Kiedys, kiedy dzieci odejda...

27.06.09, 20:18
Czy myslicie o tym jak to bedzie, kiedy wasze dzieci beda dorosle i sie wyprowadza? czy raczej zyjecie dniem obecnym w pelni oddajac sie macierzynstwu? Moje dziecko jest jeszcze male, ale juz teraz czasem mysle o tym, ze kiedys bedzie dorosle, samodzielne i od nas odejdzie. I wiecie co, nie przeraza mnie ta mysl, nie paralizuje i nie smuci, wrecz przeciwnie mysle, ze tez bedzie fajnie, probuje sobie wyobrazic jaki bedzie moj syn jako dorosly mezczyzna, mam nadzieje, ze bedziemy nawzajem uczesticzyc w swoim zyciu i jednoczesnie kazdy z nas bedzie mial swoje zycie. No i wlasnie, ja chce miec swoje zycie, nie chce za jakies kilkanascie lat odczuwac pustke, bo syn sie wyprowadzil i nie jestem juz nikomu potrzebna. Dlatego bedac mama staram sie nie zapominac o sobie i ciesze sie, kiedy mam czas tylko siebie, kiedy np. moge poczytac, pojsc na sport,na kawe z kolezankami lub kiedy moge spedzic czas tylko z mezem, pojsc z nim na kolacje we dwoje,do kina, teatru itp.
I zeby nie bylo nieporozumien,kocham swoje dziecko bardzo i ciesze sie kazda spedzona z nim chwila, tylko taka refleksja mnie naszla, jak to bedzie kiedys, kiedy syn bedzie dorosly.
A jak jest z wami? Moze sa tu mamy, ktorych dzieci juz "wyfrunely z gniazda"?
    • broceliande Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 27.06.09, 20:24
      Moj syn ma pięć lat. A ja byłam z jego tatą osiem lat przed jego
      narodzinami.
      Znam dobrze męża, jesteśmy partnerami, przyjaciółmi, wspólnikami.
      To z mężem będę się starzeć i umierać, lub patrzeć na jego śmierć.
      Dziecku damy wszystko, co możliwe, jesteśmy w nim strasznie
      zakochani, a potem pozwolimy odejść (lub zostać, jeśli będzie
      chciało) i mieć własne życie.
      Staram się cieszyć macierzyństwem, ale opłakuję przemijanie. Koniec
      karmienia, pójście do przedszkola, pierwszy kolega.
    • karolcia86 Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 27.06.09, 20:26
      Ja się nie mogę doczekaćsmile A to jeszcze tak długo...
      -------------------www.lalalala.eu-------------
      • mollyss Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 27.06.09, 20:28
        Proponuje szkole z internatem smile
    • whiteczeremcha Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 27.06.09, 23:39
      Moje dzieci już nie mieszkają z nami,jest spokojnie,ale gdy mają
      problemy serce matki bije nerwowo.Zycie jest nieraz okrutne,wiem,ze
      nie uchronię ich przed przeznaczeniem,ale jest sporo prawdy w
      powiedzeniu:małe dzieci nie dają spać,a duże-żyć...
    • 3-mamuska Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 00:23
      jak odchowam dzieci pojade do senatorium,bo bede wymagac reperacji i czesci
      zamiennych smile
      • bi_scotti Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 00:58
        We wrzesniu najmlodsze odleci sobie na uni na drugi koniec
        kontynentu i juz wtedy faktycznie bedziemy miec puste gniazdo. Teraz
        jeszcze na chwile mamy sredniego w domu, bo panna zlamala Mu serce
        wiec wrocil do mamusi i tatusia na wakacje. Ale tez we wrzesniu
        odjedzie na swoja uczelnie. Najstarsza wpadnie na chwile chyba w
        sierpniu ale mieszka i pracuje od 2 lat dosc daleko wiec niech zyje
        Internet i Skype smile
        Poniewaz dzieci znikaly powoli z domu, mielismy czas do tego
        przywyknac. Moja bliska przyjaciolka, matka trojaczek miala duzo
        wiekszy bol gdy wszystkie trzy panny jednego wrzesnia rozlecialy sie
        po 3 roznych krancach kraju na swoje powybierane uczelnie. A
        wlasciwie powinnam powiedziec, ze cierpial glownie maz przyjaciolki,
        nawet z tego cierpienia udalo Mu sie sporo schudnac. Czyli nie ma
        tego zlego ... wink
        Ciezko jest gdy dzieci wracaja zbolale, bo cos im nie wyszlo albo
        swiat dokuczyl. Jak teraz moj "synek", ktory milczy i mruczy
        niechetnie i cierpi a my chodzimy na placach i cierpimy razem z Nim.
        Coz, na zlamane serce tylko czas cos moze pomoc...
    • mamamira Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 01:48
      Bardzo przezywałam odejście dzieci ,nie wiedziałam co mam zrobić z nadmiarem
      wolnego czasu.W domu było pusto i cicho i to mnie przerażało,potrzebowałam sporo
      czasu żeby się przyzwyczaić.Myślę ze dzieci na swój sposób tez to przezywały bo
      przychodziły lub dzwoniły codziennie z biegiem czasu wizyty stały się rzadsze.
      • majenkir Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 04:20

        mamamira napisała:
        > Bardzo przezywałam odejście dzieci ,nie wiedziałam co mam zrobić z
        nadmiarem
        > wolnego czasu.

        To dorosle dzieci, tuz przed odejsciem, z domu sa takie
        absorbujace??
        • mamamira Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 12:14
          [quote]To dorosłe dzieci, tuz przed odejsciem, z domu sa takie
          absorbujace?? [/guote]Nie, ja w tym samym czasie straciłam tez prace.Cale dnie
          byłam sama,mąż pracował do wieczora.Obojętnie czy dzieci są małe czy dorosłe
          zawsze to jakiś obowiązek a tu nagle w domu pusto.Nie było do kogo "gęby"
          otworzyć z kim pogadać czy się choćby pokłócić.Czułam się tak nijak.
      • kropkacom Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 07:54
        > Dlatego bedac mama staram sie nie zapominac o sobie i ciesze sie,
        > kiedy mam czas tylko siebie, kiedy np. moge poczytac, pojsc na
        > sport,na kawe z kolezankami lub kiedy moge spedzic czas tylko z mezem,
        > pojsc z nim na kolacje we dwoje,do kina, teatru itp.

        Cieszy mnie wizja że moje dzieci będą kiedyś dorosłe i nie będą mnie potrzebować
        w takim stopniu jak teraz. Wręcz przynosi mi to ulgę smile Potrafię sobie
        wygospodarować czas dla siebie. Kiedy mam go więcej to nie sprzątam jak szalona
        ale robię to co lubię. Męża kocham i lubię spędzać z nim czas także nie przeraża
        mnie że za kilkanaście lat znowu będziemy w domu tylko my.

        I na dzień dzisiejszy chciałabym nie wtrącać się w życie dorosłych dzieci prawie
        w ogóle. Chyba że będą tego same chciały smile
      • aandzia43 Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 11:41
        mamamira napisała:

        > Bardzo przezywałam odejście dzieci ,nie wiedziałam co mam zrobić z
        nadmiarem
        > wolnego czasu.W domu było pusto i cicho i to mnie
        przerażało,potrzebowałam spor
        > o
        > czasu żeby się przyzwyczaić.Myślę ze dzieci na swój sposób tez to
        przezywały bo
        > przychodziły lub dzwoniły codziennie z biegiem czasu wizyty stały
        się rzadsze.

        Mam dziecko na wylocie. Czasu już od dawna mam dużo. Zawsze lubiłam
        przestrzeń tylko dla siebie, stada mnie męczą, jestem leniwa i lubie
        zajmować się sobą. Ale mimo, że właśnie ja wyglądałam na taką, co to
        bez problemu da sobie radę z jakimiś tam syndromami pustego gniazda,
        zaczynam ostatnio odczuwać lekki niepokój. Nie ma tragedii, to chyba
        taka faza i trzeba przez nią przejść. Chyba kryzys wieku średniego
        nałożył mi się na odlot potomstwa z gniazda. Na razie dziecię
        wyskakuje, trzepocze skrzydłami, robi kółeczka wokół rodzimej
        dziupli, wraca. Ale za którymś razem odfrunie na dobre. Nie mam się
        co oszukiwać - przez chwilę lekko nie będzie. Potem, jak
        okolicznosci będą sprzyjać, dam sobie z tym radę tak, jak ze
        wszystkimi fazami mojego macierzyństwa do tej pory.
    • zebra12 Ja juz jestem na to gotowa 28.06.09, 08:44
      Czasem to bym chciała, żeby to było już. Marzy mi się cisza i spokój. Starość
      spędzę pewnie samotnie.
    • echtom Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 09:21
      Mnie do tego bliżej niż dalej, bo dzieci już nastoletnie. Mam jednak tyle planów na starość, że nie przeraża mnie ani perspektywa ich wyprowadzki, ani brak męża. Zamierzam pracować do końca życia, zapisać się na uniwersytet 3. wieku, korzystać z bogatej oferty edukacyjno-kulturalnej, jaką zapewnia mi moje miasto, podróżować na miarę stanu zdrowia i portfela, odnowić zaniedbane kontakty ze znajomymi i poznać nowych ludzi, zająć się wolontariatem. Kontakty z dorosłymi dzieci wyobrażam sobie tak, że spotkamy się przy stole w święta, przyjdą czasem w niedzielę z rodzinami na pyszny domowy obiadek, a raz do roku zabiorę wnuki w góry wink
      • gryzelda71 Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 17:46
        A skończy się,ze będziesz wnuki wychowywać pod czujnym okiem córek.
        Skąd przekonanie,ze na starość to i chęci będą i zdrowie i kasa.
        • echtom Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 19:19
          > Skąd przekonanie,ze na starość to i chęci będą i zdrowie i kasa.

          Stąd, że jak się planuje, to pozytywnie. Nikt nie planuje np. kariery zawodowej z założeniem, że w wieku 35 lat przejdzie na rentę wink Jeśli dopadnie mnie Alzheimer, to skucha, inni będą planować za mnie, ale bez sensu na to się nastawiać i do tego przygotowywać.
    • zlotarybka_1 Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 10:46
      mollyss napisała:

      > Czy myslicie o tym jak to bedzie, kiedy wasze dzieci beda dorosle
      i sie wyprow
      > adza?
      taaaak, myślę cały czas o tym jak się walnę do wyrka i będę spać
      trzy tygodnie non stop. Potem zapiszę się do biblioteki i przeczytam
      wszystkie książki, na które teraz nie mam czasu.
      • echtom Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 10:54
        smile
    • inguszetia_2006 Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 11:41
      Witam,
      Jak dzieci odejdą, to podeślą wnuczki i wciąż będzie tak samo;-D
      Już się nie mogę doczekać;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • xxe-lka Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 12:17
      Nie poświęcam się całkowicie macierzyństu na szczęście jak to
      autorka wątku ujęła. Mam też swoje życie choć bycie mamą jest w tej
      chwili najważniejsze bo dzieci małe. Im będą starsze tym więcej tego
      swojego życia będę miała - i myślę o tym raczej z uśmiechemwink
      Ciekawa jestem jak będa wyglądały moje relacje z dorosłymi dziećmi i
      ich rodzinami i jakim będą rodzeństwem dla siebie moje dorosłe
      Urwisy.
      • majan2 Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 16:40
        Włąsnie ta myśl, co bedzie gdy córki zrobią sie duże motywuje mnie do powortu do
        pracy po macierzynskim, choc jest cięzko, tesknie czasem za nimi to ciesze sie,
        ze sie rozwijam, chyba tez dla nich trochę.
    • anorektycznazdzira ja sie załamię 28.06.09, 17:54
      uwielbiam moje dzieci. Mam nadzieję, że stopniowo nabiorę dystansu a w
      wieku nastoletnim moze nawet udowodnia, ze ich wyprowadzka to nie takie
      głupie rozwiązanie tongue_out
      Bo narazie uwielbiam z nimi mieszkać i nie wyobrażam sobie, ze mam być
      tylko z chłopem we dwójkę, chociaż do chłopa nic nie mam i z nim też
      lubię mieszkać. W tym kontekście lepiej o tym nie myślę, bo sądzę, ze
      będzie mi ich strasznie brak.
      • echtom Re: ja sie załamię 28.06.09, 19:22
        > a w wieku nastoletnim moze nawet udowodnia, ze ich wyprowadzka to nie takie głupie rozwiązanie tongue_out

        Z własnych doświadczeń powiem, że masz na to spore szanse wink
    • w_miare_normalna Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 18:37
      zdecydowanie myślę co będzie
      młoda ma dopiero rok,ale już z utęsknieniem czekam na te chwilę kiedy
      będę mogła wejść do wanny na 4 godziny,albo kiedy będę mogła iść do
      kina czy choćby na spacer SAMA!
    • joanna35 Moje nigdzie nie odejdzie, niestety:-( 28.06.09, 18:38
    • e_r_i_n Re: Kiedys, kiedy dzieci odejda... 28.06.09, 21:04
      Jako młoda matka będę młodą matką dorosłego syna i raczej mnie nie przeraża jego
      'wyjście z domu'. Będę korzystać z życia, tak jak moi rodzice - młodzi rodzice
      dorosłych dzieci smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja