ale jak w ciąży piła nikt jej nie
          stawiał zarzutów.
          • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:46
            Urodziła pijane dziecko, ale piła, gdy jeszcze była w ciąży.
            Więc ja pytam, czy kobieta w ciąży nie ma prawa pić?
            Inna sprawa, czy powinna.
            • gryzelda71 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:47
              Nie ma zakazu.
    • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:36
      > kobieta w ciąży jest jedynie inkubatorem

      Trzeba nie zachodzić w ciąże i nie będzie problemu inkubatora.
      • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:38
        Czyli twoim zdaniem, kobieta w ciąży nie powinna mieć praw takich jak inni, tak?
        • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:40
          Ale jakich praw? Do chlania i kopcenia? Mam gdzieś takie prawa.
        • mama-maxa ... 19.01.09, 13:42
          a przepraszam że spytam ona rodzi dziecko dla mnie? dla sąsiadki?
          Dla siebie, daje zycie drugiemu człowiekowi (czasem świadomie czasem
          nie), ale odrazu skazuje takie dziecko na trudności, na choroby itd.

          To ona raczej odbiera prawo temu drugiemu, jeszcze małemu
          człowiekowi, a nie jej sa odbierane te prawa.
      • tabakierka2 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:40
        ogladałaś może program na Dwójce w sobotę? to Cię zainspirowało?
        Niby to sprawa indywidualna każdej kobiety, ale z drugiej strony
        babka, która udzielała wywiadu piła calą ciążę, a dzień po porodzie
        znajomi wpadli z szampanem do szpitala i od razu jej się lepiej
        zrobiło. Dziecko urodziło się z FAS, ale cóż...trudno!
        • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:42
          Nie, oglądałam program na BBC. Nie chodzi o ocenę moralną, bo ta jest wiadomo
          jaka. Chodzi o prawo.
          Czy kobieta, która w ciąży pije lub pali powinna zostać ukarana, czy też ma
          takie same prawa jak inni ludzie?
          • gacusia1 Ukarana???? 19.01.09, 19:58
            Owszem,zostanie ukarana poprzez urodzenie chorego dziecka.Poprzez
            wszelkie uposledzenia tegoz dziecka. Poprzez wyrzuty sumienia. Co Ty
            myslisz,ze nalezy czy nie nalezy KARAC Grzywna badz wiezieniem
            kobiety,ktore cpaja,pija itd w ciazy???? Co za bzdura kompletna.
      • mama-maxa Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:40
        otóż to!!! Ja paliłam przed ciążą, palę po ciąży, ale przez cały
        okres ciąży i karmienia nie paliłam, umiałam sie powstrzymać. Bez
        przesady nie jesteśmy małymi dziećmi i chyba potrafimy z takiej
        używki zrezygnować dla dobra dziecka. Potem jak się dziecko rodzi
        chore, to jest płacz i lament, a wystarczy troche zdrowego rozsadku!
        • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:44
          A może tak: Och, jaka jestem biedna bo w pracy przy biureczku nie mogę sobie
          drinka strzelić smile Kurcze, niestety są momenty w życiu ze trzeba być dorosłym.
        • czar_bajry Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:46
          Wszystko zależy od nastawienia matki, sądzę że każda "normalna " kobieta wie co
          jej wolno i nie czuje się poszkodowana z powodu różnych ograniczeń, chociaż ja w
          chwilach zwątpienia i burzy hormonów czułam się właśnie jak inkubatorsmile.
          Pomimo wszystko szlag mnie trafia jak słucham nakazów, zakazów i poleceń tych
          wszystkich którym wara od ciąży, może właśnie o to chodziło autorce postusmile
          • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:47
            Właśnie o to mi chodziło.
          • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:50
            > Pomimo wszystko szlag mnie trafia jak słucham nakazów, zakazów i poleceń tych
            > wszystkich którym wara od ciąży, może właśnie o to chodziło autorce postusmile

            Trochę nie kumam. Przecież te nakazy są po to by pomóc urodzić zdrowe dziecko.
            • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:52
              Czym innym są porady, czym innym nakazy i zakazy.
              • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:56
                A są jakieś nakazy dla kobiet w ciąży których nie przestrzeganie grozi
                wiezieniem, grzywną? Nie ma.
                • kali_pso Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 14:00


                  Może dlatego Kropka, że ciąża to stan fizjologiczny a nie zmiana
                  statusu prawnego kobietywinkP
                  • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 14:02
                    Nie mówię że nie.
            • czar_bajry Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 14:06
              Ale chyba każda kobieta wie że jak się jest w ciąży to obowiązują ją pewne
              ograniczenia i jeżeli jest odpowiedzialna i świadoma swojego macierzyństwa to
              wie jak się powinna zachować, a tej grupie kobiet które mają swoją ciążę i
              nienarodzone dziecko w d.... to żadne zakazy nie pomogą, niestety.
              Chodziło raczej o wtrącanie się w ciążę osób zupełnie z nią nie związanych.
    • kali_pso Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:43


      Chodzi o to, czy kobieta, która jest w ciąży nie powinna ma prawa do
      wolności
      takiej jak inni ludzie ze względu na dobro dziecka, czy jednak nie
      powinna
      zostawać w żaden sposób "ubezwłasnowolniona


      Sama sie powinna niejako "ubezwłasnowolnić"winkp
      Rozsądek podpowiada, że jednak lepiej nie palić i nie pić niz palić
      i pić w ciąży. A co zrobi ciężarna- to jej sprawa. Jej i jej
      dzieckawink
      Jak na razie nie ma zakazu palenia i picia w ciąży i nie wyobrażam
      sobie, aby było inaczej. Można uświadamiać, rozmawiać, dawać
      wskazówki, ale decyzja powinna należeć do matki, to ona powinna
      rozwazyć za i przecie i podjąć decyzję..mądrą albo mniej mądrą, ale
      JEJ decyzjęwink
      • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:45
        Oczywiście, że powinna. Nie o to pytałam.
      • mama-maxa Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:47
        tak tylko kto potem ponosi koszty utrzymania, leczenia dzieci z FAS
        czy z innym chorobami, które są lub moga być skutkiem picia lub
        palenia w ciąży??

        co się potem dzieje z tymi dziećmi??

        jakie społeczeństwo nam się potem rodzi?
        • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:51
          Blehhhh.
          Czytaj ze zrozumieniem.
          • mama-maxa Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:58
            moja odpowiedż była na post poprzedni, nie twój, tylko jeszcze przed
            tobą
        • kali_pso Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:54

          No to co- czujniki pozakładać ciężarnym na brzuchy?winkP
          Idźmy dalej- odebrać dzieci palaczkom, które pala w obecności dzieci
          no przecież tego też kiedyś państwo będzie ponosić konsekwencje.
          Pewnych rzeczy nie da się kontrolować prawnie bez popadania w
          absurdy. Nalezy ufać w odpowiedzialnośc kobietwink
      • farabella Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 13:53
        ...lub krzywdzi je w jakiś inny sposób, podlega prawu karnemu, czyż nie? czy
        więc "podtruwanie" dziecka będącego jeszcze w brzuchu nie jest krzywdzeniem go?
        kobieta ciężarna nosi w sobie drugiego człowieka, który ma prawo do rozwijania
        się w jak najlepszych warunkach. Tak więc kobieta ta nie jest w czasie tych 9.
        miesięcy sama sobie sterem, żeglarzem itd.
        Moje zdanie, niezbyt pewnie popularne, jest takie, że kobieta w ciąży JEST
        inkubatorem i już.
        • kali_pso Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 13:58

          ...lub krzywdzi je w jakiś inny sposób, podlega prawu karnemu, czyż
          nie


          Płód nie jest obywatelem.


          Tak więc kobieta ta nie jest w czasie tych 9.
          miesięcy sama sobie sterem, żeglarzem itd


          Ależ jest.
          I ona to powinna podjąć decyzję, czy będzie truła swoje dziecko czy
          nie.

          Tak trudno to zrozumieć?
          • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:06
            kali_pso napisała:


            >
            > Płód nie jest obywatelem.
            ______________
            Ale jest człowiekiem i jako taki ma prawo do życia. kali_pso, chyba nie
            zamierzasz tego kwestionować. A może mnie przekonasz,że dziecko jest dzieckiem
            dopiero po urodzeniu, a wcześniej...niewiadomoczym?
            >

            > Ależ jest.
            > I ona to powinna podjąć decyzję, czy będzie truła swoje dziecko czy
            > nie.
            ____________
            To jest podejście z punktu widzenia kobiety,tylko i wyłącznie. Tylko że w ciąży,
            wraz z kobietą nieustannie jest dziecko. Z momentem zajścia w ciążę, kobieta
            staje się w pełni odpowiedzialna za istotę, którą nosi w sobie. Jeśli na to nie
            zważa i np. pali lub pije alkohol, naraża swoje dziecko na niebezpieczeństwo. A
            to odpowiedzialnym zachowaniem nie jest.

            > Tak trudno to zrozumieć?
            ___________
            No, mnie bardziej logiczne wydaje się moje zdanie...
            • kali_pso Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:13

              > Ale jest człowiekiem i jako taki ma prawo do życia. kali_pso,
              chyba nie
              > zamierzasz tego kwestionować.



              X-miesieczny płód nie ma praw obywatelskich.
              To, w co Ty wierzysz i w co ja wierzę nie ma tutaj nic do rzeczy.
              Nie zamierzam cię do niczego przekonywać bo nie o tym jest ta
              dyskusja. Nie o prawie do życia płodu. Moja odpowiedź była risposta
              na twoje, nieudane porównanie, płodu do bitego kilkulatka i rekacji
              społeczeństwa na to.


              A może mnie przekonasz


              Nie mam zamiaruwink



              Z momentem zajścia w ciążę, kobieta
              > staje się w pełni odpowiedzialna za istotę, którą nosi w sobie.
              Jeśli na to nie
              > zważa i np. pali lub pije alkohol, naraża swoje dziecko na
              niebezpieczeństwo. A
              > to odpowiedzialnym zachowaniem nie jest



              Tak się dziwnie składa, że napisałam prawie to samowinkP
              Tak więc stwierdzić nalezy, że nie które sa odpowiedzialne a
              niektóre nie. Można to ocenic wyłacznie w kategoriach etycznych i
              tyle. O co Wam chodzi? Karać prawnie byście chciały te kobiety, czy
              jak?
              • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:21
                kali_pso napisała:


                >
                Można to ocenic wyłacznie w kategoriach etycznych i
                > tyle. O co Wam chodzi? Karać prawnie byście chciały te kobiety, czy
                > jak?
                ________________
                Nikogo nie chcę karać! Mój post był odpowiedzią na teorię, że kobieta w ciąży
                nie powinna być w żaden sposób ograniczana, bo nie jest inkubatorem. Otóż w moim
                pojęciu i z ETYCZNEGO w istocie punktu widzenia inkubatorem jest.W przenośni
                oczywiście.
                Porównałam do bitego kilulatka, bo wg. mojego osobistego poglądu zbyt wielkiej
                róznicy nie ma. Oprócztego że jedno ma prawa obywatelskie, a drugie nie. Ale to
                moje zdanie.
        • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 13:58
          Czyli prawa nienarodzonego dziecka są ważniejsze od praw kobiet?
          Smutne, że kobiety same tak myślą.
          Jak większość ludzi w Polsce.
          Ot, efekty pseudokatolickiego wychowania.
          Sorry, nie mogłam się powstrzymać.
          • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:00
            Najważniejsze jest prawo do picia,palenia i ćpania.Nie bądź śmieszna.
            • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:02
              Ty jesteś śmieszna, skoro uważasz, że kobieta w ciąży ma mniej praw od innych.
              Żal, że uważasz swoją rolę za podrzędną. To prawda, że kobiety w Polsce nie chcą
              być równe mężczyznom.
              • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:04
                > To prawda, że kobiety w Polsce nie chc
                > ą
                > być równe mężczyznom.

                A to mężczyźni tez mogą być w ciąży?
              • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:09
                Ale o jakich ty prawach piszesz?Przecież pijąc paląc i ćpając szkodzisz swojemu
                zdrowi też.Czemu nie szanujesz własnego zdrowia?
                • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:11
                  Co to za przytyki personalne?
                  Chyba napisałam, że nie palę i nie piję, ale denerwuje mnie to, że gdy byłam w
                  ciąży czułam się ubezwłasnowolniona?
                  • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:12
                    Jak?Wyrywali fajki,zamykali działy z alkoholem?Na litość boską...
                    • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:13
                      Pisałam, że nie palę, nie piję i nie robiłam tego także w ciąży.
                      • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:15
                        Współczuje,że nie z wyboru.
                        • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:17
                          Z wyboru, właśnie, biedna kobieto.
                          • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:18
                            Dałaś tak se odebrać prawa?
                      • graue_zone Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 15:24
                        Ale o co Ci właściwie chodzi? Bo mam wrażenie, że sama nie wiesz. Jakie prawa
                        odbierane? Prawo masz upijać się w ciąży nawet co drugi dzień i palić po 4
                        paczki papierosów dziennie, ale po co? Czego Ty chcesz? Żeby nikt Ci uwagi nie
                        zwracał, bo to Twoje prawo? Bo to Twoje dziecko? Czy żeby Cię po główce
                        głaskali, że taka mądra jesteś i tego nie robisz? I co ma do tego równość z
                        mężczyznami? To oni są w ciąży, czy kobiety? I niestety zachodząc w ciążę sama
                        na jakiś czas dobrowolnie odbierasz sobie część praw, bo Twoje czyny mogą
                        szkodzić nie tylko Tobie.
                      • graue_zone Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 15:25

                  • kali_pso Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:26

                    ale denerwuje mnie to, że gdy byłam w
                    ciąży czułam się ubezwłasnowolniona?


                    No ale kto Cię ubezwłasnowolnił?
                    Napisałaś, że nie paliłaś i nie piłaś- zrobiłaś tak, a to nie była
                    Twoja przemyślana decyzja? Jesli była, to nie ględz o
                    ubezwłasnowolnieniu, bo podjęłaś ją przecież w oparciu o jakieś
                    przemyslenia, nie? Czyli nikt Ci niczego nie kazał, nie zagroził.

