Dodaj do ulubionych

Syndrom Munchausena- macie???

21.04.09, 11:06

albo znacie kto ma?
jesem wstrzasnieta, wlasnie czytam o tym. pol biedy jesli osoba sama siebie
krzywdzi ..gorzej gdy jest to "syndrom Munchausena per procura'
czyli powodowanie dolegliwosci i chorob przez matke swemu dziecku.
no normalnie wlosy staja na glowiesad
a wy znacie kogos takiego????
Obserwuj wątek
    • kra123snal Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 11:25
      Nie, ale jak córka wylądowała w szpitalu, to miałam wrażenie, że
      pielęgniarki mnie tak bacznie obserwują, bo podejrzewają "M. przez
      przeniesienie". Mała miała suchą skórę, nawilżałam ją, wpadła
      pielęgniarka i spytała zaaferowana co ja robię smile No, kremem
      smaruję, bo suchutkie to moje maleństwo... Popatrzyła na krem i
      wyszła, jakby uspokojona.
      • aurita Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 11:59
        ja podejrzewam moja jedna kolezanke.
        Jej dzieci jakies ciagle chorowite: synek astma i alergia na wszystko (nie
        wyglada), corka miala ostatnio robiona punkcje bo miala podejrzenie sepsy
        (hmmm). Ogolnie dzieci mialy juz tysiac piecet roznych chorob a wygladaja
        zdrowo. Oczywiscie wiem ze wyglad wygladem. Kolezanka wogole jakos sie
        emocjonuje roznymi chorobami. Nie umiem tego wytlumaczyc , gdybym byla pewna to
        bym pogadala z ich ojcem.
        ..... sama nie wiem
      • mamabuly Apropos tych lekarzy bacznie się przygladającym 22.04.09, 16:28
        Kiedyś moją córkę uciął szerszeń w rączkę. Zanim dojechaliśmy do
        szpitala, a zajęło nam to pewnie ze dwie minuty zaledwie. Cała ręka
        była juz potężnie opuchnięta. Wygladało to przerażająco. I zanim
        podali dziecku antychistaminy, zrobili z nami wywiad, który wtedy,
        dla mnie, trwał wiczność.
        Podali lek a potem skierowali jeszcze na prześwietlenie. Potem
        zapytałam dlaczego to tyle trwało itd bo bardzo mnie to zdenerwowało
        i lekarz powiedział mi, że w bordze wielu wypadkach. Dokładnie tak
        jak rączka mojej córci wyglądają ręce dzieci regularnie
        torturowanych-bitych przez rodziców. Którzy to rodzice potem
        zgłaszają się do szpitala, mówiąc np, że dzieciaka coś ugryzło.
        Właśnie żeby sprawdzić przyczynę opuchnięcia zrobiono małej rentgen.
        No i, że to jest standardowa procedura przynajmniej tu u nas w
        Szwajcarii. Szok przeżyłam, zwłaszcza w trakcie tego przedziwnego
        wywiadu.
    • lola211 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:02
      Sama nie mam, a czy znam kogos? Trudno powiedziec, nikt pewnie by
      sie taka diagnoza nie chwalil.A dzieci krzywdzonych przez takich
      rodzicow nie znam.
    • kicia031 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:03
      Kiedys moja ciotke podejrzewalam wink) O ten per procura.
    • ameerie Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:04
      Nie, nie mamywink A myślisz, że gdyby któraś miała, to by się przyznała do tego? Właśnie na tym ta choroba polega, że dana osoba się wypiera jak tylko może, bo w pewnym stopniu sama nie jest świadoma tego, co jej jest.
    • dzidaa Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:05
      ale po co ktos mialby to robic, dla zwrocenia uwagi na siebie?? bezsensu, to
      początki jakiejs choroby psychicznej?
      • heca7 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:11
        Nie znam nikogo ale kiedyś czytałam książkę napisaną przez kobietę będącą ofiarą
        swojej matki. Tytułu nie pamiętam.
        A ten film tytułu nie pamiętam teżsad z chłopcem"I see dead people" , tam tez
        była scena jak matka podaje truciznę córce.
        • jowita771 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 17:48
          Tam to babka specjalnie dziewczynkę otruła, i to chyba była macocha, a nie matka.
      • memphis90 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 23:14
        Tak, to jest właśnie choroba psychiczna...
    • mniemanologia Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:14
      Tak, jasne, że mam.


      Dziewczyno, przecież to choroba, dość rzadka, w dodatku taka, że
      człowiek nie zdaje sobie często z niej sprawy albo się do niej nie
      przyzna publicznie na forum smile
    • broceliande Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:30
      W "szóstym zmyśle" jest o tym, pamiętacie?
      Nie znam nikogo takiego.
      Nigdy nie powodowałabym choroby u swojego dziecka, ale lubię
      opiekować się chorym, pilnowac lekarstw i tak dalej.
    • mruwa9 daleko szukac? 21.04.09, 12:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1062&w=90577871
      • dzidaa Re: daleko szukac? 21.04.09, 12:44
        mruwa nie kumam
        • siasiuszek Re: daleko szukac? 21.04.09, 12:54
          No fakt, kobieta ma jakieś problemy psychiczne, każdy się boi o
          dziecko, ale aż tak to gruba przesada. Mam nadzieje ze nie zmarnuje
          jej dzieciństwa.uncertain
          • nutka07 Re: daleko szukac? 21.04.09, 13:01
            Przeczytaj caly watek
            • ameerie Re: daleko szukac? 21.04.09, 13:12
              To może być to. Dziewczyna jak tylko otrzymała zainteresowanie ze strony forumek i pocieszenie od niech, nagle się cała rozpromieniła i zmieniła tok myślenia. W tej chorobie właśnie o to chodzi choremu.
    • osa551 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 12:58
      Nie mam - ja mam akurat na odwrót. Tzn teściowa i mąż ciągle podejrzewają u
      dzieci jakieś choroby a ja bronię te moje biedne dzieci przed robieniem
      morfologii czy USG raz na miesiąc. Kończy się na tym, że robimy morfologię raz
      do roku. Bo to uważam akurat za uzasadnione.
    • figrut Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 13:20
      Sądząc po tym co mówi moja Mama, ja na 100% nie mam. Podobno mam za bardzo
      olewający stosunek do chorób dzieci i moich. Według mojej Mamy powinnam zrobić
      badania sobie i dzieciom na 100 różnych chorób, a ja unikam lekarzy jak tylko
      mogę. Jeśli to jest coś takiego jak w wątku podanym przez Mruwę, to moja Mama
      chyba ma, choć bardziej bym to hipochondrią nazwała. Odnoszę wrażenie, że jak
      tylko coś u niej wykryją, to paradoksalnie mimo, że się martwi, to jest
      zadowolona z faktu, że jest w centrum uwagi. Jest 6 lat po operacji usunięcia
      nerki i za każdym razem powtarza, że nie wolno jej nic dźwigać, bo jest po
      operacji (nie chodzi tu o ciężary, chodzi o sam fakt stania na świeczniku, bo
      ona zawsze "chorsza" niż inni.
      • dzidaa Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 13:45
        syndrom Munchausena zrozumiałam jako celowe(świadome lub nie)działania
        szkodzące dziecku lub sobie by zwrócic uwagę innych. A z linku mruwy wyniosłam
        nadopiekunczosc tudziez nadwraz;liwosc matki, no poprawcie mnie jak sie mylesmile
        • mruwa9 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 14:53
          Ja nie sadze, zeby matki z zespolem Munchausena swiadomie chcialy
          skrzywdzic swoje dziecko: przeciwnie: sa tak spanikowane i pelne
          obaw zwiazanych ze zdrowiem dziecka, ze nie wierza, ze dziecko po
          prostu moze byc zdrowe. Twierdza, ze jest po prostu zle
          zdiagnozowane/niezdiagnozowane. I ich dzialania nie maja na celu
          zrobienia dziecku krzywdy, ale doprowadzenia do jeszcze
          dokladniejszej, bardziej szczegolowej (oczywiscie niepotrzebnej)
          diagnosyki, bo COS musi sie wreszcie znalezc. Cel uswieca srodki.
          Nie chca zlecic NMR jamy brzusznej? To niech dziecko cos polknie,
          najlepiej niedajacego kontrastu na zdjeciach rtg, to beda musieli
          ten rezonans zrobic. A moze wtedy wreszcie znajda cos jeszcze.
          • aurita Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 15:09
            Nie wiem czy swiadomie ale matki wymuszaja wtedy na lekarza skomplikowane i
            niebezpieczne dla zycia dziecka badania. Wydaje mi sie ze prowokuja czasami u
            dzieci rozne objawy aby miec karte przetrgowa.

          • mrowkojad2 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 15:18
            Sorry, ale nie masz chyba pojęcia co to jest zespół Munchausen by
            proxy. To nie jest nadopiekuńczość czy wynajdowanie u dzieci chorób,
            tylko działania powodujace wywoływanie tych chorób - podtruwanie,
            maltretowanie. Celem nie jest tu dziecko, ale matka, która chce w
            ten sposób zwrócić na siebie uwagę jako na osobe opiekuńczą i
            kochającą, oddaną dziecku. Cytat z piśmiennictwa fachowego
            "Chore na MSBP matki posługują się własnym dzieckiem, wymyślając i
            wmawiając mu różnorodne dolegliwości zdrowotne. Sposoby, jakimi się
            posługują w celu sprowokowania choroby, to: wywoływanie wymiotów,
            biegunek, powodowanie krwawień, podduszanie, celowe łamanie kości,
            chroniczne podtruwanie czy zastrzyki z ekskrementów. Na temat
            częstości występowania tego zaburzenia nadal niewiele wiadomo.
            Specjaliści są jednak zdania, że bardziej powszechne, niż można
            przypuszczać, bowiem wiele przypadków nie jest rozpoznanych."
            • mrowkojad2 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 15:19
              To do mruwy było
            • kra123snal Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 17:40
              Dokładnie tak. a sam zespół Muenchausena (nie przez przeniesienie),
              to robienie sobie takich rzeczy, aby wywołać objawy chorobowe
              w celu zapewnienia uwagi na sobie i współczucia otoczenia.
              Od hipochondrii jak widać bardzo się różni.
              • echtom Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 18:24
                > Od hipochondrii jak widać bardzo się różni.

                Technicznie tak, ale cel w gruncie rzeczy jest podobny. W jednym przypadku
                środkiem jest robienie rzeczy, w drugim - wmawianie i wyolbrzymianie. A chodzi o
                to, by w patologiczny sposób koncentrować uwagę otoczenia na chorobie i opiece
                nad chorym.
                • kra123snal Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 18:40
                  Raczej nie. Hipochondryk naprawdę myśli, że jest chory i każdy
                  potencjalny objaw wyolbrzymia. Jemu nie chodzi o zainteresowanie
                  tylko o wyleczenie choroby, której w rzeczywistości nie ma.
                  Rodzic, który krzywdzi swoje dziecko w celu otrzymania wyjątkowej
                  dawki zainteresowania i podziwu dla swojego poświęcenia, to zupełnie
                  inny kaliber, inny cel i powody.
            • jowita771 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 17:56
              > Celem nie jest tu dziecko, ale matka, która chce w
              > ten sposób zwrócić na siebie uwagę jako na osobe opiekuńczą i
              > kochającą, oddaną dziecku.

              Takiej nie znam, ale znam jedną, która poroniła, bo nie dbała o siebie, a ciąża
              była zagrożona. Dziecko pochowała, zrobiła piękny grób, nad którym płacze i
              załamuje ręce. Teraz jest w ciąży, lekarz ją wysyła do szpitala (już drugi
              lekarz), a ona nie pójdzie, bo nie. I zamiast leżeć, to nosi siaty, mimo, że mąż
              próbuje ją odwieść od tego. Mąż jej truje, że kupi wszystko po powrocie z pracy,
              a ona i tak gna do sklepu i tłumaczy potem, że zgrzewkę wody musiała mieć w domu
              koniecznie w południe. Przypuszczam, że jak poroni, to będzie wyć z rozpaczy i
              gadać wszystkim dookoła, jaka jest nieszczęśliwa. Dziecko było chciane, i tamto
              i to.
      • echtom Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 17:01
        Figrut, myślałam, że jestem jedynaczką big_grin A jednak nie, po wnikliwym
        przeczytaniu stwierdziłam, że piszesz o innej mamie, bo moja wyjątkowo nerki ma
        zdrowe tongue_out W sumie wiecznym "chorowaniem" i narzekaniem sama ukręciła na siebie
        bat, bo teraz ma 83 lata i być może naprawdę jest na coś chora, ale mnie to już
        dawno przestało ruszać.
    • babcia47 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 13:46
      moja mama miała, jak sadzę..teraz przerodziło się to w
      hipohondrię..wcześniej gdy byłam dzieckiem wyzywała sie
      w "opiekowaniu" moim zdrowiem..w rezultacie jeżeli juz dostałam lody
      to z gorącą herbatą, którą musiałam popijać każdą łyżeczkę
      loda..rezultat łatwy do przewidzenia: ropna angina po kazdym takim
      przypadku i zakazywanie mi jedzenia lodów..ciekawe, ze kiedyś jako 5
      leti maluch "przejadłam cała "dychę" w pobliskiej lodzirni (kulka po
      1,20) i jedynym efektem był wypaćkany wyjsciowy płaszczyk..tez nie
      dało jej to nic do myslenia. Latała do lekarzy z każda krostką i
      katarkiem, doprowadzajac mnie przez podawanie leków, które później
      zostały wycofane ze wzgledu na szkodliwość do anemii..a nadmiarem
      podawanej sztucznej wit.C do kamicy nerkowej, pierwszy atak w wieku
      ok 10 lat..za to byłam "wdzięcznym" tematem do rozmów i utyskiwań w
      towarzystwie sióstr i koleżanek..Na szczęście ojciec był "normalny"
      i przezyłam jej zabiegi
    • echtom Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 13:49
      Takie rzeczy to chyba w Ameryce tongue_out
      • kropkacom Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 13:54
        Teraz będzie licytacja kto mniej łazi po lekarzach smile
        • verdana Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 14:04
          Nie mylcie syndromu M. z idiotyczna nadopiekuńczoscią. Latanie z
          kazdym katarkiem do lekarza, dzieci na wiecznej
          diecie "przeciwalergicznej", bo raz miały jedną krostke, badania
          profilaktyczne co dwa miesiące - to zupełnie, ale to zupełnie co
          innego. To nerwica, hiipochondria, nadopiekuńczość, jedyny znany
          sposob troski o dziecko (niepotrzebne skreślic).
          Syndrom to swiadome powodowanie u dziecka choroby. Nie leczenie
          wyimaginowanych...
          • babcia47 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 16:34
            w zasadzie masz racje, ale dla dziecka to niewielka pociecha, bo
            skutki niestety często podobne..
            • aluc Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 17:33
              oj nie, babciu
              efektem ZM nierzadko jest śmierć dziecka
              • verdana Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 19:44
                Zdecydowanie niepodobne. Z dziecka przewrazliwionej matki może
                wyrosnąć nerwowy hipochondryk, a z dziecka matki z zespolem M. nie
                wyrosnie zdrowy czlowiek. Bo w dziecinstwie byl systematycznie truty.
                Pierwsza z tych matek robi to rzeczywiscie dla dobra dziecka, choc
                źle rozumianego. Ta druga - aby zwrocić na siebie uwage, budzić
                współczucie. Dziecko jest tu tylko narzedziem, nie na zdrowiu
                dziecka jej zależy, ale na byciu stale w centrum uwagi.
                • sanna.i Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 21:30
                  100% racji.Ludzie często mylą hipochondrię i przewrażliwienie z tym zespołem,a
                  to dwa różne zjawiska.To drugie jest bardzo rzadkie,ale też bardzo niebezpieczne.
                • babcia47 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 24.04.09, 08:05
                  hmm..to w moim przypadku sie w takim razie sprawdza..kłopoty z
                  nerkami zostały do dziś..od kiedy pamietam do teraz słyszę jak w
                  stosunku do innych i do mnie opowiada "jak to się "poswięcała"..ja,
                  biedne chorowite dziecko, od kiedy przestała zajmować się moim
                  leczeniem i rekonwalescencją zaczęłam błyskawicznie i bez zadnych
                  powikłań wychodzić z wszelkich infekcji, ba! nawet przestałam wogóle
                  chorować, gdy mogłam samodzielnie zapobiec jakiejś "głupocie" lub
                  zajmował się mną ojciec(patrz popijanie lodów gorącą herbatą)
    • bea.bea Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 15:04
      Jeśli ktoś napisał, że zna taką osobę i nic z tym nie zrobił to powinien iść do
      więzienia tak samo jak ona.
      Zespół M uważany jest za jedna z gorszych form znęcania się nad dziećmi, bo
      kaleczy dziecko zarówno fizycznie, jak i psychicznie a do tego robi to
      najbardziej kochana przez dziecko osoba....

      polecam książkę "Mama kazała mi chorować" nie pamiętam jak nazywała sie autorka,
      ale była ofiara chorej matki
    • marghe_72 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 15:06
      Warto poczytać zanim się coś napisze
      www.kryminalistyka.fr.pl/forensic_dzieciaki_02.php
      • aurita Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 15:34
        przestalam podejrzewac kolezanke !
    • aluc Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 16:00
      ZM to poważne zaburzenie psychiczne, a nie obsesyjna nadopiekuńczoćś i
      przeniesiona hipochondria
      • heca7 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 18:34
        teraz jeszcze przypomniał mi się program na discovery bodajże juz dawno.
        Zainstalowano kamerę w sali szpitalnej gdzie leżało małe dziecko mające, które
        nagle bez powodu przestawało oddychać. Zawsze w poblizu była matka , która
        wzywała pomoc i dziecko udawało się odratować. Nie można było znaleźć przyczyny.
        znaleziono ją po założeniu kamery. Matka kładła się całym ciałem na dziecko i je
        zwyczajnie podduszała, jak traciło przytomność biegła po pomoc. Wszystko się
        nagrało, było pokazane parę takich przypadków, z duszeniem poduszką też.
      • echtom Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 18:36
        Hipochondria też jest zaburzeniem psychicznym. Normalny człowiek chce być zdrowy i jako taki być postrzegany. Jeżeli przytrafi mu się ostre schorzenie, sprawnie je leczy - niektórzy przeginają w drugą stronę i ignorują - jeśli przewlekłe - stara się z nim w miarę normalnie funkcjonować.
        • sanna.i Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 21:36
          Hipochondryk też chce być zdrowy.Tyle,że przesadnie reaguje na różne
          dolegliwości,panikuje.No i w przeciwieństwie do ZM, nie krzywdzi (przynajmniej
          nie aż tak...).
          • echtom Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 23:13
            Ja rozumiem różnicę smile W poście tylko zwróciłam uwagę, że oba zaburzenia związane są z nierzeczywistymi chorobami i mają u podłoża egocentryzm.
            • malila Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 09:47
              echtom napisała:

              > W poście tylko zwróciłam uwagę, że oba zaburzenia związa
              > ne są z nierzeczywistymi chorobami i mają u podłoża egocentryzm.

              Wymyślasz. Lęk o dziecko i w konsekwencji widzenie nieistniejących u
              niego chorób nie wynika z egocentryzmu.
              • mamand Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 14:33
                > echtom napisała:
                >
                > > W poście tylko zwróciłam uwagę, że oba zaburzenia związa
                > > ne są z nierzeczywistymi chorobami i mają u podłoża egocentryzm.
                >
                > Wymyślasz. Lęk o dziecko i w konsekwencji widzenie nieistniejących
                u
                > niego chorób nie wynika z egocentryzmu.
                >

                to tak jakby powiedzieć, że gruźlica i rak płuc to, to samo, bo
                przecież tu i tu zajęte są płuca i obie choroby ciężko sie leczy ;|

                to jest całkiem inny mechanizm postępowania - bieganie z dzieckiem
                po lekarzach bo ma "dziwnie szorstkie raczki" to nie to samo, co
                kazać dziecku moczyć ręce w domestosie, a potem biegać z dzieckiem
                po lekarzach bo ma "dziwnie szorstkie raczki"
        • aluc Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 09:26
          strzał celny smile ale szłomi raczej o to cóś, co się nazywa hipochondrią
          w tym watku, co raczej poważnym zaburzeniem psychicznym nie jest
    • mrs.solis Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 19:11
      Czytajac watek o warunkach w szpitalach i podejsciu personelu do
      dzieci jak i rodzicow to raczej sa male szanse na rozwiniecie sie
      tego syndromu u polskiej matki. Te z syndromem M. lubia byc w
      centrum zainteresowania z powodu choroby dziecka. Lubia byc chwalone
      za oddana opieke nad nimi. W polskich szpitalach lekarze nie maja
      czasu na to zeby powiedziec rodzicowi na co dziecko choruje ,a co
      dopiero mowic o tym zeby sie roztkliwiali nad tym jaka jest cudowna
      mamusia,albo jak im jest jej szkoda ,bo dziecko takie chore.
      Lezalam w szpitalu za granica po cc i szczerze przyznam,ze nie
      chcialam wracac do domu. Bylam otoczona wspaniala opieka i
      zyczliwoscia personelu dlatego mimo bolu i innych niedogodnosci dni
      spedzone w szpitalu uwazam za jedne ze szczesliwszych w okresie od
      urodzenia dziecka do teraz. Na oddziale dzieciecym na szczescie nie
      mialam okazji byc,ale zaloze sie,ze personel wcale nie rozni sie od
      tego na porodowce.
      Dlatego zastanawia mnie czy ,to ze nie slychac za bardzo o
      przypadkach matek z syndromem munchausena w polsce jest spowodowane
      wraunkami w szpitalu (olewanie pacjentow jak i rodzicow pacjentow)
      czy slaba wykrywalnoscia takich przypadkow.
      Chcialam na koniec jeszcze dodac,ze nie tylko matki robia cos
      takiego dzieciom ,ale rowniez opiekunki.
      Ogladalam niedawno program o takiej jednej. Przyduszala dziecko ,a
      pozniej ratowala je udzielajac mu fachowej pierwszej pomocy. Rodzice
      byli bardzo wdzieczni niani,ze uratwoala ich dziecko. Po jakims
      czasie epizod sie powtorzyl. Dziecko do tej pory bylo zdrowe i
      nigdy nie mialo zadnych problemow zdrowotnych. Przeprowadzone
      badania po zatrzymaniu akcji oddychania rowniez nie wykazaly zadnych
      chorob ani anomalii. Zaczeli "przeswietlac" nianie i okazalo sie ,ze
      juz kiedys jedno dziecko pod jej opieka zmarlo ,ale bylo to
      zakwalifikowane jako SIDS.
    • malila Nie sądziłam, że 21.04.09, 20:35
      ludzie, którzy mają dostęp do internetu i umieją z tego korzystać,
      mogą tak mylić syndrom Mpp z nadopiekuńczością czy nadmiernym lękiem
      matki o dziecko. No ale jedno wariactwo i drugie wariactwo, jedno
      dotyczy dziecka i drugie dotyczy dziecka - to co za różnica ;->
      Diagnozowanie mniej więcej takie jak w dowcipie o dwóch gościach
      podczytujących podręcznik psychologii:
      - Ty, dobrzy są. - stwierdza jeden - Z tego co piszą wynika, że
      winni są zawsze rodzice!
      • lola211 Re: Nie sądziłam, że 22.04.09, 08:47

        > ludzie, którzy mają dostęp do internetu i umieją z tego korzystać,
        > mogą tak mylić syndrom Mpp z nadopiekuńczością czy nadmiernym
        lękiem
        > matki o dziecko.

        Nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze ZROZUMIEC.Nie jest to
        pierwszy przypadek, gdzie w oczy rzuca sie brak tej umiejetnosci.
    • psoriasisa Re: Syndrom Munchausena- macie??? 21.04.09, 23:13
      Znam...sprawa trafiła do prokuratury...takie przypadki są trudne i delikatne,
      ale czasami ktoś musi zrobić pierwszy krok.
    • triss_merigold6 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 09:06
      Nie i nie cierpicie również na analfabetyzm funkcjonalny, który nie
      pozwala odróżniać ciężkiego zaburzenia psychicznego rodzica,
      prowadzącego często do śmierci dziecka od nadopiekuńczego zakładania
      zbyt ciepłej czapki.
    • anusia29 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 09:07
      Moja teściowa - serio, ale nie w tak cięzkiej odmianie. jej córka
      miala juz odkąd ją znam (6 lat) leczone: gruźlicę, wicinane polipy
      na szyjce macicy (nie współżyje..), wycinane znamiona bo grożą
      czerniakiem, anemię, anoreksję, awitaminozę, kamienie w woreczku,
      coś z nerkami , x angin i zapalen oskrzeli, zapalenie pluc...
      teśc podobnie, przy czym liczba chorób dramatycznie wzrosła odkąd
      przeszedl na emeryturę. teściowa - zdrowa smile))
      • malila Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 09:34
        anusia29 napisała:

        > Moja teściowa - serio, ale nie w tak cięzkiej odmianie. jej córka
        > miala juz odkąd ją znam (6 lat) leczone: gruźlicę, wicinane polipy
        > na szyjce macicy (nie współżyje..)

        Że teściowa jakoś córce prątki podrzuciła - to, wprawdzie z trudem,
        ale jestem w stanie sobie wyobrazić. Ale jak ona te polipy dziecku
        wyhodowała?;-P
        • anusia29 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 09:48
          prątki - twierdziła, że mała kszle z krwią i nawet ta plwocinę
          zachowała tongue_out. Była z nia w 3 szpitalach - i wyszło, ze zdrowa (próba
          tuberkulinowa, itp.) potem znalazła jakiegos lekarza prywatnie no i
          mała brała tetracykliny przez pól roku.
          Polipy...hehehe. teściowa ma znajomego trzystuletniego gina. jak ja
          byłam w ciązy i miałam mdlosci to znosiła mi od niego góry leków lub
          recept, które on zapisywal nie widząc mnie (ciężarnej!!!) na oczy.
          Połowa z nich nie mogła być przyjmowan przez kobietę w ciązy
          własnie smile I ten lekarz osobiście usuwal już u małej polipy,
          nadżerkę i ciągle leczy jakies infekcje.
          • mrowkojad2 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 10:27
            Napiszę to po raz drugi: nadopiekuńczość i hipochondria, nawet mocno
            zaawansowana, to nie jest zespół Munchausena. Ludzie, czy tak to
            ciężko pojąć.
            • anusia29 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 10:30
              róznicę znam - mam wykształcenie kierunkowe i praktykę - uwierz mi -
              jest to munchausen nie hiopchondria i nadopiekunczość. Wiem, co
              wywołuje tu emocje i w jaich oklolicznościach i w jakim kierunku się
              nasilają
              • mrowkojad2 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 14:16
                W takim razie wytłumacz mi jak umieściła (wywołała) dziecku te polipy albo
                prątki, bo tylko wtedy można mówić o Munchausenie.
                • anusia29 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 15:17
                  Dziecko jest lekko po 20. Nie trzeba fizycznie umieszczać prątków -
                  moja teściowa znalazła lekarza, ktory na podstawie opisu postanowil
                  mała poddac leczeniu. Szkoda dla dziecka polegała na znalezieniu
                  odpowiedniego lekarza i zmuszeniu jej do terapii. Trzy kolejne
                  szpitale odmówiły twierdząc, że wszystko jest ok. W przypadku poliów
                  było tak samo, teściowa nakłamała odnosnie objawów. W Zespole M. by
                  proxy nie trzeba koniecznie wstrzyknąc czegoś, podac leku/trucizny.
                  Wystarczy kłamać w wywiadzie, wmówic coś w dziecko (starsze),
                  sfałszowac wyniki badań lub je "podrasować", a potem czerpać z faktu
                  bycia superopiekunką, która tak doskonale radzi sobie wobec
                  spadających nieszczęść (to w oooogromnym upriszczeniu). Hipochondryk
                  jest zdrowy, ale wierzy, jest wewnetrznie przekonany, ze coś mu
                  jest. Osoby z zespołem M. "wiedzą", że są zdrowe (lub zdrowe są ich
                  dzieci), ale robią wszystko by temu zaprzeczyć w SKRAJNYCH
                  przypadkach podają eli, trucizny. Napisałam w skrajnych, bo nie
                  kazdy przypadem zespołu M. jest tak dramatyczny.
                  • mrowkojad2 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 16:41
                    Sorry, zmyliło mnie, że piszesz tej osobie per "mała". Nie jestem
                    jakimś megaekspertem od Munchausena, ale dziwne wydaje mi się, że
                    żadna z tych osób - dorosłe dziecko i mąż - nie zaprotestuje,
                    Munchausen by proxy dotyczy osób zależnych od opiekuna, a tu ciężko
                    mówic o takiej bezpośredniej zależności jak w przypadku małych
                    dzieci. Ale ok, ty wiesz swoje, bo to w końcu twoja teściowa.

                    Poza tym moja wcześniejsza uwaga nie była skierowana tylko do
                    ciebie, więc bez emocji smile
                    • anusia29 Re: Syndrom Munchausena- macie??? 23.04.09, 10:01
                      przepraszam za wprowadzenie w bład "małą". Zaleznym od "opiekuna"
                      mozna być niezaleznie od wieku. oczywiście dzieci sa zalezne w 100%
                      i nie moga tego (zaleznosci) zmienic. Dorosli taki wybór
                      (teoretycznie) mają. W praktyce wielu dorosłych nigdy nie oddziela
                      się do końca od rodziców, w wielu przypadkach zaleznośc jest nawet
                      mocniejsza. Na tej zasadzie partner może się uzależnić od męża/
                      zony. Zalezność 'dziecięca' jest niejako naturalna, ale zależnośc
                      wieku dorosłego może być równie mocna i obarczona pewną bezradnością
                      i lękiem.
                      Trudno bez emocji, w końcu to rodzina. Dlatego tez nie wolno nigdy
                      rodziny leczyć smile)) Powaznie smile
                    • osmanthus MBPS w Australii - badanie z 2000 r. (1) 26.04.09, 06:00
                      Australian Paediatric Surveillance Unit


                      PROTOCOL SHEET – MUNCHAUSEN BY PROXY SYNDROME
                      (January 2000)

                      Background to Study Munchausen by Proxy Syndrome (MBPS) was first
                      described in 1977. The syndrome involves behaviour by a caregiver
                      with the deliberate intent of misleading the doctor. The behaviours
                      ofcaregivers can involve fabrication, exaggeration or falsification
                      of information or physical interference to create or worsen symptoms
                      and signs. Diagnosis of the condition is made difficult by the many
                      different possible presentations resulting from these patterns of
                      behaviour and the nature of the caregivers’ involvement. The
                      different types of behaviour by the caregiver can create a
                      widespectrum of risk for the child. For some children the
                      detrimental impact is relatively minor (over-presentation to health
                      care-providers), for others it is intermediate (unnecessary
                      investigations and hospitalisation) and for some severe (physical
                      injury or death). A study on MBPS through the British Paediatric
                      Surveillance Unit estimated an annual incidence of 0.5/100,000
                      children under 16 yearsof age and 2.8/100,000 under the age of 1
                      year, but information about the incidence in Australia isnot
                      available using established data sources. This study has adopted an
                      inclusive approach to case ascertainment to develop a better
                      understanding of the spectrum of this syndrome and to gather
                      information about the problems faced by clinicians in making this
                      diagnosis.
                      Objectives:
                      1. To determine the incidence of MBPS in Australia
                      2. To describe the range of presenting symptoms, the interval
                      between first consultation anddiagnosis and the clinical suspicion
                      that led to diagnosis
                      3. To describe current practice in relation to diagnosis and
                      management of MBPS
                      4. To describe health service use as a result of MBPS.
                      Requirements for notification of MBPS to statutory agencies vary
                      from state to state in Australia. In this study notification should
                      be made at the time MBPS is suspected, rather than at the time the
                      diagnosis is confirmed. Notification to statutory agencies should be
                      made when you consider this clinically appropriate and/or as
                      required in your state.Follow-up of positive returns
                      A questionnaire requesting further details will be forwarded to the
                      practitioners who report a case of Munchausen by Proxy Syndrome to
                      the APSU. A copy of the questionnaire is enclosed for your
                      information.


                      • osmanthus Re: MBPS w Australii - badanie z 2000 r. (2) 26.04.09, 06:09
                        CASE DEFINITION AND REPORTING INSTRUCTIONS
                        Any child under the age of 15 years, who you suspect is presenting
                        with physical or psychological symptoms or signs exaggerated,
                        fabricated, or induced by a caregiver, with the deliberate intent of
                        misleading the doctor.

                        Examples of exaggeration or fabrication of signs/symptoms:
                         A child who is reported to have seizures which are never observed
                        by anyone other than the caregiver, nor confirmed by investigation
                         A child in whom the intensity/frequency of vomiting is
                        exaggerated, leading to over-investigation, over-useof health
                        professionals or over-treatment
                         A caregiver falsely recording the amount/frequency of the child’s
                        vomiting on hospital charts
                         A caregiver interfering with biological specimens eg. adding blood
                        to microurine

                        Examples of induction of physical injury
                         A caregiver producing symptoms/signs by actively intervening with
                        the child eg. giving a child Ipecac toinduce vomiting
                         A caregiver withholding treatment eg. failing to give
                        anticonvulsants, leading to seizures

                        Requirements for notification of MBPS to statutory agencies vary
                        from state to state in Australia. In this study notification should
                        be made at the time MBPS is suspected, rather than at the time
                        thediagnosis is confirmed. Notification to statutory agencies should
                        be made when you consider this clinically appropriate and/or as
                        required in your state.Follow-up of positive returnsA questionnaire
                        requesting further details will be forwarded to the practitioners
                        who report a case of Munchausen by Proxy Syndrome to the APSU.

                        Investigators (nazwiska/telefony/adres)

    • natixb Re: Syndrom Munchausena- macie??? 22.04.09, 18:51
      kobieto po 1 nikt sie nie przyzna a po 2 jest to przemoc
    • croyance Re: Syndrom Munchausena- macie??? 24.04.09, 11:49
      A nie wydaje Wam sie, ze syndrom M. ma Michael Jackson?
    • osmanthus Re: Syndrom Munchausena- macie??? 26.04.09, 05:29
      mearuless napisała:

      >
      > albo znacie kto ma?
      > jesem wstrzasnieta, wlasnie czytam o tym. pol biedy jesli osoba
      sama siebie
      > krzywdzi ..gorzej gdy jest to "syndrom Munchausena per procura'


      Raczej "per proxy".
      • guderianka Re: Syndrom Munchausena- macie??? 26.04.09, 09:12
        Obawiam się że w końcu pomyslą że ja mam M. Myslę o M. za każdym
        razem gdy trafiam z "dziwnym"przypadkiem z córka do szpitala. 3lata
        temu-papier wciśnięty do ucha tak mocno że wyciagano go na bloku
        operacyjnym pod narkoza, rok temu -zakrętka od kolczyka wciśnięta w
        dziurkę i zarośnięta-izba przyjec i interwencja chirurga-w
        międzyczasie poparzenie dłoni młodszej latorosli które nastąpiło
        kilka miesięcy po niebezpiecznym zachłyśnięciu i pobycie w
        szpitalu.Ostatnio genialna młodzież postanowiła podczas suszenia
        włosów wysuszyć sobie brzuch. Jako że od pasa w dół ma upośledzone
        czucie efektem było poparzenie I/II stopnia-zweglona skóra wokół
        pępka i pecherze. Jak to zobaczyłam to pierwsze co powiedziałam to
        to, ze nam w końcu przez te genialne pomysły prawa rodzicielskie
        odbiorą uncertain
        • grzalka Re: Syndrom Munchausena- macie??? 26.04.09, 19:36
          nie mam, ale spotkałam się kilka razy z autentycznym Munchhausenem, a ten by
          proxy widziałam raz i zimno mi się robi jak sobie przypomnę
          • anulka.p Re: Syndrom Munchausena- macie??? 26.04.09, 19:51
            Mam wrażenie, ze jest taki przypadek na forum (ale nie na
            emamie).Dreszcz mnnie przechodzi jak czytam posty tej osoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka