ciociacesia
11.08.09, 10:16
gadzina mnie zostawiła. mam ochote o tym krzyczec wszedzie, moze ze
moze to cos pomoze, albo sprawi ze on wróci i znów bedzie mnie
kochał. nie kopcie lezacego tylko, prosze. jestem w stanie zrobic
wszystko zeby on wrócił, problem w tym ze chyba nie da sie nic
zrobic. mam ochote z nia porozmawiac i wygranac co o niejmysle, ale
to bedzie smierc dla polubownego rozstania i najbardziej na tym
ucierpi nasza córka. niech on wróci