Dodaj do ulubionych

Pies ( amstaff ) a niemowle

18.07.06, 22:51
Prosze o opinie lub porade
Przepraszam ze zwracam sie do Was z tym problemem ale nie
bardzo wiem gdzie moge zasiegnac porady w tej sprawie.
A mianowicie : Zamierzam wyjechac za granice do pracy 6 sierpnia. Moja
zona jest w ciazy rozwiazanie ma na 16 wrzesnia. Tesciowie nalegaja by
zona przyszla mieszkac do nich na ten czas gdy bede za granica ( 8
miesiecy ) Problem polega na tym ze tesciowie maja psa AMSTAFA mieszkaja w
bloku nie bardzo znaja sie na tej rasie ( sam posiadam 5 letnia suke tej
rasy ktora na czas mojego wyjazdu bedzie u mojej mamy ) Pies tesciow jest
troche narwany ( na spacerze jest wrecz trudny do opanowania ) nie ma
mowy by wyjsc bez kaganca i kolczatki. Jakies 2 lata temu ugryzl ( na
szczescie nie groznie ) 3 letnie dziecko znajomych. Mam obawy czy dziecko
po urodzeniu bedzie bespieczne w domu gdzie znajduje sie taki pies
tymbardziej ze nie ma mozliwosci go odizolowania. Tesciowie twierdza ze
pies nie zagrozi dziecku ale ja mam jednak spore obawy .
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 19.07.06, 09:08
      Obawy jak najbardziej sluszne. Lubie psy, ale trzeba miec na uwadze ze to jest
      jednak zwierze - i zawsze moze mu cos "odpalic" w najmniej oczekiwanym momencie
      (tym bardziej ze mial juz takie odchyly, jak piszesz)

      I jeszcze jedno - piszesz ze tesciowie nie bardzo "sie znają na tej rasie".
      Jednak glupota ludzka jest nieograniczona. Dla mnie te sytuacje mozna porownac
      do zabawy granatem (bez zawleczki). Tym bardziej jestem na nie.

      pzdr
      • jaremax Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 19.07.06, 18:55
        Święta racja.Nie pies ale teściowie zasługują na utylizację wink to tak na marginesie pzdr.
        • jaremax Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 19.07.06, 21:07
          Aaaaa to już zmienia postać rzeczy.Zwracam honor Twoim teściom.W takim razie jakiej rady oczekujesz?
    • sebas-stian Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 19.07.06, 20:35
      Tesciowie nie sa tu winni tylko szwagier ktory kupil psa a po roku wyjechal do
      anglii i pies zostal u tesciow.
      • p-iotr Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 20.07.06, 10:44
        Tak czy owak problem pozostaje.

        Proponuje oddac oba psy do Twojej Mamy (pewnie się zna na tej rasie, skoro
        oddajesz Jej swojego amsta, nie tak jak ten wstrętny szwagier), a Zone z
        Dzieckiem do teściow.


    • johnnysixcannons Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 21.07.06, 19:16
      Sam mówisz,że jest narwany i miał incycdent z dzieciakiem na kącie.Noworodek
      leży sobie w łóżeczku i zwierzakowi mało przeszkadza,ale w końcu zacznie.Jak
      jesteś na miejscu to kontrolujesz sytuację,jak wyjedziesz to jak się coś nie daj
      boże stanie to do kogo będziesz miał pretensję?Oddaj psa dzieciak
      ważniejszy.Żona też pewnie odetchnie z ulgą bo to i dodatkowy obowiązek których
      zaraz będzie mieć po sufit.Pozdro.
    • johnnysixcannons Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 21.07.06, 19:18
      Może niech teściowie dochodzą do żony i dziecka.Babcia na chodzie też fajna rzecz.
      • lacido Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 22.07.06, 23:53
        Piesek może nie zaakceptować nowego członka rodziny.Z tego co piszesz nie jest
        zbyt "ułożony" jesli można użyć tego określenia w stosunku do tej rasy.Chyba
        ktoś się nie przyłożył do wychowania psa na miejscu żony w życiu bym się na to
        nie zgodziła.Będąc w ciąży mieszkałam z suczką amstaffką ale, ona była na tyle
        ułożona, że będąc ze mną na spacerze byle kundel mógł ją pogonić bo nie
        pozwalałam na żadne wyskoki-mój facet stwierdził że ją stłamsiłam ale
        przynajmniej byłam pewna, że to ja jestem alfa a nie ona.
        • p-iotr Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 24.07.06, 08:59
          Uważaj na język.

          Jezeli to jest "piesek" to nie ma problemu.
          W tym wątku mowimy o psie. Amstaffie.

          pzdr
    • kayah73 Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 24.07.06, 21:01
      Wszystko jest do zrobienia, ale trzeba troche dobrej woli ze strony tesciow.
      Mozna kupic i poinstalowac bramki, uwazac w 100% zeby pies i dziecko nigdy nie
      byli sami.
      Poczytaj tutaj (wydrukuj, daj tesciom):
      www.dogs.gd.pl/kliker/sprawozdania/pies_dziecko.html
      Mam 3 psy, wszystkie duze, wszystkie z odzysku i po przejsciach, wszystkie
      niespecjalnie radosnie nastawione do ludzi. Pierwsze 3-4 dni bylo troche
      emocji, bo dziecko piszczalo i kundle nie bardzo wiedzialy co z tym poczac. Z
      mojej strony 100% spokoj, zawsze same pozytywy dla psow przy dziecku, kiedy nie
      mam ochoty czy czasu nadzorowac kontaktow, psy sa ekspediowane za bramke.
      Po tych 3-4 dniach wszystko bylo ok do momentu kiedy dziecko zaczelo sie
      ruszac - znow troche emocji, ale znow wszystko jest do rozwiazania, o ile
      postepuje sie z glowa.
      Tak na marginesie, ja bym zadnemu z moich psow nie zaufala przy 3-letnim
      dziecku znajomych.

      W jakim wieku jest pies tesciow? Wg mnie nie ma co demnizowac ze wzgledu na
      rase tylko trzeba spojrzec na to co w stanie sa albo nie sa zrobic tesciowie.
      Ten kaganiec jest potrzebny na spacerach ze wzgledu na ludzi czy na inne psy?
    • minerwamcg Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 26.07.06, 16:20
      Nie pozwoliłabym. Duży pies to duży pies, on nawet nie będzie "chciał" nic
      złego, ale w zabawie też może zrobić poważną krzywdę. W dodatku jeśli teściowie
      sobie nie bardzo dają z nim radę... Nie. Twojej żonie też wieczny lęk o dziecko
      dobrze nie zrobi.
      Najlepiej jak Twoja teściowa wprowadzi się na trochę do Waszego mieszkania,
      zwłaszcza na pierwsze dni po porodzie, kiedy dobrze by było, żeby ktoś był z
      Twoją żoną i dzieckiem dzień i noc. Potem może być już tylko na przychodne smile))
      W każdym razie kierowałabym się dwiema ważnymi przesłankami: bezpieczeństwem
      dziecka (a także i żony, bo cholera wie co będzie, jak np pies jej nie polubi),
      i po drugie komfortem psychicznym tejże żony. Obie przesłanki wskazują na nie.
      • karolcia44 Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 24.08.06, 18:59
        Czy Twoja żona musi mieć towarzystwo teściów cały czas? Nie mogą jej odwiedzać
        od czasu do czasu, dzwonić itp.? Też jestem w ciąży i mam już jedno starsze
        dziecko, mój mąż jest w domu tylko w wekendy ale nie wyobrażam sobie żeby moi
        teściowie czy rodzice przez tyle czasu ze mną mieszkali ( b. dobrze się
        rozumiemy). Lubię mieć spokój i swobodę. Co innego pomoc doraźna. No chyba, że
        Twoja żona tego potrzebuje. Sprawa z psem dodatkowo by mnie stresowała.
        Zwłaszcza, że mam takiego psa w b.bliskiej rodzinie, jakoś do jego właścicieli
        nie dociera, że potrafi warknąć na moje dziecko i nadal twierdzą, że przecież
        on nic nie zrobi. Gdy u nich jestem to boję się spuścić dziecko z oczu bo oni w
        ogóle się tym nie przejmują. Mój własny pies też jest bardzo pilnowany bo nigdy
        do końca mu nie zaufam i w dodatku to cielsko w zabawie może zrobić krzywdę
        (nawet podając łapę, kiedy mało pazura nie włożył do oka)...
        • p-iotr Re: Pies ( amstaff ) a niemowle 25.08.06, 09:55
          Karolciu - gratuluje zdrowego podejscia do tematu.

          Niestety znakomita wiekszosc ludzi, ktorych ta biedna ziemia nosi to totalni
          idioci bez jakiejkolwiek umiejetnosci przewidywania. Pewnie - nic sie nie
          stanie, dopoki sie nie stanie...

          A zwierze bedzie zawsze tylko zwierzeciem.

          pzdr
    • hipsdontlied mieliśmy pitbulla 27.08.06, 14:22
      mamy 2 dzieci w wieku 5-10 lat i jestem w ciazy.nasz kochany pitbull zdechł 4
      lata temu.mial niecale 4 lata jak zdechl.zostal potrącony autem.nigdy nawet nie
      warknal na nasze dziewczynki.w grecji gdzie mieszkalismy kazdy mowil ze to
      sliczny pies.nauczylismy go by nie gryzl.kazdy z rodziny mowil ze predzej czy
      pozniej zazre nam dzieci.nic takiego nie zroibl.mielismy malenkie dziecko w
      domu byl przyjaznyy.uwielbial siedziec ze mna na kanapie i wcinac swoje
      przysmaki.bawil sie z dziecmi lubil jak sie mu rzucalo maskotke a on po nia
      biegl.niestety kochany tayler zdechl.to byl szok.teraz nie kupilismy duzego
      psa,mamy yorka.bella ma 2 lata jest swietna.ostatnio uslyszalam ze amstaffy jak
      sa starymi psami moga ugryzc bo maja za mala glowe na swoj mozg i nie wiedza
      co robia.no nie wiem ale chyba twojego amstaffa lepiej oddac albo uspiccrying
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka