cegielka612
01.09.09, 11:59
Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu - sama byłam puszystą
nastolatką i wiem jaki to później problem. A teraz coraz częściej
widzę zapasione kilku latki, nawet takie 4-6.
Nie raz widzę jak mama ładuje w małego monstera chipsy czy inne
badziewie. Syn sąsiadów waży ponad 60 kg a ma 10 lat (rozstępy ma
takie, że widać z odległości kilku metrów), sześciolatek znajomych -
35. W obu domach pączki, chipsy, paluszki, batoniki i wafelki leżą
po prostu na talerzu w kuchni, dzieci piją tylko soki z kartonów,
generalnie jedzą co chcą i kiedy chcą.
Dlaczego rodziców nie interesuje zdrowie swoich dzieci? Nie tylko
czysto fizyczne, ale że tak powiem psychiczne. Wiadomo, że klasowy
grubas nie ma łatwego życia.
Ja rozumiem, że czasem dziecko jest chore, ale to jest jakiś
margines.