                    Cholera, codziennie powinnam czuc sie ubezwłasnowolniona- nie kradnę
                    w sklepie na ten przykład. Nie robię tego, bo po analizie za i
                    przeciw wyszło mi, że to złe. I nie mam poczucia, że mnie to
                    ograniczawinkP
                    • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:30
                      > Cholera, codziennie powinnam czuc sie ubezwłasnowolniona- nie kradnę
                      > w sklepie na ten przykład.

                      Autorkę wątku drażni postrzeganie jej jako matki nienarodzonego dziecka. Może
                      ktoś jej niechcący zwrócił na coś uwagę? smile
                    • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:35
                      Nie zrozumiałaś.
                      Zdanie o ubezwłasnowolnieniu napisałam w kontekście tego, iż będąc w ciąży
                      często nawet osoby postronne chciały zamknąć mnie w domu, bo przecież nie
                      powinnam: pracować, mieć swojego życia towarzyskiego, wyjeżdzać itp. Tak jakbym
                      sama nie wiedziała, co może zaszkodzić swojemu dziecku, a co nie.
                      Jeśli chodzi o używki, chciałam znać wasze zdanie na temat: Czy kobieta w ciąży
                      powinna być karana prawnie.
                      Ja uważam, że nie.
                      Skąd wzięły się przypuszczenia, że piję i palę?
                      Żałosne.
                      • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:43
                        Czyli jednak ktoś nadepnął na odcisk smile Nie mówię że piłaś i paliłaś ale jednak
                        niektórym kobietom w ciąży dobrze by zrobiło gdyby od czasu do czasu naprostował
                        niestety. W końcu płód za chwile będzie pełnoprawnym człowiekiem.
                        • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:49
                          Tak, nadepnął. Ogólnie denerwuje mnie, że niektórzy kobiety w ciąży uważają za
                          ubezwłasnowolnione i uzurpują sobie prawo do nakazów i zakazów. Przecież kobieta
                          w ciąży nie przestaje być kobietą, a nie traktuje się już jej jako kobiety,
                          tylko jako matkę, chociaż jeszcze nią nie jest. Naprawdę nie odczułyście tego w
                          życiu codziennym? Przecież tyle już było artykułów na ten temat.
                          Poza tym interesowało mnie wasze zdanie nt. czy kobiety w ciąży powinny
                          obowiązywać jakieś dodatkowe nakazy i zakazy prawne, np. zakaz picia alkoholu.
                          Ja uważam, że nie.
                          • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:54
                            > Ja uważam, że nie.

                            A ja się zastanawiam. Fakty są takie że płód nie ma takich praw jak narodzone
                            dziecko więc i kobietom w ciąży nic zrobić nie można.

                            > Ogólnie denerwuje mnie, że niektórzy kobiety w ciąży uważają za
                            > ubezwłasnowolnione i uzurpują sobie prawo do nakazów i zakazów. Przecież kobiet
                            > a
                            > w ciąży nie przestaje być kobietą, a nie traktuje się już jej jako kobiety,
                            > tylko jako matkę, chociaż jeszcze nią nie jest.

                            No raczej smile Mi się nuż w kieszeni otwiera jak widzę kopcącą panią w ciąży ale
                            to mi.
                            • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 15:19
                              Kropko, mi też nie podoba się widok ciężarnej z papierosem. I też swoje sobie
                              myślę. Przyjmuję jednak, że taka kobieta swój rozum ma i wie, jakie są
                              konsekwencje.
                              • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 15:45
                                greenadela77 napisała:

                                >Przyjmuję jednak, że taka kobieta swój rozum ma i wie, jakie są
                                > konsekwencje.

                                To może jakieś testy pozwalające ocenić ,czy kobieta ten rozum ma.Przed zajściem
                                w ciąże.
                              • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 15:46
                                > Przyjmuję jednak, że taka kobieta swój rozum ma i wie, jakie są
                                > konsekwencje.

                                Czyli z pełną konsekwencją szkodzi swojemu dziecku.
                      • lola211 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 19:03
                        > Jeśli chodzi o używki, chciałam znać wasze zdanie na temat: Czy
                        kobieta w ciąży
                        > powinna być karana prawnie.

                        IMO- powinna, poniewaz naraza na niebezpieczenstwo zdrowie i zycie
                        innego czlowieka, jakim jest dziecko.To tak samo jak by podala
                        alkohol do wypicia niemowlakowi.
              • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:14
                greenadela77 napisała:


                > Żal, że uważasz swoją rolę za podrzędną.
                ___________
                Chyba nie do końca rozumiesz o czym ja piszę. Przeczytaj proszę jeszcze raz. A
                jak wstaję w nocy do dziecka i narażam się na niewyspanie to też powinnam się
                załamać, że taka jestem beznadziejnie drugorzędna w stosunku do niego?
                Kobieto mam nadzieję że żartujesz.

                To prawda, że kobiety w Polsce nie chc
                > ą
                > być równe mężczyznom.
                _________________
                To tak, jakby pomidor chciał być równy marchewce, lub odwrotnie. Kobieta to
                kobieta a mężczyzna to mężczyzna. Tak już jest że to kobiety są w ciąży i rodzą
                dzieci i innej na razie możliwości nie znam. Jeśli coś się zmieni w tej materii
                to pogadamy o "równości".
                • kali_pso Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:20


                  Tak już jest że to kobiety są w ciąży i rodzą
                  > dzieci i innej na razie możliwości nie znam. Jeśli coś się zmieni
                  w tej materii
                  > to pogadamy o "równości".


                  Ale to, że mężczyzna nie może urodzić dziecka świadczy o równości
                  między nami czy o nierówności?winkP Bo się pogubiłam...wink
                  Co to ma do rzeczy w ogóle?
                  To TYLKO fizjologia- równośc czy jej brak dotyczy sfery mentalnej i
                  społecznej a nie fizjologii. Toz nikt nie kwestionuje tego, że np.
                  wiekszośc kobiet jest słabszych fizycznie od facetów- tylko co to ma
                  wspólnego z brakiem równości?
                  • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:28
                    kali_pso napisała:

                    >
                    > tylko co to ma
                    > wspólnego z brakiem równości?
                    >
                    ______________
                    Chciałam powiedzieć, że w ogóle "porównywanie się " mężczyzn i kobiet to takie
                    trochę chyba naciągane jest. Róne prawa-oczywiście. Ale są sytuacje w których
                    nie da się wsadzić wszystkich do jednego worka z powodu tych własnie różnic
                    pomiędzy smile
                    Wydaje mi się że czasem słowo "równość" w tym kontekście używane jest błędnie.
                    Zamiast tego możnaby piowiedzieć dorównywanie lub wręcz upodabnianie się. Nie
                    wiem czy jasno się wyrażam. wink
              • vibe-b Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:24
                To prawda, że kobiety w Polsce nie chc
                > ą
                > być równe mężczyznom.


                w kontekscie dyskusji o piciu wnosze, iz chcialabys by kobiety
                dorownaly facetom w chlaniu, jesli chodzi o pojemnosc big_grin

                a co do reszty, to nie rozumiem twojej zajadlosci. Kobieta ktora
                CHCE dziecka chyba nie bedzie starala sie mu szkodzic? I tak wlasnie
                robi zdecydowana wiekszosc kobiet.
                Natomiast mozliwe ze ty obralas za temat dyskusji "prawa ciezarnych
                menelek" no ale powinnas o tym uprzedzic w tytule big_grin
                • mama-maxa Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:29
                  no wlaśnie! Bo nie zamierzam płakać nad uciśnionymi ciężarnymi, co
                  to sobie kielicha nie moga golnąć i paczki fajek wypalić, bo są w
                  ciąży, a przepraszam były przy tym? Jak się na szali położy
                  papierosy i wódkę a na drugiej zdrowe dziecko to chyba wiadomo co
                  jest ważniejsze
                • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:30
                  Naprawdę, zaczęłam się zastanawiać co kobiety będące na tym forum sobą reprezentują.
                  Pisałam przecież, że chciałabym podyskutować o tym, czy kobieta w ciąży MOŻE (a
                  nie MUSI)wykonywać wszystko to co inni, czy też powinna być w jakiś sposób
                  ograniczona prawnie, bo odpowiada za życie drugiej osoby.
                  Wyraziłam zdanie na ten temat, sprawa mnie bulwersuje, a tu od razu milion
                  postów o tym, jak mi żal, że nie mogłam pić i palić.
                  Chociaż od razu na wstępie zaznaczyłam, że nie piję i nie palę i nie robiłam
                  tego wcześniej. Z wyboru.
                  • mama-maxa Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:34
                    no i każda tu wyraziła swoje zdanie, z tym że wiekszośc nie
                    postrzega dbanie o zdrowie maleństwa jako ubezwłasnowolnienie i
                    tyle, a ty się oburzasz na kżdą taką wypowiedź.
                  • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:35
                    greenadela77 napisała:

                    > Naprawdę, zaczęłam się zastanawiać co kobiety będące na tym forum sobą
                    reprezentują.
                    Może odpowiedzialne osoby?
                  • vibe-b Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:35
                    jak mi żal, że nie mogłam pić i palić.
                    > Chociaż od razu na wstępie zaznaczyłam, że nie piję i nie palę i
                    nie robiłam
                    > tego wcześniej. Z wyboru.


                    Typowa akademicka dyskusja zatem. Cos jak debatowanie 12 latki o
                    przyszlym mezu big_grin
            • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:08
              gryzelda71 napisała:

              > Najważniejsze jest prawo do picia,palenia i ćpania..
              ________
              dokładnie to chciałam napisać. Znaczyłoby bowiem, że prawo kobiety do palenia i
              picia jest ważniejsze od prawa dziecka do życia.
              Bo o innych prawach kobiety przecież nie rozmawiamy, nieprawda?
              • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:10
                Moim zdaniem prawo kobiety do czegokolwiek jest ważniejsze od prawa płodu do
                czegokolwiek.
                • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:11
                  > ważniejsze od prawa płodu do
                  > czegokolwiek.

                  No bo płód tu nic nie ma do gadania. Najwyżej urodzi się z niego chory człowiek.
          • kropkacom Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:02
            > Czyli prawa nienarodzonego dziecka są ważniejsze od praw kobiet?

            Nie. Ale zakładając ze w ciąże zachodzi się najczęściej świadomie, że zdrowie
            dziecka związane jest bezpośrednio z tym jak żyje matka można się już
            zastanawiać. Nie jestem katoliczka.
          • mama-maxa Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:03
            to nie wynik katolickeigo wychowania, tylko instynkt macierzyński,
            miłośc do tego wyczekanego kochanego dzieciatka, to szacunek, to
            troska, bo każda chce urodzic zdrowe dziecko...

            nie ma takiego prawa o zakazach i nakazach i pewnie nie bedzie, ale
            to nie znaczy, że nie można się nad tym zastanowić, pomysleć co
            lepsza, ta dawka procentów, nikotyny czy może jednak to dziecko?

            Smutne to jest akurat to, że matki nie widzą w tym nic złego, jak
            kobieta w ciąży się uchleje, albo ze kopci jak hutasad
            • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:05
              Proszę, czytaj ze zrozumieniem.
              Pisałam, że uważam, iż picie, palenie itp w ciąży jest złe.
              Ale to osobista sprawa każdej kobiety i nikt nie ma prawa karać ją za to.
              • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:11
                Ale można ukarać kobietę która upiła 3 latka?
                • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:12
                  Naprawdę nie widzisz różnicy między płodem a żywą istotą?
                  • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:12
                    No jak już jest po drugiej stronie macicy to nie.
                    • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:14
                      A co to jest płód po drugiej stronie macicy?
                      • gryzelda71 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:16
                        Dziecko urodzone.Wiesz płód,a za chwilę dziecko,z prawami jak każdy człowiek.
                    • mama-maxa na litość boską 19.01.09, 14:15
                      greenadela ty naprawdę tak bardzo czułaś się pokrzywdzona w ciąży?
                      to trzeba było wynająć sobie brzuch i tyle, albo olać te "nakazy i
                      zakazy" i palić, pic, cpać i nie byłoby problemu z ograniczeniem
                      twych praw.
                      • greenadela77 Re: na litość boską 19.01.09, 14:17
                        Jesteś żałosna, naprawdę.
                        A Twój nick też świadczy dobitnie o poziomie inteligencji.
                        • mama-maxa Re: na litość boską 19.01.09, 14:19
                          widzisz dyskusja polega na wymianie argumentów czy sie z nimi
                          zgadzasz czy nie, ale nie na obrażaniu innych ludzi za ich poglądy!
                          • greenadela77 Re: na litość boską 19.01.09, 14:21
                            Widzisz, dyskusja polega na wyrażaniu swojego zdania, a nie wycieczkach
                            personalnych.
                            • mama-maxa Re: na litość boską 19.01.09, 14:26
                              no i też takowej nie było

                              kobieta w ciąży sama wie co powinna a co nie i nie ze względu etyki,
                              tylko zdrowia! Mnie nie przeszkadzało, ze nie mogę sobie zapalić, bo
                              jestem w ciąży, bo też byłam w niej świadomie. Chciałam dziecka i
                              gotowa byłam zrobić wszystko, żeby dziecko było zdrowe. Ale jeżeli
                              komuś to zawadza, kogos ogranicza to niech robi co chce i już. Jego
                              wybór, tyle że nie wiem czy do końca właściwy, a skutki tego
                              poznajemy dopiero później...niestety
                  • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:32
                    greenadela77 napisała:

                    > nie widzisz różnicy między płodem a żywą istotą?
                    ______________
                    jejku!!! To to Twój Płód nie był żywą istotą??????
                    To co Ty urodziłaś????????
                    big_grin
          • kali_pso Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:05


            Przesadzasz.
            Prawo do picia w ciązy nie ma nic wspólnego z prawami kobiet do
            czegokolwiek. Toż to jakiś absurd.

            Sprawa rzeczywiście jest poważna, bo codziennie obserwuję ofiary FAS-
            u w pracy- ale jestem przeciwna wszelkim prawnym obostrzeniom.
            Nie wyobrażam sobie tego- jesli nie przemówi się do świadomości
            kobiet, do ich poczucia odpowiedzialności za dziecko, wszelkie
            nakazy i zakazy będą farsą.
            • greenadela77 Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:07
              Nie przesadzam.
              Prawo do picia w ciąży jest właśnie prawem kobiety do czegokolwiek.
            • farabella Re: Jeśli kobieta bije swoje narodzone dziecko... 19.01.09, 14:35
              kali_pso napisała:

              >

              > Prawo do picia w ciązy nie ma nic wspólnego z prawami kobiet do
              > czegokolwiek. Toż to jakiś absurd.
              _____________
              Prawda!
              >
              > Sprawa rzeczywiście jest poważna, bo codziennie obserwuję ofiary FAS-
              > u w pracy- ale jestem przeciwna wszelkim prawnym obostrzeniom.
              > Nie wyobrażam sobie tego- jesli nie przemówi się do świadomości
              > kobiet, do ich poczucia odpowiedzialności za dziecko, wszelkie
              > nakazy i zakazy będą farsą.
              _________________
              I jeszcze raz prawda!
    • broceliande Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 13:51
      Był taki wątek, że karmiącej dziewczynie nie sprzedano w aptece
      środków przeciwbólowych.
      To samo, gdyby babka w ciąży chciała kupić wino. Jestem przeciw
      prawu, które by jej tego zabraniało.
      Tylko nieletni powinni być ograniczani w ten sposób.
      • magi104 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 14:33
        broceliande napisała:

        > Był taki wątek, że karmiącej dziewczynie nie sprzedano w aptece
        > środków przeciwbólowych.
        > To samo, gdyby babka w ciąży chciała kupić wino. Jestem przeciw
        > prawu, które by jej tego zabraniało.
        > Tylko nieletni powinni być ograniczani w ten sposób.

        Hmmm... ale płód jest poniekąd nieletni, czy nie powinniśmy zabronić mu
        korzystać z używek ??
        • broceliande Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 14:37
          magi104 napisała:

          > Hmmm... ale płód jest poniekąd nieletni, czy nie powinniśmy
          zabronić mu
          > korzystać z używek ??

          Płód nie ma szans na istnienie poza organizmem matki.
          Tak jesteś ZA?
          Może chcesz latać do gina co miesiąc po zaświadczenie, że nie jesteś
          w ciąży i pokazywać na monopolowym?
    • atra1 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 14:39
      to jest pytanie o to gdzie się kończy moja wolność jako cięzarnej a zaczyna wolnośc mojego zależneogo ode mnie dziecka

      nie ma 100%, zawsze nas coś ograniczy, gdyby była rzeczywiście ta wolnośc, która sobie czasami niektórzy awanturnicy dzióbki wycierają to mogłabym zrobić im kupę na głowę, a oni nie powinni się dziwić - bo jestem wolna to mogę

      ogranicza nas:
      -konwenans
      -tradycja
      -zdrowy rozsądek
      - miłośc do dziecka, która w ciąży teoretycznie powinna najbardziej nami kierować

      W ciązy nie palę z wyboru, żrę fastfood od czasu do czasu, pociągnę bardzo sporadycznie łyczka piwa/wina od męża, więc nie demonizuję pewnych spraw, ale ograniczam swoją wolność, bo miałąbym ochote na więcej, no, ale wiem, że w tym momencie korzysta ze mnie ktoś ode mnie zalezny i jesli kocham go/ją jak przeciętnego człowieka chociaż, a nie nawet jak swoje dziecko, to nie mam ochoty robic mu krzywdy.
    • nangaparbat3 nie ma prawa 19.01.09, 14:57
      podobnie jak nikt nie ma prawa pic w pracy czy prowadząc samochod, jak
      pielęgniarka nie ma prawa zapalic papierosa przy lózku chorego, i tak dalej.
      Proste.
      • greenadela77 Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:15
        A gdzie jest napisane, że nie ma?
        I z jakiego paragrafu można ją za to sądzić?
        • nangaparbat3 Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:17
          Sadzic chyba nie mozna - ale co z tego? Ludzkosc zna tak zwane prawa niepisane.
          • greenadela77 Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:20
            Można co najwyżej potępić, ale nie można ukarać prawnie. I dobrze.
        • farabella Re: nie ma prawa 19.01.09, 16:47
          greenadela77 napisała:

          >
          > I z jakiego paragrafu można ją za to sądzić?
          __________________
          A tak mi się nasunęło...
          Gdyby np. dorosły człowiek, który ponosi konsekwencje zdrowotne palenia lub
          picia swojej matki w ciąży, dowiódł, że są one wynikiem tego własnie i zaskarżył
          ową matkę o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu...?To co? Znalazłby się paragraf?
          Czysto hipotetycznie.
          Czy też może nadal traktowanoby go w tej sprawie jako płód a nie żywa istotę? sic
          • farabella To a propos paragrafu. 19.01.09, 16:49
            farabella napisała:

            > greenadela77 napisała:
            >
            > >
            > > I z jakiego paragrafu można ją za to sądzić?
            > __________________
            > A tak mi się nasunęło...
            > Gdyby np. dorosły człowiek, który ponosi konsekwencje zdrowotne palenia lub
            > picia swojej matki w ciąży, dowiódł, że są one wynikiem tego własnie i zaskarży
            > ł
            > ową matkę o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu...?To co? Znalazłby się paragraf
            > ?
            > Czysto hipotetycznie.
            > Czy też może nadal traktowanoby go w tej sprawie jako płód a nie żywa istotę? s
            > ic
          • greenadela77 Re: nie ma prawa 19.01.09, 17:04
            Raczej nie, gdyż dziecko nienarodzone nie ma osobowości prawnej.
            • farabella Re: nie ma prawa 19.01.09, 17:11
              greenadela77 napisała:

              > dziecko nienarodzone nie ma osobowości prawnej.
              ______________
              Ale oskarżycielem byłby człowiek dorosły, dawno już narodzony i uprawomocniony.
              • greenadela77 Re: nie ma prawa 19.01.09, 17:22
                Ale wydarzenie miało miejsce przed jego narodzeniem.
                Nie jest to raczej możliwe, gdyby było to mielibyśmy już masę takich procesów.
                Tym samym można byłoby uznać, że póki co życie kobiety jest ważniejsze od życia
                płodu. I dobrze.
                Piszę o Polsce oczywiście.
                W pewnych krajach Ameryki Południowej nawet gdy kobieta jest w ciąży
                pozamacicznej i wiadomo, że umrze, jeśli pozostanie w ciąży, chirurg ani w ogóle
                żaden lekarz nie może interweniować pod groźbą więzienia dopóki płód nie umrze.
                To ja dziękuję, wolę już rozwiązania polskie.

                • farabella Re: nie ma prawa 19.01.09, 17:40
                  greenadela77 napisała:

                  > Ale wydarzenie miało miejsce przed jego narodzeniem.
                  ______________
                  Owszem, ale uszkodzenie zdrowia jest trwałe, czyli konsekwencja czynu wychodzi
                  daleko poza jego życie płodowe.


                  gdyby było to mielibyśmy już masę takich procesów.
                  ___________________
                  Hmmm... Czyli jednak uznajesz, że żyją i istnieją ludzie wielce pokrzywdzeni
                  przez nieodpowiedzialną samowolę swoich matek. To tak a propos tego, że płód nie
                  ma praw.
                  Płód stosunkowo szybko przestaje nim być i praw obywatelskich nabywa. Dużo zaś
                  wcześniej nabywa np.wad rozwojowych, których się niestety nie pozbywa wraz z
                  urodzeniem. Czy więc życie człowieka w zdrowiu nie jest wystarczającym powodem,
                  by powstrzymać się przez kilka miesięcy od nieodpowiedzialnych zachowań?


                  > Tym samym można byłoby uznać, że póki co życie kobiety jest ważniejsze od życia
                  > płodu.
                  ___________________
                  Zaraz, zaraz.... Czy wątek jest o ratowaniu życia matki kosztem dziecka, czy też
                  może o paleniu i piciu w ciąży. Nie przesadzaj, proszę. Korzystanie z uzywek nie
                  równa się życiu kobiety. A może się myle?
                  • greenadela77 Re: nie ma prawa 19.01.09, 17:47
                    Oczywiście, że kobiety w ciąży powinny powstrzymać się od nieodpowiedzialnych
                    zachowań. Słowo klucz: powinny.
                    Nadal jednak uważam, że kobieta ma prawo wyboru. Z chwilą poczęcia dziecka nie
                    można zakazywać jej zachowań dostępnych dla innych ludzi.
                    Można edukować, uczyć, przekonywać, natomiast nie można karać w sposób prawny.
                    • farabella Re: nie ma prawa 19.01.09, 19:03
                      greenadela77 napisała:

                      >
                      > Nadal jednak uważam, że kobieta ma prawo wyboru.
                      _______________
                      To prawda. Kazdy człowiek ma prawo wyboru. Dlatego też świat wygląda, jak
                      wygląda. Ale zgadzam się.


                      > Można edukować, uczyć, przekonywać, natomiast nie można karać w sposób prawny.
                      _________________
                      To zdecydowanie! Nawet należałoby.
                • mama-maxa Re: nie ma prawa 19.01.09, 20:20
                  wiesz co greenadela ja cie nie rozumiem? nie wiem juz teraz o co ci
                  chodzi? o palenie, o picie o prawa kobiet w ciąży czy też może tak
                  ogólnie musiałaś znaleźć punkt zapalny, a to jak sami widzimy bardzo
                  porusza...

                  wszystkie przyznały, że jest to złe, że nie powinny kobiety tego
                  robić, ale że faktycznie nie ma prawa, które by to zakazywało i
                  karało, więc co jeszcze nie tak? Bo mam wrażenie, że chciałabys
                  żebyśmy napisały "tak jasne zajefajnie jest jak kobiety - przyszłe
                  matki, już od samego początku niszczą organizm dziecka" O to ci
                  chodzi?
                • nangaparbat3 Re: nie ma prawa 19.01.09, 22:21
                  A co to ma do rzeczy?
                  Z czekaniem na obumarcie płodu, ktory jest bez szans (i to chyba jeszcze nawet
                  nie płód nawet), to jakas paranoja.
                  Z paleniem i piciem - matka szkodzi i plodowi, i sobie - a juz na pewno niepicie
                  i niepalenie jej nie ratuje. Chyba ze jest poważnie uzalezniona od narkotykow (w
                  tym alkoholu), i wtedy sprawa sie rzeczywiscie komplikuje.
                  Natomiast: jak dotąd nie wiadomo, kiedy przyjmowane i jakie dawki alkoholu
                  powoduja u dziecka FAS, podobno zdarzaja sie alkoholiczki rodzące dzieci zdrowe,
                  i matki pijace kieliszek wina od czasu do czasu i rodzace dzieci z FAS.
                  Mnie jakos latwiej zrozumiec pijacą alkoholiczkę niż osobe, ktora ma wybor, i pije.
      • nangaparbat3 Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:19
        Acha - oczywiscie nikt nie ma prawa palic w towarzystwie kobiety w ciazy, i nie
        należy czekac, az ona o to poprosi. Podobnie jak w obecnosci dzieci.
        Wynika to wszystko z jednego podstawowego prawa: ze nie wolno krzywdzic.
        • greenadela77 Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:21
          Nie powinien, ale prawo ma.
        • broceliande Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:22
          Nangaparbat używasz wyrażenia "nie mieć prawa" strasznie
          subiektywnie.
          Wszyscy uważamy, że kobieta "nie ma prawa" palić w ciąży.
          Zastanówmy się nad "nie mieć prawa" jako nad czynem karalnym.

          Bo czym innym jest nie mieć prawa prowadzic po pijaku, a czym innym
          nie mieć prawa pić w ciąży.
          Na razie.
          • kali_pso Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:27


            > Bo czym innym jest nie mieć prawa prowadzic po pijaku, a czym
            innym
            > nie mieć prawa pić w ciąży


            W sumie chodzi o to samo.
            Jeśli ojciec dzieciom czy matka dzieciom nie ma na tyle rozsądku i
            poczucia odpowiedzialności za swoje dziecko, aby nie siadać pijanym
            za kierownicę, to żaden prawny zakaz tutaj nie pomoże. Jak wiemy,
            zakaz prowadzenia po pijanemu istnieje a i tak ciagle słyszy się o
            tragediach spowodowanych głupotą dorosłych.
          • nangaparbat3 Re: nie ma prawa 19.01.09, 15:27
            Nangaparbat używasz wyrażenia "nie mieć prawa" strasznie
            > subiektywnie.

            Nie "subiektywnie", tylko "potocznie".
            Oczywiscie.
            Karanie prawem jednakowoz wydaje mi sie absurdem - nie sądzilam, zeby o to
            dopytywala sie Autorka wątku.
            • broceliande Re: nie ma prawa 20.01.09, 09:07
              nangaparbat3 napisała:

              > Nie "subiektywnie", tylko "potocznie".
              > Oczywiscie.
              > Karanie prawem jednakowoz wydaje mi sie absurdem - nie sądzilam,
              zeby o to
              > dopytywala sie Autorka wątku.

              Ja myślałam, że o to. O wyciąganie prawnych konsekwencji wobec
              kobiet kupujących papierosy czy palących w ciąży. Czyli o ten
              absurd, który, jak wiesz, jest całkiem możliwy. Pamiętasz te
              reklamy "Nie piję, jestem w ciąży"? No i faktem jest odmowa podania
              sprzedania leku karmiącej.
    • jowita771 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 15:25
      Ja zgadzam się z autorka wątku. To wybór kobiety. Moim zdaniem prawo kobiety są
      ponad prawami płodu. Też nie paliłam ani nie piłam w ciąży (poza początkiem
      ciąży, kiedy jeszcze nie wiedziałam), ale nie wyobrażam sobie, że ktoś miałby mi
      tego zabraniać, gdybym miała ochotę. Jeśli byłyby jakieś sankcje, to piłabym czy
      paliła w domu, gdyby mnie naszła ochota i nic nikomu do tego.
      • kali_pso Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 15:30

        To wybór kobiety.


        Oczywiście, że tak. Wybór, jaki by nie był, należy zawsze do
        kobietywink
      • nangaparbat3 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 15:31
        Z jednej strony Twoja swoboda i ochota, z drugiej urodzenie dziecka z FAS - taki
        wybór.
        • jowita771 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 15:43
          Dlatego ja w ciąży nie piłam i nie paliłam. Doceniam tylko, że mogłam sama o tym
          zdecydować i nie rwę się do decydowania za inne kobiety.
          • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:00
            > nie rwę się do decydowania za inne kobiety.

            W tym wypadku prawo do decydowania to prawo do głupoty.
            • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:09
              Kropka, chciałabyś zadecydować za inne kobiety w ciąży?
              • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:15
                W tym temacie (picie, palenie) z przyjemnością smile
                • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:16
                  Ahasmile Rozumiem, że miło byłoby Ci, gdyby za Ciebie też ktoś decydował, w tym
                  temacie czy w innymsmile
                  • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:24
                    > temacie czy w innymsmile

                    To w tym czy innym? Bo mi to robi różnice. W temacie picia i palenia w ciąży
                    nikt by nie musiał bo ja nie byłam głupia. Ale jakbym była głupia to lepiej dla
                    dziecka aby mnie ktoś w tyłek kopnął. Mi by się nic nie stało a dziecko nie było
                    by trute.
                  • farabella Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:53
                    greenadela77 napisała:
                    gdyby za Ciebie też ktoś decydował, w tym
                    > temacie czy w innymsmile
                    ______________
                    Nie w innym. Ale w tym, o którym, podkreślam, wyłącznie o którym rozmawiamy, tak.
                    Podobnie, w każdym innym przypadku, gdybym chciała skrzywdzić swoje narodzone,
                    lub nie, dziecko, chciałabym, aby znalazł się ktoś kto mnie przed tym
                    powstrzyma. Bo człowiek ,nawet matka smile omylnym jest.
      • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 15:55
        > Ja zgadzam się z autorka wątku. To wybór kobiety. Moim zdaniem prawo kobiety są
        > ponad prawami płodu.

        Ale ludzie, z tego płodu wyjdzie człowiek a jak mamusia była lekkomyślna
        (głupia?) to urodzi się chory człowiek. I co? To jej wybór a zapłaci za to ten
        płód.
        • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 15:57
          Jak czytam takie teksty typu kto ważniejszy to mam ochotę aby prawnie zabroniono
          się rozmnażać smile
    • rita75 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:16
      > Chodzi o to, czy kobieta, która jest w ciąży nie powinna ma prawa
      do wolności
      > takiej jak inni ludzie ze względu na dobro dziecka, czy jednak nie
      powinna
      > zostawać w żaden sposób "ubezwłasnowolniona".

      Kobieta, ktora swiadomie naraza swoj plod na wady rozwojowe
      wynikajace z uzywania wyzej wymienionych substancji, powinna poniesc
      pelne konsekwencje swych dzialan- bez spychania na karb podatnika
      ponoszenia kosztów leczenia, rehabilitacji, rent itp jej
      uposledzonego potomstwa.
      • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:20
        Ok, ale ona też jest podatnikiem.
        • rita75 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:21
          > Ok, ale ona też jest podatnikiem.

          i co z tego? jej smieszne grosze nie pokryja skutkow jej dzialan
          • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:29
            Szczerze? Nie mam ochoty płacić na leczenie alhoholików, narkomanów, osób
            odżywiających się niezdrowo itd itd.
            • rita75 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:35
              Nie mam ochoty płacić na leczenie alhoholików, narkomanów, osób
              > odżywiających się niezdrowo itd itd.

              calkiem slusznie
              • nangaparbat3 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 22:26
                rita75 napisała:

                > Nie mam ochoty płacić na leczenie alhoholików, narkomanów, osób
                > > odżywiających się niezdrowo ...
                >
                > calkiem slusznie
              • nangaparbat3 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 22:27
                rita75 napisała:

                > Nie mam ochoty płacić na leczenie alhoholików, narkomanów, osób
                > > odżywiających się niezdrowo...
                >
                > calkiem slusznie

                A co ma słusznosc do ochoty czy jej braku?
    • maadzik3 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:17
      Picie i palenie w ciazy sa malo odpowiedzialne i w tym watku traktuje je jako
      niezbyt udane przyklady na ilustracje zjawiska ktore jednakowoz istnieje -
      pomniejszania praw kobiet w ciazy. Nawet jedna z uczestniczek dyskusji napisala
      ze dla niej kobieta jest inkubatorem. I z tym sie gleboko nie zgadzam i tez mnie
      szlag trafia. Bo nie chodzi o prawo do chlania i palenia. Prawo jest, glupota
      jest z niego korzystac, a ja mam nadzieje ze dyskutujemy w sensownym gronie.
      Problemem jest odmawianie - w praktyce nie w teorii - ciezarnym praw znacznie
      istotniejszych od prawa do kaca po przepitej nocysmile. Chodzi mi o odmawianie (w
      praktyce zdarzajace sie) przepisywania lekow czy podejmowania zabiegow
      potencjalnie szkodliwych dla dziecka. Nie zrozumcie mnie zle. Kobieta ma
      obowiazek lekarza o ciazy poinformowac i uwzgledniac w leczeniu dobro plodu. Jak
      np. rtg jest moze i zalecane ale wybitnie nie konieczne a ktos wybiera okres
      ciazy na nie to jest to nieodpowiedzialne. Kobieta ma tez pelne prawo odmowic
      brania szkodliwego dla plodu leku mimo ze ryzykuje swoim zdrowiem. Prawo, ale
      nie obowiazek. Na ulotkach wiekszosci lekow stoi ze mozna je w ciazy stosowac
      "jezeli (czasem wylacznie lub jedynie jezeli) lekarz uwaza ze potencjalna
      korzysc dla matki przewyzsza ryzyko dla plodu. W Polsce (nie wiem jak gdzie
      indziej) czesc lekarzy odmawia leczenia matki bo leki moga zaszkodzic plodowi. I
      to nie w wypadku przeziebienia a np. nowotworu. I to jest zlamanie bardzo
      fundamentalnego prawa ciezarnej w sytuacji w ktorej tylko ona ma prawo podjecia
      decyzji, jaka by ona nie byla. I dlatego goraco sprzeciwiam sie mowieniu o
      kobiecie jak o inkubatorze. Nigdy nie przedlozymy stanu technicznego inkubatora
      nad stan zdrowia i dobro wczesniaka. Czasami ryzykujemy zdrowie i zycie plodu
      zeby leczyc lub ratowac matke. I wice wersa, ale tylko ona moze tu zdecydowac.
      Czy ktos pyta o zdanie inkubator? Nie.Ale ciezarna zawsze mamy obowiazek
      traktowac jak czlowieka - z wlasnym zestawem praw i obowiazkow, a nie - jak
      obrzydliwie pisano kiedys w podrecznikach poloznictwa - "jednostke
      matczyno-plodowa".
      • gryzelda71 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:22
        maadzik3 napisała:
        W Polsce (nie wiem jak gdzie
        > indziej) czesc lekarzy odmawia leczenia matki bo leki moga zaszkodzic plodowi.
        > I
        > to nie w wypadku przeziebienia a np. nowotworu.

        Spotkałaś się z tym,czy tylko słyszałaś?
        • maadzik3 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:27
          Osobiscie nie, ciaze znioslam swietnie, ale owszem, znam opowiesc "z pierwszej
          reki" o takich praktykach - osobiscie jedna, o reszcie slyszalam z dalszych zrodel
        • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:28
          Mi w ciąży lekarze powtarzali że moje zdrowie jest ważne i przepisywali leki
          które miały mnie szybko postawić na nogi nawet jeśli na pudełku leku była
          klauzula że kobiety w ciąży brać mogą za zgodą lekarza.
          • kropkacom Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:29
            Zawsze można zmienić lekarza.
            • greenadela77 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 16:32
              Albo go pozwać.
    • spacey1 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 19:09
      A czy jesteś za specjalnymi prawami dla kobiet w ciąży? Na przykład za zapisami
      w prawie pracy chroniącymi kobietę przed zwolnieniem?
      Kobiety ciężarne mają nie tylko specjalne obowiązki, ale także prawa. Jeśli
      chcemy je traktować jak każdego innego człowieka i nie przejmować się jej ciążą,
      nie dawajmy także specjalnych praw.
      Co do zakazu palenia i picia w ciąży - w sumie nie miałabym nic przeciwko. I nie
      ma to nic wspólnego z tym, że jestem ochrzczona. Mam dosc wyobraźni, a odkąd mam
      dzieci, wiem to na pewno, aby przypisac płodowi ludzkiemu atrybuty człowieka.
      Nawet jeśli ten człowiek nie może jeszcze żyć samodzielnie poza łonem matki, to
      jest to tylko dodatkowy argument, aby objąć go szczególną opieką.
      Szkoda, że autorka wątku nie odniosła się nigdzie do analogii uczynionej
      pomiędzy zakazem picia w ciąży w zakazem prowadzenia samochodu po alkoholu.
      Przecież człowiek może się nieźle zdenerwować, że traktuje sie go wyłącznie jako
      kierowcę. inni mogą sobie pić, a kierowca nie. Co za niesprawiedliwość!
    • gacusia1 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 19:55
      Jesli kobieta dobrowolnie i swiadomie zachodzi w ciaze to jej
      zasranym obowiazkiem jest stosowac sie do wszelkich nakazow i
      wskazowek oraz ZAKAZOW,ktore obowiazuja kobiete ciezarna!!!
      Glupota,nieodpowiedzialnoscia i egoizmem jest w takim wypadku np
      1.palenia
      2.picie alkoholu w ilosciach niedozwolonych(kwestia dyskusyjna)
      3.picie kawy w ilosciach niedozwolonych
      4.uprawianie niebezpiecznych sportow
      itp.itd.
    • ewcia1980 Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 20:29
      greenadela77 napisała:
      > bardzo denerwuje mnie
      > to, że wedle społecznego przekonania kobieta w ciąży jest jedynie
      inkubatorem i wszelkie prawa, które były jej dostępne przed ciążą
      zostały jej odebrane w imię dobra dziecka.


      BEZ PRZESADY.
      jakie WSZELKIE prawa????
      ja jestem w ciazy i wcale nie czuje, ze odebrano mi WSZELKIE prawa.

      a o to picie i palenie cała dyskusja??? - bo w zasadzie te WSZELKIE
      prawa sprowadzaja sie do tych dwóch czynności.

      no wiec ja w tej kwesii (picia i palenia) jestem jak najbardziej za
      zakazem. bo pomijajac tu juz kwestie dobra dziecka czy wzgledów
      etycznych to chodzi o to, ze społeczenstwo musi póznien pokrywac
      koszty leczenia dzieci chorych urodzonych przez matki które piły i
      paliły. czyli przez ich głupote.
      wiec jesli ktos nie ma na tyle rozumu zeby sam ocenic czy mozna cos
      robic czy nie to powinno to byc prawnie ustalone.

      i jeszcze raz powtarzam - chodzi tu o kwesie picia i palenia.
      a nie tych szumnych "WSZELKICH" praw.
    • kra123snal Re: Palenie w ciąży... 19.01.09, 22:37
      Uważam, że przy założeniu szerokiej dostępności antykoncepcji,
      dozwolonej aborcji, wobec swiadomej decyzji o byciu w ciąży
      przynajmniej społecznie można by było wymagać od ciężarnej
      elementarnej odpowiedzialności za płód, który rozwija się w jej
      brzuchu.

      Wobec braku szeroko dostępnej antykoncepcji, zakazu aborcji, łamania
      praw kobiet nie mamy żadnego prawa zwracać uwagi kobiecie w ciąży.
      Ciąża może być nie jej wyborem a wynikiem katolickiego poczucia
      sprawiedliwości większej części społeczeństwa.
    • chirlitka Re: Palenie w ciąży... 10.02.09, 18:36
      to ja ci napiszę tak: to nie dziecko jest dal ciebie, tylko ty jesteś dla
      dziecka. tworzysz człowieka i od ciebie będzie zależało jego zdrowie, a od
      sposobu wychowania jego dorosłe życie.
      ja jestem dzieckiem uszkodzonym emocjonalnie przez swoją matkę i skutki tego są
      katastrofalne, dla mnie i moich bliskich.
      a co palenia? ja paliłam całą ciążę, tłumacząc to sobie tak jak ty, że dlaczego
      to dziecko wszystko mi odbiera, że nie jestem inkubatorem ani matrycą itd.
      wiesz na czym polega macierzyństwo? na zrzuceniu z piedestału swojego ego. na
      postawieniu dziecka nad sobą. i poczuciu szczęścia, które ci to daje.
      mnie otrzeźwiło dopiero, jak moja córeczka się urodziła, jak przestała być
      tworem mojej wyobraźni, okazało się, że nosiłam w sobie żywego człowieka,
      któremu wyrządziłam krzywdę. w imię takich głupot o jakich piszesz w dalszych
      postach. i będę musiała z tym żyć o końca życia i nie to jest karą. karą jest
      jej nadwrażliwość układu nerwowego, z którą to ułomnością ONA będzie musiała
      radzić sobie przez całe życie.
      jaką straszną krzywdę wyrządziła ludzkiemu macierzyństwu cywilizacja! pierwsze
      lepsze suki i kotki są lepszymi matkami niż niektóre kobiety
    • sanna.i Re: Palenie w ciąży... 11.02.09, 09:26
      Moje zdanie jest takie,że już nie tylko za własne życie kobieta odpowiada...Ale
      przecież nikt palącej cieżarnej nie zamknie do więzienia! A że to
      bulwersuje...Słusznie! Moja teściowa paliła przez obie ciąże i tym się
      chełpi.Teraz pali przy moim dziecku.Efekt? Staram się,żeby moje dziecko widziało
      ją jak najrzadziej. Sama może się truć do woli,mnie tam jej płuc nie żal.Ale od
      mojego dziecka z papierochami wara.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka