mollyss
27.06.09, 20:18
Czy myslicie o tym jak to bedzie, kiedy wasze dzieci beda dorosle i sie wyprowadza? czy raczej zyjecie dniem obecnym w pelni oddajac sie macierzynstwu? Moje dziecko jest jeszcze male, ale juz teraz czasem mysle o tym, ze kiedys bedzie dorosle, samodzielne i od nas odejdzie. I wiecie co, nie przeraza mnie ta mysl, nie paralizuje i nie smuci, wrecz przeciwnie mysle, ze tez bedzie fajnie, probuje sobie wyobrazic jaki bedzie moj syn jako dorosly mezczyzna, mam nadzieje, ze bedziemy nawzajem uczesticzyc w swoim zyciu i jednoczesnie kazdy z nas bedzie mial swoje zycie. No i wlasnie, ja chce miec swoje zycie, nie chce za jakies kilkanascie lat odczuwac pustke, bo syn sie wyprowadzil i nie jestem juz nikomu potrzebna. Dlatego bedac mama staram sie nie zapominac o sobie i ciesze sie, kiedy mam czas tylko siebie, kiedy np. moge poczytac, pojsc na sport,na kawe z kolezankami lub kiedy moge spedzic czas tylko z mezem, pojsc z nim na kolacje we dwoje,do kina, teatru itp.
I zeby nie bylo nieporozumien,kocham swoje dziecko bardzo i ciesze sie kazda spedzona z nim chwila, tylko taka refleksja mnie naszla, jak to bedzie kiedys, kiedy syn bedzie dorosly.
A jak jest z wami? Moze sa tu mamy, ktorych dzieci juz "wyfrunely z gniazda"?