pieskuba
31.03.09, 09:42
Są teraz takie modne. Zdarzają się paskudne, wręcz ordynarne,
niektóre są piękne, "sexy" i aż by się chciało taką ozdobę na
skórze. Ale nigdy sobie czegoś takiego nie zrobię. Rozmawiałam z
przyjaciółką - dentystką o steryzlizacji narzędzi. Ma świetny,
nowoczesny sprzęt do sterylizowania narzędzi, maniacko przestrzega
procedur, odkaża, czyści i znów sterylizje :o). A mimo wszystko boi
się o pacjentów, obawia się żółtaczek i wszystkiego, co można
przenieść przez krew. Nie wiem, czy "artyści" od tatuaży podobnie
przejmują się czystością i bezpieczeństwem swoich klientów? Nie
kończyli medycyny, są mniej świadomi zagrożeń, może czasem lekceważą
zasady?
I jeszcze jedna kwestia - słyszy się często, że brakuje krwi.
Również gdy ktoś ma planowaną operację, prosi się rodzinę i
przyjaciół o oddawanie krwi - nie dla tej konkretnej osoby, tylko,
żeby uzupełnić braki. Czy wiecie, że mając tatuaż lub tylko makijaż
permanentny NIE WOLNO oddać krwi?