Dodaj do ulubionych

CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU

06.10.04, 15:11
Drodzy Panowie,

Jestem 5 miesięcy po porodzie i wróciłam już całkowicie do przedciążowej
formy.

Mój mąż chce kochać się ze mną CODZIENNIE ! Ja nie mam aż takich wygórowanych
[potrzeb. On zawsze miał duży temperament w przeciwieństwie do mnie ale
poradźcie, jak mam mu wytłumaczyć by zrozumiał, że ja aby czepać przyjemność
z sexu potrzebuję trochę przerwy (3 razy na tydzień byłoby OK) ale muszę się
zmuszać do stosunków codziennych, bo jak nie to jest nerwowy i robi mi
wyrzuty...

Czy ze mną jest coś nie tak ? Czy może on jest za bardzo pobudzony ?

Mamy po 26 lat......

dzieki
Obserwuj wątek
    • jans Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 08.10.04, 16:40
      e no normany jest faceci chca i moga czesto
      zajrzyj tu
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22378
    • michal012345 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 22.10.04, 13:16
      zgódź się na seks co 2-3 dni. W ciąży zawsze lepiej nie za częstosmile Powinno mu
      wystarczyć. Poza tym, są jeszcze inne metody zaspokajania mężasmile
      • lidqa Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 23.10.04, 20:40
        ona jest po porodzie 5 miesiecy big_grin

        wiesz co? a rozmawialiscie o innych metodach rozladowania jego napiecia niz
        stosunek?
        • tanczacy.z.myslami Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 19.01.05, 15:32
          Hmmm...
          > a rozmawialiscie o innych metodach rozladowania jego napiecia niz
          > stosunek?

          Szklanka wody zamiast? wink
    • malenstfo29 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 27.10.04, 22:54
      Nic sie nie martw ani on nie jest za bardzo napalony ani ty za malo. Tak to juz
      jest ze jeden lubi sex a ktos inny ogladac seriale. Takie zycie. Nie musicie
      przeciesh codziennie odbywac "tradycyjnych" stosunkow.. Moze wystarczy jak go
      popiescisz reka czy ustami. i sprawa zalatwiona.

      To tez sex a mniej sie "narobisz"

      pozdrawiam
      Mariusz
      ----------------------------------
      www.wszystko.dla.dziecka.pl
    • pavelke Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 19.01.05, 13:46
      Kurczę, ja chciałbym 3xtydzień...
    • aneta76 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 19.01.05, 15:45
      A jak bylo wczesniej? Temperament mieliscie podobny a teraz Tobie zmalal czy tez sie zmuszalas??
    • de_boer Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 19.01.05, 17:32
      to dość smutne, co piszesz o zmuszaniu się. czy On o tym wie?
      • beatkas Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 20.01.05, 12:01
        Mój synek właśnie skończyl 4 miesiące, fizycznie czuję się świetnie, ale... Od
        porodu może zbliżylismy się 2 - 3 razy... Odczuwam ból i małą przyjemność,
        chociaż bardzo chciałabym być blisko z mężem. Niestety on nie podejmuje żadnych
        rozmów, ani innych prób rozwiązania tego problemu. Ot po prostu uważa, że nic
        sie nie stało i żyjemy z dnia na dzień. Nie wiem jak sobie radzi, bo nie chce o
        tym tym rozmawiać. Obawiam się , że "korzysta" z internetowych panienek .
        Czy to koniec związku?
        • de_boer Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 20.01.05, 16:47
          Jeśli Wasz związek opierał się głównie / tylko na seksie to chyba możecie mieć
          problemy...
          Nie wierzę, że chwilowy brak zgrania może doprowadzić do rozpadu "dobrego"
          małżeństwa wink) Szkoda tylko, że nie umiecie o tym rozmawiać, bo to ułatwia
          sprawę wink)
          Powodzenia!
          D_B
    • heksa4 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 21.01.05, 13:54
      Dziewczyno jak ja tobie zazdroszczę!!!u nas sytuacja jest odwrotna i czasami
      myślę,że on mnie już niekocha poprostu.....
      czy moj facet niema potrzeb...jak to jest niech się facet wypowie tutaj
      • igor_ka1 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 22.03.05, 11:38
        Co prawda nie jestem facetem ale dla pocieszenia mam ten sam problem.Mojemu
        mężowi wystarcza seks raz na tydzień i to nie zawsze.
      • 30martyna Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 20.12.05, 16:15
        Heksa4,
        witaj w klubie! u mnie to samo - też facet bez potrzebsad
        jestesmy 6 miesięcy po porodzie, a i przed porodem bywało raz na 2 tygodnie -
        teraz raz na 2 miesiące, ech...
        martyna
        • adellante1 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 22.12.05, 15:24
          to proponuje sobie zadać pytanie: "Czy jest we mnie coś co może go pociągać.."
          Skończyły sie czasy jedna na całe życie. W dobie netu panienkę na jeden szybki
          numer mozna mieć w ciągu 40 minut i jest chętna , atrakcyjna, bez marudzenia i
          wybrzydzania... A co ciekawsze najczęściej to mężatka, która dla męża nie ma nic
          do zaoferowania..
    • kalina_p Nic na sile!!! Jakie zmuszanie??? 08.02.05, 22:38
      Moj maz tez ma ochote co dzien a nawet czesciej, ja nie. Zmuszac sie nie mam
      zamiaru, w ogole co za podejscie??? Ze on chce, to ja mam sie zmusic. Toz to
      mozna cala radosc z seksu stracic!!! Nie no, tragedia...
      Zreszta facetowi chyba nie jest przyjemnie, jak sie zona zmusza do kochania z
      nim...tak mi sie przynajmniej wydaje. To chyba ma byc radosc dla obu stron.

      Moze niech pobiega troche? Naprawde nie rozumie, ze po prostu nie masz
      ochoty??? Odpowiada mu, ze kochasz sie z nim na sile???
      • katdor Re: Nic na sile!!! Jakie zmuszanie??? 05.05.05, 21:37
        pyt nie na temat , mozesz mi napisać jak sie robi to
        nauka jedzenia chrupkowsmile))))))
        ale na adres katarzyna.dors@neostrada.pl
        dzieki
    • daafne Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 02.03.05, 21:25
      No widzisz a u mnie odwrotnie. Ja mam OGROMNY temperament i to miedzy innymi
      bardzo nas zblizylo na poczatku naszego zwiazku. Ale od kiedy jestem w ciazy, a
      szczeglnie ostatnie dwa miesiace od kiedy zaczal bardzo ciezka prace bzykamy
      sie moze trzy razy w tygodniu, moze cztery ale z tego raz tak naprawde
      konkretnie, reszta to szybkie numerki albo ja zaspokajam go "na szybko".
      Jestem zalamana bo po porodzie post gwarantowany, a ja jak
      chodze "niedopieszczona" jestem nie do wytrzymania, nerwowa i drazliwa.
      Szczerze mowiac moim zdaniem to ogromny problem. Jesli On czuje tak jak ja(
      nieatrakcyjny, niepotrzebny, aseksualny) to wspolczuje bo nie bardzo widze
      rozwiazanie. Ale wlasnie Czy tak sie pozmienialo teraz? czy zawsze mialas
      mniejszy temperament?
      No ale skoro piszesz ze wrocilas do przedciazowej to zawsze tak bylo? I
      wczesniej mu to nie bylo za malo? Moze teraz jest "wyposzczony" po tej
      przymusowej abstynencji ciazowo-okoloporodowej?
      Moze za jakis czas apetyt mu sie zmiejszy.
      Ehh jak ja bym chhciala miec taki problem.
    • jola_mama Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 16.04.05, 11:51
      U nas jest tak,ze oboje z mezezm lubimy sex i zawsze z checia go
      uprawiamy,eksperymentujemy,szukamy nowych miejsc,pozycji,to ma byc dla nas
      radosc i przyjemnosc.Nie ma czegos takiego jak czestototliwosc raz sie chce raz
      nie i juz czasem robimy to 2 razy w tygodniu a czasem 5,wszystko zalezy od
      dnia,od tego co mamy do zrobienia.Oboje jestesmy aktywni,cwiczymy,chodzimy na
      rozne silownie,spotykasmy sie ze znajomymi itd.To ze dziecko pojdzie spac o 20
      to nie znaczy ze zawsze mamy czas dla siebie,jest jeszcze wiele innych rzeczy
      do robienia wieczorem nie tylko sex.Co do Ciebie to nie mozesz sie zmuszac,to
      straszne,ja bym tak nie umiala,lepiej zrob to 3 razy w tygodniu ale tak by mu
      oczy wyszly z wrazenia,zaspokoj go na maxa,zrob wszystko c o chce,bedzie mial
      takie wspomnienia,bedzie zaspokojony i moze da Ci na 2 dni troszke odsapnacsmile))
      Jak czasem gadam z kumpelami w pracy to jestem w szoku jak mowia ze robia to
      czesto ale sa zmuszane ale to tak raz dwa krotka gra wstepna sex i po wszystkim.
      Jesli ktos mi powie ze taki sex jest lepszy bo 5 razy w tygodniu niz sex "ze az
      wiory leca" ale 3 razy w tygodniu to nie uwierze.
      Pozdrawiam Jolka!!!
    • lolinka2 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 16.04.05, 17:20
      Przeczytaj sobie Johna Gray "Marsjanie i Wenusjanki w sypialni". Idea "szybkiego seksu" to zalecany przez autora sposób na takie problemy.
      Moje rozwiązanie jest troszkę inne: 3 razy w tygodniu żona, 3 4 razy w tygodniu własna rączka a żona się grzecznie przytula. Cóż, małżeństwo to sztuka kompromisu...
      • vroobell Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 18.04.05, 22:06
        najbardziej podoba mi się ta rączka smile buahahaha!! wink
      • swku Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 29.04.05, 08:25
        Odpowiadasz na :
        lolinka2 napisała:

