Pamietacie moj watek o domu mojej babci? Wiec doszlismy do tego ( co z reszta bylo do przewidzenia) ze my sie stad wyprowadzamy a wprowadza sie brat z rodzina. Babcia chce puki zyje jakos uregulowac prawnie sytuacje, wiec my ( ja i moj M.) mamy z moim bratem ustalic wysokosc rat i termin splaty mojej czesci. I tu jest problem, bo nie usmiecha mi sie, zeby placil mi raty 10 lat, bo rozejda sie te pieniadze nie wiadomo gdzie i nic z nich nie bedzie, ale z drugiej strony wiem, ze na niewiele ich stac... Nie chce byc wyrodna siostra i skore zdzierac z nich ale nie chce tez wyjsc na tym jak Zablocki. Milaby do splaty 200-250 tysiecy. Jaki termin wg. was bylby wystarczajacy i jaka kwota rat? Przyznam ze mam tu nie lada problem