Dodaj do ulubionych

Wasi nauczyciele...

03.03.09, 19:11
Jacy byli?Jak ich wspominacie?
Mi kilku zapadło głęboko w pamięć:
1.Wychowawczyni ze średniej-matematyczka,ok 50,stara
panna,bezdzietna.Okropna "kosa",bardzo poważna,wredna.
W 5m-cu ciąży kazała mi iść na rajd 25km przez lasy i górywink
Darła się na mnie,że ja przychodze na 8 do szkoły a mój szwagier
zasypia(chodziliśmy do jednej klasy).
Spotkana po latach(córa miała 2 m-ce)zapytała czy ma juz wszystkie
zębybig_grin
Nadal jej nie lubię
2.Geograficzka z podstawówki-starsza pani,okropnie krzyczała,biła
dziennikiem,nie mówiła do nas po imieniu tylko do wszystkich Kaśki i
Wojtki.Bardzo surowa.Bardzo sprawiedliwa.
Po latach świetnie się z nią rozmawia,kiedyś rozmawiałam z nią w
parku i mówiłam,że szukamy mieszk do wynajęcia-po tygodniu zadała
sobie trud uzyskania mojego nr tel i zadzwonił,że wie kto ma wynająć.
Wspominam ją najlepiej.
3.Geograficzka ze średniej.Nie lubiała mnie bo mój mąż był kiedyś
jej wychowankiem i nieźle dał jej w kość.Jak dowiedziała się,że
zdaję maturę z geografii zapowiedziała,że mogę zapomniećsmile
Zawiodła sięsmile
Dziś ani mnie ziębi-ani chłodzi.
4.Historyczka ze średniej.Przyszłaś do szkoły pomalowana-masz
przes..ne.Chciała mnie uwalić w drugiej klasie.Jeden sprawdzian
zaliczałam 6 razy.Ostatni wysmarowałam taki piękny,że dostałam pałę
bo przekroczyłam zakres programowybig_grin
Po skargach u dyra zaliczyła mnie łaskawie.
Nie znoszę jej nadal.
Tych milutkich Pan,"słodkopierdzących" nie lubiałam,nie szanowałam i
nie lubię dziś.Nie zbudowały dla mnie żadnego autorytetu.
Wniosek chyba taki,że trzeba być surowym ale sprawiedliwym.
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 19:18
      Wielu z nich nie powinno nigdy uczyc. Kilku z nich skutecznie
      obrzydzilo mi matematyke, chemie, fizyke, oraz ogolnie czasami nawet
      szkole. Niekompetentni, totalnie bez podejscia do mlodziezy.
      Na szczescie mialam fajne polonistki i historykow.
    • aluc Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 19:22
      w większości beznadziejni, zwłaszcza od przedmiotów, które
      najbardziej lubiłam
      absolutnie mi w życiu nie zaszkodzili, na miłość do rzeczonych
      przedmiotów również

      ale w moich zamierzchłych czasach to się panny do szkoły nie
      malowały (a jak przychodziły umalowane, to jeszcze przed pierwszą
      lekcją musiały zmywać zimną wodą i lakier z paznokciów skrobać), a
      jak któraś w ciażę zaszła, to zaraz wylatywała, więc przynajmniej z
      tym nie było problemów wink
      • wieczna-gosia Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 21:34
        aluc ja cie przepraszam, ale ja jestem tylko kilka lat od ciebie mlodsza- w
        Warszawie w ciazy nie wyrzucali a przynajmniej nie zawsze smile

        wspominam nauczycieli wylacznie najlepiej, szczegolnie ze srdenij gdyz mialam
        ITS i chodzilam na to na co bylo warto smile a warto bylo na francuski, rosyjski,
        historie, geografie.

        z podstawowki:
        swietna polonistka
        swietny facet od SKSow

        beznadziejna matematyczka
        tragiczna WFistka

        spoko historyk z zaszytym esperalem.
        • aluc Re: Wasi nauczyciele... 04.03.09, 12:42
          moja droga, ja chodziłam do tzw. porządnego łódzkiego liceum wink

          pamiętam kilka dziewczyn w ciąży, wszystkie po tzw. ostatecznej
          rozmowie z dyrekcją zabierały papiery, a szkoła pozostała czysta,
          nieskalana i wolna od seksu wink
      • kingapp Re: Wasi nauczyciele... 04.03.09, 13:05
        aluc napisała:


        > w moich zamierzchłych czasach to się panny do szkoły nie
        > malowały (a jak przychodziły umalowane, to jeszcze przed pierwszą
        > lekcją musiały zmywać zimną wodą i lakier z paznokciów skrobać),

        Ja chodziłam do szkoły nie w zamierzchłych, ale też tak miałam smile Nigdy nie
        zapomnę, jak wychowawczyni kazała koleżance tusz wodoodporny zmywać - wodą wink
    • bloopsar Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 19:53
      > 1.Wychowawczyni ze średniej-matematyczka,ok 50,stara
      > panna,bezdzietna.Okropna "kosa",bardzo poważna,wredna.
      > W 5m-cu ciąży kazała mi iść na rajd 25km przez lasy i górywink
      (...)
      > 3.Geograficzka ze średniej.Nie lubiała mnie bo mój mąż był kiedyś
      > jej wychowankiem i nieźle dał jej w kość.

      Hmm z tego wynika ze juz w szkole sredniej mialas meza i bylas w ciazy.
      Konczylas pozniej szkole srednia czy tak wczesnie ci sie zdarzylo? smile
    • mama_kotula Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 20:02
      Cytat
      Darła się na mnie,że ja przychodze na 8 do szkoły a mój szwagier
      zasypia(chodziliśmy do jednej klasy).


      Czy ktoś to zrozumiał, czy tylko ja nie wiem, jaki związek jest między
      przychodzeniem na 8 do szkoły oraz zasypiającym szwagrem?
      • koralik12 Re: Wasi nauczyciele... 04.03.09, 07:57
        No darła się że nie dopilnowała szwagra żeby się nie spóźniał.
    • deodyma Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 20:04
      nie wspominam ich zle.
      dzis mam sie z czego posmiac i mam co powspominacsmile
      w podstawowce bylam uczennica niezdyscyplinowana a do tego nie chcialo mi sie
      uczyc. nauczyciele za mna nie przepadali, poniewaz dalam sie im ostro we znakismile
      np na matematyce pilam atrament z wkladu, dzieki czemu na widok mojego umazanego
      pyska matematyca malo nie puscila pawia i wygnala mnie z klasysmile
      strzelalam w matematyce z procy i raz nawet udalo mi sie ja trafic, przez co
      zostalam wytarmoszona za kudly i wywleczona z klasysmile
      na jej lekcjach spiewalam po rosyjsku, przedrzeznialam ja oraz nazwalam ja
      "arapacho"big_grin
      na sam moj widok robilo jej sie niedobrzesmile
      na lekcjach rosyjskiego np potrafilam nagle zaryczec smiechem, przez co czesto
      ladowalam za drzwiamismile
      na lekcjach muzyki tez robilam sobie jaja i kobieta mnie szczerze nie znosila.
      to chyba ona pierwsza nazwala mnie "debilem" i tak juz tym "debilem " zostalam
      do konca podstawowkismile
      szczrze mowiac nie ubolewalam z tego powodu i cholernie mnie to bawilobig_grin
      w podstawowce nigdy nie mialam wyzszego zachowania, niz poprawnesmile
      bylam zakala dziewczynek i nawet chlopcy sie przy mnie chowalismile
      niektorzy nauczyciele sadzali mnie z chlopcami poniewaz myslsli, ze wtedy bede
      spokojniejsza. a u niespodziankasmilebo bylo jeszcze gorzejsmile

      w szkole sredniej kilku nauczycielom tez dzialalam na nerwysmile
      tu co prawda debilem mnie nie nazywali, ale moja wychowawczyni sugerowala mi, ze
      powinnam sie leczyc u jakiegos dobrego specjalistysmile
      nauczyciel od biologii stwierdzil, ze mnie to nawet w Kodzborowie nie pomogasmile
      a wszystkiemu winien byl moj smiechsmile
      o nauke czepnac sie nie mogli, bo uczylam sie dobrze i mialam wysoka srednia,
      ale o zachowanie czepiali sie non stopsmile

      po latach spotkalam kilku nauczycieli i tylko troje sie do mnie przyznalosmile
      reszta do dzis dnia patrzec chyba na mnie nie mozebig_grin
      czesto wspominamy te czasy z przyjaciolmi z ktorymi to uczylismy sie razem w
      szkole i mamy z tych wspomnien ubaw po pachysmile
      • roksanaa22 Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 20:10
        W ciążę zaszłam w szkole średniej.Mój mąż był wtedy moim
        hmmm...chłopakiem.Napisałam "mąż" żeby było szybciejwink
        Co do szwagra to w czasie ciąży mieszkałam u teściów więc ze
        szwagrem pod jednym dachem-ja wstawałam do szkoły-on niesmile
        • bloopsar Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 20:44
          > W ciążę zaszłam w szkole średniej.Mój mąż był wtedy moim
          > hmmm...chłopakiem.

          O ty patologio jedna tyyy!!!
          big_grin
          A tak serio to milo ze chlopak zostal mezem w takiej sytuacji bo roznie to bywa...
          Tak tak, juz koncze offtopowac! tongue_out
          • roksanaa22 Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 21:31
            Miło to niech będzie jemu,że się łaskawie,dobrodusznie zgodziłam
            zostać jego żonąbig_grinbig_grinbig_grin
            A że patologią jestem to już z dziewczynami ustaliłyśmy na forumwink
            • alesio23 ot 03.03.09, 22:56
              ooo.. to ja też patologia.
              pzdr
    • ally Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 20:16
      na palcach jednej ręki mogę policzyć naprawdę dobrych nauczycieli. reszta była
      kiepska albo zupełnie beznadziejna. na studiach było już trochę lepiej.
    • mama-maxa Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 20:31
      dobrze wspominam:
      polonistkę z podstawówki - surowa, wymagająca, ale sprawiedliwa i
      dużo mnie nauczyła

      geograficzkę i moją wychowawczynię - zabierała całą klasę nad
      morzesmile jechalismy do zaprzyjaxnionego zakonnika, spaliśmy za darmo
      w ośrodku, nie wiem, czy teraz jakaś nauczycielka by się na to
      odważyła

      germanistkę i wychowawczynię z liceum - sprawiedliwa, surowa, ale
      jak koleżanka zaszła w ciążę to całą klasę zmobilizowała do pomocy,
      nie pozwoliła jej zrobić krzywdę i w sumie dzięki niej koleżanka
      skończyła szkołę. Dzięki niej tez ja zostałam germanistkąwink
    • figrut Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 21:06
      Miło wspominam matematyczkę z podstawówki, ale uczyła nas dopiero od 7 klasy.
      Bardzo wymagająca i tak samo sprawiedliwa. Nie wyróżniała uczniów za nazwisko
      (takie czasy, kiedy "lepsi" uczniowie byli dziećmi znaczących partyjnych i
      dzieci gospodarzy - jaja, kury, wieprzowinka).
      W mechaniku nasz wychowawca uczący rosyjskiego - taki zagubiony misiek, ale
      nigdy nie umoralniał, a zawsze rozmawiał.
      W liceum matematyczka - bardzo wymagająca, bardzo surowa (mówiliśmy na nią
      Helga, bo nam się z taką Niemką z batem kojarzyła big_grin ), za to bardzo
      sprawiedliwa i po lekcjach równa babka.
    • rita75 Re: Wasi nauczyciele... 03.03.09, 21:14
      Miło wspominam...moze z jednym wyjątkiem.
    • ik_ecc Re: Wasi nauczyciele... 04.03.09, 13:46
      Chyba mialam szczescie, bo mialam kilku dobrych nauczycieli.

      Najlepiej wspominam matematyka i fizyczke z liceum. Fizyczke
      szczegolnie - byla sympatyczna, sprawiedliwa i wymagajaca - ale
      zawsze mozna sie bylo u niej wyciagnac jak sie noga na czyms
      poslizgnela. Lubila nas i czulo sie to i dla samego tego czlowiek
      sie chetniej uczyl.
      Matematyk byl wredniejszy, ale tez b. sprawiedliwy i tez nas lubil.

      Historyczke z liceum pamietam jako kompletna idiotke - bredzila od
      rzeczy, zapisywalismy jej co bardziej kretynskie powiedzonka.
      Klasowki byly takie same dla wszystkich jej klas i jakos nigdy nie
      mielismy nieszczescia byc ta pierwsza klasa, wiec wszyscy mili
      gotowce i spokojnie podmieniali. NIC z historii nie umiem.

      Polonistka miala jakies problemy, wchodzila na lekcje, zadawala na
      ktorej stronie mamy otworzyc ksiazke, wychodzila i nie wracala do
      konna lekcji. Byla bardzo mila dla nas, tylko ze jak przyszedl czas
      matury bylismy wszyscy spanikowani, bo przez 4 lata nie mielismy nic
      w zeszytach.

      Duzo wredniejsi byli w podstawowce. Od geografii facet lubowal sie w
      ponizaniu uczniow. Historyczka wydzierala sie nie wiadomo o co,
      miala taki obrzydliwy glosik. Matematyczka klela jak szewc.

      Nikt mi nie zrobil wiekszej traumy, ale mnie nauczyciele generalnie
      lubili. Ale znam pare osob, ktorym niektorzy na prawde w zyciu
      nabruzdzili.
    • lilka69 Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana 04.03.09, 13:50
      ta matematyczka kazala ci chodzic na wycieczki w 5 mies ciazy????!!!
      w jakiej ciazy? to watek o cizy czy o nauczycielach ze szkoly?
      • thaures Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana 04.03.09, 14:05
        Nie wspominam źle nauczycieli. W podstawówce miałam matematyczkę, która była
        piłą-umierałam ze strachu przed lekcją-miałam 3 plus na semestr-dla mnie porażka
        wtedy, ale za to żadnych problemów z matematyką w liceum. Idąc na studia
        humanistyczne wybrałam zresztą fakultet matematyczny w 4 klasie.
        Nie znosiła mnie za to germanistka- zaczęło się na jednej z pierwszych lekcji,
        gdy pisałam jeszcze temat z tablicy, a ona już chciała żebyśmy mieli otwarte
        książki. Wtedy mnie za to zjechała strasznie i przez 4 lata udowadniała mi że
        nie znam dość dobrze języka. A nie miałam najmniejszych problemów. Jedyne piątki
        miałam na zastępstwie przez 6 tygodni i na maturze. Skończyłam zresztą też
        germanistykę.
      • aluc Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana 04.03.09, 14:09
        ciąża - no wiesz, jajeczko, plemniczek, pszczółki, kwiatki, a potem
        zygoteczka i płodeczek
        • lilka69 Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana i aluc 04.03.09, 14:12
          no wiem, zwiem. ale jak autorka wplotla w to szkole?
          • aluc Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana i aluc 04.03.09, 14:13
            zgaduj zgadula
            zapewne uprawiała przedtem występny przedmałżeński seksik
            • lilka69 Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana i aluc 04.03.09, 14:17
              przedmalzenski to dla mnie oksmile

              ale w szkole to raczej nauka nalezy sie zajac a nie ciaza i
              dzieckiem, nie?
              • aluc Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana i aluc 04.03.09, 14:18
                masz absolutna rację
                a jurnych kastrować
                • roksanaa22 Re: ja chyba cos zle zrozumialam-roksana i aluc 04.03.09, 17:12
                  Lilka wyobraź sobie,że zajęłam się i szkołą i dzieckiem...
                  Aluc-trochę przegiełaśuncertain
    • elza78 Re: Wasi nauczyciele... 04.03.09, 14:12
      ja jakos w liceum dawalam rade, mialam wspaniala wychowawczynie, chemice kobieta
      z sercem na dloni, wspanialy nauczyciel z powolaniem
      ale mimo to ze po liceum chemie umialam i lubilam najwieksze i najwredniejsze
      indywiduum spotkalam rowniez w tym przedmiocie kobieta ktorej nie moge
      zapomniec, wredna dla semej wrednosic i w celu udowodnienia komus ze jest gownem smile
      straszna kobieta poprostu u mnie zero szacunku zero pozytywnych wspomnien
      beznadziejna baba bez pomyslu na nauczanie uncertain
    • ankak0 Re: Wasi nauczyciele... 04.03.09, 17:10
      Takich szczególnie wrednych nie pamiętam.
      Było kilku fajnych.
      Na pierwszym miejscu najwspanialszy pan od fizyki. Fizyki
      niecierpiałam, ale uczyłam się, żeby facetowi nie robić przykrości.
      I tylko raz próbowałam u niego ściągać, zauważył, nic nie powiedział
      a mnie było strasznie wstyd. To był facet którego szanowali najgorsi
      hultaje. Nikt nigdy nie powiedział, że dostał niesprawiedliwą ocenę.
      Nigdy nie podnosił głosu- nie musiał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka