ola.poczta11
30.03.09, 23:03
Minęło od rozwodu 3 lata,ja jestem w nowym szczęśliwym związku.Moje
słoneczko niedługo skończy 5 lat.Jestem szczęśliwa,że udało mi się
stworzyć dziecku ciepły, pełen miłości dom.Dziecko ma regularne
spotkania z ojcem, jednak na codzień to ja ,"wujek" i córcia
tworzymy rodzinę.Mała niemal od 2-latek wchowuje się z "wujkiem" z
którym jest bardzo związana.Wybór jak chce mówić pozostawiliśmy
dziecku.Ja zwracam się po imieniu i tak mówię do córeczki:po
imieniu.Jednak ona coraz częściej zwraca się do "wujka"
tato.Dodam,że okreslenia wujek nigdy nie używaliśmy.Jedynie po
imieniu.I tu zaczyna się cały cyrk.Ojciec dziecka usłyszał to od
małej i robi mi awantury,że to ja jestem odpowiedzialnaa za jej
wychowanie,że jak jeszcze raz usłyszy od małej"tato" to skieruje
sprawe do sądu,nęka mnie,straszy,szantażuje.Nie wiem co on ode mnie
oczekuje,że zacznę córkę karać jak jej się zdaży powiedzieć tato?Ona
ma niespełna 5 LAT.Wie kto jest jej biologicznym ojcem.Według mnie z
czasem to minie...Dla mnie najwazniejsze jest to, że córeczka teraz
ma poczucie bezpieczeństwa...ale męczą mnie te telefony czasem kilka
razy w tygodniu pełne szantażu i wiecznych pretensji...które operają
się na podkreślaniu jedynie władzy rodzicielskiej...a nie związane z
troską o dziecko..jej poczuciu bezpieczeństwa, z poroblemami
codziennymi....Jak Wy sobie radziecie w nowych związkach,z tatusiami
swoich dzieci....?Napiszcie