        > Przeczytaj sobie Johna Gray "Marsjanie i Wenusjanki w sypialni".
        Idea "szybkieg
        > o seksu" to zalecany przez autora sposób na takie problemy.
        > Moje rozwiązanie jest troszkę inne: 3 razy w tygodniu żona, 3 4 razy w
        tygodniu
        > własna rączka a żona się grzecznie przytula. Cóż, małżeństwo to sztuka komprom
        > isu...



        34 razy?
      • california89 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 04.01.06, 18:48
        nie kierowalam bym sie tym co John Gray pisze..............to tylko opinia
        faceta ktory kupil dokotrat i teraz wypisuje bzdury i stereotypy w ksiazkach a
        ludzie lykaja jakby to byla wielka, naukowa prawda. a co do tego
        problemu......trzeba porozmawiac z mezem i dojsc do jakiegos porozumienia. a o
        zmuszaniu to nie ma mowy......co to za maz czy kochanek jesli tylko my zalezy
        na wlasnej przyjemnosci........az sie nie dobrze robi jak slysze o ludziach
        ktorzy biedni sie zmuszaja.....to powinno byc przyjemne dla obu osob
        • your_and Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 05.01.06, 09:56
          A jaki kompromis? Albo jedna strona zmusza sie do wstrzemięźliwości, albo druga
          strona zmusza się do tego ze bedzie przyjemnie tylko dla tej drugiej.
          Chociaż jak widzę z niesmakiem to najpopularniejsze pragmatyczne w
          społeczeństwie wyjście to on znajduje sobie pocieszycielkę i udaje
          zapracowanego, a ona udaje że nic nie wie i ma wolna ręke na to co ma ochote
          robić (ew. poświecać się). Potem jakiś czas mija libida wyrównują sie, on nie
          jest tak wygłodzony, dzieki relacji z tą trzecią nie dziadzieje wpada w alkohol
          i depresję jest ciągle pociagający, jej zaczyna znowu zależeć zaczyna myśleć o
          własnej atrakcyjności i mniejszej lub wiekszej awanturze przychodzi ochota na
          życie razem.
          Jak czytałem, nie ma nic gorszego niż wierny mąż co zatnie się na żonę kiedy ona
          nie ma na to ochoty i zamieni jej życie w piekło, a siebie utopi w depresji.
    • xiv Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 28.04.05, 22:55

      przejdzie mu smile

      skoro ma tyle testosteronu - to moze jakis ogrodek do skopania (silownia?)
    • halszkabronstein Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 20.12.05, 04:03
      W sumie z jednej strony możnaby sie cieszyć - bo jesteś dla niego atrakcyjną
      partnerka , gorzej jeśli sama nie masz na to ochoty sad . Ja bym była stanowcza -
      gdybym nie chciała sie kochać a ktośby mnie zmuszał czułabym sie jak
      przedmiot sad. Powiedz mu to bardzo stanowczo , ze masz inne potrzeby niz taki
      po prostu sex na siłe !!

      Ja też mogłabym się kochać z moim mężczyzna codziennie albo nawet 3 razy
      dziennie tongue_out może jest ze mna cos nie tak ( ale wątpie bo niektórzy znajomi też
      tak mają ) , ale strasznie go kocham ,uwielbiam i pragne hihi...
      • your_and Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 20.12.05, 09:40
        halszkabronstein napisała:
        > Ja też mogłabym się kochać z moim mężczyzna codziennie albo nawet 3 razy
        > dziennie tongue_out może jest ze mna cos nie tak ( ale wątpie bo niektórzy znajomi też
        > tak mają ) , ale strasznie go kocham ,uwielbiam i pragne hihi...

        Właśnie i tu pies pogrzebany. Faceci są zadaniowi i lubią sie starać dla swoich
        kobiet. Ale pod jednym warunkiem: że czuja sie "kochami ,uwielbiani i
        porządani". A dowodem na to jest seks (choć nie tylko). To nie tylko orgazm i
        wyrzucenie plemników, ale uwierdzenie swojej wartości i język bliskości z
        partnerką. Jak seks jest na siłe i do bani, byle jaki, mężczyźni pragnący
        uwierdzić swoją wartość czują niedosyt i nalegają na jego większą częstotliwość.
        Ale najczęściej to z bliskością jest wtedy problem, a słaby seks to tylko objaw...
        • halszkabronstein Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 20.12.05, 14:26
          Hmm ja też się uwielbiam starać dla swojego faceta - partnerstwo to chyba
          obustronne zabieganie i codzienne zdobywanie tej drugiej osobysmile . Związki w
          których mamy doczynienia ze świętymi księżniczkami czekajacymi biernie aż bez
          słowa pochwały rycerz bedzie je bez przerwy zdobywał to za długiej przyszłości
          nie mają . Każdy przeciętny człowiek ma jednak mniejsza czy większą potrzebe by
          jego uczucia są doceniane a nie lekceażone .
          • adellante1 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 23.12.05, 10:58
            nie chcę cię straszyć ale masz niepoprawne politycznie poglądy... Zadziobią cię
            e-żony.
          • prawydolewego Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 23.12.05, 12:02
            Od kiedy jest dziecko moja żona całkiem przestała sie starać o cokolwiek co nie
            dotyczy dziecka.
            Niby rozmawiamy, uważa że udowadnia że mnie kocha zajmując sie naszym wspólnym
            dzieckiem i ciągle wypomina mi jakim to jestem egoistą.
            A ona ma się ochote jedynie przytulać.
            Mam coraz mniejsza ochote wracać z pracy do momu, biore nadgodziny jak tylko sie
            da, żona już śpi.
            Z koleżankami w pracy od jakiegoś czasu czuję znacznie wiekszą bliskość i
            przyjemność z kontaktów, rozmów, niż z własną żoną, kojarząca mi sie z wyrzutami
            pretensjami, moimi zawiedzionymi oczekiwaniami jeśli chodzi o seks i wspólne życie.
            • your_and Problemem jest utrata bliskości, seks to tego wyn 23.12.05, 17:37
              Kryzys związku i jego naprawa
              (utrata bliskości w związku po urodzeniu dziecka)
              kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=87
            • halszkabronstein Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 23.12.05, 21:34
              Poważnie panowie jak czytam jak żony niezdrowo reagują na pojawienie się w domu
              dziecka to jestem w szoku . Przecież dziecko powinno być ,że tak ładnie powiem
              ukoronowaniem Waszej miłości a nie najlepszą drogą do zakończenia związku .
              Stawiam się w Waszej sytuacji npgdyby mój mąż nagle zaczął zajmować się
              wyłącznie dzieckiem i uważał ,że to jest 100% naszego związku to jakby runeła
              podstawa mojego życia w partnerstwie uncertain. Najgorsze jest to , że można
              oczywiście zagrozic odejściem , nie wracac na noc , nawet zacząć kogoś zdradzać
              ( doczego oczywiście nie namawiam!! ) by zwrócić jakoś na swoja osobe uwage
              partnera , ale.... każdy człowiek marzy by partner w naturalny sposób sie nim
              interesował a nie na siłe pod grozba odejścia ! sad . W ogóle jestem zdania , ze
              kobieta nie powinna siedzieć w domu z dzieckiem za długo bez pracy , kontaktu
              ze znajomym itp bo większości odbija ... potem są nadopiekuńcze i nie chcą sie
              rozstawać z dzieckiem nawet na chwilke traktujac je jak część siebie .

              Aż ciężko coś więcej poradzić ponadto co pisałam w temacie o wpływie dziecka na
              związek . Może chociaż w weekend postaraj się ja gdzies wyciagnac albo zajmować
              się dzieckiem razem z nią . Urozmaicic jakoś dzień by był wyjątkowy ?
              • your_and Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 24.12.05, 12:14
                > Stawiam się w Waszej sytuacji npgdyby mój mąż nagle zaczął zajmować się
                > wyłącznie dzieckiem i uważał ,że to jest 100% naszego związku to jakby runeła
                > podstawa mojego życia w partnerstwie uncertain

                Były tu i takie posty. Tatusiowie świata nie widzieli poza córeczkami, ale to
                chyba zjawisko dużo rzadsze.

                To ksiązkowy krysys. Szoda że tak dużo kobiet i mężczyzn to odkrywa kiedy jest
                już tak dużo zranień i szkód.

                Kryzysy na przestrzeni trwania związku. (...)
                Drugi kryzys – zaczyna się wraz z przyjściem na świat pierwszego dziecka.
                Zazwyczaj jedno z rodziców przelewa całą swoją miłość na dziecko. Tutaj każdy z
                triady domowników może stać się osią konfliktów.

                > Najgorsze jest to , że można
                > oczywiście zagrozic odejściem , nie wracac na noc , nawet zacząć kogośzdradzać
                > ( doczego oczywiście nie namawiam!! ) by zwrócić jakoś na swoja osobe uwage
                > partnera , ale.... każdy człowiek marzy by partner w naturalny sposób sie nim
                > interesował a nie na siłe pod grozba odejścia !

                Fajnie że napisałaś to jako mama. Bo takie kryzysy kobiet przeważnie tłumaczą
                sobie jedynie egoizmem i niedojrzałością facetów. A to ojcostwo macierzyństwo
                funkcjonuje innaczej (o czym już dyskutowaliśmy niedawno). A przy okazji traca z
                oczu partnersto w tkórym jak sama nazwa wskazuje każdy musi coś od siebie
                drugiej stronie dać.
                • ankamk78 Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 24.12.05, 12:46
                  Wg mnie wiekszosc mężczyzn narzekajacych na brak seksu i nude w lozku, to
                  panowie majacy znikomy udzial w opiece nad dzieckiem,obowiazkami domowymi i
                  cała "wesoła" reszta, ktora jest na głowie zony.

                  Moj maz rownorzednie uczestniczy w opiece nad małym i nieraz bywa,ze to wlasnie
                  on jest tak padniety,ze zwyczajnie choc ma chec, to nie ma siły i w lozku
                  zasypia jak kamien.

                  Małzenswto to trudna sztuka, stale trzeba nad nim pracowac i nic nie przychodzi
                  w nim za darmo.

                  Szukanie akceptacji i pochlebstw u kolezanek w pracy, to cholerna droga na
                  skroty i pojscie na wielka łatwizne.


                  • your_and Re: CZĘSTOTLIWOŚĆ SEXU 24.12.05, 13:32
                    Jak ktoś widzi w małżeństwie tylko opieke nad dzieckiem i domowe obowiązki to
                    może sie przejechać...

                    > Małzenswto to trudna sztuka, stale trzeba nad nim pracowac i nic nie
                    > przychodziw nim za darmo

                    Dotyczy to równym stopniu męża i żony.

                    Może być róznie. Ale nie wydaje mi sie żeby teksty o "przeniesieniu uczuć na
                    dziecko" w róznorakich poradnikach dla par były jedynie spiskiem psychologów co
                    im sie nie chce zając dziećmi.
    • hedonista.oswiecony moim skromnym zdaniem 25.12.05, 15:34
      utożsamiono seks z miłością i stąd tyle problemów... tylko co zamiast?
      • your_and Re: moim skromnym zdaniem 04.01.06, 16:01
        hedonista.oswiecony napisał:
        > utożsamiono seks z miłością i stąd tyle problemów... tylko co zamiast?

        Jak już nie ma seksu, miłości to zostaje alkoholol, żeby świat nie wydawał sie
        taki podły smile Czy to nie popularne myślenie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka